Z rozważań Lodzermenscha pesymistycznego

02.03.06, 13:19
Ktos zadał pytanie: jak sie mieszka w Łodzi? Ano, fajnie się mieszka. Ma sie
swoich przyjaciól, swoje życie, swoje miejsca, swoje wspomnienia...Miasto
dostatecznie duze aby nie dostac klaustrofobii, i wystarczajaco male aby nie
zgubic sie w wielomilionowym tlumie. Miasto ktorego nie zniszczyla II WS, z a
to niszczy systematycznie czas, oraz sami ludzie decydujacy o wyburzeniu
kolejnych kamienic uzasadniajac to zlym stanem budynku. Miasto w ktorym sie
czeka, az okreslona koamienica osiagnie zly stan, tak aby mozna bylo ja
spokojnie wyburzyc a dzialke oddac firmie deweloperskiej za duze pieniadze, bo
to w koncum samo centrum miasta. Jednym slowem: witamy w kapitalizmie.
Wszystko ma swoja cene, rowniez stara Lodz ktora lubie. Dzis sprzedawana
kawalek po kawalku.
Obiegowa opinia na temat Lodzi jest taka, ze to betonowa dzungla bez historii.
To jeszcze nieprawda. Ale byc moze niedlugo faktycznie ostanie tylko
piotrkowska...I sznur....
    • Gość: furippu Re: Z rozważań Lodzermenscha pesymistycznego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.06, 14:44
      Optymista z wasci! Nikt nie kupuje w centrum, a jezeli, to na pewno nie dla
      budowania czegokolwiek.
      • Gość: podch. Bęgalski Re: Z rozważań Lodzermenscha pesymistycznego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.06, 15:00
        Furippu, ty sze nie mądruj, tylko zadzwoń!
        • Gość: furippu Re: Z rozważań Lodzermenscha pesymistycznego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.06, 17:03
          zadzwon - ale do kogo: sierzanta, podch., ryby, bibliotekarki??? co juz sobi
          cos uloze, to jakis podch. wszystko dekomponuje...
          wrrrrr...
      • junaone Re: Z rozważań Lodzermenscha pesymistycznego 04.03.06, 17:30
        Podpowiedź: np. ul. Nawrot...:)
        • Gość: furippu Re: Z rozważań Lodzermenscha pesymistycznego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.06, 17:46
          no tak - ale to jest wyjatek raczej.
          a jak oceniasz te cala inwestycje na Nawrocie?
          • junaone Re: Z rozważań Lodzermenscha pesymistycznego 04.03.06, 17:52
            Jak na razie, nie podoba mi sie, ze wyburzyli stary dom a na jego miejscu
            postawili klocek, srednio pasujacy charakterem do starej czesci ulicy.
            Zdecydowanie bardziej odpowiadaloby mi gdyby sie wzieli za renowacje starych
            kamienic, niz czekali az sie zawala i stawiali na ich miejscu nieciekawe klocki.
            O tym jest zreszta watek:)
            • Gość: furippu Re: Z rozważań Lodzermenscha pesymistycznego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.06, 21:30
              Tak, o tym jest. No to skoro tak, to napisze, ze wcale mi sie nie wydaje, zeby
              historyczna zabudowa, jaka byla na Nawrot, musiala koniecznie pozostac. To nie
              byly znakomite kamienice, ale dosc przecietne malomiasteczkowe domki lub domy.
              Nie pasuje to do srodmiescia sporego miasta i pewnie dawno by zniklo, gdyby nie
              urbanisci-modernisci sprzymierzeni z komuna.
              Nie uwazam tez, ze to, co powstaje, jest dobre. Pisze tylko, ze tendencje do
              zachowania wszystkiego albo wiekszosci "starego" powinny dominowac tylko na
              obszarach o stosunkowo wyjatkowych walorach. Nawrot ich nie ma/mial(a).
              Natomiast brak dobrych nowych budowli swiadczy o stagnacji miasta - dzielnicy.
              Gdyby jeszcze bylo tak, ze ksztalt srodmiescia Lodzi odznacza sie wyjatkowymi
              wartosciami, finezja ksztaltowania sieci ulic i placow, domow, przejsc,
              widokow - ale tak nie jest i nigdy nie bylo. To prosty, a moze i prymitywny
              uklad prostych ulic - raczej malo ciekawy. Sa oczywiscie drobne wyjatki, ale na
              pewno nie jest nimi Nawrot. Zeby to moglo byc wspolczesnie uzywanym
              srodmiesciem, powinno byc nieco wzbogacone albo naprawione - na przyklad w
              zakresie szerokosci ulic (naslonecznienie) albo zazielenienia, jak tez
              wprowadzania budowli publicznych i tworzenia ich odpowiedniego konteksu. Tego
              uklad historyczny nie mial, wiec nie narzekalbym za bardzo na to, ze cos sie
              zmienia. Pytanie - na co sie zmienia i jak.
              • junaone Re: Z rozważań Lodzermenscha pesymistycznego 04.03.06, 22:13
                Pewnie to kwestia gustu. Ja lubie miasta w ktorych mozna odczytac przeszlosc, z
                klimatem. Domy nie musza byc palacami aby wygladaly dobrze. Nawet te najprostsze
                jesli odnowione moga nadac miastu niepowtarzalny charakter i klimat. Maja cos w
                sobie. Maja historie. A nowoczesne bezosobowe budynki? Niech powstaja przy
                Pilsudskiego, albo po tej stronie kosciuszki, gdzie komunistyczni urbanisci
                zatroszczyli sie juz o wyburzenie frontowych kamienic. tam naprawde by sie
                przydaly.
                • Gość: furippu Re: Z rozważań Lodzermenscha pesymistycznego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.06, 13:32
                  Gustu moze tez. Ale jesli kwartaly maja po 350 metrow bokow i w srodku jest
                  pusto, to trzeba je zabudowac. To wymaga nowych ulic, a te wymagaja naroznikow
                  w starych ulicach, ktore znowu wymagaja innej zabudowy.
                  Zabudowa wnetrza pustego kwartalu to koniecznosc ekonomiczna, nie rzecz gustu.
                  • junaone Re: Z rozważań Lodzermenscha pesymistycznego 06.03.06, 16:51
                    Interesująca teoria. Trzeba zabudowac, bo co? Ekonomia? Wedle tej logiki,
                    nalezaloby Central Park w NYC zrownac z ziemia - wiesz ile musi kosztowac grunt
                    pod nim? Co za marnotrawstwo! A w Stuttgarcie to chyba tez poszaleli! W samym
                    centrum miasta jest gigantyczny stary park - zabudowac. Proponowalabym jeszcze
                    zajac sie Paryzem - tam tez jest co nieco do rozwalenia...Szxzegolnie w Marais,
                    gdzie sa takie zakatki do ktorych ponoc nie mozna dotrzec ulica, lecz bramami...
                    • marrgos Re: Z rozważań Lodzermenscha pesymistycznego 06.03.06, 17:45
                      Na obszarze wielkości pojedyńczego kwartału łódzkiego mieści się lubelska
                      starówka. Furippu bardzo słusznie zauważył że łódzkie kwartały są ogromne.
                      Jakie mają być skoro pierwotnie były wytyczone jako pola tkaczy i w miarę
                      upływu czasu postępowała ich zabudowa. Efektem tych procesów jest brak
                      przestrzeni publicznych: ulic i placów w naszym mieście. Z tego wynika co
                      najmniej kilka rzeczy: niedostatek zabudowy przyulicznej, co ma bezpośrednie
                      przełożenie na wspołczynniki ekonomiczne, niedostatek ulic - brak miejsc do
                      parkowania i utrudniona komunikacja w centrum, o brakach kulturowych nie
                      wspomnę. Można by rzec: nic tylko wytyczyć nowe ulice. Tylko jak, skoro
                      bezplanowa polityka doprowadziała do maksymalnego braku uporządkowania stanu
                      własności - nie ma którędy przebić nowych ulic. Sprzedaż kamienic i mieszkań w
                      centrum pogłębia stan nieuporządkowania, o zaszłościach w postaci
                      nieuregulowanych stanów własności nie wspomnę.
                      Dlugo tak pisać, podczas kiedy jest co robić. Pozdrawiam wszystkich.
                      • junaone Re: Z rozważań Lodzermenscha pesymistycznego 06.03.06, 18:09
                        Zastanawia mnie jak sobie radza z tym Wenecjanie...Tam to dopiero jest
                        niedostatek ulic! A waskie, ze ojoj...

                        Kazde miasto powstalo w okreslonym kontekscie historycznym. kazde boryka sie z
                        jakimis problemami. Nowe ulice w centrum? Wiesz co, to ja juz wole aby centrum
                        bylo zamkniete a ruch odbywal sie za pomoca riksz i rowerow. za to, chetnie
                        widzialabym w tym zamknietym centrum odnowione stare kamienice. Zbyt duze
                        kwadraty? od czego sa urbanisci?! Czy naprawde nie zorganizowac czegos ciekawego
                        na poszczegolnych podworkach? chocby placu zabaw? Parkingi? na calym swiecie
                        buduje sie parkini podziemne i pietrowe. naprawde do tego nie trzeba wyburzac
                        polowy miasta.

                        Niedostatek starej zabudowy, niedostatek charakteru (ktory lodz traci wraz z
                        kazda wyburzana kamienica) powoduja stagnacje w sferze turystyki, co ma
                        przelozenie na wskazniki ekonomiczne. najlatwiej cos zburzyc, to zadna
                        filozofia. Znacznie trudniej ruszyc glowa i znalezc rozwiazanie kompromisowe.

                        pozdrawiam,
                        • Gość: xx Re: Z rozważań Lodzermenscha pesymistycznego IP: *.uml.lodz.pl 07.03.06, 08:31
                          zdecydowanie najłatwiej krytykować
                          • junaone Re: Z rozważań Lodzermenscha pesymistycznego 07.03.06, 12:17
                            Jeszcze latwiej machnac ręką i nie zawracać sobie tym głowy. Płacę podatki więc
                            krytykuję.
                        • Gość: furippu Re: Z rozważań Lodzermenscha pesymistycznego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.06, 03:46
                          A gdzie sa klepiska-bazy-dziekie ogrody w starej Wenecji? Nie o ulice chodzi
                          jako takie, ale o celowe wykorzystanie terenu i przestrzen publiczna. Tej w
                          Wenecji nie brakuje.
                          • junaone Re: Z rozważań Lodzermenscha pesymistycznego 08.03.06, 09:34
                            odnosze wrazenie ze operujesz ogolnikami. Celowe? Czyli co? Wyburzyc kamienice a
                            na ich miejscu postawic place zabaw, parki, teatry, filharmonie, wzglednie nowe
                            ulice? po pierwsze, kamienice sa wyburzane, a te obiekty jakos nie powstaja.
                            Zamiast nich mamy serie paskudnych bloczkow, gdzie szczytem awangardy i
                            pomyslowosci jest wmontowanie w fasade stalowej rurki. Dwa, w sumie, nie dziwie
                            sie ze nie ma nowych teatrow: mamy ich kilka i to dobrych. Filcharmonia? Juz
                            jest. Ulice? Czy ty wysciubiles nosa poza Lodz? W porownaniu do innych miast to
                            tu jest idealnie. Prawie zadnych korkow (poza tymi zwiazanymi z lataniem dziur)
                            Przejedz sie po Krakowie, lub Warszawie (o europejskich metropoliach nawet nie
                            wspomne, to moze docenisz. Wiec o co ci chodzi z ta celowoscia, bo naprawde,
                            domyslic sie nie moge.
                    • Gość: furippu Re: Z rozważań Lodzermenscha pesymistycznego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.06, 03:44
                      Czy Central Park jest dzikim klepiskiem, zdziczalym ogrodem, baza transportowa,
                      czy tez jest specjalnie urzadzony jako jeden z najciekawszych parkow na
                      swiecie? Po co kolejny park, jesli obok jest Park Sienkiewicza - mocno
                      zdziczaly, bo Lodz nie potrafi nawet tego co, odpowiednio utrzymac i urzadzic?
                      • junaone Re: Z rozważań Lodzermenscha pesymistycznego 08.03.06, 09:36
                        Tu sie z toba zgodze.
                        • Gość: furippu Re: Z rozważań Lodzermenscha pesymistycznego IP: *.p.lodz.pl 09.03.06, 17:01
                          Arigatou. Dodam tylko, ze nikt nie proponuje zabudowania Parku Sienkiewicza.
Pełna wersja