A może w łódzkich szkołach tak...?

08.01.06, 01:46
Ostatnio sporo było w mediach zamieszania o łódzkim nauczycielu, który
wrzeszczał na uczennice. I znów poszło w świat, że Łódź taka, siaka i owaka.
A może młodzi nauczyciele powinni brać przykład ze swoich kolegów i
wprowadzać niebanalne metody nauczania? Oto całkiem udany przykład.

miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3099989.html
    • graz.ka Re: A może w łódzkich szkołach tak...? 08.01.06, 10:49
      a mnie podoba się tak:
      serwisy.gazeta.pl/df/1,34471,3072151.html
      • brite Re: A może w łódzkich szkołach tak...? 08.01.06, 19:05
        Talko świetny jak zwykle.
    • Gość: Bart Re: A może w łódzkich szkołach tak...? IP: *.mnc.pl 08.01.06, 12:53
      Też mi nowość. W Łodzi są zajęcia "dociekania filozoficzne" w jednej z
      podstawówek w centrum.
      • marekwojciechowski Re: A może w łódzkich szkołach tak...? 08.01.06, 13:07
        Gość portalu: Bart napisał(a):
        > Też mi nowość. W Łodzi są zajęcia "dociekania filozoficzne" w jednej z
        > podstawówek w centrum.
        Źle mnie zrozumiałeś. Nie twierdzę, że to nowość, nie twierdzę, że w Łodzi nic
        się podobnego nie dzieje. Może jednak warto się zastanowić nad tym czy nie
        mogłoby się dziać więcej. Sam napisałeś - w jednej z podstawówek w centrum.
        Szkoda, ze nie w wielu, we wszystkich. A swoją drogą możesz coś więcej napisać,
        w jakiej szkole, na czym polegają te zajęcia. Warto promować takie działania i
        zachęcać innych do ich podejmowania.
        Pozdrawiam
        • Gość: Bart Re: A może w łódzkich szkołach tak...? IP: *.mnc.pl 08.01.06, 13:19
          Proszę bardzo: SP2 na Sienkiewicza. Zajęcia prowadzi wykładowczyni
          uniwersytecka.
          • graz.ka Re: A może w łódzkich szkołach tak...? 08.01.06, 13:31
            Ania?
            • Gość: Bart Re: A może w łódzkich szkołach tak...? IP: *.mnc.pl 08.01.06, 15:18
              Tak
        • graz.ka Re: A może w łódzkich szkołach tak...? 08.01.06, 13:34
          Problem polega na tym, że studenci niewiele korzystają z oferty kursów lub
          warsztatów prowadzonych przez osóby lub instytucje z pomysłami na innowacyjne
          metody - jeśli nie ma na uczelni kogoś, kto sam się tym interesuje i robi to z
          pasją - to nie ma szansy na dotarcie z ofertą.
          • marekwojciechowski Re: A może w łódzkich szkołach tak...? 08.01.06, 14:02
            graz.ka napisała:

            > Problem polega na tym, że studenci niewiele korzystają z oferty kursów lub
            > warsztatów prowadzonych przez osóby lub instytucje z pomysłami na innowacyjne
            > metody - jeśli nie ma na uczelni kogoś, kto sam się tym interesuje i robi to
            z pasją - to nie ma szansy na dotarcie z ofertą.

            A szkoda. Nie chcę prawić morałów i kazań ale za moich czasów na katowickiej
            Socjologii bywało z tym zdecydowanie lepiej.
            • oliwija Re: A może w łódzkich szkołach tak...? 08.01.06, 14:59
              chyba nie macie pojecia co dziejke sie w szkole na lekcji..... dzieci sa
              okropne nie potrafia 5 minut usiedziec olewaja totalnie wszytsko (mówię o tych
              w gimnazjum) a rodzice sa nie lepsi
              • marekwojciechowski Re: A może w łódzkich szkołach tak...? 08.01.06, 15:09
                przykro mi :(. Wysłałem maila.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja