Gość: STUDI
IP: *.prokom.pl
04.07.05, 15:29
Dokładniej chodzi o odcinek pomiedzy Wojsak Polskiego a Inflancką - dokłądniej
pomiedzy Technikum Elektronicznym a krańcówką tramwajową. Chodnik po stronie
zachodniej ulicy Strkowskiej. Jest tam bardzo wąsko około 1,20 m. Ścieżka
rowerowa biegnie po wschodniej stronie ulicy Strykowskiej.... A tu na ciasnym
ale długim bo jeakies 150 - 200 metrów przesmyku z jednej strony jest
ogrodzenie z drugiej płotek oddzielający chodnik od torowiska tramwajowego.
Ale nie zważaja na to rowerzyści, rozpędzeni pchaja się w ciasne przejsćie.
Nie raz dochodziło tam do różnych wypadków. O poszkodowanych pieszych nie
wspomnę. Oni ta sa traktowani przez "preudorowerzystów" jak coś co należy
skutecnzie rozejachać.
Dwa jadące naprzeciw siebie rowery nie miną się na tych chodniczku. Ale nie
odstrasza to idiotów. Nie raz przelatywali przez plótek i lądowali na torach
tramwajowych. Mieli farta że nie rozjechał żadnego z tych idiotów tramwaj.
To samo dotyczy krańcówki tramwajowej. Na pasażerów wsiadających do tramwaju
regularnie wpadają idioci na dwóch kółkach rozpędzeni ile tylko mają siły w
nogach.
Próba zwrócenia uwagi że tędy nie można jeździć rowerem kończy się zawsze
agresją i wyzwiskami ze storny "rowerzystów".
Dodam że opdowedzialni za oznakowanie dróg i ulic też mają w tym zły udział.
Oznakowali ten wąziutki chodnik jako dorge dla pieszytch znakiem nakazu. A tam
powinien być bardziej wymowny znak zakazu wjazdu rowerom. Przy okazji zapytam
się co robi Policja lub Straż Miejska?
A ścieżka rowerowa jest po wschodniej stronie ul. Strykowskiej. Szeroka. Tam
rzadko pojawia się pieszy..... A tam rowerzytstów jak na lekarstwo.
Czy naprawdę nie ma bata na rowerzystów stwarzajacych zagrożenie dla zdrowia i
życia innych ludzi? O zdrowie debil nie dbam ale pieszych tam idących często z
małymi dziećmi.