Zawikłałem się.

18.07.02, 10:48
No właśnie. Piszę swoją pracę i tak głęboko wszedłem w bardzo teoretyczne
rozważania (jakby kogoś ciekawiło to są to rozważania na temat charakteru
prawnego stosunków pracy zawartych na podstawie mianowania), że właściwie nie
wiem jak wybrnąć. Niby prawie wszystko już napisałem, ale muszę jeszcze
trochę napisać o tym i o tamtym i cholera nawet nie wiem jak wybrnąć.
Potworne uczucie tak się wplątać. Macie tak czasem, że tak się zawikłacie w
jakiejś wypowiedzi, że nie wiecie jak z tego wybrnąć ? Albo piszecie długie i
mądre zdanie, które nie wiadomo jak skończyć ? Czy tylko yaa tak mam ?
Dobra kończę, żeby się nie zawikłać.
Pozdrawiam
Yaa
    • meganka2 Re: Zawikłałem się. 18.07.02, 10:54
      CZEŚĆ YAA...
      Ty piszesz doktorat, ja miałam takowe problemy ze swoją magisterką...
      Ja baaaaardzo lubię pisać i w rezultacie moja praca mgr została nazwana na
      obronie - doktorską !!! ;0) Była chyba możliwie najdłuższa z najdłuższych... ;-)

      Wierzę w Ciebie bardzo bardzo, więc jestem pewna, że wyplączesz się i to z
      rewelacyjnym skutkiem ;0) - czego Ci życzę z całego serca !!!!

      Pozdrawiam życząc kreatywności ;-)
      meganka
    • aric Re: Zawikłałem się. 18.07.02, 10:58
      Proponuję metodę następującą. Znajdź miejsce gdzie zaczynasz się gubić. Sprawdź
      jeszcze raz czy rzeczywiście od tego punktu to co jest napisane tzryma się
      kupy. Jeżeli nie przekształć tak, aby się trzymało. Wielowątkowość to wróg.
      Pamietam, że gubiłem się pisząc pracę czy jakieś opowiadanie tysiące razy.
      Zaczynałem wpadać w dyskusję z tym co napisałem i później się samo toczyło.
      Odkręcanie tego było zawsze bardzo uciążliwe.
      pzdr
      aric
    • Gość: ELVIZ Re: Zawikłałem się. IP: *.makolab.pl / *.mipro.pl 18.07.02, 11:16
      Zrób tak jak z węzłem Gordyjskim. Miłego pisania, ja za 2 tygodnie siadam do
      Pracki Magisterskiej.
      • kropka. Re: Zawikłałem się. 18.07.02, 11:36
        Normalka. W takiej sytuacji mam metodę "na nożyczki". Drukuję to, co napisałam
        i czytając wykreślam wszystko, co uznam za niekonieczne i odkładam do
        następnego dnia. Czytam ponownie i dopiero potem wywalam na stałe. W ten sposób
        regularnie skracam teksty co najmniej o 1/3. W efekcie daje się czytać, a nawet
        zrozumieć.
        I pamiętaj o zasadzie: LEPSZE JEST WROGIEM DOBREGO. Już przestań poprawiać,
        dobrze???
        pozdrowionka i podlej kwiaty!!!!

        • Gość: yaa Re: Zawikłałem się. IP: 212.69.68.* 18.07.02, 12:36
          Oczywiście znowu mnie wylogowało wrrrrrrrrrr
          A co do rad to baaardzo dziękuję. Z dzisejszym zawikłaniem to jest tak, że
          zawikłałem się bardziej w myślach, to znaczy tak głęboko zacząłem przemyśliwać
          problem, że właściwie nie wiem co myśleć. I wcale nie jestem przekonany czy
          dobrze myślę ;-)
          Pozdrawiam
          Yaa
Pełna wersja