Gość: łodzianin
IP: *.retsat1.com.pl
18.02.06, 09:45
I słusznie!
Żądne krwi społeczeństwo i jego wrzody w postaci PiSuarowych polityków -
muszą zrozumieć, że tymczasowe aresztowanie jest środkiem zapobiegawczym,
który stosuje się, gdy podejrzenie popełnienia przestępstwa graniczy z
pewnością, a osobę podejrzanego trzeba zabezpieczyć dla prawidłowego toku
postępowania (podejrzany chce nam zbiec) albo pozostawanie podejrzanego na
wolności znacząco utrudniłoby postępowanie (np. podejrzany dzwoni nam po
świadkach i grozi zemstą za złożenie przez nich zeznań).
Aresztowanie kogoś tylko dlatego, że grozi mu surowa kara, prowadzi właśnie
do takich skutków, jak w tej sprawie. Niech mi ktoś wytłumaczy - po co np.
sadzać człowieka, którego wina nie budzi wątpliwości, podejrzany stawia się
na czynności prokuratury lub sądu, nie mataczy, nie ucieka za granicę, nie ma
z nim żadnego problemu, na dodatek przyznaje się do winy i oświadcza, że
gotowy jest ponieść karę? Jeśli uzasadnienem stosowania środka
zapobiegawczego jest tu tylko taka oto okoliczność, że pozostawanie
podejrzanego na wolności "bulwersowałoby (moherowe) społeczeństwo" oraz
ściągało dziennikarzy robiących sensację (np. oszołomów z programów
typu "Uwaga"), to są to śmieszne argumenty o genezie babilońskiej. Żyjemy w
XXI wieku w Europie i nie ma powodu, żebyśmy postępowanie karne i zapadające
w nim decyzje procesowe traktowali jako instrumentarium represji wobec
człowieka, którego wina nie została stwierdzona prawomocnym wyrokiem sądu.
Ponadto wszyscy chyba (poza inwalidami umysłowymi z PiSuaru) jesteśmy
zainteresowani nie tym, żeby karać, ale tym, żeby eliminować i zapobiegać
zjawisku przestępczości.
Jesteśmy intelektualnym cmentarzyskiem Europy. W całej Europie: od Wielkiej
Brytanii po Czechy, od Hiszpanii po Finlandię - wszędzie represyjność państwa
obniża się. Dlaczego? Bo tak jest taniej i skuteczniej. Zamiast wydawać
pieniądze na więzienia i etaty dla policjantów, żeby ścigać i trzymać pod
kratą 20-letnich chłopaków bez perspektyw, lepiej tworzyć miejsca pracy,
równe szanse, dawać dobry przykład, edukować. Wtedy zamiast przestępcy za
kratkami mamy normalne społeczeństwo. W Polsce myśli się odwrotnie, a wielka
w tym zasługa debili z PiSuaru, krzyczących wciąż o karaniu, więzieniach,
rozliczeniach i sprawiedliwości.
Ktoś powie: dobrze, a jesienne wydarzenia we Francji? Ok, ale czy rozruchy we
Francji były wywoływane przez dzieci z dobrych domów, czy przez pariasów
wyrzuconych poza nawias społeczeństwa? Francja była najlepszym dowodem na to,
że państwo represyjne i grożące obywatelom pałą musi ponieść porażkę.
Jeśli ktoś jest 17-latkiem ze Wschodniej, jego rodzice nia mają pracy i piją,
to zrozumie mnie. Budujmy dla młodych ludzi szkoły i zakłady pracy, a nie
więzienia. Skończmy z tą PiSuarowską manią prześladowań. To ma być kraj dla
każdego z nas, a nie tylko dla dwójki rozbestwionych bliźniaków z bogatego
Żoliborza.