nie rozumiem tego

30.04.06, 08:50
ale w dzisiejszych czasach wszystko widać staje się coraz bardziej możliwe.
facet.interia.pl/news?inf=742392
    • rozmowy_kontrolowane Re: nie rozumiem tego 30.04.06, 08:52
      Ale czego nie rozumiesz?
      • nata82 Re: nie rozumiem tego 30.04.06, 08:56
        " Skok w bok z osobą tej samej płci zaczyna być jak najbardziej na miejscu."
        "nowy zachodni trend, który pojawia się także w kręgach studenckich." niedługo
        zaczna to lansowac i uważać za coś zupełnie normalnego i dobrego.
        • rozmowy_kontrolowane Re: nie rozumiem tego 30.04.06, 09:25
          Kiedyś też tak było, tylko nikt z tego nie robił afery.
          A teraz nagle się obudzili, heh.
        • gray Re: nie rozumiem tego 30.04.06, 10:44

          w zasadzie to co w tym takiego złego?
          • nata82 Re: nie rozumiem tego 30.04.06, 10:48
            gray napisał:

            >
            > w zasadzie to co w tym takiego złego?
            >
            w zasadzie to nic - nie wnikam w to co ludzie robia prywatnie - jaką maja
            orientację seksualną i jakie dewiacje lubią. Byłam ciekawa Waszych opinii na ten
            temat.
            • gray Re: nie rozumiem tego 30.04.06, 14:33

              jest mi to doskonale obojętne.
              • Gość: Hepi Kiedyś z facetem... IP: *.vline.pl / *.109.rev.vline.pl 30.04.06, 15:02
                Hm... Miałem kiedyś taką przygodę. Pewien chłopak, kolega moich znajomych
                zaprosił nas do siebie. Piliśmy, tańczyliśmy, potem znajomi poszli, a ja
                zostałem z nim sam. Nie miałem czym wrócić do domu, więc zaproponował, że mogę
                spać u niego, ale ma tylko jedno łóżko. Zgodziłem się. Położyliśmy się spać. Po
                jakiejś godzinie przytulił się do mnie, ja się przebudziłem. Najpierw jakby
                przez sen się całowaliśmy, a potem zaczęliśmy się bawić już świadomie. Nawet
                fajnie było, tylko bez orgazmu. On potem miał po tym kaca moralnego i unikał
                mnie, a mnie to po prostu wszystko śmieszyło ;)
          • Gość: Lot of fun "Pamięć złotej rybki" IP: *.vline.pl / *.109.rev.vline.pl 30.04.06, 18:37
            Bardzo dobrze problem jest ukazany w irlandzkim filmie: "Pamięć złotej rybki" -
            "Goldfish memory". Naprawdę fajna komedia obyczajowa o różnych miłosnych
            perypetiach ludzi, np: profesor podrywa swoje studentki, najpierw jedna
            zostawia dla drugiej, a potem ta pierwsza zdradza profesora z tamta druga po
            wczesniejszych perypetiach z lesbijka. Tamta lesbijka po rozstaniu ze studentka
            znajduje w koncu partnerke i zachodzi w ciaze z gejem, by miec dziecko. A
            tamten gej podrywa z kolei faceta, ktory w koncu porzuca swoja dziewczyne,
            ktora dla odreagowania chce wyjsc za maz za innego, ale tamten zostawia ja dla
            jednej z wczesniejszych studentek. Porzucona narzeczona wychodzi w koncu za
            jeszcze innego faceta. Potem profesor zeni sie z jakas profesorka, gdy dostaje
            kosza od trzeciej studentki, i postanawiaja miec dziecko po narodzinach dziecka
            lesbijek, ktore chca miec drugie dziecko z facetem geja, z ktorym wlasnie maja
            dziecko.
            • Gość: nata82 Re: "Pamięć złotej rybki" IP: *.retsat1.com.pl 30.04.06, 19:20
              Oglądałam , polecam. Tylko nie rozumiem po jaką ch... opowiedziałeś/łaś kto z
              kim i dlaczego. A jeśli ktoś sam chciał to obejrzeć?
    • Gość: młody pierdziel Re: nie rozumiem tego IP: 200.118.2.* 30.04.06, 09:49
      widzę ze dopadła cię "wątkomania"; byle co, byle jak, byle założyć wątek.
      link który wrzuciłas to typowa sieczka a'la cosmo, w sieci jest mnóstwo
      podobnych tekstów bo to chwytliwy temat.
      • nata82 taaa 30.04.06, 10:14
        zważywszy na to ,ze to 2 wątek - to masz rację - nie ma co. Tak się rozpędziłam
        ,ze chyba nie przestanę - normalnie chyba zaczne opisywać jakie to kupy
        widziałam idąc rano do sklepu i z tego powodu założę kolejny. A wątek jest po to
        , bo byłam ciekawa jakie liberalne mamy społeczeństwo.
        Pozdrawiam.
        • tome.k Re: taaa 30.04.06, 13:13
          nata82 napisała:

          > Tak się rozpędziłam
          > ,ze chyba nie przestanę - normalnie chyba zaczne opisywać jakie to kupy
          > widziałam idąc rano do sklepu i z tego powodu założę kolejny.
          ==
          Pięknie i rzeczowo ujęte.

          A co do tematu - mnie też to dziwi. Jednych zastanawia jak można czekać z seksem
          do ślubu, inni nie pojmują znajomości przez internet, a ja nie rozumiem jak
          można z ciekwości zabawiać się w łóżeczku w osobnikiem tej samej płci. Z ciekawości.

          Brr.
          • Gość: aaa202 Z ciekawości można wszystko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.06, 14:38
            Dla zaspokojenia ciekawości ludzie robią różne rzeczy, przez innych postrzegane
            jako głupie.
            Czasem przy tym parzysz łapy, czasem odkrywasz życiową pasję i namiętność.
            Ja jestem gotowa rozgrzeszać wszystko, co jest robione z ciekawości.
            A seks to nie jest bóg wie jaka dziejowa czynność. Trzeba się w łóżku trochę
            pobawić.
            Jak się komuś nie chce bawić, to już po nim.
            • tome.k Re: Z ciekawości można wszystko 30.04.06, 15:02
              Nie, moim zdaniem nie można wszystkiego. Z ciekawości pali się papierosy, trawę,
              sięga po narkotyki.
              Ja nic nie napisałem, że zabawy w łóżku to coś złego, no bo jak? :)
              Zabawianie się w łóżeczku z osobnikiem tej samej płci, dla ciekowści, to jest
              dla mnie nie do pojęcia. Nie wyobrażam sobie, że dobiera się do mnie jakiś inny
              facet. Połamane łapy delikwenta gwarantowane. Fuj.
              • iluminacja256 Re: Z ciekawości można wszystko 30.04.06, 15:05
                Ty sobie nie wyobrazasz, ale widać inni sobie wyobrazają . Dopóki nie
                zabraniasz innym sobie tego wyobrazać, bo ty sobie nie wyobrazasz - to nie ma
                sprawy.
              • Gość: aaa202 Re: Z ciekawości można wszystko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.06, 15:06
                No więc na akcje homoseksualne decydują się ludzie, dla których to jest do
                pojęcia. Przecież nikt Cię nie próbuje gwałcić. A może próbuje? Stąd Twoje
                oburzenie?
                • tome.k Re: Z ciekawości można wszystko 30.04.06, 15:35
                  Gość portalu: aaa202 napisał(a):

                  > Przecież nikt Cię nie próbuje gwałcić. A może próbuje? Stąd Twoje
                  > oburzenie?
                  ==

                  Uważasz, że to śmieszne? Mnie nie bawi.

                  Dziwi mnie to, tak samo jak dziwi mnie wsadzanie sobie 10 par kolczyków w uszy,
                  farbowanie włosów na pomarańczowo, różowo itp.
                  Ciebie pewne rzeczy w życiu nie zadziwiają?

                  Wyraziłem swoją opinię, a Ty robisz ze mnie homofoba, a na to sobie nie pozwolę,
                  ponieważ mam neutralny, nawet lekko pozytywny stosunek do homoseksualistów.
                  Wątek dotyczy jednak innego zjawiska. I to do niego się odniosłem.
                  • Gość: aaa202 Re: Z ciekawości można wszystko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.06, 15:59
                    Nie, nie bawi mnie to, że ktoś jest gwałcony.

                    Nie, nie uznaję Cię za homofoba. Jest mi to zupełnie obojętne. Pisałeś tylko o
                    niechcianych pieszczotach, za które miałbyś jakoby połamać komuś ręce. A ja
                    chciałam Ci tylko powiedzieć, że każdy robi to, co mu się podoba. Skoro grupa
                    młodzieży chce robić doświadczenia ze swoją seksualnością, to jest wyłącznie
                    ich sprawa i to wcale nie musi się nikomu w głowie mieścić.

                    Zadziwia mnie wiele rzeczy. To zadziwienie to dla mnie punkt wyjścia do
                    zainteresowania się sprawą i zrozumienia.

                    (Miałam pomarańczowe włosy, miałam pięć kolczyków w uchu, agrafki i inne.
                    Próbowałam wszystkiego, o czym wiedziałam, czym można zmienić sobie stan
                    świadomości i wzbogacić wachlarz doznań. Wzbogacić, albo nie. Dopóki nie
                    sprobowałam, nie wiedziałam. Było to mądre, czy głupie - to nie jest kryterium
                    oceny. Przetrwałam;) i wiem jedno: nikt nie ma prawa zabraniać mi
                    eksperymentów, prób i zaspokajania ciekawości. Zaraz zjem szklankę i popiję
                    benzyną, jakiś tandentny dziennik może to opisze, jeśli przekręcę się w
                    wyjątkowo efektowny sposób. Ale będzie to wyłącznie moja sprawa. Cóż... dla
                    niektórych może będzie to "nie do pojęcia", ale kogo to obchodzi?
                    • Gość: hm Re: Z ciekawości można wszystko IP: *.toya.net.pl 30.04.06, 16:13
                      ciekawe, jak pedofile uzasadniają swoją ciekawość...
                      • Gość: aaa202 Re: Z ciekawości można wszystko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.06, 16:17
                        Może w moim wywodzie brakowało nacisku na to, że można wszystko, o ile nie
                        krzywdzi się innych. Ale to jest moim zdaniem nazbyt oczywiste, żeby to
                        podkreślać w rozmowie z inteligentnymi ludźmi. Kropka.
    • Gość: big_news Re: nie rozumiem tego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.06, 10:38
      - Ech, widzę, że już nigdzie pokoju nie ma. Nawet u was diabeł penetruje -.
      - Diabeł?! -.
      - Od porządku, ludkowie moi, jest Pan Bóg. On pilnuje, żeby wszystko szło jak
      trzeba i było jak na początku, teraz, zawsze i na wieki wieków Amen. A diabeł
      chce znmieniać, ulepszać. Słyszycie? Ulepszać! Już jemu mało, że krowa cieli
      się. Gdzie tam, chce żeby się źrebiła! O, do czego idzie. Krowy bedą się
      źrebili, kobyły cielili, owieczki prosili. Chłop z chłopem spać będzie, baba z
      babą! Wilki latać będą, bociany pływać! Słońce wzejdzie na zachodzie, a zajdzie
      wschodzie! -.
      - A Pan Bóg, co na to Pan Bóg?! -.
      - W tym bieda, że Pan Bóg coraz starejszy, coraz częściej odpoczywa. A diabeł
      nachalnieje z roku na rok! Wojny teraz jedna za drugą, jak nie tu, to tam.
      Strasznie dziś ludzie zaczepne. Biją się i biją -.
      - A mniej więcej, o co?
      - Tego za bardzo nie wiadomo. Krew się w ludziach gotuje. Jeżdżą, wyjeżdżają,
      przyjeżdżają. Oszukaństwo! Złodziejstwo! Kurestwo! Sodoma, Gomora!!! -.
      (by M. Redliński "Konopielka")

      A tak serio mówiąc, to nachalność z jaką włazi się z buciorami w prywatność
      wielu ludzi, to propagowanie "nowoczesności", może tylko budzić odrazę.
      • kapitan_kloss Re: nie rozumiem tego 30.04.06, 20:04
        Nie mam nic do innych orientacji. Wole te osoby niz tradycyjny wizerunek
        polskiego heteroseksualnego faceta: wąsy, tluste wlosy, smrod potu, papierosow
        i piwska i male zawziete oczy.

        Czy jesli czegos nie rozumiemy to mamy to likwidowac?
        A moze jednak sprobowac to pojac, i probowac zaakceptowac?
        • big_news Re: nie rozumiem tego 30.04.06, 20:42
          Czyżbyś wyczytał w moim poście potępienie homoseksualizmu? Mnie on nic nie
          obchodzi, o ile ktokolwiek się z nim natarczywie nie obnosi. W ogóle uważam, że
          sfery intymne, to sprawy "nie na wynos". Ale w tym wątku mówi się nie tyle o
          homoseksualizmie, co o swoistej promocji zachowań na wskroś nie obyczajnych. Do
          lamusa odchodzi słowo wierność, nikt nie wie już co to lojalność, w kąt odeszła
          godność osobista, a wewnętrzne hamulce to obecnie przywara, a nie zaleta.
          Naprzemienne obracanie panienek i chłopaczków, baraszkowanie co i rusz to z
          innym, przypadkowym parterem(ką), brak jakichkolwiek zasad - oto "godny
          polecenia" obraz życia młodzieży. Jeżeli komukolwiek wydaje się, że biseksualne
          kontakty to tylko oznaka młodzieńczej fantazji, jeżeli ktoś myśli, że bicie
          rekordów w zdobywaniu partnerów, to zdrowy objaw młodzieńczości, to jest w
          grubym błędzie. Taka swawola nie pozostaje bezkarna. Można sobie nieźle zwichnąć
          całą przyszłość. I nie mam na myśli jedynie zagrożenia znanymi choróbskami. To
          się odbija na psychice. Nie twierdzę, że ludzie powinni żyć w celibacie, nie
          mówię, że tylko jeden partner(ka) i to dopiero po ślubie. Mówię o zwykłej
          przyzwoitości, o poszanowaniu siebie samego oraz towarzysza życia. Nigdy
          rozwiązłość nie przyniosła nic dobrego. Raczej tylko ból i zgrzytanie zębami.
          Przypuszczenia, że na stare lata będzie można sobie z lubością powspominać to,
          co się za młodu traktowało niemal jak sport wyczynowy, można między bajki
          włożyć. Rzec można: o tempora, o mores! Że o dobrym przykładzie dla tych, co to
          są dopiero u progu dorosłości, nawet nie wspomnę. A już wzmianka o tym, że prym
          widą w tych nowych zabawach studenci, może przyprawić o ból głowy. Bo rozumiem,
          że mogą chcieć tak eksperymentować znudzeni dyskietowicze z jakiś Braszek,
          Zdunów czy innych Piątków. Jeżeli taki ktoś obraca się trzy razy w tygodniu na
          wiejskiej dyskotece, jeżeli tam wszyscy ze wszystkimi, bo przecie nudę trzeba
          jakoś zabić, a jak się nie ma szerokich horyzontów, to co zostaje prócz
          "miłostek", jak nie dawanie i branie dupy? Ale studenci? Przyszła elita
          intelektualna? Oni mają stanowić wzorzec, ale wszystkiego tego co zdrowe i
          obyczajne. Jeżeli studentka z IV Akademika ma tak ograniczoną wyobraźnię, że
          zamiast chłonąć wiedzę i się nią zachwycać, to robi za materac, to co ona będzie
          sobą prezentować w przyszłości? Jeżeli jej uczelniany kolega, będzie co wieczór
          wycierał inną pościel, to jaki on może zbudować własny autorytet? Wiem,
          przynudzam, ale mam nadzieję, że tych "obracaczy" jest jednak zdecydowana
          mniejszość. Z korzyścią dla nich samych i pozostałej reszty.
          • nata82 Re: nie rozumiem tego 30.04.06, 21:33
            big_news wcale a wcale nie przynudzasz. Twoja wypowiedź jako jedyna chyba
            (dotycząca tego wątku) jest naprawdę wyczerpująca i daje do myślenia. Mam
            nadzieję ,ze z tych wszystkich , którzy ja przeczytają - choć 90% sie nad tym
            zastanowi i wyciągnie wnioski.
            Pozdrawiam.
            To było dobre i mocne.
          • tome.k Re: nie rozumiem tego 01.05.06, 22:33

            Nic dodać, nic ująć.
          • dziad_borowy Re: nie rozumiem tego 01.05.06, 22:55
            Pomijajac watki homoseksualne, ktore teraz faktycznie sa czestsze niz kiedys,
            to w obecnych czasach nic sie nie zmienilo ani wsrod studentow ani wsrod
            niestudentow jesli chodzi o obyczajnosc. Kiedys bylo to tylko bardziej
            zawoalowane, a i tak wszyscy parzyli sie jak norki. A milosc, wiernosc i
            lojalnosc przychodzila w odpowiednim czasie. Jako i dzis przychodzi. I nie masz
            racji mowiac, ze kiedys bylo porzadnie, a dzis swawola, sodoma i bol i
            zgrzytanie zebami.
            Dzierżżż!!!
            • big_news Re: nie rozumiem tego 02.05.06, 09:41
              Chcesz powiedzieć, że kiedyś było więcej hipokryzji? A dzisiaj jest to samo co
              onegdaj, tylko ludzie bardziej otwarci? Sam w to nie wierzysz. Pewnie wszyscy
              parzyli się (jak to pięknie ująłeś) do nieprzytomności, bo na ogół ludzie to
              lubią, a i tak wielu innych atrakcji co obecnie do wyboru nie było, ale
              przeskakiwaniu z dupy żeńskiej na dupę męską oraz na odwrót, układom trójkowym,
              czwórkowym, a także wszelakim "uciechom" sado i maso hołdowało jednak
              (podejrzewam) zdecydowanie mniej osób. Kolejna rzecz to taka, że nigdy dotąd w
              Polsce żadna z tych, rzekomo odkrywczych, form fizycznego zaspokojenia, nie była
              tak jawnie, natrętnie i wbrew jakimkolwiek zasadom promowana. Powtórzę:
              powiewają mi homoseksualiści, zwisają biseksualuiści, nie obchodzą
              transseksualiści, niech się ludzie "bawią" jak chcą i kiedy chcą. Ale niech to
              robią we własnych czterech ścianach. Niech mi nie próbują nachalnie wciskać, że
              zmiana partnerów jak rękawiczek, to norma. Niech mi nikt nie wmawia, że dla
              normalnego homo sapiens jeden wieczór spędzony z płcią przeciwną, a następny z
              osobnikiem tej samej płci, to coś naturalnego. Nie, to nie jest normalne. Poza
              tym, ja sam mam dość wyobraźni, żeby własne życie intymne zrobić wielce
              atrakcyjnym. Tego rodzaju wskazówki, taki ekshibicjonizm z jakim obnoszą się
              coraz butniej ci, którzy rzekomo mają coś ważnego do powiedzenia w tych
              sprawach, budzi we mnie tylko odrazę. Mogę pogadać i o seksie i baraszkowaniu,
              mogę się na temat pośmiać, mogę zrozumieć to i owo. Ale w życiu nie pochwalę
              rozwiązłości i zwyczajnej głupoty. Pisząc o bólu i zgrzytaniu zębami miałem na
              myśli tych, którzy wskutek prowadzenia nieodpowiedzialnego trybu życia, złamali
              sobie całe istnienie. Wyobraź sobie, że znam paru takich. Nie do śmiechu im,
              kiedy sobie uświadamiają co i kogo stracili przez leciuteńkie traktowanie (w
              swoim czasie) siebie i bliskie (wcale nie pozornie) im osoby. Z Sodomą
              przegiąłeś, bo o niej i Gomorze była mowa w poście wyżej i to w przytoczonym
              fragmencie powieści M. Redlińskiego. A na koniec:
              - Tatusiu, a dzieci w szkole to się ze mnie ciągle śmieją -.
              - A czemu to, mój synku? -.
              - Noo, że mam białych rodziców, a sam jestem czarny, że mam skośne oczy, że
              jestem chłopakiem, a rosną mi piersi, że jestem taki jakiś inny -.
              - Nie przejmuj się, dzieci takie już są, lubią dokuczać innym kolegom. A w ogóle
              to się ciesz, że nie szczekasz. Taka balanga była! -.
              • dziad_borowy Re: nie rozumiem tego 02.05.06, 10:03
                Przeca powiedzialem, ze pomijajac watki homoseksualne. I nie chodzi mi o
                hipokryzje tylko o to, ze kiedys w mediach pisano/mowiono o pochodach
                towarzyszy i otwarciu nowego pieca w hucie, a teraz mowi sie o wszystkim, w tym
                o tym jak to studenci sie puszczaja w tango co noc. Ci studenci kiedys tez sie
                w tango puszczali i tez wielu z tangiem tym przesadzalo.
                Tak wiec jesli chodzi o kontakty damsko-meskie nie widze posuwajacego sie
                zepsucia.
                A co do innych kontaktow to z kolei nie odbieram tego jako promocje, bo jaka to
                dla mnie promocja skoro mnie w ogole nie dotyczy. Czego i Tobie zycze.
                Dzierżżż!!!
              • iluminacja256 Re: nie rozumiem tego 02.05.06, 10:21
                Jakbyś popytał kolego umoralniajacy, ilu ludzi ( w tym ilu studentów)
                przekręciło sie na tamten świat na kompocie domowej produkcji w latch 80-tych,
                to okazałoby sie, ze więcej niż dzisiaj na amfie i LSD razem wziąwszy w Polsce.
                Jakbyś popytał o wąchających budaprem i rozpuszczalniki to też rezultaty były
                imponujace, tylko zatuszowane i nikt o tym nie mówił. Jakby pytać o aborcje u
                dziewczyn w latach 80-tych to wychodzi , ze u około 60% wypadaja ze dwie na
                głowę w latch 80-tych, tak więc nie ma co rozdzierać szat, bo zawsze coś było ,
                różnica tkwi tylko w tym, ze sie o tym czymś nie mówiło, a dzisiaj sie trąbi na
                prawo i lewo. To prywatna sprawa co ktos robi ze swoim zyciem i nic nam do tego,
                dopóki ta osoba kogoś nie krzywdzi.
                • big_news Re: nie rozumiem tego 02.05.06, 10:48
                  A może, koleżanko sarkastyczna, nie muszę o to pytać, bo wiem o tym co nieco? A
                  może, wielce nowoczesna interlokutorko, także w latach siedemdziesiątych ludzi
                  łykali, wąchali i sobie wstrzykiwali? A także wcześniej nie byli na świecie sami
                  wstrzemięźliwi? Tylko co z tego?! To, że się o tym nie trąbiło tak jak teraz, to
                  nie tylko z powodu braku miejsca na łamach, które w 80% zarezerwowane było dla
                  spustu surówki. Po prostu, czy Ci sie to podoba czy nie, czy się z tym zgadzasz
                  czy nie, ludzie byli bardziej moralni. Z różnych powodów. Może też i z takiego,
                  że nie byli "dotknięci" rewelacjami o przemiennym spółkowaniu wszystkich ze
                  wszystkimi. I to jest główny temat wątku, właśnie to spsienie obyczajów, to dla
                  mnie nie do przyjęcia dosiadanie raz chłopaka raz dziewczyny. O tym tu mowa, a
                  nie o podziemiu aborcyjnym, perkopanie, benzynie ekstrakcyjnej czy makówkach. I
                  zgodzę się oczywiście z ostatnim Twoim zdaniem. Pod warunkiem, że ci, którzy
                  preferują wynaturzony tryb życia, nie będą pośrednio i bezpośrednio zaszczepiać
                  go młodzieży.
                  • iluminacja256 Re: nie rozumiem tego 02.05.06, 10:52
                    Ciekawe dlaczego to własnei ten styl zycia "Zeby życie miało smaczek, raz
                    dziewczynka, raz chłopaczek" tak ci przeszkadza, a nie podziemie aborcyjne?
                    albo nei samotne matki- nastolatki, które kiedyś w szczeliwych latach 70-tych po
                    prostu wywalali ze szkoły.
                    I niestety, nei jestem z układu, nie zaszczepiam nikomu nic, wiec nie bardzo
                    wiem, kto to sa ci "oni", którzy coś zaszczepiaja młodziezy.
                    • big_news Re: nie rozumiem tego 02.05.06, 11:01
                      Nie kręcą mnie te "smaczki" życia. Mam inny system wartości. Uważam, że
                      kultywowanie takich zachowań nie przynosi niczego dobrego. Takie moje prawo. Nie
                      wspomniałem też, że Ty promujesz taki styl, ani że robi to osławiony już układ.
                      Znamienne się już stało, ze jak brakuje argumentów, to sympatykom pewnego
                      ugrupowania za każdym razem wciska się w usta coś, czego nie powiedzieli.
                      Mniejsza zresztą o to. A jak chcesz pogadać o aborcjach lub innych sprawach, to
                      załóż odpowiednie wątki, pewnie spotkają się z szerokim zainteresowaniem.
                      • iluminacja256 Re: nie rozumiem tego 02.05.06, 11:19
                        Sądzę, ze ten watek o wiele lepiej pokazuje , co jest problemem - nei dobrowolny
                        seks z dowolnym partnerem, ale handel seksem i zmuszanei do niego w XXI wieku
                        w srodku Europy:

                        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3318873.html
                        • big_news Re: nie rozumiem tego 02.05.06, 11:28
                          Wkleić tu można jeszcze więcej linków, a wszystkie będą poruszające, drażliwe i
                          ważne. Tylko po co? Myślisz, że da się w jednym wątku poruszyć i omówić
                          wszystko? A może chodzi Ci tylko o wykazanie, że temat tu poruszony jest miałki
                          i nie ważny? Jeżeli tak, to po co w ogóle się w tym wątku produkujesz?
                          • iluminacja256 Re: nie rozumiem tego 02.05.06, 11:45
                            Po to, zebyś wiedział, ze nie masz monopolu na postrzeganie swiata.
                            Biseksualizm nie znaczy od razu rżniecie się na prawo i lewo,a ten idiotyczny
                            opis dwóch studentek, w stylu typowym dla "Ekspresu ilustrowanego" jest dla
                            mnie raczej opisem tego, ze niektorym dużym dzieciakom wystarczy urwać sie spod
                            łacucha rodzicielskeigo i dostaja małpiego rozumu . To widać na kazdym
                            pierwszym i drugim roku, kiedy tzreżwy student to rzadkość.
                            • big_news Re: nie rozumiem tego 02.05.06, 11:59
                              Przeczytałaś to, co napisałaś w pierwszym zdaniu? W tym chyba tkwi sedno. Chcesz
                              mi odebrać monopol na MOJE postrzeganie świata?! Czyli, Twoim zdaniem,
                              powinienem się kierować nie tym co myślę, nie tym co widzę, ale tym, co mi
                              wskaże ktoś inny, niby lepszy, niby bardziej otwarty? Wiesz jak to się nazywa?
                              Nie? A to już przecież było. I to całkiem niedawno.
                              A co do nałykanych studentów, to chyba urżnięty student, nie oznacza od razu
                              dupczący lub wydupczony student?
                              • iluminacja256 Re: nie rozumiem tego 02.05.06, 12:02
                                Nie chcę ci ODEBRAĆ MONOPOLU NA TWOJE WIDZENIE ŚWIATA. CHCĘ ZEBYŚ NIE NARZUCAŁ
                                SWOJEGO MONOPOLU WSZYSTKIM INNYM, BO TO TWÓJ MONOPOL. Widać róznicę ?
                                • big_news Re: nie rozumiem tego 02.05.06, 12:09
                                  Nooo, widać. A nawet słychać. Pokaż mi tylko gdzie ja tak narzucam tę swoją
                                  wizję świata. Czy może piszę artykuły w prasie, występuję w tv, a może
                                  wykrzykuję jakieś teksty pod pomnikiem Kościuszki? Albo wtryniam się w każdy
                                  wątek z pouczeniami, nawracaniem i potępieniem? I w każdym wątku piszę nie na
                                  temat, zmieniam tok dyskusji, moralizuję? Tak? No to nadaj mi jeszcze tytuł
                                  Samozwańczego Generała Armii Zbawienia. Jeżeli ma Ci to poprawić humor i
                                  samopoczucie, to z godnością ten "honor" przyjmuję.
                                  • iluminacja256 Re: nie rozumiem tego 02.05.06, 12:12
                                    Ty no napisałeś:)
                                  • Gość: Lola Generale, spokojnie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.06, 12:15
                                    Ty nie dupczysz, Ciebie nie dupczą, w Twoim towarzystwie nikt się nie dupczy.
                                    Po co te nerwy? Teoretyzujemy przecież.
                                    • big_news Re: Generale, spokojnie. 02.05.06, 12:25
                                      Nerwy? Odniosłaś wrażenie, że się uniosłem? No to mnie nie znasz, siostro.
                                      • Gość: Lola Re: Generale, spokojnie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.06, 12:33
                                        Takie odniosłam wrażenie. Cóż, empatia przez ekran nie zawsze działa.
                                        Tak czy siak - wydaje mi się, że temat jest wyczerpany. Jedni bronią prawa do
                                        robienia z dupą co im się podoba, drudzy bronią prawa do nie bycia
                                        informowanym, co pierwsi chcą robić z dupą. I tyle.

                                        Mogę Ci mówić Generale?;), bracie?


                                        • big_news Re: Generale, spokojnie. 02.05.06, 12:37
                                          Mów mi biguś, po co te formalności;)
                                          • Gość: Lola Biguś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.06, 12:47
                                            Żeby nie wyszło na to, że to zdrobnienie od bigot;-)

                                            (Hehehehehehe)
                                            • big_news Re: Biguś 02.05.06, 12:58
                                              Pewne osoby wolą takie skojarzenie od bigamista. Ale, na użytek forum, mogę być
                                              nawet ateistycznym nabożnisiem;)
                                              Co ciekawe, mnie lola też kojarzy się dość jednoznacznie. I to całkiem w kontrze
                                              do dewotki:)
                                              • Gość: Lola Re: Biguś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.06, 13:04
                                                Tak, mój nick brzmi jak pseudonim prostytutki.

                                                Rozważałam jeszcze: Marzenka, Viola i Beatka.

                                                Ja jestem psotna Lola, w mym domu jest pianola...
                                                • big_news Re: Biguś 02.05.06, 13:20
                                                  Bardziej jednoznacznie byłoby np. Słodka Czikita, Gorąca Mary albo Napalona
                                                  Aldonka. A już Bezpruderyjna Sandra, to wprost synonim nie pozostawiający
                                                  wątpliwości;)
                                                  • Gość: Lola Napalona Aldona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.06, 13:33
                                                    Żegnam się teraz wilgotnymi i nabrzmiałymi wargi, bo muszę iść do sklepu. To
                                                    znaczy szopu.
                  • Gość: lola Używajmy rozumu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.06, 11:35
                    Skoro ów "rozwiązły model życia" jest tak promowany (Chociaż, gdybym nie weszła
                    na forum, to nie natknęłabym się na temat studenckich rozrywek. Mam wrażenie,
                    że takich rzeczy trzeba poszukać, same w oczy nie włażą. Przynajmniej mnie nie
                    włażą. A nie szukam ich, bo mnie to nie interesuje.), to należy dzieci i
                    młodzież, na którą ma się wychowawczy wpływ, uświadamiać, że to nie jest nic
                    tak fajnego, jak jest podane, że to epizody, a nie codzienność, że to
                    potencjane zagrożenie, wypaczenie itd. Normalna praca z młodym człowiekiem,
                    którą każdy dorosły wykonuje także przy okazji innych tematów (wóda, dragi,
                    skoki na główkę).
                    Nie wierzę też, że kiedyś nie było ludzi, którzy w taki sposób się rozrywali.
                    Kiedyś media nie miały takiej siły rażenia, kiedyś to nie był temat. Tematem
                    był rzut oszczepem, Anna German, chałupnicy z Rawy Mazowieckiej, rozruchy
                    murzyńskie w Detroit, Wietnam, festiwal w Sopocie. Teraz ludzie chcą czuć
                    tąpnięcie, inaczej nie ma niusa.
                    Ale to, że się o tym czyta, nie oznacza, że trzeba to praktykować. Nikt nikogo
                    nie może zmuszać do żadnej formy seksu. Jeśli to robi, trzeba zgłosić to na
                    policję i wsadzić go do pierdla.
                    Nie sądzę, żeby pisanie o zjawisku było jego promocją. A nawet gdyby: mamy łeb
                    i używajmy jego zawartości. Na przykład ostatnio wszędzie trąbią i na plakatach
                    pokazują, że modne są spodnie - rurki, takie zwężane przy kostce, wąskie w
                    kolanach, obcisłe na udach. Że niby, jak nie masz takich spodni, to jesteś
                    beznadziejna i anachroniczna. A ja wiem, że w takich gaciach wyglądałabym jak
                    płetwal błękitny na plaży. To nie dla mnie i tyle. Nie założę, choćbym 8 piw
                    wypiła. Ale to, że mi rurki nie odpowiadają nie oznacza, że muszę pałać świętym
                    gniewem na widok kolejnego zdjęcia anorektyczki w rurkach. Po prostu jest mi to
                    obojętne. Tak, jak wyłącznie heteroseksualnym powinien być obojętny seks gejów
                    i les. Tak, jak gejom i les wisi, co heterycy robią w swoich wyrach.
                    Moim zdaniem, nie ma się co oburzać, bo powszechny moralny krach się nie
                    wydarza.
          • piusss Re: nie rozumiem tego 01.05.06, 22:58
            Tia, tylko wszystko zalezy od poglądów.
            Stałość seksualna należy do naszej obyczajowości. "Dawanie dupy" kojarzy nam
            sie zle. Ja jednak ze względów moralnych nie widzę w tym nic złego. Owszem
            można coś złapac, można dorobić się dzieci. Ale sex z przygodną osobą, to
            jedynie fizyczna potrzeba. Pewnie, trzeba uwazać, aby póżniej rozróżnic to od
            prawdziwego przezycia ze stałym partnerem. Ale dlaczego nie? jakis konkretny
            powod procz "nie wypada".
            Studenci... inteligencja to niekoniecznie stałość seksualna. Z twojego wywodu
            wnioskuje, ze dla ciebie człowiek inteligentny cechuje sie właśnie ową
            stałościa.
            Tyle tylko, że ja nie czuje sie głupia.
            • big_news Re: nie rozumiem tego 02.05.06, 09:59
              Nie zabieram tu głosu po to, żeby kogokolwiek "nawracać" Sam nie jestem święty,
              zresztą o takich trudno na Ziemii. Świetnie, że nie czujesz się głupia, to
              bardzo dobrze, że masz wysokie o sobie mniemanie. I rób ze swoim życiem co Ci
              się żywnie podoba. Jeżeli sprawia Ci przyjemność przypadkowy numerek, to ok.
              Zaliczaj kolejnych gości. W ogóle rób to, na co masz ochotę.
              Przypominają mi się w tym momencie pewnej piosenki Lady Punk. Jest tam m.in.
              mowa o tańcu...
              • piusss Re: nie rozumiem tego 02.05.06, 10:23
                Mylisz sie, wedlug mnie, po raz drugi. Nie mam bynajmniej o sobie wysokiego
                mniemania, choć nie czuję się głupia. To pewna różnica...
                Nie sprawia mi przyjemnosci przypadkowy numerek. Pisałam to nie odnosząc sie
                konkretnie do siebie, ale do osoby, która jest według Ciebie rozwiązła...

                Ale w jednym masz racje - robie z moim zyciem co mi sie podoba. Takie prawo
                kazdego człowieka:P;)
    • Gość: koles Re: nie rozumiem tego IP: *.mnc.pl 01.05.06, 11:29
      dzieki za info. nie wiedzialem, ze musze teraz leciec z kumplem do wyrka zeby
      byc trendy. ale skoro tak napisali w gazecie, to musi byc prawda. fajnie ze
      jeszcze troche wolnego zostalo i nie wszyscy kumple wyjechali.
    • Gość: Rzeźnick A to rozumiesz? IP: *.toya.net.pl 02.05.06, 11:33
      W czasie uroczystości zakończenia Mistrzostw, na oczach dziennikarzy, oficjeli
      oraz 2000 kibiców ledwo stojący na nogach bramkarz polskiej reprezentacji
      Radziszewski oddalił się od reprezentacji, by obściskiwać się z hokeistami
      Austrii. Nie wszyscy mieli jednak na to ochotę czego skutkiem były
      przepychanki.

      Pan Rafał padł przed bramkarzem Reinhardem Divisem i bił mu pokłony. Nie był to
      jednak koniec jego ekscesów. Trzeźwość umyslu zachowywali reprezentacyjni
      koledzy powstrzymując naszego golkeepera, który w czasie rundy honorowej
      próbował schować pod bluzę paterę, na której przyniesiono medale mistrzostw. Na
      skandaliczne zachowanie reprezentantów nie zareagował nikt ze sztabu
      szkoleniowego ani władz PZHL.
    • cedryk2006 Wal się z kim chcesz i daj mi spokój ... 02.05.06, 12:08
      Co to mnie obchodzi co kto z kim i dlaczego. Chcesz sie bzykać z kolegą -
      proszę bardzo, z koleżanką - proszę bardzo. Z owczarkiem sąsiadów ... jezeli
      jest pełnoletni i świadom tego co robi - PROSZĘ BARDZO. Ciekawe czy
      zbulwersowaloby mnie gdyby ktoś bzykał się z właśną matką albo ojciem, ale
      myśle że chyba nie, więc pewnie mam daleko dalej posunięte granice niż większść
      z Was, ale mnie to po prostu nic nie obchodzi.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja