Gość: Axel
IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl
16.01.03, 10:30
Od kilku dni słuszę widzę czytam w łódzkich mediach jak przewala się
publiczna debata o tym czy wpuścić samochody na Piotrkowska czy nie. Ślepa
uliczka drodzy łodzianie, zachowujecie się jak Ciechocinek w sezonie, a nie
jak druga co do wielkości aglomeracja w Polsce. Łodzianie mają kompleks
Warszawy miasta wykształconego, bogatego, moądrego i będącego bohaterem
polkiej historii na przestrzeni przynajmniej sześciuset wieków. A robotnicza,
biedna, spałperyzowana Łódź z okazem próżności czyli ulica Piotrkowską może
jedynie nadrabiać medialnie i robi to z resztą zapominając o tym co dzieje
sie poza granicami "wielkiego miasta". I wojewódzka władza i "wojewódzkie
media" gotują się we włąsnym bardziej lub mniej wyimaginowanym sosie
wymyślanych na siłę sztucznych problemów...kolej do Warszawy, lotnisko na
Lublinku, a teraz samochody na Piotrkowskiej i tak Łódź alienuje się
pozostawiając regiona na który oddziaływuje na pastwę wpływów innych
metropolii. W Siekniewicach ogląda się telewizję Warszawa, w Sieradzu słucha
się stacji radiowych z Poznania, a w Kutnie widziałem na stojakach
sklepowych "Gazetę na Mazowszu". Łódź nie zarazi swoimi problemami ponad
miliona ludzi mieszkająych w województwie i mających własne lokalne problemy,
Łódź marnuje daną jej szansę sklejenia mentalnego, społecznego i
ekonomicznego regionu. Niestety do tego przykłądają się też łódzkie media,
szkoda, bo dużej klasy fachowcy, który w nich pracują mogliby podjąć się
wypełnienia misji jaka wytworzyła się po 1989 roku, budowy szerokiego
społeczneństwa obywatelskiego.