Lekarz nie zatrzymał samobójcy

IP: *.uml.lodz.pl 16.01.06, 08:06
Teraz tatuś jest taki mądry? A gdzie był, kiedy syn go potrzebował?
    • Gość: lekarz Re: Lekarz nie zatrzymał samobójcy IP: *.ds.univ.gda.pl 16.01.06, 08:15
      w zupełno ści zgadzam się z przdmówcą!!! gdzie był ten troskliwy tatuś??
      • Gość: gosc Zniszczą lekarza... IP: *.astral.lodz.pl 16.01.06, 08:57
        Rodzina chce teraz sobie pożerować na smierci, liczy na sowite odszkodowanie.
        Szkoda tego lekarza - zniszczą go :-(
        • Gość: fakopis POPIERAM LEKARZA !!! CO MIAL SIE TLUC Z KOLESIEM ? IP: *.chello.pl 16.01.06, 23:07
          nie chce sie leczyc to nie ! jego sprawa
          • Gość: łza Re: POPIERAM LEKARZA !!! CO MIAL SIE TLUC Z KOLES IP: *.lodz.msk.pl 17.01.06, 15:53
            Nie zycze Ci takiej choroby wsrod swoich najblizszych. Dostał sie w rece
            specjalistow . Lekarz psychiatra nie miał prawa wypuszczac go z gabinetu bez
            opieki , wystarczyło zadzwonic do kogos z rodziny zeby przyjechalipo
            niego .Puscił go jak psa zachował sie nie jak lekarz -człowiek ale jak gestapo.
            Ten artukuł został napisany jako przestroga dla lekarzy , zeby nie bakalizowali
            chorych zdesporowanych ludzi, ktorzy potrzebuja pomocy specjalistow . Zycze Ci
            szzesliwego zycia .
        • Gość: Łza Re: Zniszczą lekarza... IP: *.lodz.msk.pl 17.01.06, 16:04
          O czym tym piszesz jakie odszkodawanie zastapi Ci zycie bliskiej osoby? Ten
          artykuł jest przestroga dla lekarzy , zeby nie bagatelizowali młodych
          zdesperowanych ludzi. Wystarzyło zadzwonic po kogos . zeby nie wychodził sam
          jak mozna było wypuescic człowieka samego w takim stanie ? ludzie opamietajcie
          sie !!! Tu chodziło o pomoc specjalisty lekarza człowieka a nie gestapowca
          ktory wypuuszza ze szpitala samego zdesporowanego i chorego człowieka i nie
          powiadamiaja nikogo z bliskich o tym . Zycze Ci szzesliwego zycia .
        • Gość: elka Odszkodowanie nie zwróci życia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 21:21
          Poza tym ojciec jest dyrektorem firmy i takie odszkodowanie to dla niego promil
          jego majątku
      • Gość: Łza Re: Lekarz nie zatrzymał samobójcy IP: *.lodz.msk.pl 17.01.06, 15:59
        Nie, nie musiał sie tłuc.Wystarczyło zeby przeprowadził krotka rozmowe ,
        przeiez to specjalista i zadzwonic po kogos z rodziny zeby był pod opieka a nie
        wypuscił go jak psa, samego, zdesperowanego . Zachowanie lekarza było naganne
        nie zycze Ci czegos takiego przejsc w Twoim zyciu . Nie wypowiadaj sie jak nie
        znasz szcegołow . Zycze Ci szzesliwego zycia .
    • Gość: czytelnik Re: Lekarz nie zatrzymał samobójcy IP: *.blaster.pl / *.blaster.pl 16.01.06, 09:06
      Lekarz bezwzględnie powinien zatrzymac pacjenta. To jest skandal. Ten człowiek
      potrzebował pomocy.Ciekawe, że róznego rodzaju "biznesmenom" po wejściu w
      konflikt z prawem potrafią wydać opinię o ich czasowych zaburzeniach
      psychicznych i ich ograniczonej odpowiedzialności za podejmowane decyzje. W tym
      przypadku lekarz wierzy człowiekowi w kiepskiej kondycji psychicznej?
      Specjalista?
      • Gość: rutek Re: Lekarz nie zatrzymał samobójcy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.01.06, 11:30
        mylisz sie czlowieku. pacjent wyraznie odmowil pomocy ze strony lekarza wiec ten
        nie mial prawa go nawet tknac palcem. dura lex sed lex. kropka. eot.
        • Gość: freriks Re: Lekarz nie zatrzymał samobójcy IP: *.toya.net.pl 16.01.06, 12:10
          Dokładnie. Pacjenta owszem - można było zatrzymać w szpitalu wbrew jego woli,
          ale tylko w sytuacji, gdy były objawy jakiejść choroby psychicznej. Jeśli lekarz
          zbadał pacjenta i nie stwierdził oznak takowej choroby, a pacjent był absolutnie
          zorientowany co do miejsca i czasu, to mógł napisać, że odmawia hospitalizacji.
          Teraz sprawę rozstrzygną biegli psychiatrzy, ale moim zdaniem lekarz zrobił co
          do niego zależało.
          PS Co do gróźb składanych przez pacjenta - gdyby policja wsadzała za kratki
          każdego, kto w przypływie emocji choć raz powiedział do kogoś "zabiję cię" albo
          "wp... ci", to na odbycie wyroków czekali byśmy latami".
        • Gość: K prawo a moralność IP: *.lodz.dialog.net.pl 16.01.06, 13:07
          zgodnie z prawem, czy nie - rozstrzygnie sąd, ale prawo to nie wszystko. facet
          jest zwyczajną mendą, jeśli nie hospitalizował gościa w takim stanie - nie
          zauważył, że człowiek się miota jak oszalały? postępować zgodnie z przepisami,
          to jedno, a być uczciwym człowiekiem to drugie - i przepisy są na tyle giętkie,
          że w ramach procedur można zachować człowieczeństwo. nikt nie lubi formalistów -
          ani w szpitalu, ani w urzędzie, czy sądzie.
          • Gość: lekarz in spe Re: prawo a moralność IP: 217.97.239.* 16.01.06, 15:59
            o czym Ty mowisz. Jakbysmy do szpitala przyjmowali kazdego z ulicy bo tego boli
            glowa, tamten sie rzuca a jeszcze inny uwaza, ze jest Kaczynskim to Twoja matak
            z zawalem serca zmarlaby w karetce jezdzac od szpitala do szpitala.

            Prosze nie wypowiadaj sie autorytarnie o czyms o czym czytasz w gazetach i
            oceniasz na podstawie "na dobre i na zle" bo nie masz pojecia o tym co sie
            dzieje w izbie przyjec.
            • Gość: Łza Re: prawo a moralność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.06, 08:38
              A Ty nie wypowiadaj sie o czyms czego nie przeszedłes . Co sie dzieje doskonale
              wiemy ,ze swojego doswiadczenia i leczenia naszych bliskich . Nie posadzam
              wszystkich lekarzy o odwalanie swojej pracy czy etyki lekarskiej, ale niestety
              tak jest wiekszosc to banda dorobkiewiczow i olewaczy.
        • Gość: wjb Re: Lekarz nie zatrzymał samobójcy IP: *.am.lodz.pl 16.01.06, 15:46
          USTAWA
          z dnia 19 sierpnia 1994 r.
          o ochronie zdrowia psychicznego

          Art. 18. 1. Przymus bezpośredni wobec osób z zaburzeniami psychicznymi, przy
          wykonywaniu czynności przewidzianych w niniejszej ustawie, można stosować tylko
          wtedy, gdy przepis niniejszej ustawy do tego upoważnia albo osoby te:

          1) dopuszczają się zamachu przeciwko:

          a) życiu lub zdrowiu własnemu lub innej osoby, lub

          b) bezpieczeństwu powszechnemu, lub

          2) w sposób gwałtowny niszczą lub uszkadzają przedmioty znajdujące się w ich
          otoczeniu, lub

          3) poważnie zakłócają lub uniemożliwiają funkcjonowanie zakładu psychiatrycznej
          opieki zdrowotnej lub jednostki organizacyjnej pomocy społecznej.

          2. O zastosowaniu przymusu bezpośredniego decyduje lekarz, który określa rodzaj
          zastosowanego środka przymusu oraz osobiście nadzoruje jego wykonanie. W
          szpitalach psychiatrycznych oraz w jednostkach organizacyjnych pomocy
          społecznej, jeżeli nie jest możliwe uzyskanie natychmiastowej decyzji lekarza,
          o zastosowaniu przymusu bezpośredniego decyduje i nadzoruje osobiście jego
          wykonanie pielęgniarka, która jest obowiązana niezwłocznie zawiadomić o tym
          lekarza. Każdy przypadek zastosowania przymusu bezpośredniego i uprzedzenia, o
          którym mowa w ust. 4, o możliwości jego zastosowania odnotowuje się w
          dokumentacji medycznej.

          3. Zastosowanie przymusu bezpośredniego wobec osoby, o której mowa w ust. 1 pkt
          1 i 2, polega na przytrzymywaniu, przymusowym podaniu leków, unieruchomieniu
          lub izolacji, a wobec osoby, o której mowa w ust. 1 pkt 3 - na przytrzymaniu
          lub przymusowym podaniu leku.

          4. Przed zastosowaniem przymusu bezpośredniego uprzedza się o tym osobę, wobec
          której środek ten ma być podjęty. Przy wyborze środka przymusu należy wybierać
          środek możliwie dla tej osoby najmniej uciążliwy, a przy stosowaniu przymusu
          należy zachować szczególną ostrożność i dbałość o dobro tej osoby.

          5. W przypadkach określonych w ust. 1 pogotowie ratunkowe, policja oraz straż
          pożarna są obowiązane do udzielania lekarzowi pomocy na jego żądanie.

          6. Zasadność zastosowania przymusu bezpośredniego:

          1) przez lekarza zakładu opieki zdrowotnej - ocenia, w terminie 3 dni,
          kierownik tego zakładu, jeżeli jest lekarzem lub lekarz przez niego upoważniony,

          2) przez pielęgniarkę jednostki organizacyjnej pomocy społecznej lub innego
          lekarza - ocenia, w terminie 3 dni, upoważniony przez wojewodę lekarz
          specjalista w dziedzinie psychiatrii.

      • Gość: WN Re: Lekarz nie zatrzymał samobójcy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.01.06, 16:28
        Każdy człowiek ma prawo do śmierci. Umieranie jest wyborem, a zadaniem
        psychiatry jest stwierdzenie, czy ta decyzja wynika z pobudek patologicznych.
        Jesli tak, to jest wskazanie do leczenia. W innym przypadku sprawa nie należy
        do medycyny.

        Ludzie kochający się żyją długo i szczęśliwie. Facet nie chciał z nimi żyć,
        więc odszedł.
        Niech mu w Niebie będzie ciepło i przytulnie.
    • Gość: jędrek mędrek Inteligenty ? Ale nie umiał sobie poradzić ? Chyba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.06, 12:39
      jakiś błąd w druku ,bo inteligenty człowiek poradzi sobie zawsze i wszędzie . Po drugie lekarz miał rację ,ponieważ samobójca nie chce żyć i lekarz nie będzie tracił czasu na takich ludzi . "Wołanie o pomoc" to tylko wołanie komórek rozrodczych o pomoc ,a sam człowiek i jego ego nie chciało juz istnieć . Ksiądz też temu chłopakowi nie odprawi pogrzebu . Dajcie nam samobójcom decydować o naszym życiu !!!!!!
      PS. Kto o zdrowych zmysłach i wysokiej inteligencji chciałby żyć w Polsce ? Zostają tu tylko nieudacznicy i psychole . Inteligencja wypierdziela do cywilizacji i godnego życia .
      • Gość: Łza Re: Inteligenty ? Ale nie umiał sobie poradzić ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.06, 08:34
        Odprawił . A Tobie zycze zeby nigdy w zyciu nie spotkał Cie " dół psychiczny "
        ani Twoich bliskich . Życie czasami jest okrutne i nie wiadomo co moze
        przyniesc.
    • Gość: b. Re: Lekarz nie zatrzymał samobójcy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.06, 13:30
      Dupku! Jak śmiesz się wypowiadać skoro nie znasz tej rodziny! Jam miałam
      przyjemność poznać tego człowieka i jego blizkich. Był bardzo inteligentnym
      człowiekiem, być może miał problemy o których my nie wiemy i napewno ich nie
      poznamy. To ewidentna wina lekarza - nie powinien go puścić skoro widział jego
      zachowanie(spowodowane zresztą przedawkowaniem insuliny) i dlatego powinien
      ponieść karę!!!! A jeśli chodzi o najbliższą rodzinę to napewno odszkodowanie
      mają głęboko w d...ie!!!
      • Gość: pracująca kobieta Re: Lekarz nie zatrzymał samobójcy IP: *.pgf.com.pl / 81.168.254.* 16.01.06, 13:54
        Widać, że pisze to osoba, która "jedzie" tylko na zapomogach od państwa bo
        przecież "się należy". Twoja reakcja "odszkodowanie muszą dostać" świadczy o
        tym dobitnie.
        Pominę milczeniem Twój poziom, bo każdy kto przeczyta marne wypociny najeżone
        błędami widzi z kim ma do czynienia.Prostaczko.
        • Gość: b. Re: Lekarz nie zatrzymał samobójcy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.06, 14:09
          Kretynko!! nie oceniaj jeśli nie zrozumiałaś sensu tej wypowiedzi. Przede
          wszystkim nie napisałam, iż należy się odszkodowanie dla rodziny, tylko że ta
          rodzina ma odszkodowanie głęboko w d..ie, a teraz objaśniam co to znaczy: nie
          będzie się o nie ubiegać. Jeśli zaś chodzi o błędy ortograficzne to popełniony
          został jeden "bliscy"(napisałam przez "z" pewnie dlatego, że przyciski są blisko
          siebie). Jeszcze jedno - nigdy nie korzystałam z zapomogi od Państwa, pewnie w
          przeciwieństwie do ciebie.
          • Gość: Fellow Re: Lekarz nie zatrzymał samobójcy IP: *.185.rev.vline.pl 16.01.06, 15:06
            Wyrażenie "na pewno" pisze się rozdzielnie. Poza tym wiele robisz błędów
            interpunkcyjnych. Zwroty grzecznościowe wyrażone zaimkami i rzeczownikami
            piszemy wielką literą, np.: "Ciebie", "Pan/Pani". No cóż, po pierwsze to
            odpowiedzialność ponosi rodzina, bo to ona wyprowadziła faceta z równowagi, a
            potem nie dopilnowała, co robi. Ciekawe, że nikt w domu nie pomyślał, żeby
            schować insulinę i wydawać samobójcy pojedyncze dawki. Widocznie facet był
            zdrowy psychicznie i nikt z rodziny się nie spodziewał, że powtórzy się to
            samo, tym razem skutecznie. W takim razie lekarz wydał poprawną diagnozę.
            • Gość: iksa Ciekawe jak mieli mu wydawać dawki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 21:27
              jeśli mieszkaja 100 km od niego!
        • Gość: Łza Re: Lekarz nie zatrzymał samobójcy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.06, 08:31
          Przykro mi, ale po Twoim komentarzu i po przeczytaniu go,ja mam juz wyrobione
          zdanie o twoim poziomie inelektualnym. Pozdrawiam
    • 2jacenty Re: Lekarz nie zatrzymał samobójcy 16.01.06, 14:22
      To jakaś paranoja! To lekarzowi powinno bardziej zależeć na życiu pacjenta niż
      samemu zainteresowanemu? Kto winien? Oczywiście lekarze, jak zwykle. Jeśli nie
      było wskazań do hospitalizacji, to przyjęcie na oddział takiego pacjenta "tak na
      wszelki wypadek" byłoby nadużyciem w stosunku do innych chorych, potrzebujących
      pomocy. A od trzymania za rękę i pilnowania by potencjalny samobójca nic sobie
      nie zrobił, jest nie lekarz, a rodzina.
    • Gość: freriks JUŻ STUDENTÓW MEDYCYNY UCZY SIĘ, ŻE PACJENTA PO IP: *.toya.net.pl 16.01.06, 15:18
      nieudanej próbie samobójczej nie wolno wypuścić ze szpitala bez konsultacji
      psychiatrycznej. W praktyce wygląda to tak: ktoś w niejasnych okolicznościach
      np. wypada z okna, karetka przywozi go do szpitala (na chirurgię,
      neurochirurgię, ortopedię), gdzie jednak lekarze nie stwierdzają obrażeń. Jesli
      okoliczności zdarzenia są niejasne (podejrzenie, że ktoś pacjenta wypchnął z
      okna) należałoby zawiadomić policję. Jeśli zachodzi podejrzenie samobójstwa, to
      takiego pacjenta nie wolno wypuścić do domu tak po prostu, tylko skierować go na
      psychiatrię. Zwracam uwagę, że ciężko może być stwierdzić czy to była próba
      samobójstwa czy nieszczęśliwy wypadek. Pacjent powie że mył okna i wypadł, jeśli
      nie ma świadków lekarz nie udowodni tego. W tym konkretnym przypadku wniosek
      nasuwa się jeden. Skoro studenci medycny wiedzą o tym, że samobójcy nie wolno
      puścić do domu, to uważacie że nie wie tego lekarz-psychiatra z jakimś tam
      stażem pracy (i doświadczeniem większym niż studencji)??? Tym bardziej, że o
      roszczeniach wobec lekarzy i tropieniu ich błędów mówi się coraz częściej. To,
      że facet mówił że chciał się targnąć na życie wcale tego nie dowodzi. Ja też
      mogę powiedzieć, że dziś szedłem po wiadukcie i chciałem targnąć się na życie,
      ale w ostatniej chwili się rozmyśliłem. Jeśli w tym przypadku psychiatra zbadał
      pacjenta, wpisał wszystko w dokumentację, stan który stwierdził u pacjenta nie
      był wskazaniem do hospitalizacji i uznał, że pacjent jest zorientowany co do
      miejsca i czasu i może w sposób świadomy wyrazić swoją odmowę, to wszytko było
      OK. Na pewno próbował przekonać pacjenta co do jakiejś pomocy w obecności
      świadków (pielęgniarki itp.). Nic facetowi nie zrobią. Psychiatria to nie jest
      dziedzina wymierna, oparta np. na wynikach badań laboratoryjnych. Nie udadzą
      lekarza za to, że wypuścił chorego z niską saturacją, a chory padła za bramą
      szpitala. Psychiatria to sprawa bardziej abstrakcyjna, skoro lekarz uznał że
      pacjent jest w takim i takim stanie, to znaczy że tak było, bo zgodnie ze swoją
      wiedzą stwierdził to i to. A jeśli wpisał też to, jak pacjent odpowiadał na
      pytania itp., to biegli zapewne potwierdzą teraz jego diagnozę.
      PS Zobaczcie jak ciężka i odpowiedzialna jest praca lekarza, przed iloma
      trudnymi decyzjami musi stanąć. A wszystko to z reguły za marne pieniądze,
      począwszy od 0 zł, poprzez 700-800, czasami na 1200 zł skończywszy. Miejcie to
      na uwadze, nim następnym razem powiecie "pokaż lekarzu co masz w garażu" albo
      będziecie "wysyłać w kamasze" lekarzy, którzy nie mają za co leczyć.
      • Gość: alek Jeżeli facet wstrzyknął sobie ampułkę insuliny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 21:31
        to czy to jest normalne zachowanie i można go wypuścić ze szpitala? A jeśli
        zrobił to przez pomyłkę, to czy wtedy też go można wypuścić?
    • Gość: freriks DODAM JESZCZE JEDNO: skoro wymagacie, żeby lekarze IP: *.toya.net.pl 16.01.06, 15:33
      byli bezbłędni, to dajcie im większe pensje. Skądinąd Wasze oczekiwania są
      słuszne, bo lekarze zajmują się ludźmi, a błędy przez nich spowodowane moga
      stanowić zagrożenie zdrowia lub zycia pacjenta, prowadzić do jego śmierci, a
      niemal za każdy błąd lekarski odpowiada się przed prokuratorem. To ja w takim
      razie pytam: dlaczego przed prokuratorem za swoje błędy nie odpowiadają
      budowniczy, ekipy remontowe, hydraulicy, elektrycy? Kto z Was przeżył budowowę
      domu, ten wie co mam na myśli? Krzywo zbudowane domy, krzywe ściany, źle
      poprowadzone kable i przyłączam, stopnie wylane nie tak jak miały być (choć
      wszystko im wyrysowaliście). Przecież źle zbudowany dom może się zawalić? Jeśli
      więć tyle wymagacie od lekarzy, to dajcie im normalne pensje za pracę pod taką
      presją, poza tym mieliby wtedy pieniądze na normalne ubezpieczenie. I jeszcze
      coś: wielu z Was bardzo pochwalą ideę tzw. Lekarskiego Egzaminu Państwowego dla
      lekarzy po studiach, od wyniku którego zależy prawo wykonywania zawodu.
      Uważacie, że dzięki temu lekarze będą lepiej wyszkoleni. Guzik prawda, bo to
      egzamin z wiedzy teoretycznej, a nie praktycznej, poza tym skonstruowany nie
      tak, by sprawdzić wiedzę, tylko uwalić jak najwięcej osób i powiększyć grono
      bezrobotnych. Pytam też znowu: dlaczego tylko lekarze mają zdawać taki egzamin?
      Niech zaczną go pisać inżwnierowie, architekci, prawnicy, ekonomiści, jednym
      słowem wszyscy wykonujący jakiś zawód. Wtedy okaże się, kto jest mocny nie tylko
      w gębie. Aha, tylko nie mylcie tego z egzaminu z egaminami na specjalizację. LEP
      to egzamin warunkujący samo wykonywanie zawodu lekarza, do specjalizacji od
      niego droga daleka...
      • bubot Re: DODAM JESZCZE JEDNO: skoro wymagacie, żeby le 17.01.06, 15:48
        zgadzam się z przedmówca, a LEP na szcżęscie wycofuja zdaje się w tym roku (oby)
    • Gość: Psychiatra Re: Lekarz nie zatrzymał samobójcy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.06, 20:17
      Panie dr Tronczyński
      Jako auto Ustawy o Ochronie Zdrowia Psychicznego może warto byłoby, aby
      przytoczył Pan pełne brzmienie art 24, chyba, że Pan go nie zna?! Czyż nie muszą
      być spełnione 2 warunki, aby pacjenta zatrzymać w szpitalu bez jego zgody w myśl
      tego artykułu. Poza faktem, iż zagrażać on musi swojemu życiu lub zdrowiu, musi
      jeszcze zostać powzięte podejrzenie, że przyczyną tego zagrożenia jest
      zaburzenie psychiczne. Lekarz, który go badał, nie powziął takiego podejrzenia,
      więc miał absolutne prawo zwolnić pacjenta do domu. Taką Ustawę sam Pan
      "namalował". Krótko mówiąc, jeśli był pełnoletni, zdrowy psychicznie
      (psychiatrzy wiedzą, co mam na myśli) i nie był ubezwłasnowolniony, to miał
      prawo popełnić samobójstwo i nikt mu tego nie mógł (w myśl Ustawy) zabronić. No
      może jedynie ten bystry tatuś, gdyby odciągnął go od wódy.
    • Gość: Psychiatra Panie Tronczyński.... Bzdura wierutna!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.06, 20:18
      Panie dr Tronczyński
      Jako auto Ustawy o Ochronie Zdrowia Psychicznego może warto byłoby, aby
      przytoczył Pan pełne brzmienie art 24, chyba, że Pan go nie zna?! Czyż nie muszą
      być spełnione 2 warunki, aby pacjenta zatrzymać w szpitalu bez jego zgody w myśl
      tego artykułu. Poza faktem, iż zagrażać on musi swojemu życiu lub zdrowiu, musi
      jeszcze zostać powzięte podejrzenie, że przyczyną tego zagrożenia jest
      zaburzenie psychiczne. Lekarz, który go badał, nie powziął takiego podejrzenia,
      więc miał absolutne prawo zwolnić pacjenta do domu. Taką Ustawę sam Pan
      "namalował". Krótko mówiąc, jeśli był pełnoletni, zdrowy psychicznie
      (psychiatrzy wiedzą, co mam na myśli) i nie był ubezwłasnowolniony, to miał
      prawo popełnić samobójstwo i nikt mu tego nie mógł (w myśl Ustawy) zabronić. No
      może jedynie ten bystry tatuś, gdyby odciągnął go od wódy.
      • Gość: Łza Re: Panie Tronczyński.... Bzdura wierutna!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.06, 08:26
        Jak mozna tak pisac ? To jest tragedia młodego , zdesperowanego człowieka .
        Został oddany w rece specjalisty a on wypuscił go samego nie powiadamiajac
        rodziny zeby go odebrała . To nie była przyczyna wódy to była psychika . Jezeli
        jestes lekarzem to wspolczuje pacjentom .
    • Gość: łodzianin I ZNÓW ZGIERZ_TRAGEDIA-CO SIĘ DZIEJE IP: 62.233.224.* 16.01.06, 21:10
      Przed chwilą zawalił się dach.Teraz tragedia z człowiekiem.
      Jakieś FATUM zawisło nad tym miastem-chyba za tą walkę z Kościołem
    • Gość: Moherowy Miś Tajemnica lekarska!!! IP: *.mm.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 16.01.06, 21:53
      Artykuł 40 Ustawy o zawodzie lekarza stanowi: „Lekarz ma obowiązek zachowania w
      tajemnicy informacji związanych z pacjentem, a uzyskanych w związku z
      wykonywaniem zawodu”, a punkt 3 stwierdza, ze ta zasada obowiązuje również po
      śmierci pacjenta. Istnieją podane szczegółowo sytuacje, w których lekarz jest
      zwolniony z tajemnicy lekarskiej, nie ma jednak wśród nich zapytań ze strony
      dziennikarzy. Nie rozwiązuje również problemu zgoda rodziny na ujawnianie
      takich informacji – niezależnie czy dotyczy to chorego żyjącego czy też osoby
      zmarłej. Jedyną odpowiedzią, jakiej lekarz może udzielić mediom na pytanie o
      stan zdrowia, przebieg choroby lub leczenia, czy też przyczynę zgonu jest
      odmowa udzielania jakichkolwiek informacji w oparciu o zasadę tajemnicy
      lekarskiej. Lekarze udzielający jakichkolwiek informacji dziennikarzom
      popełniają przestepstwo.
    • Gość: art Gratuluję P Czerwiński!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.06, 22:21
      Kiedy ostatnio napisał Pan coś pozytywnego o lekarzach?? Dlaczego jest Pan tak
      negatywnie nastawiony do doktorów?? To trudna praca, z różnymi pacjentami.
      Niech Pan spróbuje kiedys pomóc tym lekarzom w nazej rzeczywistości. Czy to
      jest możliwe? Widac że jest Pan TEORETYKIEM życia. I zapewne przeczytał Pan
      nie jedną książkę o medycynie.....
    • Gość: lek Re: Lekarz nie zatrzymał samobójcy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.06, 23:38
      tytuł powinien brzmieć : Tragedia w Zgierzu - mężczyzna nie wyraził zgody na
      leczenie szpitalne i pomimo troskliwej opieki rodziny odebrał sobie życie ./ no
      chyba , że chodziło o dowalenie lekarzom/
      • bubot Re: Lekarz nie zatrzymał samobójcy 17.01.06, 15:50
        a komu innemu? w tym kraju nikt nie umiera smiercia naturalna, wszysktich
        zabijaja lekarze!
        w każdej gazecie tak stoi
      • Gość: Łza Re: Lekarz nie zatrzymał samobójcy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.06, 08:22
        Nie dowalenie !!! Ale postapił wbrew swojej etyki . Miał pomoc, wystarczyała
        rozmowa , powiadomienie rodziny zeby przyjechała po chorego , zdesperowanego ,
        młodego człowieka . A wypuscił go samego w takim stanie psychicznym . To jest
        lekarz ???????????????? specjalista ?????????????
    • Gość: tosemja Re: Lekarz nie zatrzymał samobójcy IP: *.vline.pl / *.65.rev.vline.pl 17.01.06, 09:58
      Ciekawe,jaką opinię wyraziliby wszyscy gdyby owy lekarz zatrzmał jednak
      pacjenta,a ten dnia następnego by go skarżył za nieuzasadnione zatrzymanie?
      Pewnie były minister jeszcze by dorzucił koszty na jakie psychiatra naraził NFZ
      przymusową hospitalizacją,a tatuś wtedy lamentowałby z powodu
      ubezwłasnowolnienia chorego.Nie wiem jak to by wyglądało, ale pewne jest że nie
      ma jasnych wytycznych które by wyeliminowałyby wątpliwości jak należy
      postąpić.Jest jedna SALUS AEGROTI SUPREMA LEX.
      • Gość: Łza Re: Lekarz nie zatrzymał samobójcy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.06, 08:17
        to jak nie wiesz i nie przeszedłes tragedii z Twoimi bliskimi i obojetnosci ze
        strony lekarzy to nie wypowiadaj sie . Pozdrawiam
    • Gość: Tom Re: Lekarz nie zatrzymał samobójcy IP: *.pl 17.01.06, 11:20
      Gowno prawda za przeproszeniem, lekarz NIE mial racji.. jestem cukrzykiem i
      wiem ze po przedawkowaniu czlowiek nie mysli z pelna rozumu i targaja nim
      skrajne emocje.. od agresji po uczuciowosc furie wesolosc.. lekarz to jakis
      konowal ktory zabil tak na prawde tego chorego czlowieka.. malo ktory zna sie
      na cukrzycy.. kiedys lekarka mi chciala podac glukagon (glukoze) zamiast
      insuliny bo mialem wysoki cukier. kpiny
    • Gość: Łza Re: Lekarz nie zatrzymał samobójcy IP: *.lodz.msk.pl 17.01.06, 16:18
      CO wy piszecie, nie zycze nikomu z Was przezyc takiej tragedii. Straszne te
      Wasze opinie . Lekarz zachował sie jak gestapo . Odrzucił chorego
      zdesperowanego człowieka. Lekarz wypuscił go samego , chorego , zdesperowanego
      a wystarczyło zadzwonic po kogos zeby nie był sam. Wystarzyło porozmawiac i
      oddac go pod opieke kogos a nie puscic go jak psa .Artykuł jest przestroga dla
      lekarzy zeby nie bagatelizowali młodych , chorych , zdesperowanych ludzi. Nie
      zycze nikomu z was przejsc takiej tragedii i zycze Wam szczesliwego , długiego
      zycia . Rodzinie serdecznie współczuje .
    • Gość: Wspołczujacy Re: Lekarz nie zatrzymał samobójcy IP: *.lodz.msk.pl 17.01.06, 19:15
      NIE ZNISZCZA KONOWAŁA ........oni sie bronia ale postapił nie jak
      lekarz .....nie chciało mu sie był spiacy albo pijany , niestety tak bywa
      nieraz miałem doczynienia z lekarzami . Za takie leczenie powinni nie dostawac
      wcale wynagrodzenia . Wyrazy wspóczucia Rodzinie . Redaktorowi Czerwińskiemu
      dzieki za takie artykułyi wyrazy szacunku.
    • Gość: Andrzej Re: Lekarz nie zatrzymał samobójcy IP: 212.244.32.* 17.01.06, 19:17
      Lekarz przysięgal i jest po to by ratowac,a nie czekac na łapówkę
    • Gość: Andi Re: Lekarz nie zatrzymał samobójcy IP: 212.244.32.* 17.01.06, 19:29
      Chcialbym wiedziec gdzie ten lek psychiatra chodził do szkoły i kto wręczył mu
      dyplom ,,jak on nie wie co ma robic z takim pacjętem.taką szkołe mogą wszyscy
      skonczyc
Inne wątki na temat:
Pełna wersja