Miasto "a nawet"

IP: *.toya.net.pl 26.03.06, 20:44
i znowu będzie sceptycznie z mojej strony: - nie uda się pozbyć tego "a
nawet", nie uda z powodu niewystarczająco kompetentnych decydentów regionu i
miasta Łodzi...nie uda bo koncepcja "fabrycznego" (AGD) zagłębia jest szalenie
krótkowzroczna...nie uda bo nie ma wizji miasta i województwa...wszelkie
porównania miasta Łodzi z np. Krakowem czy Wrocławiem wypadają na niekorzyść
miasta Łodzi....

będę się powtarzał, ale tylko inwestycje w technologie ICT mogą stanowić
impuls rozwojowy - nie ma innej drogi rozwoju w dzisiejszej gospodarce...
drogi, lotnisko, obsługa inwestorska - bardzo dobry kierunek, ale należy do
tego dołożyć plan rozwoju "nowych technologii" w mieście i regionie... (jedna
z "jaskółek" - swoją drogą bardzo ciekawa - koncepcja klastra
biotechnologicznego przy Politechnice Łódzkiej)

miasto i województwo mają niebagatelny potencjał (ponad 200.000 studentów) -
niestety niewykorzystany - jak słyszę wypowiedzi zadowolonych absolwentów
Politechniki pracujących jako robotnicy na tasmach produkcyjnych w fabrykach -
to krew mnie zalewa... to po to ten tytuł inżyniera? by zostać robotnikiem?

kolejna sprawa to niestety zarobki....jeśli ktoś uważa, że młoda osoba po
studiach (24-27 lat) utrzyma się sama (mieszkanie, świadczenia, wyżywienie,
etc.) w dzisiejszych reliach rynkiwych za 1000-1500 złotych netto to chyba się
coś komuś pomyliło...a niestety takie kwoty to "średni" standard w
województwie łódzkim i w mieście Łodzi...bez wyraźnej aprecjacji zarobków nie
ma szans na zatrzymanie migracji specjalistów do takich miast jak Poznań,
Kraków, Wrocław czy w końcu Warszawa..

kolejna sprawa to niestety "macki" rządowe które dosięgają miasto Łódź i
województwo łódzkie - niestety zmiany powodowane przez nie są krańcowo
niekorzystne...

to oczywiście tylko wycinek z problemów - spraw jest na prawdę dużo więcej....
    • xk To "a nawet" to pewien stan psychiczny 26.03.06, 21:14
      Stereotyp na który pracowano przez ostatnie 50 lat - nie da się go pokonać z
      dnia na dzień. Niestety.
    • tomasz.bu Re: Miasto "a nawet" 26.03.06, 21:43
      Czego potzrebuje Łódź, długo by pisać, ale spróbujmy wyróżnić kilka
      ważniejszych aspektów.

      Bardzo ważne jest, by Łodzianie przestali się wstydzić Łodzi. Żyjemy w pięknym
      i wyjątkowym mieście. To, że Łódź jest inna, w dzisiejszych czasach jest jej
      ogromną zaletą. Potencjalnie możemy stanowić jedno z najważniejszych miast
      turystycznych Polski, bowiem w dzisiejszej turystyce ceni sie nade wszystko
      autentyczność i UNIKATOWOŚĆ.
      Jednakże żeby mieć sie czym chwalić, Łodzianie muszą przełamać mentalne
      bariery. Każda znikajaca z miasta kamienica, to nie jest kolejna rudera, której
      się pozbyliśmy, ale kolejny utracony zabytek. Lofty w przędzalni na Ksieżym
      Młynie, to nie ratunek dla budynku, ale zmarnowanie PEREŁKI architektonicznej i
      urbanistycznej w skali EUROPEJSKIEJ! Nie ma w Europie drugiego takiego miasta
      jak Łódź i takiego kompleksu jak Księży Młyn. Zamiast to docenić - od lat się
      to niszczy.
      Co pokażemy turystom? Wnętrza pałacu na Księżym Młynie? Dużo lepsze obejrzą w
      Kozłówce, Nieborowie, Śmiełowie, Pszczynie, Choroszczy, Kórniku, Gołuchowie i
      dziesiątkach innych pałaców w Polsce, o Europie nie wspominając. A gdzie można
      obejrzeć taką fabrykę jak przędzalnia Scheiblera?!
      Do tego dochodzi ogromne zapóźnienie w obsłudze turystów - brakuje wszystkiego:
      miejsc noclegowych, muzeów, galerii, wystaw, oferty kulturalnej, odpowiednich
      ofert i pakietów turystycznych, szerszej gamy pamiątek, publikacji,
      przewodników, albumów. Brakuje atrakcji, w których turysta może wziąć udział i
      które pozwolą mu poczuć klimat miasta. Wszystko to się zmienia, ale w tempie
      wolniejszym od żółwiego, podczas gdy my powinnismy nie tylko nie zostawać w
      tyle, ale i nadrabiać zaległości.
      Takich zabytków jak kaplica zygmuntowska i o niebo lepszych we Włoszech
      znajdziemy dziesiątki. Takich zabytków industrialnych jak w Łodzi, zachowanych
      w takiej skali i stanie - nie odnajdziemy chyba nigdzie w Europie.

      Transport. Cieszy, że mamy Lublinek, ale obsługi miasta nie zapewnią połączenia
      z kilkoma miastami Europy. Potrzene są drogi, potrzebna jest kolej. A zwłaszcza
      ta ostatnia przedstawia sie fatalnie. Turysta, który z Warszawy zechce pojechać
      do Krakowa wsiada rano w pociąg, zwiedzi co ma do zwiedzenia i wieczorem wraca
      sobie do domu. Turysta, który z Krakowa chciałby przyjechać do Łodzi spędzi w
      pociągu 4,5 godziny w jedną stronę i dotrze do miasta o takiej porze, że na
      zwiedzanie z przejazdami po mieście zostaną mu 3 godziny i musi pędzić na
      dworzec na ostatni powrotny pociąg. A przecież nie tylko turyści przyjeżdżają
      do naszego miasta...
      Łódź od tego roku nie ma również połączeń międzynarodowych. Można udowadniać,
      że takowe nie są potrzebne, tylko w takim razie dlaczego mają je wszystkie inne
      duże miasta Polski (Warszawa, Kraków, Katowice, Opole, Wrocław, Poznań,
      Szczecin, Gdynia, Bydgoszcz, Rzeszów)?
      Do Warszawy jedzie się już 2 godziny, będzie remont, wkrótce czas podróży się
      skróci, ale milionowe miasto zasługuje na coś więcej niż bycie przedmieściem
      stolicy z kursującym doń co godzinę tramwajem. Milionowe miasto jest powiązane
      siecią współzależności z wszystkimi większymi miastami w Polsce i z wszystkimi
      musi mieć przyzwoite połączenia komunikacyjne. Obecnie z Łodzi nie dojedziemy
      pociągiem do 6 spośród 17 miast wojewódzkich - Gorzowa Wlkp., Zielonej Góry,
      Kielc, Rzeszowa, Opola i Lublina, o miastach niższej rangi nie wspominając.

      Łódź zapomniała też, że stanowi stolicę regionu. Dla Łodzi jej rola w
      województwie kończy się na ulokowaniu w naszym mieście urzędów
      zarządzających "prowincją". Dla Łodzi region łódzki nie istnieje. Jego spójność
      terytorialna, komunikacyjna, społeczna jest żadna. Funkcjonalna - bardzo słaba.
      Tomaszów bardziej poczuwa się być w Małopolsce, Opoczno w Świętokrzyskim,
      Skierniewice i Łowicz w Mazowieckim, Radomsko i Pajęczno w Śląskim, Wieluń z
      Wieruszowem - na pograniczu Wielkopolski i Opolskiego. Kutno zaś najchętniej
      obwołąłoby się wolną republiką na szlaku Warszawa - Poznań. Wystarczy zobaczyć,
      gdzie studiują studenci tych miast, gdzie pracują mieszkańcy i jak kształtują
      się połączenia kolejowe. 70tysieczny Tomaszów łączy z Łodzią... jeden pociag, a
      mieszkańcom najbardziej zależało na wczesnym połączeniu do... Krakowa! To
      pokazuje jak bliska jest Łodzi "prowincja", ale także jak słabo owe
      miejscowości do Łodzi się garną. Aż się prosi, by chwilę dłużej zastanowić się,
      kto tu właściwie jest prowincją...

      No i w końcu - łódzkie uczelnie. jedna siódma, może 1/8 Łodzi to studenci.
      Ogromny, ogromny potencjał intelektualny, którego nikt nie chce choćby pokazać
      i wypromować. Ogromny potencjał, który z Łodzi ucieka i ogromny potencjał
      miasta, z którego to potencjału powszechnie nikt nie zdaje sobie sprawy, nawet
      w Łodzi (a co dopiero poza nią).

      A to wszystko jako skutek i przyczyna pieczętują władze Łodzi i województwa,
      które nie potrafią dostrzec jej wyjątkowości, jej podstawowych i
      najważniejszych zalet oraz jej historycznego i współczesnego dorobku pozwalajac
      mu zwyczajnie się zmarnować.
    • Gość: zbrudu Mała uwaga do dziennikarzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.06, 23:16
      W wielu tekstach przedstawiających pozytywne strony Łodzi znajdują się porównania do Krakowa i Warszawy.Wygląda to mniej więcej tak ;"Chociaż Łódż nie ma tylu zabytków co Kraków i tyle piniędzy co Warszawa to jednak ..."
      Proponuję zdania zaczynać bez tego powszechnie obowiązującego wstępu.
      Po takim początku obniża się dramatycznie wartość wszystkiego co zostanie dalej napisane.Gdyby Kraków chciał stosować tą samą metodę przedstawiając siebie to wyglądałoby to tak:"Chociaż Kraków nie ma takiej wspaniałej architektury industrialnej jak Łódź, nie ma słynnej w świecie szkoły filmowej to jednak i my mamy swój kochany, poczciwy Wawel"
      Praktycznie wszystkie teksty o Łodzi mają takie kawałki! Proponuję to zmienić i koncentrować się na opisach tego co w Łodzi jest, a nie czego nie ma.

    • Gość: Student PŁ Re: Miasto "a nawet" IP: 212.191.78.* 27.03.06, 00:01
      Moje propozycje:
      -reklamy na bilbordach, w pubach itp
      -niech młodzi inżynieropwnie wreszcie zaczną sie cenić i rzadają duzej kasy od zagranicznych inwestorów dla których pracują w Łodzi
      - tanie połączenie lotnicze z innymi krajami np. Włochami (Indest), Francją (Hutchinson) Potrzebują tego obecni pracownicy i przyszli inwestorzy.To atrakcja i wygoda,podnosi prestiż miasta i pomaga w pracy.
      -proponuję, aby spora część studentów ,która tylko narzeka na Łódź i żyje ciągle zakomploeksiona, porównując ją z Krakowem lub Gdańskiem zaczęłą wreszcie poznawać jej wartosc.Jeśli sami będziemy wstydzić sie Łodzi i narzekać na nią to dlaczego inni maieliby patrzeć na nią inaczej.Ja jestem studentem studiów dziennych ostatniego roku PŁ, pracuję od trzech lat u jednego z dużych inwestorów w Łodzi i nie narzekam.Nie mam też kompleksu,że studiuję w Łodzi i nie narzekam.Sporo moich kolegów z PŁ lub UŁ(wiekszość) narzeka.Zastanówcie sie czy to narzekanie że źle,że nie ma pracy,że tam ładniej,tam lepiej itp. nie jest spuścizną po epoce komunizmu?? A to przecież nie nasza już epoka.
      -proponuję posprzatać ulice np. ulica Kościuszki jest jedną z ważniejszych w Łodzi i robi niemiłe wrazenie
      Ja wiążę swoją przyszłość z Łodzią.Trzeba brać się do nauki i pracy. Życie jest zbyt krótkie, żeby jes tracić na narzekanie.
      Jeszcze jedna propozycja:
      hotele pięciogwiazdkowe! twgo bardzo potrzeba
      Pozdrawiam
      Kujawiak
      • Gość: zgred Re: Miasto "a nawet" IP: *.bsb.vectranet.pl / 62.29.134.* 28.03.06, 21:54
        Nie narzekasz? To ile mozna w Lodzi wyciagnac?
        a) 1000-2500
        b) 2500-5000
        c) 5000-7000
        d) 7000-...
        P.S. Brutto
    • Gość: Student PŁ Re: Miasto "a nawet" IP: 212.191.78.* 27.03.06, 00:01
      Moje propozycje:
      -reklamy na bilbordach, w pubach itp
      -niech młodzi inżynieropwnie wreszcie zaczną sie cenić i rzadają duzej kasy od zagranicznych inwestorów dla których pracują w Łodzi
      - tanie połączenie lotnicze z innymi krajami np. Włochami (Indest), Francją (Hutchinson) Potrzebują tego obecni pracownicy i przyszli inwestorzy.To atrakcja i wygoda,podnosi prestiż miasta i pomaga w pracy.
      -proponuję, aby spora część studentów ,która tylko narzeka na Łódź i żyje ciągle zakomploeksiona, porównując ją z Krakowem lub Gdańskiem zaczęłą wreszcie poznawać jej wartosc.Jeśli sami będziemy wstydzić sie Łodzi i narzekać na nią to dlaczego inni maieliby patrzeć na nią inaczej.Ja jestem studentem studiów dziennych ostatniego roku PŁ, pracuję od trzech lat u jednego z dużych inwestorów w Łodzi i nie narzekam.Nie mam też kompleksu,że studiuję w Łodzi i nie narzekam.Sporo moich kolegów z PŁ lub UŁ(wiekszość) narzeka.Zastanówcie sie czy to narzekanie że źle,że nie ma pracy,że tam ładniej,tam lepiej itp. nie jest spuścizną po epoce komunizmu?? A to przecież nie nasza już epoka.
      -proponuję posprzatać ulice np. ulica Kościuszki jest jedną z ważniejszych w Łodzi i robi niemiłe wrazenie
      Ja wiążę swoją przyszłość z Łodzią.Trzeba brać się do nauki i pracy. Życie jest zbyt krótkie, żeby jes tracić na narzekanie.
      Jeszcze jedna propozycja:
      hotele pięciogwiazdkowe! twgo bardzo potrzeba
      Pozdrawiam
      Kujawiak
    • Gość: jan Re: Miasto "a nawet" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.06, 00:29
      czego łodzi potzreba? zainteresowaniem inwestorami powinno towarzyszyć takie
      zwyczajne odrobienie pracy domowej: przygotowaniem konkretnych gruntów pod
      konkretne cele, wybużenie tego co tam stoi, podłączenie odpowiednich mediów,
      przygotowanie planu zagospodarowania! obecnie (wydaje mi się że) dopiero po
      pojawieniu się zainteresowanej inwestycjami instytucji miasto wymsla dla niej
      (na szybko) miejsce...

      kolejna sprawa to reklama... podglądać sprawdzone ruchy miast konkurencyjnych i
      powielanie ich metod...

      żeby łódź została zauwazona uważam że powinno sie też budować monumentalnie!
      ktos mówi "za te środki mozna by..." nie - to złe myslenie! trzeba bodowac tak
      by to było największe, najnowoczesniejsze rozwiąznie itd. - by pojawiało się w
      prasie i mediach - niech jedna rzecz robi dobre ogólne wrażenie dla osób które w
      wiekszosci i tak tu nie przyjadą...

      niepokojące jest też to marudzenie społeczenstwa... "...wrocław to jest to...,
      bez porównania!!! a byłes tam?? nie..." koleś który dostał sie na PŁ tylko
      dlatego że było dodatkowe zbieranie zainteresownych kierunkiem...

      zastanawi mnie też jeszczejeden fakt: co chwila pojawia sie w tv info o
      patologiach - rozumiem - o takich rzeczach powinno sie mówić ale nie wirzę by w
      innych miastach nie pojawiały sie takie sytuacje jak pijani rodzice zostawili
      bez opieki noworodka... mam wrażnie że jak media chcą takiego newsa to jada do
      niego w ślepo do łodzi... - nie podoba mi sie to!

      > będę się powtarzał, ale tylko inwestycje w technologie ICT...

      sorki (teraz zapewne nie popisze się swoja wiedzą ale) co to za technologia?
      duża się o niej ostatnio mówi ale tak na dobrą sprawę nie wiem z czym to sie je? =)
    • Gość: nerd to może Pani zwróci uwagę koledze Patorze IP: *.toya.net.pl 27.03.06, 02:05
      że łże i szuka taniej sensacji pisząc o "głodzonym sparaliżowanym". ten facecik
      to kibol dźgnięty nożem, który zastraszał staruszków w ośrodku pomocy, uciekł z
      niego wrócił i teatralnie pokazywał odleżyny [szpitalne]. były [po artykule
      Gazety] wszystkie telewizje. z tego śmiecia zrobiono męczennika i zaszczuto
      świetnego kierownika ośrodka. w całej Polsce. a kto? sorry - Gazeta.
      • hubar Re: to może Pani zwróci uwagę koledze Patorze 27.03.06, 02:48
        Nie wypowiadam się na temat tego chłopaka, bo nie znam sprawy z innej strony ni
        ta opublikowana.
        Niemniej i moim zdaniem Pan Patora si już troszkę wypalił, albo goni za
        sensacją. Odkrył łowców skór (też mi nowina, szkoda, że to na Łódź cała
        Polska patrzyła, choć i w innych miastach odbywał się ten proceder). Niedawno
        wyskoczył zpapą na autostradzie, narobił paniki, Polska znów się śmiała z Łodzi,
        a się okazało, że wątpliwości były co do dwóch wiaduktów (a nie całego odcinka),
        co więcej obawy bezpodstawne bo papa była ok. A pamięta ktos sprawę generała
        policji, jak to na całą Polskę afera niby była? I co się okazała - podpucha!
    • Gość: majek Zacznijmy od podstaw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.06, 08:12
      Koniecznie trzeba stworzyć wolny rynek administracji nieruchomościami w Łodzi.
      To co się w tym zakresie aktualnie dzieje, przypomina czasy głębokiej komuny.

      Gminne zakłady budżetowe przechwytują ogromne wpływy z czynszów, mimo, że jest
      to niezgodne z ustawą o finansach publicznych z 30.06.2005 r.
      Wpływy te nie podlegają kontroli Rady Miejskiej. Dysponują nimi bezpośrednio
      dyrektorzy gminnych Administracji Nieruchomościami.

      Nie pomaga stosowanie złej ustawy o zamówieniach publicznych. Przetargi są
      ustawiane pod wykonawcę. Działa pewien zamknięty krąg wysysający potężne kwoty z
      dochodów gminy.

      Kwoty płacone za remonty sa zawyżane, co powoduje, że wykonuje się ich coraz mniej.
      Skutki widzimy wszyscy na ulicach Łodzi.
      Już 600 kamienic przeznaczono do rozbiórki i ich liczba rośnie.

      Gminne AN-y to państwo w państwie.

      Dopóki to się nie skończy, to Łódź będzie brudnym, zapyziałym miastem straszącym
      zamurowanymi oknami i odrapanymi od dziesiątek lat elewacjami i klatkami schodowymi.

      To samo dzieje sie w zakresie sprzątania miasta. Góry psich odchodów wzdłuż
      każdej ulicy i na podwórkach nieruchomości zarządzanych przez gminę.
      Pamiętamy też tygodniami nie usuwane góry śniegu, nawet na przejściach dla pieszych.

      Straż Miejska starannie omija tereny zarządzane przez gminne administracje,
      sypiąc mandaty w prywatnych posesjach.
    • Gość: Rebel Problemy Łodzi IP: *.retsat1.com.pl 27.03.06, 08:25
      W Łodzi problem goni problem i nie jest to czarnowidztwo czy narzekanie.
      Łodzianie narzekają bo wiedzą, że jest źle, a sytuacja się nie poprawia.

      W Łodzi potrzeba inwestycji w nowoczesne technologie informatyczne. Ale zacząć
      najlepiej od powstania ośrodka badawczego wspólnego dla UŁ i PŁ - bo i tu i tu
      jest informatyka. Przyciągać młodych najzdolniejszych informatyków aby zostali i
      tworzyli rozwiązania technologiczne. Z takim ośrodkiem mogłyby współpracować
      duże firmy, które albo sam zakładają takie ośrodki albo współpracują z innymi.
      Zresztą jaki łódzcy informatycy zajęli 3 miejsce w międzynarodowej imprezie to
      wspominało się o tym małym druczkiem na końcu strony a chwaliło tylko
      zwycięzcami. Niestety robiły to nawet łódzkie gazety, które przede wszystkim
      powinny podkreślać, że Łódź tam była i stanęła na podium. Po co robić reklamę
      konkurencyjnym miastom, one nam nie robią reklamy, a jak już to co najwyżej złą.

      Lotnisko jest i to dobrze. Ale dlaczego nikt nie myśli o dalszej rozbudowie o
      nowych połączeniach z Europą południową już dawno powinny być prowadzone rozmowy
      na ten temat i szukanie środków finansowych.
      Kolej jest do bani, drogo. niebezpiecznie, brudno i dworce odstraszające
      turystów. W W-wie jest tak samo ale to o Łodzi się ciągle mówi w złym kontekście:
      - bo miasto szczyci się walką z kloszardami na dworcach, super tylko po co to
      nagłaśniać, a nie lepiej odnowić dworzec i pochwalic się dopier, ze jest.
      - to koło Łodzi wyrzucono dziewczynę z pociągu. i czy ktoś pomyślal aby
      pochwalić się poprawą taboru, który z Łodzi wyjeżdża i reklamować, że w naszym
      taborze byłoby to niemożliwe.
      - Koluszki - wieczne burdy kibiców. I zawsze w Koluszkach koło Łodzi. Koluszki
      to koluszki odrębne miasto a nie Łódź i niech dziennikarze się wreszcie tego
      nauczą albo pójdą na kurs geografi Polski.
      - Kibole - są wszędzie i nasi wcale nie są bardziej okrutni u nas się po prostu
      o tym mówi. Tylko po co skoro już wszyscy o tym wiedzą. Zresztą 2 kluby
      piłkarskie w jednym mieście to zawsze problem. Ale w Krakowie większy niż w
      Łodzi tyle że nikt tego nie zauważył.
      - bezrobocie - wszechobecne i duże (fakt nie do zaprzeczenia) tyle pytanie, że
      jak Ci ludzie zaczęliby pracować nawet za najniższe stawki to spadłoby ono do
      poziomu 5-6% i wtedy pracodawcy nie mogliby wykorzystywać pracowników bo byłaby
      bardzo mała liczb chętnych na licho płatne stanowisko. A tak sytuacja jest zła i
      się nie poprawi. Komunizm za bardzo rozleniwił tych ludzi.
      - Absurdalność łódzkiego rynkyu pracy - znajmości, koneksje rodzinne, układy
      ktoś dobrze wykształcony nie ma tu szans. Znam wiele przypadków absurdalnego
      obsadzania stanowisk czy sytuacji szukania pracy w Łodzi.
      - niewykorzystywanie szans danych z UE - za mało wniosków o granty, za słabo
      rozpropagowana możliwość ubiegania się o granty.
      - SŁABY WPŁYW WŁADZ LOKALNYCH NA CENTRALNE!!! - czy oni wogóle coś w tej
      warszawie robią dla Łodzi, poza Misztalem, który robi tylko złą reklamę.
      - brak pracy dla studentów i absolwentow, a przede wszystkim brak dobrych
      praktyk wakacyjnych - takie są w W-wie i innych miastach, czym wyławiają sobie
      najlepszych studentów, a przy okazji robią świetną reklamę.
      - MPK - brudne, nieczasowe, zawodne, niebezpieczne - czy ktoś już się ytm zajął,
      nie sądzę. A to robi złą reklamę dla miasta ale MPK samo się o to prosi.
      - PKS - ogólnie do przeżycia ale mogłoby być lepiej, np remont dworca
      fabrycznego, no i nowocześniejsze autobusy na krótszych trasach.
      - Inwestycje - więcej inwestycji, dużo większe starania kłaść na nwyh inwestorów.
      - Więcej imprez typu Camerimage i Festiwal Dialogu 4 Kultur oraz lepsza reklama
      już prowadzonych imprez. Na większą skalę i poza granicami kraju, choćby tam
      gdzie latają tanie linie. Internet, prasa, TV. Kraków jako miasto reklamował się
      nawet na Discovery.
      - Poprawa wizerunku głównych i reprezentacyjnych ulic w Łodzi. Zero handlarzy
      stanikami z pudeł - to dobre ale na rynkach i wtedy można potraktować jako
      atrakję turystyczną. Powrót do przeszłości.
      - Zagospodarownie pustych lokali na Pietrynie, np.: galerie, dobre restauracje,
      a nie ciucholandy.
      - Zadbanie o zabytki typu KSIĘŻY MŁYN - i zrobienie z tego muzeum i kompleksu do
      zwiedzania - "Kraków ma Wawel a Łódź Księży Młyn"
      - Lepsze zadbanie o muzea w Łodzi, o ich promocję (polecam net) i dojazdy do nich.
      - Promocj miasta, głównie w sieci - w koncu strona Urzędu Miasta dostała nagrodę
      ale czy ktoś o tym wie? Dlaczego nik się tym nie chwali. Równie przejrzysta
      strona Łodzi i gotowa reklama "www.lodz.pl - i nie zabłądzisz"
      - Przewodniki Turystyczne o mieście i regionie - Wogóle jakiś punkt informacji
      turystycznej a najlepiej kilka (obok lotniska i dworców), w Zakopanym łatwo się
      można odnaleźdź, pewnie, dlatego że wszędzie są plany miasta, informacje
      turystyczne i wszechobecne mapki oraz dobre oznaczenie ulic, nie ściągnięte z W-wy.
      - Pub w Łodzi to reklama sama w sobie - tanie piwo (dla zagranicznych) i dobra
      zabawa. Należałoby to wykorzystać do promocji.
      - Zadbać o parki - ładniejsze, bardziej bezpieczne. Nike robi jakieś biegi w
      parkach, może z nimi pogadać i wykorzystać do promocji.

      Planu na promocję miasta jest wiele. Wiele jest w Łodzi do zrobieniea. Jednak
      łódź to nie W-wa i nie powinno się kopiować warszawskich rozwiązań, tak jak jest
      to teraz robione.
      Generalnie polecam Internet to kopalnia informacji. Większe zwracanie uwagi
      przez władze miasta na to co się o mieście mówi w ogólnopolskiej telewizji i
      błyskawiczne reagowanie na sytuację czynem i słowem. A poza tym inwestycje,
      inwestycje i inwestycje ale nie w AGD tylko w IT, finanse, motoryzację,
      biotechnologie. Rozwijanie centrów badawczych - wspólnie przez władze miasta i
      uczelnie (UŁ i PŁ) i może rzy wsparciu UE, aby zatrzymać młodych naukowców i
      mieć asa w rękawie w postaci odkryć i ośrodków do współpracy dla inwestorów np.:
      IT (informatycy z UŁ i PŁ). Większa wpółpraca miasta z uczelniami - w końcu mamy
      wydział ekonomiczno-socjologiczny (3 w kraju w rankingach), świetnych
      informatyków, szkołę filmową ale o tym się nie mówi. Miasto musi zacząć się
      chwalić sukcesami, nawet najdrobniejszymi. Ale to będzie wymagało zatrudnienia
      lepszych pr-owców dla miasta. Oczywiście nad wizeunkiem prezydenta miasta także
      powinni popracować.

      To w zasadzie tylko streszczenie co jest źle, co poprawić i jak miasto miałoby
      się reklamować. Ponieważ problemów jest wiele ale po co wszstkie nagłaśniać -
      trzeba z nimi walczyć w ciszy a chwalić ię odniesionymi zwycięstwami.
    • Gość: Marcin Z roku na rok dystans sie powieksza IP: 81.15.160.* 27.03.06, 09:18
      Nie bede odwolywal sie do cyfr i porownywania wzrostu rok do roku. Jednak
      wartosc inwestycji w Lodzi i Warszawie jest nie do porownania. Kocham Lodzi, bo
      stamtad sie wywodze, ale gdy przyjezdzam do Lodzi i wysiadam na dw. Fabrycznym,
      to pierwsza impresja nie jest powalajaca: oprocz szarych, dawno
      nieremontowanych kamienic, straszy rowniez fatalny stan torowiska i taboru
      (tramwaje kolysza sie we wszystkie strony, autobusy sa w srodku brudne i
      zniszczone). Ponadto widac dookola biede i ubustwo. Nowe firmy, ktore inwestuja
      w Lodzi korzystaja z sytuacji ekonomicznej mieszkancow, i wynagradzaja ich dosc
      skromnie w porownaniu do warszawskich warunkow.

      Tym samym bledne kolo sie zamyka: mlodzi Lodzianie zarabiaja malo, zatem miasto
      od tego typu inwestycji raczej sie nie wzbogaci. Aby przeciwdzialac utartym
      cliche nt. Lodzi powinno sie powolac jakas Fundacje Obrony Dobrego Imienia
      Miasta ;))) Cos, co zwracaloby uwage na dobre strony zycia w tym miescie. Wszak
      ludzie, ktorzy wybieraja Warszawe, wybieraja ja z przymusu ekonomicznego, a nie
      z faktu, ze zycie w Lodzi nie niesie ze soba nic dobrego.

    • Gość: kecaj Miasto "a nawet" Łódź IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.03.06, 09:30
      Może warto wykorzystać to stwierdzenie Łódź miasto a nawet tak jak hasło z
      Polskim hydraulikiem. Według mnie bardzo dobry slogan reklamowy bo pozostawia
      wolność interpretacji. Jeżeli chodzi o promocje miasta i zmianę wizerunku to
      warto skorzystać ze znanych marek które są już w Łodzi - Philips, Gilette,
      Bosch, Indesit wciągnąć ich do promocji miasta daje to skojarzenia z
      nowoczesnością i rozwojem (abstrachuje od tego jak te firmy działają) Może
      warto wprowadzić określenie "Made in Łódź" podkreślając dobry produkt.
      Dodtakowo dla młodych ludzi warto znaleźć określenie które określi ich
      przynależność do miasta.
    • Gość: ideo Re: Miasto "a nawet" IP: 199.197.163.* 27.03.06, 09:36
      Sposob na poprawe wizerunku jest prosty: zamiast silic sie na reklamy w klubach
      i dyskotekach jak Wroclaw, posprzatajmy w koncu swoje ulice, wyremontujmy je,
      zadbajmy o dworce, przeniesmy bezdomnych do schronisk. Poza tym naprawmy siatke
      torow tramwajowych, postawmy porzadne toalety w miejscach publicznych. Nie chce
      zabrzmiec pesymistycznie,ale tak dlugo bedziemy miastem "a nawet", jak dlugo
      idac po "reprezentacyjnej" Piotrkowskiej bedziemy czuc zapach swiezego moczu w
      bramach, a grupy wyrostkow beda sialy postrach na ulicy...Niestety, nawet o
      glupie toalety nie potrafimy zadbac. Nie mowiac juz o komunikacji miejskiej,
      ktora jest niepunktualna, a jak jedziesz tramwajem, to mozesz sobie zeby
      powybijac o porecz, tak bardzo trzesie (mamy chyba najgorsze tory tramwajowe
      wsrod polskich miast, nawet nie porownuje do miast na zachodzie Europy). Wiec
      nie popadajmy w samozachwyt, szanse mamy wielkie, na razie jednak nie spelniamy
      nawet podstawowych warunkow, by byc w "peletonie" najlepszych...Wladze miasta
      powinny porzadnie wziac sie do roboty. Nie zmarnujmy naszej szansy, by stac sie
      miastem przyjaznym i nowoczesnym.
    • moheras Głowny problem to lodzkie media 27.03.06, 10:02
      Szukajace taniej sensacji i nie dbajace o interes miasta.
      Wchodzac na strone naszemiasto.pl co trzeci artykul z lodzi to jakies zabojstwo
      albo kradziez, na GW jest ciut lepiej ale jeszcze trzy lata temu trudno bylo
      zauwazyc roznice.
      Media nie dosc ze goniac za sensacja potrafia z bandyty zrobic ofiare ( tak
      bylo w czasie pamietnych juwenali gdy z jednego z bandytow zrobiono 17 letniego
      przestepce, czy z marszu przeciw przemocy GW zrobila marsz wsparcia dla
      przestepcy) to niewystarczajaco dbaja o lodzki interes, przyklad to chocby
      biernosc kiedy lodzi zabiera sie kase. (chocby niedofinansowane drogi w
      wojewodztwie lodzkim w 2006r, media sa bierne ze mazowieckie dostanie w tym
      roku kilkanascie razy wiecej pieniedzy na remonty i inwestycje w drogi niz
      lodzkie, GW potrafi jedynie narzekac jak jest zle)
      O tym ze lodzkie gazety nie robia nic, by PKP przestala ignorowac lodz nie
      wspomne
      Lepsze dbajace o region media zmobilizuja lokalnych politykow do pracy na rzecz
      regionow a nie jak np. poslowie PiS pracuja dla prezesa i od razu bedzie
      lepiej, a pozytywne artykuly popraiwa wizerunek, ale zeby tak bylo trzeba
      przestac uzalac sie np. nad dola kiboli pokrzywdzonych przez ich kolegow z
      przeciwnej druzyny albo przez policje pilnujaca pozadku
      • Gość: opel Dno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.06, 11:22
        Co tu wymagać strategii dla Łodzi, jak urzędnicy wszystkich szczebli wraz z
        Policją i Strażą Miejską nie potrafią sobie poradzić z najprostszymi sprawami.

        W Łodzi możesz sobie postawić garaż prawie na środku skrzyżowania i nikt ci nic
        nie zrobi.

        Taki garaż stoi na rogu Sierakowskiego i Pojezierskiej od jesieni ub. roku a
        jego właścicielka śmieje się wszystkim w twarz.

        Ręce opadają jak się patrzy na takie beznadziejne miasto, tych przyklejonych do
        stołków urzędasów, drżących ze strachu przed podjęciem każdej decyzji.
        Ogólna niemoc i łamanie prawa.
        • Gość: guldinus Re: Dno IP: *.devs.futuro.pl 27.03.06, 11:57
          Nistety musze sie z toba zgodzic. Nie ma planu zagospodarowania przestrzennego.
          W poprzednich postach jest mowa o wspanialej architekturze Lodzi. O jakiej
          architekturze wy mowicie? Kiedys jakies 50 lat temu moze rzeczywiscie jakos to
          wygladalo, ale dzisiaj to sa ruiny. W centrum miasta prawie wszystkie ulice
          wygladaja jak slumsy i czesto tak faktycznie jest. Poprostu rzygac sie chce jak
          sie jedzie ulica Zachodnia - te obdrapane sciany, obsrane chodniki, brud smrod i
          zgrzytanie zebow, 100 metrow od Palacu Poznanskiego stoja rozwalajace sie
          drewniane komorki. Piotrkowska - jednyna ladna ulica w miescie i jedyne miejsce
          ktore tak naprawde mozna pokazac, ale nawet tutaj jest miejsce na tandetne
          plastikowe budki kiosku ruchu :(
          Krotko mowiac w chwili obecnej nie widze szans na to zeby Nasze miasto jakos
          sensownie wygladalo poniewaz nie ma jasno okreslonych dlugofalowych planow co
          trzeba zrobic. Co jakis czas na tapete wchodzi metro, tunel laczacy kaliska z
          fabryczna , albo projekt szybkiej koleji podmiejskiej, ale zeby miasto moglo sie
          rozwijac trzeba wiedziec juz teraz co trzeba wyburzyc a co nie. Gdzie wybudowac
          pietrowy parking a gdzie postawic nowa kamienice. Jakie sa cele i co chcemy
          osiagnac.
          Miasto musi jakos wygladac, jak na razie nie wyglada.
          • Gość: jan Re: Dno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.06, 13:19
            mocno popieram ostatni post!
            proponuje także by politycy jasno określali swoje cele tak by potem mozna było
            ich z nich rozliczyć! by nie powtażały się takie opinie jak "kropiwnicki dużo
            dla nas zrobił"
          • Gość: Ja Re: Dno IP: *.lodz.dialog.net.pl 27.03.06, 16:56
            Gość portalu: guldinus napisał(a):

            Mimo wszystko postuluję, aby nie mieszać pojęć: estetycznych (brudny, obs*any -
            czysty)z wartościami kulturowymi (ciekawy architektonicznie - bez wartości
            architektonicznej) i historycznymi (zabytkowy - współczesny) oraz stanem
            zainwestowania (zaniedbany - odnowiony czy dobrze utrzymany). Możliwe są
            wszystkie kombinacje wymienionych cech.
        • moheras Dno to twoje stereotypowe myslenie 27.03.06, 14:14
          W Łodzi możesz sobie postawić garaż prawie na środku skrzyżowania i nikt ci nic
          > nie zrobi.
          >
          Nie w lodzi a w polsce. W stolicy tego moherowego kraju na glownym placu pod
          najbardziej charakterystycznym budynkiem tego miasta a wiec palacem kultury
          stoja 50 razy wieksze blaszane hale i to kilka razy dluzej niz ten blaszany
          garaz i tam tez nikt nic nie robi. No ale jak zwykle zawsze sie znajdzie w
          lodzi jakis malkontent co zauwazy kupe na trawniku w lodzi a nie zobaczy
          wyrzuconego na reprezentacyjny punkt innego "bardziej atrakcyjnego" miasta
          szamba.
        • hubar Re: Dno 27.03.06, 15:34
          Bo tam nie ma kasy i trzeba się ruszyć.
          Przykład? Straż Miejska olewające sytuację parkujących na ulicach przylegających
          do Pietryny, gdzie parkujący blokują jeden z dwóch pasów ruchu. Ale wystarczy
          wjechać na samą Piotrkowską, to od razu się jacyś strażacy znajdą.
          Urzędnicy? Hehe spytajcie się Pani Kirhoff czemu dopiero teraz wyprowadziła się
          ze swoimi sklepami z Piotrkowskiej i czemu wynajmowała lokale tylko te należące
          do Miasta.
    • Gość: JacekPŁ Re: Miasto "a nawet" IP: *.p.lodz.pl 27.03.06, 14:08
      Wydaje mi sie potrzebna jest wiekszej ilosci reklam w innych miastach, ale nie
      sztywnych i nudnych ale smiesznych i kolorowych... jak jezdze po łodzi widze
      reklamy wroclawia ,gdanska przedstawiajace te miasta w jakis ciekawy ,wesoly
      sposob i zastanawiam sie czy mieszkancy innych miast tez widza takie reklamy o
      lodzi (osobiscie nie sadze)... mlodzi ludzie szukaja pracy ale takze miesjca
      gdzie mozna spedzic czas wolny.. a jesli zwroci sie ich uwage czyms takim to
      napewno zaczna inaczej myslec o łodzi...
    • Gość: Ja Re: Miasto "a nawet" IP: *.remcom.it.pl 27.03.06, 15:10
      wszystkie wypowiedzi sa znakomite. widze ze zwykli obywatele miasta wiedza co
      robic a fajtlapy w urzedzie nie (no chyba ze chodzi o kase dla nich).
      dolaczam sie do wypowiedzi co do promocji miasta, jednak sam nie wierze zeby
      poprawa nastapila w krotkim czasie (bynajmniej nie szybciej jak inne Polskie
      miasta), bo Polacy ogolem jako narod sa na dzien dzisiejszy postrzegani
      zagranica jako: zlodzieje, bandyci, wiecej chamow jak inteligentow, brudasy
      (gorzej jak w Rumunii w latach 80-90), pijacy (a nawet alkoholicy) itd itp.
      Goscinnosc goscinnoscia, promowanie kraju promowaniem, ale nie wiem dlaczego
      jak wchodze do sklepu we Francji, Wloszech, Austrii itp i najpierw rozmawiam z
      pracownikiem, pyta mnie skad jestesmy (ja, moja zona i dziecko dobrze ubrani i
      z pieniedzmi), a jak slyszy ze z Polski to albo od razu zartuje sypiac
      przyklady ww lub zaczynam zauwazac ze po prostu patrza mi na rece, czy czegos
      nie kradne, czy kogos nie bije itp.
      Ludzie: tak nie kradna nawet w Bulgarii, Rumunii czy Brazylii!
      Ludzie: tak nie bija nawet w Rosji, Kongo czy Iraku (no chyba ze jest krajowy
      konflikt lub wojna)
      Ludzie: tak brudno nie jest nawet w Turcji (patrzac ogolem na cale panstwo),
      jedynie w krajach 3 swiata (np. Bangladesz)
      Ludzie: promowanie promowaniem, ale zeby naprawde sie pokazac to nie trzeba
      dzialan gilette , Boscha itd - trzeba ludzi ktorzy skonczyli szkolke, potraia
      powiedziec dziekuje i dzien dobry, ludzi nie cwaniakow najwiekszych na swiecie,
      ludzi z pieniedzmi itd.
      mysle ze jesli sie w kraju nie zmieni WSZYSTKO (tak glabie z osikanej bramy -
      dobrze rozumiesz jesli doczytales do tego momentu - WSZYSTKO !!!), to mozemy
      sie dalej scigac kto lepszy , gorszy, kto pierwszy, drugi, kto "a nawet" , a
      kto "a nawet nie" i wedlug innych kryteriow. i tak bedziemy chamskimi cwaniako-
      zlodziejami i nie bedzie nigdy jak na zachodzie (NIGDY!). jest taki program na
      2 programie tvp pt. "kraj sie smieje". uwierzcie mi (a mozecie bo prowadze
      firme i wspolpracuje z cala Europa codziennie): program powinien nazywac sie "z
      naszego kraju sie smieja" - kabareciarze mieliby latwiejsze zadanie!
      jestem z Lodzi i zawsze tu bede mieszkal, pracowal, umieral. tu sie wychowalem.
      znam kazdy kat miasta, znam wielu ludzi (normalne osoby), prowadze dobrze w
      miare prosperujacy interes, i na koniec: jestem Lodzianinem. W warszawie nie
      mozesz powiedziec ze jestes warszawiakiem bo od razu wiedza inni ze jestes
      klamca. nasze miasto jest kochane, the best itd itp, podobne do innych i calego
      kraju i ma szanse na lepszy rozwoj. tylko niech sie rozwinie tez mentalnosc
      polakow ogolem, niech wiedza co o nas mysla, i niech probuja to zmienic.
      jak zaczna nas postrzegac jako kulturalny, czysty i bezpieczny kraj, bez
      oszustow (przede wszystkim z najwyzszego szczebla), bez bandytow itd itd itd to
      mysle ze wtedy nie bedziemy sie musieli scigac z w-wa, z krakowem, z wroclawiem
      i innymi miastami w polsce. mysle ze wtedy inne kraje beda sie scigac z Polska!
      nara (he he.. - co to jest nara?)
      • beers Re: Miasto "a nawet" 27.03.06, 20:40
        Calkiem rozsadnie piszesz, chociaz troche chaotycznie ;-) Rzeczywiscie
        zmienic sie musi mentalnosc, ale moze zacznij(my) zmieniac ją od samych siebie
        i po pierwsze wyleczmy się z narodowych kpmpleksów. Ja też mam dużo kontaktów
        zawodowych i prywatnych z różnymi krajami Europy i powiem Ci, że wcale Niemcy
        nie są od nas bardziej uczciwi i pracowici, Francuzi bardziej eleganccy i
        wyksztalceni, a Holendrzy tolerancyjni. Co do czystości na ulicach, to nie
        przeczę jest dużo do zrobienia, ale trzeba pogodzić się z tym że jeszcze dlugo
        będą lepsze i gorsze ulice, i już!
        A co do uczciwości politykó to najlepszym przykladem swieci zdymisjonowana
        poprzednia Komisja Europejska....:-P
    • Gość: ERG Re: Miasto "a nawet" IP: *.toya.net.pl 27.03.06, 19:08
      LOTNISKO, szybka kolej, europejskie drogi dojazdowe,szpitale na
      średnioeuropejskim poziomie,uczelnie wyższe w czołówce conajmniej krajowej i
      wystarczy.
    • gothmucha A tu nie nawet "a nawet"... 27.03.06, 20:04
      gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,52981,3237881.html
      Obszerny artykuł o budowie i rozwoju sieci tramwajowych w [polskich aglomeracjach. I co? Budują Poznań, Wrocław, Kraków i Warszawa. O ŁTR cisza.
      Symptomatyczne?
    • Gość: miki Re: Miasto "a nawet" IP: 81.219.* / *.grs.net.pl 27.03.06, 21:29
      wszystko prawda, no i jeszcze to "miasto Łódź", a nie po prostu - Łódź,
      może dla poprawy wizerunku (Łodzi !!!) dobrze by było pozbyć się tego
      niefartownego drobiazgu ???
    • tmq co ma miec na celu ta promocja? 27.03.06, 23:52
      przyciagniecie inwestorow?
      to chyba miasto powinno stworzyc jakies warunki ku temu.
      czym innym jest promowanie turystyczne miasta, czyms innym jest zachecanie ludzi do podejmowania
      pracy w miescie a czyms innym jest jej zapewnienie.
      mamy zachecac ludzi do przyjazdu do Lodzi w celu powiekszenia bezrobocia?
      ICT, biotechnologia, uslugi b2b ale takie profesjonalne to moze dac ludziom zarobic, pytanie jak to w
      Łodzi zorganizowac?
Pełna wersja