Dlaczego Łódź sama skazuje się na wegetację

18.12.05, 10:03
Witam,

Czy nie uważacie, że Łódź sama często skazuje się na wegetację i bycie Polską
B? Tak narzekamy na wszystkich dookoła - głównie na Warszawę - a przecież tyle
spraw sami zapieprzamy.
Bo czy Warszawa jest winna temu, że:
- Marszałek nie potrafi miesiącami dojść do porozumienia z ministerstwem
kultury w sprawie muzeum sztuki
- posłowie nie potrafią w sejmie lobbować za lotniskiem czy drogami
- nikt w Łodzi nie ma wizji rozbudowy dróg dojazdowych do budujących się wokół
autostrad
- itd

A do tego zobaczmy na swoje podwórko - czyli forum. Zobaczmy jak bogate jest
forum Wrocławskie
forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=72
- Niemal dwa razy więcej podforów tematycznych
- Współistnienie forów typu Komunikacja, Inwestycje, Co zmienić, Ulice, My
Wrocławianie
- Zróżnicowanie opiekunów społecznych na podforach (u nas króluję wszędzie te
same osoby)

A do tego Wrocław to jedno z najfajniejszych i najprężniej rozwijajacych się
miast.

I teraz jeśli do tego dodamy WALKĘ grupy osób o to aby na łódzkich forach się
nic nie zmieniło. Ta walka jest przy okazji próśb o powstanie forum Inwestycje
- i sprowadza się do jednego - za żadne skarby nie zmieniajmy tego co mamy
dziś. To ja zapytam - czy sami nie powodujemy w Łodzi, że skazujemy to miasto
na wegetację?

Narzekamy na różne władze łódzkie - że patrzą tylko na siebie, na stołki, nie
chcą zmian, nie mają odwagi, wizji, nie potrafią czerpać z opini innych, nie
potrafią słuchać i co najgorsze - pragną tylko świętego spokoju. To właśnie
jest coś co powoduje, że Łódź się tak słabo rozwija. To stawianie na pierwszym
miejscu świętego spokoju i trzymanie struktury i stołka (bo ze zmianą
struktury mogło by się okazac, że stołek jest, ale już gdzie indziej).

I czy przypadkiem nie mamy dokładnie tego samego na tym forum? Dlaczego nawet
tutaj - miejscu spotykania sie społeczności, wymiany opinii - musi panować ten
styl? Czyli blokowanie zmian, torpedowanie pomysłów, trzymanie za wszelką cenę
skostniałej strktury itd. Dlaczego robią to młodzi - wydawało by się prężni -
ludzie?

JAK Łódź ma się rozwijać, jak ma być otwartym miastem skoro niemal wszędzie
rządzi TKM? Napiszę po raz pierwszy odkąd mieszkam w Łodzi - że bardzo obawiam
się o przyszłość tego miasta i nie jestem już taki przekonany, że Łódź może
sięgnąć gwiazd. Zaczynam sie obawiać, że Łódź niestety nie moze i nigdy ich
nie sięgnie. Zaczynam się obawiać, ze wiele osób w Łodzi zrobi wszystko by -
gdziekolwiek "siedzą" - nic nie zmieniać, nie myśleć o przyszłości, nie snuć
planów, nie stawiać sobie mega-ambitnych celów. Mam spore wątpliwości czy Łodź
kiedykolwiek dogoni Wrocław czy Kraków. Widocznie bez społeczności żydowskiej
to już nie będzie drugi raz możliwe...

Zachęcam do dyskusji na ten temat.
    • anpio Re: Dlaczego Łódź sama skazuje się na wegetację 18.12.05, 11:44
      Topjes może zjedz kawałek czekolady, niektórym to pomaga (np. mnie).
      A co do reszty listu to zgadzam się z jego główną ideą. Wydaje mi się jednak,
      że posłowie z Łodzi głos w sprawie Lublinka zabrali. Kwestią otwartą jest czy
      będą skuteczni w tym działaniu, bo liczy się efekt w postaci pieniędzy dla
      lotniska, a nie same słowa. Sprawa z Muzeum Sztuki po długich bojach też chyba
      zakończyła się pomyślnie. Natomiast w pełni popieram "problem" Wrocławia.
      Ostatnio tylko słyszę o Wrocławie same dobre rzeczy, a to ich prezydent
      rozesłał do ministrów pisma, w którym przypomina, że z obciętymi środkami nie
      da się na czas skończyć autostrad i innych inwestycji, a to tamtejsze firmy
      ruszyły w Polskę szukać pracowników i przekonują absolwentów, że Wrocław to
      jeto to, a to jeszcze miasto z pompą nadało tytuły ambasadorów biznesu
      najprężniej działającym tam firmom.
      Sprawa forum do dzisiaj pozostaje dla mnie zagadką. I to nie bez powodu.
      Czytając te wątki liczyłem, że znajdę argument przeciwko powołaniu forum
      inwestycje np. nie bo to by kosztowało 10 tys złotych i nas nie stac. Różnymi
      słowami wyrażano jeden i ten sam argument : nie bo nie. Więc Twoje zniechęcenie
      rozumiem.
      Jednocześnie oznajmiam, że gdybyś w przyszłości chciał tu tworzyć podfora p.t.
      Kocham Kotki, Ogórki są the best, Hip-Hop w Łodzi, Lasy regionu itp to ja
      jestem za, co prawda nie będę się udzielał na żadnym z nich i z pewnością
      odbiorą one część wątków innym forom, ale mi to nie przeszkadza, niech każdy ma
      miejsce dla siebie i czuję się dobrze w tym szczególnym miejscu jakim jest
      nasze wspólne przecież forum.
      Zapewniam też, że nie domagam się likwidacji forum Ogłoszenia, na które nigdy
      nie zaglądam, a które zapewne jest ciekawe i przez swoje istnienie czyni
      uboższym treść forum głównego, ale ok, niech i takie będzie bo dla każdego w
      końcu powinno przecież znaleźć się miejsce, czyż nie?
    • czechy11 Re: Dlaczego Łódź sama skazuje się na wegetację 18.12.05, 11:46
      Topjes masz dużo racji w tym co piszesz. Wiele problemów jest takiej natury, że
      klucz do ich rozwiązania leży tylko i wyłącznie u nas. Ale potrzeba jest
      niestandardowego myślenia i zwykłych chęci. Niestety wielu Łodzian nie stać
      jest na takie myślenie wykraczające poza czubek ich własnego nosa. SZukają
      winnych wszędzie nauczeni są tylko narzekania. Nie wiem co takiego strasznego
      jest w stworzeniu podforum inwestycje itp. czy administratorów naprawdę tak
      strasznie cieszy ich władza??? Forum łódzkie jest jednym z nielicznych miejsc w
      naszym mieście gdzie faktycznie toczy się dyskusja o problemach i potrzebach
      miasta. Nie można tego zaprzepaścić.
      Topjes ale nie mów mi, że zraziłeś się z powodu takiej głupoty - zakasaj rękawy
      i dalej do roboty.
      • juzer7 Re: Dlaczego Łódź sama skazuje się na wegetację 18.12.05, 12:11
        > Topjes ale nie mów mi, że zraziłeś się z powodu takiej głupoty - zakasaj rękawy
        > i dalej do roboty.

        nawet najwieksi twardziele maja chwile slabosci, tym bardziej przykre ze
        przypieprza sie komus kto ma tyle checi i to tylko po to by mu pokazac gdzie
        jest jego miejsce

        topjes. odpocznij i jak pisze czechy11 pchaj ten wozek dalej. troche osob na to
        czeka :)))

        a racje masz, mentalnosc jest okropna czesto, i rzeczywiscie nasej Grupie
        Trzymajacej Wladze na forum tez sie ona udziela. sad but true

        juzer
    • jasam Potforum = jedyna strategia dla Łodzi 18.12.05, 12:13
      I popieram koniecznośc założenia potforów oddziaływujących prorozwojowo - bo
      dzięki temu Łódź będzie miała większe szanse na aktywnośc posłów z tego
      regionu, władze miasta zaczna myśleć bardziej strategicznie, a Kaczory
      zrezygnują z rozbudowy warszawskiego metra.

      Apel do adminów !!!
      Załóżcie podforum "Inwestycje w Łodzi" bo inaczej topjes zamieni całe łodzkie
      forum w balast rozwoju tego miasta.
      I nie zapomnijcie, że we Wrocławiu jest wielu chętnych do społecznego
      administrowania - więc i w Łodzi dla każdego potfora ustalcie innego admina.
      Inaczej Łódź padnie - i to z waszej winy.

      pozdr.
    • jasam Re: Dlaczego Łódź sama skazuje się na wegetację 18.12.05, 12:21
      topjes napisał:

      > I teraz jeśli do tego dodamy WALKĘ grupy osób o to aby na łódzkich forach się
      > nic nie zmieniło. Ta walka jest przy okazji próśb o powstanie forum Inwestycje
      > - i sprowadza się do jednego - za żadne skarby nie zmieniajmy tego co mamy
      > dziś. To ja zapytam - czy sami nie powodujemy w Łodzi, że skazujemy to miasto
      > na wegetację?

      1. Też nie rozumiem (całkowicie serio) dlaczego do tej pory nie załozono
      podforum, które miałoby mozliwośc wykazać się aktywnościa lub brakiem
      zainteresowania.
      Jeśli są chętni - to założyć i niech się dzieje dobrze dla forumowiczów.
      Tam gdzie nikt nie zagląda - załozyć ogólne archiwum i przenieść.

      2. Natomiast za histeryczne uznaję skazywanie Łodzi na wegetację, bo nie
      zrealizowano pomysłu jednego z forumowiczów.
      Jeśli ktoś chce pisac o szansach i mozliwościach Łodzi, to będzie to robił na
      forum ogólnym lub dowolnym innym podforum, a zainteresowani z pewnością go
      znajdą.
      Więc oskarżanie zeszytu że wypracowania kiepskie - zdecydowana przesada.

      pozdr.
      • krzykowal Re: Dlaczego Łódź sama skazuje się na wegetację 18.12.05, 12:44
        Nie jednego forumowicza :) Mnie się udało naliczyć więcej ;)

        A wątek jest ogólny o Łodzi: czy z takim nastawieniem ludzi u władzy
        (jakiejkolwiek) uda się ten wózek dopchać do przodu i dogonić inne miasta?
        Zaczynam mieć obawy. Wydawało by się, że tu na forum młodzi ludzie powinni być
        szczególnie chętni rozwojowi, zmianom, eksperymentom. A tak niestety nie jest.
        Nawet tu rządzi skostniała struktura i strategia TKM. Czyż przynajmniej my tutaj
        nie powinniśmy sobie ułatwiać zamiast utrudniać? Zamiast zwalczać głupoty "na
        górze" wypalamy czas na zwalczanie głupoty tutaj (bo każda ze stron uważa, że
        druga pociska głupoty :) I to mnie przeraża.

        PS. Wróciłem do starego nicka
        • jasam Re: Dlaczego Łódź sama skazuje się na wegetację 18.12.05, 14:52
          krzykowal napisał:

          > Nie jednego forumowicza :) Mnie się udało naliczyć więcej ;)

          Tym bardziej to potforum powinno byc i funkcjonować - a czas by zweryfikował
          zainteresowanie. Sztuczny problem u adminów.

          > A wątek jest ogólny o Łodzi: czy z takim nastawieniem ludzi u władzy
          > (jakiejkolwiek) uda się ten wózek dopchać do przodu i dogonić inne miasta?

          Ale porównanie złej sytuacji w Łodzi do sytuacji odnośnie założenia jakiegoś
          potfora - pachnie dziecięcą histerią.
          Natomiast rzeczywiście nie wiadomo o co kruszone są kopie na 1000 wątków za i
          przeciw.
          A przy okazji przywoływane są oczywiście jakieś bezsensowne odwołania do grup
          trzymających władzę - jakby nikt nie mógł wypowiadać się odnośnie własnego
          rozumu i aktualnych przemyśleń, a zawsze będzie mu przypisane, że kiedys
          wypowiadał się wspólnie z XXX to znaczy że jest bezmyślnym polecznikiem jakichs
          ideii sprzed lat.
          Czy to jest to otwartość umysłu tych obecnych innowatorów ?
          Chyba też należy popatrzeć do własnego ogródka i przestać wyciągać
          propagandowego Towarzystwa Wzajemnej Adoracji. Tysiąc razy odgrzewne. błeee

          > Zamiast zwalczać głupoty "na górze" wypalamy czas na zwalczanie głupoty
          > tutaj (bo każda ze stron uważa, że druga pociska głupoty :) I to mnie
          > przeraża.

          i tym akcentem kończę
          pozdr.
          • krzykowal Re: Dlaczego Łódź sama skazuje się na wegetację 18.12.05, 15:26
            > Ale porównanie złej sytuacji w Łodzi do sytuacji odnośnie założenia jakiegoś
            > potfora - pachnie dziecięcą histerią.

            Ja tam widzę korelację - ten sam sposób myślenia. Czy to jest walka o podforum
            czy o lotnisko czy o ŁTR, to nadal mamy do czynienia z tym samym źrodłem.
            Konkretne problemy są tylko efektem pewnej menalności. I szkoda, że mamy z nią
            do czynienia także tutaj. Pal licho podforum Inwestycje (o tym dyskutujemy gdzie
            indziej) - ale sposób argumentacji, arogancja, zadufanie, kolesiostwo itd - na
            to zwracam uwagę.
    • Gość: flip Re: Dlaczego Łódź sama skazuje się na wegetację IP: *.p.lodz.pl 18.12.05, 16:20
      Oj, naiwny... Jedno takie-czy-inne forum ma wydobyc to paskudne miasto z
      zapasci? Wolne zarty.
      Bezguscia, ignorancji, pustej tromtadracji i mentalnosci slugi nie wyleczy sie
      latwo.
      • krzykowal Re: Dlaczego Łódź sama skazuje się na wegetację 18.12.05, 16:49
        > Oj, naiwny... Jedno takie-czy-inne forum ma wydobyc to paskudne miasto z
        > zapasci? Wolne zarty.

        Chodziło mi o tezę dokładnie odwrotną :) Czy da się wydobyć to miasto z zapaści
        jeśli nawet tutaj mamy wielu decydentów z mentalnością "Bezguscia, ignorancji,
        pustej tromtadracji i mentalnosci slug"?
      • yarro tromtadracja - trudne słowo! 18.12.05, 16:57
        Co to jest tromtadracja :)?
        • szprota Re: tromtadracja - trudne słowo! 19.12.05, 18:27
          tromtadracja
          tromtadracja ż I, DCMs. ~cji, blm
          iron. «krzykliwe, efekciarskie, demonstracyjne głoszenie, przedstawianie jakichś
          poglądów, zwłaszcza przekonań politycznych»
          Młodzieńcza tromtadracja.

          brzmi prawie jak choroba gastryczna :)
    • Gość: OLO Re: Dlaczego Łódź sama skazuje się na wegetację IP: *.sieradz.cvx.ppp.tpnet.pl 18.12.05, 19:06
      Topjes więcej otuchy.
      Robisz wiele wspaniałych rzeczy i tacy jak Ty są tu potrzebni
      A te Wały admini no cóż nie ma słów szkoda o nich gadać

      pozdr
      OLO
      • avatary bukiet narycyzów u władzy...i masz odpowiedź 18.12.05, 19:58
        i tu i tu rzecz jasna, czyli jak w nazwie forum "co na dole to na
        górze"....narcyze mają jedną zaletę - więdną
    • maxxman Deser od maxxmana 18.12.05, 22:01
      Bo to wynika z charakterow lodzian. A te sa obrazem otaczajacej nasz
      rzeczywistosci - biedy, szarosci, bezrobocia, przestepczosci, zlodziejstwa...
      Bol, strach, nienawisc dominuja.

      Niestety Lodz nie ma przed soba perspektyw. Nawet majac pod bokiem autostrady i
      superszybka kolej.

      A teraz cos na deser: znacie ulubiona plotke studentow dziennej medycyny na
      Uniwersytecie Medycznym? Owa plotka jest ponoc fakt, ze jeden ze studentow
      (jest chlopcem) bedacy teraz na 2 roku dziennej medycyny (wydzial lekarski)
      dostal sie ponoc na studia... bez matury! Niezle, nie? Oblal mature, a sie
      dostal na studia. Plotki mowia ze ponoc tatus jego jest dyrektorem czy
      politykiem gdziestam...

      I wlasnie takie "plotki", he he, demotywuja czlowieka najbardziej...

      maxxman
      • citoyen Re: Przynajmniej wiemy co zmienić 18.12.05, 22:25
        1. Styl uprawiania polityki samorządowej.
        2. Sprywatyzować i oddać działaniom rynku wszystkie sfery działalności gospodarczej.
        3. Realizować inwestycje prorozwojowe, nie tylko bizantyjskie pomniki satrapów.
        4. "Wywalić" wszystkich nieudaczników i ogłosić konkursy na funkcje i stanowiska
        o istotnym znaczeniu dla gospodarki lokalnej i budowy nowego ładu społecznego.
        5. Przezwyciężyć poczucie niemożności, nie lękać się wygłasaniu własnych opinii.
        6. Przekłuć mydlaną bańkę. Nie manipulować opinią i nie tworzyć propagandy sukcesu.
        7. Wierzyć, że to się uda, bo udać się musi na pewno.

        P.S. Maxxman ma niewątpliwie rację, takich przypadków jest więcej. Choćby
        dyrektor delegatury UMŁ Łódź Górna z wykształceniem, no jakim?
      • Gość: medyczka Re: Deser od maxxmana IP: 212.191.66.* 21.12.05, 12:52
        I nawet kolokwia zalicza lepiej niz pozostali niekoniecznie umiejac wiecej -
        ciekawe dlaczego?
    • Gość: archie Re: Dlaczego Łódź sama skazuje się na wegetację IP: *.tvsat364.lodz.pl 18.12.05, 22:45
      To ja dorzucę trochę kamyczków do ogródka. Łódź omijają inwestycje, bo mamy do
      dupy prezydenta i jego świtę. Pan Kropa powołał (albo może sama się powołała)
      Radę Kupców. Otóż ci panowie decydują co może powstać w Łodzi, a co nie. I jeśli
      coś im się nie spodoba, to wtedy blokują inwestycję. NIELEGALNIE, gdyż Rada nie
      jest organem mającym takie uprawnienia. Mało tego, nie jest żadnym "organem", bo
      prawo nie przewiduje istnienia takiego czegoś. Mamy architekta miasta, pana
      Lisiaka, który jest ABSOLUTNĄ PIERDOŁĄ i nie próbuje o nic walczyć. I jak moje
      biuro występuje z wnioskiem o warunki zabudowy, to po ustawowym miesiącu, kiedy
      to powinienem otrzymać odpowiedź na piśmie, zostaję wezwany na posiedzenie Rady,
      żeby zreferować o co chodzi. I zaczyna się ping-pong, któremu biernie przygląda
      się Lisiak i reszta świty pana K. Jest za to światełko w tunelu - za Radę (tfu)
      Kapćów wzięli się prawnicy z ECE i METRO. Mam nadzieję, że rozwalą tą klikę.

      By the way, kto głosował na tych młotów z Urzędu Miasta????????
    • szakal_el Topjes - przestan byc upierdliwy! 18.12.05, 22:47
      Przestan juz wynajdywac dziury w calym tylko dlatego by wyladowac gdzies swoja
      frustracje. Niedlugo bedziemy rozmawiac o tym ze fakt iz ktos podstawil Ci noge
      swiadczy na pewno tym ze wszyscy w tym miescie sa do Ciebie wrogo nastawieni.
      Zastanow sie chlopie co robisz, bo to co mówisz to juz na urojenia zakrawa. Od
      tygodni tylko w kolko to samo. Znajdz sobie jakies zajecie i wez sie do roboty
      to moze jakos uda Ci sie zużyc nadmiary energii.
      Przestan biadolic jak baba i przyjmij godnie porazke - jak mezczyzna a nie jak
      przedszkolak. Jezeli nie rozumiesz albo nie akceptujesz decyzji to pogodz sie z
      nia. Stanowisko Jabbura i Tebego chyba jest jasne. Trwa poszukiwanie kompromisu
      wiec zgodz sie na kompromis a nie pisz w kolko tych samych rzeczy.
      Zastanow sie chlopie,bo juz wytrzymac z Toba nie mozna. Nie wiem jak Twoja
      kobieta moze to zniesc ale ja podziwiam. Twoja upierdliwosc prechodzi juz
      granice dobrego smaku. A tak BTW - zablokowali Ci juz jeden login?
      • citoyen Re: Topjes - bądź upierdliwy! 18.12.05, 22:57
        Za kilka lat będziemy gorzko wspominać udręki Topjesa,a on będzie odczuwał
        wątpliwe "schadenfreude".
        Topjes, tak trzymaj!
      • histeryx szakal nie podgryzaj - ząbki szczędź, trzecie nie 18.12.05, 23:04
        wyrosną...ząbki szczędź na prawdziwych nie urojonych przeciwników...
        • szakal_el Histeryxie... 18.12.05, 23:43
          Chyba nie do Ciebie sie zwracałem z moim apelem w powyższym poście? Ale wiedz
          ze nie traktuje topjesa jako przeciwnika (ani realnego ani urojonego) ale jako
          czlowieka owladnietego jakas idea fixe ktorej ni diabel nie da mu sie
          przetlumaczyc. Wiec dla zdrowia psychicznego ogolu uwazam ze ktos powiniem mu
          cos po mesku powiedziec. Czasem juz tak bywa.
      • yarro Re: Topjes - przestan byc upierdliwy! 19.12.05, 01:08
        Ale dlaczego nikt nie zastosuje najprostszego rozwiązania i nie zrobi podforum o
        inwestycjach? Wszyscy wskakują na K. jakby był czarownicą do spalenia...
        Ludzie, może trochę kultury, zrozumienia idei a nie gó..anego oportunizmu i
        tumiwisizmu...
      • krzykowal Re: Topjes - przestan byc upierdliwy! 19.12.05, 20:55
        > Przestan juz wynajdywac dziury w calym tylko dlatego by wyladowac gdzies swoja

        Zajmij się swoimi sprawami. Ja nie komentuję o czym piszesz bądź nie na forum.
        Nie podoba się - nie czytaj tego wątku.

        > Nie wiem jak Twoja
        > kobieta moze to zniesc ale ja podziwiam.

        Też ją podziwiam :) A ona mnie - szok, no nie? ;)
      • topjes Re: Topjes - przestan byc upierdliwy! 19.12.05, 20:56
        > A tak BTW - zablokowali Ci juz jeden login?

        Rozczaruję Cię - nie.

    • Gość: zarządca X Re: Dlaczego Łódź sama skazuje się na wegetację IP: *.toya.net.pl 18.12.05, 23:27
      Interesują mnie tematy dotyczące zarządzaniem nieruchomościami.
      W Łodzi jest sytuacja tragiczna. Kurczowe trzymanie się stołków, bezruch, stagnacja.

      Towarzystwo wzajemnej adoracji "rządzi" Łodzią. Jak mafia "Pershinga" na wybrzeżu.
      Od dyrektorów AN do dyrektora Wydziału Budynków i Lokali po drodze przygarniając
      Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego.
      Wszystko to dzieje się pod ochroną wiceprezydentów.

      Tak jak we Wrocławiu:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=72&w=28706493&v=2&s=0
    • hubar Topjes 19.12.05, 16:59
      Topjes parę szczerych słów.
      Choc mam wrażenie, że za każdym razem kiedy coś idzie nie po Twojej myśli,
      wyciągasz swoje zasługi aby każdy miał poczucie winy "no bo takiemu nie wypada
      odmówić". To strasznie doceniam to co robisz dla Łodzi, dla lotniska,
      zaangażowanie Twoje jest godne podziwu i powielenia. Ale nie miej też takich
      strasznie ogólnikowych stwierdzeń, że jak już ktos się z Toba nie zgodzi to
      musi być malkontent, niszczacy wszzelkie inicjatywy, że jest TKM i GTW itd.
      Mam też takie wrazenie, że nie umiesz iść na kompromis, nie potrafisz badx nie
      chcesz znaleźć wyjscia z impasu. Jedyna metodą jest zakrzyczenie, obrzucenie
      wuyzwiskami lub oskarzenie, że jest ktoś niczego nie wartym szkodnikiem Łodzi.
      Podzielam zdanie (choć ostre) Szakala.
      Dlaczego uwazasz, że jak się z Tobą (oraz innymi) nie zgadzam w tworzeniu
      nowego podForum, to jest największe zło. Zniżasz moje argumenty do "nie bo
      nie", choć staram sie za kazdym niemal razem argumentować moje stanowisko. To
      troche jakby Ciebie określić "tak bo tak, a jak nie to wara szkodniku!".
      Jestem nieco już zmeczony tą bezowocna walka o to podForum, nawet nie chce mi
      się toczyć dyskucje z adminami, aby jednak zezwolili na crossowanie wątków, co
      według mnie rozwiązałoby w pełni wszelkie nasze obawy.
      Chcesz, abym i ja Ci poklaskiwał? Cholera, pamietasz jaka była Twoja reakcja na
      nadanie opisu czy tam podlinkowania na podForum Lotnisko? Qrde, stary, nawet
      jak ktoś chce coś po Twojej myśli, to dostaje po łbie. Następnym razem się już
      nie chce, kapujesz?
      Wyzywasz mnie od jakiegoś męczennika, że niby tak walcze o honor KFŁ. Facet,
      jakbys tyle wysiłku wkładał (no dajmy w Stowarzyszenie), a po jakims czasie,
      kiedy juz niemal wszyscy zapominają, odkrywaja Amerykę na nowo, kiedy
      Stowarzyszenie już zaprzestało działalności, ktos raptem się rzuca i mówi że to
      była klika, a teraz tamte znajomości zdobyte przy pracy w Stowarzyszeniu
      zakrawają na powiązania wręcz mafijne, to jak byś reagowł??!!
      Ja tu cały czas wypominam jak to było? Że ktoś mnie atakuje? Że ja teraz chce
      to i tamto. A potem biadole i wypominam czemu nie wyszło, albo czemu nie było
      można? Opanuj się.
      Strasznie nie odpowiada mi Twój tok myślenia. Wyzywasz i karcisz, a gry ktoś
      zastosuje tę sama metodę w stosunku do Ciebie to jesteś obuzony. Ja wiem co to
      zapał, ale może trochę umiaru. Już Ci ktoś napisał, że jesteś tego typu
      człowiekiem, że jak przez drzwi nie wpuszczą, to pakujesz się drzwiami. No i
      może czasem to dobre, ale upór w nawet najmniejszych kwestiach? To już troszke
      chore. Nie odpowiada mi tez w jaki sposób postępujesz - ujawniasz prywatna
      korespondencje, odrzucasz chęć porozumienia, bo jakoś chyba nie jesteś skłonny
      do jakiekolwiek kopromisu :( szkoda.
      Przez kilka dni męczyłes forum wzywaniami adminów do udzielenia odpowiedzi,
      męczyłes tak, że pewnie im się az odechciało wchodzenia do tego piekiełka.
      Kiedy odpowiedzieli, może nie dosłownie, to tez masz pretensje, bo spodziewałeś
      się jedynej innej możliwej do przyjęcia przez Ciebie odpowiedzi.
      Chcesz aby traktowano Cie powaznie? Nie wiem czy posłuchasz, bo dla Ciebie
      zaden ze mnie autorytet. Wiesz, czasem ludzie mają tak jak Ty - nie potrafią
      rozdzieliś pewnych spraw. Jak raz na forum coś napiszą niezgodnego z czyimś
      poglądem, to już stawiają na nim kreskę i nie wazne co by się działo, zewsze
      stanął w kontrze. Głupie ale tak jest. Niektórzy mają taka granice przesuniętą
      do większej ilości sytuacji, ale Ty sam się prosisz chłopie, aby Cie nie lubić.
      I tu wcale nie chodzi o zgadzanie się z nowym podForum, bo ja nie mam nic
      przeciwko niemu, pod warunkiem, że da się zrobić crossa z PoŁ. Niech każdy kto
      jest za i się z Toba zgodzi przeanalizuje na spokojnie Twoją metode
      postępowania, Twój sposób załatwiania spraw. Zwariowac można od tego tupania
      nogą, domagania się czegoś, ilości próśb na minutę i zniecierpliwienia i
      dopominania się. Dziecinne to troszkę.

      Topjes/Krzykowal
      Prosze Cię, opnuj sie trochę.
      Spróbuj znaleźć coś w czym można się zgodzić, jakiś kompromis.

      To jak, wyciągam rękę na zgodę.

      Przepraszm za powtórzenia, za mały bałagan w składni i literówki, ale pisałem
      do w pośpiechu i z kilkoma przerwami.
      • krzykowal Re: Topjes 19.12.05, 22:35
        > Choc mam wrażenie, że za każdym razem kiedy coś idzie nie po Twojej myśli,
        > wyciągasz swoje zasługi aby każdy miał poczucie winy "no bo takiemu nie wypada
        > odmówić".

        Masz rację - to jest Twoje wrażenie. Chorobliwe. Piszesz w kółko tylko o tym. Ja
        nie mam takich problemów :)

        > To strasznie doceniam to co robisz dla Łodzi, dla lotniska,
        > zaangażowanie Twoje jest godne podziwu i powielenia.

        Wiem, ze mnie doceniasz, bo wiem, ze wiesz o pewnych sprawach, które zrobiłem :)
        I niech to zostanie między nami - rozgłosu żadnego nie potrzebuję. Mam go aż w
        nadmiarze ostatnio :)

        > Ale nie miej też takich
        > strasznie ogólnikowych stwierdzeń, że jak już ktos się z Toba nie zgodzi to
        > musi być malkontent, niszczacy wszzelkie inicjatywy, że jest TKM i GTW itd.

        Hubar - Ty nie czytasz dokładnie postów na forum :) Ja nie piszę w tym wątku o
        tym, że ktoś się ze mną nie zgadza i dlatego jest TKM. Ja konkretnie i bez
        strachu oskarżam publicznie pewne osoby (w tym Ciebie) o działania (te
        konkretne, namacalne, nie ogólne), które są na szkodę Łodzi. Ot, tyle.

        Wasz ośli upór w sprawie forum Inwestycje, niechęć wobec innych, strach przed
        utratą władzy (do tego jakiejś fantasmagorycznej władzy), niechęć wobec zmian,
        potrzeba ucierania nosa - to wszystko nazywam TKM i GTW. I przeraża mnie to, że
        nie tylko w łódzkich władzach, ale także tu na forum, kilka raptem osób potrafi
        mieć tak dużą dawkę postaw, o których piszę, że potrafią przez KILKA LAT
        skutecznie blokować BEZ ŻADNEGO ARGUMENTU coś co z powodzeniem funkcjonuje w
        innych miastach. To wzystko Hubar - nie ma tu mojej urażonej dumy, histerii i
        czego tam sobie jeszcze wymyślisz.

        Po prostu staję odważnie na środku placu i mówię "Działasz w tym momencie na
        szkodę tego miasta". Broń się merytorycznie albo zejdź ze mnie i wyżywaj swoje
        lęki i obway na kimś innym :)

        I to nie zmieni też faktu, ze zawsze będę pod wrażeniem Twoich ogromnych
        dokonań, ze zawsze będę przychodził co Wszystkich Świętych pod kaplicę
        Scheiblera z datkiem od serca, że zawsze możesz liczyć na moje wsparcie w
        tematach internetowych, że zawsze poprę Twoją każdą dobrą inicjatywę. Bo nie
        łącze spraw osobistych z merytorycznymi. Zrozum - jedyne co do Ciebie mam - to,
        że dajesz ciała w sprawie forum Inwestycje. I to nie jest histeria - to zwykła
        odwaga powiedzenia tego co uważam. Robisz źle. Źle dla Łodzi. Ale dotyczy to
        tylko tej sprawy.

        Poza tą sprawą mogę iść z Tobą na piwo i pogadać o tym jak jeszcze np. można
        pomóc w ratowaniu łódzkich zabytków.

        Apeluję do Ciebie - nie trwaj w oślim uporze i zaufaj czasem ludziom spoza swego
        środowiska. Zufaj ponad 20 osobom, które mówią, ze forum Inwestycje będzie dla
        Łodzi dobre. Nie masz monopolu - jak nikt, także ja - na wiedzę co jest dobre
        dla Łodzi. Gorąco wierzę, że mam rację. Ale jeśli się pomylę to na pewno
        pierwszy posypię sobie głowę popiołem i przynam się do błędu.

        > To jak, wyciągam rękę na zgodę.

        Zauważyłem :) Pewne wnioski z postów ixtlilto, zamka, szproty i Twoich
        (przepraszam tych, którzy są przeciw, a pominąłem ;) wyciągnąłem - bo pewne
        uznałem za słuszne :) I za nie na pewno dziękuję :)

        A teraz po tej wazelinie - Hubar, nie poddam się i nie odpuszczę tematu forum
        Inwestycje :)
        • jasam Re: Topjes 19.12.05, 23:23
          Ty jednak jestes chorobliwym maniakiem.

          No, ale i tacy sie zdarzają.
          pozdr.
          • krzykowal Re: Topjes 20.12.05, 08:42
            > Ty jednak jestes chorobliwym maniakiem.

            Wolę to niż ziew i zlewkę. Serio.
    • cassani nie chce się wtrancać 20.12.05, 08:53
      ale zbyt wysoko uniosłeś szabelkę jak na dość trywialną kwestię jaką jest
      stworzenie podforum na FŁ. Otóż porównywanie tego do kwestii czemu Łódź skazuje
      się na wegetację do powstania podorum uznaję jako odpowiednik słonia
      przeglądającego sie w lusterku kieszonkowym. Otóż nie uwierzycie - ale w Łodzi
      mieszka około 800 000 ludzi, na forum w miarę regularnie pisuje zaś ok 50-70
      łodzian (strzelam - ale podejrzewam że dość celnie), tak więc myśle że
      pozostałe 799 940 łodzian nawet nie ma pojęcia jakie my tu katusze w ich
      imieniu przeżywamy.

      ponadto tworzenie tych chorych podforów prowadzi TYLKO I WYŁĄCZNIE do takich
      efektów:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=33599193&a=33721771
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=33599193&a=33721924
      • krzykowal Re: nie chce się wtrancać 20.12.05, 10:36
        > ale zbyt wysoko uniosłeś szabelkę jak na dość trywialną kwestię jaką jest
        > stworzenie podforum na FŁ.

        Wydaje mi się, ze nie dokladnie skupiłeś się na sednie tego wątku. Proszę -
        rozdzielajcie wątek o inwestycjach od tego wątku. Ten jest o oślim uporze i
        takiej postawie - jako charakterystycznej dla tego miasta.
        • cassani ja dziś 20.12.05, 10:39
          ogólnie nie moge się skupić :)
          to chyba przez ta mgłę...
    • yavorius Dlaczego? 20.12.05, 09:13
      Ano dlatego, że macie dużo energii, tylko jakoś problemy ze skierunkowaniem jej
      we właściwą stronę. Dotyczy to tych osób, które z uporem maniaka chcą zmieniać
      nazwę ulicy Czechosłowackiej (no bo Czechosłowacja już nie istnieje), tych,
      którzy chcą otwierać kolejne podforum (zamiast pisać na tym, które już
      istnieje). Owszem, są tacy, którym się chce i robią kawał dobrej roboty
      (chłopaki z forum Lotnisko czy z Komunikacji), natomiast część z Was, niestety,
      walczy z wiatrakami. A to o wiele za mało, żeby coś zmienić w mieście...
      • krzykowal Re: Dlaczego? 20.12.05, 10:36
        > (zamiast pisać na tym, które już
        > istnieje)

        Gdyby istniało to bym pisał.
        • yavorius Re: Dlaczego? 20.12.05, 10:39
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=443
          Forum nazywa się: "Porozmawiajmy o Łodzi - inwestycje, wydarzenia, zabytki"

          Z mojej strony koniec tematu, nie chce mi się rozmawiać o tym samym trzeci
          tydzień na setnym wątku.
          • krzykowal Re: Dlaczego? 20.12.05, 15:49
            > Forum nazywa się: "Porozmawiajmy o Łodzi - inwestycje, wydarzenia, zabytki"

            Co z tego jak się nazywa. Nawet hubar przyznał, ze nie jest to klasyczne forum
            Inwestycje. Chodzi mi o prawdziwe forum inwestycje - takie jak np. we Wrocławiu
            - które będzie zawierało wątki komunikacyjne, lotniskowe itd. Takiego forum nie
            mamy.
          • yarro Re: Dlaczego? 22.12.05, 01:52
            Otóż uprzejmie informuję, że podtytuł istniał do wczorajszej burzy. Dziś już nie
            ma nic.
            • zamek Re: Dlaczego? 22.12.05, 02:28
              Nie byłoby darcia pyszczków i tupania nóżkami - nie byłoby burzy, a podtytuł
              zostałby. Opłacało się?
              • yarro Re: Dlaczego? 22.12.05, 02:33
                Zamuś. Dobrze wiesz, że nie o to tu chodziło. Admini robili porządki na forach
                regionalnych, a u nas po prostu w tym czasie była chryja i wyszło jak wyszło.
                Zupełnie niepotrzebnie, ale cóż.
              • krzykowal Re: Dlaczego? 22.12.05, 08:58
                > Nie byłoby darcia pyszczków i tupania nóżkami - nie byłoby burzy, a podtytuł
                > zostałby. Opłacało się?

                Zgadzam sie. Darcie pyszczków przeciwników było zbędne - nie było by burzy, a
                podforum by powstało.

                Ale i tak się opłacało - PoŁ było fatalnym miejscem na udawanie, że jest to
                podforum o Inwestycjach. Teraz mamy jasną sytuację. Ktoś tu pisał - jakie
                inwestycje takie forum....
                • Gość: Rafis wrocławski sposób na forum inwestycje IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.* 22.12.05, 12:44
                  Witam
                  Kompletnie nie rozumiem tego oporu przed założeniem osobnego
                  podforum "inwestycje". Najwyraźniej ktoś z adminów poczuł się bardzo waznym na
                  swoim "stanowisku" i chce pokazac innym jaki jest ważny i jak wiele zależy od
                  jego woli.
                  Tak się składa, że byłem jednym z inicjatorów powstania na wrocławskim forum
                  podforum "inwestycje". Jednak tez nie było łatwo.
                  Najpierw złożyliśmy zapytanie na stronie głównej. Odpowiedz brzmiała, moż
                  ekiedyś jak będzie zainteresowanie itp.
                  Zaczeliśmy więc robić to co jak zauwazyłem robicie i wy :) tj. jeśli była mow
                  ao jakiejs inwestycji to umoeszczalismy ja na forum głównym z wyraźnie wpisanym
                  w nawiasie słowem "inwestycja".
                  Po jakims czasie znów zadalismy pytanie o powstanie podforum pokazując , że
                  zainteresowanie tematem jest spore. Odpowiedz brzmiała, zrobimy ale za jakiś
                  czas. No dobra więc dalej robiliśmy swoje na forum głównym az w końcu po
                  kolejnych monitach zgodzili się.Jednak nawet wtedy na powstanie tego forum
                  czekaliśmy z 3 miesiące. Pomógł chyba fakt, ze wtedy adminem był dziennikarz,
                  który zajmował się inwestycjami w mieście :)
                  Forum na początku było dość senne, pojawiało się kilka wpisów dziennie, potem
                  kilkanascie az zaczęło dochodzic do dyskusji. Po roku było to juz
                  najdynamiczniejsze podforum a w szczytowym okresie dzienny przyrost postów
                  wynosił kilkaset. Niestety zawsze musi przyjśc pierwszy kryzys. N aforum
                  pojawiało się coraz więcej trolli, których zadaniem było narzekanie i
                  torpedowanie wszystkich wątków.Jednak mysle, że p zastosowanych zabiegach
                  wszystko wraca do normy :)
                  Tak więc to była skrócona historia wrocławskiego forum inwestycje. Jesteście na
                  dobrej drodze do osiagnięcia sukcesu. Nie wiem tylko dlaczego ludzie GW na
                  forum sa tak dziwni.

                  pozdrawiam
    • beers Re: Dlaczego Łódź sama skazuje się na wegetację 25.12.05, 11:14

      Krzyśku, chyba trochę dramatyzujesz. Skąd u Ciebie taki pesymizm? Mam nadzieję,
      że to chwilowe obniżenie nastroju spowodowane li tylko warunkami
      atmosferycznymi ;-)

      Ostatnio w Łodzi dzieje się coraz więcej, i naparawdę paru pseudoważniaków z
      Klubu Wzajemnej Adoracji i Picia Sobie z Dzióbków, zwanego również Klubem
      Forumowicza Łódzkiego, tego nie zmieni!

      A co do strategii, albo i taktyki (zawsze mi sie myli) , to polecam post kolegi
      z Wrocławia o tym, jakie tam mieli kłopoty. Pamietajmy, ze kropla drazy
      skałę....

      Pozdr, Marcin

      PS. Tez wracam do starego nicka...
Pełna wersja