Galeria Łódzka miejsce dla prostaków

28.12.05, 18:04
Galerka, przy mcdonaldzie. Z dziewczyna siedzielismy kanapki mcdonaldsowe, w
pewnym momencie podeszla pewna dziewczyna i powiedziala ze te miejsca sa
zajete. Zdziwienie nasze bylo duze, bo zadnych toreb niebylo ani
karteczki "rezerwacja". Odeszla. Kilka chwil pozniej przyszli jej "kompani".
Jeden z nich grzecznie powiedzial zebysmy "wyp...li, bo on zimnego zarcia nie
bedzie jadl". Potem pare grozb ze mi buzie przestawi i ustawiczne twierdzenie
ze te miejsca byly zajete itd.

Od teraz galerka dla mnie jest przekreslona. Miejsce dla choloty i chamstwa.
    • nocnick Re: Galeria Łódzka miejsce dla prostaków 28.12.05, 18:06
      co znaczy: "z dziewczyna siedzielismy kanapki mcdonaldsowe"?
      czy to coś bardzo nieprzyzwoitego może?
      • wwitcher Re: Galeria Łódzka miejsce dla prostaków 28.12.05, 18:09
        "Z dziewczyna siedzielismy i jedlismy kanapki mcdonaldsowe" mialo byc :D
        • radioaktywny Re: Galeria Łódzka miejsce dla prostaków 28.12.05, 18:13
          MOzesz uwazac sie za szczesliwca ze mogles ze soba zabrac kanapki i nie
          zostales zglanowany.
          Jak chcesz w kulturalnych (trudne slowo) warunkach zjesc to jedz w domu. Mc
          Donald to ostatnie miejsce do spokojnego posiedzenia i smacznej paszy.
          • wwitcher Re: Galeria Łódzka miejsce dla prostaków 28.12.05, 18:20
            mcdonalda nie bede bronil, bo nie ma po co. I rzeczywiscie, lepiej zywic sie w
            bardziej kulturalnych miejscach. Wrzodow chociaz na starosc nie bede mial.
    • markus.kembi Re: Galeria Łódzka miejsce dla prostaków 28.12.05, 18:21
      Nie tyle Galeria Łódzka jako całość jest "miejscem dla prostaków", co raczej
      wszystkie "restauracje" McDonald's.
      • wwitcher Re: Galeria Łódzka miejsce dla prostaków 28.12.05, 18:27
        Ci "Państwo", byli klientami restauracji SAMI SWOI :]

        a w galerii ogolnie milo nie jest. nie zauwazylem nic co by stawialo ja w
        dobrym swietle.
        • markus.kembi Re: Galeria Łódzka miejsce dla prostaków 28.12.05, 19:23
          Jeśli tam poszedłeś to znaczy że jednak coś pozytywnego znalazłeś.
          • Gość: wwitcher Re: Galeria Łódzka miejsce dla prostaków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.05, 20:03
            po drodze mi bylo... ale wynika z tego ze lepiej zboczyc ze szlaku kawalek
    • protz Re: Galeria Łódzka miejsce dla prostaków 28.12.05, 20:33
      > Od teraz galerka dla mnie jest przekreslona. Miejsce dla choloty i chamstwa.

      Co tu galeria winna? Chołote i chamstwo znajdziesz wszedzie.
    • Gość: ttt Re: Galeria Łódzka miejsce dla prostaków IP: *.toya.net.pl 28.12.05, 22:05
      jakby mi jakis gó..arz ze swoją laską-blacharą tak powiedział to bym mu przy
      wszystkich rozwalił buzie o gustowny stolik przy McDonaldzie.
      • wwitcher Re: Galeria Łódzka miejsce dla prostaków 28.12.05, 22:10
        gowniarz byl 30 letni i byl duuzo wiekszy ode mnie.. a ja niestety nie grzesze
        wielkoscia miesni... heh..
        • uerbe Re: Galeria Łódzka miejsce dla prostaków 28.12.05, 23:00
          wwitcher napisał:

          > gowniarz byl 30 letni i byl duuzo wiekszy ode mnie.. a ja niestety nie grzesze
          > wielkoscia miesni... heh..

          Jakkolwiek, Galeria nie jest miejscem odludnym i gdyby sprawy potoczyły się na
          Twoją niekorzyść miałbyś przynajmniej satysfakcję z zaciągnięcia dresa do
          prokuratury.
          • Gość: kol.3 Re: Galeria Łódzka miejsce dla prostaków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.05, 23:05
            Komputer ostrzegł mnie przed oglądaniem tego Twojego "ble".
            • gray Re: Galeria Łódzka miejsce dla prostaków 28.12.05, 23:12

              skończył się okres ważności ceryfikatu - nic groźnego.
              • uerbe Re: Galeria Łódzka miejsce dla prostaków 28.12.05, 23:21
                gray napisał:

                > skończył się okres ważności ceryfikatu - nic groźnego.

                Na Gandalfie? On się tam skończył już szmat czasu temu... a mnie tam nie
                przeszkadza.
    • rozmowy_kontrolowane Re: Galeria Łódzka miejsce dla prostaków 29.12.05, 10:58
      Po pierwsze- hołoty, nie chołoty.
      Po drugie- sama Galeria raczej winna nie jest, jak wszędzie możesz trafic na
      niekulturalne osoby.
      Klimat Galerii mi odpowiada, do McD nie chodzę, bo nie widzę potrzeby i jakoś
      nigdy nie zdarzyło mi się nic nieprzyjemnego.
    • cassani jakbyś (jakimś cudem) 29.12.05, 11:01
      spotkał jakiegoś dresa w Polskiej Akademii Nauk to też byś powiedział że to
      miejsce dla prostaków?
      • rozmowy_kontrolowane Re: jakbyś (jakimś cudem) 29.12.05, 11:11
        Pewnie tak by powiedział...
        • Gość: wwitcher Re: jakbyś (jakimś cudem) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.05, 13:28
          w PANie dresow chyba sie nie spotka, bo to za wysokie progi.

          Z reszta, niewazne.
          • cassani science-fiction 29.12.05, 13:30
            dlatego wstawiłem (jakimś cudem) :)
            • rozmowy_kontrolowane Re: science-fiction 29.12.05, 13:33
              To samo miałam napisac;-)
              • w.o.d.z.i.r.e.j BOJKOTUJ MCDonalda niszczącego naszą planetę... 29.12.05, 13:47
                BOJKOTUJ MCDonalda niszczącego naszą planetę...
                • cassani nie do końca tego 29.12.05, 13:53
                  ja bojkotuję ze względu na moje postanowienie noworoczne :)
                  ale z ciekawości - jak McDonald niszczy planetę?
                  • w.o.d.z.i.r.e.j McDonald usiłuje uciszyć wszelką krytykę 29.12.05, 14:12
                    cassani napisał:

                    > ja bojkotuję ze względu na moje postanowienie noworoczne :)
                    > ale z ciekawości - jak McDonald niszczy planetę?

                    Znalezione dzięki www.google.pl
                    --
                    To jest tekst ze strony www o adresie:
                    www.zb.eco.pl/zb/58/mcdonald.htm--
                    Korporacja McDonalda jest największym na świecie właścicielem sieci sprzedaży
                    detalicznej i największą organizacją zajmującą się produkcją żywności. Jej
                    roczne obroty osiągają kwotę prawie 20 mld Ł. Pod postacią zręcznej reklamy i
                    wizerunkiem bez skazy ukryty jest dochodowy interes:


                    wyzysk pracowników - niskie płace, wojskowy styl pracy, brak związków
                    zawodowych;

                    nabieranie klientów - oferowana jest droga, masowa produkcja, niezdrowa żywność;

                    indoktrynacja dzieci - ponad 100 mln Ł rocznie jest wydawane na wyrafinowaną
                    reklamę i sprytną promocję, mającą na celu przyciągnięcie dzieci;

                    niszczenie środowiska - przez zużywanie ogromnych ilości opakowań jednorazowych
                    i skutki hodowli bydła;

                    wykorzystywanie zwierząt - każdego roku miliony zwierząt są trzymane w
                    zamknięciu i mordowane, zupełnie niepotrzebnie;

                    kreowanie szkodliwego wzorca kultury - plastikowej i bezdusznej.

                    Przeciwko praktykom McDonalda protestuje wiele ludzi. Początkowo McDonald
                    ignorował swych przeciwników, ale teraz przeszedł do kontrataku. Z jednej
                    strony zwiększył swoje działania propagandowe, kreując swój pozytywny obraz, z
                    drugiej strony natychmiast wykorzystuje istniejący system prawny, aby
                    powstrzymać tę krytykę. Przykładem jest sprawa sądowa o zniesławienie, tocząca
                    się przeciwko Helenie Steel i Dawidowi Morrisowi, wspieranym przez Greenpeace -
                    London. Zdecydowali się oni walczyć z nieuczciwością McDonalda, pomimo że nie
                    dysponują odpowiednimi funduszami i odmówiono im legalnej pomocy prawnej.
                    Pragną oni zachęcić innych do dalszych protestów i bojkotu McDonalda.

                    Początkowo koncern działał w kierunku odwleczenia procesu, mając nadzieję, że
                    druga strona zniechęci się i zrezygnuje z walki. Kiedy taka taktyka nie
                    przyniosła spodziewanych efektów, McDonald gwałtownie przyspieszył procedurę
                    prawną licząc na to, że druga strona - nie dysponując odpowiednio dużymi
                    zasobami finansowymi - nie zdoła w wymaganym czasie przygotować koniecznych
                    ekspertyz i świadków. Pomimo to, Helena i Dawid zdołali przedstawić zeznania 65
                    osób, w tym 30 ekspertów z dziedziny ochrony środowiska, żywienia, zdrowia,
                    opieki nad zwierzętami.

                    APEL


                    Prosimy o przyłączenie się do protestu przeciwko McDonaldowi i przysyłanie nam
                    sprawozdań na ten temat. Ulotki w ilościach hurtowych można otrzymać - Veggies,
                    180 Mansfield Rd., Nottingham
                    • w.o.d.z.i.r.e.j Poprawka - właściwy adres tutaj :-) 29.12.05, 14:16
                      www.zb.eco.pl/zb/58/mcdonald.htm
                      Tylko że to jest artykuł z 94 roku :-(
                      Sorry
                    • cassani kilka słów o kanapce 29.12.05, 14:38
                      obejrz (pewnie już widziałeś) "Super size me" - będziesz w niebie :)
                      kilka luźnych uwag:
                      wyzysk pracowników - pracują tam ludzie któzy nie mogli znaleźć pracy gdzie
                      indziej i zazwyczaj jest to praca przejściowa i załatwianie na ich plecach
                      związków zawoddowych by kilku cwaniaczków było niezwalnialnych to jest
                      prawdziwy wyzysk. Ten który pisze o wyzysku zdziwiłby się jakby się popytał ilu
                      zachodnich menagerów wysokiego szczcebla dorabiało za młodu w MCDonaldzie i nie
                      odbiło się to jakoś na ich karierach. No chyba że ktoś planuje wielką kariere w
                      McDonaldzie, to się może zawieść bo najwyżej zmieni mu się kolor koszuli z
                      czerwonych pasków na niebieskie.
                      niszczcenie środowiska - opakowania ok., ale hodowla bydła? Typowe greenpeacowe
                      gadanie, jakby zaprzestali hodowli, to by się kilku zielonych przykuło do płotu
                      że nie hodują.
                      wykorzystywanie zwierząt - ufff - jak przeczytałem dalej to kamień mi spadł z
                      serca, bałem się gorszego. Powiem Ci że kiełbasa w sklepie też jest ze
                      zwierząt, a McDonald nie ma własnych hodowli tylko kontraktuje mięso na rynku.
                      Jakby nie oni kupowali, to by kupił ktoś inny. I ta wstawka "mordowanie
                      zupełnie niepotrzebne" - ja akurat jestem mięsożerny i nie wyobrażam sobie
                      inaczej zjeść mięso niż uprzednio zamordowane i uważam to wręcz za warunek
                      konieczny poprzedzający konsumpcję.
                      kreowanie bezdusznych wzorców kultury - SIC! - ludzie, spokojnie, to tylko
                      kanapki z mięsem, a nie swastyki, trochę opamiętania!

                      I słowo na koniec - w McDonaldzie można kupić naprawdę niezłą sałatkę - ale
                      wszyscy kupują kanapki - więc może to coś tkwi w ludziach a nie w McDonaldzie?
                      • cassani obejrzyj miało być 29.12.05, 14:39
                        ciekawe czy mi sie wykasowało czy mogę się zwrócić o jakiś papier że jestem
                        deslektykiem czy jak im tam :)
                      • yavorius Re: kilka słów o kanapce 29.12.05, 14:44
                        cassani napisał:
                        > No chyba że ktoś planuje wielką kariere w
                        > McDonaldzie, to się może zawieść bo najwyżej zmieni mu się kolor koszuli z
                        > czerwonych pasków na niebieskie.

                        Odwrotnie:) Z niebieskiego na czerwony :-p
                        • cassani Re: kilka słów o kanapce 29.12.05, 14:51
                          no własnie tego jednego nie byłem pewien! to niszczy całą moja wypowiedź!
                          wycofuję! :))
                          • yavorius heh 29.12.05, 14:55
                            Przepadłeś!:)
                            • iluminacja256 Re: heh 29.12.05, 15:08
                              A moze zaklęcie S. P. I. E. P. R.Z.A. J D.Z.I.A.D.U. by wystarczyło?
                              • cassani Re: heh 29.12.05, 15:12
                                "dziadu" bez kropek by przeszło przez cenzurę. chyba
                              • w.o.d.z.i.r.e.j Re: heh 29.12.05, 15:16
                                iluminacja256 napisał:

                                > A moze zaklęcie S. P. I. E. P. R.Z.A. J D.Z.I.A.D.U. by wystarczyło?

                                Mówisz o tym drechu z McDonalda, tak?
                            • w.o.d.z.i.r.e.j Re: heh 29.12.05, 15:11
                              Ale to plastikowe żarcie promujące plastikową kulturę.
                              Szkoda że już się w Polsce zapomniało o barach szybkiej obsługi.
                              Był taki kiedyś na skrzyżowaniu Al. Kościuszki i Struga.
                              Jeszcze zanim Winnersa zrobili (który już z resztą też nie istnieje).
                              Zaraz pewnie napiszą inni forumowicze : "To było beee. to socjalistyczny wytwór
                              i był tam syf i nie było Coca Coli i frytek i jakoś tak szaro...".
                              Moja koleżanka pracowała w jednym z łódzkich McDonaldów pół roku i dała sobie
                              spokój.
                              Wyzysk, reżim i mobbing na porządku dziennym.
                              Wiecie że plasterek sałaty musi mieć określone wymiary?
                              A kotlet grubość taką a taką?
                              • cassani Re: heh 29.12.05, 15:21
                                to plastikowe żarcie - fakt, z tą kultura nie do końca - na zachodzie ludzie
                                którzy maja kase nie jedzą w Macach, albo jedzą sporadycznie, to u nas jest
                                szajba na robienie dziecku urodzin w Mcdonaldzie jako szczyt luksusu.

                                Bary szybkiej obsługi ciągle są - tylko dostosowały sie do realiów i oferują to
                                co ludzie chcą - "chinszczyznę", jakieś sza-sze, kebaby i ....... hamburgery.
                                To rynek wymusza takie a nie inne produkty a nie jakaś loża masońska
                                zorganizowana wokół McDonalda. Ja też bym chętnie zjadł jakiś szybki, ale z
                                pewnego baru polski obiadek - ale niestety- to niewykonalne. z drugiej strony
                                spokojnie - jeszcze to wróci i to szybciej niz nam sie wydaje.
                                co do normalizacji w McDonaldzie - to naturalne, oni mają dziennie 40 mln
                                klientów i muszą dbać żeby BigMac miał ten sam smak zarówno w Ocase jak i w
                                Łodzi i Montrealu. A ma - wiem co mówię :)
                                • iluminacja256 Re: heh 29.12.05, 15:26
                                  Nieprawda, rynek wcale tego nie wymusza. Jakby zrobić sondę, co wolą Polacy -
                                  bar mleczny ze zrazami z kaszą czy McDonaldsa to chyba 3/4 odpowiedziałoby bar
                                  melczny. Tylko takich barów nie ma, wiec wszyscy jedzą to świństwo, bo musza
                                  szybko, a to jest najszybsze. Nie mówiąc już o tym, ze hamburger z budki, a
                                  hamburger ma Maca to dwa rózne rodzaje hamburgera, przy czym ten drugi smakuje
                                  jak wata szklana. Do rasowej knajpy z mega cenami nikt nie pójdzie na szybką
                                  przekaskę z pracy., do baru mlecznogo sama bym chodziła, ale je kretyni
                                  polikwidowali, w związku z czym jest jak jest.
                                  • szprota pardon 29.12.05, 15:29
                                    w Łodzi zdaje się faktycznie barów mlecznych już nie ma, ale w Poznaniu nie
                                    miałam trudności ze znalezieniem takowego. i jakkolwiek nie bronię McDonald's,
                                    to jednak mają większą frekencję.
                                    niestety.
                                    • iluminacja256 Re: pardon 29.12.05, 15:37
                                      Ale ma też inną grupe wiekowa prawda?
                                      Greenway też sie jakoś rozwija, choć przecież Polacy są mięsozercami. Trzeba
                                      zobaczyć lubę w rynku i założyć sieć, taką jak np "Chłopskie jadło"(którego
                                      zresztą tez nie lubię):))) 16 latek tam nie pójdzie, ale 30-sto latek, na pewno.
                                  • cassani Re: heh 29.12.05, 15:37
                                    > Nieprawda, rynek wcale tego nie wymusza. Jakby zrobić sondę, co wolą Polacy -
                                    > bar mleczny ze zrazami z kaszą czy McDonaldsa to chyba 3/4 odpowiedziałoby bar
                                    > melczny.
                                    jest tylko taki problem że Polacy odpowiedza na pytanie co woleliby a zagłosują
                                    naprawdę portfelem. Jakby im zadać pytanie czy woleliby być biedni czy bogaci
                                    odsetek na "bogaci" byłby jeszcze wyższy a sytuacji nie zmieniłoby to wogóle.

                                    >Tylko takich barów nie ma, wiec wszyscy jedzą to świństwo, bo musza
                                    > szybko, a to jest najszybsze Nie mówiąc już o tym, ze hamburger z budki, a
                                    > hamburger ma Maca to dwa rózne rodzaje hamburgera, przy czym ten drugi smakuje
                                    > jak wata szklana.
                                    No muszą szybko i co? Mają wziąść urlop żeby się najeść? Takie jest życie.
                                    Ja nie próbowałem waty szklanej - ale hamburgery z budki - przerobiłem raz czy
                                    dwa z pięc lat temu i dziękuję ogólnie za zielony groszek polany musztardą.

                                    >do baru mlecznogo sama bym chodziła, ale je kretyni
                                    > polikwidowali, w związku z czym jest jak jest.
                                    klasyczne polskie myślenie - lata 80' - MY i ONI.
                                    Jacy Oni polikwidowali? Kto? Masoni? było nieopłacalne z ekonomicznego punktu
                                    widzenia bo Polacy - także pewnie Ty - tam nie chodzili-to wszystko! Jesli
                                    widzisz w tym biznes to otwórz taki bar i zarobisz kupę kasy jak jestes pewna
                                    rynku.

                                    Ja na przykład widze potencjał w pollskim, tradycyjnym jedzeniu, co widać po
                                    odrodzeniu Chochołów czy Anatewek, rynek drogich knajp się zapełni, to i
                                    przedsiębiorcy zainteresują się uboższym klientem.
                                    To nie czary - to ekonomia.

                                    • iluminacja256 Re: heh 29.12.05, 15:54
                                      W latch 80-tych to wiesz kolego, pojawiałam sie w planach, więc nie wiem, jak
                                      sie wtedy myslało:P Jak se przypomnisz to bary mleczne nalezały do Społem, które
                                      było państwowym przedsiębiorstwem i po prostu szlag je w większości trafił po
                                      prywatyzacji, a nie było nierentowne. Wystarczyło sprywatyzować i założyć
                                      prywatną sieć z całymi obiadami typu pomodorówka itp, a tak to skończyło jak
                                      polskie stocznie, kopalnie itp.

                                      W Krakowie po dziś dzień są bary mleczne i sa diablenie rentowne. Na samej
                                      głównej ulicy miasta (Floriańska) jest bar mleczny ,podobnie jest też w Gdańsku.
                                      Także to nie o rentownosc chodzi, ale o brak ludzi, ktorzy chcieliby to zrobić.
                                      Zjedzenia hamburgera i zupy to tyle samo czasu, nie wie wiec dlaczego każesz
                                      brać urlop na jedzenie. czytaj człowieku!
                                  • Gość: J.S. Co to za brednie IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 29.12.05, 16:38
                                    > Jakby zrobić sondę, co wolą Polacy -
                                    > bar mleczny ze zrazami z kaszą czy McDonaldsa to chyba 3/4 odpowiedziałoby bar
                                    > melczny.

                                    Skad takie dane? To byla ta sonda robiona czy jest w fazie marzen twoich?
                                • w.o.d.z.i.r.e.j Re: heh 29.12.05, 15:27
                                  :-)
                                  Powiem tylko, że w Centralu I jest stoisko z garmażem.
                                  Za niewielkie pieniądze (2 - 3 zł)
                                  można sobie kupić na wynos ciepłą kapustę z grochem, bigos albo kapustę z
                                  grzybami i do tego za 30 gr pyszną kajzereczkę Made In Społem :-)
                                  Nie raz korzystam, bo niedaleko pracuję :-)
                                  • cassani Re: heh 29.12.05, 15:39
                                    i o to chodzi! kapusta z grochem uber alles cokolwiek twierdzą Amerykany!
                                    :)
                                • Gość: kopfschmerz niestety nie ma IP: 217.153.187.* 06.01.06, 11:43
                                  nie ma tego samego smaku nawet w tym samym miescie w 2 roznych przybytkach w jednym mieso slone
                                  w drugim nie, w jednym wysuszone w drugim nie
                              • szprota wiemy, wiemy 29.12.05, 15:26
                                jak również wiemy, co grozi kierowniczce sali, gdy nie dopilnuje uprzątniecia
                                przeterminowanego o jeden dzień żarcia i gdzie to żarcie ląduje.
                                • cassani no nie no 29.12.05, 15:43
                                  na szproMaca to bym się skusił mimo postanowień noworocznych!
                                  • szprota.z.wanny Re: no nie no 29.12.05, 15:45
                                    na SzproMacanie to ma monopol bardziej żerta połówka SzproHuanna :)
                                    • cassani fiu, fiu - układziki! 29.12.05, 15:49
                                      a co wtedy robisz z ptaszkiem? oto pytanie!
                                      • Gość: szprota_z_wanny Re: fiu, fiu - układziki! IP: 194.150.251.* 29.12.05, 16:30
                                        w wannie nie mam ptaszka ;P
                                    • w.o.d.z.i.r.e.j Propozycja 29.12.05, 15:53
                                      A może otworzyć taki slowfoodowy lokal w Łodzi:
                                      "Jak sobie ugotujesz, tak sobie zjesz"

                                      Wszystkie posiłki przygotowywane przez gości samemu.
                                      Klient kupuje tylko składniki i otrzymuje boks w jakim znajduje się pełne
                                      stanowisko kuchenne
                                      (kuchnia gazowa, blat, noże, garnki, talerze, sztućce, czajnik).
                                      W boksie klient sam przygotowuje posiłek ze składników jakie zakupił :-)))
                                      To by była bomba... Nowa moda w Polsce!
                                      • cassani slowfood 29.12.05, 15:56
                                        to prawdziwa przyszłość gastronomii.
                                        pomysł dobry - gorzej jakby mu danie nie wyszło - przecież głodnego by go nie
                                        wypadało wypuścic z restauracji? sąsiad by mu trochę upichcił na pocieszenie.
                                        :)
                                        • w.o.d.z.i.r.e.j Re: slowfood 29.12.05, 15:59
                                          Właściciel takiej knajpy mógłby też organizować rozmaite konkursy dla gości.
                                          Na przykład: "Kto w swoim boksie usmaży najsmaczniejszy kotlet mielony,
                                          ten w nagrodę otrzyma do domu pół metra ziemniaków" :-))

                                          PS. Zaraz mam pyszny domowy obiadek :-) Pa.
                                    • Gość: Bart Mi się tam z komunizmem IP: *.mnc.pl 29.12.05, 15:53
                                      kojarzy bardziej przyczepa kempingowa, w której sprzedawali zapiekanki,
                                      zapiekanki lub zapiekanki. Zdarzały sie też frytki na tackach z prefabrykatów
                                      pudełek na proszki ixi.

                                      Co do makdonaldów, do kurde, w Polsce jest tak, że albo się coś bałwochwalczo
                                      uwielbia, albo nienawidzi i bojkotuje. Gdzie tu zdrowy rozsądek?

                                      A chamstwo jest wszędzie. I nie tylko w postaci dresów, nie zwalajcie
                                      wszystkiego na nich.
                                      • wwitcher Re: Mi się tam z komunizmem 29.12.05, 16:06
                                        Gość portalu: Bart napisał(a):

                                        > A chamstwo jest wszędzie. I nie tylko w postaci dresów, nie zwalajcie
                                        > wszystkiego na nich.


                                        ale mam dziwne wrazenie ze dresy w swojej "grupie kulturowej" maja wyzszy
                                        stosunek chamów do niechamów. a moze sie myle?...
                                        • Gość: Bart Re: Mi się tam z komunizmem IP: *.mnc.pl 29.12.05, 16:08
                                          To na pewno.
                                      • Gość: J.S. Re: Mi się tam z komunizmem IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 29.12.05, 16:40
                                        > kojarzy bardziej przyczepa kempingowa

                                        A tak tak tak tak tak tak tak: sprzedawali w niej smazona rybe z chlebem. Albo
                                        na odwrot: chleb ze smazona ryba. Dokladnie juz nie pamietam.
              • wwitcher Re: science-fiction 29.12.05, 15:47
                Ale to jest tak, stanie sie cos nie przyjemnego dla twojej osoby, w jakims
                miejscu(mcświnia), to od razu jest wscieklosc na cala okolice(galeria). Na
                szczescie po jakims czasie minie mi wscieklosc na galerie, ale kacik
                z "restauracjami" bede omijał szerokim łukiem i bede wolal chodzic glodny albo
                wybiore sie do miejsca gdzie bedzie klimat do zjedzenia czegos porzadnie a nie
                wsrod tlumu, ktory przechodzac zaglada co tam jem.
                • cassani ale są i pozytywy 29.12.05, 15:51
                  zobacz jaką wywołałeś gorącą dyskusję o żarciu! Osobiście mam Ci to za złe bo
                  jestem (staram się być) na diecie :)
                  • wwitcher Re: ale są i pozytywy 29.12.05, 15:57
                    dieta? na zdrowie Ci wyjdzie, bo nie jesz zadnego rodzaju fast foodow(mniej
                    kalorii) i nie denerwuja Cie drechy(mniejsze ryzyko wrzodow :d). Czyz to nie
                    powod aby sie cieszyc, ze jestes na diecie?
    • damndogu Re: Galeria Łódzka miejsce dla prostaków 29.12.05, 13:54
      ja myślę, że takie miejsce jest dobre dla kolesi z szerokimi plecami, bo ludzi
      siedzi tam sporo (ciekawe czemu?) i jest się komu pokazać. a że koleszka był z
      laseczką to musiał pokazać kto tu jest szefunio :] z pewnością jego stan
      podirytowania (stan permanentny z nadmiaru końskich sterydów) zwiększył się,
      gdyż musiał stać w kolejce za bandą dzieciaków. padło na ciebie, bo musiał swoją
      nad-energię wyładować na kimś. na pewno zdarza się to czasem, nie wiem co na to
      ochrona, ale kręcą się tam.

      zawsze jak przechodze tamtędy to przyśpieszam kroku bo smród z makdonalda jest
      nie do wytrzymania! czuć go nawet idąc ulicą nieopodal "restauracji" (kto
      pozwolił im się tak nazwać? jakiś przepis to reguluje?:P)

      galeria sama w sobie nie jest zła i myślę, że jest tam raczej bezpiecznie.
      • w.o.d.z.i.r.e.j Re: Galeria Łódzka miejsce dla prostaków 29.12.05, 14:03
        > zawsze jak przechodze tamtędy to przyśpieszam kroku bo smród z makdonalda jest
        > nie do wytrzymania! czuć go nawet idąc ulicą nieopodal "restauracji" (kto
        > pozwolił im się tak nazwać? jakiś przepis to reguluje?:P)

        A w Warszawie na Centralnym jak śmierdzi Fast Foodami.
        Całe podziemia są spowite tym zapaszkiem ;-)
        • Gość: szprota_z_wanny Re: Galeria Łódzka miejsce dla prostaków IP: 194.150.251.* 29.12.05, 16:49
          ale nigdzie tak nie smakują zapiekanki o trzeciej nad ranem jak tam :)
          • w.o.d.z.i.r.e.j Re: Galeria Łódzka miejsce dla prostaków 29.12.05, 18:51
            Ostatni piłem tam kawę o 7 rano jak przesiadałem się na pociąg do Sanoka :-)
    • Gość: :)))) Re: Galeria Łódzka miejsce dla prostaków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.06, 13:20
      Ja bym cię zglanował za pomysł zabrania dziewczyny do FUckDonalda
    • azael11 oni byli chamscy ale dla mnie szczytem prostactwa 05.01.06, 13:22
      jest zabranie kobiety do McScierwa
      • Gość: wwitcher Re: oni byli chamscy ale dla mnie szczytem prosta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.06, 22:25
        fascynujace...! Nigdy bym nie pomyslal ze McSwinia nie jest miejscem na
        romatyczne uniesienia...! Czlowieku, dziekuje za oswiecenie mojej prostackiej i
        zacofanej osoby!

        A z twojego postu wynika, ze jak jestes na miescie z kobieta, to ciagniesz ja do
        porzadnej restauracji. A pomysl o sytuacji kiedy spieszysz sie cholernie, jestes
        glodny jak cholera. To co? Idziesz do restaurayjki i czekasz iles tam
        czasu(dluzej) na swoj wykwintny posilek i jestes piorusnko zadowolny ze masz
        atmosfere? To ciekawe jak u ciebie z punktualnoscia :]
        • azael11 Re: oni byli chamscy ale dla mnie szczytem prosta 06.01.06, 11:44
          dobrze sobie organizuje czas i nigdzie się nie spóźniam
          a jadanie w Mc to... "zbierasz zabawki czy jak"
      • marrgos Re: oni byli chamscy ale dla mnie szczytem prosta 05.01.06, 22:31
        a dlaczego? wszystko jest dla ludzi... dzieciaki to lubią i raz na jakiś czas
        jest ok
    • fauve Re: Galeria Łódzka miejsce dla prostaków 06.01.06, 09:54
      Galeria Łódzka nie jest miejscem dla prostaków. Są oni częścią publiczności i
      nic na to nie poradzisz. Do kościoła może wejść prostak, do kina może wejść
      prostak, do teatru też może wejść prostak itd.

      Swoją drogą, ciekaw jestem ile osób by zostało w GŁ po odfiltrowaniu
      wszystkich, którzy przychodzą uprawiać WINDOW SHOPPING ;)
    • Gość: kopfschmerz Galeria Łódzka, co za miejsce... IP: 217.153.187.* 06.01.06, 12:00
      sadzac po niektorych wypowiedziach to szanowni przedmowcy spedzaja tam lwia czesc wolnego czasu?
      i rejtanem niemal bronia czci Galerii. mysle ze Galeria swoim obroncom powinna wyjsc na przeciw
      organizujac gdzies w widocznym miejscu Galerie Obroncow Galerii, lub tez Forum Obroncow Galerii,
      kazdy moglby tam sie pokazac wsrod burzy oklaskow, opowiedziec swoja historie a potem z darmowym
      kuponem do McDonalda odejsc do "zaulka spozywczo-relaksacyjnego" w celu oczywiscie spozycia
      smacznej i zdrowej buly z kotletem ktora jak wiemy smakuje wszedzie i zawsze tak samo (moze sie ten
      ktos poczuc ze siedzi w Paryzu, Nowym Jorku czy Szanghaju).
      • azael11 I oto piekne memorandum tego wątku :) 06.01.06, 12:10
        podpisuję się pod tym nawet nogami
      • fauve Re: Galeria Łódzka, co za miejsce... 06.01.06, 13:25
        Co trzeba powiedzieć o Galerii byś mógł wnioskować, że ktoś spędza lwią część
        swojego czasu właśnie tam ? Co to znaczy lwia część czasu ? Ile to procent ?
        Czy to procent czasu całkowitego w danym miesiącu, czy może w skali dnia, albo
        na przykład czasu wolnego w danym dniu ?

        Pozdr :)

        • Gość: kopfschmerz Re: Galeria Łódzka, co za miejsce... IP: 217.153.187.* 06.01.06, 13:36
          lwia czesc czasu to czesc potrzebna lwu na spozycie lwiej czesci posilku w postaci gnu w warunkach
          normalnych (25 st. cejc, przy wilgotnosci powietrza 50%). ile to procent, musisz zapytac lwa, najlepiej
          salonowego, pod jego nieobecnosc moze byc rywin.
          procentowo jest to wartosc zblizona do czasu spedzonego przez lwa rywina w areszcie od momentu
          wydania nakazu aresztowania.
        • Gość: kopfschmerz Re: Galeria Łódzka, co za miejsce... IP: 217.153.187.* 06.01.06, 13:49
          tam byly kiedys dobre lody, ale ostatnio w lodach pistacjowych nie bylo lodow o smaku pistacjowym tylko
          waniliowe i orzechowe, a waniliowe byly z maslem i z lodem powstalym w wyniku zamarzniecia h2o, hot
          amaretto zmienilo kolor na slomkowo-zolty i wyparowal z niego alkohol (pod wplywem ciepla), a espresso
          sie rozwodnilo (ciekawe czy nieobecnosc pianki to dobry znak w tym przypadku? - moze chociaz nie pluja
          do srodka)
          • dziadek544 Re: Galeria Łódzka, co za miejsce... 07.01.06, 15:51
            a espresso
            > sie rozwodnilo (ciekawe czy nieobecnosc pianki to dobry znak w tym przypadku? -
            > moze chociaz nie pluja
            > do srodka)

            Niestety-pianka znika właśnie po napluciu.
            A-fe.
            ;-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja