kropka.
28.09.01, 13:41
Bale, przyjęcia, wesela są wspaniałe!
Pyszne jedzonko, alkohol naogół bez ograniczeń, miłe towarzystwo, piękne
kobiety...
Tylko jedna wada - naogół wypada tańczyć!
Dramatyczny obowiązek! Okropne cierpienie! KATORGA!
Trzymając w pół partnerkę kiwasz się boleśnie. Rany, niech już skończą grać!
A ściśnijże mocniej! Przytul ukochaną kobietę, wsłuchaj się w rytm muzyki,
zajrzyj w pociemniałe oczy tancerki, wyczuj lekkie ruchy jej ciała, poddaj się
nastrojowej bliskości. Zrozumiesz wtedy, co miał na myśli J.Conrad pisząc:
"...statek pod pełnymi żaglami, koń w galopie, kobieta w tańcu..."