med_max
16.11.02, 18:33
Polski chłop-katolik wchodzi do Unii Europejskiej.
Wybrałem się dziś do Śpicimierza k/Uniejowa nad Wartę na ryby.Złapałem gumę w
oponie. Polski chłop katolik zastawił na mnie pułapkę. Na polnej drodze
wkopał kołek z gwoździem. Dowiedziałem sie od wędkarzy, że to nieomal
codzienna praktyka i bywa ,że się łapie 2-3 gumy za jednym razem. Nieopodal
polscy chłopi z psami i kijami polowali na bażanty a nad wodą pseudowędkarz
zastawił multum różnorakich przemyślnych pułapek-sznurów na ryby.Z zazdrością
i podziwem patrzył na mnie gdy holowałem na lekki zestaw spiningowy 2 kg
szczupaka.Nic to pomyślałem, trzeba wcześniej zejść z nad wody i naprawić
koło. W Uniejowie w zakładzie wulkanizacyjnym dowiedziałem się,że nie. Nie bo
już po 4-tej. Jest gorzej niż myślałem.Po drodze, już po ciemku mijałem wielu
nieoświetlonych rowerzystów na rowerach i mnóstwo krzyży oświetlonych bladym
światłem zniczy.
Czego dobrego spodziewać sie można od polskiego chłopa katolika?
Niczego.Pewnie jak wszędzie są dobrzy ludzie ale niestety stanowią tylko
niewieką cząstkę.
Miłość bliźniego niech będzie z wami wszystkimi...