"niska szkodliwość społeczna"

24.10.02, 21:58
takie uzasadnienie uniewinnienia słyszymy najczęściej przy okazji złapania chuliganów niszczących tramwaje, latarnie, witryny sklepowe, czy inne dobro wspólne.

Zastanawia mnie jednak...
kiedy jakis sędzia zrozumie, że o ile jeden takowy incydent rzeczywiście ma nikłąszkodliwośćź społeczną, o tyle uniewinnienie jednego, daje lawinę następnych...co widzimy po obecnym zezwierzeceniu społeczeńśtwa...

pytam się: kiedy jakis sedzia pójdzie po rozum do głowy...kiedy??
czy ktoś wie??:(
    • ixtlilto Re: 'niska szkodliwość społeczna' 25.11.02, 19:39
      Niestety.
      Niską szkodliwością społeczną tyłuamczy się też wybryki młodizeży w szkołach i
      w okolicy szkół. Jeden wybyk pociąga następny i ośmiela
      kolejnych "dowcipnisiów".
      Konkretne pytanie: JAK sprawdzić, żeby ludzie szanowali to co mają?!?
      • geograf Re: 'niska szkodliwość społeczna' 25.11.02, 19:46
        karać nawet drobne wykroczenia, egzekwować te kary i uświadamiać ludzi...
        • rokko Re: 'niska szkodliwość społeczna' 25.11.02, 20:05
          Dodam, ze o slusznosci takiej tezy swiadczy skutecznosc nowojorskiego
          programu "zero tolerancji". Tam wlasnie wyciagnieto wnioski z obserwacji
          psychologow, ze bezkarne np. wybicie szyby, osmiela do np. drobnej kradziezy
          itd, itd...
      • ixtlilto "Kretyńscy rodzice..." 26.11.02, 08:40
        "Kretyńscy rodzce pilnujcue swoje pieprzone dzieci aby nie niszczyły czyjejś
        pracy włożonej w odnowienie klatki schodowej!!!!"
        /przepisane za ŁOP w ŁGW/
        I co Wy na to? Czy taki "apel" pomoże w jakimś stopniu? Jak mieszkańcy mogą
        zareagować?
        • tulka Re: 'Kretyńscy rodzice...' 26.11.02, 10:22
          Jeżeli poskutkuje, to wręcz odwrotnie. Nie sądzę, żeby rodzice pod jego wpływem
          zatroszczyli się o to, żeby pociechy nie mazały po scianach. Niejeden poczuje
          sie raczej mocno wkurzony i powie "a niech (...) chamy mają za swoje".
          Zanim się cos powie, warto pomyśleć. Tym bardziej- zanim się napisze
          i "upubliczni".
    • adamco Re: 'niska szkodliwość społeczna' 25.11.02, 19:54
      Sedzia nie pojdzie - zawsze ma wytlumaczonie ze malo mu
      placa, jest zawalony sprawami wiekszej wagi itp bzdury.
      Ponadto chyba latwiej kogos uniewinnic niz skazac - a
      potem odwolanie itd.
      A mnie juz nie ruszaja pokazowe procesy aferzystow,
      czlonkow gangow wszelakich, ja poprosze aby dobrano sie
      do skory wandalom malujacym mury, drapiacych po szybach -
      to jest dla mnie spolecznie szkodliwe - a nie wyroki ze
      spraw "na swieczniku" i afery ktore i tak zwykle
      rozchodza sie po kosciach.
      CO zrobic aby sie cos zmienilo - powtorze sie - kara nie
      musi byc wysoka (jeszcze czego - utrzymywac za moje
      pieniadze) ale nieuchronna. Ponadto pociagac do
      odpowiedzialnosci rodzicow i opiekunow - pokazywac ich
      twarze, podawac nazwiska.
      Jeszcze jedno zupelnie nie rozumiem oburzenia czytelnika
      GW z dzisiejszej LOP - ogloszenie do rodzicow moze jest
      troche przesadzone ale bardzo prawdziwe jeli ktos nie
      potrafi dziecka wychowac to niech go sobie nie robi.
      • Gość: pan_tomas Re: 'niska szkodliwość społeczna' IP: 212.191.74.* 26.11.02, 08:50
        Jeżeli sądy nie mogą
        to może samosądy.

        Jak się złapie gnoja rysującego/malująceg szyby/ściany
        to należy go złapać i oddać mu tym samym
        Pomazać mu np. sprayem kurtkę, bluzę, spodnie i buty
        Jak będzie musiał kupić nowe rzeczy za kilkaset złoty
        to następnym razem może się zastanowi

        A na odchodne sprzedać bombę.

        ...skoro sądy nie potrafią
        • ixtlilto Re: 'niska szkodliwość społeczna' 26.11.02, 09:03
          Gość portalu: pan_tomas napisał:

          > Jak będzie musiał kupić nowe rzeczy za kilkaset złoty
          > to następnym razem może się zastanowi
          Gorzej jeśli zamiast "kupić nowe rzeczy za kilkaset złoty" ukradnie tę kasę lub
          zwinie kurtkę/ spodnie/ buty... Niktóre jednostki są niereformowalne.
          • Gość: pan_tomas Re: 'niska szkodliwość społeczna' IP: 212.191.74.* 26.11.02, 09:20
            ixtlilto napisała:

            > Gorzej jeśli zamiast "kupić nowe rzeczy za kilkaset złoty" ukradnie tę kasę
            lub
            >
            > zwinie kurtkę/ spodnie/ buty... Niktóre jednostki są niereformowalne.

            Otóż miałem okazję złapać paru takich delikwentów i zazwyczaj są to kochane
            dzieic bogatych rodziców. Jak rodzice się dowiedzą co wyrabiają ich dzieci to
            gwarantuję Ci, że takich aktów wandalizmu będzie mniej.

            A mój sposób skutkuje. Złapałem dzieciaka malującego przystanek mazakiem.
            Więc na czole napisałem mu "nie będe mazał przystanków" i wytłumaczyłem mu, że
            przez to mazanie jego rodzice płacą najwyższe podatki w Europie po muszą
            pokrywać zniszczenia. Poskutkowało.
    • yaa Re: 'niska szkodliwość społeczna' 26.11.02, 08:50
      To jest kwestia dwóch spraw:
      Po pierwsze Adamco ma świętą rację pisząc o tym że kara powinna być nieuchronna
      ale nie musi być wysoka. Jeśli ktoś kradnie jedno jabłko a wie, że napewno
      zostanie złapany i karą będzie konieczność zapłaty za dwa jabłka - to nie
      ukradnie. Dlatego wkurzają mnie wszelkie projekty zaostrzenia kar w kodeksie
      karnym (nie mówiąc o chorym pomyśle przywrócenia kary śmierci).
      Po drugie jest jeszcze sprawa stosowania prawa. Nasze przepisy naprawde nie są
      takie złe (choć poziom legislacji jest coraz niższy). Problem w ludziach którzy
      stosują prawo - policjantach, prokuratorach, sędziach. Są często baaardzo mało
      kompetentni, wręcz niedouczeni i to jest tragedia. A potem mamy takie
      postanowienia prokuratorów, wyroki sądów, że nóż się w keiszeni otwiera.
      Pozdrawiam
      Yaa
Inne wątki na temat:
Pełna wersja