Kiedy matki przestaną krzyczeć

IP: 217.153.198.* 13.07.05, 13:29
Zaobserwowałęm w swoim życiu, że najgłośniej krzyczą ludzie, którym wcale nie
jest najgorzej. Teraz bardzo głośno krzyczą młode matki podobno samotne ( a
to dziwne bo mają dzieci) protestują, że jest im źle, że są pokrzywdzone.
Natomiast ki jest ojciec, który nie mieszka z dzieckiem? Draniem, który tylko
patrzy jak się od alimentów wymigać. Stereotyp rodziców mieszkających osobno
jest taki.
Matka- pokrzywdzona bidulka, której nigdzie nie chca zatrudnić i w ogóle
tylko ma pod górkę.
Ojcec- bydlak, który ma dziecko gdzieś i stara się tylko, aby alimentów nie
płacić.
Niestety taki stereotyp uprawiają też posłowie i dziennikarze piszać i mówiąc
że: ojcowie którzy nie płacą (a dlaczego rodzice, którzy nie płacą?) z
drugiej strony samotne matki dostaną (a dlaczego nie samotny rodzic?)
Prawda jest taka, że ojcowie w lwiej części płącą alimenty a matki w pewnej
części utrudniają jak mogą im kontakty z dzieckiem. Więc możę przestaną
krzyczeć jak im źle a pomyślą, żeby dać możliwość kontaktu z obojgiem
rodziców bez względu na kontakty między sobą. To wyszłoby tylko i wyłacznie
dziecią NA KORZYŚĆ! Ale czy one pomyślą o tym?
    • Gość: turbo Re: Kiedy matki przestaną krzyczeć IP: *.astral.lodz.pl 13.07.05, 14:00
      A kiedy te krzyczace i nastawione roszczeniowo kobiety zaczna wreszcie
      wychowywac swoje dzieci, a nie tylko uprawiac hodowlę ?
      Pełnych rodzin też dotyczy to pytanie.
    • Gość: lavinka z nielogu Re: Kiedy matki przestaną krzyczeć IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.05, 14:05
      Akurat, 80%ojców uchyla się od płacenia alimentów i ciągle ma jakieś sprawy w
      sądzie.

      lav
      • pawel-szadko Ciekawostka 13.07.05, 14:06
        Skąd masz takie dane?
        • pawel.l Re: Ciekawostka 13.07.05, 15:19
          Hi,hi, ciekawe dane, 80% powiadasz???:))) Ale muszę się całkowicie zgodzić z
          opinią założyciela watku i to nie przez solidarność plemników.:)))
          Smutne to ale prawdziwe.
          Nie pomylił się ten ktoś kto powiedział że porzucona kobieta jest grozniejsza
          niż grzechotnik:))) Tylko dlaczego swoi jadem karmi swoje własne dziecko???
          Mi się udało odciąć głowe temu grzechotnikowi ale po jakich bojach?
          Walczcie chłopaki o swoje pociechy bo wygrana smakuje jak nic innego na świecie...
          • pawel-szadko Re: Ciekawostka 14.07.05, 12:39
            jak Ci się to udało?
            • pawel.l Re: Ciekawostka 14.07.05, 13:08
              siłą, siłą i godnosciom osobistom :)))

              Wypieprzyłem na zbity pysk własnego adwokata i wziąłem sprawy w swoje ręce...
          • Gość: lew_konia To, ze kobieta jest jak dynamit, przekonasz sie .. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.05, 20:32
            ...jak ja rzucisz :-)))
            • pawel.l Re: To, ze kobieta jest jak dynamit, przekonasz s 14.07.05, 20:45
              I dynamit mozna rozbroić jesli się wie jak do tego się zabrać lub pozwolić mu
              eksplodować i potem posprzatać tylko resztki z dywanu:)))
              W koncu nie wszystko musi być proste,łatwe i przyjemne?
              • sztamka Groźnym jesteś pawle.l 14.07.05, 20:56
                Szkoda tylko, że te resztki z dywanu nie mogą przemówić ;)
                • pawel.l Re: Groźnym jesteś pawle.l 14.07.05, 21:03
                  Przemówiły, przed sądem zarówno pierwszej jak i drugiej instancji. Przed sądem
                  rodzinnym też przemawiały.
                  Oj, nagadały się nagadały :)))

                  Grożny to chyba był Iwan a nie Paweł???
          • lavinka Re: Ciekawostka 15.07.05, 10:41
            Akurat, znam mnóstwo osób po rozwodach, gdyby nie postrach przed sądem zaden
            nie dałby ani złotówki

            lav
    • evonka Re: Kiedy matki przestaną krzyczeć 15.07.05, 10:46
      bo jakby nie patrzeć to jednak mimo wszystko statystyki mówią za siebie i to
      zwykle niestety panowie w rodzinach maja więcej na suminiu niż panie...
      niestety, testosteron... stąd powstaje stereotyp i niestety panowie są w
      niewygodnej sytuacji..
      • pawel.l Re: Kiedy matki przestaną krzyczeć 15.07.05, 15:01
        Uwielbiem jak mądre i skądinąd inteligentne kobiety sterotpią az miło :)))
        Dzieki takim ciekawym przemyśleniom utrwala sie obraz ojca jako samca który
        swoje potomstwo gotów jest rzucić na pożarcie, nieczułego zwyrodnialca,
        gwałciciela wszelkich istot oraz norm.
        Polemika z takim stanowiskiem oraz dowodzenie ze nie jestem wielbłądem jest dla
        mnie uwłaczająca więc stwierdze tylko ze w około 90 % przypadków rozwodowych
        prawa ojca są nagminnie łamane przez kochajace mamusie i to w sposób jawny...

        A moze to tylko takie usprawiedliwienie własnej ułomności Drogie Mamusie?


        • graz.ka Re: Kiedy matki przestaną krzyczeć 15.07.05, 15:16
          Pawle - zatem nie uogólniając. Znam dwóch rozwodników z dziećmi - jeden to
          sukinsyn, a drugi facet z klasą. Moje doświadczenie to zatem pół na pół.
          Ale - aby nie ulegać stereotypom - pewnie powiesz, że ten sukinsyn musiał mieć
          swoje powody.
          • pawel.l Re: Kiedy matki przestaną krzyczeć 15.07.05, 15:36
            Właśnie ze nie !!! Przyznam ze jestes z tego całego femme fatale grona
            najblizsza prawdy :)))
            Szkoda ze Twoje kolezanki nie potrafią dostrzec tak oczywistej zdawałoby sie prawdy.
            Nie mam zadnych uprzedzeń co do kobiet ale po dwóch latach tułaczki po róznych
            sądach, stowarzyszeniach oraz poznaniu wielu Matek Polek oraz bydlaków przez
            pomyłke nazywanych "ojcami" wiem ze płeć nie ma tu zadnego znaczenia jesli
            chodzi i ułomnosci ludzkie...niestety.
        • evonka Re: Kiedy matki przestaną krzyczeć 15.07.05, 15:31
          nie napisałam, że ja tak uważam, że faceci to świnie, ale, proszę patrz realnie
          i przyjmij, że naprawdę większość aktów przemocy w rodzinie jest "autorstwa"
          mężczyzn. stad rodzi się stereotyp i choćbys był swięty i aniol, to tego nie
          zmienisz.
          uważam, że prawa ojcow powinny być jak najbardziej respektowane. naprawdę. ja
          nie uważam, że prawo do dziecka nalezy się mamie i tylko jej. wierz mi, mam
          dobre wzory mężczyzn w rodzinie i nie mam powodu uważać, że faceci są gorsi. po
          prostu zwróciłam Ci uwagę na powód powstawania stereotypu.
          • Gość: lavinka z nielogu Re: Kiedy matki przestaną krzyczeć IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.05, 15:38
            Wiesz on chce się tylko kłócić. Nieważne co Ty myślisz, ważne co ON myśli.
            Rośnie kolejny kandydat na rozwodnika...

            lav
            • evonka Re: Kiedy matki przestaną krzyczeć 15.07.05, 15:44
              naprawdę jesteś uprzedzona..
              a z tego co zdążyłam przeczytać to pawel.l jest rozwodnikiem.
              • Gość: lavinka z nielogu Re: Kiedy matki przestaną krzyczeć IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.05, 16:56
                Wcale się nie dziwię. Ktoś o tak zerowym wyczuciu kompromisu nie wytrzyma w
                żadnym dłuższym związku. Nie jestem uprzedzona. Ale jeśli ktoś robi awanture na
                sali porodowej swojej żonie,że urodziła dziewczynke a nie chłopca... tia.
                latami o moim tatusiu legendy krażyły...

                lav
                • pawel.l Re: Kiedy matki przestaną krzyczeć 15.07.05, 17:15
                  To już nie Twoja ani nie moja wina ze mamusia wzięła sobie takiego typa...
        • Gość: lavinka z nielogu Re: Kiedy matki przestaną krzyczeć IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.05, 15:32
          Mój ojciec wyprowadził się w dniu gdy się urodziłam. Od tamtej pory piostanowił
          nie wydac na mnie ani złotówki. szczerze nie znam jakiegokolwiek ojca który by
          płacił sam alimenty. Zawsze kończy się na tysiącach spraw u komornika.

          lav
          • pawel.l Re: Kiedy matki przestaną krzyczeć 15.07.05, 16:20
            To ja Ci mogę tylko współczuc...ale tego że pewnie zostałaś wychowana w świetej
            nienawiści do płci przeciwnej a to jak wiadomo odbija się czkawką w pózniejszym
            już dorosłym życiu takiego dziecka...

            I to nie jest moja własna teoria, tak dla ścisłości...
            • Gość: lavinka z nielogu Re: Kiedy matki przestaną krzyczeć IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.05, 16:57
              Zostałam nauczona reakcji na idiotyczna postawę drugiej płci. Tylko. Znam
              mnóstwo udanych małżeństw i bardzo lubię mężczyzn jako rasę. nie znosze tylko
              wykrzywiania faktów i udawania,że kobiety nie mają prawa do domagania się tego
              co im się należy.

              lav
              • pawel.l Re: Kiedy matki przestaną krzyczeć 15.07.05, 17:16
                "Bardzo lubie mężczyzn jako rasę".,.. i wszystko jasne Droga Lav :)))
      • Gość: lavinka z nielogu Re: Kiedy matki przestaną krzyczeć IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.05, 15:30
        To nie testosterona lae jego niedobór gwoli ścisłości. im bardziiej facet jest
        zniewieściały tym szybciej ucieka z domu od żony

        lav
        • evonka Re: Kiedy matki przestaną krzyczeć 15.07.05, 15:34
          myślę, nie obraź się, że jesteś uprzedzona, bo miałaś zły przykład...
          nie wszyscy są tacy jak Ci się wydaje.
          • Gość: lidka Re: Kiedy matki przestaną krzyczeć IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 15.07.05, 16:00
            Już kiedyś pisałam na forum o rozwodnikach, ale pozwolę sobie raz jeszcze.
            Na świecie roi się od rozwodników i trzeba uważać, żeby nie paść ich ofiarą.Bo
            tacy rozwodnicy to dzieci zjadają albo nie przejmują się swoimi i unikają
            łożenia na nie jakichkolwiek środków. Wynika to bezpośrednio z niepisanego
            kodeksu etycznego rozwodników.
            Rasowy rozwodnik nadużywa alkoholu. Codziennie upija się do nieprzytomności.
            Oczywiście w konsekwencji ma twarz jak szare mydło i "Przeminęło z wiatrem"
            zamiast wątroby. Paradoksalnie, tym samym jego ręce nabierają znacznej wprawy w
            grze na instumentach strunowych szarpanych, np. na mandolinie.
            W sklepie bardzo łatwo można rozpoznać rozwodnika po niestandardowym
            zachowaniu. Zaraz po wejściu podchodzi do sprzedawcy i wali mu "z bańki".
            Nierzadko poprawia "z laczka". Jest to bezpośrednią przyczyną, dla której
            handlowcy nie przepadają za rozwodnikami. A jak rozpoznać rozwodnika na ulicy?
            Tutaj nie ma większych problemów. Należy przede wszystkim zwrócić uwagę na
            osobników o mokrych podbródkach i dłoniach trzymanych w okolicy krocza. Na
            szczęscie własnego. I niech to nie uśpi Waszej czujnośc! Taka postawa jest
            wynikiem biegania z wywieszonym językiem, śliniąc się, za każdą panną z
            przyrodzeniem w dłoni. Uważaj, nie lekceważ zagrożenia! Najlepiej natychmiast
            przejdź na drugą stronę ulicy.Pod żadnym pozorem nie próbuj na własne życzenie
            związać się z rozwodnikiem. W konfrontacji z nim nie masz najmniejszych szans.
            Lepiej od razu powiadom odpowiednie, wyspecjalizowane w zwalczaniu rozwodników
            służby. O szczegóły pytaj w najbliższej ekspozyturze Ojca Dyrektora, lub dzwoń:
            0-801-ROZWODNIK
            • pawel.l Re: Kiedy matki przestaną krzyczeć 15.07.05, 16:13
              Jedna z pań napisała ze ten stereotyp jest pochodną przemocy w rodzinie:)))
              Ileż trzeba mieć uprzedzeń by kojarzyć miłość i odpowiedzialność ojca do swego
              dziecka z przemocą w rodzinie :))

              P.S. Tak dla ścisłosci to facet stosujący jakąkolwiek przemoc psychiczną i
              fizyczną wobec swej kobiety oraz dzieci przestaje być facetem...a my chyba o
              facetach mamy dyskutować? Czyż nie?
              • evonka Re: Kiedy matki przestaną krzyczeć 15.07.05, 16:25
                zawsze obracasz wszystko tak, żeby wyszło na twoje?
                porozmwaiaj z socjologami, psychologami to Ci powiedzą skad sie bierze
                stereotyp ojca-rozwodnika. i matki rzekomo zdanej zawsze tylko na siebie.
                ja nie będę powtarzać Ci którys raz, że ja tak nie uważam, bo jak widzę jesteś
                też nieźle uprzedzony do kobiet..
                • Gość: lavinka z nielogu Re: Kiedy matki przestaną krzyczeć IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.05, 17:02
                  wiesz, ja przytaczam fakty z życia,. Przytocz przykład rozwodnika który
                  interesuje się swoimi dziećmi a przyznam Ci rację. Tylko,że ty nie znasz
                  żadnego rozwodnika w naszym wieku prawda? Skończ najpierw to liceum evonko....

                  lav
                  • evonka Re: Kiedy matki przestaną krzyczeć 15.07.05, 23:44
                    tak się składa, dziecko drogie, że mówiłam nie do ciebie, a do pawla, wiec może
                    najpierw ty skończ co masz skońćzyć zanim wpadniesz w amok wypisywania takich
                    bzdur..
                    a o mnie wiesz tyle, co ci się wydaje, więc proszę Cię, wyluzuj.
              • Gość: lovin'K. Re: Kiedy matki przestaną krzyczeć IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.05, 17:01
                Tylko,że takich nie ma zbyt wielu... może mnie z jakimś poznasz, oczywiście nie
                z tobą-skoro sie rozwiodłeś to od razu wiadomo,że nie można z Toba wytrzymać


                a swoją drogą mój wujek był samotnym ojcem i calkiem długo nieźle sobie
                radził... tylko,że dzieeci od niego uciekły do babci... po kilku latach...
                lav
                • pawel.l Re: Kiedy matki przestaną krzyczeć 15.07.05, 17:21
                  Hihihi, zaczynam Cię uwielbiać za niebanalne poczucie humoru:)))

                  A ja tak sobie czekam... i moze moja córka za rok, za dwa ucieknie do mnie???

                  Nie mam wrogów wśród kobiet (oprócz Eksi) wiec nie mam cisnienia na nowe
                  znajomosci...no chyba że ktoś naprawde wyjątkowy:)))

            • szprota o ja głupia Szprota! 16.07.05, 14:02
              Czemu ja wcześniej nie zauważyłam tej śliczności? Lidko - kandydatura do Salvadora!
          • Gość: lavinka z nielogu Re: Kiedy matki przestaną krzyczeć IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.05, 16:59
            A gdzie jest ten dobry? Nie znam... moja koleżanka sie rozwiodła, sorry, jej
            facet wyprowadził się dwa tygodnie po urodzeniu ich dziecka, a ostatnio nasłał
            kumpli by sie włamali do jej mieszkania...

            nieźle,co?

            ;lav

            lav
            • pawel.l Re: Kiedy matki przestaną krzyczeć 15.07.05, 17:25
              Jak się bierze idiote na męża to potem takie kwiatki wychodzą :)))

              A taki facet który odwozi żone w 6 miesiącu ciąży oraz z drugim dzieckiem do
              innego miasta i zostawia u jej koleżanki by samemu miec wolna droge do swej
              nowej miłości?

              To narazie przykłady "męskie" ale nie prowokuj :)))
        • pawel.l Re: Kiedy matki przestaną krzyczeć 15.07.05, 16:30
          Zniewieściali faceci kurczowo trzymają się swych utrzymanek, boją się
          odpowiedzialności, nie mają odwagi, wegetują dla swiętego spokoju. Siedzą
          cichutko na kanapie, wychwalają pod niebiosa swe Panie a za ich plecami w równie
          zniewieściałym gronie napinają się jakimi to oni macho nie są i z jakimi to
          jędzami muszą żyć.

          Wyczuwam lekką nutke testosteronu w Twoim oddechu :)))
          • Gość: lavinka z nielogu Re: Kiedy matki przestaną krzyczeć IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.05, 17:03
            zniewieściali panowie przede wszystkim wolą toowarzystwo innych panów,
            zwłaszcza przy piwie.. a ich żony mają niższy głos od nich

            lav
            • pawel.l Re: Kiedy matki przestaną krzyczeć 15.07.05, 17:30
              No wiesz, w koncy Panie Żony biorą sobie takich menów za mężów więc nie do końca
              mogą czuć się zwolnione od odpowiedzialnosci. Nikt ich nie zmuszał do takiego
              wyboru:)
              • evonka Re: Kiedy matki przestaną krzyczeć 15.07.05, 23:51
                drogi Pawle, sprawa nie jest jednoznaczna. niestety tak jest, że zarówno ty jak
                i twoja przyszła żona nie mogliście przewidzieć jakim bedziecie małżeństwem.
                zakładam, że pobraliście się z miłości i ufając w szcześliwy los. tak więc nie
                można mówić, że to wina kobiety, że wyszła za jakiegoś typa... albo mężczyzny,
                ze ożenił się z heterą..
                niestety, myślę, że dobre małżeństwo to długa droga wzajemnych kompromisów i
                Miłości, cierpliwości i oddania.. zreszta najlepiej o Miłości mówi list
                św.Pawła.. "miłość łaskawa jest.. etc.." Jak jej nie ma to jest przemoc
                fizyczna i psychiczna, to są pretensje, to jest wypominanie, ciosy poniżej
                pasa... i są rozwody. czasem z rozsądku i w normalnej atmosferze, kulturalnie,
                a czasem ciężkiem chamskie i nie do zniesienia również juz "po".
                tyle.
                pozdrowienia.
                - kobieta pracująca (nad małżeństwem również)
                • pawel.l Re: Kiedy matki przestaną krzyczeć 16.07.05, 13:48
                  Nawet miło się czyta Ciebie Evąko :)
                  Wiesz, wybór życiowego partnera to nie zakup dropsów w Tesco. Trzeba duzo czau,
                  wielu obserwacji, rozmów i nieraz wbrew emocjom trzeżwego spojrzenia. Napewno
                  trudno o to w wieku 20-kilku lat ale to nie przymus by zakładać rodzine już i
                  teraz.
                  Zgadzam się z tym co piszesz z jednym wyjątkiem. Nie mozna zwalać winy za
                  nieudany dobór partnera wyłącznie na niego, bo się zmienił czy wylazło z niego
                  to i owo.
                  Ja nigdny nie winiłem Eksi za to że maskowała swe prawdziwe ja. Mam pretensje do
                  siebie że dałem się wziąść na ten lep, nie widziałem i nie słyszałem tego na co
                  powinienem zwrócić uwage. Więc temu co się działo przez ostatnie 1,5 roku w
                  pewnym sensie takze i ja jestem winien.
                  Mowiąc prostym językiem to ja zafundowałem sobie takie ekscesy i nigdy nie
                  zamierzałem żalić się z tego powodu ani oskarżać kogokolwiek o to ze tak się stało.
                  Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło :)))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja