A czy lubicie surrealistów?

24.11.02, 23:44
Czy jesteście zasymilowani?
    • szprota1 Re: A czy lubicie surrealistów? 24.11.02, 23:54
      ja nie, bo się strasznie mądrzą;-)
      • yavorius Re: A czy lubicie surrealistów? 24.11.02, 23:56
        I jeszcze mówią nie wiadomo, o czym i po co.
      • micin Re: A czy lubicie surrealistów? 24.11.02, 23:57
        Lubię:))))))
        Gdyby jeszcze surrealiści zrobili małe czary mary i ich wątek otwierał się
        ciutkę szybciej, to byłoby juz w ogóle suuuuper:)
    • aard Hehe, ale fajny wątek Borgu! 25.11.02, 14:37
      Miły, ale znamienny jest fakt, że to właśnie Wy Borgu, jako dość młodzi stażem
      forumowicze, zapytaliście o to. To, że na ten wątek nie pofatygował się prawie
      żaden "tradycjonalista" (dzięki za ciepłe słowa, Micin) wcale mnie nie dziwi.
      Co do mnie, uważam, że wszystkie surreaRyśki to fajne chłopaki. A Szprota rulez!
      • hubar Ode mnie do surrealistów 25.11.02, 17:09
        Wiesz Aardzie, może to że nikt z, jak to nazwałeś tradycjonalistów, nie
        zagladał na ten wątek, moze wynikać (ja po prostu nie mogłem wcześniej) z tego
        że już się tak zrobiło (do czego sami namawialiscie) że kiedy widzi się napis
        surreal... albo autora to się omija. Wybacz ale tak się zrobiło. Ja nie nazekam
        że na mój wątek prawie zawsze zaden z serrealistów się nie wypowiada.

        Czy ja lubie surrealistów? Lubię, ale nie wszystkich. Przykro mi ale tak się
        porobiło. Niektórych miałem okazję poznać w realu i okazywali się bardzo mili,
        ale niestety nie wszyscy.

        PS Czy aby przypadkiem Wy nie cierpicie na pewnego rodzaju megalomanię?
        Oczekujecie poklasku za każdy artykuł w GW, a jak nikt nie zareaguje to
        pretensje, jak nie odpowiedzą na wasz wątek to znów źle.
        Możecie mieć do mnie pretensje za to co piszę, ale moze zdajcie sobie też
        sprawę że po prostu niektóre osoby nic nie piszą. Nie piszą nie tylko na wasze
        wątki ale wogóle na Forum :-(
        • hollygodtrousers Re: Ode mnie do surrealistów 25.11.02, 17:23
          Długo wytrzymałem ale już nie zdzierżę! W twoim wieku być takim tetrykiem preześuniu, to co będzie za 40 lat?! My jesteśmy megalomanami? to co powiedzieć o tobie panie "mam-zdanie-na-każdy-temat"!!!!
          • hubar Re: Ode mnie do surrealistów 25.11.02, 21:15
            hollygodtrousers napisał:
            > Długo wytrzymałem ale już nie zdzierżę! W twoim wieku być takim tetrykiem
            preześuniu, to co będzie za 40 lat?!
            --Co Ciebie to interesuje? A tak wogóle, zważ słowa!

            > My jesteśmy megalomanami? to co powiedzieć o tobie panie "mam-zdanie-na-każdy-
            temat"!!!!
            --Chyba lepiej mieć zdanie na wiele tematów (nie na wszystkie) niż tylko i
            wyłącznie na jeden. Ja nie dopominam się i nie wyrzucam innym, że moje wątki
            omijają. Jeśli coś "mojego" pojawi się w GW to nie lecę na Forum i mam jeszcze
            pretensje, że tego nikt jeszcze (albo mało kto) zobaczył i pochwalił mnie.
            • panna_marple Komentarz starszej pani 26.11.02, 01:16
              hubar napisał:

              > hollygodtrousers napisał:
              > > Długo wytrzymałem ale już nie zdzierżę! W twoim wieku być takim tetrykiem
              > prezesiuniu, to co będzie za 40 lat?!
              > --Co Ciebie to interesuje? A tak w ogóle, zważ słowa!
              ~~~~Bo co? Poprosisz mamę, żeby cię wypisała z tego przedszkola? Oj dzieci,
              dzieci...biją się o grabki w piaskownicy...żenujące.
              >
              > > My jesteśmy megalomanami? to co powiedzieć o tobie panie "mam-zdanie-na-ka
              > żdy-temat"!!!!
              > --Chyba lepiej mieć zdanie na wiele tematów (nie na wszystkie) niż tylko i
              > wyłącznie na jeden.
              ~~~~Jeden??? Dziecko, czytaj uważnie wątki surrealistów, zanim zaczniesz na ich
              temat się wypowiadać.
              >Ja nie dopominam się i nie wyrzucam innym, że moje wątki omijają. Jeśli
              coś "mojego" pojawi się w GW to nie lecę na Forum i mam jeszcze pretensje, że
              tego nikt jeszcze (albo mało kto) zobaczył i pochwalił mnie.
              ~~~~Może dlatego, że nie pisujesz do GW?
              Poza tym, co złego jest w chwaleniu się swoimi sukcesami, słonko? Sukcesy
              innych mają im za złe tylko ludzie zawistni.

              >
              • hubar Re: Komentarz starszej pani 26.11.02, 12:13
                panna_marple napisała:

                > > --Co Ciebie to interesuje? A tak w ogóle, zważ słowa!
                > ~~~~Bo co? Poprosisz mamę, żeby cię wypisała z tego przedszkola? Oj dzieci,
                > dzieci...biją się o grabki w piaskownicy...żenujące.
                --żenujące? mówisz o swojej ripoście?


                > ~~~~Jeden??? Dziecko, czytaj uważnie wątki surrealistów, zanim zaczniesz na
                ich temat się wypowiadać.
                --Nie jestem Twoim dzieckiem, wiec wybarz ale zmień ton. Poza tym czy ja
                mówiłem do kogokolwiek że pisze tylko na jeden temat? Jak napisał do mnie Aard
                tak napisze teraz Tobie: nadinterpretujesz.


                > ~~~~Może dlatego, że nie pisujesz do GW?
                --Może nie wiesz? Moze nawet nie chcesz wiedzieć?

                > Poza tym, co złego jest w chwaleniu się swoimi sukcesami, słonko? Sukcesy
                > innych mają im za złe tylko ludzie zawistni.
                --Po pierwsze nie słonko, a na pewno nie dla Ciebie. Po drugie nie wypominam
                nikomu sukcesów jakimi są niewątpliwie publikacje w Gazecie, ale nie lubie jak
                ktoś prowadzi na nachalnej reklamy i jeszcze pretensji, że się go nie chwali.
                • panna_marple Re: Komentarz starszej pani 26.11.02, 13:44
                  hubar napisał:

                  > panna_marple napisała:
                  >
                  > > > --Co Ciebie to interesuje? A tak w ogóle, zważ słowa!
                  > > ~~~~Bo co? Poprosisz mamę, żeby cię wypisała z tego przedszkola? Oj dzieci
                  > ,
                  > > dzieci...biją się o grabki w piaskownicy...żenujące.
                  > --żenujące? mówisz o swojej ripoście?
                  ~~~~Nie, mówię o infantylnym tekście: "zważ słowa". Na poziomie przedszkola, więc jak na człowieka, o którym wiem, że je skończył- żenującym.
                  >
                  > > ~~~~Jeden??? Dziecko, czytaj uważnie wątki surrealistów, zanim zaczniesz na
                  ich temat się wypowiadać.
                  > --Nie jestem Twoim dzieckiem, wiec wybarz ale zmień ton. Poza tym czy ja
                  > mówiłem do kogokolwiek że pisze tylko na jeden temat? Jak napisał do mnie Aard tak napisze teraz Tobie: nadinterpretujesz.
                  ~~~~Chwała Bogu, że nie jesteś moim dzieckiem. Uzyłam tego słowa, bo chciałam dać ci do zrozumienia, jak bardzo dziecinnie się wypowiadasz, ale widzę, że nie załapałeś. Miałam lepsze mniemanie o twojej inteligencji, no ale cóż.
                  Napisałeś o wypowiadaniu się na jeden temat i mam wszelkie podstawy sądzić, że piłeś do surrealistów. Moim celem było zwrócenie ci uwagi, że surreal nie jest jednym tematem. To było najzupełniej oczywiste. Nie widzę w tym żadnej nadinterpretacji.
                  Wybacz, ale jeśli madal będziesz się tak wypowiadał, to tonu nie zmienię. Mam do niego prawo.
                  >
                  > > ~~~~Może dlatego, że nie pisujesz do GW?
                  > --Może nie wiesz? Moze nawet nie chcesz wiedzieć?
                  ~~~~Może wiem. Czytuję GW regularnie.
                  >
                  > > Poza tym, co złego jest w chwaleniu się swoimi sukcesami, słonko? Sukcesy
                  > > innych mają im za złe tylko ludzie zawistni.
                  > --Po pierwsze nie słonko, a na pewno nie dla Ciebie. Po drugie nie wypominam
                  > nikomu sukcesów jakimi są niewątpliwie publikacje w Gazecie, ale nie lubie jak ktoś prowadzi na nachalnej reklamy i jeszcze pretensji, że się go nie chwali.
                  ~~~~Po pierwsze, słonko to nie epitet. Co najwyżej po raz kolejny podkreślenie, na jakiego dzieciaka wychodzisz wypowiadając się w ten sposób. Może to wreszcie zrozumiesz.
                  Po drugie, oczywiście, że wypominasz. Bezustannie. Twierdzisz, że surrealiści prowadzą nachalną reklamę, a nie przyszło ci do głowy, że to nie reklama, lecz informacja dla forumowiczów, że mogą ich przeczytać? Dlaczego odmawiasz im prawa do tej informacji? A jeśli reklama, to powtarzam: co złego jest w chęci pochwalenia się swoim sukcesem?
                  Nie lubisz - twoje prawo. Daruj, ale to, że nie lubisz nie ma nic do rzeczy. I mnie to nic nie obchodzi.
                  • hubar Re: Komentarz starszej pani 26.11.02, 14:54
                    panna_marple napisała:

                    > > --żenujące? mówisz o swojej ripoście?
                    > ~~~~Nie, mówię o infantylnym tekście: "zważ słowa". Na poziomie przedszkola,
                    więc jak na człowieka, o którym wiem, że je skończył- żenującym.
                    --Poczytaj sobie co piszesz i jeszcze raz przemyśl kto tu jest żenujący i kto
                    na takim poziomie pisze.


                    > ~~~~Chwała Bogu, że nie jesteś moim dzieckiem. Uzyłam tego słowa, bo chciałam
                    > dać ci do zrozumienia, jak bardzo dziecinnie się wypowiadasz, ale widzę, że
                    > nie załapałeś. Miałam lepsze mniemanie o twojej inteligencji, no ale cóż.
                    --Serio?? Wiesz co, skoro tak piszesz to sam(a) wystawiasz sobie niezłe
                    świadectwo inteligencji.

                    > Napisałeś o wypowiadaniu się na jeden temat i mam wszelkie podstawy sądzić,
                    > że piłeś do surrealistów. Moim celem było zwrócenie ci uwagi, że surreal nie
                    > jest jednym tematem.
                    --To akurat wiem. W przeciweństwie do Ciebie, nie jestem ignorantem.

                    > Wybacz, ale jeśli madal będziesz się tak wypowiadał, to tonu nie zmienię. Mam
                    > do niego prawo.
                    --Masz prawo, do wszystkiego masz prawo. Ale gdzie w tym wszystkim sa ludzie i
                    ich uczucia?

                    > ~~~~Może wiem. Czytuję GW regularnie.
                    --buahahahhahahaha. Nie podpisuje nickiem, nie zamieszczam obok zdjęcia, nie
                    pisze o tym na Forum...

                    > ~~~~Po pierwsze, słonko to nie epitet. Co najwyżej po raz kolejny
                    podkreślenie, na jakiego dzieciaka wychodzisz wypowiadając się w ten sposób.
                    Może to wreszcie zrozumiesz.
                    --no comment ignorancie.


                    > Nie lubisz - twoje prawo. Daruj, ale to, że nie lubisz nie ma nic do rzeczy.
                    > I mnie to nic nie obchodzi.
                    --Skoro ni interesuje Cię, to daruj już sobie kolejne wypociny.
                    • panna_marple Re: Komentarz starszej pani 26.11.02, 15:41
                      hubar napisał:
                      --Poczytaj sobie co piszesz i jeszcze raz przemyśl kto tu jest żenujący i kto
                      > na takim poziomie pisze.
                      ~~~~W przeciwieństwie do Ciebie, uważnie czytuję zarówno to, co sama napisałam, jak i to, co napisali moi przedmówcy. Nie twierdzę, że to, co napisał niejaki wzburzony młodzieniec Hollygodtrousers było wyższe poziomem nad twoją reakcję, ale obie wypowiedzi, powtarzam po raz kolejny, są żenujące.
                      Ja zaś do takich się nie poczuwam.
                      > --Serio?? Wiesz co, skoro tak piszesz to sam(a) wystawiasz sobie niezłe świadectwo inteligencji.
                      ~~~~Ty też, użyłam tyle razy form osobowych czasowników, że nietrudno domyślić się, jakiej płci jestem, skoro już sam nick cię nie naprowadził.
                      BTW, naiwność ani wiara w ludzi nie jest zaprzeczeniem inteligencji. Ograniczenie umysłowe i brak argumentów - ooo, to już prędzej.
                      > > Napisałeś o wypowiadaniu się na jeden temat i mam wszelkie podstawy sądzić,
                      > >że piłeś do surrealistów. Moim celem było zwrócenie ci uwagi, że surreal nie
                      > > jest jednym tematem.
                      > --To akurat wiem. W przeciweństwie do Ciebie, nie jestem ignorantem.
                      ~~~~ Wypowiedziałeś się, jakbyś nie wiedział. sam wyszedłeś na ignoranta. A w tonie dyskusji na aroganta, jeśli wiesz, co to znaczy.
                      > > Wybacz, ale jeśli madal będziesz się tak wypowiadał, to tonu nie zmienię.
                      > Mam do niego prawo.
                      > --Masz prawo, do wszystkiego masz prawo. Ale gdzie w tym wszystkim sa ludzie i ich uczucia?
                      ~~~~ POczułeś się zraniony, bo nazwałam cię dzieckiem? W takim razie - wybacz. Mówię to bez ironii. Nie chciałam cię zranić, chciałam tylko trochę przewrotnie wytknąć ci sposób wypowiadania się. Liczyłam na to, że masz nieco większy dystans do siebie. Jeszcze raz przepraszam za pomyłkę.
                      Wiesz, gdy ktoś zamiast pyskówki mówi mi: to mnie rani, to jakoś to do mnie trafia;-)
                      > > ~~~~Może wiem. Czytuję GW regularnie.
                      > --buahahahhahahaha. Nie podpisuje nickiem, nie zamieszczam obok zdjęcia, nie
                      > pisze o tym na Forum...
                      ~~~~I jestem skromnym anonimowym twórcą średniowiecznym....buahahaha.
                      Podpisujesz się pani Niedziela?
                      > > ~~~~Po pierwsze, słonko to nie epitet. Co najwyżej po raz kolejny
                      > podkreślenie, na jakiego dzieciaka wychodzisz wypowiadając się w ten sposób.
                      > Może to wreszcie zrozumiesz.
                      > --no comment ignorancie.
                      ~~~~No comment, arogancie. Kultury dyskusji to cię raczej nikt nie nauczył. mam nadzieję, że nie jest za późno.
                      >
                      > > Nie lubisz - twoje prawo. Daruj, ale to, że nie lubisz nie ma nic do rzeczy. I mnie to nic nie obchodzi.
                      > --Skoro nie interesuje Cię, to daruj już sobie kolejne wypociny.
                      ~~~~Nie interesują mnie twoje fanaberie, ale poglądy owszem. Dlatego wypacam kolejny post. Jakoś nie mogę sobie go darować. Może dlatego, ze ty mi kazałeś to sobie odpuścić?
                      Poza tym po raz kolejny rżniesz albo dzieciaka, albo kogoś, kto ma prawo mi mówić, jak i czy mam się wypowiadać. To teraz ja pozwolę sobie...nie, nie na dyrektywę, czy wręcz rozkaz, jak to jest w twoim zwyczaju. Na radę sobie pozwolę. Radzę ci, przestań mi mówić "daruj sobie", "zmień ton". Nic tym nie wskórasz, a ja póki co nie jestem złośliwa.
        • aard HuBarze, nadinterpretujesz 26.11.02, 10:57
          Dzięki, że zajrzałeś, to primo. Fajnie, że nas czytujesz, to secundo. Szkoda,
          że Ci się nie podoba, to tertio - Twoje to prawo i ja Ci nic narzucać nie
          zamierzam, choć w tym kontekście dziwi fakt, że czytujesz. Mówią
          jednak "poznajcie nieprzyjacioły wasze" i może o to Ci chodzi (tylko ponownie
          nie nadinterpretuj - "nieprzyjacioły" to niezbyt lubiany przez Ciebie surreal,
          a nie jego twórcy).

          Ale co do pretensji, to trafiłeś nie do końca w sedno. Ja przynajmniej (a na
          mój post odpowiadałeś) z całą pewnością ich nie mam. Napisałem, że to
          znamienne, że nikt z "tradycjonalistów" nie zajrzał (nie chciałem Was obrazić -
          po prostu zabrakło mi lepszego, ogólnego, acz zrozumiałego określenia) i to
          wszystko. Ach, poprawka - napisałem jeszcze, że mnie to nie dziwi i to jest
          prawda. NIE napisałem natomiast, że mam o to pretensje (napisałbym to w innym
          miejscu - takim, gdzie moim zdaniem zaglądacie, prawda?), ani że jest mi z tego
          powodu przykro. Dlaczego tak nie napisałem? Bo NIE mam pretensji, ani NIE jest
          mi przykro.

          Kilka dni temu napisał natomiast coś takiego Yavo i ja rozumiem jego
          rozgoryczenie, ponieważ, nie ze swej winy, czekał (w odróżnieniu od reszty z
          nas) na swoją publikację w GW ponad miesiąc. Trudno się więc dziwić Jego
          radości po publikacji, która wreszcie nastąpiła, i temu, że chciał się nią
          podzielić nie tylko z surrealistami (którzy o artykule wiedzieli wcześniej),
          ale i z innymi forumowiczami, a nawet byłymi współkafelkami. W odpowiedzi Ty
          piszesz o megalomanii. Być może masz rację, jest możliwe, że cenimy siebie
          bardziej niż na to zasługujemy, ale czyż człowiekowi z zasadami i manierami
          godzi się wytykać innym ich małostkowość? A może liczysz, że w ten sposób nas
          zmienisz? Otóż warto żebyś wiedział, że istnieją z grubsza dwie możliwoście
          reakcji na osobisty zarzut.
          Pierwsza (1) cechuje osoby, w stosunku do której zarzut jest słuszny - taka
          osoba zacietrzewi się w swojej postawie i będzie jeszcze bardziej megalomańska
          niż przedtem ("ja mu pokażę!"). Ergo - uzyskasz efekt żaden lub przeciwny do
          zamierzonego.
          Druga (2) to postawa osoby, która nie bez racji uważa, że zarzut jest
          niesłuszny. Taka osoba naturalnie przemyśli, czy aby jednak nie jest on
          zasadny, ale najpewniej nic nie zmieni w swoim zachowaniu, jako że nie będzie
          to potrzebne. Ergo - znów zero efektu merytorycznego. Jedyny jaki może wystąpić
          to ewentualna śmieszność krytykującego. Czy na pewno warto się na nią narażać?

          Co do mnie, zdaję sobie sprawę ze swojej wartości i być może jestem
          megalomanem, ale jesli tak, to moim udziałem jest postawa (1), jestem więc
          przypadkiem beznadziejnym. Mam też swiadomość, ze daleko mi do obiektywizmu,
          którego Tobie, jako Prezesowi szacownej organizacji oraz zwykłemu forumowiczowi
          nie powinno brakować. Czego życzę Ci ja,

          Redaktor naczelny i Przewodniczący Kapituły
          Wątku Surrealistycznego.
          • hubar Re: HuBarze, nadinterpretujesz 26.11.02, 11:53
            aard napisał:

            > Ale co do pretensji, to trafiłeś nie do końca w sedno. Ja przynajmniej (a na
            > mój post odpowiadałeś) z całą pewnością ich nie mam. Napisałem, że to
            > znamienne, że nikt z "tradycjonalistów" nie zajrzał (nie chciałem Was
            > obrazić - po prostu zabrakło mi lepszego, ogólnego, acz zrozumiałego
            > określenia) i to
            > wszystko. Ach, poprawka - napisałem jeszcze, że mnie to nie dziwi i to jest
            > prawda.
            --Fakt, troszke niefortunnie napisałem post, jako odpowiedź do Ciebie. Ja w
            zaden sposób nie czuję orazony.


            > NIE napisałem natomiast, że mam o to pretensje (napisałbym to w innym
            > miejscu - takim, gdzie moim zdaniem zaglądacie, prawda?), ani że jest mi z
            > tego powodu przykro. Dlaczego tak nie napisałem? Bo NIE mam pretensji, ani
            > NIE jest mi przykro.
            --Bynajmniej tych słów nie kierowałem do Ciebie. Szkoda, że je tak odczytałes.


            > Kilka dni temu napisał natomiast coś takiego Yavo i ja rozumiem jego
            > rozgoryczenie, ponieważ, nie ze swej winy, czekał (w odróżnieniu od reszty z
            > nas) na swoją publikację w GW ponad miesiąc. Trudno się więc dziwić Jego
            > radości po publikacji, która wreszcie nastąpiła, i temu, że chciał się nią
            > podzielić nie tylko z surrealistami (którzy o artykule wiedzieli wcześniej),
            > ale i z innymi forumowiczami, a nawet byłymi współkafelkami. W odpowiedzi Ty
            > piszesz o megalomanii. Być może masz rację, jest możliwe, że cenimy siebie
            > bardziej niż na to zasługujemy, ale czyż człowiekowi z zasadami i manierami
            > godzi się wytykać innym ich małostkowość?
            --Napisałem o megalomanii, może trochę nieofrtunnie. Dziwi mnie a czasem boli,
            ze zarzucacie mi, że jestem politykierem, że mam jakieś ciagotki do władzy, że
            lubie się pokazywać... (są to wyciągnięte chyba z palca wnioski). Natomiast gdy
            o kazdym artykule, o każdej wizycie w GW piszecie wątki, to wybacz ale kto tu
            ma cheć pokazania się za wszelka cenę? Resztę wolę zostawić dla siebie,
            wybaczcie, ale nie mam zamiaru toczyć nieustannej wojny z kimkolwiek.

            > A może liczysz, że w ten sposób nas zmienisz? Otóż warto żebyś wiedział, że
            > istnieją z grubsza dwie możliwoście reakcji na osobisty zarzut.
            --Znów mam takie dziwne wrazenia, znów czytam: "Ty nas" "My Wy ..." Jesteśmy na
            tym Forum wiec postarajmy sie zwracać uwagę na innych.

            > Pierwsza (1) cechuje osoby, w stosunku do której zarzut jest słuszny - taka
            > osoba zacietrzewi się w swojej postawie i będzie jeszcze bardziej
            > megalomańska niż przedtem ("ja mu pokażę!"). Ergo - uzyskasz efekt żaden lub
            > przeciwny do zamierzonego.
            --To trochę głupie i dziecinne.

            > Druga (2) to postawa osoby, która nie bez racji uważa, że zarzut jest
            > niesłuszny. Taka osoba naturalnie przemyśli, czy aby jednak nie jest on
            > zasadny, ale najpewniej nic nie zmieni w swoim zachowaniu, jako że nie będzie
            > to potrzebne. Ergo - znów zero efektu merytorycznego. Jedyny jaki może
            > wystąpić to ewentualna śmieszność krytykującego. Czy na pewno warto się na
            > nią narażać?
            --Czy przez niemówienie o czymś co się nie podoba, stanie się lepiej?

            > Mam też swiadomość, ze daleko mi do obiektywizmu,
            > którego Tobie, jako Prezesowi szacownej organizacji oraz zwykłemu
            > forumowiczowi nie powinno brakować. Czego życzę Ci ja,
            --Wyczuwam ironię w tych słowach :-/ Nie wiem czemu sie tak tego uczepiliście!!
            Jest KFŁ, jest coś czym się wyróżniamy, jest coś czym mozemy sie pochwalić, a
            moja pełniona tam funkcja jest jeszcze bardziej wirtualna od znaczenia KFŁ. Nie
            wiem też czemu odbieracie mi prawo bycia sobą, moze powinienem zmienić sobie
            nick? Jak bedę pisał o KFŁ to jeden nick, a jak o innych sprawach to uzyję
            drugiego nicka, a jak bedę chciał komuś przywalić to trzeciego?
            • aard Re: HuBarze, nadinterpretujesz 26.11.02, 12:02
              hubar napisał:

              > a jak bedę chciał komuś przywalić to trzeciego?
              Nie, nie! Wtedy KONIECZNIE bądź sobą!
              • hubar Re: HuBarze, nadinterpretujesz 26.11.02, 12:17
                Ja zawsze jestem sobą. Niestety, mam wrażenie że niektórzy nie zawsze są
                uczciwi i dobierają sobie inne nicki.
                • aric Ja mam schizofrenie, wiec często... 26.11.02, 12:31
                  Mi odbija i zmieniam nick.:)))))
                • the_borg Re: HuBarze, nadinterpretujesz 26.11.02, 13:44
                  hubar napisał:

                  > Ja zawsze jestem sobą. Niestety, mam wrażenie że niektórzy nie zawsze są
                  > uczciwi i dobierają sobie inne nicki.
                  My Borg mówimy ci zatem hubarze, że sobą już nie jesteś. Jesteś częściowo
                  zasymilowany. Pogodź się z tym. Nie stawiaj bezcelowego oporu. Nie masz na to
                  żadnego wpływu. Wspomniani przez ciebie Niektórzy również zostana zasymilowani.
    • dziad_borowy A czy lubicie surrealistów? 25.11.02, 14:45
      tak lubimy:-)
    • dziad_borowy B czy nie lubicie surrealistów? 25.11.02, 14:46
      nie, nie lubimy:-(
    • dziad_borowy C czy nie macie zdania? 25.11.02, 14:47
      nie mamy zdania wcale a wcale
      • kasiaprim Okropnie Lubimy I Dziada Borowego TYZ !!!! 25.11.02, 17:19
        -laureatka 3.wydania Złotego Salvadora
    • Gość: Dos Mollendos Ale bardziej Dźwig! IP: 212.191.74.* 25.11.02, 17:45
      Trochę lubimy, ale bardziej Dźwig.
      Autentyczny cytat za: Dos Mollendos lat 3,5 w wypowiedzi o własnych Rodzicach
    • vladip Re: A czy lubicie surrealistów? 25.11.02, 17:53
      surrealistów tak, zwłaszcza tych których znam osobiście
      surrealu jako takiego .. nieszczególnie
      po prostu życie przewyższa surreal w swoim surrealiźmie w każdym aspekcie
      • saper_ Re: A czy lubicie surrealistów? 25.11.02, 17:56
        Vladipie - chyba już nadszedł czas na hiperrealizm :)
        A surrealistów nawet lubię ;)
        • vladip Re: A czy lubicie surrealistów? 25.11.02, 18:05
          saper_ napisał:

          > Vladipie - chyba już nadszedł czas na hiperrealizm :)

          hiperrealizm w hipermarkecie, który awansował właśnie na centrum kulturalne
          łodzi a ludzie przychodą tam podziwiać puszki groszku poustawiane na
          stoiskach...
          żeby to choć była zupa pomidorowa...
    • aric Ależ ja lubie takie watki.:)))) 26.11.02, 12:27
      Wręcz uwielbiam. Bawie sie setnie czytając dyskusje, które są pisane aby
      dyskutować, a lubię to tym bardziej, że sam tak robię.

      Ale ja nie o tym chciałem. Chcaiłem troszke o sobie.
      1. Czy jestem surrealistą?? Hmmm, przyklejono mi tą etykietke, ale coraz
      bardziej nie lubie znaczenia tego słowa, ono ewolułujele... ewoluje... ewoluuje
      (cholera, za Chiny Ludowe, nie wiem jak to sie pisze, dziwne słowo swoja drogą)
      i zaczyna mi sie nie podobać. Ciagle surealisci to, surrealici tamto, a
      niesurrealisci to i tamto. Dupa tam. Dupa ze wszystkim. Jestem Aric, piszący
      surealistycznie, poważnie, abstracyjnie, głupio, grafomańsko, idiotycznie, z
      humorem, czasem tylko mysli że pisze z humorem, itd, na temat i nie na temat.
      Bla bla bla. I tak pisać bedę, to kim właściwie jestem? Zalecam równowagę,
      wszystkiego po trochu, bo jak zaczynamy ciążyć w jakąś stronę, to ciężko się z
      tego wygrzebać. Nie zauważyłem, żebym ciązył w którąś. Ale faktem jest, że będę
      bronił spraw, przekonań, które mam, i nie jest ważne kto kogo, ważne jakie w
      tej kwesti bede miał zdanie.
      2. Lubienie, nielubienie. Dupa tam. Uprzedzamy się. Uprzedzamy i to bardzo. Nie
      ma lubie nie lubie. Nie zgadzam sie i tyle. W realu to moge nie lubic, ale na
      forum nie można kogoś lubić lub nie. Można go porzeć, zaprzeczyć, obraxić,
      pocieszyc, ale to są tylko słowa pisane, anonimowe, nie majace wiele wspólnego
      z lubieniem czy nie lubieniem.
      3. Czy mam manię wielkości. Mam i to niemiłosierną, ale nigdy nie narzucam
      nikomu zrób to czy tamto. Chwalenie się?? Lubię sie chwalić tym co zrobię lub
      zrobiłem, jeżeli ktoś mówi, że tego nie lubi to jest albo nieszczery,
      albo "głupi", albo ma takie kompleksy, że boi się oceny innych, ja się nie boje
      i będę się chwalił dalej, kiedy tylko bedę chciał. Megalomania to strasznie
      madre słowo, nie lubie mądrych słów, bo denerwuje mnie szukaniech ich znaczenia
      w słownikach. W gruncie rzczy jestem prostym człowiekiem z papierosem w ustach,
      szklaneczką piwa w prawej ręce i pilotem w lewej. I kocham nic nie robic,
      kocham zone, i uwielbiam koty. Ale jestem dziwny, co nie?
      4. I mam czasem schizofrenie, bo za wiele myśle nad tym jak zmienić świat.:))
      • dziad_borowy Re: Ależ ja lubie takie watki.:)))) 26.11.02, 13:05
        aric napisał:

        > 2. Lubienie, nielubienie. Dupa tam. Uprzedzamy się. Uprzedzamy i to bardzo.
        Nie ma lubie nie lubie. Nie zgadzam sie i tyle. W realu to moge nie lubic, ale
        na forum nie można kogoś lubić lub nie. Można go porzeć, zaprzeczyć, obraxić,
        > pocieszyc, ale to są tylko słowa pisane, anonimowe, nie majace wiele
        wspólnego
        > z lubieniem czy nie lubieniem.
        a czy nie uwazasz, ze poprzez slowa czlowiek wyraza opinie, swoje poglady i to
        czasem wystarcza by kogos znielubic. jak ktos ma je za przeproszeniem zjebane
        to na jakiej podstawie mozna sadzic, ze w realu mysli inaczej? ze jest innym
        czlowiekiem? a tak poza tym gdy ludzie juz znaja sie z netu i z reala to juz w
        ogole wg mnie nie da sie tego rozgraniczyc i nie sa to slowa anonimowe. i jak
        sie kogos nie lubi to sie go nie lubi chocby mial sympatyczna twarz bo sposob
        jego myslenia znasz i masz zastrzezenia. nie wiem czy to jasno wyszlo:-)
        a jesli chodzi o mnie to sam nie wiem Aricu czy powinienem Cie lubic w realu po
        tym jak twoja niszczaca komunikacje wszelka sila spowodowala, ze ciezka torba
        wpila sie na glebokosc dwoch palcow w cialo podczas wedrowki na pomorska?:-
        ))))))))))
        z dziadoborowymi pozdrowieniami
        dziad borowy

        trwa ladowanie sygnaturki
        ...odmowa zaladowania z powodu krwawiacego ramienia....
        • aric Re: Ależ ja lubie takie watki.:)))) 26.11.02, 13:56
          Hehehehe, no ładnie. Tu muszę cie przeprosic, za to zdarzenie z 12.:))) Ale
          zaraz ci odpowiem na twoje watpliwosci real-virtual.
          Otóż, znam prawie wszystkich forumowiczów i powiem ci, że sa niesamowicie
          sympatycznymi ludźmi, usmiechnieci, zabawowi, inetligentni-każdy na swój
          sposób, nie wyłączając mnie.:)) I chodzi o to, że ja ich w realu bardzo lubię,
          naprawdę, jest to zgraja najrózniejszych charakterów, ale bardzo ciekawych i
          sympatycznych. I że czasem piszą na forum coś co mi sie nie podoba nie
          przestane ich lubić w realu. I tyle.
          PS
          Jak nie pojawisz się 20 grudnia to przyjdę i cię odnajdę w tych Borach
          dalekich, a wtedy zobaczysz jaki jestem niesympatyczny w realu.:))))) Darz bór.
          • dziad_borowy Re: Ależ ja lubie takie watki.:)))) 26.11.02, 14:28
            aric napisał:

            > Otóż, znam prawie wszystkich forumowiczów i powiem ci, że sa niesamowicie
            > sympatycznymi ludźmi, usmiechnieci, zabawowi, inetligentni-każdy na swój
            > sposób, nie wyłączając mnie.:)) I chodzi o to, że ja ich w realu bardzo
            lubię,
            > naprawdę, jest to zgraja najrózniejszych charakterów, ale bardzo ciekawych i
            > sympatycznych. I że czasem piszą na forum coś co mi sie nie podoba nie
            > przestane ich lubić w realu. I tyle.
            ok ok. Twoja sytuacja jest taka ze znasz ich i z raala i z netu. I jak lubisz
            kogos w realu to oczywiste, ze zdania o nim nie zmienisz po wypowiedziach na
            Forum. Zwroc jednak uwage, ze osoba znajaca kogos tylko wirtualnie, moze sie
            zrazic do kogos, wyrobic sobie taka a nie inna opinie i bardzo ciezko bedzie to
            zmienic, nawet po pozniejszym pozytywnym wrazeniu na zywca. I nie mowie ze po
            pierwszym razie ale po dlugim okresie obcowania netowego mozna wg mnie
            powiedziec: tego lubie a tego nie. Po spotkaniu w realu moze nastapic
            weryfikacja osadow, niemniej jednak jest to mozliwe. I juz nawet na swoim
            przykladzie moge powiedziec, ze mimo ze ogromna wiekszosc z forumowiczow jest,
            tak jak mowisz w porzadeczku to znalazlbym pewne, ze tak powiem zastrzezenia do
            pewnych osob...No ale poczekam na realne potwierdzenie. A Ty np. jaki mialbys
            stosunek do chocby przyjaciela podbijaka. Czy o nim tez nie mozna powiedziec:
            nie lubie go?
            Ad. PS :-))))))))))
            Bórdarz

            trwa ladowanie sygnaturki
            ...a sygnaturka na to niemozliwe...
            • aric Re: Ależ ja lubie takie watki.:)))) 26.11.02, 14:40
              I tu mnie masz. Patrzymy zdecydowanie z innej perspektywy. Faktem jest, że
              zdecydowanie bardzie weryfikuję swój pogląd poprzez realne spotkania. I zwracam
              mniejszą uwagę na to co napisza inni na forum, bo i tak nie przestanę ich
              lubic. No poza małymi wyjatkami (słowa nie osoby).
              Jeżeli poruszyłeś kwestie podbijaka, cóż. Moja opinia. Inteligenty, rasy
              białej, mężczyzna ok 30-40 lat, stan - żonaty, sfrustrowany. Włosy bląd, może
              nosic wąsy. Raczej małomówny, ale dużo mysli i pisze, nie zdziwiłbym się jakby
              piastował jakieś ważne stanowisko w pracy, bądź był osobą publiczną, która ma
              dośc swojego otoczenia. To tyle, nie mam pojecie co by się stało, gdybym go
              spotkał, nie mam pojecia czy moje odczucia sa słuszne, a podbijak pewnie na nie
              nigdy nie odpowie. Cóż.
              Dla mnie forum to tylko słowa sklecone w formie opini, refleksji, oszczerstwa,
              dowcipu, tekstu bez znaczenia lub poruszającego ważne sprawy. Dobrze się bawie
              czytając posty i mam nadzieję, że będę to robic dalej.:))))
    • Gość: Dos Mollendos Re: A czy lubicie surrealistów? IP: 212.191.74.* 26.11.02, 19:45
      Dzisiejszego wieczora prawie wszyscy lubią surrealistów ale... bardziej Dźwig.
      ZDECYDOWANIE BARDZIEJ:-<<<
    • saperka Re: A czy lubicie surrealistów? 26.11.02, 22:38
      uwielbiam pasjami!
    • the_borg Czy nadal lubicie surrealistów? 28.11.02, 10:31
      My tam chowamy drony w piasek...
      Taką atmosferą, jak ludzie potrafią zrobić, to można się struś.
    • mikroprofesor No właśnie 28.11.02, 15:29
      To jak to jest z tymi surrealistami? (vide mój wpis na wątku o Forumłodzieży
      łódzkiej)
      Bo ja już się zgubiłem czytając te setki postów o ich działalności i jej
      miejscu.
      Czy ktoś mi wyjaśni?
Pełna wersja