redakcja 04.07.02, 13:32 Co sądzisz o przymykaniu przez nauczycieli oczu na ściąganie podczas egzaminu gimnazjalnego w imię dobrego wyniku szkoły? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
hubar Re: Ściąganie na egzaminach 04.07.02, 13:39 To niestety nic nowego:-( Tak samo dzieje się z TYMI dobrymi LO, ktoś jak już jest celujący np z matmy to z polskiego może nie wiedzieć kto to jest Sienkiewicz (fakt z I LO) pozdrowy Odpowiedz Link Zgłoś
saperka Re: Ściąganie na egzaminach 04.07.02, 13:43 Uważam, że to jest nieuczciwe, niesprawiadliwe i bezsensowne. Może to dziwnie zabrzmi, ale uważam, że w ogólnym rozrachunku nie jest to dobrze ani dla szkoły, ani dla uczniów. Ale na ściąganie w polskich sazkołach zawsze przymykano oko. Ba, nawet skuteczne ściąganie na tak ważnych egzaminach jak matura stawało się dla wielu powodem do dumy. Znam wielu byłych gimnazjalistów i wiem, że ściągano w prawie każdej szkole, nie tylko tych wymienionych w gazetach. Słyszałam (mam nadzieję, że tylko plotkę), o dziewczynie, która przyszła na egzamin ze ściąga w postaci odpowiedzi na pytania zamknięte. Więc były przecieki?? Po wielu perypetiach edukacyjnych, wiem że stopnie to nie wszystko, nawet nie połowa sukcesu. Ale tamte dzieci niestety nie. A brak wiedzy i tak kiedyś wyjdzie na jaw... pozdrawiam:) Saperka Odpowiedz Link Zgłoś
yaa Re: Ściąganie na egzaminach 04.07.02, 13:47 Jedną sprawą jest samo ściąganie, samo w sobie złe ale tak powszechne, że już właściwie nie zwraca się na to uwagi. Natomiast drugą, daleko poważniejszą sprawą jest przymykanie oczu przez nauczycieli. To niedopuszczalne. I głupie (szczególnie to poprawianie odpowiedzi innym charakterem pisma). Tacy nauczyciele kompromitują nie tylko siebie i swoją szkołę ale także cały nauczycielski stan. Uważam, że powinni ponieść konsekwencje. Poza tym ten sały system jest chory. Bo co to za "egzamin" skoro i tak nie da się go nie zdać? Czyli wystarczy obecność, nawet nie trzeba palcem ruszyć. A szkołę średnią i tak jakąś się znajdzie. Bez sensu. Pozdrawiam Yaa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: taniej Re: Ściąganie na egzaminach IP: 217.96.37.* 04.07.02, 14:03 To prawda- system jest chory. W szkole musiałam wkuwać przekrój poprzeczny liścia i rodzaje rybich łusek, a nikt mnie nie nauczył np rodzaju drzew czy nazw roślin na łąkach. Na mój balkon przylatują ptaki, a ja rozpoznaję tylko wróble. Czuję się zażenowana, ale tak to jest. Nauczyciele, nie uczcie pierdół! Odpowiedz Link Zgłoś
kropka. Re: Ściąganie na egzaminach 04.07.02, 14:12 Jeśli nauczyciele podpowiadają i oszukują, to kto ma uczyć dzieci uczciwości? Sami rodzice nie dadzą rady, jeśli już za progiem domu życie uczy czegoś wręcz przeciwnego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Łodzian Re: Ściąganie na egzaminach IP: 212.191.74.* 04.07.02, 14:09 A ja jestem za powrotem dawnego systemu egzaminowania. Egzamin w szkole średniej był najbardziej obiektywny. Każy mierzył siły na zamiary. Nie było mowy o sciąganiu, a jak ktoś sciągał to wywalali. Poza tym wychodziły błedy popełnione w podstawówkach, tzn. osóbki jadace na opinii wcale tak dobrze nie wypadały. Póki w gimnazjach będą przeprowadzane egzaminy, powszechna będzie pomoc nauczycieli. Odpowiedz Link Zgłoś
ixtlilto Re: Ściąganie na egzaminach 04.07.02, 19:54 Zgodzę się z Tobą. Nauczyciele pomagają uczniom nawet na tak ważnym egzaminie jakim jest egzamin gimnazjalny- i będą im pomagać: bo raz: szkołą lepiej wypadnie w rankingu; dwa: "pomogą" dzieciom. Przepraszam tu zaraz wszystkich nauczycieli, którzy nie przymykają oczu na ściąganie:nie ważne czy ww SP, GIM czy LO! pozdroofka, Ixtlilto Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ELVIZ Re: Ściąganie na egzaminach IP: *.makolab.pl / *.mipro.pl 04.07.02, 14:20 Jest to bardzo złe i krzywdzące uczniów, którzy będą za pewni siebie i później mogą się załamać psychicznie. Takie same praktyki są stosowane w liceach. Powinno być to stanowczo dla mnie zakazane. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: saperka Re: Ściąganie na egzaminach IP: 80.48.116.* 04.07.02, 14:35 Masz rację ELVIZ. To się z całą pewnością obróci przeciwko nim. Źle jest myśleć, że wszystko się umie, a jak nawet nie to na pewno ktoś pomoże. Zresztą już nawet egzamin na studia pokazuje (o ile nie kupiony) jak mało wiedzą "ściągacze" i osoby "jadące na opinii". Tylko PRAWDZIWA wiedza procentuje. A jak być może ktoś zazna edukacji zagranicznej to się mocno zdziwi. W większości krajów ściąganie uznawane jest za przestępstwo, za które można wylecieć ze szkoły. Zrezsztą uważam, że ściąganie się niedługo samo zlikwiduje w wyniku "wyścigu szczurów". Przynajmniej to ściąganie od kogoś. A co do programów nauczania, to są one bezsensowne i przeładowane, wiadomo nie od dziś. Tylko to nie wina nauczycieli, lecz tych którzy je napisali... Saperka Odpowiedz Link Zgłoś
zamek Re: Ściąganie na egzaminach 04.07.02, 15:45 Myślę o tym to samo, co o każdym ściąganiu i przyzwalaniu na nie. Kłamstwo, matactwo, oszukaństwo. Nienawidzę. Odpowiedz Link Zgłoś
geograf Re: Ściąganie na egzaminach 04.07.02, 20:35 Co ja no ta? Moim zdaniem nie byłoby problemu gdyby do końca wypełniono założenia tego egzaminu, czyli aby uczniów pilnowali pedagodzy przez nich nie znani (czyli z innej szkoły) nie byłoby takich problemów. Faktem jest, że we większośći szkół uczniowie mieli ułatwione pisanie tego egzaminu. Czy to przez pomoc pedagoga, czy to przez "przymykanie oczy". Takie fakty. W Polsce istnieje kultura ściągania i dopóki wszyscy za to się nie weźmiemy- takie rzeczy będą występowały zawsze. I tutaj nie chodiz tylko o prestiż szkół, tu również chodzi o wyścig szczurów. Szkoda tylko, że Ci co ściągali dostali sie do dobrych szkół, w których nie wiadomo czy sie utrzymają, a Ci porządni pracowali sumiennie i albo dostali się gdzie chcieli, albo musieli zadowolić się inną szkołą. Odpowiedz Link Zgłoś
tomeku2 Re: Ściąganie na egzaminach 04.07.02, 21:55 geograf napisał(a): > Takie fakty. W Polsce istnieje kultura ściągania i dopóki wszyscy za to się nie > weźmiemy- takie rzeczy będą występowały zawsze. Nic dodać, nic ująć. Pytanie jakimi środkami dochodzić do zmiany tej sytuacji i ilu lat /pokoleń?/ trzeba by osiągnąć zadowalające rezultaty? A tak na marginesie...Jeśli ktoś z was miał okazję /ja miałem/ stać po drugiej stronie szkolnej barykady doskonale zdaje sobie sprawę, że nie trzeba nadludzkich wysiłków by "wyłowić" tych, którzy ściągają podczas egzaminu, kolkwium itp. Podczas jednak gdy to my byliśmy ściągającymi wydawało nam się, że tego nie widać. Nie przeszkadzało nam to jednak wtedy - jak zwykle punkt widzenia zależy od punktu siedzenia - bo nie wierzę /o słodka hipokryzjo/ żebyście nigdy nie ściągali. Kto nie ściągał niech pierwszy rzuci kamień! Tomo Odpowiedz Link Zgłoś