wwitcher
28.12.05, 18:04
Galerka, przy mcdonaldzie. Z dziewczyna siedzielismy kanapki mcdonaldsowe, w
pewnym momencie podeszla pewna dziewczyna i powiedziala ze te miejsca sa
zajete. Zdziwienie nasze bylo duze, bo zadnych toreb niebylo ani
karteczki "rezerwacja". Odeszla. Kilka chwil pozniej przyszli jej "kompani".
Jeden z nich grzecznie powiedzial zebysmy "wyp...li, bo on zimnego zarcia nie
bedzie jadl". Potem pare grozb ze mi buzie przestawi i ustawiczne twierdzenie
ze te miejsca byly zajete itd.
Od teraz galerka dla mnie jest przekreslona. Miejsce dla choloty i chamstwa.