Do wiecznie pokrzywdzonych rowerzystów

IP: *.retsat1.com.pl 22.09.01, 10:05
Wczoraj rowerzysta jak gdyby nigdy nic minął stojące na światłach samochody, z
prawej strony dodam, i przejechał sobie na czerwonym świetle. Rzecz działa się
po południu na ul. Bandurskiego. Opisanemu debilowi życzę aby jak najszybciej
ukradli mu rower ten i następne, zaś wszelkim zagorzałym obrońcom towarzystwa
rowerowego które jest takie "niewinne" zwykle polecam zastanowienie się nad
tym, jak zachowują się na drogach rowerzyści.

Drugą ciekawostkę zobaczyłem dziś w GW na zdjęciu załączonym do artykułu
pt. "Pomyślą o ścieżkach". Ja się może nie znam, i zdziwienie moje jest
nieuzasadnione - dlatego pytam szanowne gremium - co oznacza namalowana na
drodze dla rowerów strzałka i jak się ma do niej przedstawiony na zdjęciu
rowerzysta?
    • belami Re: Do wiecznie pokrzywdzonych rowerzystów 22.09.01, 10:22
      Mimo, ze zawsze staram sie byc na drodze uprzejmy dla wszystkich jej
      uzytkownikow, w tym szczegolnie dla rowerzystow, musze potwierdzic, ze
      rowerzysci czesto sami sa winni niebezpiecznych dla siebie sytuacji.
      Przejezdzanie na czerwonym swietle przez przejscia dla pieszych to norma
      (zdarza sie przy tym czasami potracenie pieszego). Lawirowanie pomiedzy
      stojacymi na czerwonym swietle samochodami i ustawianie sie na pierwszym
      miejscu (tzn. blokowanie pasa ruchu) jest jednym z ulubionych zagran
      rowerzystow. Jezdzenie po waskich drogach podczas gdy przy drodze jest
      wydzielony chodnik, z ktorego na dlugosci przewezenia mozna swobodnie
      skorzystac to kolejny grzech. Skrecanie bez wczesniejszego sygnalizowania
      manewru ... Szkoda gadac. Uwazanie na rowerzystow kosztuje mnie wiele nerwow.
      Dlatego ilekroc wsiadam na rower staram sie nie popelniac bledow tych
      rowerzystow, ktorych spotkalem jako kierowca. I JAKO ROWERZYSTA NIE MAM
      ZASRZEZEN DO KIEROWCOW! Bo cala zabawa polega na tym, zeby podczas jazdy
      rowerem MYSLEC glowa i przewidywac sytuacje na drodze. Wtedy wszystkim jezdzi
      sie latwiej i bezpieczniej.
      • wodnikjaqb Re: Do wiecznie pokrzywdzonych rowerzystów 22.09.01, 14:18
        hej!
        jak zwykle medal ma dwie strony!
        poruszam sie na rowerze praktycznie caly czas. ignorancja kierowcow nie ma
        granic. zgadzam sie, ze jezdzi pelno debilow po drogach, ale zanjduja sie oni i
        na rowerach i w samochodach!
        a swoja droga kto wymyslil zniesienie kart rowerowych!!!???
        kto dpuscil do jazdy rowerem po chodnikach !!! ???
        kto nie uchwalil obowiazkowych kaskow !!!???

        prawda jest jednak taka, ze w konfrontacji z samochodem rowarzysta nie
        ma szans... wiec pamietajmy o zasadzie ograniczonego zaufania!!!

        pozdarwiam wszystkich rowerzystow!!!
      • Gość: Ja Re: Do wiecznie pokrzywdzonych rowerzystów IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 22.09.01, 17:44
        belami napisał(a):

        > Uwazanie na rowerzystow kosztuje mnie wiele nerwow.
        A mnie uważanie na kierowców
        > I JAKO ROWERZYSTA NIE MAM
        > ZASRZEZEN DO KIEROWCOW
        A ja mam

        I dopóki zarówno rowerzyści jak i kierowcy nie zauważą, że nie są sami na drodze
        będą się nawzajem obwiniać. Prawda leży pośrodku, a wina po obu stronach.
        • Gość: flip Re: Do wiecznie pokrzywdzonych rowerzystów IP: *.p.lodz.pl 22.09.01, 17:55
          Tez tak mi sie wydaje (z ta prawda, ze posrodku). Widuje mnostwo lajdakow-
          rowerzystow.
          Wtracam sie, bo chce zauwazyc, ze ustawianie sie przed samochodami jest
          wyprzedzeniem tego, co zapewne nastapi jako linie na jezdni typowej srednio
          waskiej ulicy. Normalna praktyka w roznych miastach.
    • Gość: Mirek Re: Do wiecznie pokrzywdzonych rowerzystów IP: *.makolab.pl 22.09.01, 18:28
      Ktoś, kto jeździ rowerem po zatłoczonych ulicach jest ciężkim kretynem.

      Wyjaśnienie: w mojej rodzinie na osobę przypada 5/3 rowera. Jeździmy tylko tam
      gdzie jest to przyjemne, zdrowe i bezpieczne.
      • Gość: flip Re: Do wiecznie pokrzywdzonych rowerzystów IP: *.p.lodz.pl 22.09.01, 18:43
        Ej, czy sie nie zapominasz?
        • Gość: Mirek Re: Do wiecznie pokrzywdzonych rowerzystów IP: *.makolab.pl 22.09.01, 19:05
          Myślałem, ale nie znalazłem lepszego określenia. Wiem że to boli, ale rak płuc
          albo połamane kości bardziej.
          • Gość: flip Re: Do wiecznie pokrzywdzonych rowerzystów IP: *.p.lodz.pl 22.09.01, 20:50
            Jakos dosc trudno uzyskac polamane kosci. Wiec z tym kretynizmem to jest takie
            proste. Ulice naleza do wszystkich.
            • Gość: flip Re: Do wiecznie pokrzywdzonych rowerzystów - errata IP: *.p.lodz.pl 22.09.01, 20:51
              mialo byc: nie jest
              • Gość: Karol Re: Do wiecznie pokrzywdzonych samochodów IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 22.09.01, 22:24
                proponuje zakuć się w średniowieczną zbroję!
                zasadniczy problem tkwi w tym żeby każdy użytkownik drogi miał swoje miejsce
                tj samochód - jezdnię,rower -ścieżkę a pieszy chodnik,dopuszczam wszelkiego
                rodzaju mieszanki ale z dużą dozą rozsądku i kultury,
                bardzo mnie razi kiedy kierowcy parkuja na ścieżkach rowerowych patrz ul
                Łagiewnicka, wjeżdzają na rowerzystów z pełną premedytacją,a piesi srodkiem
                drogi dla rowerów urzadzają jesienne przemarsze
                • Gość: flip Re: Do wiecznie pokrzywdzonych samochodów IP: *.p.lodz.pl 23.09.01, 00:38
                  Spoleczenstwo musi dojrzec :-). Takze do sciezek rowerowych. Chociaz obserwujac
                  Wlochy - nie jestem pewien, czy kazde spolecznestwo ma szanse. U nich o
                  sciezkach dla rowerow w ogole nie slyszeli - bo nie slyszeli tez o rowerach.
                  Nie wiem, czy to katolicy sa tacy leniwi? A Austria, Bawaria?

                  PS: A gdzie mozna kupic zbroje? Tylko prosze - poza supermarketami, oczywiscie.
                  • Gość: Karol Re: Do wiecznie pokrzywdzonych samochodów IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 23.09.01, 13:21
                    włosi to naród kretów , nikt z nich dobrowolnie w południe nie wyjdzie na ulice
                    a co dopiero mówić o przejażdzce rowerem w pełnym słoncu,
                    wiem istnieją w tym kraju noce ale tego nie borę pod uwagę.
                    ps zaraz hipermarket, marsz do kowala klepac zbroję!
                    • Gość: flip Re: Do wiecznie pokrzywdzonych samochodów IP: *.p.lodz.pl 23.09.01, 14:31
                      Do Damaszku...?
            • Gość: Michał Re: Do wiecznie pokrzywdzonych rowerzystów IP: *.retsat1.com.pl 23.09.01, 12:24
              Gość portalu: flip napisał(a):

              > Jakos dosc trudno uzyskac polamane kosci. Wiec z tym kretynizmem to jest takie
              > proste. Ulice naleza do wszystkich.

              Jasne, tylko nie wszyscy potrafią się na nich zachować. Rowerzyści psioczą na
              kierujących samochodami, tylko prawda jest taka, że ci pierwsi wcale nie są lepsi
              w przestrzeganiu przepisów jak widać, a także jeżeli chodzi o zwykłą kulturę.

              Przejeżdzanie na czerwonym, jeżdzenie obok siebie, nagłe wjeżdżanie na jezdnię,
              zajeżdżanie drogi itd. A jak potem samochodem stuknie się takiego KRETYNA to jest
              nieprzyjemnie, i jakoś się nie mówi o tym, jak takI DEBIL jechał.

      • Gość: Radek Re: Do wiecznie pokrzywdzonych rowerzystów IP: *.p.lodz.pl 25.09.01, 15:33
        Gość portalu: Mirek napisał(a):

        > Ktoś, kto jeździ rowerem po zatłoczonych ulicach jest ciężkim kretynem.
        >
        > Wyjaśnienie: w mojej rodzinie na osobę przypada 5/3 rowera. Jeździmy tylko tam
        > gdzie jest to przyjemne, zdrowe i bezpieczne.
        Brawo! Tez tak uwazam. Na rowerze jezdze od dziecka (a wiec ponad 20 lat) i uwielbiam to - za miastem,
        po lasach itd. Natomiast ci, co sie popisuja po zatloczonych ulicach i chodnikach to zalosni szpanerzy.
        Wiekszosc z nich prawdopodobnie spuchlaby po przejechaniu paru kilometrow - kondycji starcza im na
        Piotrkowska.
        Tyle bylo szumu o sciezke rowerowa wzdluz Pilsudskiego - jezdze tamtedy regularnie do pracy i nie
        widzialem na niej ANI JEDNEGO rowerzysty. Za to juz kilku na jezdni! To samo jest wzdluz Pabianickiej.
        W biednym miescie wyrzucono pieniadze pod szantazem paru krzykaczy. Nie lepiej bylo rozbudowac
        system sciezek wiodacych z centrum na jakies ladne tereny podmiejskie? No, ale tam szpanerzy z
        Piotrkowskiej nie mieliby sie przed kim popisywac...
        Mowiac krotko i niezbyt ladnie: g..o chlopu, nie zegarek.

        Pozdrawiam wszystkich PRAWDZIWYCH milosnikow rowerow.
        • caffee Re: Do wiecznie pokrzywdzonych rowerzystów 25.09.01, 16:34
          Też jeździłam całe wakacje Piłsudzkiego do pracy rowerem. i przyznaję się bez
          bicia do głupotu - nie wiedziałam że po drugiej stronie jest ścieżka rowerowa.
          którą tak przyjemnie się jedzie. i także z niewiedzy początkowo jechałam
          Łagiewnicką po ulicy i podobnie Pabianicką. Może jest jakaś informacja o
          ścieżkach?
          a czy wiesz czy wydłużą ją dalej?
          pozdrawiam.
          • Gość: Ja Re: Do wiecznie pokrzywdzonych rowerzystów IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 28.09.01, 19:38
            caffee napisał(a):

            > Też jeździłam całe wakacje Piłsudzkiego do pracy rowerem. i przyznaję się bez
            > bicia do głupotu - nie wiedziałam że po drugiej stronie jest ścieżka rowerowa.
            > którą tak przyjemnie się jedzie. i także z niewiedzy początkowo jechałam
            > Łagiewnicką po ulicy i podobnie Pabianicką. Może jest jakaś informacja o
            > ścieżkach?
            > a czy wiesz czy wydłużą ją dalej?
            > pozdrawiam.

            I to jest jeden z głównych problemów (o którym parę razy już pisałem)ze ścieżkami
            rowerowymi w Łodzi: zaczynają się na trawniku i tamże kończą, nie można na nie
            wjechać lub nawet się nie wie, że one istnieją.
        • Gość: flip Re: Do wiecznie pokrzywdzonych rowerzystów IP: *.p.lodz.pl 25.09.01, 16:36
          Cokolwiek jeszcze nie wymyslicie: ulice sa dla wszystkich, a dla rowerzystow
          bardziej. Bo samochody sa szersze i ciezsze.
          Klaniam z wylaniem.
          • Gość: Michał Re: Do wiecznie pokrzywdzonych rowerzystów IP: *.retsat1.com.pl 25.09.01, 17:04
            Gość portalu: flip napisał(a):

            > Cokolwiek jeszcze nie wymyslicie: ulice sa dla wszystkich, a dla rowerzystow
            > bardziej. Bo samochody sa szersze i ciezsze.
            > [...]

            No na pewno nie wymyślę takiej głupoty.

            • Gość: flip Re: Do wiecznie pokrzywdzonych rowerzystów IP: *.p.lodz.pl 25.09.01, 18:19
              Chapeau bas przed medrcem.
              Niech sobie przeliczy na pieniadze podatnikow koszt budowy drogi.
        • Gość: deuce Re: Do wiecznie pokrzywdzonych rowerzystów IP: *.toya.net.pl 25.09.01, 17:41
          Gość portalu: Radek napisał(a):

          > Gość portalu: Mirek napisał(a):
          >
          > > Ktoś, kto jeździ rowerem po zatłoczonych ulicach jest ciężkim kretynem.
          > >

          obraziles mnie buraku.

          > > Wyjaśnienie: w mojej rodzinie na osobę przypada 5/3 rowera. Jeździmy tylko
          > tam
          > > gdzie jest to przyjemne, zdrowe i bezpieczne.

          wiele osob uzywa roweru jako codziennego srodka transportu. z wielu wzgledow.
          przede wszystkim dlatego, ze jest tani.

          > Brawo! Tez tak uwazam. Na rowerze jezdze od dziecka (a wiec ponad 20 lat) i uwi
          > elbiam to - za miastem,
          > po lasach itd. Natomiast ci, co sie popisuja po zatloczonych ulicach i chodnik
          > ach to zalosni szpanerzy.

          byc moze sa i tacy. zapewniam ze sa rowniez inni, ktorym nie przyszlo nawet do
          glowy ze jazda na rowerze to szpan. ja myslalem, ze szpanerstwem jest poruszanie
          sie wszedzie samochodem - nawet po gazete do pobliskiego kiosku.

          > Wiekszosc z nich prawdopodobnie spuchlaby po przejechaniu paru kilometrow - kon
          > dycji starcza im na
          > Piotrkowska.

          nawet gdyby, to co z tego. nic z tego nie wynika. nikt nikomu nie zabrania
          jezdzic samochodem, jesli konczy mu sie benzyn. samochod sam stanie. rower tez
          sie zatrzyma, jesli komus zabraknie sily w nogach.

          > Tyle bylo szumu o sciezke rowerowa wzdluz Pilsudskiego - jezdze tamtedy regular
          > nie do pracy i nie
          > widzialem na niej ANI JEDNEGO rowerzysty. Za to juz kilku na jezdni! To samo je
          > st wzdluz Pabianickiej.
          > W biednym miescie wyrzucono pieniadze pod szantazem paru krzykaczy.

          nawet jesli masz racje, to juz po fakcie.

          > Nie lepiej
          > bylo rozbudowac
          > system sciezek wiodacych z centrum na jakies ladne tereny podmiejskie?

          tam tez sa potrzebne. ale tam ruch jest mniejszy i jest bezpieczniej.

          > Mowiac krotko i niezbyt ladnie: g..o chlopu, nie zegarek.

          madrosc ludowa. trzeba bylo tak od razu i na tym zakonczyc. po co taki dlugi list.

          > Pozdrawiam wszystkich PRAWDZIWYCH milosnikow rowerow.

          a to dziekuje.


          • Gość: Mirek Re: Do wiecznie pokrzywdzonych rowerzystów IP: *.makolab.pl 25.09.01, 23:47
            "Ktoś, kto jeździ rowerem po zatłoczonych ulicach jest ciężkim kretynem."

            Czy mógłbyś wyjaśnić mi określenie "burak"?

            • Gość: deuce Re: Do wiecznie pokrzywdzonych rowerzystów IP: *.toya.net.pl 26.09.01, 15:44
              Gość portalu: Mirek napisał(a):

              > "Ktoś, kto jeździ rowerem po zatłoczonych ulicach jest ciężkim kretynem."
              >
              > Czy mógłbyś wyjaśnić mi określenie "burak"?

              nie. przykro mi, ale nie moglbym.
              • Gość: Mirek Re: Do wiecznie pokrzywdzonych rowerzystów IP: *.makolab.pl 26.09.01, 20:19
                "Kretynizm, matołectwo, choroba wrodzona (...) najbardziej typowym w
                kretynizmie jest niedorozwój umysłowy (z maskowatym, tępym wyrazem twarzy)"
                [Encyklopedia Powszechna PWN t.2].
                I teraz uzmysłowiłem sobie, że charakterystyczny wyraz twarzy rowerzysty
                mknącego w ddżysty, listopadowy wieczór Aleją Piłsudskiego na nieoświetlonym
                góralu, w trampkach, z drabiną malarską pod pachą i petem w zębach nie jest
                spowodowany pędem powietrza.
                deuce, nie obrażaj się!
                • Gość: deuce Re: Do wiecznie pokrzywdzonych rowerzystów IP: *.toya.net.pl 27.09.01, 17:38
                  Gość portalu: Mirek napisał(a):

                  > "Kretynizm, matołectwo, choroba wrodzona (...) najbardziej typowym w
                  > kretynizmie jest niedorozwój umysłowy (z maskowatym, tępym wyrazem twarzy)"
                  > [Encyklopedia Powszechna PWN t.2].

                  ok. zabawne dosyc nawet ;-)

                  > I teraz uzmysłowiłem sobie, że charakterystyczny wyraz twarzy rowerzysty
                  > mknącego w ddżysty, listopadowy wieczór Aleją Piłsudskiego na nieoświetlonym
                  > góralu, w trampkach, z drabiną malarską pod pachą i petem w zębach nie jest
                  > spowodowany pędem powietrza.

                  moze i tak byc ;-)

                  > deuce, nie obrażaj się!

                  nie obrazam sie. ale nie jest milo gdy wszystkich rowerzystow jezdzacych po
                  miescie nazywa sie kretynami.
                  jesli tylko tego jednego z drabina, to ok.
                  tak pomyslalem, ze moze to byl strażak... ;-)
          • Gość: Radek Re: Do wiecznie pokrzywdzonych rowerzystów IP: *.p.lodz.pl 27.09.01, 13:32
            Gość portalu: deuce napisał(a):

            > Gość portalu: Radek napisał(a):
            >
            > > Gość portalu: Mirek napisał(a):
            > >
            > > > Ktoś, kto jeździ rowerem po zatłoczonych ulicach jest ciężkim kretyne
            > m.
            > > >
            >
            > obraziles mnie buraku.
            >
            > > > Wyjaśnienie: w mojej rodzinie na osobę przypada 5/3 rowera. Jeździmy
            > tylko
            > > tam
            > > > gdzie jest to przyjemne, zdrowe i bezpieczne.
            >
            > wiele osob uzywa roweru jako codziennego srodka transportu. z wielu wzgledow.
            > przede wszystkim dlatego, ze jest tani.
            >
            > > Brawo! Tez tak uwazam. Na rowerze jezdze od dziecka (a wiec ponad 20 lat)
            > i uwi
            > > elbiam to - za miastem,
            > > po lasach itd. Natomiast ci, co sie popisuja po zatloczonych ulicach i ch
            > odnik
            > > ach to zalosni szpanerzy.
            >
            > byc moze sa i tacy. zapewniam ze sa rowniez inni, ktorym nie przyszlo nawet do
            > glowy ze jazda na rowerze to szpan. ja myslalem, ze szpanerstwem jest poruszani
            > e
            > sie wszedzie samochodem - nawet po gazete do pobliskiego kiosku.
            >
            > > Wiekszosc z nich prawdopodobnie spuchlaby po przejechaniu paru kilometrow
            > - kon
            > > dycji starcza im na
            > > Piotrkowska.
            >
            > nawet gdyby, to co z tego. nic z tego nie wynika. nikt nikomu nie zabrania
            > jezdzic samochodem, jesli konczy mu sie benzyn. samochod sam stanie. rower tez
            > sie zatrzyma, jesli komus zabraknie sily w nogach.
            >
            > > Tyle bylo szumu o sciezke rowerowa wzdluz Pilsudskiego - jezdze tamtedy re
            > gular
            > > nie do pracy i nie
            > > widzialem na niej ANI JEDNEGO rowerzysty. Za to juz kilku na jezdni! To sa
            > mo je
            > > st wzdluz Pabianickiej.
            > > W biednym miescie wyrzucono pieniadze pod szantazem paru krzykaczy.
            >
            > nawet jesli masz racje, to juz po fakcie.
            >
            > > Nie lepiej
            > > bylo rozbudowac
            > > system sciezek wiodacych z centrum na jakies ladne tereny podmiejskie?
            >
            > tam tez sa potrzebne. ale tam ruch jest mniejszy i jest bezpieczniej.
            >
            > > Mowiac krotko i niezbyt ladnie: g..o chlopu, nie zegarek.
            >
            > madrosc ludowa. trzeba bylo tak od razu i na tym zakonczyc. po co taki dlugi li
            > st.
            >
            > > Pozdrawiam wszystkich PRAWDZIWYCH milosnikow rowerow.
            >
            > a to dziekuje.
            >
            >

            Zeby wszystko bylo jasne: mam samochod ale musialbym upasc na glowe, zeby poruszac sie nim
            regularnie po miescie - a raczej sterczec w niekonczacych sie korkach. Uzywam go od czasu do czasu, w
            miare potrzeby (np. kiedy musze zalatwic pare spraw w oddalonych od siebie miejscach albo cos
            przewiezc). Znam ludzi, ktorzy samochodem potrafia jechac 100 metrow po gazete - i tez uwazam, ze to
            patologia. Natomiast do poruszania sie po miescie sluzy, jak sama nazwa wskazuje KOMUNIKACJA
            MIEJSKA. I jesli mialbym do wyboru wydac pieniadze na kilka nowoczesnych autobusow albo pare
            kilometrow sciezki rowerowej, to zdecydowanie wybralbym to pierwsze. Bo te autobusy beda sluzyc
            wszyskim i pozwola na przemieszczanie nieporownanie wiekszej liczby ludzi.
            Na tym koncze poniewaz nie chce uczestniczyc w dyskusjach, gdzie podstawowym argumentem sa
            okreslenia "kretyn", "burak" itd. - niezaleznie od tego, ktora strona ich uzywa.
            • Gość: flip Re: Do wiecznie pokrzywdzonych rowerzystów IP: *.p.lodz.pl 27.09.01, 15:41
              Lepiej sie obrazic, jak sie czuje, ze sie nie do konca ma racje.
              Rower zajmuje tylko troche wiecej miejsca niz pasazer KM, a kilka razy mniej
              niz samochod. Rower rzadko kogos zabija, nie halasuje i nie wydziela. Poza tym
              rower to lepsza kondycja - wbrew zlosliwosciom, ktorych Radek sie dopuscil.
              • Gość: Michał Re: Do wiecznie pokrzywdzonych rowerzystów IP: *.retsat1.com.pl 28.09.01, 10:08
                Gość portalu: flip napisał(a):

                > [...]
                > Rower rzadko kogos zabija, nie halasuje i nie wydziela.

                Za to niejeden rowerzysta swoją głupotą przyczynia się do zwiększania zagrożenia
                na drodze - czego ofiarą może stać się on sam. I o tym miał być ten wątek.

                > Poza tym
                > rower to lepsza kondycja - wbrew zlosliwosciom, ktorych Radek sie dopuscil.

                Szkoda, że nie intelektualna niestety.

                • Gość: flip Re: Do wiecznie pokrzywdzonych rowerzystów IP: *.p.lodz.pl 28.09.01, 13:25
                  Mow za siebie. Idioci sa wszedzie dookola.
                  • Gość: Michał Re: Do wiecznie pokrzywdzonych rowerzystów IP: *.retsat1.com.pl 28.09.01, 20:13
                    Gość portalu: flip napisał(a):

                    > Mow za siebie.

                    No cały czas tak robię

                    > Idioci sa wszedzie dookola.

                    A - to faktycznie usprawiedliwia tych na rowerach (bo o nich ten wątek)

            • Gość: Ja Re: Do wiecznie pokrzywdzonych rowerzystów IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 28.09.01, 19:35
              Gość portalu: Radek napisał(a):

              > patologia. Natomiast do poruszania sie po miescie sluzy, jak sama nazwa wskazu
              > je KOMUNIKACJA
              > MIEJSKA. I jesli mialbym do wyboru wydac pieniadze na kilka nowoczesnych autobu
              > sow albo pare
              > kilometrow sciezki rowerowej, to zdecydowanie wybralbym to pierwsze. Bo te auto
              No i fajnie tylko kilka autobusów to zupełnie inne pieniądze niż kilka km ścieżki
              rowerowej.
        • Gość: Ja Re: Do wiecznie pokrzywdzonych rowerzystów IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 28.09.01, 19:44
          Gość portalu: Radek napisał(a):

          > po lasach itd. Natomiast ci, co sie popisuja po zatloczonych ulicach i chodnik
          > ach to zalosni szpanerzy.
          Nie poczuwam się.
          > Wiekszosc z nich prawdopodobnie spuchlaby po przejechaniu paru kilometrow - kon
          > dycji starcza im na
          > Piotrkowska.
          Buć może części tak...
          > Tyle bylo szumu o sciezke rowerowa wzdluz Pilsudskiego - jezdze tamtedy regular
          > nie do pracy i nie
          > widzialem na niej ANI JEDNEGO rowerzysty. Za to juz kilku na jezdni! To samo je
          > st wzdluz Pabianickiej.
          Tu sytuacja chyba wystarczająco często objaśniana
          > W biednym miescie wyrzucono pieniadze pod szantazem paru krzykaczy. Nie lepiej
          > bylo rozbudowac
          > system sciezek wiodacych z centrum na jakies ladne tereny podmiejskie? No, ale
          No i ciekawe jak do owego "systemu ścieżek dojedziesz? WWsadzisz rower w
          samochód, przeciśniesz się przez centrum zaparkujesz sobie w lesie pojeżdzisz
          trochę ale już będziesz musiał wracać, znowu korki... Ach co za przyjemność
          wyskoczyć na krótką przejażdżkę rowerem...
          > tam szpanerzy z
          > Piotrkowskiej nie mieliby sie przed kim popisywac...
          > Mowiac krotko i niezbyt ladnie: g..o chlopu, nie zegarek.
          >
          > Pozdrawiam wszystkich PRAWDZIWYCH milosnikow rowerow.
          A ja miłośników jazdy na nich.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja