topjes
18.12.05, 10:03
Witam,
Czy nie uważacie, że Łódź sama często skazuje się na wegetację i bycie Polską
B? Tak narzekamy na wszystkich dookoła - głównie na Warszawę - a przecież tyle
spraw sami zapieprzamy.
Bo czy Warszawa jest winna temu, że:
- Marszałek nie potrafi miesiącami dojść do porozumienia z ministerstwem
kultury w sprawie muzeum sztuki
- posłowie nie potrafią w sejmie lobbować za lotniskiem czy drogami
- nikt w Łodzi nie ma wizji rozbudowy dróg dojazdowych do budujących się wokół
autostrad
- itd
A do tego zobaczmy na swoje podwórko - czyli forum. Zobaczmy jak bogate jest
forum Wrocławskie
forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=72
- Niemal dwa razy więcej podforów tematycznych
- Współistnienie forów typu Komunikacja, Inwestycje, Co zmienić, Ulice, My
Wrocławianie
- Zróżnicowanie opiekunów społecznych na podforach (u nas króluję wszędzie te
same osoby)
A do tego Wrocław to jedno z najfajniejszych i najprężniej rozwijajacych się
miast.
I teraz jeśli do tego dodamy WALKĘ grupy osób o to aby na łódzkich forach się
nic nie zmieniło. Ta walka jest przy okazji próśb o powstanie forum Inwestycje
- i sprowadza się do jednego - za żadne skarby nie zmieniajmy tego co mamy
dziś. To ja zapytam - czy sami nie powodujemy w Łodzi, że skazujemy to miasto
na wegetację?
Narzekamy na różne władze łódzkie - że patrzą tylko na siebie, na stołki, nie
chcą zmian, nie mają odwagi, wizji, nie potrafią czerpać z opini innych, nie
potrafią słuchać i co najgorsze - pragną tylko świętego spokoju. To właśnie
jest coś co powoduje, że Łódź się tak słabo rozwija. To stawianie na pierwszym
miejscu świętego spokoju i trzymanie struktury i stołka (bo ze zmianą
struktury mogło by się okazac, że stołek jest, ale już gdzie indziej).
I czy przypadkiem nie mamy dokładnie tego samego na tym forum? Dlaczego nawet
tutaj - miejscu spotykania sie społeczności, wymiany opinii - musi panować ten
styl? Czyli blokowanie zmian, torpedowanie pomysłów, trzymanie za wszelką cenę
skostniałej strktury itd. Dlaczego robią to młodzi - wydawało by się prężni -
ludzie?
JAK Łódź ma się rozwijać, jak ma być otwartym miastem skoro niemal wszędzie
rządzi TKM? Napiszę po raz pierwszy odkąd mieszkam w Łodzi - że bardzo obawiam
się o przyszłość tego miasta i nie jestem już taki przekonany, że Łódź może
sięgnąć gwiazd. Zaczynam sie obawiać, że Łódź niestety nie moze i nigdy ich
nie sięgnie. Zaczynam się obawiać, ze wiele osób w Łodzi zrobi wszystko by -
gdziekolwiek "siedzą" - nic nie zmieniać, nie myśleć o przyszłości, nie snuć
planów, nie stawiać sobie mega-ambitnych celów. Mam spore wątpliwości czy Łodź
kiedykolwiek dogoni Wrocław czy Kraków. Widocznie bez społeczności żydowskiej
to już nie będzie drugi raz możliwe...
Zachęcam do dyskusji na ten temat.