Palenie papierosów na przystankach

13.11.02, 19:29
Zapraszam do włączenia się do dyskusji na warszawskim forum o paleniu
papierosów na przystankach autobusowych -
www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=51&w=3596530&a=3615255
    • geograf Re: Palenie papierosów na przystankach 13.11.02, 19:45
      A co Wy drodzy Łodzianie myślicie o takich przystankowych palaczach??

      Ja zauważam, że taki człowiek stara sie unikać wiaty gdy pali, ale i tak bardzo często wiatr wieje właśnie w stronę ludzi, a nie w strone przeciwną:/

      macie jakieś doświadczenia związane z takimi ludźmi??
      zwróciliście kiedyś uwagę??
      czy zwrócilibyście uwagę człowiekowi palącemu pod wiatą??

      i jeszcze jedno: gdzie tacy ludzie wyrzucają końcówki petów??
      ja najczęściej widuja najwięcej niedopałków naokoło śmietnika bądź przystanku, choć i do śmietnika zdarzy się ludziom wrzucić...

      a Wy??
      • unikorn Re: Palenie papierosów na przystankach 13.11.02, 19:52
        Ja już się w sumie wypowiedziałem na warszawskim forum, ale specjalnie dla
        rozruszania wątku skopiuję tamten post tutaj.

        Niejaki trollbk napisał tamże:

        > A mnie jeszcze bardziej denerwuje, a w zasadzie nawet wyprowadza z równowagi
        > rozrzucanie petów wokół przystanków i na chodnikach gdzie popadanie.

        A ja się dopisałem:

        Czasami chętnie podniósłbym takiego peta i rzucił nim w człeka, który przed
        chwilą wyrzucił go na chodnik, mając obok śmietnik. To nie jest nawet brak
        kultury - to jest zwykłe chamstwo. I łączy się z innym chamstwem: wypuszczaniem
        ostatniego bucha wewnątrz autobusu/tramwaju. Chce mi się też czasem śmiać z
        takiego palacza - ciągnie tego ostatniego bucha, jak gdyby to był ostatni łyk
        wody przed tułaczką na Saharze... ;)) (zero zasmakowania w tytoniu)
        A najgorszy jest zwietrzony swąd papierosów (tych kiepskiej marki ofc), który
        pozostaje na śmierdzącym ubraniu palacza...
        • Gość: UrNammu Re: Palenie papierosów na przystankach IP: *.toya.net.pl 13.11.02, 21:13
          Ale macie problemy....sa bardziej wazne rzeczy na tym swiecie, jednak
          nawidoczniej , duzo jest na tym forum upierdliwych osob.
          • geograf Re: Palenie papierosów na przystankach 15.11.02, 13:19
            jest dużo ważniejszych rzeczy, ale Forum to takie stworzenie na którym można rozmawiać na kilka tematów jednocześnie.
            Nic nie stoi na przeszkodzie ayśmy dyskutowali tu, jak również na wątku o WAŻNYCH sprawach założonym np. przez Ciebie, nieprawdaż??
      • Gość: ReBeL Re: Palenie papierosów na przystankach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.02, 13:34
        Sam palilem na przystankach przez 9 lat...
        Ludzie pala, bo nie maja co zrobic z rekami czekajac wieki na swoj autobus...
        Bardziej mnie przerazaja male nastolaty "jarajace szlugi" po miescie na oczach
        doroslych...
        • geograf Re: Palenie papierosów na przystankach 15.11.02, 13:21
          a dorośli, zwłaszcza rodzice, nie reagują, badx starają sie żyć w błogiej niewiedzy...
    • da.killa Re: Palenie papierosów na przystankach 14.11.02, 11:12
      Ci na przystankach to pół biedy... moimi idolami są goście, którzy palą mocne w
      windzie... Przejechać się z takim, lub nawet w pół godziny po takim - to jest
      coś!!!
    • p8 Re: Palenie papierosów na przystankach 14.11.02, 11:51
      U mnie w pracy palą w kiblu. To jest dopiero przyjemność - wchodzisz na
      minutkę i śmierdzisz jak popielniczka...
      Polecam również jazdę w przedziale dla palących:)
      • micin Re: Palenie papierosów na przystankach 14.11.02, 14:12
        p8 napisał:

        > U mnie w pracy palą w kiblu. To jest dopiero przyjemność - wchodzisz na
        > minutkę i śmierdzisz jak popielniczka...

        A czy nie uważasz, że ktoś wychodząc na papierosa do kibla robi to właśnie po
        to, by nie smrodzić i nie truć Ciebie i innych pracowników w biurze czy innym
        pomieszczeniu, w którym są niepalący? Sądzisz, że palenie w toalecie, gdzie
        oprócz dymu można się uraczyć także innymi "zapachami" jest przyjemne? Ale
        jeśli nie ma specjalnie do tego przeznaczonego pomieszczenia, to co zrobić?
        Powiesić się?
        A jeśli chodzi o przystanki, to nie sądzę, aby ktoś celowo dmuchał dymem w
        stronę niepalących. To raczej sprawka bryzy:)
        A jeśli nie można w budynkach, ani na świeżym powietrzu, to w końcu gdzie?

        > Polecam również jazdę w przedziale dla palących:)

        No w taki układzie radziłabym wybrać przedział dla niepalących- tych jest
        zdecydowanie więcej:)
        • p8 Re: Palenie papierosów na przystankach 14.11.02, 18:44
          micin napisała:

          > p8 napisał:
          >
          > > U mnie w pracy palą w kiblu. To jest dopiero przyjemność - wchodzisz na
          > > minutkę i śmierdzisz jak popielniczka...
          >
          > A czy nie uważasz, że ktoś wychodząc na papierosa do kibla robi to właśnie
          po
          > to, by nie smrodzić i nie truć Ciebie i innych pracowników w biurze czy
          innym
          > pomieszczeniu, w którym są niepalący?
          Widzisz, u mnie w pracy są wydzielone miejsca do palenia, ale wejść na
          półpiętro to dla niektórych wysiłek ponad miarę:)


          >
          > > Polecam również jazdę w przedziale dla palących:)
          >
          > No w taki układzie radziłabym wybrać przedział dla niepalących- tych jest
          > zdecydowanie więcej:)
          >
          >
          Hmmmm, zapraszam na przejażdżkę pociągiem relacji Łódź-Warszawa w godzinach 16-
          19 (4 najgorsze pociągi) :):):):)
          • micin Re: Palenie papierosów na przystankach 14.11.02, 19:06
            p8 napisał:

            >
            > Widzisz, u mnie w pracy są wydzielone miejsca do palenia, ale wejść na
            > półpiętro to dla niektórych wysiłek ponad miarę:)
            >
            Aaaa, chiba, że tak, to zwracam honor- faktycznie chamstwo:)


            > >
            > Hmmmm, zapraszam na przejażdżkę pociągiem relacji Łódź-Warszawa w godzinach
            16-
            > 19 (4 najgorsze pociągi) :):):):)
            >
            Widzisz, tym pociągiem nie jechałam nigdy w życiu, także nie wiem, ale kiedy
            jechałam do Władysławowa to w ogóle nie widziałam przedziału dla palących, a
            wszędzie na korytarzach były plakietki z zakazem palenia. Musiałam się kryć w
            tych pomieszczonkach łączących wagony, aby mnie nie dorwał jakiś konduktor:)
            Ogólnie staram się nie uprzykrzać życia niepalącym, bo sama nie przepadam za
            smrodem papierocha, ale cóż- nałóg. Zresztą rzucam od 01. stycznia, jak co roku
            zresztą.

            PS. Natomiast nic mnie tak nie zdenerwowało, jak przepis, który niedawno
            wszedł, że kierowca, który pali podczas jazdy, będzie ukarany mandatem!
            (przeczytałam w przedostatniej Angorze). No to już jest z pewnością
            dyskryminacja- we własnym samochodzie nie mogę palić??!! Brednie.
            • tulka Re: Palenie papierosów na przystankach 14.11.02, 22:19
              micin napisała:

              > Ogólnie staram się nie uprzykrzać życia niepalącym, bo sama nie przepadam za
              > smrodem papierocha, ale cóż- nałóg.

              No właśnie, to jest ciekawostka. Nawet kiedy paliłam, smród cudzego papierosa
              mi strasznie przeszkadzał. A mojego- jakoś nie. Jak to jest?

              Pozdrawiam
              Tulka

              ? - fajka pokoju :-)
            • geograf Re: Palenie papierosów na przystankach 15.11.02, 13:31
              z tym papierosem we własnym samochodzie to podobnie jak z telefonami komórkowymi- chodzi o możliwość dekoncentracji bądx tez innego zdarzenia z "użyciem" papierosa.

              Chociaż po cichu popieram- uważam, że ten przepis na pewnoe NIE BĘDZIe egzekwowany- czyli kolejna ustawa w galerii ustaw martwych w polskim kodeksie prawnym ;-)/
    • tulka Re: Palenie papierosów na przystankach 14.11.02, 12:13
      Kiedyś sama paliłam na przystankach. I w ogóle na ulicy. No bo gdzie? W domu
      nie, w szkole nie (jakoś palenie w kiblu to nie było to), a do knajpy nie co
      dzień się chodziło ;-) Kiedyś Mama (której od razu powiedziałam, że palę,
      wolałam nie czekać, aż dowie się w jakiś inny sposób) zapytała mnie gdzie-
      odpowiedziałam, że na ulicy. Załamała się. "Zawsze gdy widzę młodą dziewczynę
      palącą na ulicy zastanawiam się czy zdaje sobie sprawę z tego, jak okropnie
      wygląda"- powiedziała. Dziś jestem skłonna przyznać jej rację...
      Niedopałki przeważnie wyrzucałam do kosza. Ale przyznam się bez bicia, że
      zdarzało mi się również rzucać je na ziemię. Rzadko, ale jednak...
      Ale to dawno było :-)

      Pozdrawiam
      Tulka
    • yaa Re: Palenie papierosów na przystankach 14.11.02, 13:04
      Nie będę o tym dyskutował, bo mnie takie palenie za bardzo denerwuje.
      Pozdrawiam
      Yaa
      • didka Re: Palenie papierosów na przystankach 14.11.02, 13:34
        Najgorsi są jednak Ci, którzy biorą ostatniego "macha" na przystanku ale dymek
        wypuszczają już w tramwaju/autobusie... koszmar
        • philip_marlowe Hej pieniacze, tolerancja się kłania 14.11.02, 14:29
          Przypomniało mi sie takie powiedzonko. Palacze są najbardziej tolerancyjnymi
          ludźmi na świecie, bo niepalacy im wogóle nie przeszkadzają.

          Pytanie zachodzi jedno, czy palić w miejscach gdzie przebywają inni ludzie czy
          nie?
          Moja odpowiedź palić. Nie wspominam tu o windach, kiblach czy innych
          tramwajach, to zakrawa o chamstwo i buractwo.
          Zanieczyszczać powietrze mogą wszyscy. Wolę jak mi w twarz dymem dmuchną niż
          jak na przystanku jakiś burak jadąc samochodem ochlapie. Albo jakiś rozwalony
          rupeć spalinami da po płucach. A zaśmiecanie? Bez przesady, papierki, wklejki,
          mazanie po przystankach. Wandalizm i lumpizm.

          Mały pet w ustach to nie najgorsza z rzeczy na tym świecie. A czas na
          przystanku rzeczywiście szybciej leci, a zimą nawet cieplej jest.
          • janior Re: Hej pieniacze, tolerancja się kłania 14.11.02, 16:57
            Osobiście wolę byc ochlapany... Nie zabraniam ludziom palić, ich wybór, ale nie
            mogą przeszkadzać innym. Ok na ulicy niech palą, ale na przystanku, gdzie
            jestem zmuszony stać jak czekam na autobus.

            A jak super jest gdy wejdzie siędo takiego kibla, w którym widać tylko chmurę
            dymu i po wyjściu z niego całe ubranie śmierdzi... To samo po wizycie w pubie.
          • tulka Re: Hej pieniacze, tolerancja się kłania 14.11.02, 17:05
            Ach, ci biedni palacze dyskryminowani przez wrednych niepalących ;-)

            Pozdrawiam :-)
    • Gość: Slon Re: Palenie papierosów na przystankach IP: *.trade / 10.0.0.* 14.11.02, 14:56
      Pewnego pięknego dnia, jakieś 15 lat temu, wyszedłem z dzieckiem na spacer do
      parku. Był piękny słoneczny dzień, po małym spacerku przytoczyłem wózek do
      ławeczki, wziąłem małego na ręce i ... I wtedy przysiadła się do nas kobieta,
      uśmiechnęła się do nas, wyjęła papieroska i sobie zapaliła!!!
      To jest możliwe tylko w Polsce.
      I zagadka, kto powinien obowiązkowo dostawać mieszkanie służbowe w pobliżu
      parku???

      Saper. Codzienne przedzieranie się przez psie gówna zapewnia niezapomniana
      wrażenia!!!

      Biedna Europa ( w 2004)!

      Pozdrawiam,
      Slon
    • Gość: wojcik.m Re: Palenie papierosów na przystankach IP: *.vline.pl 15.11.02, 17:22
      Mnie osobiście nie przeszkadza widok człowieka palacego byle na mnie dym nie
      lecial. W końcu zdrowe to nie jest, ale każdy się truje na własną
      odpowiedzialność. Zdarzyło mi się zwrócić uwagę palacemu mężczyźnie na
      przystanku autobusowym. Byłam na tym przystanku tylko ja i on. Stanął tak,
      zupełnie bez wyobraźni i poszanowania drugiego człowieka. Poprosiłam grzecznie,
      żeby stanął tak, żeby dym na mnie nie leciał. Jestem osobą niepalącą. Do tego
      alergikiem i dym papierosowy oprócz tego, że pięknie nie pachnie to mnie po
      prostu dusi. <Ja siedziałam i próbowałam zmnienić miejsce, ale gdzie się nie
      przesunęłam dym na mnie leciał>. Ten człowiek odpowiedział: to może w ogóle mam
      nie oddychać???. Powiedziałam, że jeśli chce to niech się truje, ale dlaczego
      też truje mnie??? W końcu się trochę odsunął. I tyle gadania o jedno życzliwe
      przesunięcie w bok... Ech... Kiedy ludzie zacznął na siebie zwracać uwagę i
      szanować wzajemnie?

      Magdalena Wójcik
Inne wątki na temat:
Pełna wersja