licencjat to wyższe

IP: *.toya.net.pl 10.08.05, 00:02
Jest spór o to czy licencjat to wyższe wykształcenie. Kiedyś były tylko trzy:
podstawowe, średnie i wyższe. Pomijam półwyższe, zawodowe itp choć czasem
było stosowane. Kiedyś nie było licencjatów i nie było tego problemu. A
teraz? Jedni uważają, że wyższe wykształcenie jest wtedy kiedy studia są
zakończone tytułem magistra lub inżyniera - drudzy, że już tytuł licencjata
upoważnia do mówienia o wyższym wykształceniu.Jaka oficjalna wersja jest
prawidłowa? Co o tym sądzicie?
    • Gość: Ktoś Re: licencjat to wyższe IP: *.hsd1.ut.comcast.net 10.08.05, 00:13
      Owszem, uważam, że licencjat uprawnia do twierdzenia, że się ma "wykształcenie
      wyższe". Skoro się chodzi do "Wyższej Szkoły Tego i Tamtego", to i logicznie ma
      się "wyższe" wykształcenie. Oczywiście, jest to i symptom inflacji tytułów.
      Kiedyś wykształceniem wyższym było magisterium (sam tytuł inżyniera był
      traktowany jako "wyższe" bardzo kulawe).
      • Gość: witka Re: licencjat to wyższe IP: *.toya.net.pl 10.08.05, 00:45
      • Gość: witka Re: licencjat to wyższe IP: *.toya.net.pl 10.08.05, 00:48
        Skoro licencjat to wyższe to logiczne byłoby stwierdzenie że magisterium to
        dwukrotniewyższe? Nie czepiam się tylko chcę wiedzieć czy jest jakaś oficjalna
        wykładnia. Pozdrawiam.
        • Gość: nn Re: licencjat to wyższe IP: *.4web.pl 10.08.05, 01:04
          Nie ma żadnej wykładni, ale wiadomo jedno - licencjat w 80% ma tyle wspólnego z
          wyzszym, co ja z Hitlerem...Po prostu w takich szkołach sie go robi, że zal
          gadać...
          • gray Re: licencjat to wyższe 10.08.05, 08:13

            nom, na przykład na uniwersytecie łódzkim - żal gadać.
            • hermina5 Re: licencjat to wyższe 10.08.05, 09:17
              Na uniwersytecie łódzkim licencjat mają głównie filologie...jakoś nie słyszałam
              o licencjacie prawa czy administracji:P A teraz zadaj siobie pytanie dlaczego?
              • gray Re: licencjat to wyższe 10.08.05, 11:35
                hermina5 napisała:

                > Na uniwersytecie łódzkim licencjat mają głównie filologie...jakoś nie
                > słyszałam o licencjacie prawa czy administracji:P

                a jaki tytuł otrzymuje się po trzyletnich dziennych studiach zawodowych na
                kierunku administracja?

                > A teraz zadaj siobie pytanie dlaczego?

                poźwolę siobie go nie ziadać.
        • gray Re: licencjat to wyższe 10.08.05, 08:15
          Gość portalu: witka napisał(a):

          > Skoro licencjat to wyższe to logiczne byłoby stwierdzenie że magisterium to
          > dwukrotniewyższe?

          a doktorat to trzykrotnie?

          wyższe to wyższe a stopień to już inna sprawa
    • Gość: suchoj2 Re: licencjat to wyższe IP: *.lodz.dialog.net.pl 10.08.05, 01:58
      A czy przypadkiem licencjatu nie da się dostać także w szkołach policealnych?



      No nieistotne. Wyższe, to wyższe, musisz mieć ukończoną uczelnie wyższą, a
      status takiej jest przyznawany wyłącznie przez MEN (AFAIK).
      • Gość: g Re: licencjat to wyższe IP: *.astral.lodz.pl 10.08.05, 08:29
        licencjat to wyzsze zawodowe.i nid jest to lipa bo za rok wszyscy rekrutowac
        beda sie na licencjat.a tak wogole licencjat jest tez na polibudzie: na ZiM na
        wydziale OiZ
      • Gość: witka Re: licencjat to wyższe IP: *.toya.net.pl 10.08.05, 11:54
        "Dwukrotnie" wyższe to był oczywiście żart.Ale czy ktoś z licencjatem (nieważne
        po jakiej szkole) ma prawo mówić że ma wyższe wykształcenie? Uważam, że tylko
        tytuł magistra do tego upoważnia. Zwłaszcza dziś, kiedy licencjaty są na
        wyciągnięcie ręki, są powszechne i łatwo dostępne. To tylko kwestia kasy - nie
        potrzeba wiedzy.
        • gray Re: licencjat to wyższe 10.08.05, 12:04

          no to źle uważasz - licencjat to wykształcenie wyższe zawodowe podobnie jak
          inżynier.
          • Gość: witka Re: licencjat to wyższe IP: *.toya.net.pl 10.08.05, 12:37
            Wyższe to wyższe i koniec. Nie ma pojęcia "wyższe zawodowe" - to było kiedyś.Po
            ukończeniu każdego rodzaju studiów uzyskuje się jakiś zawód czyż nie? Studia
            inżynierskie mogą zakończyć się uzyskaniem dyplomu mgr inż.Jeśli licencjat to
            wyższe - to jakie mgr ? Albo przyjmiemy że licencjat to niepełne wyższe albo
            należy wymyślić nowe określenie na wykształcenie zakończone uzyskaniem tytułu
            mgr
            • gray Re: licencjat to wyższe 10.08.05, 12:43

              ehh...

              mgr to tytuł naukowy, inż. czy licencjat to tytuł zawodowy i każdy z nich
              świadczy o wykształceniu wyższym - czy to aż tak trudno zrozumieć? zadzwoń może
              do ministerstwa jakiegoś i zapytaj tam kogoś o to, na pewno będą zadowoleni
              mogąc wysłuchać twojej ważnej opinii na ten temat.

              co za ludzie...
            • Gość: tetetka5 Re: licencjat to wyższe IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 10.08.05, 12:44
              według nomenklatury GUS licencjat to wykształcenie wyższe zawodowe a magisterka
              to wykształcenie wyższe magisterskie
              • Gość: Zdanka Re: licencjat to wyższe IP: *.4web.pl 10.08.05, 13:24
                Tak sie zastanawiam...wyższe zawodowe,ale do jakiego zawodu? Np. Wysza Szkoła
                Humanistyczno- Ekonomiczna masowo produkuje licencjaty na takim kierunku jak
                pedagogika zdrowia chocby- nie mają zadnych uprawniń zawodowych po zrobieniu
                licencjatu, ani medycznych, ani pedagogicznych, to jak do diabła ma to być
                wykształcenie wyzsze zawodowe??????????????? Przecież ukończenie studiów
                wyższych , też niekoniecznie musi oznaczać zrobienie dyplomu mgr , czyli wyższe
                magisterskie też nie ma racji bytu jako okreslenie. Mozna skończyć studia i nie
                zrobić dyplomu i też w zasadzie ma się wyzsze, bez dyplomu
                magisterskiego...Może by to nazywać prezydenckie?
        • aleksandrah Re: licencjat to wyższe 11.08.05, 00:01
          Witka uważasz że licencjat to tylko kwestia kasy, a ja uważam że studia KAŻDE
          to teraz kwestia kasy, bo z wiedzą to ma niewiele wspólnego
    • keridwen Re: licencjat to wyższe 10.08.05, 13:10
      licencjat to tzw. wyzsze zawodowe.
      wsio.
      • Gość: witka Re: licencjat to wyższe IP: *.toya.net.pl 10.08.05, 14:49
        Myślę więc, że skoro powszechne są licencjaty i traktowane są jako
        wykształcenie wyższe to zgodzicie się chyba z tym, że można zastosować podział
        na lepsze( te po renomowanych uczelniach, gdzie trzeba wykazać się odpowiednią
        wiedzą) i gorsze(te po zwykle prywatnych gdzie hurtowo za forsę produkuje się
        licencjatów) wykształcenie wyższe.
        • Gość: lalunia Re: licencjat to wyższe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.05, 15:04
          tak i do tego podział na ludzi lepszych i gorszych? stuknij się w czółko...
          pewnie bardzo ci przeszkadza, że ty harujesz na magisterke a jakiśtam
          lincencjat to też już wyzsze wykształcenie...

          poczytaj sobie o systemie bolońskim, który właśnie jest wprowadzany w Polsce -
          pewnie włos ci się zjeży na mądrej głowce ;)
          • Gość: trish Re: licencjat to wyższe IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 10.08.05, 15:17
            w badaniach socjologicznych licencjat nazwany został wykształceniem PÓŁWYŻSZYM.
          • Gość: witka Re: licencjat to wyższe IP: *.toya.net.pl 10.08.05, 15:19
            Twoje wnioski laluniu są błędne- może Ty stosujesz taki podział ludzi nie
            ja.Ale trafnie zauważyłaś, że na magisterkę się haruje, więc mój podział
            wykształcenia wyższego jest słuszny. Co do mojego wieku to się mylisz. Jestem
            trochę po 40 i na swoje wykształcenie "harowałam". Dzisiaj złości mnie ,że
            niewiele warte licencjaty dają wykształcenie wyższe.
            • Gość: witka Re: licencjat to wyższe IP: *.toya.net.pl 10.08.05, 15:22
              Sprostowanie:większość z Was uważa licencjaty za wyższe i to mnie złości.
              • Gość: Zdanka Re: licencjat to wyższe IP: *.4web.pl 10.08.05, 15:27
                Nie martw się:) Ja nie uważam:) To jest nas dwie:) Nie uwazam również wielu mgr
                w szkołach prywatnych za mgr :) I jak ktoś ma zamiar zaraz przylecieć tu z
                pałką i krzyczeć o tym, jakże ja czegoś komuś zazdroszczę i jestem skwasniałym
                kocmołuchem, to powiem tak:
                Proszę uwaznie porównać program studiów kierunku filologia angielska lub
                polska w UŁ i WSHE.
                • gray Re: licencjat to wyższe 10.08.05, 15:33

                  a co powiesz o licencjatach na UŁ i PŁ? oni też są gorsi? czy może 'gorszość'
                  wywoływana jest jedynie przez szkołę, którą się kończy? bo jeśli tak to jest to
                  znowu nic nie wart ograny flame-war o tym, że WSHE jest do dupy.
                  • Gość: Zdanka Re: licencjat to wyższe IP: *.4web.pl 10.08.05, 15:54
                    Na temat WSHE wolę się nie wypowiadać, bo mógłbyś się bardzo zdziwić, jak to
                    wyglada w owej szkole od środka ina czym polega owa "gorszość"...Napiszę może
                    tylko tyle- za podejście do licencjatu, czyli pójscie na obronę swojej pracy
                    licencjackiej płacisz w owej szkole 800 PLN, czego nie praktykuje najbardziej
                    biedny uniwersytet w Pcimu Dolnym za kierunkach zaocznych,płatnych... Przed
                    pójściem na obronę widzisz swojego "promotora" dwa razy, a recenzent prosi cię
                    o streszczenia na przerwie, o czym pisałeś, gdyż tu zarabia, a pracuje na
                    uniwersytecie ...Opłata rekrutacyjna na dwuletnie uzupełniające zakończone mgr
                    studia w UŁ, które umozliwiają ci zdobycie mgr to 80 zł, ta sama opłata w WSHE
                    to 540 wpisowego, które przepada, jeśli jakimś cudem sie tam nie
                    dostaniesz.Zwisa mi WSHE, o niej nie ma sensu mówić, że jest do dupy, bo jest
                    ponizej tego poziomu - teraz możesz zaprzeczać, niemniej jednak, wybacz, mam
                    swoje powody, by to pisać, a jakie- wolę przemilczeć...Co do UŁ, to musiałabym
                    teraz uważnie kilkakrotnie poczytać stronę uniwersytetu, ale wydaje mi sie, że
                    właściwie studia licencjackie oferuje głównie Kolegium Języków Obcych czyli tak
                    jak ktoś wyżej pisał - wszelkie filologie obce i ma to sens, bo wielu ludzi
                    potrzebuje po prostu uprawnień do uczenia w szkole , a nie tytułu mgr w danej
                    chwili, a dwa lata to dużo na dzisiejszym rynku pracy.

                    Na politechnice się nie znam, oni w ogóle rzadzą sie innymi prawami, więc o tym
                    nie mam prawa się wypowiadać.

                    • gray Re: licencjat to wyższe 10.08.05, 16:11
                      Gość portalu: Zdanka napisał(a):

                      > Na temat WSHE wolę się nie wypowiadać, bo mógłbyś się bardzo zdziwić,

                      w rzeczy samej - zdziwiłem się.

                      > za podejście do licencjatu, czyli pójscie na obronę swojej pracy
                      > licencjackiej płacisz w owej szkole 800 PLN,

                      to interesujące. a nie wiesz może czy obrona inżyniera ma jakieś zniżki? bo ja
                      za swoją muszę zapłacić niecałe 300. a może to tylko ja mam chody, co?

                      > Przed pójściem na obronę widzisz swojego "promotora" dwa razy,

                      ja widziałem tylko raz.

                      w tygodniu.

                      > a recenzent prosi cię o streszczenia na przerwie, o czym pisałeś,

                      prawda - recenzent bywał na seminariach dużo rzadziej niż promotor.

                      > Opłata rekrutacyjna na dwuletnie uzupełniające zakończone mgr
                      > studia w UŁ, które umozliwiają ci zdobycie mgr to 80 zł, ta sama opłata w WSHE
                      > to 540 wpisowego,

                      to również ciekawe bo z tego co właśnie wywnioskowałem z lektury strony uczelni
                      to w wynosi ono 200pln - nie sprawdzałem wszystkich kierunków bo szkoda czasu
                      dla takiego kłamcy jak ty.

                      > które przepada, jeśli jakimś cudem sie tam nie dostaniesz.

                      jak można się tam nie dostać? chyba trzeba nakłamać w podaniu o przyjęcie.

                      > Zwisa mi WSHE, o niej nie ma sensu mówić, że jest do dupy, bo jest
                      > ponizej tego poziomu - teraz możesz zaprzeczać, niemniej jednak, wybacz, mam
                      > swoje powody, by to pisać, a jakie- wolę przemilczeć...

                      masz rację - ja też bym się wstydził mówić.

                      > Co do UŁ, to musiałabym teraz uważnie kilkakrotnie poczytać stronę

                      tak myślałem, że nie jesteś z tych którzy łapią w lot...

                      > uniwersytetu, ale wydaje mi sie, że właściwie studia licencjackie oferuje
                      > głównie Kolegium Języków Obcych czyli tak jak ktoś wyżej pisał - wszelkie
                      > filologie obce

                      jakbyś poczytała dokładniej ten wątek to być może zauważyłabyś mój post o
                      licencjatach np. na administracji.

                      > Na politechnice się nie znam, oni w ogóle rzadzą sie innymi prawami, więc o
                      > tym nie mam prawa się wypowiadać.

                      w pierwszej kolejności to nie masz prawa wypisywać tych wszystkich kłamstw.
                      • Gość: Zdanka Re: licencjat to wyższe IP: *.4web.pl 10.08.05, 16:54
                        Po pierwsze:
                        - Spokojnie, bo jakaś zyłka pęknie i zanim zostaniemy inzynierem, będziemy
                        warzywem

                        Po drugie:
                        - dla Ciebie mogę być kłamcą, oszustem i klasycznym idiotą - mam to gdzieś , bo
                        zyczę WSHE 1000 lat zdrowia i prosperity - utrzymuje się z niej spory procent
                        studentów UŁ, co wazne w dzisiejszych czasach.

                        Odpuść sobie odpowiedzi, bo fakt, że tam studiujesz, tylko mnie bawi:)Choć nie
                        wiadomo bliżej ,gdzie ty studiujesz robiąc,inzyniera licencjata w WSHE (odkąd
                        to ta szkoła ma uprawnienia techniczne politechniki?)
                        • gray Re: licencjat to wyższe 10.08.05, 17:31

                          www.wshe.lodz.pl/_kierunek.php?j=pol&id=9

                          mogłabyś już się nie pogrążać.
                          • Gość: Zdanka Re: licencjat to wyższe IP: *.4web.pl 10.08.05, 18:19
                            Wzajemnie. I jak zwykle bywa w tej szkole nie otworzy się już zaden inny
                            kierunek, który cokolwiek z "inzynierią" miałby wspólnego, oprócz informatyki,
                            bo tylko z niej jest kasa:))))) I znow sam sobie odpowiedz, dlaczego?
                            info.wsinf.edu.pl/



                            • Gość: Zdanka Re: licencjat to wyższe IP: *.4web.pl 10.08.05, 18:45
                              I tak na koniec, gdyż każde z nas mówi o czymś zupełnie innym i dlatego też
                              niewatpliwie się nie zrozumiemy: Nie bierz wszystkiego tak osobiście. Ja wcale
                              nie wątpię, że będziesz bardzo dobrym informatykiem (czy też już jesteś), choć
                              nie wiem, czy w ustach półmózga i kłamcy,takie zapewnienie ma jakąś wartość, w
                              co watpię.
                              Chodzi mi o pewną zasadę działania, niekoniecznie zresztą Twojego kierunku.
                              • gray Re: licencjat to wyższe 11.08.05, 09:08

                                pomijając słodkie pierdzenie i wracając do tematu - jak wytłumaczysz swoje
                                rewelacje co do kosztów obrony itd? ktoś ci nagadał głupot a ty nawet nie
                                sprawdziłaś czy może myślałaś, że ja nie wiem co to WSHE i uda ci się nawkładać
                                mi bredni do głowy? rozumiem, że unikasz tematu - po takiej kompromitacji
                                dziwne, że w nie zapadłaś się pod ziemię - ale w internecie ludzie czują się tak
                                bardzo anonimowi a to co piszą jawi im się jako niezobowiązujące.
                                • Gość: Zdanka Re: licencjat to wyższe IP: *.4web.pl 11.08.05, 09:29
                                  No widzisz, chciałam być dla ciebie miła, ale dla chama ["pierdzenie w
                                  stołek " ]i oszczercy wyzywającego mnie od klamcy, to się po prostu nie da...
                                  Trudno. Rusz tyłek ze swojego najwspanialszego kierunku informatyka w Twojej
                                  najwspanialszej w galaktyce WSHE i idz parę kroków na kierunek pedagogika
                                  zdrowia lub kilturoznawstwo i zapytaj , ile kosztuje tam podejscie do
                                  licencjatu. Za duzo Cię w tej szkole nienauczyli, jesli nie nauczyli nawet, że
                                  za kazdy kierunek jestinna opłata. A może skan wpłaty Ci wysłac, co, bo inaczej
                                  to jeszcze 250- razy mnie wyzwiesz:P Wybacz, chłopcze, ale z tą szkoła mam
                                  więcej wspólnego,niżty, studiujac tam:P
                                  • Gość: Zdanka Re: licencjat to wyższe IP: *.4web.pl 11.08.05, 09:32
                                    aha i jeszcze rusz tyłek do swojego dziekanatu i popatrz w grafik opłat za
                                    dzienne i zaoczne, ktore mają zupelnie inne stawki. Wystarczy, czy
                                    przeliterować? Jak nie wiesz, o czym mówisz, mimo, żetam studiujesz, to sobie
                                    odpuść.
                      • Gość: zuz Re: licencjat to wyższe IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 10.08.05, 22:30
                        dokladnie- jak juz demonizowac to na calego... tez sie nie bronilam za 800
                        tylko za niecale 300 i szczerze mowiac nie slyszalam o kierunku, ktory musialby
                        tyle placic?! uzupelniajace magisterskie dla albolwentow tej "gownianej
                        uczelni" -wpisowe- 0 zl a nie 540...ale pewnie zdaniem niektorych i tak sobie
                        ten tytul "kupuje"... grrrr
                        • Gość: lalunia to za co dałas te 300zł? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.05, 10:36
                          > dokladnie- jak juz demonizowac to na calego... tez sie nie bronilam za 800
                          > tylko za niecale 300

                          co to bylo? Opłata za obronę (z rachunkiem) czy łapówka?
                          • Gość: zuz Re: to za co dałas te 300zł? IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 11.08.05, 11:12
                            oplata za egzamin dyplomowy (i tak- rachunek dostalam). bosz przeciez na
                            Uniwersytecie tez sie placi np za egzamin wstepny (chociaz znacznie mniej) i
                            czy to tez lapowka?? Owszem wolalabym zeby egzamin nie byl platny no ale czy
                            jesli jest to umniejsza jego wadze?? poza tym mimo calego bolu placenia, czasem
                            jak patrze na mojego brata wiecznego studenta to dostrzegam dobre strony
                            takiego "bata finansowego" (jesli cos niezaliczonego wisi to tez sie za to
                            placi)
                            • hermina5 Re: to za co dałas te 300zł? 11.08.05, 11:19
                              Powtarzanie semestru, czyli coś co się ma po dwóch nie zdanych egzaminach na UŁ
                              to 2300...
                    • Gość: aap Re: licencjat to wyższe IP: 194.42.116.* 11.08.05, 12:24
                      to co ty piszesz jest poprostu smieszne.
                      ja tez jestem studentka WSHE studiów uzupełniających magisterskich i jeszcze
                      nigdy nie słyszałam zeby za obrone pracy licencjackiej czy jakiejkolwiek innej
                      placilo sie az 800 zl.poza tym kazdy przyszly student decydujac sie na szkole
                      prywatna jaka wlasnie jest WSHE wie o tym ze nadaje ona tytuł licencjata,ze te
                      studia sa platne i ze placi sie rowniez za obrone pracy.wiec w ogole nie
                      rozumiem o co ci chodzi.jak domniemam jestes wlasnie studentem WSHE tylko
                      nalezysz do tych niedoinformowanych,ktorzy nigdy nie powinni sie znalezc na
                      studiach- wszystko jedno na jakiej uczelni.to bardzo przykre ze w takim swietle
                      stawiasz uczelnie ktora da cie ksztalci.
                      • hermina5 Re: licencjat to wyższe 11.08.05, 12:47
                        jak domniemam jestes wlasnie studentem WSHE tylko
                        > nalezysz do tych niedoinformowanych,ktorzy nigdy nie powinni sie znalezc na
                        > studiach- wszystko jedno na jakiej uczelni

                        Ja też "DOMNIEMAM", że nie powinnas się znaleźć na żadnej uczelni, bo nie znasz
                        języka, w którym piszesz...
                        • Gość: aap Re: licencjat to wyższe IP: 194.42.116.* 11.08.05, 13:50
                          to tylko literowka,ale to chyba nie jest przedmiotem tej dyskusji. widac ze nie
                          masz argumentow skoro przyczepiasz sie do takich rzeczy.sorry ale to dziecinada.
                          • hermina5 Re: licencjat to wyższe 11.08.05, 15:12
                            To nie jest literówka , ale błąd gramatyczny wynikający z nieznajomosci języka,
                            w ktorym piszesz. Literówka to by była jakbyś napisała "domiemuję", a ty nie
                            wiesz w jakim czasie piszesz:P
                            • hermina5 Re: licencjat to wyższe 11.08.05, 15:14
                              Oj, za szybko się wysłało. Apo co mi jakieś argumenty? Na jaki temat? Ja tylko
                              usiłuję ci uswiadomić, że jak piszesz do kogoś tam, że nie nadaje się na żadne
                              studia, to sama powinnaś jakiś poziom reprezentować jako ta nadająca się ,
                              choćby w pisaniu po polsku, nie "po polskiemu".
                              • aap2 Re: licencjat to wyższe 11.08.05, 15:27
                                rozsmieszasz mnie coraz bardziej ale juz nie bede z toba na ten temat
                                dyskutowac.sa wazniejsze problemy niz spor o polska ortografie i gramatyke np.
                                dyskryminacja studentow uczelni niepanstwowych i wiele innych.
                            • gray Re: licencjat to wyższe 11.08.05, 16:11

                              może źle zrozumiałem ale o jaki czas ci chodzi?
              • gray Re: licencjat to wyższe 10.08.05, 15:27
                Gość portalu: witka napisał(a):

                > większość z Was uważa licencjaty za wyższe i to mnie złości.

                to połam klawiaturę - ty się odstresujesz a my nie będziemy musieli już ciebie
                czytać.
        • Gość: NN Re: licencjat to wyższe IP: 195.117.156.* 26.08.05, 09:04
          I tu się z państwem nie zgodzę, ponieważ wrzucanie ludzi do jednego worka jest
          niewłaściwe. Na każdej uczelni są ludzie, którzy się ucza i tacy , którzy wręcz
          przeciwnie kończą renomowaną uczelnie i nic nie umią, i śmieją się z "głupoli",
          którzy się uczyli, nastepnie załatwiaja ciepły stołeczek i np. rządzą.
    • yavorius miałem się nie wypowiadać... 10.08.05, 15:24
      ale co tam:)

      Moim zdaniem licencjat to nie jest wyższe wykształcenie. Jak widzę prace
      licencjackie, które mają całe 40 stron, to odpadam. Bo na normalnych studiach
      magisterskich, 40 stron to ma ROZDZIAŁ. Jeden z przynajmniej dwóch.

      Po napisaniu takiej "pracy" idą na uzupełniające studia, dopisują do tego 20
      stron i praca magisterska gotowa... Heh....
      • brite Re: miałem się nie wypowiadać... 10.08.05, 16:43
        > Moim zdaniem licencjat to nie jest wyższe wykształcenie. Jak widzę prace
        > licencjackie, które mają całe 40 stron, to odpadam. Bo na normalnych studiach
        > magisterskich, 40 stron to ma ROZDZIAŁ. Jeden z przynajmniej dwóch.

        Jeżeli merytoryczność pracy oceniasz po liczbie stron, to owszem.

        Ja np. dawno temu na pisemnej maturze z polskiego dostałem tyle ile miałem stron: 5.
        • Gość: aap Re: miałem się nie wypowiadać... IP: 194.42.116.* 11.08.05, 12:28
          nie liczy sie długosc tylko jakosc!!!!!!!!!!!!!!
      • Gość: J.S. Re: miałem się nie wypowiadać... IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 10.08.05, 17:48
        > Bo na normalnych studiach magisterskich, 40 stron to ma ROZDZIAŁ.

        Przejdz sie na Wydzial Matematyki UL i tak im powiedz wlasnie.
        • yavorius nie wiem, jak jest na matematyce 11.08.05, 09:20
          Bo to pewnie inna specyfika, mi chodziło o studia humanistyczne;)
      • kruszynka_89 Re: miałem się nie wypowiadać... 23.08.05, 16:16
        Sory, ale w 1. gimnazjum to sie pisze 100-stronnicowe referaty. Dla mnie
        neipubliczne uczelnie to żenada.
    • Gość: lalunia witko, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.05, 16:35
      każdy uczy się dla siebie. Ty masz dyplom magistra UŁ, ktoś inny jest magistrem
      po WSHE, WSSM, Kupieckiej i czymśtam jeszcze, innemu wystarczy licencjat.
      Obecnie jeśli starasz się o dobrą pracę, to HR-owiec wie ile wart jest dany
      dyplom.
      Poza tym, studenci UJ, SGH czy inych naprawdę dobrych polskich uczelni, uważają
      że magiser po UŁ jest g... wart :)
      • Gość: sonka Re: witko, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.05, 17:15
        Jestem magistrem po UŁ i naprawdę nie spotkałam się z takim podejściem. Myślę,
        że coś sobie z jakichś powodów budujesz mentalnie - studenci dobrych uczelni z
        reguły nie głoszą takich poglądów, to zbyt prymitywne. Ja też na studiach nie
        zaprzątałam sobie takimi sprawami głowy. Jakoś mi to nie pasuje do studentów
        uniwersytetu czy politechniki.
        • Gość: aska Re: witko, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.05, 17:29
          różni są studenci, popatrz sobie chociażby na część osób z wieczorowych lub
          zaocznych, leserów z dziennych - teraz łatwo jest być studentem; elitą - jak
          zwykle,trudno.
        • Gość: witka Re: witko, IP: *.toya.net.pl 10.08.05, 18:08
          Dzięki tym wszystkim , którzy nie uważają licencjat za wyższe, myślałam że
          jestem osamotniona w poglądach. Poznałam wiele osób z licencjatem, którzy
          uważają się za równych tym z tytułem mgr nie po prywatnych szkołach. Ja myślę,
          że oni po prostu nie wiedzą co to znaczy uczyć się. Myślą,że są mądrzy i
          wykształceni ale życie prędzej czy później to zwerifkuje. Już teraz potencjalny
          pracodawca wybiera przede wszystkim DOBRZE wykształconych. Co do uczelni
          prywatnych to nisko je cenię - może kiedyś w przyszłości to się zmieni, ale pod
          waeunkiem, że postawią na jakość a nie przerób masowy (kasa, kasa,kasa tylko
          się liczy)
          • Gość: witek Re: witko, IP: *.lodz.dialog.net.pl 10.08.05, 19:12
            > Poznałam wiele osób z licencjatem, którzy
            > uważają się za równych tym z tytułem mgr


            Co za pierdoły. "Uważają się za równych tym z tytułem mgr". Co to oznacza?
            Mówią, że mają wyższe wykształcenie i to według ciebie jest równoznaczne ze
            stwierdzeniem równości licencjata z magistrem? Wolne żarty. Powiedz ty mi kto
            cię uczył języka polskiego, bo widzę masz jakieś kłopoty ze zrozumieniem tekstu
            pisanego/mówionego* w tymże języku...

            *-niepotrzebne skreślić


            > Myślą,że są mądrzy i
            > wykształceni


            A ja myślę, że jesteś zakompleksiona i to bardzo, dlatego publicznie musisz się
            dowartościować pisząc takie teksty. Dzięki temu podreperujesz swoje ego i na
            kilka tygodni nie będziesz nikogo zamęczać swoimi pseudofachowymi wywodami. Do
            czasu, kiedy znów poczujesz potrzebę dowartościowania się.
            • Gość: witka Re: witko, IP: *.toya.net.pl 10.08.05, 19:42
              Witku chyba to ty masz kłopoty z czytaniem - wiem język polski czasem sprawia
              kłopot (lepiej poczytaj wcześniejsze wypowiedzi nie tylko moje).
              Licencjat=magister toż to totalna bzdura.Moja załozenie jest wręcz odwrotne.
              Tak jestem "zakompleksiona i reperuję swoje ego". Trafnie mnie oceniłeś ,
              chyba studiowałeś psycho.. lub coś podobnego na ....(prywatnej)Postawiłam
              pytanie czy licencjat = wykształcenie wyższe ponieważ byłam świadkiem sporu
              dwóch osób.Pierwsza ukończyła rzetelne studia na PŁ dzienne zakończone dyplomem
              z wyróżnieniem. Druga po licencjacie (w trakcie tzw magisterki - to jej
              określenie)uważa że posiada wykształcenie identyczne.A prawda jest taka,że
              nigdy nie ukończyłaby nawetliceum( skończyła prywatne za forsę)nie mówiąc o
              studiach bo jest delikatnie mówiąc głupiutka. Jej praca licencjacka była na
              poziomie gimnazjalnym wręcz żenująca. Skoro ją zaliczyli to chyba nikt jej nie
              czytał. O czym to świadczy? Pomyśl o takich róznicach. Pozdrawiam.
              • Gość: kniaź Witold Re: witko, IP: *.lodz.dialog.net.pl 10.08.05, 20:05
                Znów odwracasz kota ogonem. Róznica poziomu uczelni to jedno, a róznice
                licencjat/magister to co innego. Wykształcenie zdobyte na uczelni wyższej
                uprawnia do używania stwierdzenia "posiadam wykształcenie wyższe". Jest to
                pojęcie ogólne. A na jakim poziomie szczegółowym jest to wyższe wykształcenie,
                to już określają właśnie konkretne tytuły, czy to licencjat, czy inżynier
                (licencjat jest odpowiednikiem inżyniera w naukach innych niż techniczne), czy
                magistra, czy doktora. Idąc twoim tokiem myślenia skoro doktorat to wyższe, to w
                takim razie magister nie jest wyższym, bo jest to stopień poniżej doktora.
                Zapętlasz się. :P
    • fauve Re: licencjat to wyższe 10.08.05, 20:59
      Hehe. Wiedziałem, że choć raz w tygodniu trafi się tego typu zaściankowa
      dyskusja, której podłożem jest jakaś trudna do określenia frustracja i poczucie
      zagrożenia własnej wartości w dzisiejszym bardzo konkurencyjnym świecie. To
      bardzo charakterystyczne dla naszego środowiska. Niestety prawda jest taka, że
      jest wiele odcieni szarości od czerni do białości, a próby klasyfikacji i
      ustalenia jakichś dziwnych sztywnych norm jakich się tutaj niektórzy podejmują,
      świadczą chyba tylko o tym, że oświecenie nie każdego dotyczy ;) Wydaje mi się,
      że wiele zależy od konkretnego człowieka. Można sobie olewać studia dzienne i
      zaliczać na kolejnych poprawkach, warnunkach, komisach, ściągach i prochach
      albo być bardzo ambitnym studentem studiów zaocznych, który pracuje, a
      popołudnia poświęca na naukę i dokształcanie...bo sam tego chce i nikt z batem
      nad nim stać nie musi. Dla mnie taki człowiek zasługuje na większy szacunek i
      uznanie. Wielu z nas niestety liczy na to, że za papierem schowa swoje
      niedoskonałości, że papier będzie jak przewodnik przez życie, że sam fakt jego
      istnienia ześle nam mannę z nieba...no bo przecież się należy. Ilu z nas jest w
      stanie z ręką na sercu powiedzieć, że jest tym wybrańcem, na którego warto było
      przeznaczyć na "bezpłatną" edukację tysiące złotych płaconych przez
      społeczeństwo w podatkach, ilu z nas z ręką na sercu powie, że wybrało kierunek
      świadomie, zgodnie z zainteresowaniami, z pasją, z predyspozycjami, ilu z nas
      powie, że się do tego nadaje wogóle ? Za jakieś półtora roku będę się bronił na
      drugich studiach na UŁ i przyznam szczerze, że nie ma to jak samozaparcie,
      ambicja i nauka w domu. Gdybym wcześniej znał źródła, z których obecnie
      korzystam to pewnie bym nie chodził wogóle na studia, tylko na niektóre
      ćwiczenia i przyszedł z wolnej stopy na egzamin magisterski. Nie trzeba tracić
      czasu na jeżdżenie i słuchanie jak ktoś recytuje książkę, wtrącając od czasu do
      czasu coś od siebie by wiedzieć co to jest całkowanie powierzchni, albo jak
      projektować relacyjne bazy danych, albo znać zasady projektowania postaci do
      gier, albo wiedzieć czym się rózni kubizm od konstruktywizmu w malarstwie.
      Podobnie jak nie trzeba kończyć anglistyki by znać angielski. Wszystko
      praktycznie jest w bibliotekach, księgarniach, sieci, kursach i na mojej
      ulubionej www.amazon.com, którą szczerze polecam ;). Tak na koniec zastanawiam
      się, kto by sobie lepiej poradził z tematem napisania gry i kto by więcej
      wiedział na ten temat, czy student, który miał na studiach roczny obowiązkowy
      kurs C++, który zaliczył by zaliczyć po czym zapomniał większości czego się
      nauczył, czy maniak siedzący w temacie od 16 roku życia, poświęcający na
      programowanie, matematykę i fizykę każdą swoją wolną chwilę i mający na koncie
      kilka dobrych produkcji. Niestety nasze studia nie uczą nas pokory i miłości do
      bliźniego. Stajemy się wilkami, tym bardziej gryzącymi i sfrustrowanymi im
      mniej osiągnęliśmy w życiu i im bardziej czujemy się zagrożeni przez różnej
      maści konkurentów. Ja, przyznaję z ręką na sercu, też mam czasem z tym problem,
      kiedy ktoś, o kim wiem, że w pewnych kwestiach radzi sobie gorzej ode mnie,
      prosi mnie o pomoc. Włącza mi się czasem tryb "wywyższanie", walczę z tym
      jednak jak mogę znajdując większą przyjemność w zmniejszaniu dystansu niż jego
      powiększaniu. Z drugiej strony jednak, mam świadomość konkurencji na rynku i
      nie zamierzam nikomu oddawać swoich pomysłów i wiedzy za darmo ;) Poza tym
      staram się nie oceniać ludzi po tym gdzie się znajdują a kim są. To tak jakby
      każdego Łodzianina nazwać menelem bo miasto ma taką opinię, albo każdego Polaka
      tępakiem bo rzadko która praca doktorska znajduje uznanie i zastosowanie w
      świecie, albo każdego studenta medycyny niedouczonym ignorantem bo była kiedyś
      na Akademii Medycznej afera z łapówkami za egzaminy, a i praktykujący lekarze
      czasem dostarczają tematów do pierwszych stron gazet. Kiedyś pewien mój znajomy
      z polibudy stwierdził, że wogóle uniwersytety nie powinny mieć prawa do
      prowadzenia kierunku takiego jak informatyka, a jak się niebawem okazało to
      właśnie grupa zapaleńców z UW dostała się do międzynarodowego prestiżowego
      konkursu TOPCODER. Dodam tylko, iż UW wśród międzynarodowego rankingu uczelni
      wyższych nie zmieścił się nawet w pierwszej setce. Mam też znajomego na
      wydziale matematyki, który sam od podstaw stworzył własny engine 3D, z takimi
      efektami, którego nie powstydziłyby się najnowsze gry, a kolega informatyk
      inżynier do tej pory nie wymyślił nic...tylko dużo gada :) Dobra, dość tych
      emocji, przydałaby się jakaś konkluzja, albo chociaż własne zdanie na poruszany
      temat. Skoro niektórzy uważają tytuł licencjacki albo inżynierski za "nie
      wyższy", przyćmiony blaskiem magistra, to w takim razie czym jest magister w
      blasku doktoratu albo profesury, albo nie daj Boże jakiegoś Nobla ? Czy skoro
      istnieje coś więcej od magistra to magister to g...o ? Osobiście uważam za
      dobry podział 3/2, przy czym pierwszy tytuł uprawnia do wykonywania zawodu, a
      drugi jest tytułem naukowym. Rodzi się tylko pytanie, czy warto wydawać ciężką
      kasę płaconą przez podatników, na bezużyteczne prace magisterskie, opisujące
      rzeczy już dawno wieloktornie opisywane i nie wprowadzające do świata nauki nic
      co by się przydało tylko po to by ktoś miał satysfakcję i nie bał się chodzić
      sam nie trzymany za rączkę ? ;) Na koniec dodam tylko, że gdybym miał kiedyś w
      przyszłości taką możliwość i miał dokonać wyboru między dyplomem inżyniera albo
      licencjata informatyki nawet z WSHE, a magistrem albo doktorem teologii na KUL
      albo kulturoznawstwa na UJ to wybrałbym WSHE. Dlatego, że wiem, iż uczyłbym się
      na tamtych studiach czegoś co mnie interesuje, do czego mam predyspozycje, na
      co będę chciał poświęcać godziny swojego wolnego czasu. Natomiast magistrem
      teologii albo kulturoznawstwa zostałbym tylko dla papierka (choć z punktu
      widzenia moich aspiracji nie przedstawia on dla mnie żadnej wartości) i
      zaliczał wszystko co tylko się da na ściągach.

      Pozdrawiam wszystkich studentów, wszystkich trybów, kierunków, uczelni i
      apeluję by jedni nie marnowali pieniędzy podatników i się uczyli pilnie, a
      drudzy niech nie marnują swoich własnych i też się uczą :)

      Pozdrawiam :)
      • michal.ch Re: licencjat to wyższe 10.08.05, 21:20
        Boszsz... Jakim cudem informatycy piszą na forach tak długie wywody? :)))
        Czy to zboczenie wynikające z przyzwyczajenia, że dajmy na to kod źródłowy
        zazwyczaj zajmuje sporo linijek? ;)
        • fauve Re: licencjat to wyższe 10.08.05, 21:36
          Kod powinien mnieć jak najmniej linijek ;) Chyba, że ktoś sprzedaje soft jak
          w "lumpex'ach" na kilo...bajty :)

          Pozdr
          • michal.ch Re: licencjat to wyższe 10.08.05, 21:40
            Sugerujesz, że pierwsza część nazwy Microsoft to jakaś ironia? Bo na mikro to
            nie wygląda, a czasami wręcz kipi przerost formy nad treścią. :))
    • Gość: zuz Re: licencjat to wyższe IP: *.toya.net.pl 10.08.05, 22:14
      Dorzuce swoje 3 grosze..licencjat to nie wyższe wyksztalcenie i naprawde
      wystarczyc poczytac troche przepisow a nie trzymac sie tego co "mowia ludzie".
      Po drugie praca licencjacka to nie magisterska i naprawde nie ma w tym nic
      zlego ze ma "tylko" 40 stron! I po trzecie -nie rozumiem tej naprawde dziwnej
      zawisci i w sumie to nawet dyskryminacji studentow szkol prywatnych!! Zwlaszcza
      wyrazanej przez osoby, ktore nie chodzily do takiej uczelni a swoje sady
      opieraja na jakiejstam opinii kolegi kolegi.. Nie ma to znaczenia czy jest sie
      na prywatnej czy na panstwowej- jak ktos chce sie uczyc to sie uczyc bedzie! i
      uzyska takie same umiejetnosci! Naprawde mam nadzieje ze moi przyszli
      pracodawcy nie beda tacy krotkowzroczni i bardziej od tego z jakiej uczelni mam
      papier beda zainteresowani tym co wiem i umiem... i dodam jeszcze rewelacje ze
      piszac moja prace musialam regularnie dawac ja do wgladu promotorowi (dawanie
      napisanej w calosci jest niedopuszczalne), recenzent przeczytal moja prace,
      pisanie kosztowalo mnie to sporo pracy i czasu, a nie wylacznie pieniedzy jak
      tu sugerowano... i nie podoba mi sie ze ktos probuje mi to odebrac wypisujac
      jakies bzdury, nie majac pojecia o pewnych sprawach... jakis dziwny rodzaj
      snobstwa sie narodzil ale poza Lodzia to sie z nim nie spotkalam!
    • Gość: ekspert Re: licencjat to wyższe IP: 194.42.116.* 11.08.05, 16:04
      Prawo o szkolnictwie wyższym właśnie uchwalone przez parlament, mówi:
      Art. 2 ust. 1
      5) "studia wyższe" - studia prowadzone przez uczelnię posiadającą uprawnienia do
      ich prowadzenia, kończące się uzyskaniem odpowiedniego tytułu zawodowego,
      6) "tytuł zawodowy" - tytuł LICENCJATA, inżyniera, MAGISTRA lub tytuł równorzędny,
      7) "studia pierwszego stopnia" - studia licencjackie lub inżynierskie,
      umożliwiające uzyskanie wiedzy i umiejętności w określonym zakresie kształcenia,
      przygotowujące do pracy w określonym zawodzie, kończące się uzyskaniem tytułu
      licencjata lub inżyniera,
      8) "studia drugiego stopnia" - studia magisterskie, umożliwiające uzyskanie
      SPECJALISTYCZNEJ wiedzy w określonym zakresie kształcenia, jak również
      przygotowujące do TWÓRCZEJ pracy w określonym zawodzie, kończące się uzyskaniem
      tytułu magistra lub równorzędnego.
      Ta ustawowa klasyfikacja jest zgodna ze stosowaną w innych krajach europejskich
      i tzw. Deklaracją Bolońską.

      Mamy jezszcze STOPNIE NAUKOWE: doktora i doktora habilitowanego oraz TYTUŁ
      NAUKOWY (jeden): profesora. Te jednak są zdefiniowane w ustawie o stopniach i
      tytule naukowym.
      • Gość: rebiata! eto konec Re: licencjat to wyższe IP: *.lodz.dialog.net.pl 18.08.05, 16:39
        Wynika z tego, że licencjat to wyższe i mając na uwadze wyżej cytowane przepisy
        należy postawić kropkę nad całą tą jałową dyskusją.
    • Gość: dib Re: licencjat to wyższe IP: *.atrema.deloitte.com / 82.177.11.* 11.08.05, 17:18
      chodzenie do szkoly, ktora ma w nazwie wyzsze nie powoduje, ze ma sie
      wyksztalcenie wyzsze - kwach chodzil na uniwerek ale pracy nie obronil ,
      absolutorium nie mial i wyksztalcenie wyzszego nie ma.
      a mowienie ze licencjat daej wyzsze wyksztalcenie to mowienie ze maluch i daweoo
      tico to samochod - a to tylko pojazdy mehchanizcze
      • fauve Re: licencjat to wyższe 11.08.05, 21:19
        Twoim zdaniem oczywiście :) Jak już wspominałem w swojej wcześniejszej, nieco
        przydługiej wypowiedzi, jest wiele odcieni szarości od czerni do białości. Poza
        tym skoro mądrzejsi od nas stwierdzili, że tytuł licencjata jest wykształceniem
        wyższym I-go stopnia to znaczy, że tak jest i tyle i skoro Uniwersytet,
        Politechnika czy Akademia jako uczelnie wyższe nadają takie tytuły to oznacza,
        że jednak skończyło się studia na uczelni wyższej i z takiej uczelni ma się
        dyplom. Widzę, że prawie cały czas i najbardziej radykalne tezy są stawiane
        przez osoby, dla których priorytetem jest papier. Czy ktokolwiek wspomniał w
        tej całej rozmowie o podstawowej kwestii jaką jest moim zdaniem osobista
        uczciwość ? Może powinno być tak jak z certyfikatami IT, które trzeba
        odnawiać ? Trzeba chodzić na egzaminy i je zdawać by utrzymać certyfikat.
        Ciekaw jestem ile obecnych magistrów, zwłaszcza tych, którzy jakimś "cudem" nie
        znaleźli pracy w branży, ściśle w temacie, który poruszali w swojej pracy mgr,
        zdałoby taki egzamin po powiedzmy dwóch-trzech latach od obrony ? I co
        powiedzieć w sytuacji kiedy ktoś taki egzamin oblewa ? Ma wyższe wykształcenie
        czy może miał i już zapomniał ? Dobrze, że jest coś takiego jak licencjat
        uprawniający do podjęcia pracy w danym zawodzie, bo jak nasze okrutne życie
        pokazuje wcale nie ma tak wielu zróżnicowanych ofert pracy jak bardzo są
        zróżnicowane i często całkiem "kosmiczne" tematy prac magisterskich rzadko
        wnoszących do świata nauki coś co znajduje jakiekolwiek zastosowanie o tym,
        że "ale to już było" nie wspominając :) Sam jestem ciekaw jak będzie wyglądała
        moja obecna magisterka, czy uda mi się zrealizować projekt mający zastosowanie
        w praktyce, bo przepisywanie książek uważam za stratę czasu i pieniędzy
        podatników, albo własnych jak ktoś płaci za studia z własnej kieszeni. Tego
        typu spory i tak ostatecznie weryfikuje rynek i zapotrzebowanie na konkretne
        umiejętności i wiedzę na takim albo takim poziomie. Dla mnie, jako osoby
        kierującej działem i mającej w pewnym stopniu możliwość decydowania o tym kogo
        przyjąć albo nie, ważne jest to czy kandydat przynosi ze sobą umiejętności
        jakich w danej chwili potrzebujemy. Liczy się to co robił w życiu i dla kogo.
        Papier jest też ważny, ale schodzi w pewnych momentach na plan dalszy, bo może
        świadczyć zarówno o wiedzy kandydata jak i umiejętności lawirowania i zdolności
        spadania na przysłowiowe "cztery łapy" utrzymującej się przez 5 lat. Jeśli w
        odpowiedzi na ogłoszenie, że potrzebujemy administratora sieci przyszły by dwie
        osoby: "licencjat" z odpowiednim międzynarowodym certyfikatem (powiedzmy
        Microsoft, CISCO, Novell, CompTIA itd.) i doświadczeniem zawodowym i byłoby
        widać po nim, że facet wie czego chce w życiu oraz magister świeżo po obronie
        pracy mgr pod tytułem "Zastosowanie rachunku różniczkowego do opisania kształtu
        puszki po Coli i wyznaczenia ile blachy trzeba by zapełnić jeden regał w TESCO"
        to pewnie zatrudniłbym kogoś z licencjatem, ale certyfikatami i doświadczeniem.
        Najwyżej potem "posłał" na uzupełniające magisterskie, ale w sytuacji kiedy
        świetnie by sobie radził w pracy i niczego do szczęścia więcej nie potrzebował,
        to by były studia "pro forma" zarówno dla niego jak i dla mnie. Tyle mam dziś
        do powiedzenia.

        Pozdrawiam wszystkich serdecznie :)
    • Gość: ? LICENCJAT TO ŚREDNIE !!! IP: *.rev.vline.pl 17.08.05, 22:51
      wyższe to magister !!! tylko i wyłącznie ! po 5 (pięciu) latach nauki !!!
      licencjat po 3 (trzech) to wyłącznie średnie !!!
    • Gość: Tak Re: licencjat to wyższe IP: 150.29.57.* 18.08.05, 07:33
      Jasne , ze wyzsze ale od zawodowego:)) Marzy sie wyzsze tylko studiowac sie nie
      chce, a to bol.
    • Gość: wykładowca Re: licencjat to wyższe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.05, 12:05
      wyższe to 5 lat studiów dziennych lub zaocznych, licencjat to przygrywka do
      wyższego niestety. powodzenia dla "licencjatów"
    • Gość: A czy brak dyplomu Re: licencjat to wyższe IP: 217.153.198.* 18.08.05, 16:27
      mgr po studiach to też wyższe czy tylko średnie?
    • cassani za O'górckiem Michałem podam: 18.08.05, 16:29
      jesli połowa społeczeństwa będzie miała wyższe wykształcenie, to teorii
      statystyki stanie się ono wykształceniem średnim. A licencjat - to chyba taki
      abiturient w takim razie? ale kto bedzie miał wyższe - doktorzy? i co z
      podstawówkami, chyba sie pogubiłem....
    • sky81 Re: licencjat to wyższe 19.08.05, 11:42
      licencjat to studia WYŻSZE ZAWODOWE. pozdrawiam
    • Gość: lil Re: licencjat to wyższe IP: *.toya.net.pl 22.08.05, 00:31
      To może ja napiszę tak.
      Studiuję na UŁ dziennie informatykę i ekonometrię. Mam znajomych, którzy teraz
      właśnie kończyli ten kierunek wieczorowo i zdobyli tytuł licencjata. Nie było
      to łatwe, bo poza napisaniem pracy, trzeba jeszcze napisac program, podac pare
      przykładów i ich interpretacje (chodzi o wielokryterialne modele decyzyjne). Ja
      uważam, że po licencjacie ma się wykształcenie wyższe, ale wyższe licencjackie
      a nie magisterskie, a to zasadnicza różnica!
      I jeszcze coś na temat WSHE... mój kolega studiował rok informatykę, potem
      stwierdził,że nie nauczy się tam niczego czego by już nie umiał i postanowił
      spróbować czegoś innego. Kocha dzieci itp więc poszedł na pedagogikę... na 2
      rok pedagogiki, bo panie w dzieknacie stwierdzily, że nie ma problemu w tym, że
      pierwszy rok studiował informatykę! Nie musiał nawet nadrabiać zadnych różnic
      programowch (czyli de facto całego pierwszego roku tejże pedagogikii). No
      sorry... ale WSHE to żart a nie uczlenia wyższa!
    • Gość: przyszły mgr inż. licencjat to wyższe IP: *.lodz.dialog.net.pl 22.08.05, 20:36
      Licencjat to pierwszy stopień wyższego wykształcenia. Kolejnymi są magister i
      doktor.
      • Gość: -Weronika- Re: licencjat to wyższe IP: *.it-net.pl 31.08.05, 19:46
        Czy warto robić magistra ??? czy zakończyć naukę na licencjacie ???
        Chodzi mi o to, czy ma to znaczenie np. przy szukaniu pracy ? Czy warto wydawać
        tyle kasy dla mgr przed nazwiskiem ???
        • Gość: rew Re: licencjat to wyższe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.05, 20:07
          z choinki się urwałaś? Ma to znaczenie przy szukaniu pracy, bo człowiek który
          uczy się 2 lata dłużej jest lepiej wykształcony.
          • Gość: -Weronika- Re: licencjat to wyższe IP: *.it-net.pl 31.08.05, 21:17
            tak :) to jest dla mnie jasne, jak również to, że studia dzienne dają dużo
            więcej niż zaoczne /chodzi o poświęcony czas nauce/. Interesuje mnie to, czy w
            praktyce spotkaliście się z tym, że magisterka jest lepsza, np. że ktoś ma
            wyższą pensję z tego tytułu itp. ??? Te dwa lata studiów dużo kosztują, nie wiem
            czy warto...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja