Wyniki ankiet o prawach ucznia

IP: *.gliwice.pl 13.12.05, 08:08
zgadzam się, że szkoły b.często nie szanują praw uczniów, ich godności itp.,
ale często sami uczniowie prowokują takie a nie inne zachowania w stosunku do
siebie. I jeżeli Oni sami (uczniowie) nie będą szanowali siebie i innych to
trudno aby ktoś szanował Ich. Co do praw uczniów, znają Oni perfekt prawa im
niezbędne - interesuje mnie natomiast dlaczego w artykule nic nie mówi się o
obowiązkach uczniów i ich znajomości tego tematu. Bo z moich dośwaidczeń (a
nie jestem nauczycielem i ze szkołą mam tyle wspólnego co na wywiadówkach
syna)wynika, że z tą wiedzą jest jeszcze gorzej. Ale najprzykrzejsze w tym
wszystkim jest to, że szkoła nie przyswaja uczniom tej wiedzy, tak w zakresie
praw jak i obowiązków.
    • Gość: gosc Re: Wyniki ankiet o prawach ucznia IP: *.leom.ec-lyon.fr 13.12.05, 09:46
      W ramach poszanowania swojej godnosci uczniowie dokonuja na sobie nawzajem np.
      wymuszen rozbojniczych. Oczywiscie, temu takze winni sa nauczyciele?
    • al_ Re: Wyniki ankiet o prawach ucznia 13.12.05, 09:59
      Najgorsze jest to, że powoli w Polsce uczeń staje się Panem w szkole. Co jakiś
      czas wybucha kolejna afera. Choćby ostatnio z zwolnieniami. Uczniowie żądają
      coraz to nowszych praw a zapominają o swoich obowiązkach. A takowe też
      istnieją. O jakiej godności mówimy, jeśli słyszymy o okradaniu nauczycieli,
      biciu ich, wyśmiewaniu, znęcaniu się nad nimi... I to pewnie nie są odosobnione
      przypadki...

      Oj będzie wielki problem z uczniami, bo Ci mogą coraz więcej a nauczyciele
      coraz mniej. Kiedyś uczeń dostałby po łapach linijką i byłby spokój. Normalna
      rzecz. Teraz strach mu postawić 1... Uczniowie przestali szanować doosłych,
      nauczycieli, wiedzę... Szkoła staje się przymusem, nakazem. Byle zdobyć
      kwitek...
      Zero praw dla uczniów!! Sami praw i obowiązków nie przestrzegają więc czemu je
      wymuszają....
      • Gość: Michał M. Re: Wyniki ankiet o prawach ucznia IP: *.lodz.msk.pl 13.12.05, 11:04
        al_ napisał:

        > Zero praw dla uczniów!! Sami praw i obowiązków nie przestrzegają więc czemu
        > je wymuszają....

        Nie odbieraj uczniom ich podstawowego prawa: PRAWA DO NAUKI. Czegoś, o czym
        niektórzy dawno już zapomnieli.
      • Gość: Michał M. Jakże się cieszymy IP: *.lodz.msk.pl 13.12.05, 11:08
        Jakże się cieszymy, że Gazeta Wybiórcza znowu wróciła do tematu Bartusia. Przez
        ostatnie tygodnie bardzo nam brakował informacje o wyczynach tego dzieciaka. To
        jest bardziej pasjonujące niż filmy o Harrym Potterze.

        Co Wy zrobicie, gdy Bartuś skończy szkołę i ktoś mu na studiach wreszcie
        solidnie w dupę da, to znaczy wyjaśni na czym polega nauka? Nie będziecie mieli
        o czym pisać!!
        • Gość: makary Re: Jakże się cieszymy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.05, 11:37
          > Co Wy zrobicie, gdy Bartuś skończy szkołę i ktoś mu na studiach wreszcie
          > solidnie w dupę da, to znaczy wyjaśni na czym polega nauka?

          Oj naiwny jesteś Michale... Na studiach nikt mu nie da w ... nic, bo wyższe
          uczelnie nie wiele się już różnią od szkół. Arogancja, krętactwo,
          nieobowiązkowość studentów są tu normą. Godzinami bym mógł na ten temat. A
          nauka... Nie przesadzajmy, rodzice załatwiają wsteczne "leczenie szpitalne
          nerwicy depresyjno maniakalnej" i dziekan może skoczyć z piruetem. Jakie
          społeczeństwo taka szkoła i uczniowie. Jaka szkoła tacy uczniowie i
          społeczeństwo. Wina za ten stan jest rozłożona wyjątkowo równomiernie. Choć
          skłaniam się ostatnio do tezy, że jakby najmniej winni są uczniowie. W końcu
          są - proszę wybaczyć - "produktem" rodziny, społeczeństwa i szkoły. Żli się nie
          rodzą.
    • yarro Re: Wyniki ankiet o prawach ucznia 13.12.05, 11:38
      No nareszcie :) Juz się za Brtkiem stęskniłem w Gazecie! :P

      Może jeszcze jakieś foto :P?
    • Gość: Janusz Bak Re: Wyniki ankiet o prawach ucznia IP: 212.191.129.* 13.12.05, 12:21
      Panie Redaktorze!
      W związku z przekazywaniem opinii publicznej informacji na temat samodzielnego
      usprawiedliwiania nieobecności uczniów pełnoletnich w szkole, proszę o
      udzielenie odpowiedzi na następujące pytanie:
      Czy Pan jako osoba pełnoletnia, a więc
      - zgodnie z art. 13 Ka "posiadająca pełną zdolność do czynności prawnych"-też
      usprawiedliwia swoją nieobecność w pracy za pomocą napisanego przez siebie
      usprawiedliwienia i wychodzi z pracy, kiedy chce i bez powiadomienia o tym
      swoich przełożonych? Może to Pan czynić, bo Konstytucja RP gwarantuje wszystkim
      obywatelom równość wobec prawa. Czy podjął już pan stosowne działania wobec
      swojego pracodawcy w tym względzie? Jęśli nie, to radzę uczynić to jak
      najszybciej, bo dlaczego uczeń pełnoletni może, a Pan-nie?
      Ja już mogę po tym, jak Pan napisał o Bartku "walczył, walczył i wywalczył".
      Podjąłem walkę z moimi przełożonymi i wygrałem od 1 grudnia sam sobie
      usprawiedliwiam nieobecności i z pracy wychodzę, kiedy chcę, nie powiadamiając
      o tym swoich przełożonych. Zaraz zrobią to inni dyrektorzy szkół - i wie, Pan,
      będzie fajnie, bo w ślad za nimi pójdą nauczyciele i woźni.
      Janusz Bąk dyrektor XXI LO im. B. Prusa w Łodzi
      • Gość: karol Re: Wyniki ankiet o prawach ucznia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.05, 12:41
        Panie Redaktorze - więcej szkody niż pożytku z pańskiego pisania.
        Obecnie uczeń ma same prawa a nauczyciel obowiązki i jest jak jest: nagmninne
        wagary, chamstwo, przemoc, picie, palenie, narkotyki.Oczywiście nie
        uogólniam.Wystarczy posłuchać uwazniej, popatrzeć wnikliwiej!
        A gdzie poszanowanie nauczyciela? Gdzie odpowiedzialność?
        A zreszta szkoda słow. Życzę by pański syneczek chodząc na wagary i siecząc w
        knajpach sam sobie usprawiedliwiał usprawiedliwiał nieobecności i zakazal panu
        chodzić na wywiadowki - przecież jest pełnoletni! A może w przyszłości jeszcze
        z domu pana wyrzuci. A za kilka miesięcy terz sam będzie pisał
        usprawiedliwienia do pracy, bo np miał kaca....Czego mieszacie dzieciom w
        głowach? To nauczyciel zadaje sobie wiele trudu by "dopilnowac ' ucznia,
        rozliczyć z frekwencji, dopilnować stopni itd.....,powiadomić rodziców gdy
        dzieje się coś złego . I nie wazne że dzisiaj uczeń skończył 18 lat. Kto w
        końcu płaci za jego naukę i utrzymanie? Dorosłość to odpowiedzialność a nie
        zawsze decyduje o tym wiek.
        A może tak porozmawiać nie tylko o prawach ale o obowiązkach ucznia? I podać
        wyniki ankiet? A wogole to interpretacja wyników ankiety jest "naciągana" na
        korzysć ucznia!
        • Gość: karol Re: Wyniki ankiet o prawach ucznia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.05, 12:51
          przepraszam też...:)
      • Gość: makary Re: Wyniki ankiet o prawach ucznia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.05, 13:48
        Brawo Panie Dyrektorze, kapitalny pomysł. Właśnie zbieram się do domu
        zostawiając sobie na biurku usprawiedliwienie. Gaszę światło i zamykam, bo moi
        pracownicy zrobili to wcześniej. Ciekawe co będzie jak Bartek przyjdzie coś u
        nas załatwić :-) Wkurzy się chłopak, że nikogo nie ma...
      • dupenklapen Re: Wyniki ankiet o prawach ucznia 13.12.05, 15:03
        W moich czasach licealnych (I LO) dopuszczalne było usprawiedliwianie swoich
        nieobecności przez pełnoletnich uczniów, ale podstawą było zaufanie do nas.
        Nikt nie nadużywał tego prawa.
        Niestety obecni nastolatkowie nie są chyba aż tak porządni...
        • graz.ka bez związku 13.12.05, 15:29
          serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,3063955.html
          • camelot Re: bez związku 13.12.05, 16:08
            Tylko niech te niedoroby pamietają że mają tez obowiązki a pierwszy z nich to
            poszanowanie godności osobistej nauczyciela. Dla mnie ten Gryndzia czy lepiej
            może Bryndza to cwaniak chcacy zrobić każdym kosztem "karierę" a GŁ dzielnie mu
            pomaga.
            • Gość: Wątpiący Wątpliwości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.05, 16:13
              Czytam z zainteresowaniem artykuły o inicjatywach młodych ludzi ze
              Stowarzyszenia Veto, bo po pierwsze sam mam złe wspomnienia ze szkoły, a po
              drugie mam syna w wieku tuż przed szkolnym i pewnie niebawem będę musiał z nim
              dyskutować (i dobrze) o problemach szkolnych, ale nijak nie mogę poukładać
              sobie sprawy "samousprawiedliwiania" pełnoletnich. Na forum Veta jeden z Panów
              prezesów, Pan Rafał Tarsalewicz rugnął dyskutantów, którzy wyrazili wątpliwość
              w legalność takich działań w takim duchu: takie jest prawo ucznia, jak się
              komuś nie podoba, może sobie zostać posłem i je zmienić. Czyli co? Celem Veta
              jest wyszukiwanie luk w prawie? Czy na tym ma polegać działalność
              Stowarzyszenia, że wymusza się na nauczycielach stosowanie przepisów nawet
              jeśli wynikają one z przeoczeń? Nawet nauczyciel jednego z Prezesów napisał w
              gazecie nauczycielskiej, że dla "świętego spokoju" pewnie zgodzi się na to. No
              przepraszam, dla świętego spokoju, to można znosić uciążliwego sąsiada, a nie
              przestrzeganie złych, bo nieścisłych przepisów.
              Złych? No właśnie. Tu zaczynają się moje wątpliwości. Co uzasadnia (poza
              nieścisłymi artykułami prawnymi) stosowanie tej niebywałej wolności, skoro
              wszędzie poza szkołą obowiązują ograniczenia swobody jednostki (że wymienię
              konieczność dostarczania zwolnień lekarskich pracodawcy)? Boję się - obym się
              mylił, że powszechna zgoda na bezlimitowe samousprawiedliwienia pełnoletnich
              uczniów doprowadzić musi do nadużyć. Jak to kontrolować? Jak weryfikować? Czy
              wogóle można weryfikować?
              Panowie Prezesi, przekonajcie mnie, że można zaufać tak daleko Waszym
              rówieśnikom. Przekonajcie mnie, tym bardziej, że Wasza działalność na wielu
              innych polach podoba mi się (walka z wyzwiskami wobec uczniów, z chamskim
              nierzadko zachowaniem nauczycieli). Przekonajcie mnie, że to nie tylko luka w
              przepisach, ale prawdziwa potrzeba dać mojemu synowi w przyszłości to prawo, by
              nie musiał mówić mi, że nie był w szkole, a mnie odebrać możliwość, by go za to
              ukarać (jestem legalistą).
              • Gość: mapi7 Re: Wątpliwości IP: 195.28.179.* 13.12.05, 18:01
                Ludzie powinni się wzajemnie szanować.Powinni także umieć rozmawiać o sprawach
                trudnych - prawach i obowiązkach.Uniwersalne zasady i postawy moralne muszą być
                przekazane w domu rodzinnym, a następnie utrwalane przez szkołę we współpracy z
                rodziną i coraz bardziej dorosłym wychowankiem.Są to oczywiste ,niezawodne
                prawdy,które zaginęły w dzisiejszym świecie. Myślę, że wielki wkład w ten
                smutny fakt mają media.
                Dziennikarstwo pana Markowskiego jest moim zdaniem wątpliwej jakości.Niestety
                od wielu lat WYDAJE mu się ,że świetnie zna prawo oświatowe i problemy
                polskiego szkolnictwa.Nigdy nie porusza dogłębnie i mądrze kluczowych bolączek
                polskiej szkoły każdego typu.Podejmuje tematy pozornie bardzo istotne,kreśląc
                je w sposób sensacyjny, często prymitywny, bo taki artykuł lepiej się
                sprzeda.Bardzo często celowo przeinacza fakty, zmienia wypowiedzi rozmówców i
                sens przekazanych przez nich treści.Osobiście zaznałam takiego
                działania "największego dziennikarskiego autorytetu prasy łódzkiej w dziedzinie
                oświaty", więc wiem, o czym piszę. Swoją pisaniną przynosi więcej zła niż dobra.
              • Gość: Rafał Tarsalewski Re: Wątpliwości IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.12.05, 20:44
                Witam! Od dawna przestałem już odpowiadać na kometarze zamieszczane poza
                stronami naszego stowarzyszenia, ponieważ dyskusje tu toczone są często
                podszyte zawiścią, być może zazdorością i zazwyczaj nie prowadzą do żadnego
                konstruktywnego wniosku. Jednak z uwagi na to, iż autor postu pod
                tytułem "Wątpliowości" wysłał mi osobiście jego treść na maila postanowiełem
                tym razem odpowiedzieć.
                Autor powyższego postu napisał rzecz bardzo dla mnie dziwną, żeby nie
                powiedzieć niedorzeczną. Mianowicie uważa Pan, że w swoich działaniach
                wykorzystujemy luki prawne wynikające z przeoczenia prawodowaców. Pisze pan
                również, o dawaniu synowi prawa oraz, że jest Pan legalistą co jest dla mnie
                tym bardziej dziwne.
                Otóż jako legalista, za którego się Pan uważa, powinien Pan wiedzieć, że
                osiąganie pełnoletności nie wynika z żadnej luki prawnej tylko z konkretnego
                artykulu zawartego w Kodeksie Cywlinym, który mówi, że w wieku 18 lat osiąga
                się pełnoletności i ma pełna zdolność do czynności prawnych. Sprawę tą reguluje
                również Kodeks Rodzinny i Opiekuńczy, który jasno mówi, że osoby pełnoletnie
                nie podlegają władzy rodzicielskiej. Jako legalista powinnien Pań również
                zdawać sobie sprawę, że prawa do bycia pełnoletnim nie może Pan synowi dać lub
                nie dać, bo nie ma Pan na to najmniejszego wpływu, a jeśli Pana syn po
                skończeniu 18 lat nie będzie chciał, aby wiedział Pan kiedy nie był w szkole to
                zgodnie z prawem może zakazać udzielaniu Panu przez szkołę takich informacji.
                Co do Pana opinii, że zrugałem innych uczestników forum mowiąc im, żeby udali
                się do pralemantu jeśli im nie odpowiada prawo to uważam, że słowo "rugać" nie
                było zbyt odpowiednie. Nazwałbym to raczej radą, bo co innego można
                zaproponować ludziom do których nie docierają argumenty prawne. Chyba nie
                pozostaje nic innego jak polecić im prace w parlamencie, gdzie bedą mogli się
                starac to prawo zmienić.
                Zgadzam się z Pana obawami, że bezlimitowe usprawiedliwanie się bądz przez
                ucznia, bądz przez jego rodzica może prowadzić do nadużyc. Jednak żaden z nas
                takiego bezimitowego usprawiedliwania się nie żąda. Chcemy tylko, aby
                usprawidliwienia uczniów pełnoletnich były traktowane na równi z tymi pisanymi
                przez rodziców i do tego mamy prawo. Jesteśmy jak najbardziej za tym, aby
                wprowadzaić limity godzin, które można usprawiedliwić bez potwierdzenia
                dokumentem na przykład od lekarza. Zauważył Pan, że dorośli pracownicy nie mogą
                się sami usprawiedliwiać. Owszem, ale nikt tez nie każe im przynosić
                usprawiedliwnień od rodziców, a dodatkowo moga oni wziąć płatny lub bezpłatny
                urlop. To tyle jeśli chodzi o odpowiedz na powyższy post.

                Korzystając z okazji, chciałbym również odpwowiedzieć osobą, którym wydaje się,
                że walczymy o to, aby uczniowie mieli jak najmniej obowiązków. To nieprawda. My
                po prostu chcemy, aby egzekowowanie tych uczniowskich obowiązków odbywało się
                zgodnie z prawem.

                Pozdrawiam.
                • Gość: Rafał Tarsalewski Re: Wątpliwości IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.12.05, 20:48
                  Przepraszam za głupi błąd. Powinno być oczywiście: "Chciałbym również
                  odpowedzieć OSOBOM..."
    • Gość: student Haha, popytajcie lepiej wśród studnetów wyższych IP: *.toya.net.pl 13.12.05, 17:39
      uczelni. Zobaczycie jako ci są poniżani i ile razy łamane są przysługujące im prawa.
    • Gość: e.v.q.a a OBOWIAZKI? IP: *.lodz.mm.pl 13.12.05, 17:59
      a moze by tak najpierw przeprowadzic ankiete na temat znajomosci swoich
      obowiazkow przez uczniow i ich wypelniania? no tak, ale wtedu to ankieta
      wyszlaby slabiutko...

      i zeby nie bylo - liceum skonczylam niecaly rok temu :) i mimo to uwazam, ze w
      szkole sa przede wszystkim obowiazki a nie prawa, co nie oznacza ze praw nie ma
      wcale. a XXI LO co by nie mowic zawsze bylo dosc dziwnym lo wiec co sie tu dziwic ;)
      • camelot Re: a OBOWIAZKI? 13.12.05, 21:05
        Musimy też pamietać, że są pewne ogólne zasady chociażby wychowania. Czy np.
        osoba pełnoletnia zapali papierosa w kościele, jest pełnoletnia i ma do tego
        prawo. Czy też w ramach konstytucji będą Ci chłopcy walczyć o to? Otóz napenwo
        nie ponieważ jeśli zatrudniamy się, uczymy w szkole czy na studiach to musimy
        szanować przepisy tych instytucji, musimy szanować zwyczaje i musimy mieć
        trochę ogłady. I nieważne jest ile kto ma lat. Nawet osoby w zaawansowanym
        wieku będą stosować się do tych norm mimo, iz mają konstytucyjne prawo do wielu
        rzeczy. Nie zapalą papierosa w kościele, na koncercie w filharmoni czy w
        teatrze, nie będą jadły, nie będą piły. Jak zachorują to przyniosą zwolnienie
        od lekarza a nie usprawiedliwienie napisane przez siebie. Jak się jest uczniem
        nawet tym pełnoletnim to chodząc do szkoły stosuje się jej statut i inne
        przepisy. Takie jest życie.A jak nie to won ze szkoły, pracy, koscioła czy
        filharmoni. I jak ktoś już tu powiedział do dorosłości trzeba dorosnąć a taki
        wiek to jest 24-26 lat a nie 18 gdy otrzymuje się dowód. Jest to najczęściej
        legitymacja do legalnego kupna piwa czy wódy, chociaż w USA ten wiek jest
        określony na 21 lat.
        • Gość: kol.3 Re: a OBOWIAZKI? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.05, 22:23
          Nauczyciele, dlaczego robicie blędy ortograficzne???
          • Gość: al_ Re: a OBOWIAZKI? IP: *.toya.net.pl 14.12.05, 08:46
            Gdybym będąc nauczycielem musiał przez pare lat czytać wypociny uczniów
            zwłaszcza tych z dyslekcją, czyli lenistwem do nauki, też bym sadził błędy...
    • Gość: Marcin Re: Wyniki ankiet o prawach ucznia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.05, 23:52
      Drogi Bartku, chciałbym ci dac jedną dobrą radę, Skoro tak dobrze poznałęś
      swoje prawa, najwyższa pora zajać sie tą drugą stroną, tzn swoimi obowiązkami,
      bo w tym temacie jesteś niedouczony. Najpierw poczytaj, potem rób wszystko aby
      zaistnieć, moze zaistniesz we włąściwy sposób, a nie w tak mało przekonywujący
      do swojej osoby, jak teraz. Ps: nie mam zamiaru z tobą polemizować, bo nie
      jestes tego wart.
      • Gość: em pogodz sie z faktem,ze... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.05, 15:37
        Drogi Marcinie, irytuje mnie stronniczosc Twojej wypowiedzi.Nie znasz stanu
        wiedzy kolegi Bartka a udzielasz mu "dobrych" rad.Moze po prostu nie mozesz
        zniesc faktu,ze ktos ma odwage wychylic sie z tlumu zeby przypomniec, iz po za
        obowiazkami, o ktorych mowi sie na codzien, uczniowie maja rowniez
        prawa.Bartkowi nalezy sie chociaz szacunek za to,ze o takich sprawach mowi
        glosno,nie po to by zdobyc popularnosc ale zwiekszyc swiadomosc
        spoleczenstwa.Nie zyjemy w ciemnogrodzie,nauczmy sie myslec krytcznie!
        • Gość: e.v.q.a ze co???????? IP: *.lodz.mm.pl 14.12.05, 16:36
          'nie po to by zdobyc popularnosc ale zwiekszyc swiadomosc
          spoleczenstwa' -> ale z niego altruista :) to w takim razie powinien wyreczac
          innych w ich obowiazkach a nie wrzeszczec tylko i wylacznie o swoich prawach.

          'Nie zyjemy w ciemnogrodzie,nauczmy sie myslec krytcznie!' -> swiete slowa! wiec
          radze to Tobie. nie zachlystujmy sie Bartusiem i jego 'altrustycznymi
          dzialaniami' tylko spojrzmy na to krytycznie.

          nie wiem kiedy chodziles/as do liceum, ale ja calkiem niedawno, i uwazam, ze
          najpierw taki Bartek powinien znac swoje obowiazki, bezwzglednie i wzorowo je
          wypelniac zanim zacznie walczyc o swoje prawa. w innym wypadku powstaje
          pokolenie mlodziezy swiadomej TYLKO I WYLACZNIE swoich obowiazkow i przekonanych
          o swojej racji i nietykalnosci (no przeciez maja prawa!!) - bezczelnosc i
          poczucie bezkarnosci to ich drugi imie. pojdz do szkoly a sie przekonasz! chyba,
          ze jestes uczniem, o ktorym pisalam...

          i zeby nie bylo - nie jestem i nie bede nauczycielem :)

          pomysl logicznie zanim stworzysz nastepny taki post :)

          pzdr
          • Gość: e.v.q.a Re: ze co???????? IP: *.lodz.mm.pl 14.12.05, 16:41
            mialo byc swiadomych tylko i wylacznie swoich PRAW :))))) a nie obowiakow :)
            • Gość: kol.3 Re: ze co???????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.05, 18:54
              Dobrze że mamy młodzież, która nie da sobie zamknąć ust. Osobliwie zachwycił
              mnie pewien osobnik z XII LO, który cudownie wypowiedział się na pewnej
              konferencji. XII może być dumna.
          • dwakretki coś tu nie tak... 15.12.05, 00:26
            a ja bywam nauczycielem i mam dość uczniów, którzy nasyłają na mnie
            swoich "wielce wyedukowanych" rodziców, bo śmiem od nich czegoś wymagać.
            jeśli lebiega ma same pały = nie chce się uczyć = wagaruje - to moja wina (nie
            umiem "dzieciątka" odpowiednio zmotywować). powinienem stawiać same dobre
            oceny, a mamusi i tatusiowi takiego smroda wypisywać peany na cześć
            ich "skarba".
            uczniowie stawiają wymagania wszystkim, tylko nie sobie. zawsze są
            poszkodowani - biedactwa, ale to ja powinienem stawiać wymagania.
            kurcze, coś tu nie tak...
            • Gość: Klaus Przychodzi matka do nauczyciela... IP: *.toya.net.pl 15.12.05, 06:36
              1. Dlaczego moje dziecko ma takie kiepskie stopnie? On jest bardzo zdolny.
              2. Moje dziecko tak się zachowało???!!! To nieprawda. Szkoła jest winna.
              3. Pan powinien inaczej uczyć!! (A jaki jest zawód Pani? Odpowiedz: ??XX, ale
              nie nauczyciel)
              4. Moje dziecko bierze korepetycje i jest chwalone :):)
              5. On był taki dobry z tego przedmiotu z podstawówce.
              6. Moja córka chodzi na wagary... to nieprawda.
              7. ITD itp etc
              Doprawdy, aby byc nauczycielem trzeba mieć niesamowity system nerwowy,
              szczegolnie w tych czasach, kiedy i rodzicom i uczniom wszystko wolno, a
              nauczycielowi tak naprawde NIC. Oczywiście jest wielu rodziców kulturalnych i
              odpowiedzialnych. I im wszystkim przesułam gorące pozdrowienia.
          • Gość: em dziekuje za troske IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.05, 19:33
            dziekuje za troske. z logicznym mysleniem nie mam klopotow. Natomiast
            rada,by "nie zachlystywac sie Bartusiem" z cala pewnoscia nosila by miano
            cennej,gdyby nie fakt,ze sledze jego poczyniania od dawna i z cala
            odpowiedzialnoscia moge stwierdzic,ze wykonal kawal dobrej roboty.ucze sie i
            wiem na ile pozwala sobie mlodziez.to prawda ze bywa arogancka i przeswiadczona
            o swojej nietykalnosci.zareczam jednak,ze jedyne o czym sie powtarza
            to:"przestrzegaj regulaminu",nikt nie powie:ten regulamin daje Ci prawo...z
            cala pewonoscia Bartek spotkal sie z wieloma nieprzychylnymi ocenami,ale odwaga
            jaka mu towarzyszy jest godna pochwaly.
            z reszta irytuje mnie fakt,ze mowi sie wciaz o nim.W Stowarzyszeniu dziala
            wiecej osob.jesli ktos chce sie krytkowac obrone praw ucznia,niech mowi o calym
            stowarzyszeniu,bo jest ono wspolnym dzielem chlopakow.
    • Gość: mark Re: Wyniki ankiet o prawach ucznia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.12.05, 20:25
      Różowy salon rozwala system wychowania w naszym kraju
    • Gość: mmm moze tak zniesc obowiazek szkolny IP: *.ericsson.net 15.12.05, 13:47
      i nie bedzie problemu. Uczyc beda sie Ci ktorzy beda tego chcieli.
Pełna wersja