Gość: Stara matura IP: *.lodz.dialog.net.pl 11.08.05, 12:20 Moim zdaniem system ten jest wyjatkowo niesprawiedliwy, gdyz skresla mozliwosc dostania sie na studia starym maturzystom. (Jak wiadomo starej nie mozna poprawic):( Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
e.v.q.a Dwie tury matury 11.08.05, 12:22 i tak powinno byc, skoro nowa matura ma byc przepustka na studia. jestem nowa maturzytska, ktorej na szczescie udalo sie dostac na studia za pierwszym razem, ale pomyslcie sobie o ludziach, ktorzy przez gorzej zdana mature sie nie dostali i maja swiadomosc, ze aby dostac sie za rok musza napisac ja lepiej, bo nie ma zadnych egzaminow wstepnych. poprawki to jedyny plus tej glupiej, raczej za wiele nie sprawdzajacej matury. Odpowiedz Link Zgłoś
e.v.q.a nie do konca... 11.08.05, 12:28 Gość portalu: Stara matura napisał(a): > Moim zdaniem system ten jest wyjatkowo niesprawiedliwy, gdyz skresla > mozliwosc dostania sie na studia starym maturzystom. (Jak wiadomo starej nie > mozna poprawic):( ale zauwaz, ze starzy maturzysci sa przyjmowani na podstawie ocen ze starej matury ktora wypadla o niebo lepiej i nijak sie te oceny nie daja przliczyc na nowa, np za 2 piatki na starej maturze trzeba by bylo miec np po 100% z rozszerzonej czesci, co jest niemal niemozliwe, a piatek ze starej matury bylo naprawde sporo. po drugie starzy maturzysci na niektorych kierunkach maja mozliwosc pisania egzaminow z wiedzy czyli wyprzedzenia nowych maturzystow, ktorzy juz za wiele zrobic nie moga - czekaja na ewentualna mozliwosc poprawy w styczniu lub maju. a tak na marginesie to ten system jest chory i matura nie powinna byc przepustka na studia tylko wewnetrzne egzaminy organizowane przez dane uczelnie - czyli tak jak bylo zawsze. Odpowiedz Link Zgłoś
brain1 Re: Dwie tury matury 11.08.05, 13:56 Brawo!Myślenie typowo polskie. Najpierw dajecie możliwość poprawienia oceny w sesji poprawkowej, a teraz zastanawiacie się jak ten proceder zmniejszyć? To jest po prostu nieuczciwe wobec młodych ludzi.Należało przewidzieć taką sytuację. Skoro uczeń nie ma możliwości "douczyć" się we własnym zakresie przed kolejnymi egzaminami wstępnymi / załóżmy, że w tym roku nie dostał się na studia/, więc logiczną rzeczą jest, że musi "poprawić" wynik tegoroczny z potrzebnego mu przedmiotu. Czy to taki trudny wywód logiczny. Nowa matura to totalna pomyłka!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: super ale Re: Dwie tury matury IP: *.toya.net.pl 11.08.05, 14:20 kto za to zapłaci? to taki drobiazg, ale ktoś musi wymyślić pytania (nawet głupie i z błędami), powielić arkusze, rozwieżć je po szkołach w całej Polsce kurierem specjalnym i tajnym no i popilnować towarzystwo. Za darmo się nijak nie da. Może ci co poprawiają niech płacą za ten przywilej? Odpowiedz Link Zgłoś
jabas Re: Dwie tury matury 11.08.05, 23:29 to są kosztowne jaja. I niesprawiedliwość w stosunku do starej matury. I niby jak to technicznie sobie wyobrażają w tym za przeproszeniem ministerstwie? Szkoły będą się teraz głownie zajmować przygotowywaniem i przeprawzadzaniem mtur? Wyjdzie na to że uczniowie będą je zdawać do ....nej śmierci, bo nie będzie czasu ich zwyczajnie przygotować w ferworze nieustających poprawek Odpowiedz Link Zgłoś
camelot Re: Dwie tury matury 12.08.05, 13:51 To jest jakś paranoja. Poprawianie matury. I co poprawiać maturę aż do usranej śmierci aż uda zdobyć się wszystkie najwyższe oceny. Egzamin jest egzaminem, jak go zdałeś tak go zdałeś. A jeśli go zdałeś nie najlepiej to nie musiusz studiować tam gdzie chcesz tylko tam gdzie cię przyjmą z taką maturą. Tylko w Polsce można wymyślić taki system maturalny. No cóz mamy demokrację i każdy ma prawo do czego sobie uważa. Niech uczniowie lepiej sie pożądnie nauczą potem nie robią poprawek. Ppomijam już "drobny" szczegół, że my wszyscy podatnicy płacimy za te durne poprawki matur. Odpowiedz Link Zgłoś
e.v.q.a Re: Dwie tury matury 12.08.05, 14:14 camelot napisał: > To jest jakś paranoja. Poprawianie matury. I co poprawiać maturę aż do usranej > śmierci aż uda zdobyć się wszystkie najwyższe oceny. Egzamin jest egzaminem, > jak go zdałeś tak go zdałeś. A jeśli go zdałeś nie najlepiej to nie musiusz > studiować tam gdzie chcesz tylko tam gdzie cię przyjmą z taką maturą. Tylko w > Polsce można wymyślić taki system maturalny. No cóz mamy demokrację i każdy ma > prawo do czego sobie uważa. Niech uczniowie lepiej sie pożądnie nauczą potem > nie robią poprawek. Ppomijam już "drobny" szczegół, że my wszyscy podatnicy > płacimy za te durne poprawki matur. ciekawe czy bylbys tak samo glupio madry gdyby Twoje dziecko nie dostalo sie na wymarzone studia, bo bylo krolikiem doswiadczalnym systemu polskiej edukacji i nie mialo mozliwosci poprawy? a zadnych prawdziwych egzaminow wstepnych dla nowych maturzystow nie ma. i co wtedy? latwo sie krytykuje cos co Ciebie nie dotyczy - taka prawda, ale postaw sie w miejscu nowych maturzystow - kroliki doswiadczalne od samego poczatku, 2,5 roku a nie 3,5 na opanowanie materialu liceum a wymagania te same. jestem nowa maturzystaka, ktorej udalo sie za pierwszym razem dostac na wymarzone studia, ale mimo to popieram tych co poprawiaja mature, bo wiem jaki to byl stres i czasem niestety loteria. a ze sa to dodatkowe koszta to juz nic dziwnego - przeciez zyjemy w Polsce gdzie administracja za logicznie nie mysli jak by nie patrzec. moze za kilka lat jak sie obudza to wroca do normalnego systemu przyjmowania na studia. a poki co lepiej zeby ludzie poprawiali swoje matury, bo od tego niestety zalezy ich przyszlosc. Odpowiedz Link Zgłoś
e.v.q.a poczytaj najpierw trochę 12.08.05, 14:07 po pierwsze nie jest to niesprawieldiwe, bo was - starych maturzystow nie przyjmowano na uczelnie wg wynikow z matury, mieliscie szanse pisac egzaminy wstepne i tak w wiekszosci uczelni jest tez teraz - starzy maturzysci nadal pisza egzaminy a nowi nie moga juz nic zobic. po drugie, jezeli sie choc troche orientujesz na temat, na ktory sie wypowiadasz to powinienes wiedziec, ze do '...anej smierci' tego poprawiac nie beda, poniewaz maksymalny czas wynosi 5 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
camelot Re: poczytaj najpierw trochę 12.08.05, 14:19 Powiem tak; życie jest brutalne, uczyć się trzeba od poczatku szkoły a nie do matury, a niestety macie pecha że jesteście eskperymentami polskiego systemu oświaty. A co jak stary marurzysta źle napisze egzamin wstępny to też będzie go poprawiał???? Te poprawki osmieszają i deprecjonują nową maturę. Odpowiedz Link Zgłoś
camelot Re: poczytaj najpierw trochę 12.08.05, 14:24 I jeszcze jedno pytanie co to znaczy normlne przyjecia na studia. Juz w bardzo krótkim czasie (2-3lata) uczelnie będą przyjmować wszsytkich na studia bo idzie niż a uczelnie chcą się utrzymać, wiele uczelni prywatnych z tego niżu padnie (na szczęście). Popatrz jak przyjmują na renomowane uczelnie na świecie. Test, bez ściągania i pomocy a potem wynik, wynik ostateczny bez dyskusyjny. Zdałeś albo nie, przyjeto albo nie. I taka jest decyzja ostateczna. Odpowiedz Link Zgłoś
e.v.q.a Re: poczytaj najpierw trochę 12.08.05, 16:14 Po pierwsze to starzy maturzysci maja mozliwosc 'poprawy' swojego egzaminu na studia - tak wlasnie jest, gdy na drugi rok podchodza jeszcze raz do tego egzaminu i probuja sie dostac. A nowi maturzysci przyjmowani na podstawie matury nie pisza egzaminow, bo ich egzaminem na studia jest matura. Tak wiec gdyby oni nie mieli mozliwosci jej poprawy to starzy maturzysci w kazdym nastepnym roku powinni byc tez przyjmowani na podstawie egzaminu, ktory pisali wczesniej i ktory ich nie promowal :) Czyli jak by nie patrzec to jest smieszne, dlatego uwazam, ze jezeli starzy maturzysci moga co roku pisac egz wstepne na studia tak nowi maturzysci powinni poprawiac mature, bo dla nich to ona wlasnie jest egzaminem wstepnym na studia. a co do nizu, sciagania w polskich szkolach i przyjec na zachodnich uniwersytetach bo pewnie o to Ci chodzi to juz zupelnie inna bajka. Niz idzie nieublagalnie a nasze kochane panstwo wymysla platne wszystkie studia - kto chce, tzn kto ma kase, bedzie studiowal, taka mala paranoja, ale to Polska wlasnie ;) sciaganie to wg mnie polska mentalnosc, nic czego powinnie ludzie sie wstydzic. kto potrafi sciagac uwazany jest za czlowieka ktory potrafi radzic sobie w zyciu. to tez jest chore, ale niestety nikomu nie przeszkadza. na zachodnich uczelniach nie zdazylby pomyslec jak tu sciagnac a juz by go wywalili z egzaminu. u nas tak nie ma i chyba niestety badzo dlugo nie bedzie. a mowiac o starej formie przyjmowania na studia mialam na mysli jeden jednolity wewnatrzuczelniany egzamin dla wszystkich kandydatow - starych i nowych maturzystow. to jest najsprawiedliwsza droga, bo dostaja sie tylko najlepsi. porownujac matury nie ocenimy tego bo w zaden sposob nie da sie sprawiedliwie porownac dwoch zupelnie innych egzaminow. a na takim uczelnianym egz sa te same pytania dla kazdego i nie ma protestow, ze ten mial latwiej a ten trudniej. nadal uwazam ze poprawki matur powinny byc, jednak najlepiej gdyby kandydaci na studia pisali jeden wspolny egzamin - wtedy nie bedzie, albo bedzie ich znacznie mniej, watpliwosci, na temat stopnia trudnosci, bo wlasnie o to teraz wszystko sie rozbija - jak porownac stara i nowa mature podczas rekrutacji na studia. a odpowiedz jest jedna - nie da sie a probujac to zrobic zawsze znajdzie sie pokrzywdzona strona. Odpowiedz Link Zgłoś
jabas poczytałem 12.08.05, 16:19 bo ucze w ogólniaku. Przypominam tyklko że licea powinny służyć do uczenia. Kiedy to zrobią jeśli będą przeprowadzały dwie sesje matur nie tylko dla abiturientów z danego roku ale i poprzednich lat, nauczyciele muszą pilnować , potem ktoś musi sprawdzać prace, itd? Przecież już tegoroczny wyczyn pokazał, że praca w szkołach została totalnie zdezorganizowana i młodsze klasy zwyczajnie straciły mnóstwo godzin bo nie moał ich kto uczyć. Potem nauczyciele przez kilka weekendów sprawdzali (releks to to nie był) i jeswzcze dopiero teraz zobaczyli nędze pieniądze. A co będzie wtedy gdy poprawek będzie dużo? NO MONEY kochani Odpowiedz Link Zgłoś
e.v.q.a Re: poczytałem 12.08.05, 16:27 to skoro uczysz w ogolniaku to wiesz jak ma sie matura i jej wymagania do czasu na zrealizowanie materialu w nowym, 'genialnie' zmodernizowanym systemi edukacji... oczywiscie, ze wszystko rozbija sie o pieniadze - tak bylo i bedzie zawsze, co tu duzo mowic. za 2 lata styczniowych poprawek nie bedzie i dobrze, bo to rzeczywiscie nadmiar, ale poprawki jako takie powinny byc. Jednak najlepiej byloby gdyby ta glupia, inaczej o niej w zyciu nie powiem bo ja zdawalam, matura nigdy nie byla juz przepustka na studia! Odpowiedz Link Zgłoś
jabas studia 12.08.05, 16:34 po mojemu na studia powinien być test predyspozycji a potem rok albo semestr zerowy a po nim porzędne egzaminy na uczelni. i pieknie by sie odsiało i tępych i niezainteresowanych. tyle że drugie podejście na studia chyba już płatne? Odpowiedz Link Zgłoś
e.v.q.a Re: studia 12.08.05, 16:44 to pomysl kto za to zaplaci :) test predyspozycji powiem ze niczego nie sprawdza. nie wiem czy widziales taki test na uniwerek medyczny w Lodzi. ja go pisalam i smiech na sali ;) dostalam sie, ale on w niczym by mi nie przeszkodzil bo mozna bylo tylko 10 pkt zdobyc, przy 300 z matury... poza tym na trudniejszych studiach juz po pierwszym semestrzem ludzie, ktorzy sie nie nadaja odpadaja i nie ma nic w tym dziwnego, a robienie zerowego roku to wydawanie kasy, bo kto by nie chcial chociaz sprobowac? jak dla mnie byloby za duzo chetnych i nasz budzecik padlby jeszcze szybciej niz obecnie. egzaminy z wiedzy, bo na tym powinny opierac sie studia, na kazdej renomowanej uczelni sa podstawa przyjecia. np.: ktos kto jest inteligentny, nie chodzi mi o wiedze a o inteligencje, zdaje taki tescik pred. na 100% ale wiedzy nie ma w ogole... do takiego lekarza w zyciu bym nie poszla ;) w pierwszej kolejnosci liczy sie WIEDZA :) dopiero gdy ma sie wiedze mozna probowac robic cokolwiek. oczywiscie zdarzaja sie tepe kujony, ktore maja tylko i wylacznie wiedze i nic poza tym, ale nie przesadzajmy :) Odpowiedz Link Zgłoś
jabas testy 12.08.05, 17:23 które mam na myśli to nie jakieś pytanka na intelekt tylko zwyczajne testy przedmiotowe, sprawdzające wybiórczo wiedzę potrzebną do studiowania danego kierunku. Czyli matma, fizyka, chemia, WOS, polski i co tam jeszcze potrzeba. ogólnie i szczególnie. Rok czy semestr zerowy to coś innego niż zwykły pierwszy rok. Często nie ma tam przedmiotów kierunkowych, tylko te, które są potrzebne do zgłębiania kierunkowych - np. na polibudzie - matma i fizyka. Jak kto się nie nada, to się na tym wyłoży i już. Kto przebrnie - studiuje elektronikę i nie trzeba go uczyć matmy i fizyki tylko to co jest kierunkiem studiów. Oszzcędność to raczej niż rozrzutność koleżnko. Na medycynie - lektoraty, biologia, anatomia , fizjologia - czyli to na czym wywalają sie na 2, 3, roku. Chyba lepiej żeby sie wyłożyli na zerowym. kto zda - studiuje MEDYCYNE a nie klepie pamięciówki. Wtedy jest czas na więcej prakytyki. Ale to juz inna historia..... Odpowiedz Link Zgłoś
e.v.q.a Re: testy 12.08.05, 17:41 akurat tak sie sklada, ze najwiecej osob wypada po pierwszym, drugim semestrze studiow. na polibudzie ludzie ktorzy nie radza sobie z fizyka i matma zegnani sa po pierwszej zimowej sesji, ewentualnie po letniej. Na medycznym na pierwszym roku jest anatomia (prosektorium :) ) i biofizyka - te przedmioty na ktorych wiekszosc odpadajacych odpada. wiec wg mnie to nie stanowi problemu, tylko obecne egzaminy, a wlasciwie ich brak dla nowych maturzystow, na te wlasnie studia. a praktyke zdobywa sie pozniej, na poczatku trzeba posiasc wiedze. a wierz mi, ze nikt nie bedzie sie na takim zerowym roku anatomii uczyl, bo za tym idzie porsektorium itp sprawy czyli strata pieniedzy na coglupsze przypadki. po to sa pierwsze semestry studiow, aby na nich przywitac studenta najwiekszym ogromem materialu! jak sobie nie poradzi jego problem, tak samo byloby na zerowym roku, a w tym przypadku to troche strata pieniedzy, a nie oszczednosc... kolego? a moze profesorze, bo nie wiem jak sie do Ciebie zwracac ;) nie no to byl zart, ale tak ogolnie, to taki test predyspozycji o ktorym pisales moglby byc pod warunkiem ze sprawdza tez szeroka (potrzebna!) wiedze bo bez tego to wg mnie nie ma co isc na studia. a ze wczesniejsze testy to sprawdzaly to nie wiem czemu ich zabroniono, ale to tez inna bajka :) Odpowiedz Link Zgłoś
jabas Re: testy 12.08.05, 17:50 konkludując, chyba już koleżanko:) system jest do bani i już. Stara matura była kiepska i niesprawiedliwa, a tejst niestety jeszcze gorsza. System naboru na uczelnie jest do kitu (kiedys zresztą też nie był cudowny, ale jednak lepszy). Kicha zaczyna się juz po 6 klasie szkoły podstawowej, bo gimnazja to moim zdaniem (i większości kolegów nauczycieli) to chory pomysł. Gimnazjum nie daje wiedzy - to przechowalnie, zresztą zcego wymagać, jeśli w klasach jest po 34 sztuki czternastolatków. liceum trwa krócej a wpakować wiedzy trzeba do głów więcej - bo z gimnazjum przynosi sie niewiele. Na dokładkę tzw. odchudzenie programów nauczania (bo wiedza było encyklpedyczna) polegało na wywaleniu częsci materiału (w większości przypadków bez większego sensu) i to co zostało szczególnie w ściłych przedmiotach nie trzyma się kupy i trudniej się tego nauczyć. Z drugiej strony jak masz chwilę, to zajrzyj na strony hiszpańskie, angielskie czy jeszcze inne i porównaj poziom naszej matury i ich. Na tym tle polska matura wcale nie jestr trudna. Wnioski do wyciągnięcia. Odpowiedz Link Zgłoś
e.v.q.a Re: testy 12.08.05, 18:12 oczywiscie, ze w porownaniu z innymi nasza matura nie nalezy do najtrudniejszych, ale system w jakim przychodzi ja zdawac jest do bani i z tym chyba sie wszyscy zgadzamy :) jednak nikt mnie nie przekona, ze ta matura jest lepsza od poprzedniej - owszem, jest mniej mozliwosci sciagania i pomocy ze strony nauczycieli, bo prace sprawdzane sa przez zewn egzaminatoro (im tez wspolczuje :) ) ale jednak stara matura nie decydoala o tym czy dostaniesz sie na studia czy nie, dopiero test na ktorym tez pewnie byly przekrety, ale tak juz bedzie chyba u nas zawsze. w kazdym badz razie ma egzaminie masz mozliwosc skonfrontowania swojej wiedzy (i moze umiejetnosci) z innymi osobami, nie tylko rowiesnikami - a tego obecny system naboru nie daje, a wczesniej chociaz troche dawal. a co do gimnazjum to nie ma nic gorszego niz ten etap nauczania. krolikiem tez tam bylam, ale przede wszystkim wspolczuje nauczycielom, ktorzy tam ucza, bo wedlug mnie wiekszosc gimnazjow to po prostu brzydko mowiac menelownia i przechowalnia. nic tam sie nie robi, bo przez pierwszy rok powtarzamy to czego nauczylismy sie w podstawowce, a potem i tak nic z tego nie wynika, przychodzi okrojone liceum, w ktorym powinnismy miec juz jakies podstawy z gimnazjum, w ktorym jednak za wiele sie nie nauczylismy i to jest takie bledne kolo. abstrahujac to program nauczania w polskich liceach (i np amerykanskich) jest o wiele wyzszy, wiec mozna roznie na to patrzec. Odpowiedz Link Zgłoś
jabas poziom 12.08.05, 18:41 ano niby i tak, tyle że niewiele z tego wynika. Poziom w dobrym polskim i dobrym amerykańskim zawze jest poziomem w porzo. Tyle że dalej niewiele z tego wynika. U nas po liceum kichowa matura i dziwne metody dostawania się na studia, tam zupełnie inny system studiowania. Kiepskie licea sa i tu i tu. Cały system jest zupełnie inny i jednak nasz jest bez porównania gorszy. Odpowiedz Link Zgłoś
e.v.q.a Re: poziom 12.08.05, 19:00 mowie o najlepszych polskich liceach, a takie jedno mamy w Lodzi :) nie zgodze sie z tym, ze system mamy gorszy... w Stanach placisz za nauke, oczywiscie sa stypendia dla najzdolniejszych, ale w Poslce to w zyciu nie wyjdzie moim zdaniem. Taki system edukacji u nas nie ma szans miedzy innymi dlatego, ze inna jest sytuacja spoleczna itp, poza tym jestesmy przyzwyczajeni tylko do brania gotowego, wiec calkowicie platne studia odpadaja i z tym akurat calkowicie sie zgadzam Odpowiedz Link Zgłoś
jabas wakacje 12.08.05, 19:10 oj kobieto, kobieto. System płacenia za naukę wcale nie jesty taki zły. U nas studiuje za darmo mnóstwo cudotwórców migających się od wojska i bóg wie czego (znam takich co mówili że najgorszych jest pierwsze pięć lat na pierwszym roku...). Płacenie za studia powinno być symboliczne, ale odstręczające od tego typu wygibasów. W końcu za ośmioletnie studia i czasem dłuższe (nie wszyscy muszą płacić za poprawki - zmieniają kierunki, specjalności, uczelnie itd a często wolą zapłacić kilka stów za poprawkę albo repetę i studiują dalej), zniżki MPK, ubezpieczenie społeczne płacą podatnicy pracujący, którym zabiera się połowę pensji na ZUS. Studiów nie musi kończy 80% populacji. Wystarczy dużo mniej ale porządniej. Wykształcenie nie [piwo nie musi byc pełne. Jedni będą magistrami inni licencjatami i nni technikami.... i ok. Tam profesor nie odwala chałtur na uczelniach niepubilcznych,podyplomowych pitupitu, tylko przcuje naukowo, bo mu za to płacą i wyamagają. U nas jakoś nie bnardzo to idzie. Ale teraz są wakację i ciesz się babo że jesteś studentką. Buźka. Odpowiedz Link Zgłoś
e.v.q.a :) 12.08.05, 19:33 no mam wakacje najdluzsze w zyciu i sie ciesze jak nie wiem co :D ale myslisz ze w Polsce bylyby to 'symboliczne' stawki? np stomatologia kosztuje obecnie 15 ooo zl, lekarski ok 13 ooo za rok... malo to to nie jest, a watpie zeby uczelnie obnizyly swoje stawki do progu odopwiadajacego mozliwosciom finansowym wiekszosci spoleczenstwa. a ze sa nieroby i kretacze to oczywiscte i chyba zadna zmiana w szkolnictwie nie pomoze :) rowniez pozdrowionka ;) Odpowiedz Link Zgłoś