anpio
12.06.05, 13:02
Nie ważne jaka jest pora roku i jaka akurat jest pogoda.
Ważne, że w naszym mieście kobieta i dzieci koczują na ulicy.
Czy jesteśmy bezradni?
Czy możemy jednoznacznie powiedzieć, że ta kobieta to ofiara sądów?
Z tego co wiem to chyba zaproponowano jej jakieś mieszkanie, ale chyba
w fatalnym stanie i co gorsza wbrew obietnicy nie zostało ono opłacone
przez obecnego właściela posesji, gdzie ta kobieta miała dom.
W każdym razie oni tam chyba nadal koczują.
Czy ktoś wie czy ta sytuacja zmierza do jakiegoś pomyślnego rozwiązania?