nie dla UE...?

08.12.02, 19:15
Tak sobie myślę że w referendum nad wejściem Polski do UE może wyjść
odpowiedź „nie”
Jest to tym bardziej prawdopodobne im niższa frekwencja będzie
Wpływa na to nie tylko sposób prowadzenia negocjacji ale też fakt zachowania
się niektórych polityków na zasadzie.. „unia nam palec to my chcemy całą
rękę” co doprowadzi do tego że niezależnie od tego co wynegocjujemy ciężko to
będzie przedstawić jako sukces.. a zmiana poglądów na temat co jest sukcesem
a co porażką, może być po prostu mało wiarygodna
To na razie tyle przemyśleń...
    • tmmalinka Re: nie dla UE...? 08.12.02, 22:42
      Ja, wielki zwolennik przystąpienia Polski do UE uważam, że gra naszych
      polityków nie zmieni poglądów społeczeństwa. Każdy wie, co ma myśleć i
      przypuszczam, że niewielu jest ludzi, którzy zmienili zdanie na temat UE od
      momentu rozpoczęcia negocjacji. Jedynym zagrożeniem wydaje się być niska
      frekwencja wyborcza. Ale jestem optymistą i sądzę, że społeczeństwo rozróżni
      wybieranie pajaców do Parlamentu od takiego historycznego wydarzenia jakim
      byłoby przystąpienie Polski do UE.
      • bibus Re: nie dla UE...? 08.12.02, 22:51
        tmmalinka napisał:

        > Jedynym zagrożeniem wydaje się być niska
        > frekwencja wyborcza.

        Aby takie referendum było ważne
        frekfencja musi wynieść powyżej 50 %
        uprawnionych do głosowania.

        • tmmalinka Re: nie dla UE...? 08.12.02, 22:54
          wstyd mi się przyznać, ale tego nie wiedziałem.
        • vladip Re: nie dla UE...? 08.12.02, 23:06
          bibus napisał:

          > frekfencja musi wynieść powyżej 50 %
          > uprawnionych do głosowania.

          wiem że miały być podjęte jakieś kroki aby zabezpieczyć się przed ewentualną
          niższą frekwencją... tzn jeżeli frekwencja będzie niższa to decyzję podejmie
          parlament
          ale nie wiem czy coś się ruszyło w tym temacie
          • Gość: Mlody Re: nie dla UE...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.02, 10:15
            No niestety sie ruszylo. Niestety bo pan Prezydent przeslal do Sejmu bubla
            legislacyjnego w tej sprawie. Wg mnie niezgodnego z art. 90 Konstytucji.
            Poza tym wg tej ustawy, przeciwnicy i zwolennicy wstapienia Polski do UE, nie
            beda miali rownego czasu antenowego(darmowego) w TVP. No, ale to tak na
            marginesie.
            Ja powiem Nie.
            pozdr. Mlody
            • vladip Re: nie dla UE...? 09.12.02, 10:23
              O właśnie.. mam pytanie.. czy ktoś (a szczególnie przeciwnicy unii) dysponuje
              jakimiś analizami jak wpłynie na gospodarkę nasze ewentualne pozostanie poza
              unią?
              Jaki wpływ będzie to miało na inflację, wartość złotówki, PKB itp. itd.
              • Gość: Mlody Re: nie dla UE...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.02, 10:28
                Vladip wszystko zalezy czy sa plany w rzadzie jakiejs alternatywy na wypadek
                nie wstapienia. Jesli sa to krachu byc nie powinno.
                pozdr. Mlody
                • tmmalinka Re: nie dla UE...? 09.12.02, 10:33
                  Czyli na pewno nie ma, bo skoro ja nie wpadłem na to, że nalażałoby taki plan
                  ułożyć, to na pewno nie wpadną na to politycy.
                • Gość: geograf Re: nie dla UE...? IP: *.toya.net.pl 09.12.02, 18:57
                  oki, ale Vladip zadał pytanie do przeciuwników, czyli również do Ciebie.
                  Jak Ty sobie wyobrażasz nas po nie wstąpieniu (wiem, po raz setny to napiszesz)?? Powiedz to tak, jak gdybyś mógł decydować o losie państwa (to najlepiej odzwierciedli Twoją wizję)

                  pozdrawiam
    • zamek tak czy nie dla UE i parę moich refleksji [PPZ] 09.12.02, 10:34
      Im dalej w las, tym więcej drzew, a im bliżej wejścia,
      tym więcej wątpliwości. Ja wprawdzie obstaję przy zdaniu,
      że zagłosuję na tak, ale powodów do wahań mam coraz więcej.
      Ostatni przyczynek - odbyła się u nas na uczelni w
      ostatni czwartek dyskusja o sytuacji kultury po wejściu
      do UE. Gościem naszym był Pan Jeremi Sadowski,
      niegdysiejszy szef "Faktów - Wydarzeń - Opinii" z Radia
      Wolna Europa, a obecnie działacz Polskiego Komitetu Klubu
      Europejskiego (czy jak to się tam nazywa). Dyskusja
      toczyła się wokół tzw. czwertego filaru struktur
      europejskich, którym ma być (w jednym bloku!) nauka,
      edukacja i kultura. Gość, z założenia i doświadczenia
      człowiek mądry i rozumny, niestety dysponował jedynie
      rozwiniętą frazeologią. Żadnych konkretów! Unia nie wie,
      jakie elementy prawodawstwa w tych dziedzinach należy
      ujednolicić, a przynajmniej zharmonizować; nie wiadomo,
      jak będzie wyglądała sprawa dotacji z budżetu Unii na
      elementy czwartego filaru - komu się ujmie, aby dać
      kulturze. A skoro dać, to na co - też nie wiadomo.
      Jedyne, co wiadomo, to tyle, że czwarty filar jest
      potrzebny, bo "(...)Europa straciła swoje znaczenie
      militarne i gospodarcze, zatem kultura i edukacja mogą
      stać się jej atutem (...)" - cytuję z pamięci. Czyli -
      tam nam nie wyszło, to moze spróbujemy gdzie indziej. A
      jak nie wyjdzie, to trudno. Dość pociesznie brzmi
      zachęta, aby standardy w dziedzinie kultury budowały
      kraje kandydackie - po pierwsze: za co, po drugie: z jaką
      infrastrukturą, a po trzecie: kto będzie słuchał tych,
      których w Unii wciąż jeszcze nie ma? Po spotkaniu byłem
      naładowany nowomową niczym kaczor gałkami z chleba, ale o
      moim dalszym bycie po wstąpieniu wiedziałem mniej niż
      przedtem. Może tyle tylko, że wejście do Unii nie będzie
      oznaczało rządów fachowców. Działacze polscy zmienią się
      na działaczy europejskich i tylko przy innej fladze
      będziemy słuchali tego samego pustosłowia.
      Pozdrawiam - Zamek, świeżo upieczony eurosceptyk.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja