bartuch
24.07.02, 16:10
Arafat oficjalnie, w swietle jupiterow wezwal HAMAS do ,,pograzenia narodu
izraelskiego w morzu krwi". To dramatyczny blad tego schorowanego
czlowieka. Mam nadzieje, ze nikt juz nie bedzie bral go powaznie pod uwage
przy ewentualnych dyskusjach, dotyczacych jakichkolwiek propozycji
pokojowego rozwiazania tego strasznego konfliktu.
PS1. Wiem, ze chodzi tu pewnie o niedawny rakietowy atak Izraela (m.in
zginely dzieci i jeden z najbardziej poszukiwanych terrorystow). Straszne,
ze przyniosl on tak oplakane skutki. Ale nie zmienia to mojej oceny
wystapienia Pana A.
PS2. Nie dozyje tego, by na tamtych ziemiach zapanowal spokoj. Dzisiaj
stracilem wszelkie zludzenia...