Nie mam jeszcze pracy licencjackiej

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.05, 08:29
Mam sie bronic we wrzesniu, a moja praca licencjacka zawiera jak narazie 17
stron (!!). Nie moge spac,bo tak sie martwie, a nie mam czasu pisac,bo
pracuje do pozna, a jeszcze dom i tego typu obowiazki.
Mieliscie ten sam problem? Co robic???
    • Gość: licencjat Re: Nie mam jeszcze pracy licencjackiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.05, 08:39
      poproś bliższych znajomych z roku, żeby Ci pomogli. Jak będą równi to na pewno
      nie odmówią.
    • Gość: gonia.mnie.terminy Re: Nie mam jeszcze pracy licencjackiej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.08.05, 08:11
      Dzięki, a ktoś ma jeszcze jakiś pomysł?
      • kpiarz wziąć się do roboty? 12.08.05, 08:14
        Ale to chyba zbyt drastyczny pomysł...
      • zdanka1 Re: Nie mam jeszcze pracy licencjackiej 12.08.05, 09:44
        Obawiam sie, że nie znajdziesz na forum Łódż żadnego człowieka od "brudnej
        roboty" :)
        • zdanka1 Re: Nie mam jeszcze pracy licencjackiej 12.08.05, 09:46
          Dodam tylko, że to bardzo dobrze i również sugeruję zacząć pisać, bo masz
          czasu na styk -2 tygodnie.
        • Gość: gość hmmmmmm..... IP: *.os2.kappa.pl 12.08.05, 12:12
          skoro tak mówisz......
    • suchoj2 Re: Nie mam jeszcze pracy licencjackiej 12.08.05, 11:49
      Zwiększ czcionkę i marginesy. Powiększ spacje i odstępy między wierszami. Jak
      się postarasz wyjdzie ci 30 stron, a to już nie byle co.
    • Gość: Michał M. Re: Nie mam jeszcze pracy licencjackiej IP: *.lodz.msk.pl 12.08.05, 12:27
      1. Pracowanie i studiowanie jednocześnie jest niemożliwe. Zawsze przynajmniej
      jedna z tych dwóch rzeczy będzie zaniedbana, robiona byle jak.
      2. Być może 17 stron wystarczy :) Moja praca magisterska liczyła właśnie tyle.
      Pamiętaj, że tego sie nie ocenia po objętości. Lepiej 17 stron z sensem niż 170
      bez sensu.
      3. Niech ktoś Ci obieca coś miłego za sprawne napisanie :)
      • Gość: marcin Re: Nie mam jeszcze pracy licencjackiej IP: *.adb.pl 12.08.05, 12:29
        a możesz się pochwalić co takiego odkrywczego pisałeś że 17 stron wystarczyło na
        magisterkę?
        • Gość: Michał M. Re: Nie mam jeszcze pracy licencjackiej IP: *.lodz.msk.pl 12.08.05, 16:07
          Prace magisterskie są zwykle mało odkrywcze :) Ale na kierunkach takich jak
          matematyka czy moja fizyka teoretyczna któtkie prace wychodzą bardzo często.

          Publikuje się wyniki obliczeń, które zajmowały wiele miesięcy. Nie ma
          publikacji tabel z danymi, często nie ma wykresów i wielostronicowych dyskusji.
          To szalenie zmniejsza objętość.

          Jeśli przeprowadzasz dowód z matematyki, choćby twierdzenie Pitagorasa, to
          zajmuje Ci to pół strony. A siła tego twierdzenia jest nieporównywalna, używa
          się go w tysiącach zastosowań. A po napisaniu "co było do okazania" w zasadzie
          nie ma już miejsca na dyskusję, bo nie ma o czym dyskutować. Dowód zamyka
          sprawę.
      • Gość: Ninka Bzdurrrra! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.05, 12:49
        No, większej bzdury to jeszcze nie słyszałam :-). Własnie mija mi dwa miesiące
        po obronie magisterki napisanej w oparciu o własny projekt badawczy i badania
        własne. Dyplom na 5, bo średnia prawie 5. I do tego propozycja publikacji
        naukowych w oparciu o wyniki badań. A w domu małe, niepełnosprawne dziecko. I
        nie bzdurz kolego, że to niemozliwe. Pozdrawiam
        A Autorka watku - może ktos Ci pomoże zając się domem, a Ty sobie popiszesz?
        • Gość: Michał M. Re: Bzdurrrra! IP: *.lodz.msk.pl 12.08.05, 16:03
          Najwyraźniej czytanie forum poszerza horyzonty, pozwala na poznawanie geniuszy
          i tytanów pracy :)

          Jeśli ktoś pracuje, tak jak Ty, w zawodzie blisko związanym ze studiami, to to
          jeszcze ma sens. Ale jeśli ktoś studiuje tylko w sobotę i niedzielę na
          prywatnej Wyższej Szkole Szycia Plecaków i Rachunkowości, a w pozostałe dni
          dorabia pracując od rana do wieczora w McDonaldzie, to to nie jest ani praca
          ani nauka.

          Na pierwszym roku studiów miałem przeszło 30 godzin zajęć tygodniowo (fizyka na
          Uniwersytecie). Zajęcia często z "okienkami", co zwiększało czas spędzony na
          uczelni. Zaczynałem o 8 rano, kończyłem o 16-ej albo i później. I co? Po taim
          dniu miałbym iść pracować na pełen etat, albo choćby na pół? To jest szalone.
          Gdzie sen? Gdzie przygotowanie do zajęć na następny dzień? Gdzie czas na
          zjedzenie obiadu? Już nawet nie mówię o czasie na życie.
      • cassani Re: Nie mam jeszcze pracy licencjackiej 12.08.05, 14:16
        1. Pracowanie i studiowanie jednocześnie jest niemożliwe.Zawsze przynajmniej
        > jedna z tych dwóch rzeczy będzie zaniedbana, robiona byle jak

        nie zgadzam sie z kolega w całej rooooooozciąąąąągłości. Ja uważam wręcz
        odwrotnie studia powiiny iść w parze głównie z pracą, czy to okresową czy
        stałą. Ja zacząłem pracować na trzecim roku a od czwartego na pełen etat i to
        studiując dziennie (istnieje cos takiego jak IOS). Wszyscy którzy na moim roku
        pracowali nie mieli problemów po studiach z pracą. Zaś wiekszość niepracująca
        bujała sie za praca baaaaardzo długaśno.
        • glonojad19 Re: Nie mam jeszcze pracy licencjackiej 12.08.05, 15:20
          Co to jest IOS?
          No i nie przeginajmy- wymiar godzin typu 8-16 z dojazdami na IV roku, to nie
          jest tkie proste, bo nie ma czasu na zadne zajecia iść...
          • Gość: dziad_nieborak Re: Nie mam jeszcze pracy licencjackiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.05, 15:33
            Indywidualna organizacja studiow, kiedy nie trzba chodzic na wszystkie zajecia.
            Dzierżźżżż!!!!
        • glonojad19 Re: Nie mam jeszcze pracy licencjackiej 12.08.05, 15:22
          O to Ci chodzi?:P
          www.ios.krakow.pl/

        • Gość: dziad_nieborak Re: Nie mam jeszcze pracy licencjackiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.05, 15:40
          Chcialbym sie odniesc do fragmentu: "Zaś wiekszość niepracująca
          > bujała sie za praca baaaaardzo długaśno." W moim przypadku nie bylo to dlugie
          bujanie. Bylo to bujanie niezwykle uzasadnione i w sam raz jesli chodzi o
          dlugosc. Po prostu uderzyla mnie niesprawiedliwosc spoleczna. Nie! Porazajaca
          wprost i wielka, wielka niesprawiedliwosc spoleczna, kiedy okazalo sie, ze
          powinienem skonczyc studia po 4,5 roku, a nie jak Bozia nakazala po latach
          pieciu. Zacisnalem piastki, tupnalem raciczka i nie wypuszczalem z rak pracy,
          choc promotorka miala pare i mocno ciagnela. JA naprawde chcialem tylko, zeby
          sprawiedliwie bylo.heh
          Dzierżżż!!
          ps. a co do postu, ze nie da sie i pracowac i studiowac to faktycznie. Jak sie
          komus nie chce.
          • glonojad19 Re: Nie mam jeszcze pracy licencjackiej 12.08.05, 16:39
            Ja mam tylko takie przemyslenie- jak to do diaska jest, że w ogóle sa jakies
            poprawki z egzaminów, jak kazdy taki geniusz , że przeczyta coś raz w robocie
            i wszystko wie na egzamin i na czwartym roku ma etat i śpi 3 godziny, bo ma
            mega malą snu potrzebę? Mysle, że między Bogiem a prawdą, rózne sa studia -
            indywidaualnego toku na medycynie nie wezmiesz:) , a i na wielu rzeczach z
            logiką , statystyką i wszelakimi lingwstykami w tle lepiej jednak bywać na
            zajęciach niż na zaliczeniach, bo jednak nie sami geniusze na tych studiach
            są, więc taki asystent do posłuchania się jednak przyda czasem...
            A mój znajomu, którego mobbingują :) na stacji beznzynowej to przykład, że
            mozna nie dawać rady łączyć nawet jak się BARDZO chce.
        • Gość: Michał M. Re: Nie mam jeszcze pracy licencjackiej IP: *.lodz.msk.pl 12.08.05, 16:09
          cassani napisał:

          > 1. Pracowanie i studiowanie jednocześnie jest niemożliwe.Zawsze przynajmniej
          > > jedna z tych dwóch rzeczy będzie zaniedbana, robiona byle jak
          >
          > nie zgadzam sie z kolega w całej rooooooozciąąąąągłości. Ja uważam wręcz
          > odwrotnie studia powiiny iść w parze głównie z pracą, czy to okresową czy
          > stałą.

          Ja jestem gotów pójść na kompromis pod jednym warunkiem - ta praca musi być
          blisko związane ze studiami. Nie mówię że taka sama, ale gdzieś blisko.

          Student weterynarii nie może być nocnym stróżem, może pracować w schronisku dla
          zwierząt.

          Student matematyki może uczyć programowania, ale nie może pracować w fast-
          foodzie.
          • Gość: dorabiam Re: Nie mam jeszcze pracy licencjackiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.05, 17:08
            na jaki temat i ile jestes skłonny zapłacić?
            • Gość: Artur Przezywacz Re: Nie mam jeszcze pracy licencjackiej IP: 195.69.82.* 13.08.05, 17:51
              Gość portalu: dorabiam napisał(a):

              > na jaki temat i ile jestes skłonny zapłacić?

              Okolo miliona zlotych. Temat do uzgodnienia
              • Gość: gonia.mnie.terminy Re: Nie mam jeszcze pracy licencjackiej IP: *.toya.net.pl 14.08.05, 09:32
                500 zl. temat o UE
                • Gość: Michał M. Re: Nie mam jeszcze pracy licencjackiej IP: *.lodz.msk.pl 14.08.05, 09:58
                  Praca licencjacka musi być Twoja. W przeciwnym wypadku kac moralny zostanie na
                  całe życie. Nie mówiąc już o tym, że jej kupienie jest nieuczciwe.
                • glonojad19 Re: Nie mam jeszcze pracy licencjackiej 14.08.05, 10:08
                  Za 500 zł to nikt nawet nie pierdnie w sprawie Twojej pracy. Podzwoń sobie z
                  gazet z ogłoszeniami o pracach, to cie wyśmiają...
                • sylwiassss Re: Nie mam jeszcze pracy licencjackiej 14.08.05, 12:48
                  Zejdź na ziemię. Licencjat kosztuje od 1500 zł.
                  • Gość: gonia.mnie.terminy Re: Nie mam jeszcze pracy licencjackiej IP: *.toya.net.pl 14.08.05, 15:39
                    To chyba jednak Wy się nie znacie. Ostatnia oferta jaka wytargowalam wynosila
                    800 zł. Jak ktoś nie umie szukać to niech płaci 1500.
                    800 to dla mnie za dużo, sorry, dlatego daję cenę na jaką mnie stać. Albo ktos
                    bierze albo nie. Proste?
                    • glonojad19 Re: Nie mam jeszcze pracy licencjackiej 14.08.05, 15:55
                      Słuchaj, dla mnie to ty mozesz i 300 komus zapłacic, ale napisze ci to chyba
                      licealista z 2 klasy, bo nikt kto się ceni, nie piernie za twoje 800, a jak
                      daje utargowac na 800 to znaczy, że w zyciu nic nikomu nie pisał:))))), to
                      wiesz laska, praca bedzie taka , że i na 3 kiepsko to widzę....Gó.. się znasz
                      na tym biznesie.
                      Spadaj z tego forum. Proste?
                      • Gość: gonia.mnie.terminy Re: Nie mam jeszcze pracy licencjackiej IP: *.toya.net.pl 14.08.05, 17:07
                        Bo co?????
                        A to, czy napisze mi to licealista, czy pierwszoklasista to też mój problem.
                        Widzę, ze ci klientów odstraszam i się nerwowy zrobiłeś, he he. Nieswiadomie,
                        ale dobrze wyszło.

                        P.S. Jesteś bezczelny, sam spadaj z tego forum.
                        • glonojad19 Re: Nie mam jeszcze pracy licencjackiej 14.08.05, 22:15
                          Po pierwsze dziwnie ci sie IP zmienio.
                          Po drugie, gó.. mnie obchodzi Twój licencjat.
                          Po trzecie, szukasz kogoś do przestepstwa- napisać do Gazety , że tutaj koleś
                          szuka licencjatu na zamówienie? Oni lubią takie tematy.
                          • glonojad19 Re: Nie mam jeszcze pracy licencjackiej 14.08.05, 22:25
                            i jeszcze coś chłopcze/dziewczyno -Twoje bezczelność przerasta granice, bo t
                            yna publicznym forum szukasz kogoś kto napisze za CIEBIE pracę
                            licencjacką.Takich jak ty, to kosiłbym z karabinu, bo zachwaszczacie ten kraj i
                            znalezliście się na studiach przez maksymalny przypadek, zabierając miejsce
                            innym.
                            • Gość: gonia.mnie.terminy Re: Nie mam jeszcze pracy licencjackiej IP: *.toya.net.pl 14.08.05, 23:53
                              A pisz nawet do samej góry. Nie znasz się na prawie i nic mi nie możesz zrobić.
                              Wiesz co to jest znamiono przestępstwa? Czy tutaj takowe zachodzi? Nie. Więc
                              nie strasz sfrustrowany samotny glonojadzie. Prędzej ja tobie mogę wytoczyć
                              proces za oficjalne grożenie mi "takich jak ty kosiłbym z karabinu" - to już
                              jest bezpośrednia groźba skierowana bezpośrednio do mnie. To co, postraszymy
                              się?
                              Więcej odpisywać ci nie będę bo szkoda prądu. Przeczytaj tytuł posta, chodziło
                              mi o pomysły głównie. A zachwaszczają kraj tacy kretyni jak ty, potem na leki
                              dla ciebie z mojej kieszeni idzie. A wolę oddać na głodujące dzieci niż na
                              idiotów.
                          • Gość: Michał M. Miałem rację z pracą i studiami IP: *.lodz.msk.pl 15.08.05, 10:50
                            Ale gdy kilka dni temu powiedziałem, że nie da się jednocześnie studiować i
                            pracować to mnie tu równo zjechano!

                            I co? Okazuje się, że miałem rację! Ktoś zajmuje się zaranianiem kasy i uważa,
                            że studia można sobie kupić. Napisałem swoją pracę magisterską sam, nie
                            zapłaciłem nikomu ani grosza. Trochę pomógł mi promotor. Jestem magistrem. A
                            kupiony licencjat gó.. jest wart. Popierdółką zwykła się jest, a nie
                            człowiekiem z wyższym wykształceniem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja