Luźne mamy

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.05, 09:33
Kolejny feministyczny pomysł. Samica zawsze rodziła z daleka od stada. Jeżeli
już chodzi o ludzi to w gronie innych kobiet.
Poród to żadna atrakcja dla faceta. Widok rozprutej kobiety może na dłużej
zniechęcić Go do seksu z nią. A tłumaczenie, że mleko sztuczne zastapi mleko
matki to jakaś totalna głupota.
P.S. Jak się jakaś d..pa nie wyszalała za młodu to na starość musi się to
odbyć kosztem dziecka. A co to są te imprezy; przesiedzenie całego wieczora w
jednym czy drugim pubie przy drinku i piwie ? To ma być taka super rozrywka ?
Życzę każdej takiej pseudomamusi aby za parę lat zostały same z dzieckiem bo
normalny facet długo z nimi nie wytrzyma. Albo jest się prawdziwą czułą matką
albo tylko maszynką do rodzenia. Wybierajcie.
    • Gość: lola Re: Luźne mamy IP: 57.66.193.* 21.11.05, 10:53
      ale z Ciebie frajer, ciekawa jestem, czy gdybyś nagle wylądował sam z dzieckiem
      poświęciłbys sie mu bezgranicznie i zrezygnował ze wszystkiego
      • Gość: zibi do luźnej Loli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.05, 11:06
        Twoje inwektwy świadczą, że nie tylko jesteś luźna ale i kiepsko wychowana przez
        pewnie taką samą luźną mamuśkę. Jeżeli planuje się dziecko, to trzeba liczyć się
        ze zmianą spsobu życia.
        P.S. Nie zamierzam więcej z Tobą polemizować. Nie mój poziom luźna Lolu.
    • Gość: kometa Nie zwalaj wszystkiego na feministki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.05, 11:16
      Co powiesz o obyczaju oddawania dziecka mamce, tak powszechnym w dawnych
      czasach?
      O obyczaju rodzenia w towarzystwie całej wsi, jak w Grecji jeszcze nie tak
      dawno?
      Czemu używasz brzydkich słów w odniesieniu do kobiet? Nie lubisz kobiet, prawda?
      Trochę za ostro pojechałeś
    • Gość: mama_lodz Re: Luźne mamy IP: *.lodz.mm.pl 21.11.05, 12:54
      jestem jedna z bohaterek artykulu...
      rodzilam wlasnie w obecnosci męża (i wbrew temu co jest w art nie zmusilam go do tego!) i nie wyobrazam sobie o ile trudniej by mi bylo bez niego. poza tym to, czy facet sie zniecheci to kwestia indydiwdualna. moj sie nie zniechecil :) i osobiscie o takowym zachowaniu nie slyszalam. a poród jest waznym przezyciem i warto byc wtedy we dwoje! co do "A tłumaczenie, że mleko sztuczne zastapi mleko
      matki to jakaś totalna głupota" - nikt tego tak nie tlumaczy! dwie z bohaterek nie mogly karmic z powodow zdrowotnych(o czym autorka nie wspomniala nie wiedziec czemu), a trzecia karmila pol roku, a potem zrezygnowala z roznych, jej tylko znanych powodow.
      "Jak się jakaś d..pa nie wyszalała za młodu to na starość musi się to odbyć kosztem dziecka." - zadna z tych mam nie jest stara! no chyba ze ty masz 16 lat ;) to wtedy rozumiem zwrot "na starosc" hehehe :) "A co to są te imprezy; przesiedzenie całego wieczora w jednym czy drugim pubie przy drinku i piwie ?" - jak widac na dobrej imprezie nie byles skoro to wlasnie kojarzy ci sie ze slowem - impreza ;) no i w koncu co do "Albo jest się prawdziwą czułą matką albo tylko maszynką do rodzenia" - pojecie o macierzynstwie masz jak widac ŻADNE. fakt, ze nasz swiat nie konczy sie na kolorze kupki naszych pociech nie swiadczy o tym, ze jestesmy zlymi matkami. pozdrawiam.
      • Gość: też_mama Re: Luźne mamy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.05, 13:43
        Lużne mamy - juz w same okreslenie jest paradoksalne - gdy się zostaje matka
        luz się kończy. Zaczyna się odpowiedzialność. Jak sie domyslam przynajmniej
        jedna z mam dziecka i macierzyństwa nie planowała (Ula?) - no ale nawet w
        takeij sytuacji trzeba wziąc odpowiedzialnośc za swoje czyny a nie kupowac
        mieszknie koło rodziców by im jak najcześciej oddawać dziecko by samemu się
        wyszaleć.
        Nie rozumiem dlaczego w gazecie promować takie postawy???
        pozdrawiam
        a
        • Gość: też_mama Re: Luźne mamy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.05, 14:42
          chciałam dodać - świadome i dojrzałe macierzyństwo nie luźne - nie potrzebne
          mu "imprezki". Takie luzactwo mnie śmieszy. Gloryfikcja luźnych mam tym
          bardziej.

          Pozrawiam - 27-letnia "nieluźna" mama
    • Gość: zzz Re: Luźne mamy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.05, 14:49
      I oto chodzi, żeby wiedział jak "robić aby więcej nie zrobić"
      Oj faceci, żadnych obowiązków i 0 odpowiedzialnoci!!!!
    • Gość: Bart Re: Luźne mamy IP: *.mnc.pl 21.11.05, 15:32
      > 60 ml mleka ściągałam przez dwadzieścia minut - wspomina Ula.

      Co wy macie za internet?!
      • brite Re: Luźne mamy 22.11.05, 00:35
        Bart, niedobry Ty, oplułem monitor (ale nie mlekiem).
    • fauve Re: Luźne mamy 21.11.05, 16:41
      W kontekście tego wszystkiego, co zostało tutaj napisane przychodzi mi do głowy
      pytanie o charakterystykę tzw. luźnego taty. Wydaje mi się, iż mam
      predyspozycje by takim zostać :)
    • big_news Re: Luźne mamy 21.11.05, 16:51
      Luźne mamy, luźni ojcowie, a później luźne dzieciaki. Wygląda na to, że
      wszelkiego rodzaju luzactwo, to wymysł nieco wcześniejszy. Zwłaszcza jak się
      popatrzy i posłucha co wyczyniają aktualni 13-latkowie. Tak więc bawcie się
      mamusie, szalejcie tatusiowie. Przecież za młodzi jesteście, żeby babrać się w
      pieluchach. Tylko niech się za parę lat mamusie jedna z druga nie zdziwią, jak
      luźne dziecię potraktuje je równie dobrze, jak one to robią w stosunku do
      własnego potomstwa. Niech żyje bal!
      • Gość: Bart Re: Luźne mamy IP: *.mnc.pl 21.11.05, 17:06
        To się z Tobą zgadzam!
        • big_news Re: Luźne mamy 21.11.05, 17:16
          A to Ci dopiero! Nazbyt często to się to nie zdarza;)
          • brite Re: Luźne mamy 22.11.05, 00:35
            oż kurka - i ja się zgadzam z big_newsem - koniec świata!
      • barracuda7110 Re: Luźne mamy 21.11.05, 23:39
        Proszę. Nawet Tobie zdarzy się napisać coś mądrego.

        Pozdrawiam.
    • Gość: gosc Re: Luźne mamy IP: *.leom.ec-lyon.fr 21.11.05, 16:57
      "Są jeszcze dwie rzeczy, które łączą "luźne mamy": wszystkie ZMUSILY swoich
      mężów do uczestniczenia w porodzie". To sie nazywa prawdziwe "partnerstwo". A
      potem takie "luzne" mamy i tatusiowie wychowuja "luzne" dzieci. I wszyscy sie
      dziwia, skad sie biora blokersi itp. swolocz, albo jak to sie stalo, ze 10-12-
      latki sterroryzowaly ostatnio Francje. Tez maja wyjatkowo "luznych" rodzicow.
      • zx60 Re: Luźne mamy 21.11.05, 18:53
    • Gość: kaj Re: Luźne mamy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.11.05, 18:43
      Sama jestem mamą i jestem zdruzgotana artykułem. Dziecko nie oznacza, że trzeba
      ze wszystkiego w życiu zrezygnować, ale zasługuje na to, żeby o nim myśleć
      więcej niż o spotkaniach z koleżankami i imprezach. Życzę luźnym, mamom, żeby
      zmądrzały
    • Gość: J.S. Superblyskotliwa pani doktor IP: 195.69.82.* 21.11.05, 19:03
      "Iza Desperak, doktor socjologii UŁ: - Niestety, określenie "luźne" może się
      kojarzyć pejoratywnie, z kimś, komu się nie chce"

      A tym "luznym mamom" to sie chce, przepraszam? Jak najbardziej okreslenie
      pasuje, wlasnie dlatego, ze jest pejoratywne, po co to kamuflowac?

      GENDER!
      MANIFA!
      EMANDERKO DLA PRAWDZIWYCH
      • Gość: Gatita Re: Superblyskotliwa pani doktor IP: *.toya.net.pl 21.11.05, 19:33
        A skad wiecie, ze sie nie chce?? Dlaczego od razu oceniacie to jako
        nieodpowiedzialnosc?? Czy dziecko musi od razu uwiazywac w domu?? Oczywiscie,
        ze zmieniaja, sie priorytety, ale czy jest cos zlego w kupowaniu mieszkania
        blisko rodzicow, aby mogli sie zajac dzieckiem. Wlasnie wtedy kiedy chce sie
        wyjsc w weekend??Czy to cos zlego cieszyc sie wlasnym zyciem i jednoczesnie
        dzieckiem?? A potem mamy takie zaklamane spoleczenstwo i malzenstwa kompletnie
        znudzone soba, ale zyjace razem - no bo przeciez nie wypada sie rozwodzic...
        • graz.ka Re: Superblyskotliwa pani doktor 21.11.05, 20:01
          I dzieci bez poczucia bezpieczeństwa, zaburzone emocjonalnie... Ale luzik
          najważniejszy...
          • Gość: luźna babcia Jakby moja córka chciała "podrzucać" mi wnuka IP: *.forweb.pl 21.11.05, 20:17
            to bym ją wyśmiała. Ja już swoje dzieci odchowałam a jeżeli ktoś chce pędzić
            luźny styl życia to na pewno nie moim kosztem! Ciekaw jestem czy te lużne mamy
            byłyby zadowolone gdyby były wychowywne przez matki o podobnym stylu życia jaki
            same preferują...
            • Gość: Kol.3 Re: Jakby moja córka chciała "podrzucać" mi wnuka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.05, 20:28
              Święte oburzenie panów bo wyrodna matka chce odskoczyć od obowiązków, a
              przecież wiadomo, że wyskoki napyfko należą się tylko tatusiom. Matki - do
              garów, do pieluch, do roboty, panowie - do meczów do hodowania bandziocha przed
              telewozrem. Oto idealna polska rodzina w IV RP.
            • gray Re: Jakby moja córka chciała "podrzucać" mi wnuka 21.11.05, 20:40
              Gość portalu: luźna babcia napisał(a):

              > to bym ją wyśmiała.

              > Ciekaw jestem

              lol.
              • Gość: Luźny Henryk Re: Jakby moja córka chciała "podrzucać" mi wnuka IP: 195.69.82.* 21.11.05, 20:50
                >> to bym ją wyśmiała.
                >> Ciekaw jestem
                > lol.

                Ale smieszne
                • veni23 Re: Jakby moja córka chciała "podrzucać" mi wnuka 21.11.05, 21:51
                  no gratuluję państwu !! Tak się składa, że znam jedną z tych luźnych mam i
                  należałoby tu coś wyjaśnić. Luźna nie znaczy wyrodna. Czy kobieta po urodzeniu
                  dziecka ma zostać li i tylko przedłużaczem do tego dziecka? Nie ma prawa być już
                  kobietą, która też ma swoje potrzeby? Dlaczego nie dajecie prawa tym dziewczynom
                  do normalnego życia, tylko je szczujecie nie wiadomo z jakiego powodu? Autorka
                  artykułu przedstawiła dziewczyny w niekorzystnym świetle, a wy sobie używacie
                  nie znając całej sytuacji. Łatwo jest tak sobie robić nagonkę, zwłaszcza, jak
                  się jest anonimowym użytkownikiem internetu.
                  I tak się zastanawiam, ja chyba też jestem wyrodną matką, którą byście tu
                  zaszczuli na śmierć. Bo znajduję czas na wyjście z koleżankami, bo nie karmiłam
                  mojego dziecka piersią do upadłego, bo mąż był przy porodzie. Aaa, i też
                  mieszkam niedaleko rodziców. Nic tylko sie zastrzelić od razu.
                  Co jest złego w tym, że raz na jakiś czas śpiącego dziecka popilnuje opiekunka,
                  a rodzice w tym czasie pójdą się gdiześ odprężyć i odciąć od codzienności?
                  Ciekawe, ze młodym mamom zaleca się nawet wizyty u fryzjera, kosmetyczki,
                  koleżanki, żeby odpoczęły od pieluch i kaszek i naładowały baterie. A jak któraś
                  matka śmie posłuchać takiej rady, to należy ją zmieszać z błotem?
                  To jest jakaś paranoja ! Pomyślcie co czują bohaterki tego przerysowanego
                  artykułu, redaktorka poszalała, a wy macie używanie. Łatwo jest zdanie wyjąć z
                  kontekstu i przedstawić w odpowiednim świetle. Naprawdę myślicie, że dziewczyny
                  kupując mieszkanie sugerowały się wyłącznie odległością od rodziców, żeby
                  balować non-stop, a wychowanie dziecka pozostawić babci? A teściki na
                  inteligencję robiliście może?
                  • big_news Re: Jakby moja córka chciała "podrzucać" mi wnuka 21.11.05, 22:52
                    No proszę! Święte oburzenie! I to kogo? Pani, która zna życie i przedstawioną
                    sytuację od podszewki. Nooo, a bezkarnie gardłująca hołota w internecie, śmie
                    krytykować mające pretensje do używania panie.
                    Szanowna Pani!
                    Może i legitymuję się niższym od Pani IQ. Może i jestem głupszy. Nie robię sobie
                    regularnych testów na inteligencję. Ale jak każdy normalny człowiek, kiedy
                    czytam podobne teksty i zawarte w nim wypowiedzi "wyluzowanych" mamuś, to budzi
                    się we mnie swojego rodzaju bunt. Po prostu oburza mnie takie podejście do
                    swoich OBOWIĄZKÓW! Czy tym paniom ktoś za karę kazał rodzić dzieci? Czy za
                    ciężkie grzechy zostały matkami? Czy wtedy, kiedy planowały powiększenie
                    rodziny, miały choć kapkę wyobraźni? Do kiedy będą się beztrosko bawiły? Jak
                    długo będą obarczać swoimi powinnościami własnych rodziców? Czy tym steranym
                    życiem ludziom nic się już nie należy? Czy ich obowiązkiem jest wychować dwa
                    pokolenia, bo ich córki i synowie są jeszcze młodzi i to naturalne, że muszą się
                    zrelaksować? Uciec od pieluch, kaszek, płaczów, kolek, kupek i wyrzynania
                    ząbków? Jeżeli te wyluzowane mamuchny czują się urażone artykułem, niech czym
                    predzej spróbują go sprostować. Tyle, że jak ogólnie wiadomo, żadna z nich tego
                    nie zrobi. Bo taka jest rzeczywistość, że te niby światłe, nowoczesne i idące z
                    duchem czasów paniusie, takie własnie prezentują poglądy. Egoizm, niehamowany
                    pęd do zaspakajania WŁASNYCH zachcianek i oczekiwanie na współczucie bliskich.
                    Trza było wstrzymać się z macierzyństwem do czterdziestki, może wtedy jedna z
                    druga dojrzałaby do pełnej odpowiedzialności za inną istotę. Istotę, którą sama
                    powołała na świat.
                    Co do samego artykułu, to nie jest chyba moją rolą zakładać, że podła
                    dziennikarka chciała zrobić koło pióra Bogu Ducha winnym mamuśkom. Nie muszę w
                    nim szukać drugiegi dna i dociekać co faktycznie powodowało paniami, kiedy
                    kupowały mieszkanie w pobliżu rodziców. Życzę miłych zabaw, rautów i nocnych
                    rozmów Polaków. Niech się jednak żadna z pań nie zdziwi, kiedy dorastająca
                    latorośl, potraktuje własną matkę tak, jak sama była traktowana. Zwłaszcza kiedy
                    przyjdzie jesień życia i to dzisiaj balująca mamusia nie doczeka się na
                    zaparzenie herbaty przez własne dziecko.
    • Gość: Luźny Henryk Luźny Henryk IP: 195.69.82.* 21.11.05, 20:45
      Luźny Henryk:

      img510.imageshack.us/my.php?image=miss200402022qg.jpg

      Luźny Henryk.
    • Gość: rumcajs Jedna z pań IP: *.nsa.pvt.k12.va.us / *.static.sffl.va.charter.com 21.11.05, 22:25
      na jednym z portalów napisała:
      -dzieci trzeba rodzić przez "cesarke" bo w przeciwnym razie po porodzie sex jest
      do bani
      -karmienie piersią też nie wchodzi w grę bo potem piersi są obwisłe
      -dziecko to tylko dodatek do życia itd.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15128&w=30248173
      Jak czytam komentowany artykuł to już wiem skąd się biorą takie "nowoczesne"
      kobiety.
    • Gość: mama_lodz Re: Luźne mamy IP: *.lodz.mm.pl 21.11.05, 23:12
      wiem, ze pewnie czesc nie uwierzy ale autorka artykulu nie tylko poprzekrecala slowa tych mam,przemnilczala istotne fakty, ale napisala takze kompletne bzdury!
      #1 zadna z nas nie kupila mieszkania obok rodzicow po to by cokolwiek komukolwiek podrzucac. motywacja byla zgola inna.
      #2 o powodach rezygnacji z karmienia nie bede sie rozpisywac gdzy kazda miala swoje, ale zadna nie olala zdrowia dziecka bo "sie nie wygodnie chodzi na imprezy z laktatorem" - gratuluje autorce slabego sluchu.
      #3 jesli chodzi o babranie w pieluchach jak ktos to nazwal to robimy to non stop - czy tam jest napisane ze ktos nas wyrecza??!!
      #4 kaj - zadna z nas nie powiedziala ze wiecej mysli o imprezkach - znow wymysl autorki..
      #5 J.S. - zadne z dzieci nie jest w zlobku, zadne nie ma niani. czyli co? ktos jednak sie tymi dziecmi zajmuje przez te 7 dni i 6 nocy (zakladajac ze zdarza nam sie isc na impreze raz w tygodniu) ha?
      #6 graz.ka - zaburzone poczucie bezpieczenstwa dlatego ze spi u babci raz na jakis czas?! chyba przesadzasz!
      #7 luzna babcia - a widzisz moja mama jest tak zachwycona swoim wnukiem ze zajmowanie sie wnukiem to nie jest dla niej KOSZT tylko PRZYJEMNOSC :)
      #8 big news - no ja chetnie sprostuje :) pewnie nigdy nie udzielales takiego wywiadu, ha? no ja pierwszy i ostatni raz. pani dziennikarka zrobila z nas idiotki wypisujac wlasne wnioski i przekrecajac fakty. ja moj drogi nie uniklam obowiazkow. kocham swoje dziecko, dbam o nie, karmie, piore, myje, przytulam, bawie sie z nim, wstaje razem z nim o 7 (nawet po tej tak przez was znienawidzonej imprezie do ktorej nie mam prawa).zajmuje sie nim caly tydzien. i kocham to. nie narzekam, nie marudze i moj syn jest dla mnie najwiekszym skarbem. owszem mam pomoc w mezu i rodzicach - czy to cos zlego?! owszem czasem spotkam sie ze znajomymi, pojde potanczyc w klubie - nie wolno mi? naprawde?!
      PRAWDA JEST TAKA ZE ARTYKUL ZJECHAL TRZY KOBIETY,KOCHAJACE MATKI, KTORE JAKBY NIKT NIE ZAUWAZYL GODZA DOM, STUDIA I RODZINE - ROBIA COS CZEGO WIEKSZOSC LUDZI SIE BOI. wiekszosc woli pieniazki. tylko ze pieniazki nie spojrza na ciebie tak jak potrafi patrzecec kochajace cie dziecko...
      gdybym wiedziala ze ta pani ma zamiar zrobic ze mnie nieodpowiedzialna idiotke ktora nie karmi piersia i nie gotuje bo sie nie chce meczyc, a imprezowanie jest sensem jej zycia nigdy nie podalabym nazwiska i nie pozwolilabym sobie zrobic zdjecia. pozdrawiam autorke - mnie byloby glupio tak ludzi wmanipulowac, wiesz?
      • big_news Re: Luźne mamy 21.11.05, 23:33
        Jeżeli to wszystko o czym tu piszesz to prawda, to wypada mi tylko Cię
        przeprosić. I ubolewać, że po raz nie wiadomo który, GW dopuściła się wstrętnej
        manipulacji. Co z kolei nie oznacza, iż nie ma wcale takich mamuś. Szkoda tylko,
        że trafiło akurat na niczemu nie winne osoby. Chcę Cię także zapewnić, iż nie
        jestem żadnym ortodoxem i wiem co to miła zabawa. Zdaję sobie także sprawę z
        tego, że mają do niej prawo również młode mamy. Zachowując oczywiście zdrowe
        proporcje.
        Przyznasz chyba też, że osoba, która w dobrej wierze odczytuje artykuły
        zamieszczane w GW, ma prawo sądzić, iż spotyka się z faktami, a nie konfabulacją
        redaktorki. Wielokroć już obiecywałem sobie, że z dużym przymrużeniem oka
        przyjmował będę gazetowe wywiady, reportaże i pozostałą jej twórczość. Cóż,
        jeszcze raz się naciąłem. Przyjmij wobec tego szczere przeprosiny i życzenia
        zdrowia dla potomka.
        PS
        Miałem kilka razy przyjemność udzielać wywiadu. Jednak z tak jawną manipulacją
        nigdy się nie spotkałem. Może stąd bierze się moja wiara w rzetelność
        przedstawicieli mediów. Skądinąd, tą wiarę posiadam już tylko dzięki silnej woli;)
        • Gość: mama_lodz Re: Luźne mamy IP: *.lodz.mm.pl 21.11.05, 23:53
          no widzisz, ja tez sie teraz zastanawiam czy kiedykowiek uwierze w cokolwiek co przeczytam w prasie. a tymbardziej w GW. to wszystko prawda. pani izabela adamczewska wykorzystala nasza nawinosc, zaprosila na mila pogawedke i zrobila z nas potwory. szkoda, ze kosztowalo mnie to tyle nerwow :(
          mysle ze masz racje piszac ze sa takie skrajnie olewcze mamusie, ja takich nie znam, a sama (owszem zaskoczona ciążą) odnalazlam sie w roli matki nie stajac sie jednoczesnie cieplą kluchą do ktorej juz nic nie dzwoni i z ktora nikt nie chce sie spotkac bo nie potrafi mowic o niczym innym niz nowa wysypka, albo kolejny ząbek. o tym rozmawiam na zacytowanym tam forum.wiem - sa kobiety dla ktorych rola matki jest jedyna rola w jakiej sie spelniaja. ja mam wspanialego meza, kochaniutkiego synka (pozdrowie a jakze!), prace ktora lubie i czas na relaks z przyjaciolmi. i jestem z siebie dumna. to ja napisalam prace mgr majac 3 miesieczne dziecko - i wcale nie oddalam go na ten czas nikomu. pisalam miedzy karmieniami (karmilam pol roku o czym autorka nie wpsomina), moja mama zabierala go tylko 3xtyg na 3-4h. dalam rade. a teraz daje rade prowadzic dom (maz pracyje 46h w tyg), pracowac (tylko do 20h zeby nie byc za dlugo z daleka od szkraba) i wychowywac malucha. ciesze sie ze napisales ten post - ten artykul bardzo mnie zabolal i potrzebowalam przeprosin od kogos (od izy bo przeciez jestemy na ty - taka przyjacioleczke udawala - sie nie spodziewam). i masz racje - ludzie maja prawo myslec ze ten artykul przedstawia prawde - dlatego ja nikogo nie krytykowalam. chcialam tylko zeby ktos przeczytal prawde. pozdrawiam.

          ps. wiesz ze w wersji "papierowej" jest nasze zdjecie? z dziecmi! trzy wyrodne matki ze swoimi pociechami. how sick is that?
          • big_news Re: Luźne mamy 22.11.05, 00:19
            Po raz wtóry dziś wieczorem, przekonałem się, że mimo wszystko warto FŁ
            odwiedzać. Bo nie dość, że można spotkać tu mądrych i sympatycznych ludzi, to
            przy okazji jest możliwość zweryfikowania drukowanych w GW treści. Wyrażam
            przekonanie, że osoba, która tak wspaniale radzi sobie z trudem prowadzenia
            domu, wychowywania dziecka, łączy z powodzeniem pracę zawodową z powszedniością
            oraz ma pełną rodzinę (co teraz nie jest takie oczywiste i częste), otoczona
            jest również wyrozumiałymi ludźmi. Z pewnością Twoi przyjaciele gazetowe
            "rewelacje" odpowiednio przyjmą. Innymi bym sobie głowy nie zawracał. Wprawdzie
            umieszczenie rzeczonej fotki przy TAKIM artykule splendoru przynieść nie może,
            to przecież tylko osoby Ci nieżyczliwe mogą z tego powodu czerpać satysfakcję.
            Dla własnego zdrowia psychicznego, machnij na to ręką. Niestety, ja nie miałem
            możliwości zobaczenia Waszych twarzy. A to dlatego, że już od pewnego czasu nie
            kupuję papierowego wydania GW. Robię tak z różnych przyczyn, a dzisiejszy
            artykuł oraz Twoje wyjaśnienia, tylko mnie utwierdziły w słuszności podjęcia
            takiej decyzji. Jeszcze raz serdecznie pozdrawiam.
            • michelle77 Re: Luźne mamy 22.11.05, 01:17
              big_news!
              Niestety dopiero teraz mogę skomentować to co zostało napisane o Nas (jestem drugą bohaterką) w
              tym artykule. Z wielką uwagą czytałam Twoje początkowe wypowiedzi. I wiesz co, będąc Tobą też
              miałabym złe zdanie o "tych" wyluzowanych matkach o których bym przeczytała. A przynajmniej moje
              nastawienie byłoby mało przyjazne. Jesteśmy ewidentnym przykładem jak z wydawałoby się przyjemnej
              trzygodzinnej rozmowy można stworzyć płytki, idiotyczny artykulik o matkach kretynkach co to wpadły
              i topią żal w kuflu piwa, bo się wystarczająco nie "wybawiły" za młodu. Po prostu żenada..
              primo: dziękuję Ci ulik za tak piękne i dosadne wytłumaczenie tej całej wtopy z artykułem czy raczej
              tego "co" z Nas zrobiła autorka. Kolejny raz (tym razem na własnej skórze) utwierdzam się w
              przekonaniu, że nie należy ufać miłym dziennikarzom, szczególnie z GW. Kawusia, uśmieszki,
              komplementy a potem hulaj dusza, piekła nie ma.
              secundo: dziecko to najpiękniejszy dar jaki otrzymałam..i komentować tego dalej nie będę.
              tertio: jestem dumna, że mimo nawału pracy przy wychowywaniu dziecka, prowadzenia domu i studiów
              potrafię wydzielić kawałek czasu moim przyjaciołom i spotkać się z nimi raz na jakiś czas. Dziecko jest
              dla mnie sensem życia, uwielbiam się nim zajmować, patrzeć jak pięknie się rozwija etc. Jednak pragnę
              też, żeby nie musiał się mnie wstydzić i dlatego inwestuję w naszą przyszłość chodząc na kursy
              językowe, studiując i po prostu dbając o własny rozwój. Przyznaję odczuwam czasem zmęczenie, ale
              nigdy dotąd nie powierzyłam opieki nad synkiem nikomu obcemu. Tylko kilka razy został z prababcią,
              kiedy jego "luźna mama" musiała biec na egzamin (O rany, nie na piwo???) a Tato z powodu pracy
              wyjazdowej nie mógł się nim zająć. Mam wrażenie, że niedługo fakt wypicia piwa w domu przed Tv i
              obejrzenia DvD podczas, gdy dziecko za ścianą słodko śpi będzie nietaktem. Ludzie, zanim cokolwiek
              głupiego napiszecie o Nas to pomyślcie, że tak naprawdę dziennikarka wyrwała z kontekstu pojedyncze
              słowa naiwnych dziewczyn i próbowała udowodnić jakąś swoją chorą tezę..Żałuję, że nie wzięłam ze
              sobą mini discu a nie ukrywam, że przeszła mi taka myśl przez głowę. Buu...
              • big_news Re: Luźne mamy 22.11.05, 08:45
                Miło mi, że ktokolwiek chce z uwagą czytać to, co wyskrobię. Jeżeli rzeczywiście
                zapoznałaś się z moimi ocenami całej "sprawy", to musiałaś dostrzec, że po
                kolejnym poście, który zamieściła mama_lodz, wyraziłem żal z powodu pochopnej
                oceny Waszej postawy. Artykuł jest, jak się okazuje, stekiem wyssanych z
                brudnego palca "pani redaktor" pseudoinformacji. Najwyrażniej owa pani,
                potrzebowała Was jedynie jako pewnego rodzaju listka figowego,
                usprawiedliwiającego z góry założone tezy wysmażonego przez siebie gniota. Nie
                jest to niestety nowość w GW. Od paru ładnych lat obserwuję upadek, tego
                czołowego (chciałoby się) dziennika. Zwłaszcza w tematyce stricte politycznej GW
                celuje w manipulowaniu opinią publiczną. Jak widać tematykę społeczną traktuje
                równie "poważnie". Szczerze podzielam Twój i koleżanek smutek, min z powodu
                niepoślednich wypowiedzi części forumowiczów. Musisz jednak przyznać, że artykuł
                choć w tym wypadku nieprawdziwy, to jednak mógł sprawić wrażenie opisującego
                fakty. Bo jest w społeczeństwie pewien % młodych rodziców, którzy przedkładają
                własne ja ponad wszystko inne. To dlatego wyraziłem krytyczną opinię na początku
                dyskusji, to z tych względów byłem krytyczny. Przyznaj też, że niejaka veni23
                dolała nieco oliwy do ognia. Jej dość prowokacyjny post mógł świadczyć o lekkim
                podejściu do życia "bohaterek" artykułu. Twój i mamy_lodz listy świadczą o czymś
                zgoła innym. Dobrze, że zabrałyście głos i to jednoznacznie brzmiący. Miło
                utwierdzać się w przekonaniu, że są też ambitne, kształcące się i pracujące
                młode mamy, którym żadne sprawy nie przesłaniają dobra najwyższego, jakim jest
                dziecko. Pozdrawiam, życzę dużo słonecznych dni i wskazuję na potrzebę
                nieodzownego dystansu w kontaktach z prasą;) Wszystkiego dobrego.
                • veni23 Re: Luźne mamy 22.11.05, 11:16
                  dolałam oliwy do ognia ?? Możliwe, jednak widząc rozbieżność między treścią
                  artykułu a rzeczywistością po prostu szlag mnie trafił. Wielki tupet i podłość
                  redaktorki wytrąciły mnie z równowagi na tyle, że nie zwróciłam uwagi na to,
                  jakie odczucia może wywołać mój post.
                  Zwłaszcza w sytuacji, kiedy dziewczyny zostały tak potraktowane przez większość
                  internautów...
                  Nie chodziło mi o podkreslenie lekkiego podejscia do życia dziewczyn, tylko o
                  to, zeby krytycznie spojrzeć na tekst. Pani redaktor z fajnych babek zrobiła
                  potwory, być może komuś, kto nie zna dziewczyn w ogóle nie przyjdzie nawet do
                  głowy, że to stek bzdur.
                  • iankesus Re: Luźne mamy 22.11.05, 12:21
                    witam, jestem mezem trzeciej bohaterki artykulu o luznych mamach i ojcem tytusa.
                    jedyna bodaj prawda, ktora pani redaktor umiescila w swoim artykule to to, ze
                    jestem barmanem, bo juz nazwiska nie umiala poprawnie przepisac. ale nie
                    napisala juz, ze to moja zona dzien w dzien wstaje w nocy do dziecka i jescze
                    potem zajmuje sie nim przez pol dnia zebym mogl sie przespac po pracy. i jescze
                    ciagnie dwa kierunki, sprzata w domu, pierze itd. takie to wlasnie luzne zycie
                    prowadzi moja ukochana. i co? i jak raz czy dwa w miesiacu damy synka babci,
                    zebysmy mogli miec chociaz 24h dla siebie to robi sie z nas najgorszych ojcow i
                    matki pod sloncem?!
                    w sprawie karmienia piersia. szanowna pani redaktor zdaje sie ze nie
                    doslyszala czemu tytus nie jest karmiony piersia. otoz mariance po 2 tygodniowej
                    antybiotykoterapii zanikl pokarm wiec jak miala go karmic naturalnie...
                    co do spotkan z przyjaciolmi to byly i mam nadzieje, ze zawsze beda. to
                    przyjaciele w okresie ciazy i w czasie mojej nieobecnosci w pierwszych
                    kilkunastu dniach po porodzie pomagali mojej zonie. moze mamy ich teraz kopnac w
                    d... i zamknac sie w czterech scianach?
                    aha, jeszcze jedno. nikt mnie nie zmuszal do asystowania przy porodzie. nigdy
                    bym sie nie pozbawil mozliwosci ogladania cudu narodzin mojego syna...

                    p.s. szanowna pani redaktor. czekam na jak najszybsze sprostowanie i przeprosiny
                    na lamach GW
                    pawel JANKIEWICZ
      • Gość: ullapaulla Re: Luźne mamy IP: *.Astral.Lodz.PL 22.11.05, 05:53
        No własnie głupawy ten artykuł jest.
        Autorka robi sensację z niczego.
        • Gość: doris Re: Luźne mamy IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.11.05, 13:39
          ja również znam "luźne mamy" i uważam że ten artykuł jest szalenie krzywdzący!!!
          są to nowoczesne kobiety które mają na głowie dom, dziecko , studia. są
          matkami, żonami, kochankami. kochaja swe dzieci ponad wszystko na świecie!
          szczerze powiedziawszy są to jedne z najbardziej inteligentnych mam z którymi
          rozmawiałam.
          i to one nie raz mi radziły w sprawach dot. dziecka (sama jestem mamą 10mc
          córci).
          tak więc jako że znam cała sytuacje od kuchni ŻĄDAM SPROSTOWANIA I PRZEPROSIN
          OD REDAKCJI GAZETY I OSOBIŚCIE OD PANI REDAKTOR KTÓRA NAPISAŁA ARTYKUŁ!!!!!
          cała sytuacje pokazała jacy ludzie pracują w GW. jest to poprostu skandal!!!
          • Gość: karol Re: Luźne mamy IP: *.galileusz.3s.pl 23.11.05, 11:48
            a ja sie zgadzam z pania redaktor,weszlem an to forum i poczytalem wypowiedzi
            tych dziewczyn.Szczególnie ta Ula to ROZRYWKOWA dziewczyna! Te jej
            malanze,uspokajanie przez policje,picie do upadlego!! no jak to nie jest luz -
            toja niewiem co!! ja niechcialbym takiej zony i matki dla mojego dzicka!
    • Gość: leslaw_m Re: Luźne mamy IP: *.lodz.msk.pl 22.11.05, 14:04
      przeczytałem artykuł i miałem nadzieję,ze w dyskusji zobaczę sprostowania
      oszukanych mam.dzięki bogu tak się stało.

      co jakis czas pojawiają się tego typu bzdury na łamach chcącej uchodzić za
      poważną gazetę.
      nie dalej jak rok temu przeczytałem jak fajnie się mieszka na melinie zwanej
      przez panią piszącą sqatem,czy jakoś tak.
      dziś czytam o lużnych mamach i myslę sobie ,ze pani redaktor ma lużno w głowie
      po prostu,co w rzeczy samej nie jest jeszcze zarzutem,tylko na litość
      boską ,kto i po co zatrudnił ją jako dziennikarkę?

      a może pani redaktor będzie miała odwagę się wypowiedzieć?
      albo chociaż jakiś przełożony,ze tak powiem?

      • Gość: :-))) [...] IP: *.easycomm.pl / *.easy.com.pl 22.11.05, 18:14
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: karol Re: Luźne mamy IP: *.galileusz.3s.pl 23.11.05, 11:57
      a ja sie zgadzam z pania redaktor.poczytalem wypowiedzi luznych "mam" na tym
      ich forum i szczególnie ta Ula mnie zszokowala! i jakos niewidze nieprawdy w
      tym artykule.Te jej melanze jak je nazywa... uspokajanie przez policje,spanie
      po popijawie na przystankach.No jak to jest dobra matka,podrzucajaca dziecko
      rodzicom na noce... ja rozumiem luz i nowoczesnosc,ale takiej zony i matki dla
      mojego dziecka bym nie chcial.
      • Gość: doris Re: Luźne mamy IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.11.05, 12:35
        do karola
        ty to pewnie chciałbyś za żonę kurę domową co by cały boży dzień przy garach
        stała obwieszone tuzinem dzieci. zero ambicji, zero marzeń , zero zycia.
        to ja ci proponuję jechać do krajów arabskich i kupić sobie niewolnicę. ona
        pewnie nie miałaby nic przeciwko takiemu życiu.
        a propo plicji...
        to ja się chyba nie doczytalam nic o burdach z policja w tle.
        cos chyba ze mną nie tak skoro nie widzę taaakich postów???
        ps. popiepszone masz myslenie człowieku...
      • veni23 Re: Luźne mamy 24.11.05, 09:23
        Drogi Karolu
        Tyle wyczytałeś z tego forum? Masz konszachty z Panią Redaktor? Wyjmowanie zdań
        z kontekstu to jej specjalność, w to samo chcesz się bawić?
        A nie wycyztałeś nigdzie przypadkiem, jak bardzo Ula kocha swojego synka? Ani że
        skończyła studia, że pracuje kilka h w tygodniu, tak, żeby dorobić do pensji a
        żeby maluch nie był za długo bez niej? Nie wyczytałeś też, jaką radość sprawia
        jej opieka nad synkiem, spacery z nim, jak się cieszy z każdej nowej
        umiejętności malca? I że pomimo tego, iż inaczej planowała w tej chwili jest
        najszczęśliwszą młodą mamą pod słońcem i razem z mężem tworzą kochający dom
        małemu człowiekowi?

        Jak nie chcesz takiej żony, to nawet dobrze, Ula już jest mężatką ;)
    • Gość: ola Re: Luźne mamy IP: *.astral.lodz.pl 23.11.05, 23:41
      nierozumiem co jest zlego w tym ze wieczorem jak dziecko po
      kapieli,kolacji,czytaniu ksiazeczki zasnie ja wyjde do kina,teatru,czy na
      kolacje,a nawet na impreze
      dziecko zostaje pod dobra opieka dziadków badz niani
      i wcale ich nie wykorzystuje sami chca przyjsc wieczorem i posiedziec.
      jak dziecko sie budzi ja jestem zwarta i gotowa spelniac wszystkie jego
      potrzeby.
      Niewidze w tym nic zdrożnego i wcale nie mam zamiaru zaprzestac mioch
      wieczornych wypadow z mezem, przyjaciólmi bo to one daja mi mozliwosc
      oderwania sie od codziennosci i dodaja energii na bycie jeszcze lepsza mama
      pozdrwiam
      • Gość: Ewa Re: Luźne mamy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.05, 23:52
        Ja też mam dziecko i wg. mnie to oczywiste, że wyjdę z koleżankami do pubu czy
        na lody albo na zakupy. Nasi mężowie też spotykają się na bilard lub w pubie.
        To normalne.
        • Gość: ania Re: Luźne mamy IP: *.forweb.pl 24.11.05, 00:30
          Tez planuje miec dziecko ale to ja bede mu matkowac a nie moja mama lub
          tesciowa. Dziecko to nie dodatek do zycia; dziecko to sens zycia.
          • vegas sens zycia 24.11.05, 10:25
            Podobno kazdy musi sam znalezc sobie swoj sens zycia. Jezeli ty juz znalazlas i
            jest nim dziecko, to OK. To jednak nie znaczy, ze tylko ci, ktorzy uwazaja tak
            jak ty decyduja sie na dziecko.
            Z innej beczki - ja, podobnie jak kolezanki wyzej, chetnie korzystam z pomocy
            rodzicow kiedy chce wyjsc wieczorem do miasta. Dziecko wykapane, najedzone,
            pograzone w glebokim snie moze przez kilka godzin spac pod ich czujnym okiem
            (uchem) i nie widze zeby dziala sie tu krzywda jemu albo im.
            Zgadzam sie z przedmowca, ze w artykule robi sie z igly widly.
            Ktos wyzej napisal (tak to odebralem) ze jesli kobieta chce szalec wieczorami,
            spotykac sie w pubie i uzywac zycia, to nie powinna decydowac sie na dziecko.
            To kiedy ma sie decydowac? Jak sie wyszaleje i ma powiedzmy 40 lat? Przeciez
            kobiety _powinny_ rodzic przed 30tka, bo pozniej z kazdym rokiem zwieksza sie
            ryzyko, ze noworodek nie bedzie w 100% zdrowy.
            Moglbym tu pisac godzinami o tym ile trudu kosztuje bycie matka na codzien (i
            conoc) i zaluje jedynie, ze czesciej gdzies nie wychodzimy wieczorami (wiecie
            jak to jest - nieuzasadniony strach, ze dzieciak obudzi sie w nocy a dziadki
            nie sprostaja wyzwaniu ;). Zgadzam sie z tym, ze wieczorne wyjscie pomaga
            naladowac baterie przed kolejnym dniem z nasza radoscia zycia ;)
            Pozdrawiam wszystkie zdrowe mamy, dla ktorych zycie nie konczy sie na ich
            maluchu :) (zaznaczam, ze moj maluch jest najpiekniejszy na swiecie).
    • Gość: OLKA Re: Luźne mamy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.05, 23:44
      Ależ badziewny wątek..
    • Gość: Agawa Re: Luźne mamy IP: *.lnet.pl / *.lnet.pl 30.11.05, 19:57
      Co też Pani tutaj powypisywała? W głowie mi się to nie mieści - przedstawiła
      Pani nasze koleżanki jako wyrodne macochy, które powinny raczej ciążę usunąć
      niż opiekowac się dzieckiem - albo nie opiekować - jak pani sugeruje w swoim
      paszkwilu.. przecież to stek bzdur! Wstyd Gazeto.pl, że pozwalacie takim
      modliszkom - jak autorka tego artykułu wypijać krew z ludzi i krew ludziom
      psuć. Jestem zdegustowana.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja