Skoro juz o historii miasta mówimy...

24.07.05, 23:04
to moze ja też zadam jedno pytanie:gdzie kiedyś była Szkoła Rzemiosł?i co
jest tam obecnie?Pozdrawiam!
    • anmar123 Re: Skoro juz o historii miasta mówimy... 25.07.05, 07:20
      Toć to moja stara buda! Na Piotra Skargi. Z tym, że jak ja tam pobierałem
      nauki, to były 3 uczelnie: ZSZ, Technikum Mechaniczne i Technikum Przemysłowo-
      Pedagogiczne. Teraz jest Zespół Szkół Mechanicznych im. Jana Kilińskiego.
      Cieszę się, że ktoś zainteresował się moją starą "sorboną".
      A odnośnie epitafium; Nie musisz przepisywać z Barucha całego tekstu; wystarczy
      krótkie streszcenie.
      Pozdrawiam!!! AM
    • sylwinka6 No to jak już... 25.07.05, 10:28
      przypominam,że to ja jestem autorką postu,podpisanego gusia-nastapiła zwykła
      pomyłka,nie wylogowała się inna osoba a ja z przyzwyczajenia nie zalogowałam
      siebie:)a teraz uwaga!oto fragmenty tłumaczenia tablicy Judyty(wycięłam pewne
      mało istotne rzeczy):
      "Bogu Wszechmogącemu Najwyższemu. Pamięci Judyty.Roku Pańskiego 1082-
      Judyta,małżonka króla polskiego Władysława Hermana (...)porodziwszy
      upragnionego potomka,Bolesława,któremu nadano przydomek Krzywousty,krótki tylko
      czas zyjąc,z więzów ciała tego uwolnioną została w wigilię Narodzenia Pańskiego
      (...)Z jej szczodrobliwości hrabstwo Chropy z ziemi sieradzkiej,które się dziś
      Pabianicami zowie(...)podarowane zostały kanonikom kościoła krakowskiego"
      Baruch dodatkowo wspomina,ze identyczna tablica znajduje się w katedrze
      krakowskiej,czyli na Wawelu:)No więc,odrobiłam pracę domową.
      Aha,warto wspomnieć,że niedawno całkiem ukazała się książka o historii ulicy
      Zamkowej w Pabianicach,widziałam w księgarni,dużo fotografii,ładne
      wydanie,warto nabyć.
      • anmar123 Re: No to jak już... 25.07.05, 10:48
        Dzięki Ci Sylwinko za ten tekst. Po tylu latach ciekawość moja została
        zaspokojona. Wreszcie wiem to, czego nie mogłem przeczytać w młodości.
        W sobotę będąc z Lajkonikiem w kościele św. Mateusza zauważyliśmy, że przy
        kolumnach podtrzymujących chór są nowe elementy. Są to tzw. kropielnice. Za
        naszych czasów ich nie było. Nie mogliśmy zobaczyć więcej, tylko tyle ile można
        zobaczyć przez kratę. Byliśmy ograniczeni czasowo. Szkoda! Wstępnie umówiliśmy
        się na spotkanie w P-cach pod koniec wakacji. Ale też będzie ono takie krótkie
        jak to ostatnie. Pozdr. AM
      • lajkonik521 Dopytka... 25.07.05, 11:08
        A czy wiadomo, kiedy ta tablica powstała?
        lajkonik
        • sylwinka6 Re: Dopytka... 25.07.05, 12:44
          Szanowne źródło podaje,ze w 1634r kapituła krakowska umieściła takąż tablicę w
          Krakowie,tablica pabianicka powstała na pewno po 1634r.Byc może rok lub dwa
          lata później,nie jestem historykiem.A co z nagrobkiem małej Ani Sułowskiej?czy
          kiedykolwiek zwrócił waszą uwagę?o ile pamiętam znajduje się z lewego boku
          ołtarza głównego,płyta nagrobna przedstawia leżącą postać.Baruch snuje
          przypuszczenie,ze napisy na tym nagrobku są inspirowane "Trenami"
          Kochanowskiego. Naprawde,polecam tę książkę o Pabianicach!!!
          To bardzo miłe,wiedziec,że nie poprzestajecie na jednej wizycie:)Być może do
          czasu nastepnej podróży nastapią kolejne,miłe dla oka zmiany w
          miescie.Pozdrawiam!
          • lajkonik521 Pod presją ... 27.07.05, 16:17
            sylwinka6 napisała:

            > Szanowne źródło podaje,ze w 1634r kapituła krakowska umieściła takąż tablicę
            w
            >
            > Krakowie,tablica pabianicka powstała na pewno po 1634r.Byc może rok lub dwa
            > lata później,nie jestem historykiem.A co z nagrobkiem małej Ani Sułowskiej?
            czy
            > kiedykolwiek zwrócił waszą uwagę?o ile pamiętam znajduje się z lewego boku
            > ołtarza głównego,płyta nagrobna przedstawia leżącą postać.Baruch snuje
            > przypuszczenie,ze napisy na tym nagrobku są inspirowane "Trenami"
            > Kochanowskiego. Naprawde,polecam tę książkę o Pabianicach!!!
            > To bardzo miłe,wiedziec,że nie poprzestajecie na jednej wizycie:)Być może do
            > czasu nastepnej podróży nastapią kolejne,miłe dla oka zmiany w
            > miescie.Pozdrawiam!

            Zbiorę się kupić. Ale czy księgarnia jest tam gdzie była? Zebym do jakiego
            salonu masażu nie wlazł.

            Lajkonik

            • anmar123 Re: Pod presją ... 27.07.05, 16:29
              Ostatnią księgarnię widziałem "po schódkach" naprzeciw dworca PKP. Tej o której
              myślisz (na Zamkowej między Nowotki i Pułaskiego) już dawno nie ma!
              • sylwinka6 Kochani panowie 27.07.05, 21:13
                ksiegarnie są oczywiście.Oto i one:jedna na św.Jana,jedna w "jamniku"prawie
                naprzeciw kościoła NMP,jedna po schodkach przy dworcu(tak,tak Anmar),zdaje
                się,że przy Łaskiej tez jest jakas...ale jesli chcecie kupic tę książke lub np.
                historię ulicy Zamkowej,to polecałabym raczej Łódź,albo każde inne większe
                miasto,bo u nas ciężko dostac.Chyba,że u miłych panów "po schodkach"ale to też
                nie zawsze.A tak przy okazji(żeby mózgi nie ostygły za bardzo)skoro juz piszę
                te posty historyzujące,to poproszę o odpowiedź:jak się nazywa herb Pabianic?
                • anmar123 Re: Kochani panowie 28.07.05, 20:02
                  Wróciłem z P-c. Ale upał! a ja w czarnym gangu. Nie miałem czasu na nic.
                  Krótkie spotkanie rodzinne :-( Kazałem I połowie rozglądać sie za napisem KACCA
                  w okolicach USC, ale nic nie zauważyła. W planach następny wyjazd do haimatu
                  pod koniec sierpnia. A gdzie były pampuchy, to wiem! Już tego nie ma. Pozdr. AM
    • sylwinka6 :):):) 28.07.05, 20:56
      No cóż,gorąco jest,to fakt.Nie zauważyłes napisu???jest całkiem spory...no ,ale
      może w ferworze jazdy został przeoczony,zdecydowanie lepiej go szukać pieszo.A
      bez odpowiedzi pozostało moje pytanie o herb.....
      • anmar123 herb? 28.07.05, 21:00
        Herb P-c: trzy złote korony na niebieskim/błękitnym tle. Cóś tu jest związane z
        kapitułą krakowską. Tylko nie pamiętam: czy krony, czy podkład.
      • lajkonik521 podchwytliwe... 28.07.05, 21:16
        Bałbym się powiedzieć "trzy korony", bo jak już sylwinka takie pytanie zadaje,
        to musi być jakoweś podchwytliwe. I moze wyjdzie np. na "ksieże kiszki".

        lajkonik
        panta rei - wszystko w plynie
        • sylwinka6 podchwytliwe?ależ skądże! 28.07.05, 23:08
          Pytanie wcale nie było podchwytliwe,dla uściślenia-pytałam o NAZWĘ herbu a nie
          o to,co przedstawia ani z czym się wiąże.Jak się nazywa herb Pabianic?pytanie
          jest średniotrudne,odpowiedź krótka,więc nie zwlekajcie i do dzieła!Serdeczne
          pozdrowienia z gorących i dusznych Pabianic.
          • lajkonik521 Re: podchwytliwe? a jakże! 29.07.05, 17:36
            Mogli go nazwać Herman, Swen, Pietro. A kapituła krakowska musiała wykombinować
            związki ze starozakonną rodziną Mojżesza!
            Dobrze idę? Żebym znowu czegoś nie palnął na forum publicznym.

            Lajkonik
            panta rei - wszystko w płynie.
            • sylwinka6 podchwytliwe? ależ skąd!:) 29.07.05, 20:19
              Drogi Lajkoniku,powiem krótko:Mojżesz=ciepło,ciepło,ciepło...faktycznie,nazwa
              trąci Biblią.A teraz pytanie z innej beczki:o ile sie orientuję,jednym z
              środków zapobiegających odwodnieniu w czasie upałów były saturatory,czy były
              także w Pabianicach?jak dużo?gdzie najczęściej?Pytanie wynika czystej
              ciekawości,niejako"poza konkursem":)No ,moze dodatkowa atrakcja dla pokolenia
              obecnych 20latków(plus minus 10lat)Czym były saturatory?
              • lajkonik521 Re: podchwytliwe? a jakże!:) 29.07.05, 21:15
                sylwinka6 napisała:

                > Drogi Lajkoniku,powiem krótko:Mojżesz=ciepło,ciepło,ciepło...faktycznie,nazwa
                > trąci Biblią.

                Czy chodzi o to, ze Mojżesz się jąkał (jak domyslają się niektórzy uczeni
                starozakonni)?

                > A teraz pytanie z innej beczki:o ile sie orientuję,jednym z
                > środków zapobiegających odwodnieniu w czasie upałów były saturatory,czy były
                > także w Pabianicach?jak dużo?gdzie najczęściej?Pytanie wynika czystej
                > ciekawości,niejako"poza konkursem":)No ,moze dodatkowa atrakcja dla pokolenia
                > obecnych 20latków(plus minus 10lat)Czym były saturatory?

                Alęż proszęż uprzejmież.

                Otóż, za moich czasów, sraturatory nazywały się szaletami miejskimi. Podstawowy
                i centralny mieścił się w Parku Słowackiego. Mieścił się gdzieś na prawej
                scianie parku. Ten jako tako znałem. Żałosne miejsce. Konstrukcja: na małysza.
                Nie polecany ze względów wydolnođciowych. Umywalka: domyślna. Grafitti na
                etapie zalążkowym, acy bogate kolorzstzcynie. Za to poezja kwitnąca.

                Swoją drogą, jakimiż meandrami ta polszczyzna chodzi, zeby naraz ze zwyklych
                szaletów jakieś sraturatory robic? Człowiek juz nie nadąża za tym młodzieżowym
                jezykiem!

                Palnąłem cóś?

                Lajkonik
                • anmar123 a jakże!:) 29.07.05, 22:10
                  Lajkoniku! pomyliły Ci się saturatory z pisuarami. Najważniejszy saturator stał
                  na rogu Kilińskiego i Armii Czerwonej. A jakie tam były musztardówki :-)
                • sylwinka6 no no no,a to dopiero 29.07.05, 23:17
                  Palnąłes,a owszem,rację ma anmar mówiąc,ze cosik ci się pomyliło.No,zebym ja
                  wiedziała czym były saturatory a ty nie!?!?!?!?!Wstyd,wstyd na caluśkie
                  forum!!!!A o herb pytalam na serio i moja wskazówka nic wspólnego z wadami
                  wymowy nie ma;)
                  • lajkonik521 Re: no no no, to dopiero palnąłem 30.07.05, 11:43
                    sylwinka6 napisała:

                    > Palnąłes, a owszem, rację ma anmar mówiąc,ze cosik ci się pomyliło.

                    Rzeczywiście po waszych uwagach jeszcze raz przeczytałem twoje pytanie. I cóż,
                    już wzrok nie ten. Doczytałem, ze chodzi o SAturatory, a nie SRAturatory. A już
                    myślałem, ze powstało jakieś nowe określenie.

                    Jeśli chodzi o SAturatory, to oczywiście był to element folkloru lat 60-70-
                    tych. Oferował tzw. gruźliczankę. Obok dwóch rowerowych kół i zwykle
                    zanietrzeźnionej obsługi miał dwa (przepraszam za wyrażenie) cycki. Z jednego
                    napuszczano gluta o nazwie sok (o smaku nieskonkretyzowanym), a z drugiego wodę
                    z miejskiego gazociągu (stąd bąbelki). Napuszczanie dokonywano do szklanek o
                    masie musztardówki, jak wspomniał anmar (musztardówka to osobna bajka
                    peerelowska, ale zeby nie przedłuzać - musztardówki to takie szklanki, z
                    których denek (od "dno") księgowi robili sobie wówczas szkła okularowe).
                    Bez soku kosztowała 50 gr, z sokiem 80 gr albo 1 zł (nie pamietam). Zadowolenie
                    z wypicia raczej krótkotrwałe. Kaszel miał dłuższy horyzynt czasowy. Centralny
                    SAturator, rzeczywiście mieścił się na rogu przy k. ewengielickim, ciut bliżej
                    krawężnika.

                    A propos mojej wpadki, mam prośbę: drażliwe wyrazy pisz raczej wielkimi
                    literami.


                    > A o herb pytalam na serio i moja wskazówka nic wspólnego z wadami
                    > wymowy nie ma;)

                    No, no, no! Jak się Mojżesz jąkał to musiał mieć kogoś (najlepiej uczonego w
                    piśmie) do artykułowania swoich myśli. Najlepiej kogoś z rodziny, a już im
                    bliższej tym lepiej (taki rodzinny gescheft). Jakby nie miał tej wady, to sam
                    by działał. Historii mam cię uczyć? Co by Gienia powiedziała?

                    Lajkonik
                    panta rei - wszystko w płynie

                    (sylwinko może, korzystając ze swoich znajomości z Panboczkiem, namów go do
                    skasowania tego nieszczęsnego posta o SRAturatorach. Przecież jak się smród
                    rozniesie na Zgierz, to bedzie niezła wsypa).


                    • anmar123 Re: no no no, to dopiero palnąłem 30.07.05, 13:10
                      Wg mnie saturator stał na rogu po stronie pancerniaka. Musiał mieć dostęp do
                      bieżącej wody, a tam było ujęcie uliczne, czyli podziemny kran. Choć moja I
                      Połowa twierdzi, że stał koło Wedla. Ale Ona młodsza i pamięrtliwsza, to może
                      ma rację.
                    • sylwinka6 hmmmmm.... 30.07.05, 16:58
                      Jakby nie miał tej wady, to sam
                      > by działał. Historii mam cię uczyć? Co by Gienia powiedziała?
                      Matko kochana,co za Gienia???To primo.Secundo,odnoszę wrażenie,że dobrze
                      wiesz,jaka jest ta nazwa i sie droczysz-mylę się?ja ją znam dobrze,więc jesli i
                      ty tez,nie ukrywaj swojej wiedzy,pozwól jej odetchnąć letnim powietrzem
                      (nawiasem mówiąc w P-cach prawie tropik,zwłaszcza wśród bloków,uffff....),niech
                      rozprostuje skrzydła.A jeśli nie znasz,cóż...per aspera ad astra,czyż nie?
                      Aha,tertio,obiecałam przy końcu tygodnia wyjaśnić sprawe Baty:masz
                      rację,jednakowoż odnoszę wrażenie,że się pomyliłes o kilka metrów,moja wiedza
                      jest taka,że Bata była tam,gdzie obecnie jest sklep "Kaleta" na Zamkowej.Ale
                      faktycznie,garniturki mozna nabywać po sąsiedzku drogą kupna,to się
                      zgadza.Czekam jeszcze tylko na odnalezienie tajemniczej "kasy".Ale nie znacie
                      dnia ani godziny,zapewne juz wkrótce wymyślę nową zagadkę,hehehehehehehe!!!
                      Orzeźwiające pozdrowienia dla niestrudzonych poszukiwaczy pabianickich
                      tajemnic:)
                      • lajkonik521 ho, ho, ho... 30.07.05, 18:30
                        sylwinka6 napisała:

                        > Matko kochana,co za Gienia???To primo.

                        Spoko, Spoko. To był tylko mały teścik. Otóż każdy kto na "Gienia" w kontekście
                        historii reaguje słowami "matko kochoana, co za gienia", musiał kończyć 2 lo
                        długo po mnie.

                        > Secundo,odnoszę wrażenie,że dobrze
                        > wiesz,jaka jest ta nazwa i sie droczysz-mylę się?ja ją znam dobrze,więc jesli
                        i
                        >
                        > ty tez,nie ukrywaj swojej wiedzy,pozwól jej odetchnąć letnim powietrzem
                        > (nawiasem mówiąc w P-cach prawie tropik,zwłaszcza wśród
                        bloków,uffff....),niech
                        > rozprostuje skrzydła.A jeśli nie znasz,cóż...per aspera ad astra,czyż nie?


                        Ja rzeczywiście po trosze cedzę, po tym jak mnie obrugałaś natychmiastowym
                        wychlapaniem Baty (o tym dalej).
                        Zatem na wyraźne żądanie ujawniam co wiem:
                        Aaron - brat Mojżesza.
                        Niektórzy uczeni bibliści domniemują, ze Mojżesz miał jakąś wadę wymowy (mógł
                        się jąkać). Dlatego też w imieniu Mojżesza przemawiał Aaron. Trudnościom mowy
                        Mojzesza poswięcono w Ks. Wyjścia znaczny ustę, ok. rozdz. 4. Przytoczę:

                        = I rzekł Mojżesz do Pana: "Wybacz, Panie, ale ja nie jestem wymowny, od
                        wczoraj i przedwczoraj, a nawet od czasu, gdy przemawiasz do Twego sługi.
                        Ociężały usta moje i język mój zesztywniał". Pan zaś odrzekł: "Kto dał
                        człowiekowi usta? Kto czyni go niemym albo głuchym, widzącym albo niewidzącym,
                        czyż nie Ja, Pan? Przeto idź, a Ja będę przy ustach twoich i pouczę cię, co
                        masz mówić". Lecz Mojżesz rzekł: "Wybacz, Panie, ale poślij kogo innego". I
                        rozgniewał się Pan na Mojzesza, mowiąc: " Czyż nie masz brata twego Aarona,
                        lewity? Wiem, ze on ma łatwość przemawiania. Oto teraz wyszedł ci na spotkanie,
                        a gdy cię ujrzy szczerze się ucieszy. Ty będziesz mówił do niego i przekażesz
                        te słowa w jegho usta. Ja zaś będę przy ustach twoich i jego, i pouczę was co
                        winniscie czynić. Zamiast ciebie on będzie mowić do ludu, on będzie dla ciebie
                        ustami, a ty bedziesz dla niego jakby Bogiem...." = (Pallot. 1980)

                        Prawda, ze kawał tekstu? I poświęcony takiemu drobiazgowi. Nie dziw więc, ze
                        wzbudziła ta kwestia pewne zainteresowanie.
                        Natomiast co moze mieć wspólnego Aaron z Trzema Koronami, tego już za chrld nie
                        wiem. Heraldyka by wołać.

                        > Aha,tertio,obiecałam przy końcu tygodnia wyjaśnić sprawe Baty:masz
                        > rację,jednakowoż odnoszę wrażenie,że się pomyliłes o kilka metrów,moja wiedza
                        > jest taka,że Bata była tam,gdzie obecnie jest sklep "Kaleta" na Zamkowej.Ale
                        > faktycznie,garniturki mozna nabywać po sąsiedzku drogą kupna,to się
                        > zgadza.

                        Z mojej odległości czasoprzestrzennej pomylić się o te kilka metrów, to wszak
                        precyzja mieszcząca się w błędzie transformacji Lorenza. Czuję się wręcz
                        oburzony twoim grymaszeniem.

                        > Czekam jeszcze tylko na odnalezienie tajemniczej "kasy".

                        Anmar się na to zawziął. Nie bedę mu wchodził w paradę.



                        > Ale nie znacie
                        > dnia ani godziny,zapewne juz wkrótce wymyślę nową zagadkę,hehehehehehehe!!!
                        > Orzeźwiające pozdrowienia dla niestrudzonych poszukiwaczy pabianickich
                        > tajemnic:)

                        U nasz też przygrzewa. Ale wichura trochę narozrabiała.
                        BTW: czy rozmawiałaś już z Panboczkiem nt. usunięcia tego postu co to wiesz...

                        Lajkonik
                        panta rei - wszystko w plynie



                        • sylwinka6 Ech...mężczyźni... 31.07.05, 16:58
                          Z mojej odległości czasoprzestrzennej pomylić się o te kilka metrów, to wszak
                          > precyzja mieszcząca się w błędzie transformacji Lorenza. Czuję się wręcz
                          > oburzony twoim grymaszeniem.
                          No jakie grymaszenie coś ty!chciałam tylko doprecyzować dla wiadomości
                          innych,którzy może kiedys zajrzą w ten skromny pościk:)I tak jestem pod
                          wrażeniem pamięci panów braci(tak,tak,anmar uswiadomił mnie w kwestii
                          pokrewieństwa dośc dawno,ale dopiero teraz odczytałam maila).Gienia faktycznie
                          mnie zastrzeliła,choc w pierwszej chwili pomyślałam,że pewnie idzie o jakiegos
                          nauczyciela/cielkę.Zważywszy,że moja data urodzenia przypada na czas lat'80 nie
                          ma nic dziwnego w niewiedzy na ten temat;)Dzisiaj w nocy była piekna
                          burza,łomotało nieźle,więc już tropiki się skończą i mam nadzieje,że na długo!!!
                          (vide post:Jak wytrzymac na ulicach).Tak,nazwa herbu mało sie kojarzy z tym,co
                          on przedstawia,ale to chyba sprawka kapituły krakowskiej.Pozdrawiam!
                          • lajkonik521 Re: Ech...mężczyźni... 31.07.05, 21:35
                            sylwinka6 napisała:

                            > No jakie grymaszenie coś ty!chciałam tylko doprecyzować dla wiadomości
                            > innych,którzy może kiedys zajrzą w ten skromny pościk:)

                            To proszę przy okazji zwrócić uwagę na wdzięk Pani ekspedientki (oceniłem na
                            szósteczkę i w związku z tym chyba jeszcze tam zajrzę). Apropos, przypomniało
                            mi się, że muszę jakieś buty jeszcze nabyć.


                            > Gienia faktycznie
                            > mnie zastrzeliła,choc w pierwszej chwili pomyślałam,że pewnie idzie o
                            jakiegos
                            > nauczyciela/cielkę.

                            I przy tym należy pozostać. Pierwszy strzał jest najlepszy. A dodatkowo dopytaj
                            mamusię lub starszą kuzynkę.

                            > Zważywszy,że moja data urodzenia przypada na czas lat'80 nie
                            > ma nic dziwnego w niewiedzy na ten temat;)

                            O ho, ho (to miało być po francusku). Czyli do emeryturki już tylko 30
                            wiosenek?! Jak ten czas leci!


                            > Tak,nazwa herbu mało sie kojarzy z tym,co
                            > on przedstawia,ale to chyba sprawka kapituły krakowskiej.Pozdrawiam!

                            Niektórym i tak wszystko z jednym się kojarzy (szczególnie po wyjściu z
                            wojska), zatem nie mam zbyt wielkich pretensji do kapituły.

                            U nasz też już trochę popaduje.

                            Pozdreki,
                            Lajkonik
                            panta rei - wszystko w płynie
                            • sylwinka6 Na zakupy tylko do Pabianic;) 01.08.05, 09:43
                              Apropos, przypomniało
                              > mi się, że muszę jakieś buty jeszcze nabyć.
                              Zdaje się,ze poza tymi francuskimi butikami Armand,Angela,Amanda w centrum
                              (najwyższe ceny w mieście!!!)to całkiem niezłą ofertę prezentuje Wojas w
                              Hypernowej.No i niezawodny Kajman,który ma kilka sklepów w miescie.Buty to moze
                              byc kolejny pretekst do odwiedzin;)pamiętaj,drogi lajkoniku.Choć sie właśnie
                              dowiedziałam,ze rodzina wam sie kurczy z każdym rokiem bardziej,mam nadzieję,że
                              nie tylko Wszystkich Świętych będzie powodem odwiedzin Pabianic.Bo gniazdko
                              familijne zawsze warto odwiedzać-w końcu to jest punkt startu w życie:)

                              O ho, ho (to miało być po francusku). Czyli do emeryturki już tylko 30
                              > wiosenek?! Jak ten czas leci!
                              Hahahahaha,do emeryturki?jakiej emeryturki?Będę niepokorną panią,która do końca
                              życie będzie pracowała!!!Ale poważnie... o ile się orientuję w prawie pracy,to
                              do emeryturki troszke więcej niż 30lat mam;)Ale nie wadźmy się o szczegóły.
                              Wstał kolejny miły,letni dzień,ciepły ale nie upalny i zamierzam to
                              wykorzystać.Więc wstaje od kompika i ruszam na podbój!Pozdrówki serdeczne:)
                              • lajkonik521 Re: Na zakupy tylko do Pabianic;) 02.08.05, 14:29
                                No dobra dałem się namówić. Już nawet swoje klapki (japonki) wycofałem z
                                naprawy u szewca (bo mi się urwał ten dzyndzołek spomiędzy palców*).

                                pozdrawiam
                                Lajkonik
                                panta rei - wszystko w płynie

                                * Jeśli ktoś wpadnie na jakieś głupie pomysły interpretacyjne, to śpieszę
                                wyjaśnić: chodzi o duży palec lewej nogi i drugi palec tej samej lewej nogi (a
                                nie duży u lewej i duży u prawej).
Pełna wersja