Poważny problem - graffiti

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.05, 22:39
Witam wszystkich!

Po sześciu latach nieobecności wróciłam do Łodzi. Szok kulturowy olbrzymi,
wiele przemyśleń i wreszcie decyzja, że zostaję. Sześć lat to może niewiele,
ale zmian w Łodzi zauważyłam mnóstwo – pozytywnych i negatywnych. Jest jednak
coś, czego zupełnie się nie spodziewałam i cały czas nie rozumiem.

Nie chcę opowiadać banałów o brzydocie łódzkiej publicznej przestrzeni.
Zaszokowała mnie jednak ilość grafitti na łódzkich murach, blokach,
kamienicach, kioskach, itd. Zastanawiam się, dlaczego ludzie się na to godzą.

Osiedle, gdzie teraz mieszkam to Teofilów. Spółdzielnia wzięła się za
malowanie wieżowców i osiedle zaczyna zmieniać oblicze. Dokoła robi się jakoś
weselej. Niestety, dali o sobie znać graficiarze, choć w zasadzie należałoby
ich nazwać wandalami. Spójrzcie jak wygląda osiedlowy dom kultury 2 (dwa) dni
po pomalowaniu!
photobucket.com/albums/b272/benn333/
Nie chodzi mi tu o umoralniające kazania na temat wandalizmu, ale o sam
wymiar takich działań. Ten rodzaj wandalizmu ma przecież wyjątkowo negatywne
skutki na lokalną społeczność, która nigdy nie będzie mogła poczuć się jak u
siebie. Grafficiarze-wandale zawłaszczają wspólne dobro, wysyłając jasny
sygnał, że wszelka praca od podstaw na poziomie społeczności lokalnej nie ma
sensu, bo oni i tak będą kontestować i nie dadzą się wcisnąć w ramy porządku
publicznego. Wandale poczuli się bezkarni i w efekcie przeważająca część
mieszkańców, która chciałaby żyć w miłym otoczeniu, „u siebie”, jest
terroryzowana przez znikomą mniejszość. Nie wspomiam nawet o wpływie widoku
zniszczonego otoczenia na samopoczucie mieszkańców. W efekcie ludzie zamykają
się w ogrodzonych, strzeżonych osiedlach. Ja akurat tego nie chcę, ale też
nie godzę się, żeby grupka grafficiarzy zamieniała moje osiedle w slums.
.
W zeszłym roku zdarzyła się podobna historia – jeden ze świeżo pomalowanych
bloków na Teofilowie został „ozdobiony” sztuką graffiti. Policja znalazła
sprawcę, a prokuratura umorzyła śledztwo z powodu znikomej szkodliwości
społecznej czynu! Przecież ta właśnie „szkodliwość społeczna” jest w takich
przypadkach olbrzymia! Wiedział coś o tym burmistrz Nowego Jorku Gulliani...

Wiem, że jednym z problemów jest w tej sytuacji złe prawo.
Wspomniana „znikoma szkodliwość czynu”, praktyczna bezkarność nieletnich,
itd. Co więc robić?! Przecież nie zagłosuję na PiS. ;-)

Podałam przykłady z Teofilowa, ale takie rzeczy dzieją się w całej Łodzi.
Graffiti widziałam i w Londynie i w Paryżu i w Melbourne. Bardzo rzadko
jednak natykałam się na nie w dzielnicach mieszkaniowych czy handlowych.

Najgorsze jest to, że instytucje zobligowane do podejmowania odpowiednich
działań wydają się nie robić zupełnie nic – oceniam to po ilości graffiti.
Obok zniszczonego domu kultury na Teofilowie jest posterunek straży miejskiej…

Ciekawa jestem, jaka jest opinia Forumowiczów. Czy przestaliście zauważać
graffiti? A może próbowaliście jakoś mu przeciwdziałać? Macie jakieś pomysły?

A. Benn
    • endomedia w krainie ślepców jednooki jest... 27.08.05, 23:20
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=24518003&a=24518003
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=22632984&a=22632984

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=25221083&a=25230819
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=22540865&a=22540865
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=22013615&a=22088526
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=22671835&a=22683232www.reporter.endomedia.pl/IMG_0306.jpg
      www.reporter.endomedia.pl/gdanska81.jpg
    • brite Re: Poważny problem - graffiti 27.08.05, 23:30
      Bezsilność wobec tego rodzaju wandalizmu powoli zaczyna wywoływać we mnie coraz
      większą agresję.

      Może jakieś obywatelskie szwadrony przeczesujące ulice, wyłapujące gó..arzy i
      opróżniające zawartości puszek z farbą na twarzach swytanych na gorącym uczynku?
    • majkel00 Tak tak 27.08.05, 23:37
      Ale jak pałą jednemu z drugim przeciągnąć po plerach to jest halo na cały kraj,
      lament oraz masowe protesty przeciwko.
    • Gość: remis Re: Poważny problem - graffiti IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.05, 00:48
      Dowiedzialem sie, ze wykonawca ma te sciane pomolowac jeszcze raz, zamalowujac
      graffiti. Ciekawe po ilu dniach graficiarze "odbija" swoj teren?

      remis
Pełna wersja