Studenci mówią o Łodzi: to obce miasto

IP: *.toya.net.pl 17.11.05, 21:49
ja w internecie moge znaleźć wszystko o pięknej Łodzi.
    • Gość: lenin Re: Studenci mówią o Łodzi: to obce miasto IP: *.toya.net.pl 17.11.05, 22:36
      jaka kadra kształcąca..taki student!!niski poziom kadr=niski poziom
      studentów!!..ogólnie polski inżynier jest lepszy od zachodniego..bo klika razy
      tańszy!!..nie lepszy..tańszy!!wy nic nie potraficie(studenci zrobić)..laski
      nawet nie potrafią dupci dać!!a faceci dobrego pomysłu na biznes nie mają!!
      studia 100% płatne!to lepeij dla rozwoju polski..
      • Gość: gosc Re: Studenci mówią o Łodzi: to obce miasto IP: *.leom.ec-lyon.fr 18.11.05, 10:25
        "polski inżynier jest lepszy od zachodniego..bo klika razy
        tańszy!!..nie lepszy..tańszy!" A ilu znasz polskich czy zachodnich inzynierow,
        zeby dokonywac takich porownan? Bo ja znam co najmniej kilku polskich,
        pracujacych na tzw. Zachodzie i ZADEN z nich nie pracuje za stawki mniejsze,
        niz ich tamtejsi odpowiednicy. Nie wypowiadaj sie ignorancie na tematy, o
        ktorych nie masz pojecia.
    • Gość: Grdyl Re: Studenci mówią o Łodzi: to obce miasto IP: *.lze.lodz.pl 18.11.05, 07:16
      Trzeba państwo studenci mniej piwska wlewać w siebie to i więcje pozytywów sięw
      mieście zobaczy.
      • Gość: stefan Re: Studenci mówią o Łodzi: to obce miasto IP: *.easycomm.pl / *.easy.com.pl 18.11.05, 08:02
        Chora Lodz - pelna pesymistycznych nastrojow. Wladza sobie, wybieraja sie nic
        nie proponujac. Tylko wlasne kariery im w glowie i wyjazd na wyzsze stolki do
        Warszawy. Kazda ambitna inicjatywa tu pada. Administracyjne (4 kultury)- to
        najwieksze osiagniecie ale bez Lodzian - studentow...ach ta prowincjonalna dziura!
        • Gość: marekbry Re: Studenci mówią o Łodzi: to obce miasto IP: *.intergraph.nl 18.11.05, 09:34
          Oj Stefan, jakiś Ty głupi. A może nie było Cię tu przez parę ostatnich lat?
          Prezydent Kropiwnicki niedawno powiedział, że do Warszawy na stołek nie chce,
          bo woli w Łodzi robić dobrą robotę dla miasta. A ja uważam, że faktycznie robi.
          Od trzech lat Łódź się bardzo zmienia, wreszcie przełamujemy różne bariery
          (infrastruktura, hotele, inwestycje, powierzchnia biurowa etc.). Łódź jest
          teraz pełna optymistycznych nastrojów i wytężonej pracy. Może jeszcze jest
          prowincjonalna, ale niedługo przestanie taka być. BTW, nie myśl, że Warszawa
          nie jest prowincjonalna, też jest. Cała Polska taka jest, bo przez wiele lat
          komuna dbała o to, żeby było źle. Ale nie płacz Stefan, uszy do góry, to się
          zmienia.
          • Gość: Konar Re: Studenci mówią o Łodzi: to obce miasto IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.05, 11:27
            Jak Ty widzisz jakiekolwiek pozytywy z pracy Kropiwnickiego w Łodzi to ja
            jestem w szoku! Która infrastruktura się polepszyła (MPK upadło od czasu
            zatrudnienia człowieka Kropiwnickiego a przypomnijmy sobie co robił Rydecki,
            mielismy najnowoczesniejszy tabor w Polsce), hotele ???? w ciągu ostatnich 3
            lat nie powstał żaden nowy hotel, żaden !!!!!! inwestycje ??? gdzie ???
            Fala ??, a może Philips ??? tylko co do tego ma Kropiwnicki ? po Philipsa
            zawdzięczamy Millerowi i Buzkowi. W tej Łodzi nie można znaleźć pracy jako
            sprzątacz bez znajomości. Jeszcze niedawno uważałem tak samo jak Ty, dla mnie
            to miasto jest upadłe i dopóki będą rządzić ludzie np z PO których jest
            większość w Urzędzie Marszałkowskim to tak będzie. Bo oni tylko myślą o
            stołkach pomimo że są młodzi. a optymistyczne nastroje ??? u kogo takie widujesz
            • topjes Re: Studenci mówią o Łodzi: to obce miasto 18.11.05, 11:38
              > hotele ???

              W końcu to Kropa uruchomił programd "de minimis" dla hotelarzy.

              Ale zapomniałeś o bardzo ważnym - o lotnisku Lublinek - to co się dziś dzieje na
              lotnisku to przede wszystkim jego zasługa.
              • Gość: Konar Re: Studenci mówią o Łodzi: to obce miasto IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.05, 11:41
                Jego zasługa ??????? lotnisko to jego zasługa ???? zarządzenie o hotelach to
                myślisz że jego pomysł ??? On ew. łaskawie się pod tym podpisał tak jak wśród
                50 innych dokumentów tego dnia

                Proszę idź popracować w jakimkolwiek urzędzie to zobaczysz co robi dyrektor.
                • Gość: Wilczy Re: Studenci mówią o Łodzi: to obce miasto IP: *.p.lodz.pl 18.11.05, 12:48
                  > Jego zasługa ??????? lotnisko to jego zasługa ????

                  Znaczy, jeśli masz na myśli to, że nie jeździł spychaczem podczas rozbudowy
                  pasa, to masz rację. Jednak w naszych realiach rolą urzędników i polityków jest
                  po pierwsze nie przeszkadzać a po drugie tworzyć klimat korzystny dla danej
                  inwestycji i wpływać na tych, którzy faktyczne działania podejmują. Obawiam się,
                  że osoby, ktore zrobiły większą część faktycznej pracy miałyby znacznie,
                  znacznie trudniej gdyby prezydent był lotnisku przeciwny, a chociażby tylko
                  obojętny.
              • Gość: Adam Re: Studenci mówią o Łodzi: to obce miasto IP: *.toya.net.pl 20.11.05, 13:00
                > Ale zapomniałeś o bardzo ważnym - o lotnisku Lublinek - to co się dziś dzieje n
                > a
                > lotnisku to przede wszystkim jego zasługa.

                Co? Co za bzdura!!!
                Lotnisko to konieczność czasu, nawet, gdyby prezydentem był Lepper, też by
                zrobiono teraz lotnisko. Proszę troche na realia popatrzeć i poanalizować!
                A oprócz lotniska apsolutnie nic Kropas nie robi, nic!
            • Gość: Piotr Re: Studenci mówią o Łodzi: to obce miasto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.05, 12:47
              Gość portalu: Konar napisał(a):

              > Jak Ty widzisz jakiekolwiek pozytywy z pracy Kropiwnickiego w Łodzi to ja
              > jestem w szoku!

              Też jestem zdania że Kropaszenko specjalnie się nie wykazuje ale w porównaniu z
              poprzednikami i tak jest zdecydowanie lepszy.
            • Gość: marekbry Re: Studenci mówią o Łodzi: to obce miasto IP: *.intergraph.nl 18.11.05, 15:36
              Spójrz na to w inny sposób. Do 2002 mieliśmy w Łodzi inne władze samorządowe i
              nic się nie działo. Po 2002 roku wiele się w naszym mieście zmienia. Pojawiają
              się inwestycje, powiększeniu uległa ŁSSE, mamy działający Lublinek, stworzony
              jest dobry klimat do budowy hoteli (może to mało, ale więcej niż nic). Zobacz,
              jak zmienił się UMŁ, jak ludzie tam pracują. Raport McKinseya, to też pozytyw.
              Pytasz o MPK? To proste, kupujemy teraz sporo nowych autobusów, polskich
              autobusów, w miarę tanich autobusów (bo na to nas akurat stać). A co było
              wcześniej? Cityrunner kupiony zupełnie bez sensu za kosmiczne pieniądze. Nie
              masz wrażenia, że ktoś wziął kiedyś łapówkę za to, a teraz jest uczciwiej?
              • Gość: Ja Re: Studenci mówią o Łodzi: to obce miasto IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 18.11.05, 19:59
                > Spójrz na to w inny sposób. Do 2002 mieliśmy w Łodzi inne władze samorządowe
                i
                > nic się nie działo

                Czyżby? A pierwszy z brzegu Festiwal Dialogu 4K?

                Pojawiają
                > się inwestycje,

                Tyle, że znamienita większość to nie zasługa Kropy. Philips - jak już
                wspomniano Belki z poprzednikami, Gilette już od dawna w Łodzi istnieje, tylko
                wzniosło nową fabrykę.

                > powiększeniu uległa ŁSSE,

                A kiedy się owa strefa pojawiła, skoro wcześniej "nic się nie działo"?

                > mamy działający Lublinek,

                Gdyby nie zaangażowanie ludzi, w tym wolontariuszy to g. by było. Ale i tak +
                dla Kropy, że umiał ludzi posłuchać

                > stworzony
                > jest dobry klimat do budowy hoteli (może to mało, ale więcej niż nic).

                Nie zmienia rzeczy zasadniczej - nowych hoteli (na razie) nie ma. Zaś jeśli
                powstaną, to nie dzięki Kropiwnickiemu, a dzięki wolnemu rynkowi. Na hotele
                jest teraz w Łodzi duży popyt i raczej można się zastanawiać czemu przy tak
                sprzyjających władzach jeszcze ich nie ma? Czy może jednak władze nie są tak
                sprzyjające?

                > Pytasz o MPK? To proste, kupujemy teraz sporo nowych autobusów, polskich

                A ile jest to sporo, że się tak zapytam? Może warto jednak zauważyć, że rok
                2004 był pierwszym od conajmniej 1984, w którym to MPK nie zakupiło żadnego
                nowego taboru. W roku 2003 podobnie, tyle, że dotarły jeszcze dostawy
                zakontraktowane rok wcześniej.

                > A co było
                > wcześniej? Cityrunner kupiony zupełnie bez sensu za kosmiczne pieniądze.

                Czy byłbyś łaskaw zdefiniować "zupełnie bez sensu"? Bo jak dla mnie pomysł
                zrobienia szybkiej trasy łączącej dwa osiedla wielkości średniego miasta w
                Polsce każde, tj. remont torowiska, wzbudzana sygnalizacja świetlna, wysokie
                platformy przystankowe i nowoczesne tramwaje to było wręcz całkowicie z sensem.
                problem w tym, że Kropa w kampanii prezydenckiej powiedział, że tramwaje są be
                i wstrzymał remonty oraz modernizację trasy, a wagony zarzynają się do dziś na
                starych torach.

                > Nie
                > masz wrażenia, że ktoś wziął kiedyś łapówkę za to, a teraz jest uczciwiej?

                Nie, zdecydowanie nie. Jedyna konkurencja, jaka była w przetargu była droższa i
                gorsza technologicznie o jakieś 10 - 15 lat.

                I wśród osiągnięć dodaj jeszcze fenomenalną atrakcję turystyczną za kilkaset
                tys. zł. pod postacią Kropabusa wożącego powietrze. A także oczyszczenie Teatru
                Nowego z "elementów wywrotowych".

                Jeśli już chcecie szukać "osiągnięć" Kropy, to można by mówić o tym, że będzie
                zrobiony ŁTR (szybki tramwaj Chocianowice - Helenówek i dalej do Zgierza) przy
                współfinansowaniu UE oraz program rewitalizacji śródmieścia, choć pobudki moze
                nie były jakichś wysokich lotów. I choć żaden z pomysłów, ani też wykonanie
                żadnego z nich nie jest autorstwa prezydenta (poniekąd naturalne), to dobrze,
                że postanowił jednak te projekty forsować.
                • Gość: marekbry Re: Studenci mówią o Łodzi: to obce miasto IP: *.lodz.dialog.net.pl 18.11.05, 20:23
                  >Tyle, że znamienita większość to nie zasługa Kropy. Philips - jak już
                  >wspomniano Belki z poprzednikami, Gilette już od dawna w Łodzi istnieje, tylko
                  >wzniosło nową fabrykę.

                  Gdyby nie interwencja władz miasta, Gilette wyniosłoby się z Łodzi. Philips
                  pewnie by tu nie przyszedł, gdyby nie dało się dogadać z UMŁ. Owszem, Belka
                  pomógł, ale jako premier, a nie jako władza w mieście. Poza tym inwestycji w
                  Łodzi jest dużo więcej, rozrosło się Merloni, mamy Bosha i z tuzin firm wokół
                  nich. Uważam też, że władze Łodzi po prostu się starają o te inwestycje, a
                  przed 2002 rokiem tego nie było.

                  > A kiedy się owa strefa pojawiła, skoro wcześniej "nic się nie działo"?

                  Strefa owszem była, tylko nie bardzo w niej inwestowano. Teraz to się zmieniło.

                  > mamy działający Lublinek,

                  > Gdyby nie zaangażowanie ludzi, w tym wolontariuszy to g. by było. Ale i tak +
                  > dla Kropy, że umiał ludzi posłuchać.

                  Dodajmy jeszcze, że miasto dofinansowało Lublinek i udało się też doprowadzić
                  do współfinansowania przez władze wojewódzkie. Może to i nie jest osobista
                  zasługa Kropy, ale i tak notujemy spore postępy. Porównaj sobie: w Rzeszowie
                  rząd dał 60 mln PLN na lotnisko, a w Łodzi wcześniej nie mógł nic dać, bo nie
                  był udziałowcem. Teraz jest i parę milionów już dał.

                  > stworzony
                  > jest dobry klimat do budowy hoteli (może to mało, ale więcej niż nic).

                  > Nie zmienia rzeczy zasadniczej - nowych hoteli (na razie) nie ma. Zaś jeśli
                  > powstaną, to nie dzięki Kropiwnickiemu, a dzięki wolnemu rynkowi. Na hotele
                  > jest teraz w Łodzi duży popyt i raczej można się zastanawiać czemu przy tak
                  > sprzyjających władzach jeszcze ich nie ma? Czy może jednak władze nie są tak
                  > sprzyjające?

                  Przeczytałem akurat dzisiaj o pracach rozpoczętych przez UMŁ nad planami
                  zagsopodarowania przestrzennego, między innymi wokół Lublinka, gdzie mają
                  powstawać hotele. Mało kto o tym wie, ale brak planów zagospodarowania
                  przestrzennego jest jedną z barier rozwoju inwestycji w wielu polskich
                  miastach, w tym również w Łodzi.

                  > Pytasz o MPK? To proste, kupujemy teraz sporo nowych autobusów, polskich

                  > A ile jest to sporo, że się tak zapytam? Może warto jednak zauważyć, że rok
                  > 2004 był pierwszym od conajmniej 1984, w którym to MPK nie zakupiło żadnego
                  > nowego taboru. W roku 2003 podobnie, tyle, że dotarły jeszcze dostawy
                  > zakontraktowane rok wcześniej.

                  Dokładnie nie pamiętam, ale chyba powyżej 60. Część już jeździ na nowej trasie
                  L, pozostałe są zamówione. Dodajmy, że jak się wydało krocie na Citki, to
                  trudno było znaleźć pieniądze na coś innego.

                  > A co było
                  > wcześniej? Cityrunner kupiony zupełnie bez sensu za kosmiczne pieniądze.

                  > Czy byłbyś łaskaw zdefiniować "zupełnie bez sensu"? Bo jak dla mnie pomysł
                  > zrobienia szybkiej trasy łączącej dwa osiedla wielkości średniego miasta w
                  > Polsce każde, tj. remont torowiska, wzbudzana sygnalizacja świetlna, wysokie
                  > platformy przystankowe i nowoczesne tramwaje to było wręcz całkowicie z
                  >sensem.
                  > problem w tym, że Kropa w kampanii prezydenckiej powiedział, że tramwaje są
                  >be
                  > i wstrzymał remonty oraz modernizację trasy, a wagony zarzynają się do dziś
                  >na starych torach.

                  Zupełnie bez sensu to znaczy, że wydano kupę forsy na mrzonkę. Nie da się na
                  jednej trasie, po której jeżdżą też stare tramwaje, jest pełno świateł,
                  skrzyżowań i generalnie panuje duży ruch, zbudować szybkiej linii. Cały ten
                  pomysł uważam za chybiony.

                  > Nie
                  > masz wrażenia, że ktoś wziął kiedyś łapówkę za to, a teraz jest uczciwiej?

                  > Nie, zdecydowanie nie. Jedyna konkurencja, jaka była w przetargu była droższa
                  > i gorsza technologicznie o jakieś 10 - 15 lat.

                  No ciekaw jestem, czy nie ma tańszych wagonów. Jedyna droższa konkurencja może
                  świadczyć o "ustawieniu" przetargu. W Warszawie jeżdżą dośc nowoczesne
                  tramwaje, wyprodukowane w Polsce, założę się, że są znacznie tańsze.

                  > I wśród osiągnięć dodaj jeszcze fenomenalną atrakcję turystyczną za kilkaset
                  > tys. zł. pod postacią Kropabusa wożącego powietrze. A także oczyszczenie
                  >Teatru Nowego z "elementów wywrotowych".

                  Nie wiem, o co chodzi z tym autobusem. Natomiast jeśli chodzi o Teatr, to
                  przyznaję, był to błąd. Tyle, że nie myli się tylko ten, co nic nie robi. Moim
                  zdaniem osiągnięć jest znacznie więcej, niż wpadek. I nie mów, że prezydent
                  miasta nie ma na to wpływu, wystarczy porównać z Warszawą, gdzie Kaczyński
                  zablokował inwestycje (bo wszędzie węszył podstęp). Nie bez powodu warszawiacy
                  woleli Tuska.

                  >Jeśli już chcecie szukać "osiągnięć" Kropy, to można by mówić o tym, że
                  >będzie
                  >zrobiony ŁTR (szybki tramwaj Chocianowice - Helenówek i dalej do Zgierza) przy
                  >współfinansowaniu UE oraz program rewitalizacji śródmieścia, choć pobudki moze
                  >nie były jakichś wysokich lotów. I choć żaden z pomysłów, ani też wykonanie
                  >żadnego z nich nie jest autorstwa prezydenta (poniekąd naturalne), to dobrze,
                  >że postanowił jednak te projekty forsować.

                  Na to w zasadzie już odpisałem. Porównaj sobie z "działalnością" Kaczyńskiego.
                  Jednak uważam, że prezydent ma wpływ na to, jak pracują jego urzędnicy.
                  Wyznacza pewną strategię, wpływa na postawę ludzi w pracy.

                  Pomimo różnicy zdań, dziękuję za ciekawą polemikę. Pozdrawiam.
                  • Gość: Ja Re: Studenci mówią o Łodzi: to obce miasto IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 20.11.05, 12:09
                    > Gdyby nie interwencja władz miasta, Gilette wyniosłoby się z Łodzi. Philips
                    > pewnie by tu nie przyszedł, gdyby nie dało się dogadać z UMŁ. Owszem, Belka
                    > pomógł, ale jako premier, a nie jako władza w mieście. Poza tym inwestycji w
                    > Łodzi jest dużo więcej, rozrosło się Merloni, mamy Bosha i z tuzin firm wokół
                    > nich. Uważam też, że władze Łodzi po prostu się starają o te inwestycje, a
                    > przed 2002 rokiem tego nie było.

                    A może coś więcej na temat wyniesienia się Gilette? Bo przytaczasz jakieś
                    fakty, o których nikt nic nie wie. Przypomnę tylko, że Bosch pojawił się w
                    Łodzi za poprzednich rządów podobnie jak i znaczna część firm, które znajdują
                    się na Dąbrowie. To, że teraz lokują się w Łodzi ich kooperanci trudno nazwać
                    zasługą prezydenta.

                    > Strefa owszem była, tylko nie bardzo w niej inwestowano. Teraz to się
                    zmieniło.

                    Wszystkie nowe zakłady powstałe w postrefie na Dąbrowie pochodzą z czasów
                    poprzednich władz. Podobnie np. fabryka czekolady na Nowym Józefowie. Poza tym
                    weź jeszcze pod uwagę, że ostatnio w całej Polsce strefy pękają w szwach.

                    > Przeczytałem akurat dzisiaj o pracach rozpoczętych przez UMŁ nad planami
                    > zagsopodarowania przestrzennego, między innymi wokół Lublinka, gdzie mają
                    > powstawać hotele. Mało kto o tym wie, ale brak planów zagospodarowania
                    > przestrzennego jest jedną z barier rozwoju inwestycji w wielu polskich
                    > miastach, w tym również w Łodzi.

                    Problem z planami zagospodarowania jest znany od dawna (tj. od kiedy ustawowo
                    unieważniono wszystkie, bodajże w 2001 roku). Skoro dopiero zabrano się za to,
                    to chyba też nie najlepiej świadczy o ruchawości urzędników.

                    > Dokładnie nie pamiętam, ale chyba powyżej 60. Część już jeździ na nowej
                    trasie
                    > L, pozostałe są zamówione.

                    No to bardzo źle pamiętasz, bo autobusów i to krótkich jest 19, z czego
                    rzeczywiście do Łodzi dotarła tylko część. I dodajmy, że jest to najgorszy
                    złom, jaki tylko w Polsce można dostać spełniający wymóg posiadania kawałka
                    niskiej podłogi.

                    > Dodajmy, że jak się wydało krocie na Citki, to
                    > trudno było znaleźć pieniądze na coś innego.

                    Ciekawe. W 2002 roku oprócz Cityrunnerów pojawiło się także 14 przegubowych
                    Volvo oraz na oko koło 10 krótkich. 2002 był też rokiem, w którym
                    zakontraktowano zakup na rok 2003 - 15 niskopodłogowych, krótkich Volvo. Jako,
                    że inwestycja w Citki zaczęła się w 2001 (pierwszy Citek przyjechał do Łodzi w
                    grudniu 2001), to warto wspomnieć, że wtedy dotarło do Łodzi 6 Mercedesów
                    Citaro, kilkanaście krótkich Volvo i pierwsze dwa długie Volvo 7000A.
                    Zaś gigantyczny dług MPK pojawił sie w momencie wkroczenia do przedsiębiorstwa
                    prezydenckiego specjalisty imć Dziwisza, który wcześniej wsławil się tekstem,
                    że Cityrunner jest za szeroki na nasze tory. W 2002 roku MPK w rankingu Wprost
                    zajęło najwyższą lokatę spośród przedsiębiorstw komunikacyjnych (komunikacji
                    miejskiej) w Polsce z (chyba) 461 miejscem w rankingu ogólnym.

                    > Zupełnie bez sensu to znaczy, że wydano kupę forsy na mrzonkę. Nie da się na
                    > jednej trasie, po której jeżdżą też stare tramwaje,

                    Tak? A w Poznaniu się da. po PST jeżdżą bodajże wszelkie posiadane przez Poznań
                    typy tramwajów, a jest tego koło 10 (bo mają różne modele sprowadzane z
                    zagranicy)

                    > jest pełno świateł,

                    Na trasie ŁTR też jest pełno świateł, a jednak projekt został przygotowany,
                    dostał pieniądze z Unii i będzie realizowany. Z resztą projekt szybkiej linii
                    Widzew - Retkinia zakładał montaż sygnalizacji świetlnej dającej pierwszeństwo
                    tramwajom, tyle że projekt WSTRZYMANO.

                    > skrzyżowań i generalnie panuje duży ruch, zbudować szybkiej linii.

                    To ciekawe, bo tak właśnie teraz buduje sie szybkie tramwaje w Europie. Ze
                    wzbudzaną sygnalizację świetlną dającą im pierwszeństwo. Zaś linie przebijają
                    się zawsze przez samo centrum z prostego powodu - to właśnie do centrum ludzie
                    chcą dojechać.

                    > Cały ten
                    > pomysł uważam za chybiony.

                    To w takim razie za chybiony uważasz także projekt ŁTR, bo w nim wszelkie
                    wymienione przez Ciebie mankamenty występują i to dużo silniej. Przypomnę, że
                    projekt choć wymyślony wcześniej pod swoje skrzydła wziął Kropa (głównie
                    dlatego, że musiał znaleźć jakąś opozycję do projektu trasy WZ)

                    > No ciekaw jestem, czy nie ma tańszych wagonów. Jedyna droższa konkurencja
                    może
                    > świadczyć o "ustawieniu" przetargu.

                    Raczej o głupocie oferenta.

                    > W Warszawie jeżdżą dośc nowoczesne
                    > tramwaje, wyprodukowane w Polsce, założę się, że są znacznie tańsze.

                    Lepiej nie zakładaj się w ciemno, bo to właśnie z tym pojazdem Konstal
                    startował w Łodzi. Zaoferował tramwaj droższy, dużo gorszy (jest różnica między
                    tramwajem "dość nowoczesnym" a w pełni nowoczesnym i różnica ta wynosi
                    wspomniane przeze mnie 10-15 lat), a do tego nie zgodził się, w przeciwieństwie
                    do Bombardiera, na montaż pojazdów w Łodzi. Czy nadal będziesz wygłaszać swoje
                    tezy o ustawieniu łódzkiego przetargu?
                    Może jeszcze dodam, że startowały też Skoda i Siemens, jednakże nie spełniały
                    warunków przetargu. W przypadku Siemensa można wręcz mówić o gigantycznym
                    szcześciu. Takie pojazdy zakupił Poznań i nie dość, że stracił kilkanaście
                    milionów na wahnięciu kursu złotówki, to jeszcze tramwaje okazały się wadliwe i
                    musiały zostać odstawione (a zamówienie chyba nadal nie zostało zrealizowane).
                    Skoda startowała z czymś, co zupełnie nie przystawało do łódzkich potrzeb.

                    > Nie wiem, o co chodzi z tym autobusem.

                    Nie wiesz? MPK zafundowało sobie kicz na podwoziu autobusu z karoserią
                    tramwajokształtną za 400-600 tys. złotych, który nie wozi absolutnie nikogo.
                    Zostało to stworzone tylko po to, aby Kropiwnicki mógł się popisać. I
                    przypomnijmy, że jego poprzednim pomysłem na transport na Piotrkowskiej był
                    traktor przerobiony na ciuchcię.

                    > Natomiast jeśli chodzi o Teatr, to
                    > przyznaję, był to błąd. Tyle, że nie myli się tylko ten, co nic nie robi.

                    Wywleczenie aktorów przez straż miejską z Teatru trudno nazwać błędem, który
                    kiedyś musi się przytrafić. Podejmując taką decyzję ma się pełną świadomość jej
                    wydźwięku i charakteru.
          • Gość: lucasso Re: Studenci mówią o Łodzi: to obce miasto IP: 212.160.172.* 18.11.05, 13:37
            co wy gadacie ze prezydent taki czy siaki...przeciez Kropiwnicki to zwykly
            ciec...chrzescijanin heheeh niezle. robi wszystko pod publike...tylko gasi
            wszystkie imprezy robione z mysla o nas STUDENTACH i mlodych ludziach. to jest
            zenujące co tutaj sie dzieje. Kropiwnicki to po jednych pieniadzach jak Kaczory-
            glosuja na nich mochery niestety i taki mamy narod dzieki temu (łodzianie
            psioczą bo rzadza tutaj mochery i kosciol)
            • Gość: marekbry Re: Studenci mówią o Łodzi: to obce miasto IP: *.intergraph.nl 18.11.05, 15:45
              Właściwie nie powinienem Ci odpisywać, bo strasznym chamstwem zajeżdża z tej
              wypowiedzi. Napiszę jednak parę słów na temat logiki. Jesteś studentem, więc
              pewnie wiesz, co to jest. Otóż ja pisałem o kwestiach związanych z rozwojem
              regionu, inwestycjami, gospodarką w łódzkiem, Ty piszesz o światopoglądzie
              pana Kropiwnickiego. Co ma piernik do wiatraka? Moim zdaniem nic. Pan
              Kropiwnicki jest dla mnie świetnym przykładem, że można mieć swój światopogląd
              (z którym akurat się nie zgadzam), a niezależnie od tego być dobrym
              organizatorem i przyczyniać się do rozwoju miasta (za co bardzo go szanuję).
    • Gość: Homopolacus Nie chcą zostać w kraju który ich wygania do ... IP: *.grs-3.g1.pl 18.11.05, 07:16
      Studenci nie chcą zostać w kraju którego rząd z radością ich wygania do np.
      Angli , a przedstawiciele polskiej inteligencji opiniotwórczej potrafią zadawać
      tak kretyńskie pytania jak ostatnio Monika Olejnik pytająca czy to dobre że
      młodzież wyjeżdża . Ta atmosfera przejawia się również w chęci wyjazdu z
      naszego miasta gdziekolwiek oferują lepsze warunki pracy , bo nie życia , tutaj
      nasi studenci mocno sie rozczaruja chocby we wspomnianej Angli .
    • Gość: Ingo Re: Studenci mówią o Łodzi: to obce miasto IP: 213.17.170.* 18.11.05, 08:26
      Jezeli człowiek z Urzędu Miasta uważa, że to sukces, że wyłowieni zostana
      najlepsi studenci to sie zgadzam pod warunkiem, że wyłowieni przez miejscowych
      przedsiębiorców a nie przez obcych, którzy zabiora ich z miasta. Warto aby
      władze miasta sobie to przemyślały.
      • Gość: Konar Re: Studenci mówią o Łodzi: to obce miasto IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.05, 11:28
        Tacy ludzie pracują w UMŁ i nie tylko tam- wszystko jedna wielka klika
    • Gość: erni Re: Z POZNANIA TEŻ UCIEKAJĄ IP: *.ok.ae.wroc.pl 18.11.05, 08:49
      Oto salda migracji miast:
      www.city.poznan.pl/mim/strony/s8a/charts.html?co=print&id=275&instance=1009&parent=370&lang=pl
    • Gość: marekbry Re: Studenci mówią o Łodzi: to obce miasto IP: *.intergraph.nl 18.11.05, 09:47
      Przyznam, że drażnią mnie takie nieprzemyślane i źle poukładane artykuły. Czy
      dziennikarze GW nie mogą zadać sobie trochę trudu i napisać rzetelnie? Przecież
      zderzanie ze sobą kwestii poszukiwania pracy z ankietą, w której ktoś pyta o
      pomniki jest bez sensu. Moim zdaniem są to dwie rózne sprawy. Jedna, z którą
      UMŁ coś powinien zrobić, to informowanie ludzi w Łodzi o możliwościach
      zatrudnienia, potencjalnych pracodawcach, branżach, które się rozwijają,
      perspektywach itd. Druga, to kwestie pomników, muzeów, kultury itd. Ta pierwsza
      powinna docierać nie tylko do studentów. Jakiś czas temu zadałem pytanie
      ludziom prowadzącym wykład na temat wyboru zawodu, czy dysponują informacją o
      tendencjach rozwoju Łodzi i regionu, o tym, jakie zawody będą u nas popularne
      za 10 lat. Oczywiście zrobili wielkie oczy. I tu jest pole do popisu dla UMŁ.
      Mamy raport McKinseya, mamy pewne plany, wiemy co się dzieje w inwestycjach,
      mówmy ludziom o perspektywach, jakie z tego wynikają. Jeśli chodzi o sprawę
      drugą to jest to kwestia odpowiednie promocji miasta, która, przynajmniej moim
      zdaniem, jakoś jest robiona, choćby przez strony WWW. A, że studencji tego nie
      czytają, to już sprawa studentów.
    • superkulfon Tak samo widac GW latwiej krytykowac... 18.11.05, 11:34
      Z akcji wroclawia mozna brac przyklad ale znacznie wiecej korzysci dla
      wroclawia od samej akcji zrobil reportaz o nie w lodziej gazecie.

      "Studenci dosłownie ich oblegali. - Jestem na ostatnim roku ekonomii. Znam
      angielski i niemiecki. Czy mam u was jakieś szanse? - pytała Ewelina z
      politechniki, ściskając w ręku teczkę z CV. - Nie po to wkładam tyle wysiłku w
      solidne wykształcenie, żeby pracować w Łodzi jako sprzedawca. Jeśli będę miała
      okazję wyjechać do pracy w którejś z wystawiających się firm, zrobię to bez
      wahania - wyznała."

      Gratulacje droga gazeto. Chyba lepszego publicity wroclaw w lodzkiej gazecie
      nie mogl sobie wymyslec. A jak bylo naprawde? czy rzeczywiscie byly tlumy czy
      umiarkowane zainteresowanie spowodowane raczej ciekawoscia, bo nie zawsze
      przeciez takie stoiska pojawiaja sie na uczelni. Ile bylo takich studentow z
      CV, kilkanascie, kilkadziesiat, a ilu przeszlo obeojetnie albo wzielo folder
      lub cukierka, pewnie kilkaset albo grubo ponad tysiac? Nie sadze ze wiecej
      czyli mniej niz kilka procent. A ilu zapytalo Siemensa czy jest praca w fabryce
      boscha (wszak to ta sama firma) w Lodzi? Nie wierze ze nikt. Akcja wroclawia
      byla nie tylko w lodzi ale tez w innych duzych miatsach polski. Ale chyba tylko
      w lodzi lokalny dziennik napisal, ze stoisko oblegaly tlumy studentow z CV
      chcacych jak najszybciej wyrwac sie z tego miatsa.
      • Gość: Konar Re: Tak samo widac GW latwiej krytykowac... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.05, 11:38
        Praca w Siemensie jest, jeśli masz uprawnienia na wózki widłowe, niestety
        władze Uniwersytetu Łódzkiego zapomnieli że taki kurs na marketingu, turystyce
        czy informatyce powinien być obowiązkowy
        • yavorius Re: Tak samo widac GW latwiej krytykowac... 18.11.05, 11:40
          Gość portalu: Konar napisał(a):
          > jeśli masz uprawnienia na wózki widłowe, niestety
          > władze Uniwersytetu Łódzkiego zapomnieli że taki kurs na marketingu,
          turystyce
          > czy informatyce powinien być obowiązkowy

          Rotfl:) A na filologii to już nie?:)
        • superkulfon Re: Tak samo widac GW latwiej krytykowac... 18.11.05, 12:49
          Praca w Siemensie jest, jeśli masz uprawnienia na wózki widłowe, niestety
          > władze Uniwersytetu Łódzkiego zapomnieli że taki kurs na marketingu,
          turystyce
          > czy informatyce powinien być obowiązkowy
          A co fabryka Boscha w lodzi to tak naprawde jeden wielki magazyn ze tylko
          wozkiem wifdlowym mozesz jezdzic? Widac dzieki temu czarnemu piarowi ktory mamy
          od kilku lat w lodzi coraz wiecej osob wierzy ze w lodzi mozesz co najwyzej byc
          kierowca wozka widlowego albo sprzedawca. Nie twierdze ze w lodzi jest lepiej
          niz we wroclawiu ale na pewno nie jest tam tak dobrze by wszyscy chieli stad
          wyjechac i z wypiekami na twarzy i CV w reku skomleli o prace w wrocku a tak
          mniej wiecej przedstawil lodz ten artykul. Dlatego takie artykuliki GW jak ten
          i wczorajszy wolaja o pomste do nieba.
          • Gość: x. Re: Tak samo widac GW latwiej krytykowac... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.05, 14:01
            superkulfon napisał:

            > A co fabryka Boscha w lodzi to tak naprawde jeden wielki magazyn ze tylko
            > wozkiem wifdlowym mozesz jezdzic?

            Nie tylko, choć magazyn jest naprawdę imponujący ;)
            A jeśli chodzi o oferty pracy w B/S/H to zajrzyjcie na stronę
            www.bsh-group.de/laender/pl/index.htm nie tylko wózkarze są potrzebni.
      • Gość: Ingo Re: Tak samo widac GW latwiej krytykowac... IP: 213.17.170.* 18.11.05, 11:51
        A to fakt bo niestety dziennikarze łódzkich mediów w większości komplekasami sa
        podszyci.
      • gray Re: Tak samo widac GW latwiej krytykowac... 18.11.05, 11:56

        masz rację - ja też uważam, że powinni pisać pod publiczkę a nie przedstawiać
        prawdę.
      • diabelek2 Re: Tak samo widac GW latwiej krytykowac... 18.11.05, 12:32
        Super Kulfonie!
        taka akcja odbyła sie dopiero w warszawie i łodzi, wklejam Ci linka, to sobie
        poczytaj.i nie tytlko dodatek łódzki napisał o tym
        i uwierz mi ze rzeczywiście były tłumy, mogłeś przyjść i sam się przekonać.
        pozdrawiam
        miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3020667.html
        • superkulfon Gdyby GW w lodzi napisala podobny artykul jak wars 18.11.05, 12:52
          to bym sie nie czepial. GW z warszawy napisala o akcji wroclawia, pochwalila ja
          ale nie robila darmowej promocji. Studenci wykazali zainteresowanie ale
          umiarkowane.
          Co do samej akcji i liczby studentow widzialem i nie wychodzilo to ponad norme.
          Nikt nie latal z jezykiem na wierzchu i CV w reku a tak to przedstawila
          wyborcza. Wiadomo ze studenci sie interesowali ale wedlug GW wiekszosc z nich
          po tej akcji chce jechac do wroclawia
          • gray Re: Gdyby GW w lodzi napisala podobny artykul jak 18.11.05, 12:56

            mam jedno pytanie: byłeś tam?
            • superkulfon Re: Gdyby GW w lodzi napisala podobny artykul jak 18.11.05, 13:01
              na politechnice i nie widzialem wiekszych tlumow niz codzienne tlumy przy
              szatni. Idealne miejsce na taka akcje. Kazdy kto wchodzil musial sie
              zainteresowac tym bardziej ze sie przy tych stoiskach przebieral i szedl do
              szatni. Ale te tlumy bylyby podobne gdyby zamiast tych stoisk z wroclawia byly
              stoiska lodzkich firm. I zainteresowanie byloby podobne.
              Ciekawe czy gdyby zrobili ta akcje na stolowce, tam gdzie sa targi edukacyjne w
              lodiz to czy tez bylyby takie tlumy
      • diabelek2 super kulfonie 18.11.05, 12:33
        Super Kulfonie!
        taka akcja odbyła sie dopiero w warszawie i łodzi, wklejam Ci linka, to sobie
        poczytaj.i nie tytlko dodatek łódzki napisał o tym
        i uwierz mi ze rzeczywiście były tłumy, mogłeś przyjść i sam się przekonać.
        pozdrawiam
        miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3020667.html
        • superkulfon Re: super kulfonie 18.11.05, 12:58
          i uwierz mi ze rzeczywiście były tłumy, mogłeś przyjść i sam się przekonać.
          > pozdrawiam

          Nie wiem jak bylo na UL ale na politechnice zrobiliscie te akcje przy szatni w
          budynku gdzie sie znajduja trzy wydzialy. Trudno by nie bylo tam tlumow bo sa
          one codziennie. ALE TE TLUMY BYLY PRZY SZATNI. Przy stoiskach bylo umiarkowane
          zainteresowanie, i nie wynikaja one z tej akcji. Wybraliscie idealnie
          lokalizacje tej akcji na PL, wiekszosc wchodzacych widziala stoiska, reklamy,
          cukierki wiec trudno by po nie poszla. Pewnie gdyby miejscem byla np. stolowka
          to by juz tych tlumow nie bylo bo wiekszosci tych osob po prostu nie chcialoby
          sie tam dojsc mimo ze to jest ze 100 - 200metrow.
          • diabelek2 Re: super kulfonie 18.11.05, 13:17
            nie rozumiem trochę twojego rozumowania,
            a gdzie Twoim zdaniem miałyby stać stoiska??
            na rogatkach miasta, wtedy miałbys satysfakcję że studenci i zainteresowane
            osoby nie dojechały na miejsce?
            rozumiem że tłumy na uczelni są codziennie ale jakby nie chcieli uzyskać
            informacji to zabraliby swoje kurtki i poszli do domu...\
            pozdrawiam
            i jeszcze jedno,wierze ze nawet na stołówke zainteresowane osoby podeszłyby te
            100- 200 metrów
            i coś sie uczepił cukierków,nie smakowały Cie??
            • superkulfon Re: super kulfonie 22.11.05, 10:39
              > nie rozumiem trochę twojego rozumowania,
              > a gdzie Twoim zdaniem miałyby stać stoiska??

              Przeciez pochwalilem miejsce ulokowania stoisk. Lepiejk tego na pol;ibudzie
              zrobic nie mogli. Ale pisanie ze przy nich byly tlumy bo bylo takie
              zainteresowanie nimi to lekkie przegiecie? Byly tlumy bo idealnie wybrali
              miejsce.

              na rogatkach miasta, wtedy miałbys satysfakcję że studenci i zainteresowane
              > osoby nie dojechały na miejsce?

              Na ich miejscu postawilbym je dokladnie tam gdzie byly. Na miejscu wladz
              uczelni zastanowilbym sie czy nie wydzielic miejsca gdzie tego typu imprezy by
              sie odbywaly by nie robic balaganu i wygospodarowalbym miejsce np. przy
              stolowce gdzie regularnie moglyby sie wystawiac firmy z wroclawia lodzi
              warszawy itp.

              > rozumiem że tłumy na uczelni są codziennie ale jakby nie chcieli uzyskać
              > informacji to zabraliby swoje kurtki i poszli do domu...\

              Przeciez studentow interesuje gdzie moga dostac prace, dziwnym by bylo gdyby
              student widzac kolorowe stoiska znanych firm przy szatni oferujace prace nie
              podszedlby do nich i nie zapytal sie o nia. Kosztuje go to kilka m inut czasu a
              czasami nawet mniej

              > i jeszcze jedno,wierze ze nawet na stołówke zainteresowane osoby podeszłyby
              te
              > 100- 200 metrów

              Ale chyba sam przyznasz ze tych osob byloby o jakies 80 - 90% mniej...

              > i coś sie uczepił cukierków,nie smakowały Cie??

              No mogliby sie postarac o jakies rafaelki... ;)
              A tak na powaznie ja nie czepiam sie tej akcji, bo na niej moga sie uczyc
              lodzkie firmy i lodzkie wladze, czepiam sie wyborczej i jej reportazu z niej.


    • Gość: monia Zbyt wiele zasług... IP: *.wzlab / *.uni.lodz.pl 18.11.05, 13:30
      rozmawiałam w środę z przedstawicielką HP z Wrocławia i wg niej to że zawitali
      do Łodzi nie jest zasługą działań promocyjnych UMŁ, ale tego że mają tutaj
      największych konkutentów.
      A konkurs na gadżet dla Łodzi??? czy ktoś o nim słyszał?? jak to możliwe że
      osoby zajmujące się promocją nie są w stanie wypromować ciekawego konkursu wśród
      studentów.
      Zeby nie było tylko negatywnie większość działań Biura Promocji UMŁ jest dość
      ciekawa i moim zdaniem skuteczna skuteczna.
      • Gość: OLO Promocja miasta do kitu.... IP: *.armada.pl 18.11.05, 15:10
        Fakt że miasto nasze ma sporo kompleksów a gazety i dziennikarze jeszcze nas w
        tym utwierdzają. Ale jest także prawdą że osoby odpowiedzialne za promocje
        miasta naprawdę się na tym nie znają.
        Wystarczy popatrzeć. Promocja Krakowa - plakaty na łódzkich przystankach, spoty
        reklamowe swoją drogą fajne. Wrocław specjalna strona WWW ciekawe hasło bilbordy.

        Generalnie duże akcje ogólnopolskie. Oczywiście zaraz cyowana dzisiaj pani z UML
        od promocji powie że mają mały budżet. Ale prawda jest taka że za te pieniądze
        które gmina rokrocznie wydaje można by było zatrudnić naprawdę fają agencję
        reklamową i PR która by przygotowała i wdrożyła strategię reklamy i zmiany
        wizerunku miasta w Polsce.
        No ale nikt się nie zdecyduje bo przecież wtedy można by było zwolnić w Wydziale
        Promcji UML prawie wszystkich ostawiając może ze trzy osoby

        pozdr
        OLO
      • Gość: Anna Re: Zbyt wiele zasług... IP: *.mnc.pl 19.11.05, 18:07
        Moniu, tez rozmawialam z HP, konkurent jest w postaci Philipsa, ale nie
        wygladalo na to, ze chca podebrac pracownikow, skoro nieliczni o tym wiedzieli
        a same stoiska otwarte w godzinach pracy Philipsa. Jednak nie bez znaczenia
        jest tez to, za slabo byla wypromowana ta akcja w miescie. Moze przy kolejnej
        okazji bedzie wiecej o niej wiadomo.. HP zrobi odpowiedni wywiad i Philips
        pozegna sie z kolejnymi pracownikami.
        • superkulfon Re: Zbyt wiele zasług... 22.11.05, 10:43
          HP zrobi odpowiedni wywiad i Philips
          > pozegna sie z kolejnymi pracownikami.

          A dlaczego mialby sie Philips zegnac? Bo HP zaplaci 300 - 400PLN wiecej. To
          nawet nie starczy na wynajem kawalerki. Nie badzmy smieszni...
          • Gość: Anna Re: Zbyt wiele zasług... IP: *.mnc.pl 27.11.05, 12:46
            Mozesz powiedziec skad znasz zarobki we Wroclawiu w HP?
    • Gość: Gondzio "to obce miasto" IP: *.toya.net.pl 20.11.05, 15:00
      A sam Uniwerek "słynie" z budowy brzydkich, odpychających budynków. To samo
      dotyczy przebudów starszych gmachów.
      Jak miasto ma przyciągać studentów, skoro same uczelnie proponują tandetę?
      Jak to się ma do Poznania, czy Krakowa, gdzie buduje się rewelacyjne budynki
      dydaktyczne? A nasza nowa BUŁa? Pretenduje do najbrzydszych obiektów zbudowanych
      w Polsce w 2005 roku - ot, cała łódzka rzeczywistość...
      • superkulfon Re: "to obce miasto" 22.11.05, 10:45
        > A sam Uniwerek "słynie" z budowy brzydkich, odpychających budynków. To samo
        > dotyczy przebudów starszych gmachów.
        > Jak miasto ma przyciągać studentów, skoro same uczelnie proponują tandetę?
        > Jak to się ma do Poznania, czy Krakowa, gdzie buduje się rewelacyjne budynki
        > dydaktyczne? A nasza nowa BUŁa? Pretenduje do najbrzydszych obiektów
        zbudowanyc
        > h
        > w Polsce w 2005 roku - ot, cała łódzka rzeczywistość...


        No coz nic dodac nic ujac. Zapomniales jeszcze dodac ze w lodiz dzieci sie
        trzyma w beczkach a pogotowie tylko pavulon umie podac.
        A tak przy okazji podaj mi te rewelacyjne budynki dydagtyczne w poznaniu?
    • Gość: student Nie byli chyba w Krakowie. IP: *.toya.net.pl 27.11.05, 13:00
      Tam jest dopiero obce miasto i niegościnni ludzie.
      • Gość: turysta Re: Nie byli chyba w Krakowie. IP: *.toya.net.pl 27.11.05, 14:14
        To prawda, Kraków jest najmniej gościnnym miastem w kraju.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja