Pucybuci na ul. Piotrkowskiej

27.11.02, 21:10
Kilka dni temu przeczytałam w ŁGW opinię starszego pana, który
bardzo krytykował pojawienie się pucybutów; twierdził przy tym,
że nie będą oni wzytówką miasta, że to upokażające czyścić innym
buty...
A jak Wam się wydaje? Będa mieli klientelę?

Ixtlilto

ps. żadna praca nie hańbi.
    • Gość: marcino Re: Pucybuci na ul. Piotrkowskiej IP: *.pony.pl 27.11.02, 23:00
      Dobry pomysł. W USA to bardzo popularne, to zawód jak każdy
      inny. Czy dozorca to zły zawód i czy każdy dozorca chowa twarz?
      Nie! To samo dotyczy pucybuta.Przy okazji kilka osób znajdzie
      zatrudnienie.
    • maclorcan Re: Pucybuci na ul. Piotrkowskiej 27.11.02, 23:18
      Powstał pomysł i chyba warto spróbować. A czas pokaże czy pomysł wypali i czy
      pojawi się klientela dla pucybutów. Myślę, że na początku wielu ludzi się
      skusi, jak na każdą "nowinkę". Tylko czy nie będzie to projekt na kilka dni??
      Tego nie wiem
    • dziad_borowy Re: Pucybuci na ul. Piotrkowskiej 28.11.02, 01:19
      no i slicznie. bardzo dobry pomysl!. dodatkowe zatrudnienie i ciekawy element
      na piotrkowskiej. klienci na pewno beda bo 2 zl to naprawde niewiele i mozna
      sobie pozwolic. ja wiem ze zaraz podniosa sie glosy (mam nadzieje ze sie myle)
      ze to za drogo i takie tam. ale tak naprawde nikt nie kaze korzystac z uslug
      pucybuta samotnej, bezrobotnej matce z szostka dzieci, to jest przeznaczone dla
      pracownikow biur, urzedow i roznych firm...no powiedzmy ze dla ludzi chodzacych
      w eleganckim obuwiu. czyli dwa zlote to mala miki. i fajnie jest. sam bym
      chetnie skorzystal. a zawod jak zawod. a nawet duzo lepszy niz wiekszosc. w
      koncu niejeden, ktory zaczynal jako pucybut jako milioner skonczyl:-) czego
      sobie i Wam zycze:-)
      darzbor
    • Gość: Paweł Re: Pucybuci na ul. Piotrkowskiej IP: *.senet.pl / *.senet.pl 28.11.02, 07:26
      Pojawienie się ryksz a teraz pucybótów
      jest dowodem pojawienia się w naszym
      mieście upokorzającej biedy.
      W świecie jaki uważam za normalny
      buty czyści się samemu i nie wykorzystuje
      zmechanizowanej lektyki do przemieszczania
      się
      • Gość: Igor Re: Pucybuci na ul. Piotrkowskiej IP: *.deloitte.pl 28.11.02, 10:54
        Gość portalu: Paweł napisał(a):

        > Pojawienie się ryksz a teraz pucybótów
        > jest dowodem pojawienia się w naszym
        > mieście upokorzającej biedy.
        > W świecie jaki uważam za normalny
        > buty czyści się samemu i nie wykorzystuje
        > zmechanizowanej lektyki do przemieszczania
        > się

        W takim razie hotel Marriott w Warszawie jest również
        siedliskiem upokarzającej biedy, gdyż i tam są pucybuci!

        Rozumiem, że podobnie sprawa ma się z pralniami, bo
        każdy "normalny" człowiek powinien prać swoje brudy samemu.

        Gratuluję pokretnej logiki.
      • dziad_borowy Re: Pucybuci na ul. Piotrkowskiej 28.11.02, 11:04
        Gość portalu: Paweł napisał(a):

        > Pojawienie się ryksz a teraz pucybótów
        > jest dowodem pojawienia się w naszym
        > mieście upokorzającej biedy.
        wedlug twojego toku rozumowania isnienie taksowek tez jest dowodem biedy. bo w
        twoim normalnym swiecie kazdy powinien sam dojechac na miejsce a nie upokarzac
        biednego faceta dyktujac mu gdzie ma jechac. tak samo jest z fryzjerami,
        kominiarzami i innymi naprawiaczami telewizorow. zastanow sie kolezko nad swoja
        wizja swiata
        darzbor
    • Gość: blenda Re: Pucybuci na ul. Piotrkowskiej IP: *.lodz-piaski.sdi.tpnet.pl 28.11.02, 13:33
      Pomysły bardzo dobry. Nie widze nic złego w tym ze ktos bedzie czyscił buty na
      pietrynie.
      Po za tym. jesli np. ma sie do wyboru zebrac, a czyscic buty to co się
      wybiera???
      No i ja jestem zdania że żadna[no prawie] praca nie chańbi.
      dzis mieli czyscic buty podobno za darmo...


      ps. czytaliscie ze bedzie mozna placiw w euro... 50cent euro zamiast 2zl
      • Gość: Marcus Re: Pucybuci na ul. Piotrkowskiej IP: *.uta.fi / *.uta.fi 28.11.02, 17:30
        A ja sobie mysle, ze niedlugo bedziemy czekac, zeby pucybuci stali sie rownie
        wspaniala wizytowka naszego miasta jak wiecznie pijani, ledwie trzymajacy sie
        na siodelkach i stwarzajacy spore zagrozenie dla ruchu riksiarze...
        • Gość: blenda Re: Pucybuci na ul. Piotrkowskiej IP: *.lodz-piaski.sdi.tpnet.pl 28.11.02, 19:35
          Nie popadajmy w skrajności
    • bartuch Re: Pucybuci na ul. Piotrkowskiej 28.11.02, 16:31
      Nie mam nic przeciwko. Zapewniam, że wiele razy dam im zarobić.
    • saper_ Re: Pucybuci na ul. Piotrkowskiej 28.11.02, 16:58
      A ja mam pytanie: ile osób nosi buty nadające się do pastowania? W dzisiejszych
      czasach niewiele osób ma takie buty. Przeważają 'adidasy', buty z tworzyw
      sztucznych itp materiałów. Ja sam ;) mam tylko jedną parę butów które pastuję.
      I robię to na tyle często i dobrze, że nie będę korzystał z usług pucybutów.
      Pomysł jest ciekawy, nie zaprzeczę, ale wątpię aby był opłacalny ekonomicznie.
    • Gość: flip Re: Pucybuci na ul. Piotrkowskiej IP: *.p.lodz.pl 28.11.02, 22:17
      Rozumiemy - praca jak praca. Ale zeby za dwa zlote?
    • petter Re: Pucybuci na ul. Piotrkowskiej 28.11.02, 22:21
      Pewnie wielu z Was nie pamieta jak przed czterema lub piecioma laty,pojawiła
      sie na Piotrkowskiej kobieta ( Ubrana w zielona kurtke)
      Z napisem "Czyszczenie butów 1 złoty"

      Niestety stała tak przez dwa tygodnie,albo tzry i zrezygnowała z usługi
      czyszczenia butow,powod byl prosty.

      Nikt wtedy nie chciał sobie czyścić butów (Ta kobieta stoi do dzis na Pietrynie
      i sprzedaje sznurowadła}

      Teraz pewnie chetni sie znajda toz to jest juz zorganizowana przedsiebiorczosc.

      pozdrawiam peter
      • Gość: flip Re: Pucybuci na ul. Piotrkowskiej IP: *.p.lodz.pl 28.11.02, 22:25
        My, flipy, czyscimy sobie sami. Jakos nam nie wypada dawac do czyszczenia albo
        jezdzic ryksza. Zostawiamy to takim malym drobnym sadystom. :-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja