Gość: Młoda
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
07.06.05, 23:57
Ale dziwnie mi dziś.. czuję sie jak czołowa kryminalistka tego miasta!
Otóż przez nieuwagę, z powodu pośpiechu przeszliśmy dziś an czerwonym
świetle. Róg Zamenhofa i Piotrkowskiej... zero samochodów.. Fakt! przyznaję!
wykorczenie to wykroczenie! rzadko mi sie zdarza tak przechodzić, ale wiem..
winna jestem tegoż. I nawet jestem skłonna zapłacić, bo wina moja jest
niezaprzeczalna! ale... dostałam mandat na 250 zł. Ekchm.
Najpierw myślałam że to na 2 osoby... ale nie,łaskawy strażnik zapisał tylko
jedną osobą i groził że zapiszę też mnie (ale nie miałam dowodu).
Kurcze.. jesteśmy studentami, naprawdę, 250 zł to bardzo duże obciążenie dla
osób ktoe nie pracują... ba! niektórtzy zarabiaja po 500,600 zł.. i co?
zabiorą im pół pensji?
Dodam jeszcze że strażnik wypisywał swój pierwszy w życiu mandat.. inny mu
dyktował (ponad 20 min z komentarzem "ja pracuję do 22")... Ech..
Aaaaa... i na koniec najlepsze... pan powiedział nam "przecież mogliście
państwo uciekać jak mnie zobaczyliście, bo tam za zakrętem nie jest już mój
rewir"... No rozbrajające! ja mam uciekać jak jakiś przestępca?! w ogóle jak
można tak powiedzieć... jeśli ten pan tak radzi przestępcom to gratuluję...
No i na zakończenie powiem tyle.. mam do zapłacenia 250zł za przejście przez
pustą, jednokierunkową Zamenhofa. Wiem - moja wina, przyjmuję to bez skargi i
wykrętów.., ale czemu policja daje 50 zł (słownei pięćdziesiąc złotych)
mandatu za przejscie rpzez al. Politechniki (o ile bardziej
niebezpieczną...), gdzie nawet pasów nie ma! jejku... ech:/
Może ktoś mi odpowie czemu tak jest?
i czemu czuję sie jak kryminalistka zawodowa?
I co sądzicie o takich grzywnach (tzn. o ich wysokości..)
pozdrawiam