Śliczna mała dzieczynka :-)

13.09.02, 16:55
Dziewczynka ma ok. 10 lat, ma buzie jak aniolek, niebiesie, duze oczka, blond
krecone wlosy, tu i owdzie wplecione tasiemeczki, biala, marszczona
sukieneczka, biale podkolanoweki, czarne buciki. Takie cudo, aniolek, o jakim
marzy kazda mama (i pedofil:-)).
Wiec idzie sobie podskakujac dziewczynka do sklepu zoologicznego, lapki
sklada, usmiecha sie slicznie na skrzyzowanych nozkach sie kolysze i patrzac
w klatke z kroliczkami mowi po chwili:
- Prosze tego bialego!
Sprzedawca uradowany, ze ma taka wdzieczna klientkem, probuje ja namowic na
cos mniej banalnego:
- Bialego? A popatrz - tam sa takie sliczne bure, a te czarne - zobacz -
takie fajne oczka maja, a te w latkibialo-czrne...
- Eeeee... - przerywa dziewczynka. - Mojemu pytonowi obojetne, jaki bedzie
maial kokolor!


================================

Ta sama dziewczynka siedzi na lawce w parku, nozkami radosnie macha.
- Kuuuuurwa mac! - krzyczy na raz na cale gardlo.
Przechodzaca kobieta az zesztywniala.
- Dziecko! Jak ty sie wyrazasz! Taka sliczna mala dziewczynka i takie slowa...
- Niech pani sobie siadzie, to pani powiem dlaczego.
Ta siada, slucha i kerzyczy:
- Kuuuuuurwa mac!
Starszy facet na alejce az przystanal.
- Pani! taka starsza kobieta i takie slowa przy dziecku?
- Siadz se pan, to powiem, dlaczego - namawia.
Facet siada, slucha i wrzeszczy:
Kuuuuuurwa mac!
...........................
Co powiedziala dziewczynka kobiecie a kobieta staruszkowi?










Lawka swiezo malowana


--
skopiowane z Forum Humorum, autor keks
[ www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=384&w=2966846 ]

pozdroofka, Ixtlilto ;)
    • grover Re: Śliczna mała dzieczynka :-) 13.09.02, 17:09
      HEHEHEHEHEH :)))
    • grover Giełda :-)) 13.09.02, 17:15
      Giełda. Pokój z mnóstwem komputerów i stadem ganiających się ludzi w czerwonych
      szelkach. Z każdej strony słychać okrzyki:
      - Podnieś do dwóch! Kupuj! Kupuj wszystko!
      - Opuść dziesięć i sprzedawaj!
      - Cztery w dół! Puszczaj!
      Jeden makler zamyślony patrzy w okno i nagle mówi melancholijnie:
      - Śnieg spadł...
      Chwila ciszy. Zaskoczenie na sali, nagle jeden z maklerów krzyczy do
      zamyślonego kolegi:
      - To sprzedawaj!
    • Gość: kasiaprim Re: Śliczna mała dzieczynka :-) IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 13.09.02, 17:21
      O'Boze, Ixtilko, ryczalam jak ranny łoś w kniei, gdy przeczytalam o lawce!
    • Gość: kasiaprim Pewien faraon IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 14.09.02, 11:32
      Pewien faraon wezwał swojego pisarza i zaczął mu dyktować. Pisarz
      natychmiast przypadł do kamiennej tablicy z młotkiem i dłutem.
      - Mam wielkie plany - rzekł wolno faraon - powołania wspaniałej
      armii...silnych...mężnych...i męskich... młodzieńców...
      Pisarz odłożył dłuto i spojrzał na faraona.
      - Proszę mi wybaczyć. Wasza Wysokość...
      - O co chodzi ? - zniecierpliwił się faraon.
      - Nie wiem, jak napisać "męski", Wasza Wysokość. Z jednym jądrem czy z dwoma ?
      • Gość: vladip to ja hurtem IP: *.lodz-retkinia.sdi.tpnet.pl 14.09.02, 11:39
        > Pare cytatów:
        >
        > pyt: "czy chciałabyś żyć wiecznie jeśli byłoby to możliwe? uzasadnij
        > odpowiedz."
        > odp: "nie chciałabym żyć wiecznie, bo nie powinniśmy żyć wiecznie,
        ponieważ
        > jeśli mięlibyśmy żyć wiecznie, to byśmy żyli, a przecież nie możemy; i
        > właśnie dlatego nie chciałabym żyć wiecznie."
        > ---Miss Alabama, 1994 Miss USA, wypowiedz na wyborach miss.
        >
        > "gdy tylko oglądam w TV te biedne, głodujące dzieci gdzieś na świecie, nie
        > mogę powstrzymać się od płaczu. To znaczy, chciałabym być taka szczupła
        jak
        > one, ale z tymi muchami, wszechobecną śmiercią, itp..."
        > ---Mariah Carey
        >
        > "naukowcy odkryli, ze mózg reaguje na czekoladę w pewnym stopniu tak, jak
        na
        > marihuanę. Odkryto tez inne cechy wspólne miedzy czekolada a marihuana,
        ale
        > nie pamiętam jakie."
        > ---Matt Lauer w NBC's Today Show, August 22
        >
        > "nie popełniłem przestępstwa. Po prostu nie zastosowałem się do wymogów
        > prawa."
        > ---David Dinkins, New York City Mayor, (odpowiadając na oskarżenie o
        > niezapłaceniu podatków)
        >
        > "palenie zabija. Jeśli jesteś zabity - tracisz bardzo istotna cześć
        swojego
        > życia"
        > ---Brooke Shields, wypowiedz w momencie ubiegania się o stanowisko
        rzecznika
        > prasowego federalnej akcji przeciw paleniu.
        >
        > "nigdy nie miałem poważnej operacji kolana na żadnej innej części ciała"
        > ---Winston Bennett, Univ. of KY basketball forward
        >
        > "pomijając zabójstwa, Waszyngton ma najniższy wskaźnik przestępczości w
        > kraju"
        > ---Mayor Marion Barry, Washington, DC
        >
        > "dokonałem zwrotu o 360 stopni."
        > ---Lech Wałęsa, prezydent RP
        >
        > "Jestem za kara śmierci. Ten, kto popełnił odrażające czyny, powinien
        dostać
        > nauczkę na przyszłość"
        > -
        • yavorius piękne 14.09.02, 11:53
          > 12-letni blizniacy, Adam i Jakub, porównują prezenty, które otrzymali na
          > urodziny od rodziców.
          > - Zobacz Jakub, jak mnie kochają. Dostałem komputer, sprzęt hi-fi, rower,
          > hulajnogę, nowy telewizor i nowe wideo, a ty?
          > - Ja dostałem tylko ten przerobiony przez matkę wełniany sweter po ojcu i
          > ciepłe skarpety z wyprzedaży. Ale nie narzekam. To przecież nie ja umieram
          > na raka - odpowiada bratu Adam.
    • Gość: kasiaprim Policjant wrocil pozno do domu i zastal zone sama IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 14.09.02, 11:39
      Policjant wrocil pozno do domu i zastal zone sama w lozku, posciel
      roztentegowana, a zona jakos dziwnie rozochocona.
      - Cholera. Twoj kochanek tu byl? Gdzie sie schowal? Pod lozkiem? - i zaglada
      pod lozko. Pod lozkiem nie ma.W kuchni? - i zaglada do kuchni. W kuchni nie
      ma.
      W szafie?
      Z szafy wychyla sie reka z dwiema stówami.
      Policjant dyskretnym ruchem bierze kase i mówi:
      - W szafie tez go nie ma. To gdzie on sie schowal?


      • Gość: Grover Re: Policjant wrocil pozno do domu i zastal zone IP: *.lodz.dialog.net.pl 14.09.02, 11:50
        No nie mogę :)))))))))))))))))))))))))))))))))))
        Spadłem z krzesła
    • Gość: kasiaprim Do spowiedzi przychodzi mloda kobieta IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 14.09.02, 12:00
      Do spowiedzi przychodzi mloda kobieta(ew.sliczna mala dziwczynka) i mówi
      księdzu:
      |K: Wybacz mi ojcze, bo zgrzeszylam.
      |O: A co konkretnie zrobilas, córko?
      |K: Nazwalam pewnego męzczyznę sq#*&^@synem
      |O: A dlaczego go tak nazwała??
      |K: Bo mnie pocalowal.
      |O: Tak jak ja caluję cię teraz?
      |K: Tak.
      |O: Moje dziecko, to nie jest powód, by nazywać czlowieka sq#*&^@synem
      |K: Ale ojcze, on dotknal jeszcze mojej piersi!
      |O: Tak jak ja dotykam jej teraz?
      |K: Tak.
      |O: Moje dziecko, to nie jest powód, by nazywać czlowieka |sq#*&^@synem
      |K: Ale ojcze, on mnie rozebral!
      |O: Tak jak ja ciebie teraz? - spytal ksiadz rozbierajac ja.
      |K: Tak, ojcze.
      |O: Moje dziecko, to nie jest powód, by nazywać czlowieka |sq#*&^@synem
      |K: Ale ojcze, on wsadzil swoje wie-ojciec-co w moja wie-ojciec-co.
      |O: Tak jak ja teraz? - spytal ksiadz wsadzajac swoje wiecie-co w jej wiecie-co
      |K: Tak, taaaak, taaaaaaaaak, ojcze!
      |O: [kilka minut pózniej] Moje dziecko, to nie jest powód, by nazywać czlowieka
      sq#*&^@synem
      |K: Ale ojcze, on mial AIDS!
      |O: To skurwysyn!



    • Gość: Grover Ślimak IP: *.lodz.dialog.net.pl 14.09.02, 12:11
      Stoi facet na balkonie, patrzy, a po barierce pełznie ślimak. To on go "pyk!" i
      ślimaka nie ma. Po trzech latach słychać dzwonek do drzwi. Facet patrzy nikogo
      nie ma, a tu na dzwonku siedzi ślimak i mówi:
      - Ty stary, to przed chwilą, to co to było?
    • Gość: vladip chwyt precelkowy IP: *.lodz-retkinia.sdi.tpnet.pl 14.09.02, 12:13
      Był sobie sławny judoka Józef K., mistrz nad mistrze. Nie miał równych sobie
      przeciwników - z jednym wyjątkiem - Japończykiem Yamamoto, który miał
      opracowany do perfekcji tzw. chwyt precelkowy. Nikt nie wiedział dokładnie
      na czym ten chwyt polega - Japończyk stosował go tak szybko że nikt nie był
      w stanie zorientować się w jaki sposob to robi. Rownież próby sfilmowania
      tego chwytu nic nie dały - widać było tylko szybki błysk ... i zaraz potem
      przeciwnik leżał bezwładnie na macie.
      Oto jednak pewnego dnia obaj mistrzowie, Yamamoto i Józef K. walczyli w
      pewnym niezwykle prestiżowym turnieju. Józef K. pokonał wszystkich
      przeciwników i zakwalifikował się do walki finałowej. Podobnie rzecz się
      miała z Japończykiem, który wszystkie walki w ćwierć- i półfinałach wygrał
      stosując chwyt precelkowy. Tak więc Józef i Yamamoto mieli się spotkać w
      finale, jednak biorąc pod uwagę fakt, iż nikt nie znał obrony przed chwytem
      precelkowym niewielu tylko dawało Józefowi szanse na złoty medal.

      W dzień przed walką trener, masażysta, specjalista od odnowy biologicznej,
      psycholog, kierownik ekipy, działacz sportowy oraz nasz zawodnik zasiedli do
      narady. Po długiej dyskusji postanowiono spróbować pokonać Yamamoto przy
      pomocy fortelu: oto przez pierwszą minutę walki Józef miał przed
      Japończykiem uciekać unikając zwarcia. Przez drugą minutę miał rownież
      uciekać, udając jednak , że ciągnie resztkami sił. Dopiero pod koniec
      trzeciej minuty miał przejść do ataku. Zgodnie z rachubami trenera taka
      taktyka dawała pewne szanse na zwycięstwo - Yamamoto mógł już być zmęczony i
      nie spodziewać nagłej zmiany zachowania Józefa.
      Z przyjęciem takiego planu wiązało się niebezpieczeństwo - za unikanie
      starcia groziła dyskwalifikacja, ale trener uznał, że warto zaryzykowac.

      Jak postanowiono tak zrobiono. Na drugi dzień miało miejsce spotkanie. Tak
      jak było ustalone Józef K. uciekał przed Japończykiem biegając w kółko po
      macie. Publiczność, wielce niezadowolona z takiego przebiegu walki zaczęła
      gwizdać, ale Józef K. pomny jak wysoka jest stawka stosował się ściśle do
      zalecen trenera. Gdy sędziowie już zaczęli się zastanawiać czy nie ogłosić
      dyskwalifikacji nadeszła ustalona chwila - trener mrugnął znacząco do
      Józefa, ten gwałtownie zawrócił i rzucił się jak lew na Yamamoto ... , który
      jak się okazało tylko na to czekał i natychmiast zastosowal chwyt
      precelkowy.

      Nie mogąc znieść widoku tego co teraz miało nastąpić trener zamknął oczy,
      usłyszał przeraźliwy , rozdzierający krzyk po którym nastąpiła nagła cisza,
      przerwana po krótkiej chwili okrzykiem sędziego : "ippon !" oznaczającym
      koniec walki. Z bólem serca trener spojrzał na matę i ujrzał Józefa K.
      stojącego nad pokonanym Japończykiem.

      Dopiero po dłuższym czasie, już po rozdaniu medali trener doszedł do siebie
      na tyle, aby móc zapytać Józefa K. o przebieg walki. Ten, gdy usłyszał
      pytanie złapał się za głowę.

      - Panie trenerze, to było straszne, ten chwyt precelkowy to jest okropność,
      gdy go zastosował myślałem, że już nie żyję, zobaczyłem tylko rękę, plecy,
      sufit, ścianę, nogę ...".
      - No dobrze, " - niecierpliwił się trener - " ale jak się z tego wybroniłeś
      ?"
      - Och, to było straszne... Nagle proszę sobie wyobrazić, zobaczyłem przed
      sobą taką wielką dupę ..."
      - No dobrze, dobrze ale powiedz jak się wybroniłeś "
      - No to mowię. A zaraz obok widzę takie tego, jak by to powiedzieć, no jaja,
      za przeproszeniem Pana trenera, no jaja ... "
      - No i co? "
      - No to ja wziąłem, i je tego, no ugryzłem z całej siły - no i tak wygrałem.
      "
      - Jezus! Czy ty wiesz coś ty zrobił? Przecież, gdyby to sędziowie zobaczyli
      to dożywotnia dyskwalifikacja pewna ! "
      - No może i ma pan trener rację. Ale nie zauważyli, więc po co się martwić.
      Ale z drugiej strony to człowiek dostaje sakramenckiej siły, gdy się we
      własne jaja ugryzie ...


      • Gość: kasiaprim Re: chwyt precelkowy IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 14.09.02, 12:20
        popłakałam sie !
    • Gość: kasiaprim Kowalski (Kazimierz) w piekle IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 14.09.02, 12:14
      Kowalski zmarł i oczywiście trafił do piekła. Tam przywitał go Diabeł i
      oświadczył, że piekło jest teraz miejscem bardziej miłym i gościnnym i że może
      wybrać z trzech rodzajów tortur. Kowalski poszedł z Diabłem do sali,gdzie
      pokutnik powieszony za stopy był biczowany łańcuchami. Kowalski kazał Diabłu
      minąć to miejsce.
      Dalej doszli do sali gdzie facet powieszony za ramiona biczowany był batogiem
      uplecionym z ogonów kotów. Znowu Kowalski przecząco pokręcił głową.
      W końcu doszli do sali, w której zobaczyli nagiego mężczyznę przywiązanego do
      ściany. Piękna kobieta klęczała przed nim i uprawiała z nim seks oralny.
      Kowalski rzekł:
      - Tak to jest miejsce, gdzie chcę odbyć swą karę.
      Diabeł na to:
      - Jesteś pewny? To trwa aż przez 1000 lat, zdajesz sobie z tego sprawę?
      - Tak, jestem pewien. To jest to miejsce!
      - OK. - powiedział Diabeł. Podszedł do pięknej blondynki, puknął ją w ramię
      i rzekł:
      - Jesteś wolna, przyszedł twój zmiennik.
    • Gość: kasiaprim O rycerzu i szpetnej zonie IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 14.09.02, 12:24
      Pewien rycerz miał bardzo szpetną żonę. Gdy przyszło mu wyruszyć na wyprawę
      krzyżową, założył żonie pas cnoty, wsiadł na konia i pojechał. W pewnym
      momencie giermek, który szedł obok mówi:
      - Panie chyba niepotrzebnie zakładaliście ten pas cnoty.
      - Potrzebnie, potrzebnie... Jak wrócę to powiem, że kluczyk zgubiłem.

    • Gość: Grover Akwizytor :))) IP: *.lodz.dialog.net.pl 14.09.02, 12:24
      Entuzjastycznie nastawiony do nowej pracy akwizytor - sprzedawca odkurzaczy
      zapukał do pierwszych drzwi. Otwiorzyła mu kobieta, lecz zanim zdążyła coś
      powiedzieć ten wbiegł do domu, wpadł do salonu i zaczął rozrzucać po całym
      dywanie rozmoknięte krowie łajna.
      - Proszę pani, jeśli ten wspaniały odkurzacz w cudowny i genialny sposób nie
      posprząta tego, zobowiązuję się zjeść to wszystko - mówi podniecony.
      - A keczup pan chce?
      - Słucham???
      - Właśnie się wprowadziłam i nie podpięłam jeszcze prądu.
      • Gość: kasiaprim Re: Akwizytor :))) IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 14.09.02, 12:27
        Grover, ja Cie kocham !
        • Gość: Grover Re: Akwizytor :))) IP: *.lodz.dialog.net.pl 14.09.02, 12:40
          kasiaprim napisał(a):

          > Grover, ja Cie kocham !

          :)) Takie wyznanie w sobotnie południe :)))

          Grover
    • Gość: vladip załącznik IP: *.lodz-retkinia.sdi.tpnet.pl 14.09.02, 12:36
      Jan Kowalski jest moim pomocnikiem do spraw programowania, zawsze
      ciężko pracuj?cym. Jest samodzielnym pracownikiem nigdy nie
      narzekającym na warunki pracy. Nigdy nie zdarzyło się, żeby Jan K.
      odmówił, gdy ktoś potrzebuje jego pomocy. Poza tym zawsze
      kończył prace w określonym terminie. Często ubiega się o dodatkowe
      zadania i poświęca się im cały, omijając nawet swoje własne
      przerwy śniadaniowe. Jan K. jest człowiekiem, który nie ma
      w sobie nic z próżności. Doskonale umiejętności są potwierdzeniem jego
      wiedzy o programowaniu. Głęboko wierzę, że mój pomocnik, Jan K. może
      być zaklasyfikowany jako bardzo dobry pracownik, który nie powinien
      zostać zastąpiony przez kogoś innego. Rekomenduję, żeby Jan K. został
      awansowany. Jestem pewien, ze czas poświecony tej decyzji nie okaże się
      stracony, co na pewno zaowocuje dla dobra firmy w najbliższym czasie.

      Załącznik:
      Ten idiota stal nade mną cały czas jak pisałem te rekomendacje.
      Uprzejmie proszę o ponowne przeczytanie tylko nieparzystych linijek
      rekomendacji."
    • Gość: vladip miły sklep IP: *.lodz-retkinia.sdi.tpnet.pl 14.09.02, 12:43
      Szedł facet ulicą i zobaczył nowy sklep. Myśli sobie -wpadnę. Wita
      go miły, uśmiechnięty sprzedawca:
      - Dzień dobry, w czym możemy panu pomóc, co chciałby pankupić?
      Facet się zastanowił i mówi:
      - Rękawiczki.
      - To proszę podejść do tamtego działu.
      Facet idzie do wskazanego działu i mówi:
      - Potrzebuję rękawiczki.
      - Zimowe czy letnie?
      - Zimowe.
      - To proszę przejść do następnego działu.
      Facet poszedł:
      - Dzień dobry, potrzebuję zimowe rękawiczki.
      - Skórzane czy nie?
      - Skórzane.
      - To proszę podejść do działu następnego.
      Facet poddenerwowany podchodzi do wskazanego stoiska:
      - Chcę kupić zimowe, skórzane rękawiczki.
      - Z klamerką czy bez?
      - Z klamerką.
      - Proszę podejść do następnego stoiska.
      Facet już wkurzony, ale idzie nic nie mówiąc:
      - Potrzebuję rękawiczki, zimowe, skórzane, z klamerką.
      - Klamerka na zatrzask czy na rzepy?
      - Na rzepy.
      - Zapraszam do działu naprzeciwko.
      Facet nie wytrzymuje i wrzeszczy:
      - Proszę przestać nade mną się znęcać, dajcie mi rękawiczki i pójdę sobie!

      - Proszę pana, proszę nabrać cierpliwości, chcemy panu sprzedać dokładnie
      takie, jakie pan potrzebuje.
      Facet idzie dalej:
      - Proszę o rękawiczki zimowe, skórzane, z klamerką na rzepy.
      - A jaki kolor?

      Aż tu nagle otwierają się drzwi do sklepu, wchodzi klient z sedesem
      świeżo wyrwanym z podłogi, od którego odstają kawałki glazury,
      niesie go na wyciągniętych rękach, podchodzi do lady i krzyczy:
      - Taki mam sedes, taką glazurę, dupę wam wczoraj pokazałem,

      Dajcie mi ku**a papier toaletowy!
    • Gość: kasiaprim O dwóch karłach (pracice your English) IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 14.09.02, 12:54
      Two dwarfs go into a bar, where they pick up two prostitutes and take them to
      their separate hotel rooms.
      The first dwarf, however, is unable to get an erection. His depression is made
      worse by the fact that, from the next room, he hears his little friend
      shouting out cries of "Here I come again ... ONE, TWO, THREE ... UUH!" all
      night long.
      In the morning, the second dwarf asks the first, "How did it go?"
      The first mutters, "It was so embarrassing. I simply couldn't get an erection."
      The second dwarf shook his head. "You think that's embarrassing?
      I couldn't even get on the bed!"


    • Gość: kasiaprim Dwóch Żydów w Watykanie IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 14.09.02, 13:06
      Dwoch Zydow zwiedza Watykan, podziwiaja przepych i bogactwo. Jeden mowi:
      - Popatrz, a zaczynali od stajenki....

    • ixtlilto zakonnica ;-) 14.09.02, 13:37
      Przybiega zakonnica do siostru przełożonej:
      - Siostro przełożona!! Zgwałcili mnie!!
      - To zjedz cytrynę.
      - I to pomoze?
      - Pomoże, nie pomoże, ale przynajmnie zniknie ten usmieszek z twojej twarzy.

    • ixtlilto POLECAM! 14.09.02, 16:17
      www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=384&w=2664087
      dość długie, ale napisane genialnie! Warto poświęcić troszkę czasu na
      zapoznanie się z tym tekstem :)))
      • Gość: Kot Sali Re: POLECAM! IP: *.toya.net.pl 14.09.02, 16:46
        Znam takie historie:))))))))))))))))))



        Life after death
        ) )
        ) ) Cholera wie co się stało. Jakaś żyłka w mózgu, czy serce
        ) ) alkoholowe nie wytrzymało. Podczas "uniesienia" z Joasią, coś we
        ) ) mnie pękło, i pognałem przed siebie, słynnym już tunelem, w stronę
        ) ) światełka. Światełko jak światełko, białe i silne. Malutkie było,
        ) ) a ja gnałem jak oszalały. Szybciej niż Polonezem Siwego. Nie wiem
        ) ) ile czasu minęło, gdy światełko zaczęło się powiększać, a gdy było
        ) ) już rozpoznawalne okazało się że to wielki neon z napisem
        ) ) ROZDZIELNIA nr2 EUROPA. W owej rozdzielni zobaczyłem masę ludzi
        ) ) (ludzi?) stojących w kolejkach do jakiś recepcji, czy coś
        ) ) takiego.Ustawiono mnie w rządku krótszym za przemiłą grupką około
        ) ) 70 staruszków. Jak się okazało później, ofiar wypadku autobusowego
        ) ) w Pirenejach. Za biurkiem siedział gruby facet ze złotymi lokami,
        ) ) Cherubin, kurwa jego mać. Gdy nadeszła moja kolej spytał:
        ) ) - Nazwisko ?
        ) ) - C. , Ryszard C.
        ) ) - Miejsce zamieszkania na Ziemi ?
        ) ) - Kraków, Polska. Nowa Huta dokładniej
        ) ) - Co wy tak, jak Chopin, z Polski do Paryża umierać przyjeżdżacie?
        ) ) A potem burdel w papierach... Zimny pot mnie oblał. Więc jednak
        ) ) kurwa umarłem. To nie sen. Zrobiłem sobie szybciuteńki rachunek
        ) ) sumienia w myśli. Ja pierdole, dożywocie w Piekle, jak tra la la.
        ) ) Zrobiłem najżałośniejszą minę na jaka mnie było stać, i
        ) ) cicho spytałem:
        ) ) - Piekło ?
        ) ) - Dupa tam, nie piekło. Nie ma Piekła, jest tylko Niebo. Piekło
        ) ) jest na Ziemi, tu jest tzw. RAJ. A czy się komuś podoba, czy nie
        ) ) to już jego sprawa. Udacie się teraz, jako Dusza z Polski, do
        ) ) korytarza 12567843, tam was skierują do sektora Krakowskiego. No
        ) ) szczęść Boże! Obróciłem się na pięcie i idę do owego korytarza.
        ) ) Zatrzymał mnie krzyk Cherubina z recepcji:
        ) ) - Halo, obywatelu ! Wróćcie tu na sekundkę. Zapomniałem wam wydać
        ) ) Aureole i skrzydła. Macie, i tu pokwitujcie. A tu macie instrukcje
        ) ) jak skrzydła dopinać. Aureoli nie zgubcie bo następna wam będzie
        ) ) za wiek wydawana. No, żegnam. Długo się ze skrzydłami męczyłem.
        ) ) Krzywo leżały. Aureola w miarę się prosto kołysała nad banią.
        ) ) Rozglądałem się dookoła. Od zajebania dusz. Koło mnie grupka
        ) ) Niemieckich dusz też sobie nie mogła poradzić ze Skrzydłami. Klęli
        ) ) jak fiks. Polazłem w swoja stronę do korytarza Polskiego, po
        ) ) drodze mijałem korytarze Włoskie, Francuskie, Niemieckie. Zacząłem
        ) ) żałować że do Francuzów mnie nie przydzielono, dużo fajnych
        ) ) laseczek.
        ) ) Zobaczyłem w końcu i mój korytarz. Chyba fajnie tu jest, siedzą
        ) ) goście na poboczu, ćmiki jarają. Zaraz też podszedłem do jednego,
        ) ) poczęstował. Okazało się że to góral z Żywca, zamarzł po pijaku w
        ) ) lesie. Przyszedł tu przed godzinką. A ćmiki rozdaje św. Piotr
        ) ) Polski, przed bramą. Wpuszczą nas do środka za kilka godzin, bo
        ) ) jakaś inspekcja w środku czy coś. Zebrała nas się już spora
        ) ) grupka, staliśmy, siedzieli, i gwarzyliśmy jak tu który trafił. Ze
        ) ) mnie lali najbardziej, jak powiedziałem, że zaciupciałem się na
        ) ) śmierć. Ładny obciach. Było dwóch zagryzionych przez psy, jeden
        ) ) zatłuczony przez żonę, czterech z wypadku pod Jasłem, piątka
        ) ) topielców z Sopotu. Niezła ekipka, wszyscy na bani tu przyszli.
        ) ) Okazało się, ze można prosić tu w ADMINISTRACJI o zmianę wieku.
        ) ) Np. jak ktoś wykitował mając 90 lat, to tu może mieć 20, 30 lat.
        ) ) Od nowa laseczki rwać których tu więcej niz na ziemi. Góralowi
        ) ) ćmiki się skończyły, więc teraz ja poszedłem do Piotra po szlugi.
        ) ) Stał tam pod bramą.
        ) )
        ) ) Mały chudy, taki wypłosz. Klepłem go w łopatkę i mówię.
        ) ) - Dziadziuś, kopsnij paczuszkę, bo nam się jarać chce.
        ) ) Ten wyciągnął ramkę HEAVENFIELDÓW i dorzucił zapałki. Uśmiechnął
        ) ) się, pokazując żółte od tytoniu zęby. Wróciłem do moich nowych
        ) ) znajomych i zapaliliśmy po całym.
        ) ) - Kurwa, piwka bym się napił - powiedział Góral, okazało się, że
        ) ) piwko nam dadzą ale dopiero w środku. Bo tu nie wolno. Przyszły
        ) ) jakieś dziewczyny i zaczęły nam skrzydła poprawiać. U mnie było w
        ) ) sumie ok, a Górala ledwie się trzymały. Aureola mi błyszczała jak
        ) ) psie jaja, tylko nie mogłem się przyzwyczaić do tej sukienki, w
        ) ) której miałem łazić. Kieszenie są to łapy jest gdzie wsadzić, ale
        ) ) taka długa, pląta się między nogami. Otworzyli w końcu bramę.
        ) ) Zaczęliśmy się przepychać z Góralem jak najbliżej wejścia, żeby
        ) ) nas nie rozdzielili. Widać swój chłop, bo przypadliśmy sobie do
        ) ) gustu. W ADMISNISTRACJI skierowano mnie do bloku KRAKÓW, piętro
        ) ) 3499, pokój 21897 w skrzydle C. Miałem być sublokatorem niejakiego
        ) ) Mariana E. zmarłego w 1937 roku. Lat 89, zmienione na 35. Chujowo,
        ) ) Gienek (ten Góral) poszedł do Blockhausu ŻYWIEC, to kilka godzin
        ) ) na piechotkę od mojego. Obiecałem mu że się odwiedzimy za jakiś
        ) ) czas. Potem poszedłem do MAGAZYNU. Tam mi mieli wydać pościel,
        ) ) zapasowe suknie i Skrzydła Galowe, na Święta i specjalne okazje.
        ) ) Kurwa, jak w wojsku... MAGAZYNIEREM był Żyd rozstrzelany przez
        ) ) Hitlerowców w Płaszowie w 1942. Ledwie mi wydał pościel już zaczął
        ) ) kombinować, że załatwić u niego mogę wszystko. Aureole jak zgubie,
        ) ) lub przepije, skrzydła, wygodniejsze suknie. Nawet tu kombinują. Z
        ) ) tobołem pojechałem windą na moje piętro, dużo wiary tu łazi.
        ) ) Niektórzy maja skrzydła poodpinane, inni Aureole w kieszeniach.
        ) ) Luzik. Dość długo szukałem mojego skrzydła C i pokoju. Dobrze, że
        ) ) były tzw. szybkie chodniki, bo łaziłbym chyba całą wieczność.
        ) ) Marian E. okazał się szczupłym facetem z wąsami i łysą pałą.
        ) ) Uściskał mnie jak starego znajomego i wyciągnął z lodówki dwa
        ) ) piwka. Wpierw rozłożyłem swoje klamoty. Pościel na kojo, skrzydła
        ) ) i suknie do szafy. Skrzydła odpiąłem bo przeszkadzały i chwyciłem
        ) ) zimniutkie piwko. Jeszcze zajaralismy po szlugu, i Marian zaczął
        ) ) mnie wtajemniczać w Życie Niebiańskie.
        ) ) - Widzisz stary. Tu jest faktyczny RAJ, niczym się nie
        ) ) przejmujesz, głodny nie chodzisz, alkohol masz, fajek pod
        ) ) dostatkiem, dziewuchy latają. Nie chorujesz, nie umrzesz na nic bo
        ) ) już nie żyjesz.
        ) ) Zajebiście jest. Raz do roku tylko się wszyscy spotykają bo Główny
        ) ) przemawia i trochę to trwa, zanim wszystkich w ich językach nie
        ) ) pobłogosławi. A tak to robisz co chcesz. Chcesz pracować ? Idziesz
        ) ) do roboty, chcesz leżeć i chlać cały dzień?
        ) ) Leżysz i chlejesz cały dzień. Panienki lecą na chłopów, zwłaszcza
        ) ) Zakonnice, wpierw celibat na ziemi to tu się sypia jak choinka po
        ) ) 3 królach. Trzeba na pedałów uważać bo w sukience to czasami nie
        ) ) poznasz kto jest kto. Ja się naciąłem kilka razy, Podnoszę suknie
        ) ) a tu fujara, wystrzelałem po mordzie, skrzydła połamałem i
        ) ) wyjebałem z pokoju. Tacy to skurwiele przebierańcy. Jak chcesz się
        ) ) opić to co 100 pięter jest knajpa, wszystko za darmo, podchodzisz
        ) ) i bierzesz. Szwedzki stół. My mamy blisko, bo schodami możesz
        ) ) przeskoczyć piętro do góry, i na wprost schodów masz knajpę.
        ) ) Mordownia straszna, leją się często. Dwa lata temu Mickiewiczowi
        ) ) tam dojebano, tęgo. Chopin kuflem zarobił od górali, a pijanemu
        ) ) Wyspiańskiemu Aureole ukradziono. Na aureole trzeba uważać,
        ) ) stracisz to masz przejebane. Do raportu idziesz. W każda niedzielę
        ) ) są organizowane wycieczki do innych Niebios, ja polecam Indonezje
        ) ) i Włochy, najlepsze panienki, lecą na Słowian jak cholera. AIDS
        ) ) nie złapiesz, więc stukasz na całego. Nie polecam wyjazdów do
        ) ) Niebios Arabskich, tacy sami pojebani jak na Ziemi, tu też maja
        ) ) Hamas i Hezbollah, złapią Cię i skrzydła z aureolą zajebią, a
        ) ) wtedy raport. Dużo znanych umarlaków m


        • ixtlilto Re: POLECAM! 14.09.02, 16:52
          ten tekścik jest superowy.
          Na dodatek tego jest więcej! www.plankton.prv.pl
    • Gość: kasiaprim Mercedes,BMW i Syrenka IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 14.09.02, 17:19
      Jedzie sobie facet Mercedesem i widzi, ze na poboczu stoi Syrenka z podniesiona
      maska. Facet mysli sobie "wezme goscia no hol". Zjechal na pobocze, i mówi do
      faceta:
      - Jak zapali to niech pan zamruga swiatlami.
      Nagle obok nich przejechalo ze swistem BMW. Kierowca Mercedesa krzyczy:
      - Jak to BMW ma byc szybsze od Mercedesa?! Nigdy!
      Wskoczyl do samochodu i ruszyl z piskiem opon. Gdy tak scigali sie ze soba nie
      zauwazyli stojacego na poboczu policjanta. Policjant nadaje przez radio:
      - Niesamowite! Na trasie E456, jada Mercedes i BMW z predkoscia 200 km/h!!!
      - No i co w tym niesamowitego?! - odpowiada glos z radia.
      - No to, ze za nimi jedzie Syrenka i mruga swiatlami, zeby ustapili jej z drogi!
    • ixtlilto Irlandczyk w niebie 15.09.02, 12:18
      Przychodzi Irlandczyk do nieba i wita się ze świętym Piotrem:
      - No - pyta Piotr - a skąd jesteś?
      - Z Derry.
      - Ojej... Derry w Irlandii Północnej? Słuchaj, a byłeś w IRA?
      - Byłem.
      - Słuchaj, stary... no to cholernie mi przykro, ale nie mogę cię wpuścić...
      wiesz, jesteś terrorystą, a tu jest raj...
      A Irlandczyk na to:
      - A kto mówi o wpuszczaniu? Macie 5 minut na ewakuację!

      • k_kitty Re: Irlandczyk w niebie 25.09.02, 23:38
        dopiero teraz wzięłam się za czytanie tego wszystkiego i po tym co miało
        miejsce w minionym roku słowa te mają dla mnie jakieś większe znaczenie. Mam
        nadzieje, że nikt nie będzie robił zamachu na moje prywatne niebo. Świat moich
        przekanań i poglądów.
    • m..m .. 15.09.02, 12:32
      Rzecz dzieje sie na posiedzeniu Akademii Nauk ZSRR. Trofim Lysenko, glówny
      ideolog nowej komunistycznej genetyki, wyglasza referat o dziedziczeniu
      cech nabytych. Lew Landau, wybitny fizyk, pyta:
      - Twierdzi pan, ze gdybysmy obcieli krowie uszy, a potem obcieli uszy jej
      potomstwu - itd. przez wiele pokolen, to wczesniej czy pózniej zaczelyby
      przychodzic na swiat krowy bez uszu?
      - z cala pewnoscia - odpowiada Lysenko.
      - A jak wyjasni Pan fakt, ze wciaz przychodza na swiat
      dziewice?

      "Jadę sobie spokojnie na autostradzie, aż nagle zachciało mi
      się do ubikacji.Zjechałem więc na najbliższy parking i poszedłem do
      toalety. siedzę sobie spokojnie na kibelku i nagle słyszę :
      - Czesc, jak leci ?
      Prawdę mówiąc, wcale nie przepadam za tym, żeby w ubikacjach jakieś
      znajomości zawierać, ale mysle sobie, ach w sumie mogę mu odpowiedzieć:
      - Jakoś idzie, dzięki - odpowiadam
      I znowu słyszę:
      - Co porabiasz teraz ?
      Co ja robię, co ja robię??? - myślę sobie, a co mam w sumie tutaj
      robić?Śmieszne pytanie, ale odpowiadam mu:
      - Robię prawdopodobnie to samo co ty!
      Po tym słyszę, jak gościu zirytowanym głosem mówi :
      - Ty słuchaj, potem zadzwonię jeszcze raz, bo jakiś skurwysyn obok cały
      czas się wtrąca do naszej rozmowy..."

      Programista męczy się kilkanaście dni nad aplikacją, ale mu coś nie
      wychodzi. Nie je, nie pije, tylko zawzięcie tłucze w klawiaturę. Wszystko
      na nic... Porozstawiał już po kątach wszystkich twórców Windows, wyczerpał
      swój zapas przekleństw...
      W końcu zrezygnowany odrywa wzrok od komputera i patrzy w okno.
      A tam na lazurowym tle powoli płyną sobie białe chmurki.
      Programista przeciera oczy i krzyczy:
      - Boże i Ty też zainstalowałeś sobie Windows?

      Dwóch gości obciąga sobie winko pod sklepem. Naglep podjeżdża elegancki
      samochód z którego wysiada jakieś zamożne małżeństwo.
      Kupują w sklepie niegazowaną wodę i zaczyną ją sobie popijać. - Popatrz -
      mówi jeden z pijaczków - Piją wodę! - No - mówi drugi - Jak zwierzęta...

      Przy barze siedzi pijany staruszek i zachowuje się bardzo agresywnie.
      Upatrzył sobie stół, przy którym siedzą trzej ogolenie potężnie zbudowani
      młodzi mężczyźni. Patrząc wyzywająco na jednego z nich, krzyczy na cały
      głos.
      * Twoja matka robiła mi laskę!
      Mężczyzna przez chwilę popatrzył na starca, ale nie
      zareagował.
      Krzepki dziadek nie daje za wygraną i pokazuje ręką drugiego faceta.
      * Z twoją matkę posuwałem, kiedy tylko chciałem! Drugi facet również
      popatrzył przez chwilę na staruszka i wrócił do rozmowy z towarzyszami.
      Starzec, pijany już w sztok, kieruje się w stronę trzeciego z siedzących
      przy stole.
      * A z twoją matką to...
      Mężczyźni podnoszą się nagle, dwóch z nich bierze intruza pod ramiona, a
      trzeci cichym głosem mówi:
      * Chodź tato, na dzisiaj ci już wystarczy...

      * Czy koty są naprawdę takie wredne i fałszywe?
      * Tak kotku.

      Chyba się nie powtarzam, a jeżeli to wybaczcie
      M..M
    • Gość: Dzidka Re: Śliczna mała dzieczynka :-) IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 15.09.02, 12:39
      ixtlilto napisała:

      > Dziewczynka ma ok. 10 lat, ma buzie jak aniolek, niebiesie, duze oczka,
      blond

      O takiej dziewczynce to ja też znam kawał, ale bardzo brzydki, więc może
      zamiast niego jakiś inny?

      Jedzie żaba na wózku inwalidzkim przez Pola Elizejskie (te w Paryżu, nie w
      niebie). Jedzie, jedzie, wjeżdża do francuskiej restauracji, podjeżdża do
      stolika i pyta gościa:
      - I co, smakowało ci, ty ch***?

      A w ogóle pogratulować wątku. Ten o śwince z drewnianą nogą przeniosłam do
      nas :-)
    • grover Papuga 15.09.02, 13:51
      Idzie sobie chłopak z irokezem na głowie, i widzi, że przygląda mu się starszy
      pan.
      - Co pan tak patrzysz? Młody pan nigdy nie był?
      - Byłem, byłem. Tylko kiedyś przeleciałem papugę i tak się zastanawiam, czy ty
      moim wnukiem nie jesteś...
    • Gość: ? Kawałek antyreligino-rasistowski IP: 157.25.164.* 15.09.02, 15:43
      Pan Bóg szukał narodu, który mógłby sobie wybrać. Przyszedł do Arabów i pyta:
      -Czy chcecie moje przykazanie?
      -A jakie?
      -"Nie kradnij".
      -Panie! Żyjemy z rabowania karawan. Jeżeli przestaniemy kraść, to jak na pustyni będziemy mogli wyżyć?
      Nie chcemy takiego przykazania!
      Przyszedł Pan do Amorytów i pyta:
      -Czy chcecie moje przykazanie?
      -A jakie?
      -"Nie zabijaj".
      -Panie! Żyjemy z wojny i z podbojów, jak będziemy mogli egzystować bez zabijania? Nie, nie chcemy
      Twojego przykazania!
      Przyszedł Pan do Amalekitów i pyta:
      -Czy chcecie moje przykazanie?
      -A jakie?
      -"Nie cudzołóż"
      Panie! Podstawą naszego kultu są kapłanki oddające się z miłości w świątyni, jeżeli tego zaniechamy, to co
      stanie się z naszą wiarą? Nie, nie chcemy Twojego przykazania.
      I wtedy Pan Bóg zobaczył mały naród izraelski. Przyszedł do niego i pyta:
      -Czy chcecie moje przykazanie?
      -A ile by ono kosztowło?
      -Nic, za darmo!
      -Tak całkiem bez płacenia?
      -Całkiem za darmo!
      -To my byśmy wzięli dziesięć.
    • kasiaprim up! bo tu pachnie wojenką,wiec troche luzu... 15.09.02, 19:54

Inne wątki na temat:
Pełna wersja