rower na raty - kto wie gdzie?

22.04.05, 22:08
Kto wie gdzie w Lodzi mozna kupic rower na raty (sredniej klasy, taki na studencka kieszen)
Chodzi mi o rower do jazdy po miescie i wycieczki poza.
Zalezy mi na czasie, bo wiosna nadchodzi ;)
m.
    • brokatowy Re: rower na raty - kto wie gdzie? 22.04.05, 23:33
      jak według mnie taki rower można kupić w każdym sklepie, bo prawie kazdy sklep
      prowadzi sprzedaż ratalną. Odradzam tylko kupowanie rowerów w marketach:-) Nie
      dość że sprzedają złomy za niby g..ne pieniądze, to i tak po zakupie trzeba
      rower oddac do serwisu:-)
      • Gość: axx Re: rower na raty - kto wie gdzie? IP: *.res.east.verizon.net 23.04.05, 00:00
        Zastanow sie drogi studencie. Zyjesz i mieszkasz w kraju kapitalistycznym
        i zapomnij o rowerze. W 2000 w Chinach sprzedano 1.86 mln. samochodow.
        Rowery byly modne gdzies 100 lat temu. Rozumiem ze chcesz kupic samochod i
        rower ktory bedziesz wozil. Jak sam widzisz zamiast Japonii jest syf a wysniony
        kapitalizm w Polsce a w Lodzi w szczegolnosci ma morde wilka. Snisz o rowerze
        bedac studentem. Bezrobocie i brak pieniedzy. Ambicje posiadania srodka
        transportu ograniczaja sie do roweru.Moze hulajnoga (chinska) bylaby lepsza.
        • dzo-asia Re: rower na raty - kto wie gdzie? 23.04.05, 00:03
          i co, ulżyło? Już Ci lepiej?
    • evonka real się reklamuje 23.04.05, 12:13
      w tv widziałam reklamę real'a.. rowery juz za 499zł.....
    • evonka a tak wogóle 23.04.05, 12:38
      to sama bym sobie zakupiła rowerek.... moze byc używany, byle nie kradziony...
    • poto333 Re: rower na raty - kto wie gdzie? 23.04.05, 16:39
      geant
    • Gość: pjotr Re: rower na raty - kto wie gdzie? IP: *.sttb.pl 23.04.05, 16:51
      Polecam hurtownie na Puszkina 82. I za gotówke i na raty. Rowery firmowe, nie
      sa drogie. Nie jest to chinska składanka.
      • krzyskup Re: rower na raty - kto wie gdzie? 24.04.05, 16:04
        Ja tam kupiłem swój. Za nienajwiększe pieniądze całkiem niezły jednoślad.

        pzdr,
        krzyskup
    • marjory_m Re: rower na raty - kto wie gdzie? 23.04.05, 20:15
      dzieki wszystkim! tak myslalam, ze supermarketowce odpadaja juz na starcie ;) evonko ! calkiem fajowe
      warunki i sprzet oferuje go-sport, dzis odkrylam. axx ! dziekujemy uprzejmie za wyklad o polsko-
      japonskich roznicach gospodarczych. a ex-prezydent naiwnie myslal, ze uda mu sie je przeskoczyc :)
      frustracje dobrze leczyc wiosenna przejazdzka rowerowa - Tobie polecam w szczegolnosci!
      • Gość: piotr Re: rower na raty - kto wie gdzie? IP: *.sttb.pl 24.04.05, 06:05
        Porównaj ceny go-sport z hurtownia na Puszkina.
        • uerbe Re: rower na raty - kto wie gdzie? 24.04.05, 13:12
          A co jest do porównywania? Piasta nie ma specjalnie ciekawej oferty - wiem, bo
          kupowałem tam Walerego i gdybym miał możliwość zamienienia go na któryś z
          rowerów, które sprzedaję, z pewnością bym tak zrobił... nawet kosztem związania
          sobie rąk kredytem.
          • marjory_m szczegoly 24.04.05, 14:20
            nie potzrebuje zadnej extra-profesjonalnej-maszyny(nie takiej jakiej uzywasz Ty albo Ramin ;))
            chodzi o rower do szybkiego poruszania sie po miescie ale tak samo wazny jest dojazd na dzialke albo
            po lesie(przy czym downhill odpada ;))
            koszty na ktore moge sobie pozwolic ok 1000 zl.

            niech ktos poradzi laikowi!!
            m.
            • Gość: Bart Re: szczegoly IP: 217.153.156.* 24.04.05, 15:44
              Z tym odpadaniem downhillingu to się tak nie spiesz, bo większość łódzkich dróg
              jest w fatalnym stanie, że nie wspomnę o przejeżdżaniu przez torowiska. Na
              niektórych ulicach to dziur nie da ominąć, na innych z kolei z racji dużego
              ruchu samochodowego nie można ich ominąć, bo taki manewr może wpakować Cię pod
              koła. Zatem rower musi być mocny, nie wspominam o amortyzatorach. O i jeszcze:
              grube opony (wysoki bieznik). Na skrajach jezdni jest tyle szkieł, że tak czy
              owak bedzie się w nie wjeżdżało. Moje opony się już błyszczą od tych odłamków
              • uerbe Re: szczegoly 24.04.05, 15:58
                Gość portalu: Bart napisał(a):

                > Zatem rower musi być mocny, nie wspominam o amortyzatorach. ...

                Brednie opowiadasz. Przez kilka lat jeździłem po mieście na sztywnym rowerze.
                Grunt to porządna rama (raczej taka bez amortyzacji tylnego koła - tańsza,
                lżejsza i wygodniejsza w codziennym użyciu) - i to raczej stalowa (aluminium
                jest lżejsze ale tylko w przypadku ram cieniowanych - dla zachowania zbliżonej
                do stali odporności trzeba go w ramie użyć więcej, stąd więc i różnica w masie
                ramy niewielka... dodatkowo, alu jest sztywne, stal nie - jako materiał bardziej
                wytłumiający drgania nadaje się bardziej dla amatorów).
                • Gość: Bart Re: szczegoly IP: 217.153.156.* 24.04.05, 17:05
                  dlatego napisałem "nie wspominam".
            • uerbe Re: szczegoly 24.04.05, 15:52
              marjory_m napisała:

              > nie potzrebuje zadnej extra-profesjonalnej-maszyny(nie takiej jakiej uzywasz
              > Ty albo Ramin ;))

              A skąd to marjory_m Ramina zna?

              > koszty na ktore moge sobie pozwolic ok 1000 zl.

              Merida Kalahari 500sx (rama alu, amortyzator p. noname, osprzęt byle jaki) -
              800zł (w cenie błotniki, koszyczek na bidon, bidon, lampka tylna, torebka na ramę)
              Kelly's Radius (sztywny, rama stalowa - IMHO wygodniejsza jak na rower do
              rekreacji bo lepiej drgania tłumi, osprzęt lepszy niż w Meridzie) - 800zł
              Kelly's Viper sf - (rama stalowa, amortyzator przedni RST z regulacją naprężenia
              wstępnego i tłumienia dobicia, dość dobry osprzęt) - 1100zł (w cenie lampki na
              przód i tył, zapięcie linkowe, pompka)

              Wszystkie 3 u mnie w pracy.
              • huann Merida to jest to :) 24.04.05, 16:00
                z własnego doświadczenia polecam meridzię kalahari (mam model 500 - a więc
                najprostszy, niestety bez amorów) - praktycznie bezawaryjne 4 lata nie licząc
                wymian wynikających z naturalnego zużycia materiału (przebieg ~12000)
              • marjory_m Re: szczegoly 24.04.05, 16:42
                > A skąd to marjory_m Ramina zna?
                Poprzez siostre moja osobista Juske ktora z reszta poznales (studiuja razem, albo udaja ze studiuja...?)

                Bardzo dziekujemy za profesjonalne info
                > Wszystkie 3 u mnie w pracy.
                czyli gdzie dokladnie? i czy jest mozliwosc zakupu na raty bo to dosyc istotne?
                • uerbe Re: szczegoly 24.04.05, 16:45
                  marjory_m napisała:

                  > > Wszystkie 3 u mnie w pracy.
                  > czyli gdzie dokladnie? i czy jest mozliwosc zakupu na raty bo to dosyc
                  > istotne?

                  Wspomniany już na wątku GoSport ... można na raty, owszem - na 3, zdaje się 5,
                  i 10. Ewentualnie, jest jeszcze opcja 30% pierwsza wpłata plus siedem
                  miesięcznych rat po 10%, do tego nie potrzeba zaświadczenia o dochodach - tylko
                  dowód osobisty i jakiś drugi dokument tożsamości ze zdjęciem.
                  • marjory_m Re: szczegoly 24.04.05, 17:03
                    okej, coraz bardziej mi sie chce tego roweru ! :) Ramin objechal stalowe ramy, wiec co w koncu? to nie
                    tak, ze to bedzie moj pierwszy rower w zyciu, wiec nie musi byc jak dla poczatkujacego na 3kolowym
                    rowerku ;) a co z oponami i rozmiarem kol?

                    jus.
                    • uerbe Re: szczegoly 24.04.05, 18:27
                      Zacznę od podstaw... Pomijając wynalazki takie jak tytan czy włókno węglowe, do
                      produkcji ram rowerowych stosuje się głównie stal i (stopy) aluminium. Zarówno
                      jeden jak i drugi materiał ma cechy, które przemawiają za jego stosowaniem do
                      takich a nie innych celów. Stal (dzielona na konstrukcyjną o podwyższonej
                      wytrzymałości, czyli "hi-tension" lub "hi-ten" i nieco szlachetniejszą, stal
                      chromowo-molibdenową, oznaczaną symbolem "cr-mo" lub "cro-moly") jest tańsza,
                      cięższa (ze wskazaniem na hi-ten) ale też bardziej odporna na urazy (pogiętą
                      ramę stalową można naprawić, połamaną - pospawać w każdym warsztacie, aluminium
                      można spawać jedynie w osłonie z gazu obojętnego, np. argonu, żeby nie dopuścić
                      do utlenienia), i znacznie bardziej sprężysta (tłumi drgania niekorzystnie
                      wpływające na kręgosłup cyklisty). W skrócie - dla kogoś, kto nie potrzebuje
                      super-sztywnego roweru (takiego, gdzie nie ma strat włożonej w pedałowanie
                      energii) najlepszym rozwiązaniem jest włąśnie stal. Aluminium dla odmiany jest
                      sztywniejsze i lżejsze - jakkolwiek, do wyprodukowania ramy o takiej samej
                      odporności jak stalówka konieczne jest zastosowanie a) grubszych profili (rur o
                      większej średnicy) czyli wagowo więcej aluminium, b) lepszego (droższego) stopu.
                      Dla zmniejszenia masy zwiększonej przez punkt a) stosuje się tzw. cieniowanie
                      rur, czyli zmniejszanie grubości ich ścianek na środkowych, mniej narażonych na
                      naprężenia odcinkach (co dodatkowo zwiększa koszt wyprodukowania ramy). Jak już
                      wspomniałem - alu to rozwiązanie dla szukającego maksymalnego przeniesienia
                      energii sportowca, stal - dla szukającego wygody amatora (względnie kogoś, kto
                      ma tendencję do łamania ram alu).

                      Swoją drogą, Ramin swojego aluminiowego Visiona spawał już dwa razy, podczas gdy
                      ja jeżdżę na stalowym rupiećiu od 1998 - może by tak więc zrewidował swoje
                      poglądy? Pozdrawiam,
Inne wątki na temat:
Pełna wersja