Niech Markowski popracuje w szkole !

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.05, 10:08
Bardzo łatwo mówić frazesy i oburzać się, że nauczyciele nie są kulturalni.
Zapraszam na tydzień do szkoły, a potem może porozmawiamy uczciwie, a nie
mową uczonych teoretyków.
    • Gość: xxx Re: Niech Markowski popracuje w szkole ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.05, 10:54
      Słuszna racja. obecnie w szkole za wszystkie przewinienia ucznia winny jest
      nauczyciel!! To już zakrawa na kpiny władz wyższych
    • gray Re: Niech Markowski popracuje w szkole ! 21.12.05, 11:02

      to tylko tydzień wystarczy żeby stał się na równi niekulturalny i nie widział
      róznicy? fiu fiu...

      a tak na bardziej poważnie - powspominałem sobie wczoraj ze znajomym moich
      nauczycieli z podstawówki i ogólniaka i na przykład:

      w LO byłem noga z przedmiotów ścisłych - dopiero na studiach mi sie jako tako
      wyprostowało (przypadek?). lekcja matematyki, na której byłem 'ulubionym'
      uczniem pani profesor. wchodzi moja wychowawczyni, chemiczka, i zaczyna rozdawać
      powiadomienia dla rodziców o tym, że ich pociechy są zagrożone banią na semestr.
      przychodzi w końcu moja kolej:
      - o! w tym semestrze tylko z chemii jesteś zagrożony - gratuluję!
      w tym momencie matematyczka - "jak to tylko z chemii?!" po czym wstawia mi do
      dziennika kilka jedynek, wypisuje ołówkiem jedynkę na semestr, dopisuje królową
      nauk do karteczki dla moich rodzicieli i z uśmiechem mi ją wręcza. a już się
      nawet cieszyłem, że w tym semestrze zapracowałem na uczciwą mierną. urocze...

      pani od biologii (pani doktor ucząca w LO) - kobieta do rany przyłóż. według
      porządku lekcji jeszcze przed sprawdzeniem listy obecności należało zgłosić się
      do biurka celem zadeklarowania swojego nieprzygotowania do lekcji.
      nieprzygotować się można było dwa razy w semestrze. jeżeli komuś któryś raz
      umknął pani profesor/doktor ze smutkiem w oczach informowała, że niestety limit
      został już wyczerpany. następnie odbywało się sprawdzanie obecności a chwilę
      później do odpowiedzi leciał nieszczęśnik, który myślał, że ma jeszcze
      nieprzygotowanie a nie miał. farsa kończyła się zazwyczaj kapitulacją na starcie
      a pani nauczycielka z nieukrywanym żalem w głosie pocieszała ucznia, że na pewno
      jakoś się poprawi i że ona mu w tym pomoże.

      pewien gość z mojej klasy został 'ulubionym' uczniem pana od angielskiego -
      obleśnego flejtucha z okolicami kieszeni uśmodranymi kredą i wiecznie rozpiętym
      rozporkiem. i stało się tak, że kolega michał z niewyjaśnionych przyczyn gościł
      przy tablicy na każdych zajęciach zazwyczaj otrzymując 'unsatisfactory mark'
      (przy czym maksymalną oceną było 3 z minusem) i kiedy reszta klasy miała około 7
      ocen to koledze michałowi pan od angielskiego doklejał rubryczkę w dzienniku.

      co by tu jeszcze...
      pan od PO erotoman - obściskiwał przy każdej nadarzającej się okazji dziewczyny.
      facet, żeby dostać 5 na semestr musiałby chyba sporządzić makietę czołgu 1:1 z
      połamanych zapałek a dziewczynie wystarczał ładnie prowadzony zeszyt. no i
      przytulaniec.

      pan od gegry - typ szefa kompanii. wyzywał ludzi od debili itp., alkoholik. nie
      raz widywano go zapijaczonego na mieście podczas tańca z drzewem bądź zapasów z
      kupą śniegu.

      pani od chemii też nie wylewała za kołnierz. powszechnie znany był fakt, że zdać
      można było za prezenty i 'prace dodatkowe' niekoniecznie związane z przedmiotem.
      na nieszczęście moje nie byłem zwolennikiem jednych ni drugich.

      pan od historii - właściwie fajny gość, poszedł mi wiele razy na rękę, z tym że
      od czasu do czasu wpadał w furię i krzyczał żeby uczeń nie próbował go
      zdenerwować. poza tym miły facet.

      naprawdę niewielu było w moim LO nauczycieli z sercem i misją. pocieszający jest
      fakt, że jednak byli.
      • Gość: no name Re: Niech Markowski popracuje w szkole ! IP: *.4web.pl 21.12.05, 11:34
        Wiesz co? Uwierzę ci w rózne pie..e, ale w to, że ktoś na oczach całej klasy,
        znikąd dopisuje ci jedynki do dziennika..stary, odpuśc sobie, bo nauczyciel ma
        za to dyscyplinarkę, więc bredzisz...Najgorszy kretyn nie wykopałby dołu sam pod
        sobą...Smiać mi sie chce z takich opisów, bo wychodzi z tego, ze wszyscy
        chodzili do piekła,a ja tylko jakimś cucem do normalnej szkoły...
        • gray Re: Niech Markowski popracuje w szkole ! 21.12.05, 12:04
          Gość portalu: no name napisał(a):

          > Wiesz co? Uwierzę ci w rózne pie..e, ale w to, że ktoś na oczach całej klasy,
          > znikąd dopisuje ci jedynki do dziennika..stary, odpuśc sobie, bo nauczyciel ma
          > za to dyscyplinarkę, więc bredzisz...Najgorszy kretyn nie wykopałby dołu sam
          > pod sobą...Smiać mi sie chce z takich opisów, bo wychodzi z tego, ze wszyscy
          > chodzili do piekła,a ja tylko jakimś cucem do normalnej szkoły...

          wygląda na to, że właśnie tak było skoro jesteś tak bardzo zdziwiony/a...
          • Gość: no name Re: Niech Markowski popracuje w szkole ! IP: *.4web.pl 21.12.05, 12:09
            Bo tak sie składa, że wszyscy moi znajomi z tej szkoły tez uwazają, że chodzili
            do całkiem fajnej szkoły, więc to ciekawe, że tylko jedna taka w Łodzi jest...a
            reszta, czyli około 40-ści to koszmar...
            • gray Re: Niech Markowski popracuje w szkole ! 21.12.05, 13:13
              Gość portalu: no name napisał(a):

              > Bo tak sie składa, że wszyscy moi znajomi z tej szkoły tez uwazają, że
              > chodzili do całkiem fajnej szkoły, więc to ciekawe, że tylko jedna taka w
              > Łodzi jest

              skąd wiesz, że tylko jedna?

              > a reszta, czyli około 40-ści to koszmar...

              skąd wiesz, że reszta to koszmar? ja mojej nie nazwałem koszmarem.

              btw - a która szkoła taka fajna była?
              • Gość: Hexe Re: Niech Markowski popracuje w szkole ! IP: 194.42.116.* 21.12.05, 13:26
                A widziałeś kiedyś tego Markowskiego? Takie ciepłe kluchy wymieszane z
                angielską flegmą. Licealiści zejdliby go na przystawkę, jednego dnia by nie
                wytrzymał.
                Ja bym chłopa oszczędziła, niech dalej kleci tekściki o szkołach.

                Na marginesie, to ten nauczyciel, czyba powinnien też się udac na urlop
                wypoczynkowy, bo widać nerwy mu siadły. Niestety nauczyciele nie są teraz
                przygotowywani do pracy w szkole. Chodzi mi o przygotowanie do pracy z trduną
                młodzieżą i radzeniem sobie ze stresem. Szkoła i uczniowie w niej zmienili się
                od czasu kiedy młodzi nauczyciele, a tym bardziej starsi sami do niej chodzili.
Pełna wersja