Łódzkie fabryki

17.04.06, 12:15
W Łodzi wciąż ścierają się dwa poglądy nt. właśnie pofabrycznych budynków.
Jeden z nich mówi, że ratować trzeba wszystko, drugi, że należy wybrać te
najbardziej reprezentacyjne, a resztę wyburzyć robiąc miejsca na nową
zabudowę. Osobiście przychylam się do drugiego poglądu zwłaszcza, że pierwszy
pada z powodu totalnego braku pieniędzy, a drugi być może po kawałku dałoby
się zrealizować.
Które z łódzkich fabryk zostawić a które wyburzyć? Wiadomo, że bezsprzecznie
do zostawienia jest np. kompleks Uniontexu (tylko trzeba zacząć coś z nim
robić zanim się zawali.) Do wyburzenia natomiast i to w trybie ekspresowym
nadaje się rudera na Mickiewicza koło Żeromskiego, po północnej stronie (nie
wiem co tam było, ale wygląd z każdym rokiem jest bardziej porażający).
    • et_pl Re: Łódzkie fabryki 17.04.06, 12:43
      Nie do końca zgadzam się z takim podejściem.
      Siłą i dziedzictwem naszego miasta jest to, że mamy (mimo "starań" władz) może
      niezbyt dobrze w chwili obecnej zachowany, unikalny na skalę Europy kompleks tak
      wielu fabryk. Właściwa Łódź to właśnie fabryki oraz ich okolice. Naprawdę
      niewiele jest więcej do pokazania (nie chcę być źle zrozumiany, ale niewiele
      osób przyjedzie do Łodzi tylko po to by oglądać Piotrkowską czy pojedyńcze
      pałace, bo takie rzeczy są wszędzie).
      Jeżeli poważnie myślimy o rozwoju turystyki i chcemy, aby nasze miasto
      wyróżniało się na tle innych polskich i europejskich metropolii, to musimy
      pogodzić się z faktem, że fabryki były i są nieodłącznym krajobrazem miasta.
      Osobiście uważam, że bardziej "humanitarnie" jest pozwolić fabrykom się rozpaść,
      niż je burzyć. One jeszcze troche postoją, a przez ten czas można naprawdę wiele
      zrobić.
      Tak naprawdę już teraz można część z nich udostępnic zwiedzającym - wystarczą
      naprawde niewielkie fundusze, a taki kompleks już będzie na siebie pracował.
      turystyka industrialna kwitnie, wiec dlaczego ma nie być obecna w Łodzi,
      mieście, które było lokomotywą industrializmu w Polsce i Europie?
      Nie jestem przeciwnikiem rewitalizacji naszych kompleksów fabrycznych, ale
      chciałbym żeby miała ona ręce i nogi i była częścią większego i przemyślanego
      planu...
      • Gość: Slavekk Re: Łódzkie fabryki IP: *.pai.net.pl 17.04.06, 13:58
        > Siłą i dziedzictwem naszego miasta jest to, że mamy
        > (mimo "starań" władz) może
        > niezbyt dobrze w chwili obecnej zachowany, unikalny
        > na skalę Europy kompleks tak wielu fabryk.

        mamy kompleks ruin i to nie jest żadna "siła" tylko kula u nogi...

        > Właściwa Łódź to właśnie fabryki oraz ich okolice.

        Czas teraźniejszy tu całkiem nie na miejscu
        Tak BYŁO, ale już nie jest
        Pora to zauważyć...
        • Gość: tysr Re: Łódzkie fabryki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.06, 17:41
          Do Slavekk. Glupi jestes!
          • Gość: Slavekk Re: Łódzkie fabryki IP: *.pai.net.pl 17.04.06, 20:55
            > Glupi jestes!

            Co za bogactwo argumentów...;-)
            • yarro Re: Łódzkie fabryki 20.04.06, 11:54
              Twoje za to są płytkie.
              • Gość: Slavekk Re: Łódzkie fabryki IP: 212.191.172.* 24.04.06, 11:38
                > Twoje za to są płytkie.

                Szczerze mówiąc to myślałem, że ja mówię o faktach i ich dostrzeganiu, ale
                skoro uważasz, że użyłem "argumentów" to niech ci będzie...

                Natomiast przytłoczony lawiną argumentów zwolenników tezy o olbrzymim bogactwie
                jakie zawierają w sobie te ruiny chyba już definitywnie pozwolę temu wątkowi
                umrzeć...;-)

                Rzucę sobie parę pytań bez nadziei na rzeczową odpowiedź...:

                Padła tu teza, że wille i pałace są w każdym mieście więc nie stanowią atrakcji
                turystycznej, za to fabryki ją stanowią...
                Hmmm właściwie to chce mi się parsknąć śmiechem, ale ci tam.

                Absurd nr 1. Oczywiście tylko Łódź sie silnie w XIXw industrializowała i
                nigdzie indziej nie ma fabryk z tego okresu - dlatego fabryki łodzkie są
                unikatem na skalę europejską...;-)

                Absurd nr 2. Oczywiście wille i pałace budowane na indywidualne zamówienie z
                przeznaczeniem na reprezentacyjne siedziby są mniej atrakcyjne niż fabryki
                stawiane przy jednym głównym założeniu - tanio i szybko. Dzięki temu fabryki są
                piękne a wille sztampowe...;-)

                Do tego parę "argumentów" zapodanych przez miłośników walących sie murów:
                "turystyka industrialna kwitnie" - może by tak jakieś konktrety?
                Ilu z 0,7mln turystów w Łódzkiem w 2005r przyjechało by podziwiać rozpadjaący
                się obiekt przy pl. Zwycięstwa 2. A ilu przyjedzie w 2007r jeśli pozwolimy mu
                się dalej "humanitarnie rozpadać"?
                Jak pogodzić "udostępnienie do zwiedzania" starej ruiny z tezą o "humanitarnym
                rozpadzie" i koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa zwiedzającym
                I CO konkretnie jest do zwiedzania jeśli wyposażenie tych byłych fabryk w
                pierwszej kolejności zostało sprzedane i dawno już wywiezione?
              • mat25 Re: Łódzkie fabryki 24.04.06, 11:57
                A ja uwazam, ze Slavek ma racje. Nie wolno oczywiscie zapominac o lodzkich
                korzeniach. Ale nie oznacza to, ze miasto powinno zyc tylko przeszloscia. Sa
                fabryki, ktore mozna zagospodarowac i trzeba to robic. Ale sa tez takie, ktore
                nadaja sie tylko do wyburzenia. Wiadomo przeciez, ze Lodz powstawala bez skladu
                i ladu. Widac to dzisiaj - centrum miasta podziurkowane fabrykami w najmniej
                odpowiednich miejscach. Ich budowniczowie nie mysleli o tym, zeby mieszkancom
                bylo wygodnie czy zeby bylo atrakcyjnie i z glowa tylko po prostu o szybkim
                zysku. Dzisiaj myslimy inaczej - miasto musi spelniac swoje funkcje
                urbanistyczne - srodmiescie inne, obrzeza inne. W Lodzi pod tym wzgledem panuje
                kompletny balagan odziedziczony po burzliwym rozwoju miasta w XIX wieku. Nie
                wszyscy chca mieszkac w loftach, malo kogo na nie stac (szczegolnie w Lodzi).
                Poza tym mam wrazenie, ze wielu z was boi sie troche, ze jak tych fabryk nie
                bedzie to Lodz nie bedzie miala czym zaimponowac. Chyba brakuje wam poczucia
                wlasnej wartosci, bo zachowujecie sie tak, jakbyscie chcieli sie podlaczyc do
                osiagniec poprzednich pokolen w obawie, ze sami nic nowego, lepszego nie
                jestescie w stanie stworzyc. W krajach cywilizowanych burzy sie stare i stawia
                nowe, ktore swoim rozmachem przyciaga i zadziwia jeszcze wiecej osob niz
                kiedys. Zachowuje sie przy tym tylko to, co naprawde jest reprezentatywne dla
                jakiegos okresu. Zbyt duza ilosc takich samych fabryk spowoduje, ze nikt nie
                bedzie chcial ich ogladac a atrakcyjnosc turystyczna sie rozmyje. Jednym
                zdaniem: zachowajmy to, co najcenniejsze i pokazmy, ze nasze pokolenie tez na
                cos stac.
      • profes79 Re: Łódzkie fabryki 20.04.06, 10:10
        Humanitarnie? Efektem takiego humanitaryzmu jest np skrzyżowanie
        Kilińskiego/Pszybyszewskiego - szczątki jednej z łódzkich fabry rozpadają się,
        rozpadają i nijak się rozpaść nie mogą, a nawet pożar im nie pomógł (Oczywiście
        ironizuję, ponieważ przyczyny pozostawienia tego akurat budynku są zupełnie
        inne). Jednak uważam, że zamiast starać się ratować wszystko należy wybrać
        pojedyncze obiekty (najważniejsze historycznie bądź najlepiej zachowane) a
        resztę wyburzyć robiąc miejsce pod rozwój miasta. Przecież Norbelana nie
        została wyburzona tylko dlatego że była. Wyburzono ją bo stała w dobrym
        punkcuie, a przez wszystkie lata nikmt nic nie zrobił aby ją zagospodarować -
        dopiero jak inwestor zabrał się za porządki, to miłośnicy zabytków się
        obudzili. Z ręką w nocniku.
        Fabryki wcale nie są takimunikatem na skalę europejską - podobne miasta
        przemysłowe istnieją w całej europie. Do atutów łŁodzi zalicza się raczej
        zabudowę niefabryczną - pofabrykanckie kamienice i pałace.
    • Gość: furippu naiwnosc... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.06, 14:19
      Naiwny! Naszym barzo wrednym zdaniem nie ma zadnego "scierania sie" pogladow, a
      przynajmniej rzeczywistosc nie jest tego efektem. Dielo w tym, ze nikomu sie
      nie chce niczego scierac, a wszystko dzieje sie sila bezwladu.
Pełna wersja