Owacje w USA dla Ediego

IP: *.retsat1.com.pl / 172.16.16.* 09.12.02, 19:39
Za Interią

"W związku z oscarową promocją "Ediego" w Stanach Zjednoczonych, 6 grudnia w
Los Angeles odbyła się specjalna projekcja filmu przeznaczona dla
przedstawicieli amerykańskich firm dystrybucyjnych. Jak poinformował nas
dystrybutor obrazu, firma SPI, pokaz zakończył się owacjami na stojąco.

"Projekcja filmu zakończyła się owacjami na stojąco, co w tym środowisku
jeszcze się nie zdarzyło. Tak gorące przyjęcie świadczy o wielkim
zainteresowaniu filmem wśród przedstawicieli dystrybutorów filmowych" -
czytamy w specjalnym oświadczeniu, które po projekcji wydał Krzysztof
Wojciechowski, organizator promocji oscarowej "Ediego".

Przypomnijmy, że promocja filmu w USA ma kosztować około 100 tysięcy dolarów.

"Edi" walczy o nominację do Oscara w kategorii "Najlepszy film obcojęzyczny".
Obraz konkuruje z produkcjami z 54 krajów świata. 4 grudnia członkowie
Akademii rozpoczęli prace - po obejrzeniu wszystkich 54 filmów, drogą
głosowania wybiorą pięć tytułów, które otrzymają oscarowe nominacje.

Uroczyste ogłoszenie listy nominowanych odbędzie się 11 lutego 2003 roku."

Hmmmm, ciekawe jak się to wszysto skończy. Edi!! Powodzenia!!!!!!!
    • Gość: Maruda Re: Owacje w USA dla Ediego IP: *.tvsat364.lodz.pl 09.12.02, 20:03
      Czy już mozna zacząć trzymać kciuki? TAK!!! :)))))
      • michal.ch Re: Owacje w USA dla Ediego 14.12.02, 19:15
        Przypominam, że to również szansa, aby ktoś na zachodzie usłyszał, że istnieje
        gdzieś w Europie taka miejscowość, jak Łódź.
    • hubar pomimo sukcesu... 16.12.02, 22:07
      Pomimo sukcesu i tak brak kasy na promocje :-(
      Przeczytajcie: www1.gazeta.pl/lodz/1,35135,1220143.html
    • Gość: pepe Re: Owacje w USA dla Ediego IP: *.lodz.msk.pl / 10.120.48.* 17.12.02, 11:50
      Gość portalu: łażej napisał(a):

      > Przypomnijmy, że promocja filmu w USA ma kosztować około 100 tysięcy dolarów.

      ...Czyli dwie roczne pensje szeregowego pracownika biurowego :-)

      Ale to świetna wiadomość, byłem pod wielkim wrażeniem "Edi'ego"
Pełna wersja