Dodaj do ulubionych

Wczoraj przeszłam samą siebie ;-)

20.11.02, 11:49
Zaczęło się od tego, ze zostawiłam w domu telefon komórkowy. Zdarza się.
Wydawało mi się, że nie jestem od niego uzależniona, więc sie nie przejęłam.
Zajęcia na uczelni skończyłam przed dwudziestą i wykończona ruszyłam do domu.
Znaczy się- do samochodu. Zaparkowanego przy niezbyt dobrze oswietlonej i
niezbyt przyjemnej uliczce.
Otworzyłam drzwi i wrzuciłam plecak na siedzenie pasażera. W tej samej ręce
trzymałam kluczyki, które zaplątały się w pasek tak skutecznie, że plecak
wyrwał mi je z ręki i poleciały w ciemną czeluść wnętrza samochodu, w
kierunku znanym mi tylko w przybliżeniu.
W tym momencie jeszcze się nie przejmowałam, ale po chwili obmacywania
podłogi po omacku stwierdziłam, że robi sie niewesoło. Jestem w dość odludnej
okolicy (a jeśli już ktos się zjawi to jest duże prawdopodobieństwo, że w
stanie wskazującym lub z niecnymi zamiarami), bez telefonu, przy otwartym
samochodzie, którego nie mogę w związku z tym zostawić i ruszyc na
poszukiwanie automatu- i bez kluczyków.
Kiedy tak się zastanawiałam co z tym fantem zrobić, zobaczyłam, jak do
jedynego poza moim samochodu na ulicy podchodzi dwóch porządnie wyglądających
facetów. Rzuciłam się do nich i poprosiłam o mozliwość skorzystania z
telefonu, jesli takowy posiadają. Posiadali i pozwolili mi skorzystać.
Zadzwoniłam więc do Porucznika, opisałam pokrótce sytuację, poprosiłam, zeby
wziął zapasowe kluczyki i przyjechał. A potem wsiadłam do samochodu i
czekałam, oddając się rozmyslaniom typu: "A co się stanie, jesli nie będzie
mógł znaleźć, nawet nie może do mnie zadzwonić..." i generalnie pogrążając
sie w średnio wesołym nastroju, spotęgowanym przez niską temperaturę
otoczenia.
Po pewnym czasie Porucznik nadjechał. I co zrobił? Tak, zgadliście. znalazł
kluczyki. Od razu...

Wprawdzie powiedział mi, że nawet się cieszy, bo miał pretekst, żeby wyrwać
sie z domu od męczącej pracy, nad którą siedział całe popołudnie, ale i tak
czułam się paskudnie.

A ponieważ zagroził mi, że opisze tu całą historię, żeby wszyscy się
dowiedzieli, jaka ma zdolną żonę, stwierdziłam, że lepiej na tym wyjdę, jeśli
sama to zrobię :-)
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka