eyemakk.i.yavorius
13.08.02, 23:17
OD AUTORÓW:
Osoby i wydarzenia przedstawione poniżej są prawdziwe,
prawdziwe ale nieco ubarwione, lub fikcyjne.
Osoby występujące:
Ziemia:
Baba Ze Sklepu - obleśna sprzedawczyni;
Mario Feex - student socjologii, powolny i flegmatyczny;
Grubas Bimbacz - student socjologii, bełkocze i bimba;
Jowita - studentka socjologii z Gostynina, blondynka;
dr Michalska - pracownica Uniwersytetu Łódzkiego;
Mlekopij - student socjologii, typowy przeszkadzacz, lubi mleko i Inforadio;
Neuromancer - absolwent Politechniki Łódzkiej, obecnie działa w czarnej
strefie informatyki;
Olak - studentka socjologii, femme fatale;
dr Piotrowski - pracownik Uniwersytetu Łódzkiego, socjolog;
i inni.
Planeta Grubasa:
Czerwony Kapturek - seksowna nimfomanka;
Duch Trolla - zabity przez Jowitę, straszy;
Hydrant - olewa wszystko;
Guzikowy Joe - kowboj, właściciel knajpy "Bonanza";
Leśniczy - "przyjaciel" Czerwonego Kapturka;
Nadczekan i Czekany - rdzenni mieszkańcy planety, strażnicy porządku;
Podpalacz - uratowany przez Grubasa mieszkaniec innej planety;
Trolle - pluszate stwory;
Wilk - erotoman zafascynowany Czerwonym Kapturkiem;
i inni.
PROLOG PIERWSZY
Grubas Bimbacz już od najmłodszych lat był niezwykły. Przyczyną tego mogło
być środowisko rodzinne. Nieustannie karmiony przez matkę, strasznie kochany
przez ojca i uwodzony przez starszą siostrę (której nigdy nie miał), uciekł
we własny świat. Niezwykłość Grubasa przejawiała się w przeróżny sposób, np.
potrafił on godzinami siedzieć na strychu razem z gołębiami. Ludzie mówili,
że rozmawia z nimi, ale jego rodzice uważali, że to bzdury. Potrafił znikać
z domu na okres kilkunastu dni, a gdy wracał, pokazywał na migi (mówić
zaczął dopiero w wieku lat dwunastu), że był w swoim świecie. Rok później
opanował sztukę bezproblemowego przemieszczania się między światami. Był
intergalaktycznym podróżnikiem, który znał język wszechświata - my,
prymitywni Ziemianie, uważamy go za bełkot. I istotnie, Grubas nieustannie
mówił z intergalaktycznym akcentem, co denerwowało wszystkich jego
znajomych. Dlatego ich nie miał.
Sytuacja uległa lekkiej poprawie na drugim roku studiów. Poznał on wtedy
Mlekopija i Mario Feexa - studentów, którzy ni stąd, ni z owąd przypałętali
się na socjologię. Nie manifestowali oni początkowo wobec niego niechęci, co
już wystarczyło, by Grubas z miejsca ich polubił. Książka niniejsza opowiada
o wydarzeniach, mających miejsce na drugim roku studiów Grubasa.
* * *
Podczas jednej ze swych podróży znalazł on malutką planetkę, na której
postanowił zamieszkać. Na planecie tej jedynymi mieszkańcami były czekany
(tak przynajmniej nazwał je Grubas, gdyż przypominały mu one narzędzia
używane przez jego wujka-alpinistę). Kilka tygodni później zawitał do świata
wyżej rozwiniętego technologicznie niż nasz. Pojawił się na wielkim placu,
obok psychopaty, który chciał wyssać lawę z jądra swojej planety i spalić
dwadzieścia miliardów jej mieszkańców. Za to czekała go publiczna egzekucja -
pierwsza od ośmiuset siedemnastu lat. Grubas, w przypływie altruizmu,
postanowił uratować skazanego. Chwycił go za rękę i momentalnie przeniósł go
na swoją planetę. Podpalacz, bo tak nazywał się uratowany przez Grubasa,
poprosił go o przeniesienie do Grubasowego świata swojej kochanki, która w
zamian za to ofiarowała Grubasowi urządzenie kontrolujące nanotechnikę
(polega ona na użyciu olbrzymiej ilości mikroskopijnych robotów, do zmian w
budowie substancji, np. mogłyby one tworzyć złoto z piasku). Podpalacz
stworzył na podobieństwo Grubasa trolle - pluszate stwory, które zasiedliły
planetę Grubasa; Czerwonego Kapturka (ucieleśnienie Grubasowych fantazji o
kobiecie-nimfomance) i jeszcze inne postacie, których poczęcie pozostawił
inwencji nanotechniki. I tak, maszyna wytworzyła np. Hydrant, olewający
wszystkich. Podpalacz - na wszelki wypadek - nauczył Grubasa wykorzystywać
pulpit kontroli nanotechniki tylko do produkcji jedzenia.
Kiedy Grubas zaczął udawać studenta, w oko wpadła mu koleżanka z grupy
imieniem Jowita. Nie wiedząc, jak ją oczarować, postanowił śledzić ją i w
odpowiednim dla siebie momencie przenieść ją do swojego świata, by została
tam z nim na stałe. Niestety, Jowita nie dość, że wykazała się odpornością
na "wdzięki" Grubasa (co nie było specjalnie trudne), to jeszcze zapałała
gwałtowną namiętnością do Czerwonego Kapturka, która była w istocie kreacją
chorego umysłu Grubasa.