pijaw
05.01.03, 21:23
albo spotkać kobietę swego byłego z innym facetem.
Jak reagujecie?
ja mam następujące nastawienie do moich "następców":
jeśli to ja się rozstałem, to zyczę szczęścia jemu, oby się
postarał "prześcignąć ideał" (no co? trzeba się podbudowywać, no nie? A skoro
ta kobieta chciała ze mną być, to czyż nie vyłem dla niej ideałem? Która
Kobieta mi powie, że spotyka się z przeciętnym facetem, bo nie stać ją na
idealnych?). A jesli to moja Pani mnie opusciła, to chylę przed nim czoła, że
jest tak wspaniały, że zostawiła MNIE dla niego. I staram się dowiedzieć w
czym jest lepszy niz ja, zeby go w tym przegonić :-P. Nie pozwole o takim
facecie powiedzieć złego słowa - przecież nie mogła zostawić mnie dla
jakiegoś idioty. To źle wpływa na morale :-) I źle by świadczyło o jej
guscie, który ma przecież bardzo dobry (w końcu była ze mną).
Bardzo szanuję wszystkie Kobiety, z którymi się spotykałem. Z wiekszoscią
utrzymuje przyjazne stosunki. Dlatego też, po tym przydługim wstępie,
stwierdzam, że ja w opisanej na początku sytuacji zawsze staję po stronie
Kobiety. I rozmawiam z nią, najpierw upewniając się, że to co widziałem, to
była naprawdę konkurentka mojej byłej, a nie zupełnie niewinna sytuacja.
A jak reagujecie Wy? Nawet jeśli nie utrzymujecie już kontaktów z ex-
partnerem? Olewacie? A może to boli? Czy też daje satysfakcję?
tak mnie naszło po rozmowie z qmplem na taki temat :-)
Pozdrawiam,
pijaw :-)