Gość: enko
IP: *.idea.pl
31.08.05, 21:14
wiecie, wtedy, kiedy ma się ochotę tylko płakać i płakać...Ja mam tak dziś
wieczór...Nagle rozpłakałam sie obcemu facetowi na spotkaniu w rękaw...Teraz
płaczę w poduszkę :( To taki wieczór, kiedy ma się ochotę skoczyć z balkonu,
uderzyć autem w drzewo, upić na umór...Choć ta opcja odpada, bo rano praca
wzywa:). Jest powód, ale nie można go zdradzić, trzeba go ukrywać i żyć z nim
i przetrwać jakoś takie chwile. Tylko jak?