Dodaj do ulubionych

I Liceum Ogólnokształcące im. Mikołaja Kopernika

IP: *.tvsat364.lodz.pl 24.02.06, 20:24
generalnie szkola uznawana jest za najlepsza w Lodzi, znajduje sie w czolowce
szkol w Polsce. Wg mnie jest to w glownej mierze zasluga uczniow, mniej
nauczycieli. Dobrzy uczniowie przychodza do tego LO, gdyz mysla, ze jest ono
dobre. Mozna powiedziec, ze w ten sposob 'kolko sie zamyka' i tak jedni z
najlepszych uczniow beda glownie tu przychodzic. Sukcesy w olimpiadach sa
najczesciej wynikiem pracy SAMEGO ucznia, bez lub z niewielka pomoca
nauczyciela - tak jest glownie w przypadku olimpiad jezykowych, geografii.
Wyjeatek od tej reguly stanowi z pewnoscia olimpiada chemiczna, w ktorej
sukcesy uczniow (w kazdej olimpiadzie do finalu dochodzi ok. 10 uczniow I LO)
sa takze wynikiem ciezkiej pracy nauczycieli chemii, ktorzy prowadza 2 kola
chemiczna (lab. i zadaniowe) i solidnie przygotowuja do olimpiady; a takze
fizyczna.

W szkole panuje stosunkowo mila atmosfera, choc niestety przy szkole dziala
harcerstwo, ktore dla niektorych jest zaleta, dla innych wada szkoly (m.in.
dla mnie). Kadra nauczycielska jest dobra, choc wg mnie kuleje jezyk polski;
niektorzy nauczyciele sa dosc dziwni, ale mozna sie przyzwyczaic.

Szkola znajduje sie w centrum Lodzi, w pieknie wyremontowanym od wewnatrz jak
i z zewnatrz budynku. Szkola posiada mala sale gimnastyczna, ktora jest
podobno najnowoczesniejsza w Lodzi


to chyba tyle co moze powiedziec o tej szkole uczen jej II klasy :)
Obserwuj wątek
    • Gość: uczeń II klasy Re: I Liceum Ogólnokształcące im. Mikołaja Kopern IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.06, 21:28
      Krótko i zwięźle:
      Szkoła ma bardzo miłą atmosferę. Opinie o "wyścigu szczurów" są przesadzone.
      Nauczyciele dużo wymagają, ale są przyjaźni, nawet bardzo. Gdy potrzebna jest
      pomoc, są gotowi nawet zostać po lekcjach i wytłumaczyć. Chętnie rozwijają
      zainteresowania uczniów na zajęciach pozalekcyjnych. Są sprzyjające warunki dla
      olimpijczyków.
      W szkole nie ma tzw. łobuzerii, co również przyczynia się do miłej atmosfery.
      Generalnie szkoła zasługuje na miano elitarnej :)
      Pozdrawiam!
    • Gość: lol? Re: I Liceum Ogólnokształcące im. Mikołaja Kopern IP: *.toya.net.pl 26.02.06, 19:42
      Cóż moge rzec 1 lo ma opinie najlepszego w łodzi i w 100% sie z tym zgadzam
      jeśli weźmie się pod uwage poziom wyłącznie wiedzy uczniów tudzież ilość
      wygranych olimpiad, osobiście nei czuje się w tym przybytku oświaty zbyt
      dobrze. NIektórzy nauczyciele sprawiaja wrażenie nieco niekompetentnych (
      oczywiście nie pod względem merytorycznym ) Pozatym szkoła jest mocno zatłoczona
      a duża część uczniów "dziwna" jeśli rozumiecie co mam na myśli.
      Oczywiście nie będe dementować pogłoski jakoby w 1 LO szerzyło się kujoństwo to
      fakt że jest go od licha i troche ale cóż każdy rodzic mający dziecko z dobrymi
      ocenami pcha je do tej szkoly.
      • Gość: Olifka Re: I Liceum Ogólnokształcące im. Mikołaja Kopern IP: *.pai.net.pl 22.09.06, 21:16
        nie zgadzam sie z tym ze kazdy rdzic jesli ma dziecko z dobrymi ocenami to pcha
        je do tej szkoly.
        mnie nikt nie namawial, sama zadecydowałam, moi rodzice proponowali mi rowniez
        inne licea ale niczego mi nie narzucali.
        wiele moich znajomych ze swietnymi ocenami wybrało inne szkoly, bo np. woleli
        uczyc sie hiszpanskiego lub kształcic sie w innych kierunkach niz w tych ktore
        sa proponowane przez nasza szkole :)
    • Gość: Sh Re: I Liceum Ogólnokształcące im. Mikołaja Kopern IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.06, 21:34
      Wiele zależy od klasy na którą się trafi. Ja znalazłam fantastyczną grupę osób,
      dzięki której łatwiej mi jest znosić trudy nauki w 1LO.
      Hm, co do nauki - wszystko zależy od podejścia. Generalnie nie jest trudno
      zdobywać dobre stopnie, często wystarcza samo słuchanie na lekcji.
      Odnośnie nauczycieli - tu muszę przyznać jestem dość rozczarowana, czasami mam
      wrażenie, że niektórzy po prostu sobie "olewają" pracę (m.in. przez
      nieprzychodzenie na lekcję), a w takiej szkole nie powinno się to zdarzać.
      Niewątpliwym minusem tej szkoły jest mała przestzreć, przez co zawzse jest
      tłoczno na korytarzach. Czasami trzeba wykonywać różne dziwne ewolucje by
      przejść.

      Jeżeli jesteś osobą otwartą, kreatywną, a przede wszystkim umysłem ścisłym to
      jest to szkoła dla Ciebie :) Bo umysły typowo humanistyczne mogą mieć problemy,
      szczególnie z chemią, na która kładzie się duży nacisk, nawet w klasach o nie-
      chemicznym profilu.
      I tak na sam koniec: naprawdę warto jest się tu znaleźć :)
    • Gość: Uczen zrezygnowany Re: I Liceum Ogólnokształcące im. Mikołaja Kopern IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.06, 20:18
      szkola wedlug mnie najbardziej znarkotyzowana w lodz, biorą by to wszystko w ku
      na olimpiady sam tak robie a ze zdaje na haju to nic wazne ze umiem wszystko na
      blache atmosfera taka sobie sklaniam sie ku dobrej ocenie ale nauczyciele
      beznadziejni czasami (czesto az strach przyznac) mniej wiedzą od uczniów jest
      straszne zwlaszcza charcerstwo niby chluba szkoly straszne myslalem ze wykituje
      jak zobaczylem te skarpety i te beznadziejne akcje kto by chcial sie w to bawuć
    • Gość: wychowanek Re: I Liceum Ogólnokształcące im. Mikołaja Kopern IP: *.lodz.dialog.net.pl 28.02.06, 22:02
      Zdałem maturę w I LO już dosyć dawno temu, ale w dalszym ciągu wspominam szkołę
      z sympatią. Nie wszyscy muszą być olimpijczykami i nie od każdego wymaga się
      ogromnego zaangażowania w naukę jednego przedmiotu. Uczniowie są rzeczywiście
      specyficzni, ale w dobrym znaczeniu tego słowa. Może szybciej dojrzewają? Poza
      tym działa (całkiem społecznie) Stowarzyszenie Wychowanków. Zaraz po skończeniu
      szkoły to nie ma to pewnie znaczenia, ale z czasem to, że można się spotkać ze
      znajomymi staje się ważne. A w tym roku Szkoła obchodzi 100 lecie!
    • Gość: Kasia Re: I Liceum Ogólnokształcące im. Mikołaja Kopern IP: *.lodz.dialog.net.pl 01.03.06, 17:33
      szkołę skończyłam w 2002 roku i wtedy było tam świetne imprezowe towarzystwo,
      umiarkowanie wymagający nauczyciele, którzy nie robili nam 3 klasówek tygodniowo
      i oczywiście świetna pani Danusia, zawsze służąca wsparciem. nie było tego
      mitycznego kujoństwa - ludzie w tej szkole zwyczajnie mają łatwość nauki. jak
      ktoś harcerstwa nie lubi, nie musi do niego wstępować - za moich czasów jeszcze
      działało prężnie, a teraz się zinfantylizowało. szkoła ciasna, ale to sprzyja
      integracji na przerwach. wg mnie atutem są mundurki, które kryją różnice w
      statusie finansowym rodziców, a nawet ci którzy głośno przeklinają ideę mundurka
      są dumni, że mogą go nosić. jak ktoś, chce się tylko uczyć, to niech nie idzie
      do tej szkoły - niech wybierze XXVI, XIII, albo VIII - tam podobno uczą i
      wymagają. w "jedynce" wymagają tylko na chemii, nauczyciele pozostałych
      przedmiotów pozostawiają trochę dowolności, choćby przez pisanie referatów.
      można się tu dobrze bawić. jest też coś specyficznego, że absolwenci trzymają
      się razem albo blisko siebie. drugi raz bym wybrała tak samo!!
      • Gość: KOPERniczanka Re: I Liceum Ogólnokształcące im. Mikołaja Kopern IP: *.eranet.pl 08.03.06, 12:22
        do kasiowej listy szkol, w ktorych sa ciagle klasowki oraz ludzie sie ucza
        tylko na klasowkico dla mnie jest glupota i przez to nie maja czasu sie
        poszlajac, doloczmy XXXIII. moja kumpela od serca tam chodzi i ma w szkole
        takie jazdy... ja bym sobie nie poradzila jakbym np jednego dnia miala
        kartkowke z fizyki i biologi(pozdro dla prof. Doroby) pod rzad. KOSZMAR!!!
        a u nas jedziemy na fristajlu;) w szkole od wrzesnia nauczylam sie tak na
        prawde jednego- improwizowania!!! popatrzmy np na biologie- im mniej umiem tym
        mam wyzsza ocene... (ale tak to ma wiekszosc osob)
        a co do naszej szkoly kochanej- trzeba przyznac ze jest dosc specyficzna. o
        dziwo latwo zalapac dobre stopnie, jak regularnie i systematycznie uczysz to
        nie masz problemu( jestem zwolenniczka metody regularnie, po troche i nic nie
        zosatwiac na tzw. maj, ale to juz moje takie rady dla gimnazjalistow;). dla
        mnie w pierwszym semestrze bylo troche ciezko(nadrobienie niemieckiego, ktorego
        nie chcialo mi sie uczyc w gimnazjum) oraz problemy sercowo- towarzyskie. ale
        teraz dzieki tym naprawde swietnym ludziom z ktorym mam przyjemnosc chodzic do
        klasy jest mi lzej i stopnie lepsze mam;). nauczyciele naprawde doceniaja i
        wkladaja duzo wysilku w uczenie nas( mysle tutaj o poswiecejacym nam swoj czas
        prof. P. i czytajacym nasze wypociny historyczne oraz pani prof. Hejwowskiej
        tlumaczacej nam rozne rzeczy na ekstra spotkaniach).
        no ale oczywiscie sa tez profesorowie specyficzni, ktorych ja nie daze sympatia
        i nie wynika to z moich slabych ocen badz niecheci do przedmiotu. chodzi mi np
        o nauczycieli ktorzy ucza nie swojego przedmiotu podstawowego tylko drugiego i
        robia to tylko zeby miec odpowiednia ilosc wypracowanych godzin. uwielbiam
        sztuke, w przyszlosci marze o byciu kustoszem jakiego muzeum, a woku nie znosze
        serdecznie i mam 3 (mimo intensywnej nauki) i na to leje...
        w niektorych klasach sa pomarnowane godziny na "glupoty"( filozofia i lacina w
        prawnoekonomiku), no ale na szczescie sa z fajnymi profesorami. problemem jest
        tez brak rozszerzenia pieciogodzinnego w prawnoEKONOMIKU matemtyki. mam nadzije
        ze zostanie to zmienione!!!
        minusem szkoly(ktory mi bardzo przeszkadza) jest tez to ze chodzimy na godzine
        8.15 oraz mamy połgodzinna przerwe(nie wiem po co???) oraz to ze nie ma takiego
        milego zwyczaju ze w piatek jest mniej lekcji. ale to juz tak organizacyjnie;)
        to już bedzie wszystko... ciekawe czy komus bedize sie to chciało czytac
    • Gość: pxs Re: I Liceum Ogólnokształcące im. Mikołaja Kopern IP: *.toya.net.pl 02.03.06, 00:33
      Szkoła świetna - chodzę do I klasy. Ludzie i atmosfera - genialna. Nauczyciele -
      niektórzy bardzo wymagający (np z języka polskiego, chemii, fizyki), a
      niektórzy nie. Trzeba przyznać że nalezy się przyzwyczaic do niektórych
      profesorów, bo przez pierwsze miesiące ich zachowania wydaja sie byc conajmniej
      dziwne. Dodatkowy atut to świetnie zorganizowane harcerstwo!! Polecam
      serdecznie tą szkołę!!!!
    • Gość: Mama ucznia Re: I Liceum Ogólnokształcące im. Mikołaja Kopern IP: *.devs.futuro.pl 02.03.06, 09:55
      Syn skończył już Kopra i nigdy nie żałował, że tam poszedł. Szkoła daje szansę
      wszystkim, którzy CHCĄ się uczyć. Uczniowie mają różnorodne zainteresownia, jest
      wielu indywidualistów. Nie ma w szkole "jedynie słusznej" mody, upodobań, itp.
      Oczywiście sukcesy szkoły, to zasługa uczniów. Ale nie tylko. Nauczycieli też.
      Część z nich pomaga swoim podopiecznym w przygotowaniach do olimpiad i innych
      konkursów i chwała im za to. A inni jeśli nie pomagają, to przynajmniej nie
      przeszkadzają. To chyba równie ważne. Uczniowie Kopra przyzwyczajeni są do
      ciężkiej i systematycznej pracy, dzięki czemu na studiach bez problemu dają
      sobie radę. Dla mnie najlepszą rekomendacją jest fakt, że syn doradza swemu
      młodszemu bratu, by też wybrał to liceum. Mam nadzieję, że uda mu się dostać.
    • Gość: Koperek Re: I Liceum Ogólnokształcące im. Mikołaja Kopern IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.06, 20:40
      Hmmm... Kretynizm niektórych wypowiedzi na tym forum jest straszny. Od niecałego
      roku jestem uczniem jedynki. Szkoła jest bardzo dobra. Nie mówie tutaj o
      uczniach, bo wiekszość z nich to zawistne nastawione tylko na zwyciężanie
      kujony. To co decyduje o tym, szkoła jest dobra to nauczyciele, którzy w
      większości przypadków bardzo dobrze wywiązują się ze swoich obowiązków.
      Szczególnie polecałbym tą szkołe dla osób nastawionych na : Chemie, Biologie,
      Fizyke, Matematyke, Polski. Ta szkoła wychowuje przyszłą elite(dziennikarzy,
      radnych, prezydentów, posłów, lekarzy itp, itd....). Nie prawdą jest, że jedynym
      twoim zajęciem po szkole jest nauka. Ucziowie jedynki to normalnie ludzie,
      którzy piją piwo, bawią się w klubach, chodzą na imprezy. Jeśli chcesz w
      przyszłości być kimś znaczący, zarabiać duże pieniądze, mieć szczęśliwe życie do
      idź do jedynki. Uważam, że lepiej teraz troszkę więcej popracować umysłowo, niż
      przez całe życie charować za 2- 3 tyśki w jakiejś firmie. Pozdro
    • Gość: aboslwentka I Liceum Ogólnokształcące im. Mikołaja Kopern IP: *.p.lodz.pl 08.03.06, 16:09
      Skonczylam ta szkole w zeszlym roku. Musze przyznac ze jedyna pozytywna rzecza,
      ktora odkrylam w jedynce to CHEMIA( naprawde mozna sie nauczc - i co
      najwazniejsze panowala sprawiedliwosc!!- prof. Hejwowska).

      Na innych przedmiotach (zwlaszcza biologii z prof. Tomtala)nie liczyla sie
      wiedza, ale stosunek nauczyciela do ciebie( czytaj - jak bardzo sie
      podlizywales). Pytania na sprawdzianach byly tak konstruowane, zeby nie dalo
      sie odpowiedziec- zawsze znalazal jakis haczyk...itd

      Co do MUNDURKOW mozna by bylo troszke polemizowac - niewygodne,
      nieprzepuszczajace powietrza, szyte ze duze itd. ale sowj urok mialy i jenak
      jednoczyly wszystkich:) Pokaze go kiedys moim dzieciom:)

    • Gość: Krytyk Re: I Liceum Ogólnokształcące im. Mikołaja Kopern IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.06, 14:23
      skoro to liceum jest takie masakrycznie dobre to czemu 90% uczniów z niego
      chodzi na korepetycje?
      I jak ktoś odpowie coś o zaangażowaniu ucznia to go wyśmieję, bowiem prawdziwie
      zaangażowany uczeń ryje sam w domu - sam z siebie, a nie to, że rodzina ma nad
      nim bata i wydaje kase żeby córeczka/synuś sobie poradził w trudnej jedynce.
      Zanim odpowiesz to zastanów się czy sam chodzisz na korki i czemu skoro jesteś w
      boskiej 1-ce ?
      Jeżeli nie chodzisz na żadne pomocnicze zajęcia i lecisz ostro sam z siebie to
      respect - wielki respect. Ale w takim razie nie trzeba byo pójść do mniej
      wymagającego liceum? Matura jest taka sama przecież. Na pewno nie ma jakiś
      powalonych rygorów itp.
      W Lodzi jak ktos jest z 1-ki to ludzie sobie myślą: albo kujon, albo geniusz,
      albo nadziani rodzice.
      No czekam zobazcymy co swoimi komentami pokażą uczniowie tego L.
      • Gość: Kasia Re: I Liceum Ogólnokształcące im. Mikołaja Kopern IP: *.lodz.dialog.net.pl 09.03.06, 14:57
        jestem absolwentką i wiem jak w jedynce było, nie wiem jak jest. a było tak, że
        90% uczniów to chodziło, ale nie na korki, tylko po lekcjach, a czasem i w
        czasie lekcji, do "szkolnego" - w wiadomym celu. piszesz o szkole w której byłeś
        chyba tylko raz na drzwiach otwartych, albo tak o 180 stopni zmieniły się
        układy... ale nie sądzę. korki są zjawiskiem dotyczącym każdej szkoły i chyba
        dobrze, bo humanista potzebuje czasem łopatologicznego wyłożenia matmy czy
        fizyki. w mojej klasie było tak, że ci mądrzejsi pomagali tym, co kuleli w danej
        dziedzinie - była kooperacja. ja nie pamiętam, żeby korepetycje były jakąś
        epidemią. tak jak epidemią nie było kujoństwo, o którym się tyle zawsze do
        znudzenia mówi w kontekście tej szkoły, bo nawet ci co kuli, potrafili się
        świetnie bawić po godzinach, a nudziarze i lizusy są wszędzie. i wyjaśnię ci
        jeszcze jedno, Krytyku, bo masz błędny obraz - w tej szkole nie było wywyższania
        się z powodu zasobności konta rodziców, bo to nie jest szkoła dla nuworyszy,
        tylko dla dzieciaków z tzw. dobrych domów.
      • Gość: BT Re: I Liceum Ogólnokształcące im. Mikołaja Kopern IP: *.tvsat364.lodz.pl 09.03.06, 15:23
        Krytyk ma w duzej mierze racje. Ok. pol mojej klasy ma z czegos korki (gl. mat.
        fiz. pol.).

        Obecnie szkola ta staje sie (niestety) coraz bardziej 'szkola dla snobow',
        ktorych rodzice sa co najmniej bogaci. Coraz 'nowsze' roczniki sa
        wyraznie 'bogatsze'. Duza ilosc uczniow mieszka w jednorodzinnych domkach w
        Lodzi (duzo osob ze Smulska) lub poza nia.

        I LO ma stereotyp 'dobrego liceum' a tak naprawde jest raczej normalne, rozni
        sie tylko tym, ze nauczyciele raczej troche wiecej wymagaja, nie dajac z siebie
        wiecej. Dobre wyniki uczniow w olimpiadach sa spowodowane najczesciej ich sama
        praca (jak juz pisalem zreszta). Na cala olimpiade uczniowi przysluguje jedynie
        9 dni wolnego, ktore teoretycznie moze wykorzystac kiedy chce. Dla przykladu
        podam, ze w III LO w Gdyni im. Marynarki Wojennej RP uczniowie zakwalifikowani
        do finalu Olimpiady Geograficznej i Nautologicznej przed ostatnim etapem
        dostali 1,5 miesiaca wolnego... fajnie, nie?
        • Gość: AgraFka Re: I Liceum Ogólnokształcące im. Mikołaja Kopern IP: *.toya.net.pl 11.03.06, 23:23
          "Obecnie szkola ta staje sie (niestety) coraz bardziej 'szkola dla snobow',
          ktorych rodzice sa co najmniej bogaci. Coraz 'nowsze' roczniki sa wyraznie
          'bogatsze'. "

          Naprawdę nie wiem skąd bierzecie te historie o nadzianych jedynkowiczach.
          Przecież warunkiem uczęszczania do 1LO jest dajmy na to 150 pkt z egzaminu a
          nie wpłata 10 000zł rocznie tytułem czesnego.

          "w III LO w Gdyni im. Marynarki Wojennej RP uczniowie zakwalifikowani
          do finalu Olimpiady Geograficznej i Nautologicznej przed ostatnim etapem dostali
          1,5 miesiaca wolnego... fajnie, nie?"

          I co byś przez te 1,5 miesiąca robił ? Ja wiem ze swojego doświadczenia (a mam
          łącznie 18 dni urlopów olimpijskich) że po tygodniu samotnego rycia do olimpiady
          w domu myślałam że oszaleję i gnałam do szkoły żeby spotkać się ze znajomymi i
          sobie odpocząć :)))
          A w ogóle pozdrawiam serdecznie III LO w Gdyni. Coś jest u nich na rzeczy bo
          osiągają świetne wyniki. Specyficzna szkoła ale i fantastyczni ludzie - coś jak
          Koper ;)
        • Gość: uczennica XXI lo Re: I Liceum Ogólnokształcące im. Mikołaja Kopern IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.03.06, 15:29
          na wstepie podkresle ze NIE CHODZE do tego lo, i bynajmniej NIE zaluje, bo mam
          kilkoro znajomych uczacych sie w tej szkole i tylko 3 osoby na 15 sa z niej
          zadowolone (i z tymi osobami, smieszne, ale mam najgorszy kontakt;) ) bardzo
          dlugo zastanawialam sie, czy moze by nie isc do 1 LO, ale drzwi otwarte
          skutecznie mnie odstraszyly i mimo, iz mialam 200 pkt(za olimpiady) nie poszlam
          tu. oczywiscie nie zaluje, bo jak slysze co dzieje sie na lekcjach w klasach
          pseudo-humanistycznych to smiac mi sie chce:P na poczatku myslalam, ze to jest
          LO samych kujonow-wiem ze sie mylilam, bo towarzystwo (nawet z perspektywy
          obiektywnego obserwatora) jest calkiem spoko(nie wszyscy). uwazam jednak, ze
          jest to liceum niczym sie nie wyrozniajace sposrod innych- czesc nauczycieli z
          tego co slysze olewa uczniow tak jak w kazdej innej szkole, sukcesy sa w duzej
          mierze zasluga samodzielnej pracy uczniow a sama szkola prawdopodobnie jedzie na
          wyrobionej przed laty opinii- ludzie mysla ze jest super extra poziom, lgna tam
          (prawie) wszyscy najlepsi i dzieki ambicjom uczniow szkola nalezy do czolowki
          polskich liceow. oczywiscie moge sie mylic, bo nie jestem uczennica, ale serio
          nie znam zbyt wielu osob zadowolonych z tej szkoly. no coz. kazda placowka ma
          swoje wady i zalety, a 90% sukcesu szkoly to jej uczniowie- i tu 1 LO ma
          przewage. pozdrawiam wszystkich bardzoiej i mnie zapracowanych jedynkowiczow.;)
          (ja z mojego LO tez nie jestem do konca zadowolona, ale polecam-taka mala
          reklama na koniec;) )
      • e.v.q.a odpowiedz 09.03.06, 15:28
        pomijajac jakas dziwna nienawisc ziejaca z Twojego postu odpowiem Ci... ;)
        jezeli dotrwasz do konca postu to moze uda mi sie cos wytlumaczyc :D

        ile lat ma uczen podchodzacy do matury? na czyim jest utrzymaniu i pod czyja
        opieka? nie idac juz dalej, bo to bezcelowe latwo mozna zauwazyc, ze za takiego
        ucznia, mimo ze jest 'dorosly', decyduja rodzice (w mniejszym lub wiekszym
        stopniu, zalezy od rodzicow ;)) czy tego chce czy nie. i naturalnym jest, ze
        kazdy rodzic chce dla swojego dziecka jak najlepiej. w jego mniemaniu poslanie
        dziecka na korepetycje pomoze mu lepiej przygotowac sie do matury.
        NAJWAZNIEJSZYM jest jednak to, ze takie posylanie na korki nie ma na celu tylko
        tego zeby dziecko czegos sie nauczylo (jezeli chodzi o uczniow I LO to na
        korkach robi sie dokladnie to co na zajeciach a czasem nawet i mniej...) ale
        TAKZE zapewnienie sobie przez rodzicow tzw. 'wewnetrznego spokoju' -->
        'zrobilam/em wszystko co w mojej mocy aby pomoc mojemu dziecku'. i jezeli
        ktokolwiek wysmieje ta teze, to albo szydzi ze wszystkiego albo kompletnie nie
        rozumie pewnych zachowan...
        i nie chodzi tu bynajmniej o 'trzymanie nad kims bata'.

        rzeczywiscie wiekszosc ludzi z I LO bierze korki przed matura. ale nie po to, ze
        nie radzi sobie w szkole czy boi sie matury. korepetycje sa tez pewnego rodzaju
        cwiczeniem tego co juz SIE UMIE. oczywiscie ktos powie, ze uczen moze robic to
        sam w domu i ok, zgadzam sie. pozostaje temat rodzicow, ktorzy jezeli maja
        pieniadze to posla dziecko na korki. i wiekszosc 'dzieci' nie odmowi, bo ma
        swiadomosc co daje systematycznosc i cwiczenie i raczej z checia pojdzie na cos
        takiego. i dodam, ze nie z tego wzgledu, ze jest leniwe i samemu mu sie nie chce
        ksiazki otworzyc (bo gwarantuje Ci, ze i tak otwiera..).

        'Ale w takim razie nie trzeba byo pójść do mniej wymagającego liceum? Matura
        jest taka sama przecież' --> to ja mam pytanie do Ciebie. to uczyles sie tylko
        tyle ile potrzeba do matury? jezeli tak to... respect heh ;) powiem Ci, ze
        wiedza, ktora zyskujesz w tym LO pomaga Ci na studiach (przynajmniej na
        pierwszym roku) nie musisz ryc sie niektorych przedmiotow, bo juz masz material
        opanowany (np chemia na medycynie, nie musisz ryc sie na kazde zajecia bo to i
        nawet wiecej miales w szkole, nie boisz sie przed laborkami, ze nie wiesz co
        robic - wychodzisz po godzinie podczas gdy inni siedza i nie wiedza co robic -
        naturalnie wtedy im pomagasz :)) wlasnie dlatego ludzie wybieraja to liceum.
        jezeli nie masz pasji i tylko robisz cos na zasadzie 'od tej strony do tej i
        wiecej mnie nie interesuje, byle zaliczyc...' to rzeczywiscie I LO to nie
        miejsce dla Ciebie.

        'albo kujon, albo geniusz, albo nadziani rodzice' --> o tym trzecim nie
        slyszalam, ale jak widac czlowiek zawsze moze sie czego dowiedziec ;) mysle, ze
        w Jedynce rozklad takich 'nadzianych' jest taki sam jak w kazdym innym liceum.
        tylko, ze niektorzy 'nadziani' wola pakowac kase w samochody itp rzeczy dla
        swoich dzieci i o korkach nawet nie pomysla, a z Jedynki pomysla i dlatego o tym
        jest tak glosno. fakt - zdarzaja sie geniusze i kujony. i nie zamierzam tu
        nikogo przekonywac, ze w tej szkole sa tez 'normalni' ludzie (tyle ze z jakas
        pasja) bo jezeli tam nie pojdziesz i sam nie zobaczysz to nie uwierzysz i tyle.

        wracajac do tematu korkow. sama jestem absolwentka Jedynki i chodzilam na takie
        wlasnie korki. uwazam, ze nie byly one potrzebne, ale skoro tak chcieli moi
        rodzice i mieli taka mozliwosc to czemu nie. mimo to bez nich i tak uczniowie I
        LO beda najlepiej zdawali egz na studia i nie tylko :)

        i wydaje mi sie, ze musze powtorzyc, ze korki w Jedynce ludzie nie biora po to,
        zeby przetrwac w liceum, bo jest takie niewyobrazalnie trudne heh :) jezeli ktos
        jest choc troche systematyczny i ma jakies zainteresowanie to poradzi sobie bez
        problemu, bo chyba najwiekszym plusem tej szkoly jest to, ze nie musisz uczyc
        sie wszystkiego od historii po fizyke na tak samo wysokim poziomie - na wysokim
        poziomie masz to, co w profilu, reszta na takim poziomie aby nie bylo upierdliwe
        a czegos nauczylo.

        I LO rulez forever! :)
        • Gość: Krytyk Re: odpowiedz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.06, 20:02
          No spoko zgadzam się z większością :] Ale z tymi korkami to nie moge się zgodzić
          , po prostu nie mogę :] ale to chyba sprawa indywidualna kto i czemu chodzi na
          korki - ty może dlatego, by powtórzyć, ale gro osób jest posyłanych na korki po
          to by się jednak nauczyć - nie dają sobię radę to bach! korek. A czemu sobie nie
          dają rady? Uczniowie jedynki powinni sobie dawać radę - w końcu to reprezentacja
          naszej Łodzi!
          Narazie zauważyłem różnicę w jedynce od innych szkół w tym, że uczniowie mają
          problemy - biorą korki, są trochę emocjonalnie roztrzepani, czują presję i
          wiedzą, że się muszą podporządkować. Skoro mają zdać maturę "pod batem" to ja
          dziękuję.
          Bo to mi zakrawa na obraz liceum z dawnych czarno-białych filmów gdzie profesr z
          ostrymi wąsiskami łaził po klasie i nawalał długą linijką po ławkach. Matura
          zdana! Najlepsze Liceum! Ale jakim kosztem ... Boże.
          Mowisz ze to liceum daje przygotowania pod studia - to nie lepiej iść do
          słabszego liceum i w spokoju się pouczyć ? Bez presji , bez bata - skoro jest
          się ambitnym to sobie poradzisz. Natomiast bycie ambitnym w 1-ce jest WSKAZANE :/.
          Nie piszę z nienawiścią;] ZNudziła mi się
          • e.v.q.a Re: odpowiedz 09.03.06, 23:32
            z calym szacunkiem, ale po Twojej wypowiedzi wnioskuje, ze o I LO masz dosc mala
            wiedze. tzn wiedze w rodzaju 'wszyscy mowia, wiec wiem' a nie 'bylem, widzialem
            i wiem o czym mowie'. moze sie myle, ale tak wlasnie mi sie wydaje.
            mianowicie dlatego, ze znakomita wiekszosc ludzi, ktora chodzila na korki
            chodzila tam po to by glownie cwiczyc, a nie uczyc sie podstaw.

            gwarantuje Ci, ze wiekszosc uczniow Jedynki jest godna reprezentacja Lodzi nie
            tylko jako licealisci czy studenci, ale takze pozniej, wiec o to nie nalezy sie
            za bardzo martwic ;) a to, ze trafiaja sie indywidualnosci w zlym tego slowa
            znaczeniu to normalne, bo tak jest wszedzie i Jedynka nie jest zadnym cudownym
            wyjatkiem.

            przez lata nauki w Jedynce sorry, ale nie spotkalam sie z dluga linijka, jakims
            nauczycielami rodem z horroru, presja (ze strony nauczycieli bo chyba o to
            chodzilo) zle zdanej matury czy batem :) mozliwe, ze bylam zlym obserwatorem, co
            tez jest mozliwe heh ;) pozostaje mi wizyta u okulisty w takim razie ;)

            a co do bycia ambitnym to sie zgodze i nie rozumiem tej Twojej mordki -> ':/'
            tylko ludzie ambitni maja w zyciu szanse na realizacje swoich marzen, celow itp
            rzeczywiscie Jedynka wymaga ambitnosci w pozytywnym tego slowa znaczeniu (zeby
            zaraz nie bylo, ze wyscig szczurow - i tak zaraz bedzie ;)) wiec to wedlug mnie
            plus a nie minus

            mimo wszystko nie ma co panikowac, w szczegolnosci gdy powtarza sie czyjes
            opinie, osobiscie niesprawdzone (tak mi sie wydaje). a wnioskuje to po tym, ze
            99% ludzi, ktorzy koncza Jedynke sa z niej zadowoleni i z przyjemnoscia
            wspominaja czasy szkoly, przyjaznie, i to nie pojedyncze, trwajace przez dlugie
            lata, wiec chyba nie jest tak zle ;)
        • Gość: AgraFka Re: odpowiedz IP: *.toya.net.pl 11.03.06, 23:37
          e.v.q.a., jesteś trochę niekonsekwntna (tak to widzę przynajmniej). Raz mówisz,
          że owszem, większość ludzi z Kopra bierze korki przed maturą, innym, że to
          marginalna sprawa i w zasadzie nie ma o czym gadać.
          No i muszę cię zmartwić - z twoich postów wnioskuję, że od Twojego pobytu w
          szkole w sprawie korków faktycznie sporo się pozmieniało. Jak dla mnie uczniów
          korzystających z takiej pomocy jest absurdalnie dużo. Przynajmniej zawsze mi się
          wydawało, że jak ktoś mówi, że szkoła jest dobra, to znaczy, że jest w stanie
          zapewnić naukę każdego przedmiotu na przyzwoitym poziomie. A tymczasem ludzie
          chociażby z mojej klasy (w tym ja) chodzą na korepetycje, bo z lekcji nie
          wynosza zupełnie NIC mimo szczerych chęci.
          Ja naprawdę już sobie milion razy przysięgałam że wytężę umysł na matmie u
          Janczara, ale z tego po prostu nic nie wynika i już. Od kiedy chodzę na
          korepetycje, jestem w stanie reszty douczyć się w domu sama i spokojnie
          pozaliczać wszystkie klasówki (a na matmie mi zalezy bo chcę zdać rozszerzoną na
          maturze). Może problem też w tym, jak już ktoś zauważył, że w moim profilu
          ekonomiczno-prawniczym jest tej matmy mniej, ale na metody prowadzenia wykładu
          kochanego pana profesora nie ja jedna narzekam...
          Daję przykład z matmy bo na nią w Koprze dużo ludzi narzeka, ale jest ich
          więcej. Jakby wszyscy nauczyciele byli tak rzetelni i zwyczajnie sensowni jak
          prof. Hejwowska problemu by nie było - jakimś cudem chemię, niełatwy przedmiot,
          wszyscy umieją śpiewająco bez jakichś dramatycznych poświęceń, a czy lubią Hejwę
          i jej metody to już inna sprawa.
          Pozdrawiam i zaznaczam (żeby nie było wątpliwości) że lubię swoją szkołę i na
          pewno nie żałuję że tu przyszłam.
          • e.v.q.a Re: odpowiedz 12.03.06, 10:35
            nie przypominam sobie, zebym napisala, ze korki w Jedynce sa sprawa marginalna
            albo cos w tym stylu. to, ze stwierdzilam, ze wiekszosc swietnie poradzi sobie
            bez nich i tak to inna sprawa.

            Jedynke skonczylam calkiem niedawno, tzn bardzo niedanwo ;) wiec chyba przez ten
            czas za duzo sie nie zmienilo :)

            pewnie sprawa korkow zalezy tez od tego w jakim profliu sie znalazlo. coprawda
            nie syszalam zeby ktos chodzil na korki wczesniej niz w 3 klasie zeby nauczyc
            sie przedmiotu bo na lekcji nie rozumial, ale powiedzmy, ze jezeli chodzi o
            wymienionego prof. z matmy to jestem to w stanie zrozumiec ;) ale z tego co
            pamietam to sporo osob od niego chodzilo na kolko mat prowadzone przez kogos
            innego, wiec nie bylo tak zle.

            pzdr :)
      • Gość: Krytyk Re: I Liceum Ogólnokształcące im. Mikołaja Kopern IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.06, 19:50
        No ta 2 różne komenty ;] i jak mam się do tego odnieść ?
        Moim zdaniem to liceum to lekka ściema - 1 jest skazana na to, żeby być pierwsza
        :/ nauczyciele wymagają tylko tego, żeby imie szkoly bylo nie zniszczone przez
        wizerunki uczniow, co za tym idzie są wymagający ale czy naprawdę się przejmują
        uczniami ? Chyba zależy którzy.
        Napisalaś, że to liceum dla dzieci z normalnych rodzin, tak naprawdę to liceum
        dla tych których rodzice w gimnazjum wysylai na korki i na zajęcia i gnoili w
        domu byle by miał sporą ilosć pkt na dostanie się. I teraz tak zostało.
        Część osob się wypowiada pozytywnie o tym L. - skoro takie ono fajne to czemu w
        łodzi jest naprawdę nielubiane? Nie uwieżę, że jedyny powód to ten mit o
        kujonach z 1-ki. Coś musi się kryć więcej - widocznie uczniowie którzy tworzą to
        L (nauczyciele się nie liczą tak naprawdę) muszą być inni.
        Gadalem z ludzmi ktorzy znali jedynkowców - nie lubili ich, nie pytalem czemu bo
        to osobista sprawa.
        Sam nie wiem - niech się więcej osób wypowie pls :]
        • Gość: BT odpowiedz IP: *.tvsat364.lodz.pl 10.03.06, 21:02
          Moim zdaniem uczniow z mojego liceum mozna w sumie 'podzielic'na kilka grup:
          - osoby uczace sie kilku wybranych, wiodacych przedmiotow, z ktorych maja dobre
          oceny; z pozostalych przedmiotow przecietne; normalnie ludzie, chodza na
          imprezy itp
          - osoby uczace sie wszystkiego, co sie da, na maksa, wg mnie bardzo
          niepotrzebnie ucza sie wszystkiego; generalnie 'na zewnatrz' znani
          jako 'kujony', w sumie jest ich max ok 10% wszystkich uczniow
          - pasjonaci, osoby biorace udzial w olimpiadach, wbrew pozorom sa bardzo spoko,
          chodza do klubow, pubow, naprawde normalni (unbelievable, nie?)
          - osoby bedace dziecmi 'bogatych rodzicow'; jest ich coraz wiecej w nowych
          rocznikach, sa niektorzy ok, ale i sa tez tacy mniej spoko, jak to czesto z
          takimi bywa

          Wsrod ludzi 'z zewnatrz' dominuje stereotyp, mit ucznia 1 LO, ktory nieustannie
          sie uczy, nie wychodzi z domu, cale jego zycie zajmuje szkola. Jak juz pisalem
          w calym liceum takich osob jest max z 10%. W zdecydowanej wiekszosci uczniowie
          jedynki to normalni ludzie, chodzacy do klubow, pijacy, czy tez palacy.
          Gdy jakas osoba z taka opinia o uczniach jedynki, dowie sie ze jakas
          osoba, ktora spotkala w klubie,chodzi do jedynki to zazwyczaj robi :o wielkie
          oczy i zazwyczaj mowi cos w stylu: "No co Ty??? To Wy chodzicie na imprezy?
          Niemozliwe!Moim zdaniem uczniow z mojego liceum mozna w sumie 'podzielic'na
          kilka grup:
          - osoby uczace sie kilku wybranych, wiodacych przedmiotow, z ktorych maja dobre
          oceny; z pozostalych przedmiotow przecietne; normalnie ludzie, chodza na
          imprezy itp
          - osoby uczace sie wszystkiego, co sie da, na maksa, wg mnie bardzo
          niepotrzebnie ucza sie wszystkiego; generalnie 'na zewnatrz' znani
          jako 'kujony', w sumie jest ich max ok 10% wszystkich uczniow
          - pasjonaci, osoby biorace udzial w olimpiadach, wbrew pozorom sa bardzo spoko,
          chodza do klubow, pubow, naprawde normalni (unbelievable, nie?)
          - osoby bedace dziecmi 'bogatych rodzicow'; jest ich coraz wiecej w nowych
          rocznikach, sa niektorzy ok, ale i sa tez tacy mniej spoko, jak to czesto z
          takimi bywa

          Wsrod ludzi 'z zewnatrz' dominuje stereotyp, mit ucznia 1 LO, ktory nieustannie
          sie uczy, nie wychodzi z domu, cale jego zycie zajmuje szkola. Jak juz pisalem
          w calym liceum takich osob jest max z 10%. W zdecydowanej wiekszosci uczniowie
          jedynki to normalni ludzie, chodzacy do klubow, pijacy, czy tez palacy.
          Gdy jakas osoba z taka opinia o uczniach jedynki, dowie sie ze jakas
          osoba, ktora spotkala w klubie,chodzi do jedynki to zazwyczaj robi :o wielkie
          oczy i zazwyczaj mowi cos w stylu: "No co Ty??? To Wy chodzicie na imprezy?
          Niemozliwe!
          Moim zdaniem uczniow z mojego liceum mozna w sumie 'podzielic'na kilka grup:
          - osoby uczace sie kilku wybranych, wiodacych przedmiotow, z ktorych maja dobre
          oceny; z pozostalych przedmiotow przecietne; normalnie ludzie, chodza na
          imprezy itp
          - osoby uczace sie wszystkiego, co sie da, na maksa, wg mnie bardzo
          niepotrzebnie ucza sie wszystkiego; generalnie 'na zewnatrz' znani
          jako 'kujony', w sumie jest ich max ok 10% wszystkich uczniow
          - pasjonaci, osoby biorace udzial w olimpiadach, wbrew pozorom sa bardzo spoko,
          chodza do klubow, pubow, naprawde normalni (unbelievable, nie?)
          - osoby bedace dziecmi 'bogatych rodzicow'; jest ich coraz wiecej w nowych
          rocznikach, sa niektorzy ok, ale i sa tez tacy mniej spoko, jak to czesto z
          takimi bywa

          Wsrod ludzi 'z zewnatrz' dominuje stereotyp, mit ucznia 1 LO, ktory nieustannie
          sie uczy, nie wychodzi z domu, cale jego zycie zajmuje szkola. Jak juz pisalem
          w calym liceum takich osob jest max z 10%. W zdecydowanej wiekszosci uczniowie
          jedynki to normalni ludzie, chodzacy do klubow, pijacy, czy tez palacy.
          Gdy jakas osoba z taka opinia o uczniach jedynki, dowie sie ze jakas
          osoba, ktora spotkala w klubie,chodzi do jedynki to zazwyczaj robi :o wielkie
          oczy i zazwyczaj mowi cos w stylu: "No co Ty??? To Wy chodzicie na imprezy?
          Niemozliwe!
          Moim zdaniem uczniow z mojego liceum mozna w sumie 'podzielic'na kilka grup:
          - osoby uczace sie kilku wybranych, wiodacych przedmiotow, z ktorych maja dobre
          oceny; z pozostalych przedmiotow przecietne; normalnie ludzie, chodza na
          imprezy itp
          - osoby uczace sie wszystkiego, co sie da, na maksa, wg mnie bardzo
          niepotrzebnie ucza sie wszystkiego; generalnie 'na zewnatrz' znani
          jako 'kujony', w sumie jest ich max ok 10% wszystkich uczniow
          - pasjonaci, osoby biorace udzial w olimpiadach, wbrew pozorom sa bardzo spoko,
          chodza do klubow, pubow, naprawde normalni (unbelievable, nie?)
          - osoby bedace dziecmi 'bogatych rodzicow'; jest ich coraz wiecej w nowych
          rocznikach, sa niektorzy ok, ale i sa tez tacy mniej spoko, jak to czesto z
          takimi bywa

          Wsrod ludzi 'z zewnatrz' dominuje stereotyp, mit ucznia 1 LO, ktory nieustannie
          sie uczy, nie wychodzi z domu, cale jego zycie zajmuje szkola. Jak juz pisalem
          w calym liceum takich osob jest max z 10%. W zdecydowanej wiekszosci uczniowie
          jedynki to normalni ludzie, chodzacy do klubow, pijacy, czy tez palacy.
          Gdy jakas osoba z taka opinia o uczniach jedynki, dowie sie ze jakas
          osoba, ktora spotkala w klubie,chodzi do jedynki to zazwyczaj robi :o wielkie
          oczy i zazwyczaj mowi cos w stylu: "No co Ty??? To Wy chodzicie na imprezy?
          Niemozliwe! Ja myslalem/-am, ze tego nie robicieMoim zdaniem uczniow z mojego
          liceum mozna w sumie 'podzielic'na kilka grup:
          - osoby uczace sie kilku wybranych, wiodacych przedmiotow, z ktorych maja dobre
          oceny; z pozostalych przedmiotow przecietne; normalnie ludzie, chodza na
          imprezy itp
          - osoby uczace sie wszystkiego, co sie da, na maksa, wg mnie bardzo
          niepotrzebnie ucza sie wszystkiego; generalnie 'na zewnatrz' znani
          jako 'kujony', w sumie jest ich max ok 10% wszystkich uczniow
          - pasjonaci, osoby biorace udzial w olimpiadach, wbrew pozorom sa bardzo spoko,
          chodza do klubow, pubow, naprawde normalni (unbelievable, nie?)
          - osoby bedace dziecmi 'bogatych rodzicow'; jest ich coraz wiecej w nowych
          rocznikach, sa niektorzy ok, ale i sa tez tacy mniej spoko, jak to czesto z
          takimi bywa

          Wsrod ludzi 'z zewnatrz' dominuje stereotyp, mit ucznia 1 LO, ktory nieustannie
          sie uczy, nie wychodzi z domu, cale jego zycie zajmuje szkola. Jak juz pisalem
          w calym liceum takich osob jest max z 10%. W zdecydowanej wiekszosci uczniowie
          jedynki to normalni ludzie, chodzacy do klubow, pijacy, czy tez palacy.
          Gdy jakas osoba z taka opinia o uczniach jedynki, dowie sie ze jakas
          osoba, ktora spotkala w klubie,chodzi do jedynki to zazwyczaj robi :o wielkie
          oczy i zazwyczaj mowi cos w stylu: "No co Ty??? To Wy chodzicie na imprezy?
          Niemozliwe! To ja myslalem/-am, ze Wy tego nie robicie"Moim zdaniem uczniow z
          mojego liceum mozna w sumie 'podzielic'na kilka grup:
          - osoby uczace sie kilku wybranych, wiodacych przedmiotow, z ktorych maja dobre
          oceny; z pozostalych przedmiotow przecietne; normalnie ludzie, chodza na
          imprezy itp
          - osoby uczace sie wszystkiego, co sie da, na maksa, wg mnie bardzo
          niepotrzebnie ucza sie wszystkiego; generalnie 'na zewnatrz' znani
          jako 'kujony', w sumie jest ich max ok 10% wszystkich uczniow
          - pasjonaci, osoby biorace udzial w olimpiadach, wbrew pozorom sa bardzo spoko,
          chodza do klubow, pubow, naprawde normalni (unbelievable, nie?)
          - osoby bedace dziecmi 'bogatych rodzicow'; jest ich coraz wiecej w nowych
          rocznikach, sa niektorzy ok, ale i sa tez tacy mniej spoko, jak to czesto z
          takimi bywa

          Wsrod ludzi 'z zewnatrz' dominuje stereotyp, mit ucznia 1 LO, ktory nieustannie
          sie uczy, nie wychodzi z domu, cale jego zycie zajmuje szkola. Jak juz pisalem
          w calym liceum takich osob jest max z 10%. W zdecydowanej wiekszosci uczniowie
          jedynki to normalni ludzie, chodzacy do klubow, pijacy, czy tez palacy.
          Gdy jakas osoba z taka opinia o uczniach jedynki, dowie sie ze jakas
          osoba, ktora spotkala w klubie,chodzi do jedynki to zazwyczaj robi :o wielkie
          oczy i zazwy
          • Gość: BT Re: odpowiedz (sorry za post powyzej) IP: *.tvsat364.lodz.pl 10.03.06, 21:11
            Sorry, ale komp troche mi sie wali ;/
            post mial wygladc tak:

            Moim zdaniem uczniow z mojego liceum mozna w sumie 'podzielic'na kilka grup:
            - osoby uczace sie kilku wybranych, wiodacych przedmiotow, z ktorych maja dobre
            oceny; z pozostalych przedmiotow przecietne; normalnie ludzie, chodza na
            imprezy itp
            - osoby uczace sie wszystkiego, co sie da, na maksa, wg mnie bardzo
            niepotrzebnie ucza sie wszystkiego; generalnie 'na zewnatrz' znani
            jako 'kujony', w sumie jest ich max ok 10% wszystkich uczniow
            - pasjonaci, osoby biorace udzial w olimpiadach, wbrew pozorom sa bardzo spoko,
            chodza do klubow, pubow, naprawde normalni (unbelievable, nie?)
            - osoby bedace dziecmi 'bogatych rodzicow'; jest ich coraz wiecej w nowych
            rocznikach, sa niektorzy ok, ale i sa tez tacy mniej spoko, jak to czesto z
            takimi bywa

            Wsrod ludzi 'z zewnatrz' dominuje stereotyp, mit ucznia 1 LO, ktory nieustannie
            sie uczy, nie wychodzi z domu, cale jego zycie zajmuje szkola. Jak juz pisalem
            w calym liceum takich osob jest max z 10%. W zdecydowanej wiekszosci uczniowie
            jedynki to normalni ludzie, chodzacy do klubow, pijacy, czy tez palacy.
            Gdy jakas osoba z taka opinia o uczniach jedynki, dowie sie ze jakas
            osoba, ktora spotkala w klubie,chodzi do jedynki to zazwyczaj robi :o wielkie
            oczy i zazwyczaj mowi cos w stylu: "No co Ty??? To Wy chodzicie na imprezy?
            Niemozliwe! To ja myslalem/-am, ze Wy tego nie robicie..."
            Zazwyczaj po takim spotakaniu zmieniaja zdanie o uczniach 1 lo

            trudno opisac I LO osobom, ktore nie znaja go 'od wewnatrz'

            Mozecie wszystko mowic o uczniach jedynki, ale jednego jestem pewien: kazdy z
            nich jest w mniejszym lub wiekszym stopniu (ale zawsze) INTELIGENTNY i to
            wlasnie dzieki temu liceum to jest jedyne w swoim rodzaju naszym miescie. Mam
            znajomych w naprawde wielu liceach i w zadnym z nich nie spotkalem sie, by
            uczniowie rozmawiali na takie tematy jak w jedynce. Dla przykladu podam, ze
            ponad polowa mojej klasy regularnie czyta newsweeka, wprost, czy tez przekroj i
            kazdy z nich ma konkretne, wyrobione zdanie na temat polityki, nauki, kultury,
            tolerancji czy innych spraw. I nie jest to tylko zdanie typu "w polskiej
            polityce zle sie dzieje i kropka". Uczniowie jedynki w wiekoszosci nie sluchaja
            mandaryny czy dody lub innych wspanialych produktow naszego wspanialego
            polskiego rynku muzycznego. I to wlasnie sprawia wg mnie, ze to liceum jest
            dobre. To zasluga ludzi, ktorzy tu uczeszczaja, ich kultury, ich wiedzy,
            pewnej 'dojrzalosci'.

            koniec przekazu ;] choc i tak pewnie jeszcze mi sie przypomni n rzeczy :)
        • Gość: Kasia i tak wiem, że wiesz swoje... IP: *.lodz.dialog.net.pl 10.03.06, 22:31
          przekonywanie Cię jest chyba bezcelowe, bo coś mi się wydaję, że jesteś mocno
          okopany na swojej pozycji - mnie to wszystko jedno co Ty myślisz, bo ja wiem do
          jakiej szkoły codziłam i ani Twoja opinia, ani opinia tych wszystkich, co tej
          szkoły nie lubią nie jest wstanie zmienić moich dobrych wspomnień...

          wiedz tylko, że nauczyciele z tej szkoły nie są tyranami i nie gnębią uczniów,
          żeby na kryształowym wizerunku szkoły nie powstała jakaś rysa. to chyba
          uczniowie mają tyle oleju w głowie, żeby nie przesadzać z ekscesami. ale i
          unas, choć nie ma się czym chwalić, wypadały mundurki przez okno, czy plecaki,
          wylali też chlopaka za alkohol w wc

          co go wyścigu szczurów w gimnazjum, to nie znam życiorysów wszystkich
          jedynkowiczów, ale chyba przesadzasz... poza tym skąd Ty wiesz jak
          jest "naprawdę"?? ja przez cztery lata byłam w tej szkole i nie widziałam rzesz
          zastraszonych, sterroryzowanych ludzi, którzy mięli złamane dzieciństwo przez
          nadambitnych rodziców.

          a czemu nas nie lubią? trudno wyczuć, ale może dlatego, że wychowankowie tej
          szkoły znają swoją wartość, nie mają kompleksów, są inteligentni i co do zasady
          nie przejmują się opiniami wypowiadanymi przez zawistnych absolwentów innych
          szkół, którzy mają kompleks kopra.
        • Gość: president_devil-2b Re: I Liceum Ogólnokształcące im. Mikołaja Kopern IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.06, 23:35
          Odpowiedź na twoje pytanie, dlaczego tak nie lubi się tej szkoły w łodzi, jest
          prosta. Jak dobrze zdajesz sobie sprawę (jeśli nie, to nie masz się co
          wypowiadać)w naszej szkole jest taki dziwny, wg mnie, zwyczaj noszenia
          mundurków. Konsekwencją tego jest ogromna ilość pomówień, że uczniowie noszący
          w szkole owe mundurki są snobami zadzierajacymi nosa na każdym kroku. Nie wiem
          czy zauważyłeś, ale w Polsce jest obrzydliwy zwyczaj dyskryminowania wszelkiej
          odmienności, bądź próby wyróżnienia się z 40 mln szarych Polaczków. Ewentualnie
          owa niecheć do nasze szkoły może wynikać ze zwykłej zazdrości, zawiści czy jak
          by tego nie nazwał. I jeszcze jedno, nie wiem czy zauważyłeś, ale około 90%
          finalistów i laureatów naszej szkoły to uczestnicy olimpiad chemicznej i
          fizycznej. Jak więc widzisz tylko 10 % samo uczy się do olimpiad (co też nie
          jest do końca prawdą), a rodzice mają na celu tylko dobre wykształcenie i nie
          ingerują w sprawy "pozaprogramowe". Co do mnie, to jestem z poza łodzi i miałem
          w odbycie, żeby nie powiedzieć d**** (nie chce jakiegoś bloka IP)nauke w gimie.
          Mimo tego jakoś się tu znalazłem. Jak? Jeśli nie bedziesz mógł do tego dojść
          sam, służę pomocą :].
          • Gość: BT Re: I Liceum Ogólnokształcące im. Mikołaja Kopern IP: *.tvsat364.lodz.pl 11.03.06, 10:30
            polemizowalbym :) rok temu bylo chyba 11 osob w finale olimp. chem i 5 w
            fizycznej, co razem daje 17. A (o ile sie nie myle) to ogolem mileismy chyba 36
            finalistow i laureatow rok temu, czyli liczba uczestnikow finalow chem. i fiz.
            wynosi ok 50% :). Co i tak nie zmienia faktu, ze wg mnie nauczyciele zbyt
            malo 'przykladaja sie' do przygotowania uczniow do innych olimpiad. Wystarczy
            porownac pewna powiedzialbym 'infrastrukture' chemii i geografii. Jak jest z
            chemii - wszyscy wiemy. 2 kolka w tygodniu po 1,5h; ponadto olimpijczycy na
            lekcjach siedza na zapleczu rozwiazujac zadania do olimpiady. Efekt: 9 osob w
            finale. Geografia: wklad nauczycieli tego przedmiotu ogranicza sie do
            organizacji codziennych kolek na tydzien przed finalem... Wczesniej bylo
            jedynie kolko dla maturzystow. Efekt: 6 osob w finale. Wiem, ze i tak uczy sie
            uczen a nie nauczyciel, ale ten moze mu pomoc: dostarczyc jakies materialy,
            porozmawiac, jakie pytania moga sie trafic na olimpaidzie, po prostu pomoc :)
            ale tak jest tylko (chyba, dokladnie nie wiem) w przypadku przedmiotow scislych.

            pozdr ;p
      • Gość: Krytyk Re: I Liceum Ogólnokształcące im. Mikołaja Kopern IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.06, 07:36
        Kurde z gramma' nigdy dobry nie byłem ;]
        Nie rozśmieszaj mnie zawiścią ^^ nigdy nawet mi przez myśl nie pzeszło żeby tu iść.
        Dobra po komentach nie zmieniłem zdania o 1-ce, liceum dobre tylko dlatego, ze
        od zawsze mialo taki status i uczniowie muszą się jakoś temu przypożądkować -
        korki, czy rodzinny bat:/.
        Dużo lepiej jest iść do jakiegoś LO kóry jest niżej na liście, ale za to
        nauczyciele uczą uczniów a nie tylko trzymają wysoki poziom i wprowadzają rygor.
        Myślałem, że ktoś coś wprowadzi swoimi textami tutaj - ale wasze komenty są
        jakieś porozstrzelane.
        Oczywiście dochodzi sprawa indywidualności.
        Close topic.
        • Gość: absolwent XII Jest problem, ale to problem Krytyka IP: 217.97.129.* 10.03.06, 08:40
          Po pierwsze elitarność.
          Sam kończyłem "elitarne" klasy matematyczne w SP111 i XIILO. Kiedy byłem
          dzieckiem i miałem dokonać wyboru czy iść do klasy matematycznej w SP111 byłem
          pełen obaw. Ale teraz jestem dorosły mam to doświadczenie za sobą i jestem
          szczęśliwy, ze chodziłem do tych szkół. Niezapomniani ludzie, niezapomniane
          doświadczenia. Ton klasie nadawali ludzie, którzy mieli coś do zaoferowania
          innym, a i od dzieci z dobrych domów czegoś się można było nauczyć. Życzę
          wszystkim takiej "elitarności". Oczywiście żadnych korków i praktycznie żadnych
          kłopotów z nauką i ukończeniem studiów.
          Moi synowie mają za sobą doświadczenia nauki w XIILO i ILO. Mam szereg
          znajomych, których dzieci kończyły ILO. Wypowiem się tylko w dwóch kwestiach.
          Żadne z nich nie korzystały z korepetycji. Może o rodzicach niektórych z nich
          można powiedzieć, że tworzą "dobre domy" lub, że aspirują do klasy średniej.
          Ale jednocześnie chodzą do tej szkoły dzieci robotników i ludzi niebogatych. Bo
          do tej szkoły trzeba chcieć iść i mieć odpowiednie wyniki w nauce. Oczywiście
          moje dzieci same wybierały sobie licea, nigdy nie korzystały z korepetycji.
          A jeżeli kiedykolwiek i ktokolwiek im zarzuci, że są z dobrego domu, to
          poproszę o tą wypowiedź na piśmie i będę je kolekcjonował na ścianie jako wyraz
          uznania dla mnie i mojej żony.

          A problem Krytyka polega jak już ktoś zauważył na zawiści, też to widzę w jego
          sposobie formułowania problemów. Ale nie tylko. Jego wypowiedzi są nieklarowne,
          nie potrafi w nich przedstawić jasno ani swojego zdania, ani celu, dla którego
          je wypowiada.

          Jeżeli teza jest taka, że dzieci z ILO zdobywające laury w olimpiadach osiągają
          je dzięki "korkom i rodzinnemu batowi", to jest to teza żałosna.

          A gimnazjalistom mogę tylko doradzić, aby byli ambitni, przyjaźnie nastawieni
          do świata i szukali w nim swojego miejsca. Jeżeli ktoś kiedyś powie o was, że
          stworzyliście "dobry dom" i osiągnęliście sukces finansowy, będzie to z dużym
          prawdopodobieństwem świadczyło, że jesteście szczęśliwą rodziną. I tak
          trzymajcie :)))
            • Gość: absolwent XII Re: Jest problem, ale to problem Krytyka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.06, 18:22
              Bardzo trudno jest prowadzić dyskusję z Krytykiem na jakimkolwiek poziomie.
              Po pierwsze Krytyk nie potrafi się posługiwać językiem Polskim. Popełnia masowo
              błędy gramatyczne i ortograficzne. Czy to ma wpływ na siłę jego argumentów? Ano
              ma, zarówno na meritum dyskusji i na wagę argumentów. Po pierwsze trzeba
              dyskutować z tym, czego domyślamy się w niegramatycznych zdaniach. Po drugie
              niechęć Krytyka do uczynienia minimum wysiłku, aby doprowadzić swoje wypowiedzi
              do poprawności gramatycznej i ortograficznej świadczy o jego braku szacunku do
              dyskutantów. Po trzecie to lekceważenie języka ojczystego różni go w sposób
              diametralny od uczniów ILO, którzy czynią różnorodne wysiłki, aby dostać się do
              tegoż ILO. Z jednej strony wręcz manifestacyjna niechęć do wysiłku, z drugiej
              próby poniżania wysiłków innych.
              Ponadto Krytyk krytykuje głównie uczniów, ich postępowanie, postępowanie ich
              rodziców, a nie postępowanie ILO, czy nauczycieli tego liceum. Chyba, że Krytyk
              ma jakieś weryfikowalne dowody, że
              - nauczyciele w innych szkołach uczą lepiej, mają lepsze efekty, ponoszą
              większe nakłady pracy, wysiłku i talentu na rzecz swoich uczniów, ale takich
              przykładów w wypowiedziach Krytyka nie zauważyłem
              - gdyby ci uczniowie uczyli się w innych liceach to nie pobieraliby
              korepetycji, a uzyskiwałby lepsze wyniki i bardziej znaczące sukcesy np. w
              olimpiadach
              - gdyby ci uczniowie uczęszczali do innego liceum to ich rodzice nie zmuszaliby
              ich "batem" do intensywnej nauki
              - gdyby ci uczniowie uczęszczaliby do innych liceów to już przestaliby być "z
              dobrych domów", albo ich rodzice gwałtownie by zubożeli.
              Można by długo jeszcze pokazywać jak argumenty Krytyka są niewiele warte i jak
              tak naprawdę nie wiadomo, jakich tez miałyby one bronić.

              Cytując "Ale w takim razie nie trzeba było pójść do mniej wymagającego
              liceum?", na koniec tylko retorycznie zapytam, czy należy to zdanie rozumieć
              tak, iż zdolni uczniowie powinni chodzić do byle jakiej szkoły, na byle jakie
              studia i podejmować byle jaką pracę?

              Niestety większość argumentów Krytyka ma podobną wartość.

              Zauważcie tylko, że w swoich wypowiedziach nigdzie nie zajmuję się kwestią,
              które liceum jest najlepsze, czy ILO wspaniale uczy, czy uczniowie ILO biorą
              korepetycję i tym podobnymi sprawami.
            • Gość: Ktosia Re: Jest problem, ale to problem Krytyka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.06, 23:24
              Drogi Krytyku,
              zacznę może od swojej krótkiej histori. Nie miałam nigdy problemów z nauką,
              możliwe, że jest to zasługa mojej babci, która włożyła ogromny wkład w moje
              wychowanie. Od podstawówki uczyłam sie dobrze i nigdy nie chodziłam na
              korepetycje. Jedynymi zajęciami "naukowymi", pozalekcyjnymi był angielski, ale
              nie były to korepetycje, jedynie kurs poszerzający moją wiedzę, a nie
              uzupełniający ją. Moje wyniki w nauce nie wynikały z codziennego "zakuwania".
              Łatwo mi przychodziło zapamiętywanie materiału. To co mnie zaiteresowało
              dogłębnie studiowałam z innych książek, ale to trudno nazwać nauką, bo robiłam
              to z czystej ciekawości, dla siebie. Nawet jeśli wydaje Ci się, że mimo tego co
              piszę kułam się i chodziłam ja "korki", muszę Cię zmartwić, bo oprócz nauki w
              moim życiu od zawsze był sport. Od pierwszej klasy łyżwiarstwo figurowe, które
              mogła rozwijać w szkole sportowej, ale rodzice zadecydowali, że to nie dla
              mnie. W sumie dziękuję, im za to teraz, bo moje życie zaczęłoby się i skończyło
              na lodzie. Ze sportu nie zrezygnowałam. Trenowałam dalej, chodząć przy tym do
              normalnej szkoły. W czwartej klasie pojawił się w moim życiu tenis. Zaczęłam
              grać. Równocześnie dwa razy w tygodniu był basen. W takim tempie żyłam do końca
              gimnazjum. Odpowiadało mi to. W trzeciej klasie trzeba było wybrać liceum. Tata
              zasugerował, że może jedynka. Ja oczywiście zbulwersowana definitywnie
              powiedziałam nie. Nie to nie usłyszałam. Minęło kilka miesięcy. CZas skłądania
              podań. Złożyłam. Przyszłam do domu i oświadczyłam, że złożyłam do jedynki. Sama
              z własnej nieprzymuszonej woli. Nie byłam ani laureatką, ani finalistką.
              Dostałam się tylko ze świadectwa i egzaminu. Nie uczyłam się specjanie, jak
              wcześniej powiedziałm przychodziło mi to z łatwością. Teraz jestem w pierwszej
              klasie. Nie trenuje już, ale wynika to jedynie z większej ilości godzin
              lekcyjnych niż w poprzeddnich latach. Wciąż jeśli tylko mam czas, a staram się
              g mieć jak najwięcej to idę na basen czy kort. Wbrew pozorom wdomu uczę sie
              mało. Jest to chyba zaleta niektórych nauczycieli, którzy dobrze tłumaczą temat
              na lekcji.
              Rygor? Chyba pomylił Ci się z dyscypliną, która owszem w tej szkole jest. A
              mundurki? Hmm... maja swój urok, jest to tradycja szkoły, i ja osobiście nie
              narzekam. Nikt tu nikogo linijką nie bije.
              Ostatnia kwestia: ludzie. Z tego co wywnioskowałam z twoich postów to znasz
              jedynie opinie innych o nas, jedynkowiczach od swoich znajomych. Taka poczta
              pantoflowa źle działa. Jak w każdej szkole trafiają się tzw."kujony" chociaż
              powiem szczerze, że trudno, by się było im tu utrzymać, bo jest to szkoła dla
              pasjonatów, którzy chcą się uczyć ale nie wszystkiego. My również się bawimy i
              zapewniam Cię, że nie są to nudne, bezpłciowe imprezy, i jak ktoś wczesniej
              wspomniał ludzie się dziwią na imprezach, że chodzimy do ILO.
              Podsumowując: Jedynkowicze to pasjonaci, którzy nie mają bata nad sobą tylko
              chcą się uczyć, a to jest różnica. Jesteśmy ambitni, ale to plus, że chcemy
              osiągnąć zamierzone cele w życiu. Mamy równiez czas dla siebie czyt. imprezy,
              koncerty czy choćby spotkania z przyjaciółmi. Jedynym sposobem na dostrzeżenie
              jaka jest "Jedynka" jest przyjście do niej. Bo powiem szczerze, że dopóki nie
              przyszłam, miałam wątpliwości czy sama nie skazałam się na towarzystwo, które
              nie widzi swiata prócz książek.... Wrzesień był miłym zaskoczeniem... POzdrawiam
        • Gość: Krytyk Re: I Liceum Ogólnokształcące im. Mikołaja Kopern IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.06, 12:26
          Tadam! dobra ostatnia wypowiedź bo widzę, że sam jakos muszę się wysilać i
          odpowiadać na wasze posty, a nie o to mi chodziło przecież - no ale widzę że sam
          sobie zasłużyłem. Trza by sprostować kilka rzeczy - po pierwsze nikogo nie
          chciałem urazić swoimi wypowiedziami a tylko poznać wasze opinie o tej szkole.
          Forma mojej wypowiedzi była nieobiektywna - zgadzam się, za co przepraszam. Ale
          nie mam czasu na siedzenie w necie i dłubanie jakiś długich przemyślanych
          wypowiedzi. Skoro wam się szkoła podoba to fajnie ale do jasnej ciasnej bądźcie
          obiektywni w jej ocenianiu - same zalety wymieniacie, a gdyby tak było naprawdę
          to szkoła nie była by tak nielubiana w kręgach młodzieży (a jest, nie wiem czemu
          ale się tak przyjęło - jakaś przyczyna jednak musi być).
          Sam chodzę do 47LO - takiego średniaka, w zeszłym roku miało podajże 10 miejsce
          w zdawalności matury. Ale nie o mnie chodzi bo sobie wybrałem tą szkołę bo jest
          blisko i mi żadne doświadczenie z niej nie jest potrzebne na studia.
          Jeżeli wybraliście 1LO też pod względem stuiów to rozumiem i doceniam. Ale
          jeżeli przez całe gimnazjum ktoś was posylal na korki zeby sie dostac do jedynki
          - dlatego i tylko dlatego że ma pierwsze miejsce w Łodzi to ... aż nie będę
          komentować ;].
          Jeżeli ktoś natomiast cale gimnazjum się rył sam z siebie bez żadnej pomocy i
          poszedł do jedynki sprawdzić się - no to pełen respect (powtarzam się).
          Tylko , że to są JEDNOSTKI - a jednostki mają mały wpływ na wizerunek szkół.
          Może coś jeszcze napiszę ale później bo idę ryć. Pzdrowienka.
    • jezyk7 Re: I Liceum Ogólnokształcące im. Mikołaja Kopern 16.03.06, 17:52
      Jestem w tym liceum od 1,5 roku. A oto moje obserwacje:

      - jest to liceum jak każde inne. Wiem tylko, ze nikt tu nie ryje tak jak np. w
      XXVI LO. Wiem, bo mam mnóstwo znajomych w tym liceum.
      - różnicą są koła olimpijskie nie zainteresowań. Uczniowie Są przygotowywani do
      olimpiad.
      - nauczyciele chcą nas naczyć. Dowód: chciałam iść na koło matematyczne, ale
      jako że jestem w biolchemie bałam się. Poszłam do prowadzącego to koło i
      powiedziałam jaka jest sprawa. Już na następnym kole wszystko było tłumaczone od
      ezwzględnego początku.
      - mnie osobiście korepetycje denerwują. Rzeczywiście wielu ludzi na nie chodzi.
      Wcale nie by ćwiczyć przed maturą. Chodż na nie już w drugiej, często nawet w
      pierwszej klasie. Moja hipoteza: jak im nie wychodzi, to dużo łątwiej jak
      wczesniej Cię tego nauczą i potem możesz błyszczeć na lekcji. Mnie denerwują, bo
      jestem z niezbyt zamożnej, a nawet całkiem azamożnej rodziny i nie stać mnie na
      nie, a fajnie by było sobie pobłyszczeć.
      - muszę przyznać, że najlepiej będą się czuć w tej szkole osoby nastawione na
      chemię i biologię. Tak już sie utarło.
      - Nauczyciele są naprawdę w większości mili. Choć zdarzają, się tacy z którymi
      NIE DA się rozmawiać.

      Pokolenie młodziezy które przychodzi teraz do liceów nie jest nastawione na
      wysiłek lecz na bezwysiłkowe "przyswajanie" łopatologicznie kładzionej tabliczki
      mnożenia (przenośnia). A nauczyciele sa przyzwyczajeni do uczniów, którym się
      chce. I stąd niezadowolone opinie co do poziomu nauczania.

      Podsumowując, lubię tą szkołę. Nie poszłabym nigdzie indziej i jedyne co mi
      przeszkadza to nastawienie części ludzi.

      pzdr.

      jezyk7

      P.S. Nie dosć, że dużo tych opinii to porównajcie sobie rozbudowanie ich w
      porównaniu z innymi szkołami. Czyży każdy miał dużo do powiedzenia?
    • Gość: ktostam Re: I Liceum Ogólnokształcące im. Mikołaja Kopern IP: *.tvsat364.lodz.pl 18.03.06, 21:40
      -ludzie-> dla mnie najpozytywniejszy aspekt szkoły, pełna różnorodność, z
      każdym da się o czymś porozmawiać. kujony? mnie imponuje jeśli mogę podejść do
      kolegi/koleżanki z jakimś trudnym pytaniem, a on(a) może mi na nie
      odpowiedzieć. kucia dla kucia, bez żadnego celu i umiejętności wykorzystania,
      może to niektórych zmartwi, ale nie spotkałam
      -korki.. o sposobie nauczania napiszę zaraz, ale korków mimo to nie spotkałam
      jakoś dużo,choć kilka osób się znajdzie.z obserwacji wynika,że ludzie czegoś
      nie umieją bo olali zupełnie lekcje,nie chce im się samym uczyć, rzadziej bo
      nie są w stanie
      -nauczyciele. smutne, bo na nich najbardziej się zawiadłam. na sporej części
      lekcji nic się nie robi. ktoś może powiedzieć, że to odrobina luzu by dać pole
      do popisu dla nas samych, ale nauczyciel jest od tego by wskazywać
      kierunek,zaciekawić i dać odpowiedzi na pytania- zwłaszcza w takiej szkole, a
      tego niestety nie ma:( smieszne jest to,że ci ludzie naprawdę zwykle się
      starają tylko im to nie wychodzi.nad powodami można by się rozwodzić(ot choćby
      status zawodu nauczyciel),ale liczyłam,że do nauczania w "Jedynce" wybiera się
      ludzi,którzy uczyć umieją. nie chcę za bardzo jechać po nazwiska, choć to
      korci:p wspomnę tylko niezapomnianą prof.Tarkowską(szczęśliwcy wiedzią o kogo
      chodzi:]) i powtórze to co było już wspomniane- pełen szacunek dla prof.
      Hejwowskiej - właśnie takich nauczycieli jak ona chciałam tu spotkać
      (przynajmniej z tych ważnych dla mnie przedmiotów, które niestety prezentują
      się najsłabiej:()
      -mundurki- narzekam na nie stale, bo też jest mieć o co zastrzeżenia,choćby to
      jak się prezentują po trzyletnim stałym noszeniu i niezbyt delikatnym
      traktowaniu- aż strach je na siebie włożyć:) ale jednak bym nie wyrzuciła
      mam wiele zastrzeżeń,ale do innej szkoły, mogąc jeszcze raz wybierać bym raczej
      nie poszła, bo przy takim traktowaniu nauczania wszędzie bedzie coraz gorzej, a
      o tym, że jedynka jednak coś znaczy przekonuję się tym mocniej, gdy słyszę
      opinie ludzi z innych szkół
      • Gość: KOPERniczanka Re: I Liceum Ogólnokształcące im. Mikołaja Kopern IP: *.eranet.pl 19.03.06, 21:06
        prawda jest taka ze o naszej szkolce jest wiele dziwnych sterotypow... na
        prawde zaskakujacych!!! nasza szkola jest, co podkreslam SPECYFICZNA.
        nie za duzo klasowek, kartkowek, pytan i innych meczen, co daje niewiele nauki
        w porownaniu z innymi szkolami- najwieksze mam z 33 wiec jak slysze tak srednio
        3 razy w tygodniu co tam sie wyprawia to jest mi zal ekipy. nauczycicele
        traktuja nas jak partnerow i chca zebysmy zrozumieli ze uczyc sie trzeba lae
        dla siebie zeby wiedizec i rozumiec otaczajacy nas swiat a nei miec pasek na
        swiadectwie maturalnym. ja ucze sie dla przyjemnosci i dobrze na tym wychodze.
        a i tak i tak wiem ze zycie jest po to zeby z niego korzystac i wykorzysatc
        kazda szanse - moze dzieki temu ze jestem w tej szkole poznam kogos wyjatkowego
        i uda mi sie zrobic cos na prawde waznego... szkola nie jest po to zeby nas
        nauczyc jest poto zeby pokazac swiat, wychowac i przystosowac do zycia w
        spoleczenstwie a to Koprowi udaje sie doskonale!!!
    • qarola Re: I Liceum Ogólnokształcące im. Mikołaja Kopern 20.03.06, 20:49
      hmmm...
      jak szłam do tej szkoły bałam się jej trochę... strach był zdecydowanie
      przesadzony.
      To, co najbardziej mi się podoba w tej szkole to to, że naprawdę mogę działać,
      organizować. Zarówno dyrektor, jak i kadra nauczycielska jest bardzo otwarta na
      wszelkie pomysły uczniów, a często - bardzo pomoga im w ich realizacji. Poziom
      może rzeczywiście jest bardziej trzymany przez uczniów, niż przez nauczycieli,
      ale i tak zdecydowanie widać różnicę między innymi szkołami a naszą.
      Lepiej wypadamy także względem zachowania, dużo rzadziej zdażają się tu
      poważniejsze przypadki wynikające z zachowania uczniów. Fakt, niektórzy
      nauczyciele są nie do zniesienia, no ale, wydaje mi się, że wszędzie tak jest.
      Szkoła charakteryzuje się też harcerstwem. Jest o ile się orientuję dużo drużyn
      i często coś organizują, wyjeżdżają na rajdy, etc a ich nieobezności związane z
      harcerstwem są usprawiedliwiane automatycznie ;)
      atmosfera jest w porządku, ludzie niektórzy wręcz wspaniali, myślę, że każdy
      znajdzie sobie dobrych znaomych.
      Fakt, szkoła otwiera możliwości. Czy polecam? Powiem tak jeśli wiesz, że tu
      chcesz przyjść, przychodź, a reszta, cóż... przyjdź, zobacz tak w środku
      tygodnia. Zobaczysz i kujonów i zwykłych ludzi, czyli jak wszędzie, tylko
      wyróżniać się wszyscy będą marynarkami ;)
      • Gość: delf Re: I Liceum Ogólnokształcące im. Mikołaja Kopern IP: *.toya.net.pl 22.03.06, 22:40
        Ja może skupię się na poszczególnych przedmiotach

        Język polski - poziom całkiem niezły, jak natraficie na pewną bardzo miłą Panią
        Prof. to będziecie mieli całkiem sporo wypracowań do napisania...;)
        Język angielski - niestety muszę przyznać że pomimo wysokiego poziomu (CAE),
        mało robimy, raczej obijamy się
        Język niemiecki - patrz wyżej
        Matematyka - nie wypowiadam się bo w ogóle mi nie zależy na tym przedmiocie.
        Fizyka - po odejściu pewnej Pani Profesor , przedmiot ten stracił na wartości
        Chemia - Nic dodać nic ująć - Poziom świetny, nauczycielki świetne, wymagające
        a przy tym sprawiedliwe
        Biologia - zależy na kogo się trafi , albo totalna porażka z Panią Profesor
        która była już omawiana na tym forum, albo rzetelna biologia z drugim pedagogiem
        Geografia - ok
        WOK - no comments
    • Gość: Studentka Re: I Liceum Ogólnokształcące im. Mikołaja Kopern IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.06, 15:43
      Skończyłam tą szkołę w 2005 nowa matura i te sprawy. Dziś jestem na medycynie
      na lekarskim. Bez korków się nie obeszło bo nauczycielom sie ciut nie chce
      robić nic do nowej matury (oprócz chemii !!!!!!!!!!!!!!) Poznałam multum
      zajebistych ludzi, byłam na jak na razie najlepszych imprezach w moim życiu. Co
      do nauczycieli, świetni ludzie z humorem i ogromną wiedzą (nie tylko z
      przedmiotu wykładanego) i da się z nimi wszystko ugadać. Dla umysłów ścisłych
      to najlepsza szkoła w Łodzi, bo Was nie będą gnębili z polaka i obcych. pzdr
      • bez_podtekstow Re: I Liceum Ogólnokształcące im. Mikołaja Kopern 31.08.06, 20:49
        teraz idę do III klasy prawno-ekonomicznej, i wydaje mi się, że mogę o tej
        szkole już wiele powiedzieć-
        1. atmosfera: b. dobra- mnóstwo ludzi na poziomie, co nie oznacza, że kujonów z
        nosem w książce. ludzi, z którymi można podyskutować, wyjść, pobawić się, no i
        takich, którzy pomagają ci przed zajeciami
        2. nauczyciele- większość z nich przykłada się do swoich zajęć bardzo
        rzetelnie, co nie oznacza automatycznie, że panuje tutaj zamordyzm. ci, którzy
        nie potrafią bez bata nad głową się uczyć, miewają zaległości, a ci, którzy
        potrafią- doceniają ten "luz". nauczycielom zależy na tym, żeby ich zajęcia
        były ciekawe, różnorodne- np. polski czy geografia. interesujące wydaje się
        również to, że przy przedmiotach spoza profilu nikt nie wymaga jakiejś
        koszmarnej wiedzy w danej dziedzinie- nauczyciel fizyki zrozumie klasę pr-ek.
        poza tym, istnieją kółka zainteresowań, a w razie jakichkolwiek trudności,
        każdy nauczyciel chce wytłumaczyć coś po lekcjach.
        3. aktywność- w szkole działają różnego rodzaju koła zainteresowań, prężnie
        działa harcerstwo- każdy znajdzie tu coś dla siebie

        a co do ludzi, którzy nie mają pojęcia, a aktywnie dyskutują: o I LO chodzą
        różne pogłoski. niektóre z nich mówią właśnie o ćpaniu, mdleniu albo fryzurach
        a'la Kopernik. ale bierzmy je na zdrowy rozsądek. da się tutaj mieć dobre oceny
        bez bezmyślnego kucia, korepetycje nie są konieczne do zdania egzaminów.

        tym, którzy myślą o tej szkole- polecam. pod warunkiem, ze zależy im na własnej
        wiedzy, wykształceniu.
        • Gość: Rivia Re: I Liceum Ogólnokształcące im. Mikołaja Kopern IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.06, 10:58
          Zgadza sie. Opinie byly i zawsze beda podzielone.
          Zaczelam nauke w drugiej klasie o profilu biologoczno-chemicznym. Po pierwszym
          roku moge stwierdzic ze oprocz chemii, do perfekcji opanowalam sztuke obijania
          sie i improwizowania. Nie uczylam sie wszystkiego, nie chcialobymi sie. Olewalam
          przedmioty ktorych nie lubie lub nie chce sie uczyc a kladlam nacisk na te ktore
          bezposrednio wiaza sie z moja przyszloscia. Obala to mit o tym, ze ludzie tutaj
          musza uczyc sie wszystkiego. Nauczyciele sa rozsadnymi ludzmi (z paroma
          wyjatkami) i wiedza co oznacza wybor profilu klasy.
          Sama kadra jest sympatyczna i wielce oryginalna. Kazdy z pedagogow to ciekawa
          osobowosc wiec nawet jesli nie maja daru nauczania to z przyjemnoscia przychodzi
          sie na ich lekcje chocby po to aby posluchac anegdot. Przeczy to stereotypowi
          ciala pedagogicznego Jedynki jako potwora ktory pozera uczniow.
          Korepetycje... no coz, spotkalam sie z ludzmi ktorzy na nie uczeszczaja juz w
          pierwszej klasie. Sa problemy z fizyka i matematyka. o innych przedmiotach nie
          jest tak glosno. Sama nie mialam potrzeby dodatkowego douczania sie bo sama
          potrafilam poradzic sobie z klopotami lub prosilam doraznie o wytlumaczenie
          czegos znajomych.
          Powiele poglad ze gdybym miala mozliwosc drugi raz wybrania to zrobilabym
          dokladnie tak samo jak przed rokiem. Wielokrotnie narzekalam na swoj wybor ale z
          perspektywy czasu nie zaluje go.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka