Gość: grrr
IP: *.4web.pl / *.4web.pl
13.09.05, 01:29
Na łodzkiej polonistyce to samo. Moja przyjaciolka zdawala, choc z gory bylo
wiadomo, ktore 3 osoby (nawet tego nie kryly) i od ktorego profesora maja
zagwarantowane stypendialne studia doktoranckie. Dla reszty zdajacych komisja
byla niemila i deprecjonowala osiagniecia i plany kolejnych kandydatow. A czy
ktos z szacownych Pan i Panow Profesorow ma na wzgledzie dobro i jakosc
polskiej (i tak juz mocno zapoznionej) nauki?