Wypadek M8S - oskarżenie szpitala i TP

IP: *.toya.net.pl 11.07.05, 10:59
Siostra okaleczonego 17-latka będzie skarżyła szpital

Poniedziałek, 11 lipca 2005r.

Pani Agnieszka, siostra 17-letniego Adama, który w ubiegły poniedziałek uległ
wypadkowi podczas wykolejenia tramwaju linii 43 w Konstantynowie, zapowiada
zaskarżenie Wojskowej Akademii Medycznej w Łodzi, gdzie chłopak był
operowany. Jej zdaniem szpital nie zaopiekował się należycie bratem, w
efekcie odcięto mu cztery palce i pół kciuka prawej dłoni.



Prawie 6 godzin czekania

- O godz. 14 dotarł do szpitala, a dopiero o godz. 19.30 rozpoczęła się
operacja - opowiada wzburzona pani Agnieszka. - Jeśli nie było odpowiednich
specjalistów, można było go przewieźć do innej placówki.

- Palce były tak zmiażdżone, że nie udało się ich uratować - mówi doktor
Robert Rokicki, chirurg, który dwie i pół godziny operował nastolatka. -
Konieczna była amputacja. Zrobiliśmy wszystko, by mu pomóc, niczego nie
zaniedbaliśmy.

- Zrobiliśmy, co było w naszej mocy, ale już wstępne rozpoznanie wskazywało,
że pacjentowi nie uda się uratować palców - mówi profesor Zbigniew
Dudkiewicz, kierownik oddziału klinicznego chirurgii ręki Uniwersytetu
Medycznego w Łodzi.

- Natychmiast po przywiezieniu wykonaliśmy prześwietlenie, jednocześnie
została odkażona i zabezpieczona rana. Ponieważ pacjent wykazywał agresję,
spowodowaną bólem, zdecydowaliśmy się na znieczulenie całej kończyny. Jeden
anestezjolog pełnił dyżur na intensywnej opiece, a drugi akurat w tym czasie
operował na urologii. Kiedy skończył o godz. 19:30, nastolatek trafił na salę
operacyjną.

- Nawet jeżeli palce nie były do uratowania - uważa pani Agnieszka - nie
powinni czekać z pomocą prawie sześć godzin! To nie jest normalne, dlatego
będę skarżyła szpital.

Jednocześnie zapowiada, że będzie też wnosiła o odszkodowanie od spółki
Tramwaje Podmiejskie, obsługującej linię 43. - Poza odszkodowaniem zażądam
też renty dla mojego brata - mówi. - Przecież on pozostanie już do końca
życia inwalidą i nie będzie miał szans na znalezienie pracy...

Nikt nie chciał pomóc...

Zdaniem policji przyczyną wypadnięcia tramwaju z szyn był zły stan techniczny
torowiska.

- Nie da się stwierdzić jednoznacznie, że winne jest torowisko - uważa Bogdan
Rynkiewicz, prezes. - Tramwaje nadal jeżdżą tą trasą i nic się nie dzieje, a
my nie dokonywaliśmy od chwili wypadku żadnych napraw. Prowadzimy intensywne
działania, żeby ustalić przyczynę.

17-letni Adam dotarł z Konstantynowa do szpitala w Łodzi dzięki pomocy
swojego kolegi Krzysztofa Gumińskiego, z którym podróżował pechowym tramwajem.

- Jak doszło do wypadku wybiegłem na ulicę, żeby zatrzymać auto i pojechać do
szpitala - opowiada Krzysztof. - Nikt nie chciał stanąć, w końcu zabrał nas
kierowca citroena. Na skrzyżowaniu zobaczyliśmy karetkę, dogoniliśmy ją i
poprosiliśmy o pomoc. Obsługa ambulansu w ogóle się nie zainteresowała
Adamem, powiedzieli tylko, że mają na noszach starszą kobietę. Wezwali drugą
karetkę, ale ta przyjechała dopiero po 20 minutach. A potem jeszcze to
czekanie w szpitalu. To był koszmar!

- Siedziałem w aucie i czekałem na karetkę, a z bólu gryzłem oparcie -
wspomina Adam, zalewając się łzami. - Nikt nie chciał mi pomóc, a teraz nie
mam dłoni...
    • michal.ch Re: Wypadek M8S - oskarżenie szpitala i TP 11.07.05, 15:31
      > Jednocześnie zapowiada, że będzie też wnosiła o odszkodowanie od spółki
      > Tramwaje Podmiejskie, obsługującej linię 43. - Poza odszkodowaniem zażądam
      > też renty dla mojego brata - mówi. - Przecież on pozostanie już do końca
      > życia inwalidą i nie będzie miał szans na znalezienie pracy...
      > (...)
      > - Nie da się stwierdzić jednoznacznie, że winne jest torowisko - uważa Bogdan
      > Rynkiewicz, prezes. - Tramwaje nadal jeżdżą tą trasą i nic się nie dzieje, a
      > my nie dokonywaliśmy od chwili wypadku żadnych napraw. Prowadzimy intensywne
      > działania, żeby ustalić przyczynę.


      Dwie sprawy. O pierwszej już się wypowiedział prezes TP. Druga to fakt, gdzie
      trzymał rękę poszkodowany. Na pewno nie na poręczy... I to jest poważna
      okoliczność mówiąca dlaczego doszło do zmiażdżenia dłoni. Raczej nie wróżę nic
      dobrego powódce. Z przyzwoitości możnaby wypłacić jakąś sumę z ubezpieczenia,
      ale brak tu wyraźnej winy TP. Może to bezczelne, ale powiem tak: sporą część
      winy ponosi poszkodowany, bo trzymał rekę niekoniecznie tam gdzie trzeba, wbrew
      temu, co pisał swojego czasu Express... W normalnych warunkach to wykolejenie
      skończyłoby się co najwyżej na potłuczeniach. Przypominam: w tramwaju trzymamy
      się uchwytów lub poręczy, bo ramki otwartych okien nie bardzo się do tego nadają....
      • Gość: cala prawda Re: Wypadek M8S - oskarżenie szpitala i TP IP: *.skybroadband.com 04.08.13, 02:53
        osobiscie poszkodowany opowiadal mi o tym co sie wydarzylo, jestesmy spokrewnieni,
        szyba stukla sie z jego strony i reke zarzucilo mu w miejsce stloczonej szyby, a zmiazdzona zostala miedzy slupem elektrycznym a tramwajem, to nie wina tego gdzie trzymal reke. Tramwaja wina, na rozdzielczeniu sie dwoch tramwajow ten nie wychamowal a powinien , dlatego zbiegl z toru.
      • Gość: Agnieszka Re: Wypadek M8S - oskarżenie szpitala i TP IP: *.skybroadband.com 04.08.13, 14:16
        bardzo sprytna odpowiedz ! zadziwiajace jest to ze on siedzial i przy wykolejeniu sie tranwaju i przy sile zarzucilo mu reke tak ze wpadla miedzy tranwaj a slup .mysle ze twoja wypowiedz jest zabawna i nie powinna sie tu znajdowac a co chodzi o odszkodowanie to juz jest po ...... :)
        najmadrzejsi sa wsrod nas choc nic nie wiedza pozdrawiam
    • Gość: barnaba Re: Wypadek M8S - oskarżenie szpitala i TP IP: *.devs.futuro.pl 11.07.05, 16:04
      Widzę, że p. Agnieszka zwietrzyła interes do zrobienia.

      W przypadku przegranej szpital i TP powinny ją zaskarżyć o zniesławienie. Moze
      to ostudziłoby zapał innych członków rodziny szukających frajerów, którzy
      wypłaciliby odszkodowania za przypadki losowe.
      • michal.ch Re: Wypadek M8S - oskarżenie szpitala i TP 11.07.05, 16:15
        Gość portalu: barnaba napisał(a):

        > Widzę, że p. Agnieszka zwietrzyła interes do zrobienia.


        Wiesz, dokładnie to samo przychodzi mi na myśl. Czekałem tylko aż kto inny to
        napisze, bo pewnie znajdą się zaraz jacyś "obrońcy uciśnionych", którzy Ci
        nawtykają.

        P.S.
        Wśród różnych symulacji całego zajścia pojawiła się też ciekawa hipoteza.
        Mianowicie czy poszkodowany palił w tramwaju? Dlaczego się pytam. Otóż palacze
        trzymają często peta w uchylonym oknie i strząsają popiół na zewnątrz... To
        tylko gdybanie, a nie potwierdzone fakty, ale znając życie ta sytuacja jest
        bardzo prawdopodobna. Tym bardziej, że osoba ta znajdowała się z tyłu wagonu, a
        więc domyślnie poza polem widzenia motorniczego...
        • Gość: łażej Re: Wypadek M8S - oskarżenie szpitala i TP IP: *.retsat1.com.pl 11.07.05, 16:50
          Byłeś, widziałeś, wiesz?? Teoria o trzymaniu ręki w ramie okna jest ciekawa, ale
          z czymś takim rzadko spotkać się można w pojazdach z uchylnym oknem, bo to jest
          po prostu niewygodne. Ręka kolesia mogła znaleźć się przy oknie chociażby w
          rezultacie "zarzucenia" wagony po wyskoczeniu z szyn.

          Prawdę powiedziawszy reakcja kilku osób na forum po wypadku jest dla mnie trochę
          "dziwna". M8S jest tramwajem fajnym i fajnie jakby znalazł się w Łodzi, a
          wypadek zmniejsza na to szansę, ale "bronienie tramwaju" scedowaniem winy na
          pasażera jest dla mnie przesadą. Pewnie trzymał rękę w oknie, pewnie palił
          papierosa, pewnie złodziej, bo jak wiadomo każdy palacz to złodziej...

          Gdyby jakiś Ikar zgubił koło i otarł się o lampę z podobnym skutkiem, albo z
          szyn wypadła 805 byłyby jazdy na MPK i ZDiT, stan techniczny pojazdów i
          infrastruktury. Skoro wypadek miał import z Niemiec, potencjalny nowy nabytek,
          to winnym powinien być pasażer.

          Przesadzacie
          • Gość: Nataniel Re: Wypadek M8S - oskarżenie szpitala i TP IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.07.05, 18:45
            Zgadzam się z Tobą. M8S to naprawdę dobry tramwaj i byłoby dobrze gdyby jednak
            kilka egzemplarzy srowadzić do Łodzi. Uważam jednak, że niektórzy forumowicze
            trochę przesadzają z tym zrzucaniem winy na pasażera tak jakby ten tramwaj był
            zupełnie nietykalny. Zastanówcie się tylko, gdyby to wam coś takiego się
            przytrafiło to gdzie szukalibyście winnych...?
            Sczerze wierzę, że ten wypadek jednak nie wpłynie znacząco na ostateczną
            decyzję o ewentualnym zakupie tych pojazdów, a całe to zdarzenie było tylko
            zbiegiem przykrych okoliczności.

            Pozdrawiam
            Nataniel
            • michal.ch Re: Wypadek M8S - oskarżenie szpitala i TP 12.07.05, 10:13
              Widze, że i jeden i drugi nie zaskoczył. Chodzi o usilne zwalanie winy na wagon,
              tory czy też TP lub wszystko razem wzięte. A byłeś, widziałeś, wiesz, żeby
              wydawac takie sądy (pozwoliłem sobie zaczerpnąć cytat z łażeja). A to, że
              chłopak mógł po prostu zarobić siedząc jest także prawdopodobne. Przeciez tego
              nie wykluczyłem, wbrew temu, co wam się wydaje.
              • Gość: łażej Re: Wypadek M8S - oskarżenie szpitala i TP IP: *.retsat1.com.pl 12.07.05, 15:09
                michal.ch napisał:

                > Widze, że i jeden i drugi nie zaskoczył. Chodzi o usilne zwalanie winy na wagon
                > ,
                > tory czy też TP lub wszystko razem wzięte. A byłeś, widziałeś, wiesz, żeby
                > wydawac takie sądy (pozwoliłem sobie zaczerpnąć cytat z łażeja). A to, że
                > chłopak mógł po prostu zarobić siedząc jest także prawdopodobne. Przeciez tego
                > nie wykluczyłem, wbrew temu, co wam się wydaje.

                Ale akurat po tym wypadku nie było usilnego zwalania winy na wagon (tak jak po
                pierwszych wykolejeniach Citków). Relacje prasowe były dosyć stonowane. A
                reakcja m.in. Twoja była jak dla mnie obroną tramwaju poprzez "atak
                wyprzedzający". Trzeba poczekać do oficjalnych ustaleń sądowych i wówczas
                odnieść się do wyroku. Póki co jest to gdybanie a jedyną pewną rzeczą jest to,
                że tramwaj wyskoczył z szyn, w wyniku czego siedemnastolatek został poważnie
                ranny. Twoje stwierdzenie, głoszące iż: "Może to bezczelne, ale powiem tak:
                sporą część
                winy ponosi poszkodowany, bo trzymał rekę niekoniecznie tam gdzie trzeba, wbrew
                temu, co pisał swojego czasu Express... W normalnych warunkach to wykolejenie
                skończyłoby się co najwyżej na potłuczeniach. Przypominam: w tramwaju trzymamy
                się uchwytów lub poręczy, bo ramki otwartych okien nie bardzo się do tego
                nadają...." stoi w sprzeczności z tezą zacytowaną na początku tej wypowiedzi, o
                tym, że nie przeczysz, iż pasażer mógł ucierpieć siedząc.

                Trzymanie ręki przy oknie nie jest zabronione, a w momencie jego otwierania
                wręcz niezbędne. Również zabronione nie jest opieranie ręki przez osobę
                siedzącą, na dolnej krawędzi ramy okiennej (heh - w 805 często podczas deszczu
                można nieźle umoczyć w ten sposób sobie ubranie). Jeśli tramwaj wyskoczyłby z
                szyn i otarł się o słup czy też innego rodzaju przeszkodę, ręka pasażera byłaby
                zagrożona. Bo tramwaje po prostu z szyn wypadać nie powinny, a to było główną
                przyczyną wypadku M8S, która pociągnęła za sobą dalsze skutki.
          • Gość: STUDI Re: Wypadek M8S - oskarżenie szpitala i TP IP: *.prokom.pl 12.07.05, 10:19
            A wiesz które okna zostały wybiute w wagonie?
            Nie mógł stac przy oknie bowiem są miejsca siedzące przy nim. To że to był tył
            wagonu to nie oznacza zę tam nie ma miejs siędzących. To nie 805N.
            W tym wagonie nie ma możliwóśc styania przy oknie za wyjątkiem śrdokowego członu
            pod warunkim że tsam nikt nie rozłożył krzersełek i nie usiadł. Ni ema możłiwość
            stać opratym o okno nie leżąc na kimś kto siedzi.

            Żeby go rzuciło na okno to nikt na miejscach siedzących nie mógłby siedzeć.
            Pomyśl - zobacz jak wygląda ten wagon i zobacz gdzie wagon się otarł o słup.
            Trammwaj nie uderzył jak sądzysz w słup. Przełśizgnał się przy nim. Raczej nie
            było większego szarpnięcia - bo wtedy raczej by zdążył schować rękę.

            Gdyby btło tak jak sądzisz to ofiar błoby zdecydowanie więcej.

            A to że młodzież wystawia łpy przez okno, to że niektóym żal wyrzucić papierosa
            bo drogi - więc nadal w tramwaju palą to codzienność.

            I nie chodzi o bronieni wagonu czy TP. Najpierw obejrzyj wagon a potem próbuj
            mówieć coś o czym nie wiesz.

            • Gość: łażej Re: Wypadek M8S - oskarżenie szpitala i TP IP: *.retsat1.com.pl 12.07.05, 15:19
              Gość portalu: STUDI napisał(a):

              > A wiesz które okna zostały wybiute w wagonie?
              > Nie mógł stac przy oknie bowiem są miejsca siedzące przy nim. To że to był tył
              > wagonu to nie oznacza zę tam nie ma miejs siędzących. To nie 805N.
              > W tym wagonie nie ma możliwóśc styania przy oknie za wyjątkiem śrdokowego człon
              > u
              > pod warunkim że tsam nikt nie rozłożył krzersełek i nie usiadł. Ni ema możłiwoś
              > ć
              > stać opratym o okno nie leżąc na kimś kto siedzi.
              >
              > Żeby go rzuciło na okno to nikt na miejscach siedzących nie mógłby siedzeć.
              > Pomyśl - zobacz jak wygląda ten wagon i zobacz gdzie wagon się otarł o słup.
              > Trammwaj nie uderzył jak sądzysz w słup. Przełśizgnał się przy nim. Raczej nie
              > było większego szarpnięcia - bo wtedy raczej by zdążył schować rękę.

              Nie, nie wiem, które okna zostały wybite w wagonie. Ale wobec tego, że na forum
              nie ma żadnych bezpośrednich świadków zdarzenia, sprzeciwiam się ferowaniu
              wyroków, że to pasażer był winny temu, iż został inwalidą. Oraz, że teraz
              "cwaniacząc" chce wyciągnąć odszkodowanie. Trzeba poczekać na ustalenia sądu.

              Póki co wiadomo, że gdyby nie fakt wypadnięcia wagonu z szyn, pasażer nie
              poniósł by żadnych konsekwencji. Dlatego odpowiedzialność przewoźnika wydaje się
              w tym punkcie bezsprzeczna.
          • michal.ch Re: Wypadek M8S - oskarżenie szpitala i TP 12.07.05, 11:32
            > Gdyby jakiś Ikar zgubił koło i otarł się o lampę z podobnym skutkiem, albo z
            > szyn wypadła 805 byłyby jazdy na MPK i ZDiT, stan techniczny pojazdów i
            > infrastruktury. Skoro wypadek miał import z Niemiec, potencjalny nowy nabytek,
            > to winnym powinien być pasażer.


            Pomiędzy MPK a TP jest pewna subtelna różnica. MPK ma kasę, ale sprawia
            wrażenie, jakby mało interesowało się taborem. TP ma kasy mało, ale w miarę
            swojego skromnego budżetu się stara. Wyczuwasz tą różnicę? Tych dwóch firm nie
            można mierzyć tą samą miarką.
            • Gość: łażej Re: Wypadek M8S - oskarżenie szpitala i TP IP: *.retsat1.com.pl 12.07.05, 15:15
              I bardzo szkoda, że TP przydarzył się taki wypadek, ale ocenie nie powinny
              podlegać "intencje" poszczególnych spółek, lecz efekty ich działalności. Dobrze,
              że TP stara się utrzymać w jako-takim stanie istniejący tabor, a także
              unowocześnić go sprowadzając nowe wagony, i naprawdę cholernie szkoda, że
              właśnie podczas jazdy M8S zdarzył się ten wypadek, no ale cóż. Chłopak ma pełne
              prawo o ubieganie się o odszkodowanie od TP, a to czy teza o trzymaniu przez
              niego ręki na ramce otwartego okna jest uzasadniona powinien zweryfikować sąd
              (chociaż w moim mniemaniu jest to mało prawdopodobne, jeśli wziąć pod uwagę
              fakt, iż okna M8S są uchylne, co czyni takie postępowanie niewygodnym, i
              pozbawionym sensu, a podczas manewrowania tramwaju wręcz ekwilibrystycznym).
              • Gość: STUDI Re: Wypadek M8S - oskarżenie szpitala i TP IP: *.prokom.pl 13.07.05, 10:08
                > I bardzo szkoda, że TP przydarzył się taki wypadek, ale ocenie nie powinny
                > podlegać "intencje" poszczególnych spółek, lecz efekty ich działalności. Dobrze
                > ,
                > że TP stara się utrzymać w jako-takim stanie istniejący tabor, a także
                > unowocześnić go sprowadzając nowe wagony, i naprawdę cholernie szkoda, że
                > właśnie podczas jazdy M8S zdarzył się ten wypadek, no ale cóż. Chłopak ma pełne
                > prawo o ubieganie się o odszkodowanie od TP, a to czy teza o trzymaniu przez
                > niego ręki na ramce otwartego okna jest uzasadniona powinien zweryfikować sąd
                > (chociaż w moim mniemaniu jest to mało prawdopodobne, jeśli wziąć pod uwagę
                > fakt, iż okna M8S są uchylne, co czyni takie postępowanie niewygodnym, i
                > pozbawionym sensu, a podczas manewrowania tramwaju wręcz ekwilibrystycznym).

                PO pierwsze tylok w tedy ma prawo się ubiegac jeśli np. trzymał sie uchytu a nie
                elemntów konstrukcyjnych wagonów które do tego nie służą. To tak jak zabity
                przez spadająca płyte robotnik bez kasku traci prawa do odszkodowania (raczej
                jego rodzina). I nie ma znaczenia fakt że kask by go nie ocalił. OK.

                Gdyby bło tak jak sądziś z to nie tylko on byłby poszkodowany. Są 3 możliwości.

                Trzymanie się ramki okna - mało wygodne, wiem. W przypakdu peknięcia szyby rakma
                może wypaść. Wystarczy jakiekolwiek popchnięcie przz inną osobą i ręką ląduje za
                oknem. Ale wtey raczej miałby ją zmiażdżone przedramie.

                Palenie tytuoniu i wystawianie ręki za okno. Mimo iż nie wygodne to typowym jest
                strząsanie popiołu za okno. Czyż nie. To jedna możliwość Ale i w tmy przypadku
                raczej by stracił więcej niż palce

                Trzymanie się słupka pomiędzy oknami. W takim przypakdu właśnie wysoce
                prawdpodobne jest zmiażdzenie palców.

                W tych trzech wypadkach poszkodowany na włąsne życzenie stworzył dl asbie więsze
                ryzyko utraty zdrowia. OK? W zasadzie każda firma ubezpieczeniowa bedzie się
                starała nie wypłącić odszkodowania.

                Trzymnie reki za oknem nie jest ekwilibrystyką zwłąsza jeśli tramjwa jedzie
                gładko. A tak włąsnie jeżdzi M8S. PRzegubme czy 805N trzesie a M8S na tych
                samych torach i przy więszej prędkości jedzie gładko. To taki mój dodatek.
                A poręczy przy oknach brak w nim. Tym bardzie może to zachęcić do takie wg Cibie
                ekwilibrystyki. Poszkodowany to młody człowiek. amłodzięz częto lekceważy
                zagrożenia. to też zważ, proszę.

                A co sądu. Wierz mi że nikt z pasażerów dokładnie nie potwierdzi ani nie
                zaprzeczy każdej z możłiwych wersji zdarzenia.
        • Gość: agnieszka Re: Wypadek M8S - oskarżenie szpitala i TP IP: *.skybroadband.com 04.08.13, 17:30
          on nie stal tylko siedzial :)
          • Gość: ŻWURPUCŻ Re: Wypadek M8S - oskarżenie szpitala i TP IP: *.toya.net.pl 04.08.13, 21:19
            To bardzo ciekawe. Jak coś ci się jeszcze przypomni to napisz za kolejne 8 lat. Buziaki.
    • yarro Re: Wypadek M8S - oskarżenie szpitala i TP 11.07.05, 16:26
      A niech skarży WAM, proszę bardzo :) Szkoda, że już nie ma czego :P
      • michal.ch Re: Wypadek M8S - oskarżenie szpitala i TP 11.07.05, 16:28
        Ja WAM dam! ;)
    • Gość: Sanni. Re: Wypadek M8S - oskarżenie szpitala i TP IP: 83.16.165.* 11.07.05, 18:31
      W normalnym kraju to przyczyny wypadku bada specjalna expercka komisja i wyniki
      badania są podane wszystkim zainteresowanym. Wtedy wiadomo, kto zawinił i czy
      należy się odszkodowanie. Ewentualny sąd opiera się na wynikach komisji i
      orzeka. A u nas wszyscy odpychają od siebie odpowiedzialność i dopiero sąd
      powołuje biegłych. Winny i tak musi zapłacić. Tylko, że trwa to niesamowicie
      długo.
      A jesli chodzi o szpital WAM to sprawa powinien zainteresować się NFZ. Dlaczego
      szpital zatrudnia tak mało anestezjologów? Wielki szpital, kilka oddziałów, a
      tylko 2 anestezjologów. A gdyby przywieźli kogos z amputowana nogą to też
      musiał by czekać 6 godzin?
      • Gość: barnaba Re: Wypadek M8S - oskarżenie szpitala i TP IP: *.lodz.msk.pl / *.devs.futuro.pl 11.07.05, 19:01
        > A jesli chodzi o szpital WAM to sprawa powinien zainteresować się NFZ. ?
        > Dlaczego szpital zatrudnia tak mało anestezjologów? Wielki szpital, kilka
        > oddziałów, a tylko 2 anestezjologów. A gdyby przywieźli kogos z amputowana
        > nogą to też musiał by czekać 6 godzin?

        Myślenie magiczne.
        Szpital zatrudnia na dyżurach 2 anestezjologów bo na więcej nie ma pieniędzy.
        Żaden anestezjolog nie zostanie po godzinach w "czynie społecznym". On też ma
        rodzinę, hobby i prawo do odpoczynku.

        NFZ może się "interesować" do tzw. usranej śmierci, ale dopóki pieniędzy nie
        da, to nic się nie zmieni. A pieniędzy nie da, ponieważ ich nie ma. Za składkę
        liczoną od wynagrodzenia jak w Afryce Środkowej, nikt nie zapewni na dłuższą
        metę opieki zdrowotnej jak w Europie Zachodniej.

        Załóżmy jednak, że szpital im WAM podpadł NFZ, lub NFZ będzie chciał się
        wykazać troską o społeczeństwo i zerwie kontrakt ze szpitalem,
        jako "niespełniającym wymagań". Co się wtedy stanie? Ano, jedyny w województwie
        oddział chirurgii ręki albo będzie zamknięty, albo będzie pracował bez
        kontraktu- czyli pacjent będzie przyjęty jeśli zapłaci (sporą sumę, bo takie
        operaje są bardzo kosztowne)- oczywiście oficjalnie, w kasie szpitala, dostając
        rachunek lub fakturę.
        A następny pacjent ze zmiażdżoną ręką trafi do szpitala powiatowego, gdzie nikt
        nie będzie nawet palców próbował ratować, tylko od razu je amputuje.
    • Gość: Aleksej Re: Wypadek M8S - oskarżenie szpitala i TP IP: *.lodz.dialog.net.pl 11.07.05, 19:00
      > Jednocześnie zapowiada, że będzie też wnosiła o odszkodowanie od spółki
      > Tramwaje Podmiejskie, obsługującej linię 43. - Poza odszkodowaniem zażądam
      > też renty dla mojego brata - mówi. - Przecież on pozostanie już do końca
      > życia inwalidą i nie będzie miał szans na znalezienie pracy...

      Oczywiscie, popieram, spolka TP posiada ubezpieczenie OC wiec dla niej to nie
      problem. Jesli chlopak mial skasowny bilet badz migawke to jak najbardziej
      takie odszkodowanie mu sie nalerzy.

      > - Nie da się stwierdzić jednoznacznie, że winne jest torowisko - uważa Bogdan
      > Rynkiewicz, prezes. - Tramwaje nadal jeżdżą tą trasą i nic się nie dzieje, a
      > my nie dokonywaliśmy od chwili wypadku żadnych napraw. Prowadzimy intensywne
      > działania, żeby ustalić przyczynę.

      Czyli nadal nie wiadomo co sie stalo, czy zawinil wagon, zwrotnica czy
      kombinacja tych dwoch. A moze poprostu fatalny zbieg okolicznosci. Osobiscie
      mam nadzieje ze wagon M8S wyjedzie szybko ponownie na trase i jesli wykolejenia
      sie nie powtorza to ze TP kupi te wagony. Natomiast jesli ten wagon bedzie sie
      czesciej wykolejal to nie ma sensu kupowac wiekszej ilosci M8S dopuki nie
      rozwiarze sie tego problemu (a to moze potrwac bardzo dlugo - chodzi oczywscie
      o wymiane torowisk)

      Pozdrawiam,
      Aleksej
      • Gość: STUDI Re: Wypadek M8S - oskarżenie szpitala i TP IP: *.prokom.pl 12.07.05, 10:26
        Prawdopodobnie zawinił jak zwykle czynnik ludzki. Warto zważyc że wykoleił się
        ostatni czwarty wózek na dodatek silnikowy. Przeguby maja trzy wózki. Proste
        skojarzenie. Motniczy się zapomni i odruchowo przyśpieszy mysłąc że już zjechał
        ze zwrotnicy. Poczuje trzy szaprpięcie i odruchomo przyspieszy.
        Nawet nowiutka zwrotnica może spowodować wykolejnie jeśli przyśpieszy się na
        niej. Proste. Większośc wypadków to skutek błędu ludzkiego - rutyny nieuwagi itd.

        Najprościej jest, jak policja zwalić, na tory. Tylko zapytam sie czy w Łdozi
        szkoli się drogówkę jako motorniczych? W Krakowie tak - pewna grupa droówki musi
        mieć uprawnieni do keirowania tramajem. I tlyko tych wysyła sie wypadków z
        udziałem tramwajów. Dlatego tam zupłenie inaczej regują np. na wymuszanie
        pierwszeństwa na tramwaju przez blachosrmodziarzy. I tam nie ma dyskusji że nie
        mogłem zjechać bo akurat któś wyjechał....
        A koła tramajów neimieckich są na tyle szerokei ze naprae dobrze trzymanja sie
        torowiska. Znacznie lepiej od polskich wyrobów made in Chorzów.
        • Gość: Aleksej Re: Wypadek M8S - oskarżenie szpitala i TP IP: *.lodz.dialog.net.pl 12.07.05, 11:52
          To tez moglo byc czynnikiem ktory doprowadzil do wykolejenia, ale nadal nie
          wiemy co sie stalo (i pewnie sie nie dowiemy). Najwazniejsze teraz jest aby
          wagon ponownie wyjechal, wyczulic motorniczych aby nie przyspieszali dopuki nie
          zjada calym wagonem ze zwrotnic. Jesli wykolejenia sie powtorza to trzeba
          jednak sie powaznie zastanowic co bylo ich przyczyna i czy warto sprowadzac
          wieciej takich wagonow.

          Nie oszukujmy sie, nie ma co liczyc na szybka poprawe stanu torowisk do
          Konstantynowa i Lutomierska, wiec wagon musi sobie dawac rade na tym co jest.

          Ja osobiscie mam nadzieje ze wagon juz sie nie wykolei i ze TP kupia 12 sztuk
          M8S, bo to naprawde wielki skok jakosciowy dla pasazerow.

          Pozdrawiam,
          Aleksej
          • Gość: df Re: Wypadek M8S - oskarżenie szpitala i TP IP: *.wroclaw.mm.pl 12.07.05, 12:04
            Tak sie wczytuje w wasze dyskusje, jak mniemam specjalistow i mam jedno tylko pytanie - czy wiecie, co to jest zwrotnica? Bo chyba nie bardzo. Tramwaje po zwrotnicach nie jezdza, nie jest to fizycznie mozliwe.

            DF
            • Gość: Aleksej Re: Wypadek M8S - oskarżenie szpitala i TP IP: *.lodz.dialog.net.pl 12.07.05, 12:10
              Dobra, dobra, niech Ci bedzie...rozjazd.

              A slowa 'zwrotnica' uzywamy w potocznym znaczeniu. I zaden ze mnie specjalista
              tylko milosnik KM.

              Pozdrawiam,
              Aleksej
              • Gość: Michał M. Re: Wypadek M8S - oskarżenie szpitala i TP IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 12.07.05, 12:15
                Rozjazd to w moim odczucie miejsce, gdzie rozchodzą się tory.
                Rokicińska/Puszkina - można w lewo w Puszkina albo prosto Rokicińską, to jest
                rozjazd.

                A zwrotnica to urządzenie, które kieruje tramwaj/pociąg w odpowiednią stronę,
                taka metalowa "igła" wraz z oprzyrządowaniem.

                Chociaż oczywiście można dyskutować o słowach :) Każdy rozumie o czym mowa :)
              • krzyskup Re: Wypadek M8S - oskarżenie szpitala i TP 12.07.05, 13:40
                Rozjazd to zwrotnica + krzyżownica. A więc, żeby przejechac przez rozjazd,
                tramwaj musi przejechać również przez zwrotnicę. A wykoleja się zazwyczaj na
                iglicy lub krzyżownicy, prawda?

                pzdr,
                krzyskup
            • Gość: Specjalista Re: Wypadek M8S - oskarżenie szpitala i TP IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 12.07.05, 12:31
              Zgodnie ze slownikiem jezyka polskiego iglica jest czescia zwrotnicy. Tak wiec
              jesli tramwaj przejedza po iglicy, to po zwrotnicy rowniez. Dzieki dowidzenia.
              • Gość: Michał M. Re: Wypadek M8S - oskarżenie szpitala i TP IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 12.07.05, 12:46
                Tak... natomiast "planetarium" to nazwa urządzenia do wyświetlania obrazu
                nieba. Ale słowa używa się dla określenia całego budynku lub nawet instytucji.
              • Gość: df Re: Wypadek M8S - oskarżenie szpitala i TP IP: *.wroclaw.mm.pl 15.07.05, 11:09
                A nie, bo zwrotnica to taka "poprzeczka" laczaca dwie (w przypadku Lodzi czesto jedna) iglice z napedem. Tramwaj moze jechac najwyzej po tej iglicy, a nie po zwrotnicy. Analogicznie - tramwaje nie jezdza po podkladach, tylko po szynach, ktore na nich sa.

                Zwrotnica to osobny element, iglica rowniez.

                DF
    • Gość: flip votum separatum IP: *.p.lodz.pl 13.07.05, 22:01
      A my uwazamy, ze skoro Lodzi et al. nie stac na rowne tory, to tramwaje nalezy
      pozamykac.
      • michal.ch Re: votum separatum 13.07.05, 22:47
        Zaorać! Zasiać trawę! I przyklepać. Dobrze gada. ;))
Pełna wersja