gusia_g 24.07.05, 23:04 to moze ja też zadam jedno pytanie:gdzie kiedyś była Szkoła Rzemiosł?i co jest tam obecnie?Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
anmar123 Re: Skoro juz o historii miasta mówimy... 25.07.05, 07:20 Toć to moja stara buda! Na Piotra Skargi. Z tym, że jak ja tam pobierałem nauki, to były 3 uczelnie: ZSZ, Technikum Mechaniczne i Technikum Przemysłowo- Pedagogiczne. Teraz jest Zespół Szkół Mechanicznych im. Jana Kilińskiego. Cieszę się, że ktoś zainteresował się moją starą "sorboną". A odnośnie epitafium; Nie musisz przepisywać z Barucha całego tekstu; wystarczy krótkie streszcenie. Pozdrawiam!!! AM Odpowiedz Link Zgłoś
sylwinka6 No to jak już... 25.07.05, 10:28 przypominam,że to ja jestem autorką postu,podpisanego gusia-nastapiła zwykła pomyłka,nie wylogowała się inna osoba a ja z przyzwyczajenia nie zalogowałam siebie:)a teraz uwaga!oto fragmenty tłumaczenia tablicy Judyty(wycięłam pewne mało istotne rzeczy): "Bogu Wszechmogącemu Najwyższemu. Pamięci Judyty.Roku Pańskiego 1082- Judyta,małżonka króla polskiego Władysława Hermana (...)porodziwszy upragnionego potomka,Bolesława,któremu nadano przydomek Krzywousty,krótki tylko czas zyjąc,z więzów ciała tego uwolnioną została w wigilię Narodzenia Pańskiego (...)Z jej szczodrobliwości hrabstwo Chropy z ziemi sieradzkiej,które się dziś Pabianicami zowie(...)podarowane zostały kanonikom kościoła krakowskiego" Baruch dodatkowo wspomina,ze identyczna tablica znajduje się w katedrze krakowskiej,czyli na Wawelu:)No więc,odrobiłam pracę domową. Aha,warto wspomnieć,że niedawno całkiem ukazała się książka o historii ulicy Zamkowej w Pabianicach,widziałam w księgarni,dużo fotografii,ładne wydanie,warto nabyć. Odpowiedz Link Zgłoś
anmar123 Re: No to jak już... 25.07.05, 10:48 Dzięki Ci Sylwinko za ten tekst. Po tylu latach ciekawość moja została zaspokojona. Wreszcie wiem to, czego nie mogłem przeczytać w młodości. W sobotę będąc z Lajkonikiem w kościele św. Mateusza zauważyliśmy, że przy kolumnach podtrzymujących chór są nowe elementy. Są to tzw. kropielnice. Za naszych czasów ich nie było. Nie mogliśmy zobaczyć więcej, tylko tyle ile można zobaczyć przez kratę. Byliśmy ograniczeni czasowo. Szkoda! Wstępnie umówiliśmy się na spotkanie w P-cach pod koniec wakacji. Ale też będzie ono takie krótkie jak to ostatnie. Pozdr. AM Odpowiedz Link Zgłoś
lajkonik521 Dopytka... 25.07.05, 11:08 A czy wiadomo, kiedy ta tablica powstała? lajkonik Odpowiedz Link Zgłoś
sylwinka6 Re: Dopytka... 25.07.05, 12:44 Szanowne źródło podaje,ze w 1634r kapituła krakowska umieściła takąż tablicę w Krakowie,tablica pabianicka powstała na pewno po 1634r.Byc może rok lub dwa lata później,nie jestem historykiem.A co z nagrobkiem małej Ani Sułowskiej?czy kiedykolwiek zwrócił waszą uwagę?o ile pamiętam znajduje się z lewego boku ołtarza głównego,płyta nagrobna przedstawia leżącą postać.Baruch snuje przypuszczenie,ze napisy na tym nagrobku są inspirowane "Trenami" Kochanowskiego. Naprawde,polecam tę książkę o Pabianicach!!! To bardzo miłe,wiedziec,że nie poprzestajecie na jednej wizycie:)Być może do czasu nastepnej podróży nastapią kolejne,miłe dla oka zmiany w miescie.Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
lajkonik521 Pod presją ... 27.07.05, 16:17 sylwinka6 napisała: > Szanowne źródło podaje,ze w 1634r kapituła krakowska umieściła takąż tablicę w > > Krakowie,tablica pabianicka powstała na pewno po 1634r.Byc może rok lub dwa > lata później,nie jestem historykiem.A co z nagrobkiem małej Ani Sułowskiej? czy > kiedykolwiek zwrócił waszą uwagę?o ile pamiętam znajduje się z lewego boku > ołtarza głównego,płyta nagrobna przedstawia leżącą postać.Baruch snuje > przypuszczenie,ze napisy na tym nagrobku są inspirowane "Trenami" > Kochanowskiego. Naprawde,polecam tę książkę o Pabianicach!!! > To bardzo miłe,wiedziec,że nie poprzestajecie na jednej wizycie:)Być może do > czasu nastepnej podróży nastapią kolejne,miłe dla oka zmiany w > miescie.Pozdrawiam! Zbiorę się kupić. Ale czy księgarnia jest tam gdzie była? Zebym do jakiego salonu masażu nie wlazł. Lajkonik Odpowiedz Link Zgłoś
anmar123 Re: Pod presją ... 27.07.05, 16:29 Ostatnią księgarnię widziałem "po schódkach" naprzeciw dworca PKP. Tej o której myślisz (na Zamkowej między Nowotki i Pułaskiego) już dawno nie ma! Odpowiedz Link Zgłoś
sylwinka6 Kochani panowie 27.07.05, 21:13 ksiegarnie są oczywiście.Oto i one:jedna na św.Jana,jedna w "jamniku"prawie naprzeciw kościoła NMP,jedna po schodkach przy dworcu(tak,tak Anmar),zdaje się,że przy Łaskiej tez jest jakas...ale jesli chcecie kupic tę książke lub np. historię ulicy Zamkowej,to polecałabym raczej Łódź,albo każde inne większe miasto,bo u nas ciężko dostac.Chyba,że u miłych panów "po schodkach"ale to też nie zawsze.A tak przy okazji(żeby mózgi nie ostygły za bardzo)skoro juz piszę te posty historyzujące,to poproszę o odpowiedź:jak się nazywa herb Pabianic? Odpowiedz Link Zgłoś
anmar123 Re: Kochani panowie 28.07.05, 20:02 Wróciłem z P-c. Ale upał! a ja w czarnym gangu. Nie miałem czasu na nic. Krótkie spotkanie rodzinne :-( Kazałem I połowie rozglądać sie za napisem KACCA w okolicach USC, ale nic nie zauważyła. W planach następny wyjazd do haimatu pod koniec sierpnia. A gdzie były pampuchy, to wiem! Już tego nie ma. Pozdr. AM Odpowiedz Link Zgłoś
sylwinka6 :):):) 28.07.05, 20:56 No cóż,gorąco jest,to fakt.Nie zauważyłes napisu???jest całkiem spory...no ,ale może w ferworze jazdy został przeoczony,zdecydowanie lepiej go szukać pieszo.A bez odpowiedzi pozostało moje pytanie o herb..... Odpowiedz Link Zgłoś
anmar123 herb? 28.07.05, 21:00 Herb P-c: trzy złote korony na niebieskim/błękitnym tle. Cóś tu jest związane z kapitułą krakowską. Tylko nie pamiętam: czy krony, czy podkład. Odpowiedz Link Zgłoś
lajkonik521 podchwytliwe... 28.07.05, 21:16 Bałbym się powiedzieć "trzy korony", bo jak już sylwinka takie pytanie zadaje, to musi być jakoweś podchwytliwe. I moze wyjdzie np. na "ksieże kiszki". lajkonik panta rei - wszystko w plynie Odpowiedz Link Zgłoś
sylwinka6 podchwytliwe?ależ skądże! 28.07.05, 23:08 Pytanie wcale nie było podchwytliwe,dla uściślenia-pytałam o NAZWĘ herbu a nie o to,co przedstawia ani z czym się wiąże.Jak się nazywa herb Pabianic?pytanie jest średniotrudne,odpowiedź krótka,więc nie zwlekajcie i do dzieła!Serdeczne pozdrowienia z gorących i dusznych Pabianic. Odpowiedz Link Zgłoś
lajkonik521 Re: podchwytliwe? a jakże! 29.07.05, 17:36 Mogli go nazwać Herman, Swen, Pietro. A kapituła krakowska musiała wykombinować związki ze starozakonną rodziną Mojżesza! Dobrze idę? Żebym znowu czegoś nie palnął na forum publicznym. Lajkonik panta rei - wszystko w płynie. Odpowiedz Link Zgłoś
sylwinka6 podchwytliwe? ależ skąd!:) 29.07.05, 20:19 Drogi Lajkoniku,powiem krótko:Mojżesz=ciepło,ciepło,ciepło...faktycznie,nazwa trąci Biblią.A teraz pytanie z innej beczki:o ile sie orientuję,jednym z środków zapobiegających odwodnieniu w czasie upałów były saturatory,czy były także w Pabianicach?jak dużo?gdzie najczęściej?Pytanie wynika czystej ciekawości,niejako"poza konkursem":)No ,moze dodatkowa atrakcja dla pokolenia obecnych 20latków(plus minus 10lat)Czym były saturatory? Odpowiedz Link Zgłoś
lajkonik521 Re: podchwytliwe? a jakże!:) 29.07.05, 21:15 sylwinka6 napisała: > Drogi Lajkoniku,powiem krótko:Mojżesz=ciepło,ciepło,ciepło...faktycznie,nazwa > trąci Biblią. Czy chodzi o to, ze Mojżesz się jąkał (jak domyslają się niektórzy uczeni starozakonni)? > A teraz pytanie z innej beczki:o ile sie orientuję,jednym z > środków zapobiegających odwodnieniu w czasie upałów były saturatory,czy były > także w Pabianicach?jak dużo?gdzie najczęściej?Pytanie wynika czystej > ciekawości,niejako"poza konkursem":)No ,moze dodatkowa atrakcja dla pokolenia > obecnych 20latków(plus minus 10lat)Czym były saturatory? Alęż proszęż uprzejmież. Otóż, za moich czasów, sraturatory nazywały się szaletami miejskimi. Podstawowy i centralny mieścił się w Parku Słowackiego. Mieścił się gdzieś na prawej scianie parku. Ten jako tako znałem. Żałosne miejsce. Konstrukcja: na małysza. Nie polecany ze względów wydolnođciowych. Umywalka: domyślna. Grafitti na etapie zalążkowym, acy bogate kolorzstzcynie. Za to poezja kwitnąca. Swoją drogą, jakimiż meandrami ta polszczyzna chodzi, zeby naraz ze zwyklych szaletów jakieś sraturatory robic? Człowiek juz nie nadąża za tym młodzieżowym jezykiem! Palnąłem cóś? Lajkonik Odpowiedz Link Zgłoś
anmar123 a jakże!:) 29.07.05, 22:10 Lajkoniku! pomyliły Ci się saturatory z pisuarami. Najważniejszy saturator stał na rogu Kilińskiego i Armii Czerwonej. A jakie tam były musztardówki :-) Odpowiedz Link Zgłoś
sylwinka6 no no no,a to dopiero 29.07.05, 23:17 Palnąłes,a owszem,rację ma anmar mówiąc,ze cosik ci się pomyliło.No,zebym ja wiedziała czym były saturatory a ty nie!?!?!?!?!Wstyd,wstyd na caluśkie forum!!!!A o herb pytalam na serio i moja wskazówka nic wspólnego z wadami wymowy nie ma;) Odpowiedz Link Zgłoś
lajkonik521 Re: no no no, to dopiero palnąłem 30.07.05, 11:43 sylwinka6 napisała: > Palnąłes, a owszem, rację ma anmar mówiąc,ze cosik ci się pomyliło. Rzeczywiście po waszych uwagach jeszcze raz przeczytałem twoje pytanie. I cóż, już wzrok nie ten. Doczytałem, ze chodzi o SAturatory, a nie SRAturatory. A już myślałem, ze powstało jakieś nowe określenie. Jeśli chodzi o SAturatory, to oczywiście był to element folkloru lat 60-70- tych. Oferował tzw. gruźliczankę. Obok dwóch rowerowych kół i zwykle zanietrzeźnionej obsługi miał dwa (przepraszam za wyrażenie) cycki. Z jednego napuszczano gluta o nazwie sok (o smaku nieskonkretyzowanym), a z drugiego wodę z miejskiego gazociągu (stąd bąbelki). Napuszczanie dokonywano do szklanek o masie musztardówki, jak wspomniał anmar (musztardówka to osobna bajka peerelowska, ale zeby nie przedłuzać - musztardówki to takie szklanki, z których denek (od "dno") księgowi robili sobie wówczas szkła okularowe). Bez soku kosztowała 50 gr, z sokiem 80 gr albo 1 zł (nie pamietam). Zadowolenie z wypicia raczej krótkotrwałe. Kaszel miał dłuższy horyzynt czasowy. Centralny SAturator, rzeczywiście mieścił się na rogu przy k. ewengielickim, ciut bliżej krawężnika. A propos mojej wpadki, mam prośbę: drażliwe wyrazy pisz raczej wielkimi literami. > A o herb pytalam na serio i moja wskazówka nic wspólnego z wadami > wymowy nie ma;) No, no, no! Jak się Mojżesz jąkał to musiał mieć kogoś (najlepiej uczonego w piśmie) do artykułowania swoich myśli. Najlepiej kogoś z rodziny, a już im bliższej tym lepiej (taki rodzinny gescheft). Jakby nie miał tej wady, to sam by działał. Historii mam cię uczyć? Co by Gienia powiedziała? Lajkonik panta rei - wszystko w płynie (sylwinko może, korzystając ze swoich znajomości z Panboczkiem, namów go do skasowania tego nieszczęsnego posta o SRAturatorach. Przecież jak się smród rozniesie na Zgierz, to bedzie niezła wsypa). Odpowiedz Link Zgłoś
anmar123 Re: no no no, to dopiero palnąłem 30.07.05, 13:10 Wg mnie saturator stał na rogu po stronie pancerniaka. Musiał mieć dostęp do bieżącej wody, a tam było ujęcie uliczne, czyli podziemny kran. Choć moja I Połowa twierdzi, że stał koło Wedla. Ale Ona młodsza i pamięrtliwsza, to może ma rację. Odpowiedz Link Zgłoś
sylwinka6 hmmmmm.... 30.07.05, 16:58 Jakby nie miał tej wady, to sam > by działał. Historii mam cię uczyć? Co by Gienia powiedziała? Matko kochana,co za Gienia???To primo.Secundo,odnoszę wrażenie,że dobrze wiesz,jaka jest ta nazwa i sie droczysz-mylę się?ja ją znam dobrze,więc jesli i ty tez,nie ukrywaj swojej wiedzy,pozwól jej odetchnąć letnim powietrzem (nawiasem mówiąc w P-cach prawie tropik,zwłaszcza wśród bloków,uffff....),niech rozprostuje skrzydła.A jeśli nie znasz,cóż...per aspera ad astra,czyż nie? Aha,tertio,obiecałam przy końcu tygodnia wyjaśnić sprawe Baty:masz rację,jednakowoż odnoszę wrażenie,że się pomyliłes o kilka metrów,moja wiedza jest taka,że Bata była tam,gdzie obecnie jest sklep "Kaleta" na Zamkowej.Ale faktycznie,garniturki mozna nabywać po sąsiedzku drogą kupna,to się zgadza.Czekam jeszcze tylko na odnalezienie tajemniczej "kasy".Ale nie znacie dnia ani godziny,zapewne juz wkrótce wymyślę nową zagadkę,hehehehehehehe!!! Orzeźwiające pozdrowienia dla niestrudzonych poszukiwaczy pabianickich tajemnic:) Odpowiedz Link Zgłoś
lajkonik521 ho, ho, ho... 30.07.05, 18:30 sylwinka6 napisała: > Matko kochana,co za Gienia???To primo. Spoko, Spoko. To był tylko mały teścik. Otóż każdy kto na "Gienia" w kontekście historii reaguje słowami "matko kochoana, co za gienia", musiał kończyć 2 lo długo po mnie. > Secundo,odnoszę wrażenie,że dobrze > wiesz,jaka jest ta nazwa i sie droczysz-mylę się?ja ją znam dobrze,więc jesli i > > ty tez,nie ukrywaj swojej wiedzy,pozwól jej odetchnąć letnim powietrzem > (nawiasem mówiąc w P-cach prawie tropik,zwłaszcza wśród bloków,uffff....),niech > rozprostuje skrzydła.A jeśli nie znasz,cóż...per aspera ad astra,czyż nie? Ja rzeczywiście po trosze cedzę, po tym jak mnie obrugałaś natychmiastowym wychlapaniem Baty (o tym dalej). Zatem na wyraźne żądanie ujawniam co wiem: Aaron - brat Mojżesza. Niektórzy uczeni bibliści domniemują, ze Mojżesz miał jakąś wadę wymowy (mógł się jąkać). Dlatego też w imieniu Mojżesza przemawiał Aaron. Trudnościom mowy Mojzesza poswięcono w Ks. Wyjścia znaczny ustę, ok. rozdz. 4. Przytoczę: = I rzekł Mojżesz do Pana: "Wybacz, Panie, ale ja nie jestem wymowny, od wczoraj i przedwczoraj, a nawet od czasu, gdy przemawiasz do Twego sługi. Ociężały usta moje i język mój zesztywniał". Pan zaś odrzekł: "Kto dał człowiekowi usta? Kto czyni go niemym albo głuchym, widzącym albo niewidzącym, czyż nie Ja, Pan? Przeto idź, a Ja będę przy ustach twoich i pouczę cię, co masz mówić". Lecz Mojżesz rzekł: "Wybacz, Panie, ale poślij kogo innego". I rozgniewał się Pan na Mojzesza, mowiąc: " Czyż nie masz brata twego Aarona, lewity? Wiem, ze on ma łatwość przemawiania. Oto teraz wyszedł ci na spotkanie, a gdy cię ujrzy szczerze się ucieszy. Ty będziesz mówił do niego i przekażesz te słowa w jegho usta. Ja zaś będę przy ustach twoich i jego, i pouczę was co winniscie czynić. Zamiast ciebie on będzie mowić do ludu, on będzie dla ciebie ustami, a ty bedziesz dla niego jakby Bogiem...." = (Pallot. 1980) Prawda, ze kawał tekstu? I poświęcony takiemu drobiazgowi. Nie dziw więc, ze wzbudziła ta kwestia pewne zainteresowanie. Natomiast co moze mieć wspólnego Aaron z Trzema Koronami, tego już za chrld nie wiem. Heraldyka by wołać. > Aha,tertio,obiecałam przy końcu tygodnia wyjaśnić sprawe Baty:masz > rację,jednakowoż odnoszę wrażenie,że się pomyliłes o kilka metrów,moja wiedza > jest taka,że Bata była tam,gdzie obecnie jest sklep "Kaleta" na Zamkowej.Ale > faktycznie,garniturki mozna nabywać po sąsiedzku drogą kupna,to się > zgadza. Z mojej odległości czasoprzestrzennej pomylić się o te kilka metrów, to wszak precyzja mieszcząca się w błędzie transformacji Lorenza. Czuję się wręcz oburzony twoim grymaszeniem. > Czekam jeszcze tylko na odnalezienie tajemniczej "kasy". Anmar się na to zawziął. Nie bedę mu wchodził w paradę. > Ale nie znacie > dnia ani godziny,zapewne juz wkrótce wymyślę nową zagadkę,hehehehehehehe!!! > Orzeźwiające pozdrowienia dla niestrudzonych poszukiwaczy pabianickich > tajemnic:) U nasz też przygrzewa. Ale wichura trochę narozrabiała. BTW: czy rozmawiałaś już z Panboczkiem nt. usunięcia tego postu co to wiesz... Lajkonik panta rei - wszystko w plynie Odpowiedz Link Zgłoś
sylwinka6 Ech...mężczyźni... 31.07.05, 16:58 Z mojej odległości czasoprzestrzennej pomylić się o te kilka metrów, to wszak > precyzja mieszcząca się w błędzie transformacji Lorenza. Czuję się wręcz > oburzony twoim grymaszeniem. No jakie grymaszenie coś ty!chciałam tylko doprecyzować dla wiadomości innych,którzy może kiedys zajrzą w ten skromny pościk:)I tak jestem pod wrażeniem pamięci panów braci(tak,tak,anmar uswiadomił mnie w kwestii pokrewieństwa dośc dawno,ale dopiero teraz odczytałam maila).Gienia faktycznie mnie zastrzeliła,choc w pierwszej chwili pomyślałam,że pewnie idzie o jakiegos nauczyciela/cielkę.Zważywszy,że moja data urodzenia przypada na czas lat'80 nie ma nic dziwnego w niewiedzy na ten temat;)Dzisiaj w nocy była piekna burza,łomotało nieźle,więc już tropiki się skończą i mam nadzieje,że na długo!!! (vide post:Jak wytrzymac na ulicach).Tak,nazwa herbu mało sie kojarzy z tym,co on przedstawia,ale to chyba sprawka kapituły krakowskiej.Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
lajkonik521 Re: Ech...mężczyźni... 31.07.05, 21:35 sylwinka6 napisała: > No jakie grymaszenie coś ty!chciałam tylko doprecyzować dla wiadomości > innych,którzy może kiedys zajrzą w ten skromny pościk:) To proszę przy okazji zwrócić uwagę na wdzięk Pani ekspedientki (oceniłem na szósteczkę i w związku z tym chyba jeszcze tam zajrzę). Apropos, przypomniało mi się, że muszę jakieś buty jeszcze nabyć. > Gienia faktycznie > mnie zastrzeliła,choc w pierwszej chwili pomyślałam,że pewnie idzie o jakiegos > nauczyciela/cielkę. I przy tym należy pozostać. Pierwszy strzał jest najlepszy. A dodatkowo dopytaj mamusię lub starszą kuzynkę. > Zważywszy,że moja data urodzenia przypada na czas lat'80 nie > ma nic dziwnego w niewiedzy na ten temat;) O ho, ho (to miało być po francusku). Czyli do emeryturki już tylko 30 wiosenek?! Jak ten czas leci! > Tak,nazwa herbu mało sie kojarzy z tym,co > on przedstawia,ale to chyba sprawka kapituły krakowskiej.Pozdrawiam! Niektórym i tak wszystko z jednym się kojarzy (szczególnie po wyjściu z wojska), zatem nie mam zbyt wielkich pretensji do kapituły. U nasz też już trochę popaduje. Pozdreki, Lajkonik panta rei - wszystko w płynie Odpowiedz Link Zgłoś
sylwinka6 Na zakupy tylko do Pabianic;) 01.08.05, 09:43 Apropos, przypomniało > mi się, że muszę jakieś buty jeszcze nabyć. Zdaje się,ze poza tymi francuskimi butikami Armand,Angela,Amanda w centrum (najwyższe ceny w mieście!!!)to całkiem niezłą ofertę prezentuje Wojas w Hypernowej.No i niezawodny Kajman,który ma kilka sklepów w miescie.Buty to moze byc kolejny pretekst do odwiedzin;)pamiętaj,drogi lajkoniku.Choć sie właśnie dowiedziałam,ze rodzina wam sie kurczy z każdym rokiem bardziej,mam nadzieję,że nie tylko Wszystkich Świętych będzie powodem odwiedzin Pabianic.Bo gniazdko familijne zawsze warto odwiedzać-w końcu to jest punkt startu w życie:) O ho, ho (to miało być po francusku). Czyli do emeryturki już tylko 30 > wiosenek?! Jak ten czas leci! Hahahahaha,do emeryturki?jakiej emeryturki?Będę niepokorną panią,która do końca życie będzie pracowała!!!Ale poważnie... o ile się orientuję w prawie pracy,to do emeryturki troszke więcej niż 30lat mam;)Ale nie wadźmy się o szczegóły. Wstał kolejny miły,letni dzień,ciepły ale nie upalny i zamierzam to wykorzystać.Więc wstaje od kompika i ruszam na podbój!Pozdrówki serdeczne:) Odpowiedz Link Zgłoś
lajkonik521 Re: Na zakupy tylko do Pabianic;) 02.08.05, 14:29 No dobra dałem się namówić. Już nawet swoje klapki (japonki) wycofałem z naprawy u szewca (bo mi się urwał ten dzyndzołek spomiędzy palców*). pozdrawiam Lajkonik panta rei - wszystko w płynie * Jeśli ktoś wpadnie na jakieś głupie pomysły interpretacyjne, to śpieszę wyjaśnić: chodzi o duży palec lewej nogi i drugi palec tej samej lewej nogi (a nie duży u lewej i duży u prawej). Odpowiedz Link Zgłoś