Łodź nowych technologii - wojskowych ? szok!!!

12.02.06, 11:40
wojskowe bakterie pożerają asfalt naszych dróg i beton naszych zabytkowych
kamienic - Łodź nowych technologii...zapomniano dodać Sciśle tajnych -
Wojskowych.
cała prawda o ...

wiadomosci.onet.pl/1311982,242,kioskart.html
    • keridwen tresc 12.02.06, 11:44
      Ból zamiast śmierci
      Nie zmniejsza się zainteresowanie tzw. „bronią nie-śmiercionośną”
      Nowe rodzaje broni mają w założeniu zminimalizować liczbę ofiar śmiertelnych,
      ale nie oznacza to wcale, iż staną się przez to humanitarne. Przeciwnicy tzw.
      technologii nie-śmiercionośnych już teraz alarmują, że nowe wojenne wynalazki to
      dla sadystów wymarzone narzędzie tortur.
      Armie przyszłości rozlewałyby na drogach specjalne żele, uniemożliwiające
      poruszanie się żołnierzom i wszelkim pojazdom. Gdyby podejrzany nie chciał
      zatrzymać się przy blokadzie, zostałby porażony pociskami z energią pulsującą:
      strumień plazmy spowodowałby oślepiający blask wokół osoby, do której celujemy.
      Coś w rodzaju eksplozji powietrza, podmuch jednak by nie palił, lecz wywoływał
      chwilową dezorientację. Przydatne okazałyby się także elektroniczne pociski
      kumulujące efekt ciosu i wyładowania elektrycznego. Nie wspominając już o broni
      akustycznej, emitującej niedające się wytrzymać, rozsadzające ludzką czaszkę
      ultradźwięki, które przenikałyby ściany budynków czy pojazdów.
      Aerozole rozpylające obrzydliwe zapachy natychmiast rozproszyłyby agresywny
      tłum. Miny przeciwpiechotne nowego typu chroniłyby dostępu do stref zakazanych:
      najpierw ujawniałyby się intruzowi za pomocą sygnału głosowego lub świetlnego, a
      następnie wysyłały serie fal elektrycznych zdolnych obezwładnić człowieka na
      wiele sekund. Broń działająca na impulsy elektromagnetyczne niszczyłaby
      urządzenia elektroniczne. Specjalne bakterie „pożerałyby” asfalt dróg i beton
      budynków, rozkładały paliwa i materiały wybuchowe. Rozpylenie środków
      chemicznych pobudzających proces korozji osłabiłoby wyroby ze stali.
      Oczywiście teatr przyszłych działań wojennych można dziś opisywać jedynie w
      trybie przypuszczającym. Poufność, a nawet tajemnica otaczająca najnowsze
      amerykańskie programy zbrojeniowe sprawia, że nie sposób przewidzieć, co
      pozostanie w sferze pomysłów niemożliwych do realizacji, a co wkrótce trafi do
      użytku. Urządzenia na energię pulsującą, wciąż zbyt ciężkie, są podobno
      testowane w Iraku przez armię amerykańską. (…)

      Prowadzone we wszystkich kierunkach badania wykazują, że nie zmniejsza się
      zainteresowanie tzw. „bronią nie-śmiercionośną” (od angielskiego określenia
      „non-lethal”). Ma ona na celu tymczasowe i odwracalne obezwładnianie ludzi oraz
      unieszkodliwianie materiałów i urządzeń przy zmniejszeniu do minimum liczby
      ofiar śmiertelnych. Z tego właśnie względu zainteresowani są nią głównie
      policjanci. Duże nadzieje wiążą z tego rodzaju bronią także żołnierze, którzy
      coraz częściej muszą uczestniczyć w operacjach przywracania porządku, bacznie
      obserwowanych przez opinię publiczną. Wiedzą o tym dobrze Amerykanie, prowadzący
      misję stabilizacyjną w Iraku na oczach milionów telewidzów.

      Nie jest zapewne dziełem przypadku, że poufne dotąd informacje na temat badań
      nad nowymi narzędziami wojny przeniknęły w ostatnich miesiącach do pism
      specjalistycznych. Niewykluczone, że przyszli producenci chcą zaznajomić opinię
      publiczną z nowym typem broni, przewidując, że wkrótce trafi ona do masowego
      użytku. Podobna do dużego pistoletu na wodę strzelba laserowa została niedawno
      zaprezentowana przez członków supertajnego laboratorium badawczego US Air Force
      w Nowym Meksyku – przedstawioną ją jako prototyp rewolucyjnej broni zdolnej
      oślepić wroga z dużej odległości. Mimochodem wojskowi wspomnieli, że rozwijaniem
      tej broni jest zainteresowany amerykański wymiar sprawiedliwości (powody tego
      zainteresowania nie zostały jednak podane). Tymczasem od 1995 roku wszelka broń
      oślepiająca, która może powodować nieodwracalne oparzenia siatkówki, została
      formalnie zakazana przez jedną z konwencji Narodów Zjednoczonych.

      W istocie większość tych urządzeń mogłaby się okazać niezgodna z porozumieniami
      międzynarodowymi zakazującymi stosowania broni chemicznej czy biologicznej.
      Główny niepokój przeciwników technologii nie-śmiercionośnych budzą mnożące się
      tajne badania, które naruszają obowiązujące przepisy. Taka metoda produkcji
      nowych broni niesie z sobą ryzyko wywołania potajemnego wyścigu zbrojeń.
      Zwolennicy nowych technologii wojennych domagają się z kolei większej
      elastyczności w stosowaniu konwencji. Zwracają uwagę na fakt, że broń
      nie-śmiercionośna może w przyszłości ocalić tysiące istnień ludzkich.

      Ale nieszkodliwość nowych metod obezwładniania przeciwnika wcale nie jest taka
      oczywista. Liczba osób, które poniosły śmierć podczas akcji uwalniania
      zakładników w moskiewskim teatrze na Dubrowce w październiku 2002 roku,
      udowodniła, jak wielkie zagrożenie stworzyło użycie gazów uważanych przez siły
      rosyjskie za nieszkodliwe. Większość specjalistów woli więc mówić o typach broni
      „mniej zabójczej”. „Istnieją zmienne, których nie da się przewidzieć – podkreśla
      Pierre Delaume, szef ośrodka badań logistycznych francuskiej policji. – Każdy
      człowiek ma jakiś stopień wytrzymałości, uzależniony od jego stanu psychicznego
      i fizycznego”.

      Dyskusję na temat nowych broni ożywiło w ostatnich latach powodzenie pierwszego
      narzędzia tego typu, stosowanego już na masową skalę. Pistolet na impuls
      elektryczny, produkowany przez amerykańską firmę Taser, wchodzi dziś w skład
      wyposażenia policji 52 krajów świata, jest powszechnie stosowany w USA, a
      ostatnio testuje się go we Francji. Broń ta może zostać użyta wobec osoby
      znajdującej się w promieniu 7 metrów. Wystrzeliwuje dwa pociski, które
      przebijają ubranie wroga, a ponieważ są połączone przewodem z pistoletem,
      porażają przeciwnika prądem elektrycznym. Osoba zaatakowana takim sprzętem
      zostaje chwilowo sparaliżowana. Praktyka pokazuje jednak, że wypadki śmiertelne
      mogą się przytrafić – za sprawą nowej broni zmarło już kilka osób. Czasem jest
      to wina nieprawidłowo oddanego strzału, w innej sytuacji za zgon odpowiada zbyt
      słabe serce człowieka porażonego prądem. Producenci nie chcą jednak dać wiary
      faktom. „Pistolet nigdy nie zabił ani nikogo poważnie nie zranił” – twierdzi
      Antoine Di Zazzo z Taser France.

      Przeciwnicy broni nie-śmiercionośnej uważają, że z jej upowszechnieniem mogą
      wiązać się też inne niepokojące zjawiska. Na przykład łatwość zastosowania
      pistoletów typu Taser może sprawić, że funkcjonariusze częściej będą używać
      przemocy. „Podczas policyjnych szkoleń kładziemy szczególny nacisk na jedną
      zasadę: nie uzależniajcie się od Tasera” – przyznaje Di Zazzo. Aby nie dopuścić
      do nadużywania tej broni, pistolety mają być wyposażone w kamery i kontrolowane
      przez centrum dowodzenia. Czterej amerykańscy żołnierze zostali już ukarani w
      grudniu 2004 roku za zastosowanie pistoletów typu Taser podczas znęcania się nad
      irackimi więźniami. Broń nie-śmiercionośna może więc stać się także nowym
      narzędziem tortur, maskującym równocześnie ślady brutalności. Jej przeciwnicy
      zastanawiają się, czy aby nie będziemy wkrótce świadkami zmniejszenia
      śmiercionośności wojen kosztem zwielokrotnienia bólu zadawanego przeciwnikowi.
      • Gość: qwerty Re: tresc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.06, 16:25
        A Ty nie masz co robić, tylko wszedzie latać i wklejac treść? odbiło Ci do reszty?
        • keridwen tak [nt] 12.02.06, 16:26

      • huann Re: tresc 12.02.06, 16:45
        keridwen napisała:

        > Ból zamiast śmierci
        > Nie zmniejsza się zainteresowanie tzw. „bronią nie-śmiercionośną”
        > Nowe rodzaje broni mają w założeniu zminimalizować liczbę ofiar śmiertelnych,
        > ale nie oznacza to wcale, iż staną się przez to humanitarne. Przeciwnicy tzw.
        > technologii nie-śmiercionośnych już teraz alarmują, że nowe wojenne wynalazki
        t
        > o
        > dla sadystów wymarzone narzędzie tortur.
        > Armie przyszłości rozlewałyby na drogach specjalne żele, uniemożliwiające
        > poruszanie się żołnierzom i wszelkim pojazdom.

        a gąsienice, a jelonki, a żabki?


        Gdyby podejrzany nie chciał
        > zatrzymać się przy blokadzie, zostałby porażony pociskami z energią pulsującą:
        > strumień plazmy spowodowałby oślepiający blask wokół osoby, do której
        celujemy.

        j.w.!


        > Coś w rodzaju eksplozji powietrza, podmuch jednak by nie palił, lecz wywoływał
        > chwilową dezorientację.

        gąski na przelotach?


        Przydatne okazałyby się także elektroniczne pociski
        > kumulujące efekt ciosu i wyładowania elektrycznego. Nie wspominając już o
        broni
        > akustycznej, emitującej niedające się wytrzymać, rozsadzające ludzką czaszkę
        > ultradźwięki, które przenikałyby ściany budynków czy pojazdów.

        uff. dobrze, że nie czaszkę żabki, jelonka , gąski.
        wreszcie ktoś pomyślał proekologicznie!


        > Aerozole rozpylające obrzydliwe zapachy natychmiast rozproszyłyby agresywny
        > tłum.

        a pieski by się tarzały w powietrzu :]


        Miny przeciwpiechotne nowego typu chroniłyby dostępu do stref zakazanych:
        > najpierw ujawniałyby się intruzowi za pomocą sygnału głosowego lub
        świetlnego,
        > a
        > następnie wysyłały serie fal elektrycznych zdolnych obezwładnić człowieka na
        > wiele sekund.

        i znów: brawo ekolodzy wojskowi!


        Broń działająca na impulsy elektromagnetyczne niszczyłaby
        > urządzenia elektroniczne. Specjalne bakterie „pożerałyby” asfalt dr
        > óg i beton
        > budynków, rozkładały paliwa i materiały wybuchowe.

        no wreszcie można by się pozbyć bez śladu zabudowań dawnych PGR-ów szpecących
        krajobrazy np. młodoglacjalne północnej Polski.


        Rozpylenie środków
        > chemicznych pobudzających proces korozji osłabiłoby wyroby ze stali.

        na dzikie złomowiska jak znalazł!:D

        itd, itp...
Pełna wersja