el-042
24.11.05, 02:56
> Nosząc różaniec na szyi, można też obrazić osoby wierzące.
A moje uczucia religijne najbardziej obrażają występujący na falach radia
Maryja (zarówno spikerzy jak i dzwoniący do audycji), bo są ciemni,
ograniczeni, nienawistni, tendencyjni i manipulują opinią publiczną.
Powyższymi cechami obrażają naród polski, siebie samych i swoją wiarę -
pseudokatolicką. Niech kościół ziemski zajmie się najpierw tym problemem.
Poza tym badziewie ze sklepów z dewocjonaliami jeszcze bardziej obraża Boga,
który i tak nigdy nie chciał tworzenia swoich wizerunków. A różańce z New
Yorkera to tylko zwykła konkurencja dla podobnej poświęconej w kościele
tandety, więc zazdrosny o zyski ksiądz nie może tego znieść.
> Handel symbolami religijnymi jako biżuterią jest przejawem zwyczajnej
głupoty i prostactwa oraz bezduszności, która jest konsekwencją
nieokiełznanej pogoni za kasą.
Pogoń za kasą to jest u proboszcza w parafii, który rozbija się samochodami i
dokarmia swoje dzieci za pieniądze nieświadomych babć, które same są sobie
winne, bo sobie odejmując od ust rozpieściły i wychowały pokolenie księży-
darmozjadów, którzy nabijają się z nich za ich plecami i częstokroć są
homoseksualni. Absurd goni absurd.
> Gdy odwracamy się od Boga, zapominamy o Nim, obojętniejemy na Jego
rzeczywistość, to przecież nie występujemy przeciw Niemu, ale w istocie
działamy przeciwko sobie. Kiedyś to zrozumiemy.
Patrząc na swoje owieczki w Pomrocznej Bóg już dawno sam się od nich
odwrócił, czego efekty widać. Wystarczy wyjść na ulicę. A te bezbożne narody
żyją całkiem dobrze...
--
Odpłyń Łodzią z EL-042