Dodaj do ulubionych

Rozpoczela sie walka o kilkadziesiat mln PLN roczn

02.02.06, 11:14
Walka o siedzibe najwiekszego koncernu energetycznego w Polsce rozpoczeta. Na
razie dzieki dzialaniom rzadow Belki i Milera Lodz jest kilka metrow z przodu
ale boje sie ze z kula u nogi w postaci nowego wojewody i klodami rzucanymi
przez PiS (partia inwestycji stolecznych) te kilkadziesiat milionow pojdzie
do warszawy... Praktycznie jedyna osoba ktora bedzie walczyc o ta siedzibe
jest i moze to robic jest Kropa bo raczej na lodzkich parlamentarzystow PiS
liczyc nie mozna nie mowiac o senator PiS wieclawskiej ktora juz na swojej
stronie internetowej pokazala ktore miasto jest dla niej najwazniejsze

www.wieclawska.sauk.pl/
Artykul z PB
"2/3 rynku dla czempionów
02 lutego 2006
Agnieszka Berger


Rząd podjął już niektóre decyzje. Energa i PSE połączą się z BOT. Drugi
koncern stworzy PKE. A inwestorzy strategiczni? Nie dla nich supergrupy.
Zapowiadane na 31 stycznia spotkanie resortów skarbu i gospodarki z premierem
nie przyniosło ostatecznych rozstrzygnięć co do kształtu programu dla
energetyki.

— Premier miał niewiele czasu, więc rozmowa była bardzo krótka, a
Ministerstwo Gospodarki (MG) poprosiło o kilka dni zwłoki na dopracowanie
strategii (Tomasz Wilczak, wiceminister gospodarki odpowiedzialny za projekt,
wraca dziś z Indii — przyp. red.). Dlatego musimy jeszcze poczekać z
ogłoszeniem programu — wyjaśnia Piotr Rozwadowski, wiceminister skarbu
odpowiedzialny za energetykę — w tym za opracowanie programu polityki
właścicielskiej wobec sektora.

Jego zdaniem, czas można mierzyć w dniach, a nie w tygodniach.

— Jesteśmy gotowi przedstawić program w pierwszej dekadzie lutego. Musimy
jednak liczyć się z naszymi partnerami. Sadzę, że MG szybko uzupełni
strategię i zaprezentujemy ją nie później niż w połowie miesiąca — zapewnia
Piotr Rozwadowski.

Megasuperkoncern
Wiceminister dodaje, że kontrowersji jest niewiele, więc niektóre rozwiązania
można uznać za przesądzone. Wiadomo już na przykład, że aktywa, które
pozostaną z Polskich Sieci Elektroenergetycznych (PSE) po wydzieleniu
operatora systemu przesyłowego — w tym najbardziej wartościowy pakiet akcji
Polkomtela — zostaną połączone z grupą BOT Górnictwo i Energetyka. W tej
grupie znajdzie się także gdańska Energa (przypuszczalnie wraz z Zespołem
Elektrowni Ostrołęka) i prawdopodobnie — minister na razie nie potwierdza tej
informacji — dwie spółki dystrybucyjne obsługujące Łódź i okolice oraz
Wschodnia Grupa Energetyczna. Nie wiadomo, czy na tym się skończy, czy też
rząd zdecyduje się na wzmocnienie grupy jeszcze jednym dystrybutorem.

— Chcemy, by skonsolidowane grupy, a szczególnie ta największa, były na tyle
silne, żeby mogły zapewnić odbudowę mocy wytwórczych, ewentualnie ponieść
ciężar zbudowania pierwszej polskiej elektrowni atomowej, a także inwestować
i konkurować na rynkach zagranicznych — mówi Piotr Rozwadowski.

Wiceminister dodaje, że nie jest jeszcze przesądzone, który podmiot będzie
liderem konsolidującym supergrupę.

— Wcale nie jest pewne, że będzie nim BOT. Ambicje mają również PSE i Energa —
zastrzega Piotr Rozwadowski.

Nie jest niespodzianką, że druga grupa powstanie wokół Południowego Koncernu
Energetycznego (PKE), który — jak potwierdza wiceminister — będzie jej
liderem. Do PKE z pewnością dołączy krakowski Enion. Teoretycznie w grę
wchodzi jeszcze WGE (co jednak wydaje się mało prawdopodobne) lub EnergiaPro.

Święte umowy
Piotr Rozwadowski podkreśla, że obie skonsolidowane pionowo grupy będą miały
strukturę koncernową — przynajmniej w obrębie każdego segmentu działalności.
To oznacza duże i trudne do przeforsowania zmiany w BOT, które muszą
doprowadzić do połączenia trzech wchodzących w skład holdingu elektrowni.

— Taka struktura będzie bardziej efektywna, a naszym celem jest stworzenie
grup nie tylko dużych, ale też silnych i zdrowych. Dlatego będziemy je
restrukturyzować — deklaruje wiceminister.

Czy państwo poradzi sobie z taką restrukturyzacją? Większość ekspertów w to
wątpi, bo wszystkie doświadczenia wskazują, że zarządzane przez państwo firmy
są znacznie mniej efektywne od prywatnych konkurentów. Pierwszą barierą dla
restrukturyzacji mogą okazać się niesławne umowy społeczne, które albo
uniemożliwią ograniczenie zatrudnienia, albo uczynią ten proces bardzo
kosztownym. Piotr Rozwadowski jest jednak dobrej myśli.

— Zdaję sobie sprawę, że restrukturyzacja może potrwać dość długo, jednak
wolę, żeby ten proces przebiegał wolniej, ale w dobrym kierunku. Gdyby
okazało się, że niezbędna jest redukcja zatrudnienia, w grę wchodzą tylko
takie instrumenty, jak np. programy dobrowolnych odejść. Umowy społeczne są
zawarte, a więc święte, i trzeba je szanować — podkreśla wiceminister.

Nie dla inwestorów
Jak resort skarbu widzi przyszłość dwóch państwowych „czempionów”?

— Ten większy z pewnością pozostanie pod kontrolą państwa. Być może docelowo
pakiet akcji trafi na giełdę, ale prawdopodobnie tylko mniejszościowy, i to
dopiero po zakończeniu restrukturyzacji — mówi Piotr Rozwadowski.

PKE ma szansę wcześniej znaleźć się na parkiecie, jednak rząd nie zadecydował
ostatecznie, czy docelowo będzie skłonny pozbyć się kontroli nad grupą.

— Nie przewidujemy wprowadzenia do żadnego z tworzonych koncernów inwestora
strategicznego — uzupełnia wiceminister.

Wszystko wskazuje jednak na to, że jeśli znajdzie się inwestor branżowy,
który spróbuje objąć kontrolę nad zintegrowanym pionowo PKE, skupując akcje
na giełdzie, MSP nie będzie mu w tym przeszkadzać.

Według resortu, skonsolidowane grupy obejmą łącznie 60-70 proc. krajowego
rynku energii elektrycznej.

— Rolą regulatora będzie zapobieganie monopolizacji rynku. W tym celu trzeba
wzmocnić jego pozycję, wyposażając w dodatkowe uprawnienia — uważa Piotr
Rozwadowski.

Po konsolidacji z państwowej puli aktywów energetycznych do zagospodarowania
pozostanie już tylko poznański dystrybutor Enea i Elektrownia Kozienice (pod
warunkiem że zostanie sprzedany Zespół Elektrowni Dolna Odra), a także
największy kłopot — 50-procentowy pakiet akcji Zespołu Elektrowni Pątnów-
Adamów-Konin, nad którym kontrolę operacyjną ma spółka Zygmunta Solorza-Żaka.

— W grę wchodzi połączenie Enei i Kozienic lub prywatyzacja — indywidualna
albo pakietowa. Jeśli chodzi o PAK, w programie nie będzie ostatecznych
rozwiązań. Sprawa jest trudna, delikatna — mówi Piotr Rozwadowski.

Źródło:
Archiwum Puls Biznesu"
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka