Gość: Dorek
IP: *.lodz.dialog.net.pl
04.07.05, 02:11
a mi sie wydaje, ze co tu ktos probuje udawac. Slynny artysta ze Stanow jakos
do tej pory nie dowiódł, że mysli poważnie o stworzeniu centrum filmowego w
Łodzi. Chcadzał jedynie po "fabrukach" i pstrykał fotogrfie. Kiedy dowiemy sie
- jako mieszkancy Lodzi - ze skończylo sie robienie zamieszania w mediach, a
zaczelo sie rzeczywiste działanie? Pan dyrektor festiwalu smialo sugeruje, by
- upraszczajac - przekazac cos, w co nie trzeba bedzie duzo inwestowac... mam
poczucie, ze jestesmy przez kogos wodzeni za nos, ze bedac stale straszeni
wizja przeniesienia festiwalu filmowego do innego miasta, boimy sie zadac na
poziomie "prezydenckim" konkretne pytania rodzaju: kiedy skonczy sie surrealne
obiecywanie? Kiedy skonczy sie hiperrzeczywiste straszenie? Kiedy wreszcie
przekonamy sie na ile powazne sa plany slynnego artysty..., bo jak do tej
pory, to z tego calego medialnego zamieszania nie wynika wiele wiecej, a juz
chyba najwyzsza pora, bysmy przekonali sie o prostolinijnosci zapewnien
rezysera. Panie Dyrektorze festiwalu???
Dorek