Widzialam 8 porzuconych noworodków

IP: *.tvsat364.lodz.pl 24.04.05, 22:18
Na oddziale w szpitalu Rydigera lezy 8 porzuconych noworodków. Patrzyłam na nie przez szklane drzwi i ......płakałam. Najgorsze jest to że ich matki i ojcowie maja jakieś prawa, te kruszynki nie.
    • totalna_apokalipsa Re: Widzialam 8 porzuconych noworodków 25.04.05, 08:22
      Zamiast płakać trzeba było jednego zaadoptować:P
    • keridwen Re: Widzialam 8 porzuconych noworodków 25.04.05, 09:27
      skutki ustawy antyaborcyjnej.
      napisz zazalenie do rzadu, uzasadnij traume spowodowana widokiem, moze
      odszkodowanie dostaniesz.
      bo na zmiane prawa bym nie liczyla.
      ewentualnie znajomym nieszczesliwym polecaj szybkie wyjazdy do niemiec.
      bedzie mniej niechcianych.

      coz jeszcze..
      milego dnia.
      • evonka Re: Widzialam 8 porzuconych noworodków 25.04.05, 10:05
        Ty to serio napisałaś???? bo się pogubiłam ze zdumienia....
        • keridwen Re: Widzialam 8 porzuconych noworodków 25.04.05, 10:13
          oczywiscie.
          uraza cie to, ze mam taki stosunek do aborcji?
          sory.
          • Gość: becky do keridwen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.05, 10:21
            A co ty na to że przecież i teraz można je jeszcze utopić ? Tylko ustawy
            odpowiedniej brakuje. A tak na serio, jeśli te dzieci są naprawdę porzucone, to
            raz-dwa znajda rodziny adopcyjne. Długa kolejka na nie czeka.
            • keridwen odpowiadajac 25.04.05, 10:26
              idac twoim tokiem rozumowania: tabletek antykoncepcyjnych, postinoru i
              prezerwatyw tez powinni zabronic?

              a mnie glupiej zawsze sie zdawalo, ze mam prawo do samostanowienia o wlasnym ciele.

              mnozmy sie, niech przyrost w koncu bedzie dodatni.
              a na umorusane i niedopilnowane dzieci panstwo bedzie lozyc.
            • Gość: kopfschmerz niestety IP: 217.153.187.* 25.04.05, 10:38
              nie bardzo szybko znajda rodziny adopcyjne, wiele matek wychodzi ze szpitala, zostawia
              dziecko i nie podpisuje papierow o zrzeczeniu praw do wychowania dziecka. wtedy, dopoki sie
              matki nie znajdzie, dziecko pozostaje w domu dziecka niestety
          • evonka Re: Widzialam 8 porzuconych noworodków 25.04.05, 10:22
            ...nic mi do twojego stosunku do aborcji. nie zgadzam się z nim, ale przede
            wszystkim dziwi mnie, że rozpatrujesz problem porzuconych dzieci tak
            płytko.....
            ...nie wiem co czują matki porzucające swoje dzieci... czy czuja ból, czy ulgę?
            chyba wszystko jest bardzo względne, ale ja widzę jeden poważny porblem: brak
            miłości, brak podejmowania wyzwań... aborcja jest niestety łatwym i strasznym
            zarazem rozwiązaniem... ja postulowałabym do rządu nie o zianę ustawy, a o
            roztoczenie większej opieki nad osobami, które chcą porzucić dziecko, o sprawne
            znajdowanie rodzin zastępczych, promowanie odpowiedzialności...
            • totalna_apokalipsa Re: Widzialam 8 porzuconych noworodków 25.04.05, 10:33
              Swoją drogą - to nie wiem, co jest straszniejsze...Czy aborcja, czy też
              potraktowanie siebie jako inkubatora rodzącego komuś dziecko i muszącego je
              oddać, bo nie mogacego ze względów socjalnych go wychowywać - tak jakby to
              było, ot tak 9 miesięcy radości z brzuchem, poród w minutkę i hop-sasa,
              przecież już nic nie pamiętam, bo ja jestem tylko macicą, mózgu nie mam.....To
              raczej to drugie jest straszne, bo kiedy kobieta dokonuje aborcji, to mówi jej
              sie, że jest mordercą, a kiedy oddaje dziecko, to mówi jej się, że jest wyrodną
              małpą, nie dość , że urodziła, to nie "Oddała, zostawiła w szpitalu", ale
              porzuciła dziecko- małą kruszynke- wyrodna i pozbawiona uczuc...Co dziwne,
              ojciec, który zostawia matkę w ciązy, nie porzuca dziecka, on po prostu
              zostawia, bo już jej nie kocha, albo to moze nie jego dziecko, albo nie jest
              jeszcze gotowy...Za to matka ZAWSZE ma bezwarunkowo kochac, nawet jak ją mąż po
              pijaku zgwalci, a potem tlucze w ciąży, kto ci zrobił k...o tego dzieciaka(to
              ostatnie to autentyczny przykład z lódzkiego MOPS-u)
            • keridwen Re: Widzialam 8 porzuconych noworodków 25.04.05, 10:37
              plytko?
              e, dziewczyno nie przesadzaj.
              ilosc porzucanych dzieci jest wprost proporcjonalna do niedoinformowania pewnej
              czesci spoleczenstwa o srodkach zabezpieczajacych, czy tzw. pigulce po.
              poza tym, czego mozna chciec, skoro od kilku lat toczy sie boj o to, czy w
              szkolach powinno byc wychowanie seksualne i kto powinien taki przedmiot
              prowadzic, a przede wszystkim jaki program moznaby wrzucic w te godziny.
              zobacz jaki jest stereotyp rodziny wielodzietnej - albo wiejska, albo
              patologiczna. a skoro patologiczna, to niewyksztalcona, bazujaca w budowaniu
              zwiazku na tym, co uslyszalo sie, badz przeczytalo w jakis czasopismach
              mlodziezowych.
              wiesz wybacz, ale gdybym osiagala dochody rowne np. 600 zl. na dwie osoby i
              zaszla w ciaze, to albo zostawilabym dziecko w szpitalu, albo najzwyczajniej w
              swiecie dokonalabym aborcji, a moje sumienie tudziez uczucia [albo ich brak wg.
              niektorych] nie mialyby tu nic do rzeczy.
              powolujac na swiat nowego czlowieka, dziecko, trzeba byc na tyle
              odpowiedzialnym, by moc zapewnic mu utrzymanie i wychowanie na odpowiednim
              poziomie. jesli tego nie mozesz dac - usun.
              dlaczego pozniej mamy ogladac umorusane, zasmarkane, niezadbane dzieci biegajace
              po podworkach, dzieci podkradajace ze sklepu, bo w domu nie ma co jesc? jaka
              jest przyszlosc dla nich? wybacz, ale nawet przy dobrze rozwinietym segmencie
              socjalnym i tak nie dasz rady.
              • Gość: kopfschmerz Re: Widzialam 8 porzuconych noworodków IP: 217.153.187.* 25.04.05, 10:46
                > dlaczego pozniej mamy ogladac umorusane, zasmarkane, niezadbane dzieci biegajace
                > po podworkach, dzieci podkradajace ze sklepu, bo w domu nie ma co jesc? jaka
                > jest przyszlosc dla nich? wybacz, ale nawet przy dobrze rozwinietym segmencie
                > socjalnym i tak nie dasz rady.

                moze w takim razie wylapac te umorusane dzieci jak psy i zamknac je gdzies w odosobnieniu
                zeby nie przeszkadzaly ci robic zakupow skoro i tak zadna dla nich przyszlosc?
                • keridwen Re: Widzialam 8 porzuconych noworodków 25.04.05, 11:03
                  bardzo mi przykro, ze tak splycasz i nie wnikasz w to, co pisze.

                  rozumiem, ze obecny standard zycia i spoleczenstwa ci odpowiada?

                  mam taka sytuacje, anegtote, nie wiem...
                  chodzilam do jednej z podstawowek na starej dabrowie.
                  w klasie byla nas plus minus trzydziestka. dziewczyn i chlopakow po polowie
                  mniej wiecej.
                  i jak to w tamtych latach bylo - czesc byla bardziej 'rozluzowana', czesc
                  bardziej spokojna.
                  nigdy nie mieszkalam na tamtym osiedlu, wiec po skonczeniu szkoly kontakt f2f mi
                  sie urwal.
                  po jakis 3 latach widze po pionierem na ryneczku, stoi, w sumie jedna z lepszych
                  uczennic z naszej klasy, z wielkim brzuchem, sprzedaje marchewke i ziemniaki,
                  obok mezus albo konkubent, z twarza poobijana, strasznie przepita. zaznaczam,
                  dziewczyna nie miala jeszcze matury, ani skonczonych 18 lat.
                  to byla pierwsza taka sytuacja, przeszlam na druga strone ulicy, nie bardzo
                  mialam nastroj, zeby zaczepic i pogadac...
                  pozniej praktycznie co chwile zdarzalo mi sie spotykac ktoras kolezanke, ktora
                  albo szla z wozeczkiem, albo lada chwila spodziewala sie potomstwa.
                  ogolnie, z tego co mi wiadomo, z zenskiej czesci klasy tylko ja jeszcze nie
                  dorobilam sie przychowku... i co gorsza wcale nie wyolbrzymiam, z uerbe pracuje
                  jeden z kolegow klasy... powiedzial dokladnie to samo...
                  i teraz pytanie: jaka przyszlosc ty widzisz dla takich dzieci? ludzie bez
                  pieniedzy, bez mieszkania, bez wyksztalcenia... praktycznie dzieci, ktore maja
                  dzieci. zbyt slabo zorientowane, i zbyt pozno uswiadomione, by zapobiec ciazy...
                  nie chodzi o to, zeby zamykac, jak zasugerowales....
                  mieszkalam kiedys w holandii, pol roku z kawalkiem bedzie... mieszkalam i w
                  miasteczku przemyslowym [drachetn] i na wsi... i nigdzie nie widzialam takich
                  zaniedban socjalnych jak u nas.
                  ale tam jest dostaepna i aborcja i leki wczesnoporonne, jest swietnie rozwiniety
                  segment socjalny [naprawde spora suma pieniedzy na wychowanie dziecka przez
                  samotna matke]...
                  • Gość: kopfschmerz Re: Widzialam 8 porzuconych noworodków IP: 217.153.187.* 25.04.05, 11:36
                    niestety aborcja i edukacja seksualna nie jest lekarstwem na biede i zasmarkane dziecinstwo,
                    ciekawe czy jestes w stanie trafic z edukacja do rodzin tych dzieci ktore biegaja zasmarkane i
                    kradna w sklepach?
                    • keridwen Re: Widzialam 8 porzuconych noworodków 25.04.05, 11:41
                      pisze o edukacji u podstaw, czyli w szkolach, tam, gdzie jest to potrzebne.
                      wtedy mlodzi ludzie beda wiedzieli, ze prezerwatywy nie sa zbedne, a nawet jesli
                      cos sie 'przytrafi', to maja 72 godziny...
                      byc moze jestem w tym wgledzie optymistka, ale wydaje mi sie, ze w znacznej
                      mierze wlasnie to moze pomoc. mozliwosc wyboru swiadomego. swiadomego, bo
                      podpartego wiedza na temat macierzynstwa, na temat seksu i wszystkiego, co jest
                      z nim zwiazane.
              • Gość: Ojciec Córki Re: Widzialam 8 porzuconych noworodków IP: *.lze.lodz.pl 25.04.05, 10:59
                To są tylko Twoje propozycje. Nie zmienia to faktu, że wrażlwością nie
                grzeszysz. Z Twoich wywodów wnioskuję, że te 8 noworodków powinno odcierpieć za
                to żę mamy takie ustawodawstwo, społeczeństwo, sposób myślenia jaki mamy.
                • keridwen Re: Widzialam 8 porzuconych noworodków 25.04.05, 11:07
                  tzn. jak odcierpiec?
                  akurat na temat ich polozenia socjalnego nie powiedzialam ani slowa.
                  a fakt, ze dzieci [znajac nasze prawo] raczej poczekaja troche na adopcje jest
                  inna sprawa.

                  rozumiem, w takim razie, ze kobieta, ktora decyduje sie na swiadome
                  macierzynstwo jest ta zla?
                  dobrze, zatem jestem nieczula i podla, ale dzieco wole miec wtedy, kiedy bede na
                  to przygotowana, nie tylko psychicznie, ale i materialnie oraz spolecznie.
                  • Gość: Ojciec Córki Re: Widzialam 8 porzuconych noworodków IP: *.lze.lodz.pl 25.04.05, 11:17
                    I chwała CI za to. Ale z Twoich wywodów wnioskuję, że te dzieci mają odcierpieć
                    za to że Twoje spostrzeżenia są trafne. Mleko się rozlało, dzieci zostały i nie
                    powinny cierpieć za mentalność swoich "rodziców". Dodoatkowo podejrzewam, że
                    twardość Twych poglądów zmieni się gdy sama zostaniesz matką:)
                    • keridwen Re: Widzialam 8 porzuconych noworodków 25.04.05, 11:28
                      to, ze dzieci nie powinny cierpiec, to juz raczej nie do mnie powinno byc
                      kierowane, a do opieki spolecznej, ktora nad losem tych dzieci dalej czuwa. to
                      oni ustalaja wymogi, prawa i obciazenia dotyczace nowych opiekunow dla tych sierot.
                      ja tylko raczylam zauwazyc, ze sytuacja moglaby ulec diametralnej zmianie gdyby
                      ustawa antyaborcyjna zostala wyrzucona do kosza, a do szkol wprowadzono
                      obowiazkowe zajecia o seksuologii... na ta chwile jedynymi zajeciami sa w
                      szostych klasach wizyty prelegentek z p&g, promujacych uzywanie podpasek...
                      pozniej po takiej godzinnej pogadance podchodzi czternastolatka chyba i pyta,
                      prosze pani, a jak mam okres, to trzeba zakladac prezerwatywe... rece opadaja...
                      ale taka jest smutna rzeczywistosc. porywamy sie na slonce majac bardzo marna
                      orientacje na temat tego, gdzie ono sie znajduje.

                      btw. twardosc moich przekonan i pogladow jest dosc dobrze juz zrosnieta, wiec
                      nie przewiduje jakichkolwiek zmian, tym bardziej, ze od nastolatki posiadam
                      zalozenie macierzynskie pt.: jedno rodze, drugie adpotuje, jesli bede mogla
                      sobie pozwolic.
                      • Gość: lav Znam klilka normalnych rodzin IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.04.05, 11:39
                        z których pochodzi kilka mych koleżanek.Przez całe dzieciństwo marzyły by je
                        rodzice oddali do domu dziecka. Albo żałowały,że ich nikt w porę nie usunął...
                        Nikt nie lubi robić za worek treningowy... jeśli te matki miałyby maltretować
                        te dzieci to niech lepiej je oddadzą...

                        lav
                      • Gość: Ojciec Córki Re: Widzialam 8 porzuconych noworodków IP: *.lze.lodz.pl 25.04.05, 12:47
                        Pobożne życzenia. Dobrze wiesz, że Twoje wnioski nie zostaną wprowadzone w
                        życie, i trzeba działać tak jak rzeczywistość pozwala, a nie gdybać, co by było
                        gdyby i nie postępować w/g zasady "skoro jest takie ustawodawstwo to trzeba
                        było martwić się przed" a owoce niech zbierają konsekwencje. Te dzieci nie
                        prosiły się na świat, a zbierają teraz za decyzje swoich rodziców.
                        Opieki społecznej już nie ma, jest POMOC społeczna i z tego co wiem nie zajmuje
                        się porzuconymi dziećmi.
                        • gray Re: Widzialam 8 porzuconych noworodków 10.05.05, 14:45
                          Gość portalu: Ojciec Córki napisał(a):

                          > Pobożne życzenia. Dobrze wiesz, że Twoje wnioski nie zostaną wprowadzone w
                          > życie, i trzeba działać tak jak rzeczywistość pozwala

                          dlaczego nie zostaną wprowadzone? i jaka rzeczywistość nie pozwala? skoro
                          gdzieniegdzie (vide holandia) udało się wyedukować społeczeństwo i dać mu
                          możliwość wyboru to u nas się nie uda? rzeczywistoś jest tworzona przez ludzi a
                          nie na odwrót a przez malkontentów ciągle żyjemy z takiej, która na nic nie
                          pozwala i nic się w niej nie udaje.
                      • evonka Re: Widzialam 8 porzuconych noworodków 25.04.05, 13:01
                        a co jak mimo pigułek zajdziesz drugi raz w ciążę? usuniesz? bo chcesz drugie
                        mieć adoptowane.....?
                        Keri, nie zarzekaj się, przynajmniej, bo życie może Ci spłatać figla, jeszcze
                        wiele się może zmienić, łącznie z twoimi poglądami....

                        A jeśli chodzi o to co piszesz to to jest po prostu smutne, że tak pojmujesz
                        planowanie rodziny.... Uważam, że tak jak oddanie dziecka jest tragedią, tak
                        samo aborcja.. dla każdej kobiety, która ma jakieś podstawowe uczucia...
                        dlatego chyba zamiast promować aborcję należałoby promować świadome
                        rodzicielstwo, odpowiedzialność za swoje czyny...
                        • Gość: klara Re: Widzialam 8 porzuconych noworodków IP: *.4web.pl 25.04.05, 13:10
                          Hmmmmm...Tak sobie myslę, że gdybym zaszła w nieplanowną ciążę, przy pełnym
                          zabezpieczeniu, a miała już dwójke, to to trzecie by się nie urodziło...Nie
                          można wrzeszczeć na ludzi, że chcą mieć dwójkę , a nie trójkę,że rodzą, a nie
                          chcą wychowywać, bo nie mają za co itp... po prostu nikt nikogo nie zmusi do
                          wychowywania dziecka! Zmusić zresztą może, ale jakie to da rezultaty, to już
                          inna sprawa...
                          Mam koleżankę , która rodzi rok w rok, kolejne dziecko...nie mnie ja oceniać,
                          ale wg mnie nie kocha żadnego i daje im to odczuc...I to po latach zemści się
                          nie na niej, a na emocjonalnym rozwoju tych dzieciaków...Ja bym nie chciała tak
                          żyć, żeby mnie naprawde nikt nie kochał, łącznie z mamą...To już lepiej nie być
                          nigdy, wtedy nie płacze się,jak widzi się, że koleżankę jaj mama chwali,
                          przytula i bierze na rece...a twoja nigdy tego nie robi...

                          I naprawdę , są kobiety które nie mają instynktu macierzyńskiego, choć trudno w
                          to niektórym uwierzyć...
                          • evonka Re: Widzialam 8 porzuconych noworodków 25.04.05, 13:15
                            ależ ja wiem, ze są takie kobiety.....
                            i dlatego uważam, że lepiej, żeby oddały dziecko, mają prawo przecież...
                            ...
                            może to kwestia swiatopoglądu, ale ja po prostu uważam, że aborcja to po prostu
                            morderstwo. jakkolwiek to brzmi politycznie niepoprawnie, tak własnie jest...
                            ...
                            • uerbe Re: Widzialam 8 porzuconych noworodków 26.04.05, 12:49
                              evonka napisała:

                              > ależ ja wiem, ze są takie kobiety.....
                              > i dlatego uważam, że lepiej, żeby oddały dziecko, mają prawo przecież...
                              > ...
                              > może to kwestia swiatopoglądu, ale ja po prostu uważam, że aborcja to po prostu
                              > morderstwo. jakkolwiek to brzmi politycznie niepoprawnie, tak własnie jest...
                              > ...

                              Oddanie dziecka na łaskę i niełaskę innych i zniszczenie psychiki na całe życie
                              wcale lepsze nie jest. Dziecko to nie zabawka, do cholery, i byłoby dobrze,
                              gdyby dla potencjalnych rodziców problem imienia potomka był njmniej ważnym do
                              rozpatrzenia zanim się na dziecko zdecydują.

                              Nie chciałbym się wypowiadać na temat zależności liczebności rodziny a wyznania
                              jej członków, tudzież na temat zależności majątek - liczba dzieci. Znam rodziny,
                              w których wiele osób utrzymuje się z relatywnie niskich dochodów, i to bez
                              popadania w konflikt z prawem tudzież brakiem higieny, etc. Znam też rodziny, w
                              których rodzic lub rodzice nie daja sobie rady z jednym dzieckiem. Cóż, widać
                              jedni mają do bycia rodzicami predyspozycje, inni nie - a rodzicem nie zostaje
                              się z chwilą przyjścia na świat dziecka, ale IMHO długo, długo wcześniej. Ale to
                              już takie moje gadanie, kto by słuchał...
                              • evonka Re: Widzialam 8 porzuconych noworodków 26.04.05, 13:03
                                Wiesz..... włąśnie dlatego, że rodzicielstwo zaczyna się dużo wczesniej oraz
                                dlatego, że dziecko to nie zabawka należałoby się kiedy dziecko jest dzieckiem
                                i czy w związku z tym aborcja jest rzeczywiście lepszym rozwiązaniem od
                                narodzin 2go czy kolejnego dziecka....
                                wydaje mi się, że jest to bardzo delikatna sprawa. kwestia zrozumienia kiedy
                                człowiek się staje człowiekiem.. czy mając 2 tyg, jeszcze będąc w brzuchu
                                potencjalnej matki, jest juz nim, czy może nie... Jeśli traktujesz go jak
                                człowieka, to dokonujac aborcji, zabijasz istotę ludzką. Jeśli nie traktujesz
                                tego tak, rzeczywiście nie stanowi to dla Ciebie problemu...
                                ... Łaska i niełaska innych, o której piszesz, wydaje mi się, że jednak jest
                                radością i dobrym losem dla porzuconego, oddanego, niechcianego dziecka...
                                Naprawdę wiele par czeka na dziecko, wiem jaka to wielka radość, naprawdę... I
                                dla nich często nie liczy się to, że dziecko ma jakąś "wadę" czy jest z matki-
                                alkoholiczki... Niewyobrażalną ilością Miłości otaczają dziecko, bo to dla nich
                                jedyna szansa na bycie rodzicami...

                                a co do predyspozycji to się zgadzam, jedni je mają inni nie.... ale aborcja
                                nie może być "srodkiem zapobiegawczym", nie moze....
                                • gray Re: Widzialam 8 porzuconych noworodków 10.05.05, 15:01
                                  evonka napisała:

                                  > wydaje mi się, że jest to bardzo delikatna sprawa. kwestia zrozumienia kiedy
                                  > człowiek się staje człowiekiem.. czy mając 2 tyg, jeszcze będąc w brzuchu
                                  > potencjalnej matki, jest juz nim, czy może nie... Jeśli traktujesz go jak
                                  > człowieka, to dokonujac aborcji, zabijasz istotę ludzką.

                                  a jeśli traktujesz dziesięciozłotówkę jako stuzłotówkę to będziesz mogła kupić
                                  za nią coś za stówkę czy za dychę? przecież jest raczej jasno stwierdzone, że
                                  człowiek jako odrębny byt zaczyna się wraz z pojawieniem się zalążków mózgu i
                                  układu nerwowego i właśnie do tego momentu aborcja na życzenie jest
                                  dopuszczalna tam gdzie jest.

                                  wybacz, ale głosy typu 'człowiek zaczyna się między trzecim a czwartym
                                  stęknięciem przyszłej mamy' są, delikatnie mówiąc, śmieszne. podobnie - 'jak
                                  wprowadzą eutanazję to wymordują wszystkich staruszków!'...

                                  ehh...
                        • keridwen Re: Widzialam 8 porzuconych noworodków 25.04.05, 16:13
                          ciagnac nadal moim bezuczuciowym tonem, smiem stwierdzic, ze jesli dojde razem z
                          mezem do wniosku, ze nie chcemy miec wiecej dzieci, zwyczajnie zdecyduje sie na
                          podwiazanie jajnikow, a nie na zabawe z hormonami. byc moze to wlasnie ja jestem
                          swiadoma zycia w rodzinie, byc moze ty... nie bede sie w tym miejscu licytowac.
                          mam poglady takie, a nie inne, ktore nie raz juz przetrwaly roznego rodzaju burze.

                          jesli chcesz mi wspolczuc mojej postawy - bardzo prosze, nie mam nic przeciwko.
                          jesli nazywasz mnie kobieta, ktorej brakuje podstawowych uczuc - rowniez nie mam
                          nic przeciw, ba, uznaje to nawet raczej jako komplement.

                          poza tym, ja nie opowiadam sie za promocja aborcji, lecz za jej mozliwoscia...
                          bo nawet w przypadku gwaltu rzeczywistosc jest taka, ze robione jest wszystko,
                          by nie dokonac tego zabiegu. a nie kazdego stac na wydanie 1200 zl.

                          to tyle ode mnie.
                          milego dnia.


                          --
                          sygnaturka poszla sie... bac :P
                          • evonka Re: Widzialam 8 porzuconych noworodków 25.04.05, 16:53
                            ja też nie zamierzam się znikim licytować, zwłaszcza jeśli w gre wchodzi
                            swiatopogląd, jakieś przekonanie... ty masz swoje, ja swoje.... z tą różnicą,
                            że ja daję sobie choć cień wątpliwości w swoje własne przekonania, a Ty nie.

                            ...
                            nie nazywam Cię kobietą, której brakuje uczuć. jeśli tak odczytałaś mój post to
                            chcę Cię jednak pozbawić tego jak uznałaś komplementu.... wręcz przeciwnie.
                            uważam, że je masz, tylko skrzętnie chowasz za skorupą.
                        • gray Re: Widzialam 8 porzuconych noworodków 10.05.05, 14:47
                          evonka napisała:

                          > a co jak mimo pigułek zajdziesz drugi raz w ciążę? usuniesz? bo chcesz drugie
                          > mieć adoptowane.....?
                          > Keri, nie zarzekaj się, przynajmniej, bo życie może Ci spłatać figla, jeszcze
                          > wiele się może zmienić, łącznie z twoimi poglądami....

                          a co jeżeli jutro się potkniesz i wybiejesz sobie oczy a przejeżdżający tramwaj
                          utnie ci obie nogi i jedną rękę? to może już nie planuj tegorocznych wakacji -
                          niefajnie jest się rozczarować...

                          ;)
                • Gość: wrr Re: Widzialam 8 porzuconych noworodków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.05, 18:14
                  Przekręcasz to co Keridwen napisała tani demagogu.
              • Gość: mk Do keridwen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 18:38
                Argumenty o biednych czy umorusanych dzieciach NIE usprawiedliwiają zabójstwa
                człowieka niewinnego. Bezbronnego.
                • keridwen Re: Do keridwen 08.05.05, 20:59
                  wyobraz sobie, ze dla czesci kobiet [ludzi] zarodek nie jest czlowiekiem.

                  zjadasz jajka kurze, kiedy widzisz w srodku dwumilimetrowy zarodek? przeciez to
                  male kurczatko, jak tak mozna? usypiasz kotki, kiedy ci sie kocica pusci?
                  przeciez to zywe zwierzatka!

                  wybacz, ale ocene mojej moralnosci, pozostaw mnie.

                  brak mozliwosci wyboru, co do maciezynstwa raczej nie jest przykladem demokracji.
            • kicia291 Re: Widzialam 8 porzuconych noworodków 25.04.05, 16:14
              Evonko! W całej pełni zgadzam się z Twoją opinią! Beznadziejne ustawy wydłużają
              czas przysposabiania lub wogóle je uniemożliwiają. A matki oddające dzieci to
              b. różne osoby i różnie podchodzą do swojej decyzji.Ale zdecydowana większość
              jest jakoś zdeterminowana i b. przeżywa swoją decyzję. Pracuję "w tym
              interesie" i każdej takiej osobie gratuluję odwagi donoszenioa ciąży i
              urodzenia dziecka oraz przyznania się do chęci oddania go. W Rydygierze jest
              tzw. Oddział preadopcyjny i przebywające tam dzieci nie są "porzucone" lecz
              oczekują na adopcję. I najczęściej doczekują się nowej rodziny. Gorzej z
              naprawdę porzuconymi np. na śmietniku lub uduszonymi w beczkach. Ich "matki"
              nie tylko nie miały odwagi ale i serca.
            • uerbe Re: Widzialam 8 porzuconych noworodków 26.04.05, 09:51
              evonka napisała:

              > ja postulowałabym do rządu nie o zianę ustawy, a o
              > roztoczenie większej opieki nad osobami, które chcą porzucić dziecko, o sprawne
              >
              > znajdowanie rodzin zastępczych, promowanie odpowiedzialności...

              Na modelu państwa opiekuńczego już lepsi od nas się wyłożyli... Polski na coś
              takiego nie stać.
              • evonka Re: Widzialam 8 porzuconych noworodków 26.04.05, 12:43

                ...nie piszę o państwie opiekuńczym, a o odpowiedzialności i sprawnej
                adopcji... to chyba różnica...

                chcesz się czepiać, rób to dalej, a osiągniesz mistrzostwo keridwen
                • uerbe Re: Widzialam 8 porzuconych noworodków 26.04.05, 12:58
                  IMO jednak o państwie opiekuńczym piszesz, dodatkowo łatając brak argumentów
                  uwagami nie na temat. Kto (i za co) miałby zorganizować system wspomagający
                  adoptowanie dzieci, znajdowanie rodzin zastępczych... opiekę w "okresie
                  przejściowym"? To wszystko, o czym piszesz już w tej chwili funkcjonuje - w
                  bardzo kulawej i okrojonej formie, ale jednak. A mając na uwadze _obecny_ stan
                  służby zdrowia i opieki socjalnej, nie widzę możliwości poprawienia tu
                  czegokolwiek. Możesz szukać wzorców w innych krajach - zwróć jednak proszę uwagę
                  na fakt, że w wielu z nich służba zdrowia (plus różnorakie organizacje z nią
                  współdziałające) _nie jest_ państwowa. I to wcale nie znaczy, że gorsza.
                  Uwolnienie rynku jakichkolwiek usług na wstępie skutkuje wzrostem cen, to fakt,
                  ale z czasem ceny te spadają, nierzadko osiągając pułap nizszy niż w przypadku
                  cen usługi teoretycznie "bezpłatnej".
                  • evonka Re: Widzialam 8 porzuconych noworodków 26.04.05, 13:10
                    nie, nie piszę o państwie opiekuńczym.... chyba, że Ty tak rozumiesz
                    odpowiedzialnośc każdej osoby i wspieranie programów adopcyjnych. To to samo co
                    fundusze UE na rolnictwo czy stypendia - to jest państwo opiekuńcze???
                    Postuluję tylko dobre rozdysponowywanie środków, przyjazne traktowanie, kulturę
                    życia...
                    ..... a swoja drogą ciekawa jestem ile warte jest dla ciebie 4-tygodniowe
                    istnienie(zarodek, człowiek, coś - jakkolwiek to pojmujesz)??? Za cenę 500-
                    5000- zł chętnie sie pozbędziesz w razie gdyby było niepożądane....?
                    Uerbe, to nie jest kwestia pieniędzy ani ustaw.... To jest kwestia uznania lub
                    nie czy to co dzieje się w środku kobiety jest tylko jej i ona tym dysponuje
                    czy tez to coś stanowi odrębne życie ze swoimi prawami.... A jeśli jest tylko
                    jej, to dlaczego po urodzeniu już ma prawa, juz nie tak łatwo się go
                    pozbyć????
                    • uerbe Re: Widzialam 8 porzuconych noworodków 26.04.05, 13:38
                      evonka napisała:

                      > nie, nie piszę o państwie opiekuńczym.... chyba, że Ty tak rozumiesz
                      > odpowiedzialnośc każdej osoby i wspieranie programów adopcyjnych.

                      ...przez kogo?

                      > To to samo co
                      > fundusze UE na rolnictwo czy stypendia - to jest państwo opiekuńcze???

                      Przeczytaj to, co napisałaś jeszcze raz i pomyśl, dlaczego rdzenne państwa UE
                      postulowały obniżenie kwot dopłat dla polskiego rolnictwa.

                      > Postuluję tylko dobre rozdysponowywanie środków, przyjazne traktowanie, kulturę
                      > życia...

                      Przyjaznego traktowania nie da się narzucić odgóną ustawą. Poza tym, w
                      teoretycznie katolickim kraju nie powinno być chyba takiego problemu - na moje
                      oko ignoranta taka postawa wynika z nauki Kościoła?

                      > ..... a swoja drogą ciekawa jestem ile warte jest dla ciebie 4-tygodniowe
                      > istnienie(zarodek, człowiek, coś - jakkolwiek to pojmujesz)??? Za cenę 500-
                      > 5000- zł chętnie sie pozbędziesz w razie gdyby było niepożądane....?

                      Nie wiem. A czy Ty wiesz? Tylko wiesz, pytam szczerze i oczekuję szczerej
                      odpowiedzi, nie "poprawnych moralnie i politycznie" banałów.

                      > Uerbe, to nie jest kwestia pieniędzy ani ustaw.... To jest kwestia uznania lub
                      > nie czy to co dzieje się w środku kobiety jest tylko jej i ona tym dysponuje
                      > czy tez to coś stanowi odrębne życie ze swoimi prawami.... A jeśli jest tylko
                      > jej, to dlaczego po urodzeniu już ma prawa, juz nie tak łatwo się go
                      > pozbyć????

                      Załóżmy, że wymyśle sobie brata bliźniaka. Wymyślę mu cały życiorys, dane
                      osobowe. W urzędach pewnie spojrzą jak na wariata, gdy będę pytał o jakieś
                      dokumenty - w końcu przecież państwo nie funkcjonuje dla (i w oparciu o) osób
                      będących produktem czyjejś wyobraźni. Niestety, państwo nie funkcjonuje też dla
                      każdego, kto nie ma "papierka" - a dziecko w łonie matki takiego "papierka" nie
                      ma. Zmień formułę funkcjonowania tej jednostki społecznej a pozbędziesz się
                      watpliwości kto czy co ma prawa, a kto czy co ich nie ma.
                      • evonka Re: Widzialam 8 porzuconych noworodków 26.04.05, 17:05
                        uerbe napisał:

                        > Przyjaznego traktowania nie da się narzucić odgóną ustawą. Poza tym, w
                        > teoretycznie katolickim kraju nie powinno być chyba takiego problemu - na moje
                        > oko ignoranta taka postawa wynika z nauki Kościoła?

                        Toż ja nie postuluję o ustawę, a o zachowanie, o życzliwosć..
                        Istotnie masz oko ignoranta, bo nie chce Ci się zupełnie zrozumieć czym jest
                        Kośioł... pozwól, że wytłumaczę Ci, iz nie jest to zbiór idealnych ludzi..
                        powiem więcej: to zbior grzeszników.

                        > Załóżmy, że wymyśle sobie brata bliźniaka. Wymyślę mu cały życiorys, dane
                        > osobowe. W urzędach pewnie spojrzą jak na wariata, gdy będę pytał o jakieś
                        > dokumenty - w końcu przecież państwo nie funkcjonuje dla (i w oparciu o) osób
                        > będących produktem czyjejś wyobraźni. Niestety, państwo nie funkcjonuje też
                        dla
                        > każdego, kto nie ma "papierka" - a dziecko w łonie matki takiego "papierka"
                        nie
                        > ma. Zmień formułę funkcjonowania tej jednostki społecznej a pozbędziesz się
                        > watpliwości kto czy co ma prawa, a kto czy co ich nie ma.

                        A Ty? Funkcjonujesz w oparciu o papierek czy w oparciu o twoje
                        człowieczeństwo.... Dlaczego zdajesz się tylko na wykładnię prawa państwa w
                        którym żyjesz? Czy gdyby uznano, że ludzie chorzy psychicznie od urodzenia, nie
                        są ludźmi a stworami, też byś sie z tym zgodził i tak łatwo pozbawił ich praw,
                        bo nie mają papierka obywatela?
                        Poza tym: dlaczego Państwo chroni kobiety w ciąży? Dlaczego nie uzna, że brzuch
                        to po prostu zwykły bagaż? No właśnie..... coś jednak w tym "bagażu" jest
                        szczególnego, że warto to chronić.
                        Uznaj to za banał, zrób z tym co chcesz.
        • Gość: wrrr Re: Widzialam 8 porzuconych noworodków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.05, 18:09
          Evonko ile masz dzieci i dlaczego tak mało?
    • anies75 Re: Widzialam 8 porzuconych noworodków 25.04.05, 14:06
      ja tez widziałam i to więcej wtedy było
      leżałam na 3 pietrze a tych noworodków była pełna sala
      ;((
    • Gość: ania Re: Widzialam 8 porzuconych noworodków IP: *.tvsat364.lodz.pl 25.04.05, 15:43
      Kiedy pisalam post nt porzuconych noworodkow, nawet przez myśl mi nie przyszlo że jest to kwestia zakazania aborcji. Trzeba sie umieć kochać równiez z głową nie tylko d....ą. Uważam że Bóg dal czlowiekowi oprócz przyrodzenia rozmum i trzeba by bylo go czasami używać.
      Aborcja nie rozwiąże problemów moralnych a tyklo je pogłebi.
      Miałam raczej na mysli że te dzieciątka prawdopodobnie będa skazane na dom dziecka, bez uregulowań prawnych, że nie dba się o przyszlość takiego porzuconego dziecka, że matka ma prawo go zostawić, nie musi sie go zrzec i ma prawo do tego dziecka nie wychowując go, a przeciez tele ludzi czeka żeby adoptować te dzieci. Co z naszym ustawodastwem!!!! Te maleństwa to też LUDZIE, Bardziej potrzebujący pomocy i milości niż ci co porzucają. A gdzie pomoc dla samotnych, młodych czy biednych matek. A wogóle to piszemy o matkach a co z ojcami???!!! Na równi są winni niedoli ich dziecka.
      • evonka ojcowie tatusiowie 25.04.05, 15:58
        no właśnie..... ale to chyba jest kwestia pewnej kultury w której żyjemy..
        łatwiej usprawidliwić ojca odrzucajacego dziecko niż matkę, bo ona jest jakby
        na to nie patrzeć związana biologicznie duzo silniej z dzieckiem...
        ... w jedym z ostatnich numerów Wysokich Obcasów był piękny list papieża do
        kobiet... warto przeczytać...
        • Gość: lavinka z nielogu to kwestia ludzkiego sumienia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.04.05, 16:17
          gadaniem o tym nic się nie pomoże...

          lav
      • uerbe Re: Widzialam 8 porzuconych noworodków 26.04.05, 13:02
        Gość portalu: ania napisał(a):

        > Co z naszym ustawodastwem!!!! ...

        Skutek niechodzenia do urn. Możnaby książki pisać o braku postaw obywatelskich w
        polskim społeczeństwie - nie wiemy, kogo wybieramy (o ile wybieramy w ogole, bo
        przecież łatwiej siedzieć na tyłku i narzekać, że takie a takiego wybrali INNI),
        nie pozbywamy się tych, którzy szkodzą. Po co w ogóle Polakom demokracja?
    • Gość: ania (do posłów) Widzialam 8 porzuconych noworodków IP: *.tvsat364.lodz.pl 25.04.05, 21:10
      Parlamentarzysci - od spraw społecznych i finansowych - zajrzyjcie do domów dziecka może was sumienie ruszy (jeżeli go wogóle macie).
      • keridwen [RZEP] 25.04.05, 21:33
        jezeli_JE_W_OGOLE_macie
        • Gość: axx Re: [RZEP] IP: *.155.popsite.net 26.04.05, 03:42
          Przeciez "Ojciec Swiety" goraco zachecal do nieuzywania wszelkiej masci srodkow.
          Polacy sa przeciez Jego wiernymi uczniami,spoleczenstwo bardzo katolickie stad
          i porzucone noworodki. Totalne bezrobocie ,brak pracy i mozna sobie powspominac
          te urlopy macierzynskie. Tak,tak kapitalizm w Polsce a w Lodzi w szczegolnosci
          ma morde wilka,nieprawdaz?
    • Gość: koza sadownikowa Re: Widzialam 8 porzuconych noworodków IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 08.05.05, 21:08
      mają przynajmniej prawo do życia, 20 lat temu byłyby usunięte
      • Gość: lavinka z nielogu Re: Widzialam 8 porzuconych noworodków IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.05.05, 14:03
        Tia, a jakie fajne mają to życie... tylko pozazdrościć.. ;-(
        l
      • gray Re: Widzialam 8 porzuconych noworodków 10.05.05, 14:51

        to może już jutro skorzystasz ze swojego niezbywalnego prawa do sprzedania
        wszystkiego co posiadasz, spalenia pieniędzy, wyrzeknięcia się rodziny i
        wyjazdu na kamczatkę z biletem w jedną stronę? te dzieciaki tak właśnie mają.
Pełna wersja