Spór o chodnik

IP: *.man.lodz.pl 22.07.05, 21:13
"Wcześniej nikt go nie przestrzegał i nie było sprawy"...

"WCZEŚNIEJ NIKT GO NIE PRZESTRZEGAŁ I NIE BYŁO SPRAWY"?!?!

Oj, panie Władysławie... Proszę się tylko nie oburzać, jak ktoś np. wyłamie
lusterko w pańskim samochodzie. Skoro akceptujemy łamanie prawa, takie "tylko
trochę", to nie oburzajmy się, gdy jest łamane też "tylko trochę więcej".
    • Gość: Wojtas Re: Spór o chodnik IP: *.retsat1.com.pl 22.07.05, 23:20
      Tak to już jest, kiedy plany urbanistyczne powstawały przy założeniu, że na każdych 100 lub 1000 mieszkańców przypada kilka samochodów, a później wszystko wymyka się spod kontroli. Niestety realia są jakie są i władze są jakie są. Powinno powstawać dużo parkingów wielopoziomowych, tylko:
      1) nie ma kasy,
      2) zaraz by się głosy oburzenia pojawiły "dlaczego tutaj, a nie tam", a władza lubi mieć spokój,
      3) te parkingi byłyby płatne, niektórym by się to nie podobało i nadal parkowaliby pod chmurką w byle miejscu, byle taniej.
    • Gość: Ja Re: Spór o chodnik IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 22.07.05, 23:21
      Ach. To niedopuszczalne, aby do swojego ukochanego autka trzeba bylo chodzić
      więcej niż 10 metrów! Może niech lokatorzy wynajmą od miasta sporny kawałek
      chodnika za obowiązującą w centrum stawkę za mkw i wtedy zroią tam sobie
      parking?
    • Gość: zeusek_lodz Re: Spór o chodnik IP: *.toya.net.pl 22.07.05, 23:52
      Skoro jest zakaz to nalezy go respektowac...
      Zgodze sie z tym ze samochody tam parkujace nie przeszkadzaly rowerzystom,
      kazdy wiedzial ze na sciezce nie wolno stawac.

      A co to samego faktu, kilka krokow dalej (rog mickiewicza i wolczanskiej) jest
      parking dozorowany ze szlabanem i wiatami, niewiem czy sa tam wolne miejsca i
      czy mozna stawac "na godziny" ale moze warto by sie dowiedziec??

      A tak przy okazji. Widac ze Pani Justyna lapie sie kazdego tematu zeby artykul
      napisac... To moze ze mna sie Pani skontaktuje i porozmawiamy o art pt."Zemsta
      jednosladow" ??? Bo jest tam duzo przeklaman, oraz brak rzetelnego
      przedstawienia problemu... (chociazby poprzez poucinane wypowiedzi).
    • Gość: parkingowy Re: Spór o chodnik IP: *.toya.net.pl 23.07.05, 11:48
      Dura lex sed lex .Co oznacza ta paremia łacińska - nawet dziecko wie!Nie może
      zatem mec.Brodniewicz (ani dziennikarka)wskazywać na fakt dot.łamania prawa
      przez parkujących jako uzasadnienie swoich i innych osób żądań.Poza tym w tej
      sprawie nie tyle chodzi o mecenasa - a o Jego klientów, którzy sa z reguły
      zmotoryzowaniNad tym nie ma potrzeby dalej się rozwodzić. Chcę tylko dodać
      argument-moim zdaniem istotny z punktu ochrony bezpieczeństwa pieszych, a
      głównie rowerzystow.Przecież kierowcy muszą wykonywać manewry samochodami,
      które (manewry)na styku bezpośrednio ze ścieżką rowerową - co widać na foto w
      GŁ i uwzględniając dotychczasowe niebezpieczne praktyki "silnieszych"wobec
      rowerzystów nie dają gwarancji bezpieczeństwa.Wyjaśniam, że "manewr" to także
      parkowanie(wjazd i wyjazd, cofanie itd).Oczywiście ważna jest także kultura
      użytkowników dróg-a z tą jest fatalnie!!!!!!!
      PS;czy Szanowni mieszkańcy mają miejsce do parkowania na podwórzu?A może
      właściciel zażądał opłat, coś na ten temat słyszałem.
      • Gość: Wojtek W podworzu nie mamy miejsc do parkowania IP: 212.191.132.* 23.07.05, 23:18
        poniewaz mamy kawalek zieleni i niech tak pozostanie przynajmniej jest czym oddychac. Fakt jest taki do pana mecenasa przyjezdzaja klienci, parkuja pod moim domem ale po 18 nikogo tam nie ma, natomiast jestem ja, moja rodzina sa tez nasze zakupy, ktory nie chce nam sie nosic z parkingu a wiec chcielibysmy stawac pod wlasnym domem bez problemow i mandatow bo to jest CHORE!!!!
    • Gość: lodz_1974 Re: Spór o chodnik IP: *.pai.net.pl 23.07.05, 15:49
      Stoję po stronie ZDiT. Mieszkam w centrum i mam autko. Zostawiam je na
      strzeżonym parkingu za stosowną miesięczną opłatą. A i dojście do parkingu
      zajmuje mi codziennie parę minut.
      Często jadąc po Mickiewicza widziałem jak wyjeżdżający z chodnika blokowali
      prawoskręt bo mieli chęć jechać prosto... bo co tam znaki i przepisy ...
    • Gość: Wojtek Pan z urzedu jest ignorantem i debilem IP: 212.191.132.* 23.07.05, 23:13
      Mieszkam w tym domu od urodzenia. Potwierdzam slowa pana Wladka, nikt nigdy nie przetrzegal tego znaku, bo jest on czystym debilizmem. Chodzi przeciez o parkowanie na chodniku to, znaczy na pasie miedzy ulica a sciezka rowerowa (poniekad rownie poroniony pomysl co ten zakaz), a nie chodzi nam o pas skretu bo nawet jakby chcialo sie na nim zaparkowac to jest to fizycznie nie mozliwe, poniewaz, co chwile jezdza po nim samochody. A wiec mimo, ze nie kocham pana Brodniewicza to popieram jego pomysl, a pan panie urzedasie ignorancie zycze, zeby pod pana domem zrobic podobny zakaz, albo zeby panu wypudowano droge szybkiego ruchu, jezeli pan przy niej nie mieszka.
      Pozdrawiam
      • Gość: Wojtas Re: Pan z urzedu jest ignorantem i debilem IP: *.retsat1.com.pl 24.07.05, 10:04
        > (...) na chodniku to, znaczy na pasie miedzy ulica a sciezka rowerowa
        > (poniekad rownie poroniony pomysl co ten zakaz),

        Ścieżek rowerowych u nas jest stanowczo za mało, a jeżeli już są, to ich istnienie wcale nie jest poronionym pomysłem. Powinno się wspierać ekologiczne środki transportu zmniejszające smród i hałas (rowery i tramwaje) i ograniczyć ruch samochodów w ścisłym centrum miasta. Powinno być tak jak np. w Londynie, gdzie właściciele czterech kółek przesiadają się do komunikacji miejskiej. Wtedy w centrum jest więcej miejsca na parkowanie i mieszkańcy by tak nie psioczyli. Przy zmniejszonym ruchu w centrum (np. na ul. Kilińskiego czy Narutowicza/Zielonej) komunikacja sprawniej by działała i byłoby przyjemniej z podróżą, czystością i hałasem.

        A co do wypowiedzi Pana w wątku wyżej, cytuję:

        > (...)ele po 18 nikogo tam nie ma, natomiast jestem ja, moja rodzina sa tez nasze zakupy, ktory nie
        > chce nam sie nosic z parkingu a wiec chcielibysmy stawac pod wlasnym domem bez problemow i mandatow bo to jest CHORE!!!!

        , to uważam Szanownego Pana za TOTALNEGO LENIA, bo jeszcze by tego brakowało, żeby z tymi zakupami Pan nie parkował "na górze", w przedpokoju własnego mieszkania - dla wygody. To tak jakbym kazał swojej spółdzielni mieszkaniowej dobudowania drogi dla samochodów pod samą windę - dla wygody ;-). Jak nie ma tam miejsc parkingowych, to tam nie wolno parkować, tylko poszukać innego miejsca. A wygoda Szanownego Pana nie powinna być w konflikcie z bezpieczeństwem w ruchu drogowym. Co do zakazu zatrzymywania się na wspomnianym odcinku Mickiewicza uważam za krok uzasadniony, tak samo jak pozostałe odcinki al. Mickiewicza i al. Piłsudskiego, bo zbyt szybka jazda jednego kierowcy może dać tragiczne połączenie z poszukiwaniem wolnego miejsca na zatrzymanie przez innego. A plagi przekraczania prędkości nawet rozstawione co 50m fotoradary nie zlikwidują.
Pełna wersja